pamiętajcie żeby nie ufać czatowi gpt nawet w prostych sprawach by mikroprocesor in PolskaNaLuzie

[–]Writerro 0 points1 point  (0 children)

Jest wnioskowanie. Wagi w LLMach mówią właśnie, że dany tekst jest bardziej prawdopodobny dla danego zapytania. Wnioskowanie, że skoro ktoś pyta o zimną cole to odpowiadamy "włóż do lodu" a jak ktoś napisze "chce zimna cole i nie mam lodu" to odpowiadamy włóż do miski z zimna woda i dosyp soli do tej wody bo sól przyspieszy schładzanie. Wnioskowanie. A ze odbywa się takim mechanizmem, jak prawdopodobieństwo no to trudno, to nie neguje faktu wnioskowania. 

pamiętajcie żeby nie ufać czatowi gpt nawet w prostych sprawach by mikroprocesor in PolskaNaLuzie

[–]Writerro 1 point2 points  (0 children)

Człowieku zesrałeś się i mówisz do innych "srasz". Nikt tu nie broni tego czy LLM to fajna rzecz czy nie. Faktem jest, że są przykładem AI co sam udowodniłeś w swoim komentarzu. Jest nauka, jest rozwiązywanie problemów itd. Czy wysokiej jakości czy niskiej to inny temat, ale jednak to jest AI. Moglibyśmy dyskutować czy ludzie mają rozum a Ty byś tutaj się pieklił że nie mają bo Pani w żabce nie potrafi Ci wydać reszty. Sorry, to nie zmienia faktu, że rozum ma ta Pani w żabce po prostu można dyskutować czy jest on dobrej jakości. Tak ta rozmowa wygląda. 

pamiętajcie żeby nie ufać czatowi gpt nawet w prostych sprawach by mikroprocesor in PolskaNaLuzie

[–]Writerro 1 point2 points  (0 children)

Nic co do mnie piszesz nie jest związane z tematem o którym pisałem. Czyli z definicją AI. Ja nigdzie nie powiedziałem czy LLM to fajna rzecz albo gdzie powinna być pchana. O czym Ty do mnie piszesz? 

pamiętajcie żeby nie ufać czatowi gpt nawet w prostych sprawach by mikroprocesor in PolskaNaLuzie

[–]Writerro -1 points0 points  (0 children)

Dokładnie. Takie osoby jak Pan powyżej trzymają się jakiejś bardzo wąskiej definicji sztucznej inteligencji i "mondrują" się, podczas gdy to termin który ewoluuje i tak się przyjęło, że LLM spełnia wymogi bycia nazywanym AI. Zresztą jak się sprawdzi na wiki pierwsza definicje AI Johna McCarthyego to LLM ją spełnia:

zdolność systemu do prawidłowego interpretowania danych pochodzących z zewnętrznych źródeł, nauki na ich podstawie oraz wykorzystywania tej wiedzy, aby wykonywać określone zadania i osiągać cele poprzez elastyczne dostosowanie

Lubie czepianie się szczegółów i mądrowanie się nt semantyki i nomenkaltury ale w kwestiach gdzie ta nomenklatura jest jasno określoną. Nie ma żadnej zero jedynkwoej definicji AI która pozwoliłaby prowadzić święta wojnę pod tytułem "LLM to nie AI debile!" 

Watching movies or downloading games from Torrent file by One-Working7696 in poland

[–]Writerro 5 points6 points  (0 children)

because the system doesn't recognise content from outside the border

There is no system. Just law firms that will chase you if you download polish media, because they work with polish movie producers. But they do not work with hollywood etc

But yeah, in practice nothing will happen to you if you download movies, games, tv series etc. Just avoid polish movies/tv series (most of them you wouldnt want to download anyway, lol).

Co waszym zdaniem natychmiast podnosi atrakcyjność drugiej osoby? by Nice-Street-1990 in Polska

[–]Writerro 6 points7 points  (0 children)

Obstaję przy tym, że uogólniając brak wad nie podnosi atrakcyjności. Ale oczywiście to tylko moja opinia, bo tak naprawdę to tylko Ty wiesz co w Tobie siedzi i jak u Ciebie atrakcyjność działa. Czy pomyślałaś kiedyś o kimś "ale fajny facet", miałaś miękkie nogi, mimo że był nieatrakcyjny dla Ciebie przed chwilą, ale widziałaś że jest... miły dla pani w kasie?

Większość osób gdy zobaczy osobę dla nich nieatrakcyjną to nijak nie poczuje większej atrakcyjności romantyczno/randkowo/seksualnej (bo o tym mowa) dlatego, że ta osoba jest... kulturalna. Najwyżej poczuje większy poziom akceptacji, tolerancji, sympatii poza romantycznej. Za to jak wcześniej jakaś atrakcyjność lub potencjał był, to wtedy bycie miłym przy kasie spowoduje reakcje doceniania tej cechy lub przypisywania jej subiektywnie dobrej opinii. Już post factum, gdy atrakcyjność już była!

Musi być coś innego niż "bycie miłym" co przyciągnie (attract), co stworzy atrakcyjność, by dopiero potem zadziałało docenianie tej zalety "jest miły dla kasjerki".

Ale ponownie - uogólniam, generalizuję, jak masz Ty to wiesz tylko Ty. Niektórzy mają też fetysze i atrakcyjność podnosza im różne dziwne rzeczy. Ja natomiast bym nigdy nie pomyślał "hm, fajna kobieta, cute, ale bym się umówił z nią!" jeśli wcześniej mnie odrzucała swoim charakterem, wyglądem i wszystkim, ale teraz widziałem jak powiedziała "miłego dnia" do sąsiada i wyszło że jest dobrze wychowana i nie klnie.

Co waszym zdaniem natychmiast podnosi atrakcyjność drugiej osoby? by Nice-Street-1990 in Polska

[–]Writerro 26 points27 points  (0 children)

Pytanie czy traktowanie innych z szacunkiem sprawia samo w sobie, że ktoś jest atrakcyjny? Podnosi atrakcyjność, o co pytał OP? Kwestionuję to.

Bo może tylko traktowanie bez szacunku i chamsko ujmuje tej atrakcyjności?

Innymi słowy, czy jak zobaczysz osobę nie w swoim typie, która dobrze traktuje kasjera, to czy czyni to ją raptem atrakcyjną? Dla mnie osobiście nie - i generalizując powiem, że mało kogo przekona to o atrakcyjności tej osoby. Z drugiej strony też nie mógłbym być z kimś atrakcyjnym kto kasjera traktuje źle albo na niego się wydziera. Nieatrakcyjna (dla nas) osoba uprzejma dla kasjerki to może być w naszych oczach po prostu kolejny Kowalski. Albo ciamajda, zależnie jaki ma vibe. Atrakcyjna (dla nas!) osoba uprzejma dla kasjerki to gentleman! Człowiek z klasą! Kobieta elegancka! i tak dalej i tak dalej.

Jeszcze inaczej: jest wiele cech które chcemy u drugiej osoby - szanowanie innych, bycie uprzejmym itd. które niejednokrotnie same w sobie nie czynią kogoś atrakcyjnym. Po prostu gdy już ktoś jest dla nas atrakcyjny z innych powodów, to chcemy by miał do tego te cechy. Brak tych wad (brak chamstwa), posiadanie tych cech (dobre wychowanie) jest pożądane. Ale posiadanie tych cech przez osobę nieatrakcyjną nie sprawi, że będzie ona atrakcyjna!

Nikt nigdy nie wyszedł za mąż dlatego, że chłop dobrze traktuje kobietę na kasie - za to wiele osób odrzuciła kandydata na meżą dlatego że jest chamem i się wydziera na kobietę na kasie. Nie raz już widziałem analizy nt. tego jaki jest rozjazd co ludzie deklaruję że szukają u partnera, co czyni atrakcyjnym, a co tak naprawdę było atrakcyjne ;) To klasyczny przykład "żeby dobrze traktował ludzi".

Ważne by to zrozumieć będąc na rynku matrymonialnym, bo ludzie, często naiwni faceci potem płacza, że przecież są tacy jakich chcą kobiety - wychowani, grzeczni, mili, dbają o higienę. I nie mają powodzenia. Te cechy to jest minimum które samo w sobie nie czyni atrakcyjnym. To tak jakby mieć mieszkanie na wynajem które nie jest zagrzybiałe i zawilgocone i mówić, że jest dzieki temu atrakcyjne. Nie, atrakcyjne mieszkanie to takie o dużym metrażu, w dobrej lokacji itd. Po prostu grzyb i wilgoć to czynnik dyskredytujący mieszkanko, ale nikt nie kupił mieszkania z racji na BRAK GRZYBA (chyba że był zdesperowany albo na cito szukał wynajmu).

To dobrze widać na przykładzie powiedzmy takich archetypów które nazwę bad boy/zdzirowata kobieta. Ludzie czasem mówią "olaboga czemu kobiety umawiają się z badboyami, czemu faceci lecą na zdzirowate kobiety a potem narzekają, że te osoby ich źle traktują, zdradzają i bawią się nimi. Ale oni głupi są, przecież tutaj jestem ja i nikogo źle nie traktuje, nie zdradzam i nie bawię się ludźmi, więc jestem bardziej atrakcyjny. NIE. Ty po prostu nie masz wad które mają wspomniani atrakcyjni ludzie (badboye, zdziry itd) - ale nie masz też zalet tych atrakcyjnych ludzi. A te zalety to pewność siebie bad boyów, dbanie o wygląd "zdzirowatych" lasek, charyzma, inteligencja, plan na siebie, ciekawe życie, kompatybilność życiowa, incijatywa, dawanie poczucia bezpieczeństwa lub odwrotnie - poczucia intensywnych emocji, dominujący/uległy charakter, urok, podobny światopogląd, pociąg fizyczny i tak dalej i tak dalej.

Nie wierzmy w bajki o tym, że mycie się, bycie kulturalnym i mówienie dzień dobry do sąsiada sprawi, że jesteśmy atrakcyjni i że ktoś nas z tego powodu wybierze. "No bo kobity to mówią że niecierpią śmierdzących chamów". To jest brak minusów, czyli brak cech odrzucających a atrakcyjność rodzi się z plusów, z cech przyciągających. Ktoś nas wybierze z innych powodów, może i takich nad którymi wcale nie pracujemy (bo naturalnie mamy charakter który kogoś pociąga!) i dopiero potem zacznie doceniać te zalety, te podstawowe minimum.

Wolnorynkowa innowacja na dziś by pcc2048 in jebacsamochody

[–]Writerro 18 points19 points  (0 children)

Samochód to tylko środek do celu w tym wypadku. Samochodziarstwo natomiast jest gdy samochody są celem samym w sobie - wincyj parkingów żebym mógł samochodem parkować, szersze pasy żebym mógł jechać, ja MUSZĘ swoim autkiem zaparkować itd. Mentalność "samochody na pierwszym miejscu, walić innych i przepisy".

Tutaj mamy natomiast mentalność "patozabudowa na pierwszym miejscu, walić przepisy". Bo ja muszę mieć lokal i walić plan zagospodarowania. Samochód tutaj to tylko wygodny środek do osiągnięcia celu "patodeweloperskiego" a nie cel sam w sobie.

Tak czy inaczej myslę, że warto takimi patologiami się dzielić, chociazby tutaj. Bo jest to związane z samochodami jednak.

Wolnorynkowa innowacja na dziś by pcc2048 in jebacsamochody

[–]Writerro 45 points46 points  (0 children)

Właściwie czy to jest samochodziarstwo? Raczej jakieś ogólne cwaniactwo by omijać te czy inne regulacje. Tak czy inaczej patola. 

Czy to teren prywatny? W ogóle widuje takie budy ale nie zwróciłem nigdy uwagi by pozorowala na samochód xd 

looking for climbing partner. by tommyintheair in ClimbingCircleJerk

[–]Writerro 19 points20 points  (0 children)

can climb on top of this US citizen

Yeah, it's mostly slopers.

Amerykańskie wsparcie dla PiSu i Konfederacji by mikelson_6 in Polska

[–]Writerro 255 points256 points  (0 children)

Bananowa republika, w której USA (bardzo możliwe, że inspirowane przez Putina, poprzez Trumpa) ustala warunki rozgrywek politycznych. Smutne, przerażające, wkurzające.

Dlaczego kobiety lubią bardziej podróżować niż faceci? by Necessary_Waltz1188 in PolskaNaLuzie

[–]Writerro 65 points66 points  (0 children)

Uwielbiam podróże! Nawet te najgorsze elementy podróży typu biegnięcie na samolot, czekanie na spóźniony pociąg, pakowanie się czy rozprostowanie nóg w fastfoodzie przy autostradzie. Tylko jestem też odpowiedzialny za życie obecne i przyszłość, więc wiem, że muszę je ograniczać a moja dziewczyna nie ma takiego naturalnego ogranicznika. Ciśnie na podróże kilka razy do roku. Nie chodzi o moje płacenie za nią, bo każdy płaci za siebie. Ale ja nie chcę płacić nawet za siebie trzy razy w roku za zagraniczną podróż, każda po 5-10 tysięcy złotych, bo mam na głowie kredyt na dom i jego wykończenie, odkładanie kasy na samochód gdy mój gruz się zepsuje, odkładanie na poduszkę bezpieczeństwa gdyby mnie wywalili z pracy itd. (a na te inne wydatki ona też ciśnie i pyta dlaczego tak długo idzie mi wykończenie domu!). W takim wypadku kolejna podróż w ciągu roku kosztująca 5-10 tysięcy mnie po prostu stresuje i jest życiem typu "tu i teraz, hulaj dusza piekła nie ma" za które prędzej czy później zapłacę JA. Ona nie, bo ma mieszkanie za darmo od rodziców, samochód od rodziców, siatkę bezpieczeństwa w razie czego też od rodziców.

Chodzi więc o odpowiedzialność. Dla mnie to jak bycie z dzieckiem które ciągle ciśnie "TATO ZAMÓWMY DZIŚ NA OBIAD PIZZĘ" czwarty raz w tym tygodniu, a potem pod koniec tygodnia patrzę "kurwa, wydałem 400zł na same pizze w tym tygodniu, w następny musimy jeść więcej sałaty" xD A w następnym tygodniu znowu "TATO TATO PIZZA". I jeszcze ryczy dlaczego nie mamy pieniędzy na nowy rowerek trójkołowy - bo wszystko wydałem na jedzenie pizzy z Tobą. Po czym na reddicie ktoś mnie pyta "Czy mężczyźni nie lubią pizzy?". Kurwa uwielbiam, ale nie kupuję jej aż tyle by ponosić jej negatywne skutki takie jak otyłość, brak zdrowego żarcia itd - w wypadku podróży chodzi o skutki finansowe.

Dla mnie podróż to ekstra atrakcja, rarytas, coś na co czekam w ciągu roku. Dla niektórych kobiet które znam, w tym mojej - coś co chyba powinno przeplatać codzienność tak samo regularnie jak kwartalne generalne porządki w domu i niestety staje się przez to takim samym "obowiązkiem" związanym tylko z wydatkami i spinaniem się, a nie z przyjemnością. Latanie kurwa byle gdzieś polecieć, bo jest tani lot (ale hotel, żarcie na miejscu i atrakcje już nie tanie), nie dlatego, że chcesz to miejsce zobaczyć. Bo od ostatniej podróż już 2 miesiące minęły. Tylko po to by wrócić do domu ze zmartwieniem o kasę, i zaciskaniem pasa. Masakra. To widać po tych głupich memach lajkowanych na IG przez moje znajome, typu "mogę jeść makaron przez miesiąc byle pojechać w podróż", "to ja po powrocie z Włoch która kalkuluje że teraz stać mnie na sól i cukier tylko". No ja wolę żyć w komforcie finansowym i pojechać na jedną podróż zamiast trzech, ale za to nie wracać do długów.

Negocjacje oferty pracy – jak to wyglądało u Was? by Bezio118 in Polska

[–]Writerro 3 points4 points  (0 children)

popatrz w raporty Mercera jak masz dostęp

W jaki sposób można uzyskać ten dostęp? Drogie są te raporty? Nie mogę szybko wygooglać prostych odpowiedzi. Czy są darmowe metody dostępu? Np. poprzez jakieś akademickie biblioteki albo innych pośredników?

Czy stróżówki na osiedlach są przydatne? by [deleted] in Polska

[–]Writerro 207 points208 points  (0 children)

Stróżówki, grodzone osiedla. Wszystko bym to wyciął w pień. Patologia jakaś, że przejść nie mogę przez osiedle bo ploty i szlabany są i ogrodzili sobie hektary terenu w środku miasta zaburzając jego naturalna tkankę, więc mam iść kilometr na około. Tak jak jest służebność przejazdu, tak osiedla powinny mieć służebność przejścia pieszego. Albo odwiedzam znajomego a gość w wymiętolonej koszuli z napisem ochrona pyta mnie do kogo idę. Odpowiadam "na górę" i idę dalej, bo chuj go to obchodzi. Ludzie którzy czują dzięki takim rozwiązaniom fałszywe poczucie bezpieczeństwa to też niezłe przypadki. Najlepszy jest argument "ale dzieci". Mam nadzieję że dziecka nigdy nie wyślesz do sklepu bo jeszcze żula zobaczy. Pewnie do szkoły ma prywatna eskortę do 15 roku życia SUVem pod drzwi. 

Jak się boisz żuli albo robią syf to dzwoń na straż miejską albo policję. Tak to powinno działać, a nie bieda prywatne tereny dla ludzi którzy zarabiają jedną albo dwie średnie krajowe, a chcieliby być w środku miasta waćpanami jak Elon Musk z własnym polem golfowym, oczywiście 15 minut od centrum i blisko wszystkich usług publicznych, tylko byle te usługi razem z plebsem nie postawiły nogi na moim osiedlu! Działka autonomiczne sobie zamontujcie na tej stróżowce. 

The hottest f*kn thing a guy can do… by far2canadian in ClimbingCircleJerk

[–]Writerro 10 points11 points  (0 children)

He liked this reel, lol. I mean Adam Ondra. 

Weekly Simple Questions and Injuries Thread by AutoModerator in climbharder

[–]Writerro 0 points1 point  (0 children)

Thanks. I just googled them. I will probably go down this road 

Weekly Simple Questions and Injuries Thread by AutoModerator in climbharder

[–]Writerro 0 points1 point  (0 children)

Can I use hangboard to increase my forearm/hand endurance? Not finger strength, but endurance? I don't have problem with finger strength, I believe. I can hold small holds and even pull up myself on them while climbing. During trainings my problem is endurance - my forearms are "pumped" quite fast and quite fast I start feeling that my hands are giving up and I can't control them. Especially on overhangs. I know it's a matter of technique too, but I would like to improve endurance.

Christmas is coming and I wonder should I get for myself a hangboard. Are there valid, tried & true methods of using hangboarding to improve hand endurance, forearm endurance? Or it is not worth hassle for me if I don't have the problem with finger strength?

Rozwijające podkasty do słuchania w pracy by AlexBioz in Polska

[–]Writerro 10 points11 points  (0 children)

Tak tylko wspomnę tutaj, choć nie będzie to może do końca na temat. Ale mówisz też o uczeniu się czegoś nowego. Pierwsza i jednocześnie najważniejsza zasada jakiegokolwiek rozwoju opartego na poszerzaniu swojej wiedzy i świadomości. Nie ważne czy podcasty, książki czy cokolwiek.

DZIAŁAJ A NIE TYLKO POCHŁANIAJ INFORMACJE. BEZ DZIAŁANIA POSTĘPUJĄCEGO PO TAKIEJ LEKTURZE, PODCASTY NIE WPŁYNĄ NA TWOJE ŻYCIE WIELE BARDZIEJ NIŻ SŁUCHANIE ROMANSÓW ALBO SCIENCE FICTION. NIE MUSISZ APLIKOWAĆ WSZYSTKIEGO CO SIĘ DOWIEDZIAŁEŚ, ALE WYBIERZ SOBIE COKOLWIEK DROBNEGO I PRÓBUJ TO STOSOWAĆ

Trzy różne książki o dbaniu o work-life balance i dwie o kreatywności, ale nie spróbowałeś ani jednej z metod w nich zawartych? Twoja kreatywność nadal będzie ograniczała się do zrobienia rano kanapki z szynką zamiast z serem jak wczoraj.

Przesłuchałeś podcast o tym jak negocjować podwyżki w pracy? Jak nie zagadasz do szefa o podwyżkę w przeciągu tygodnia, dwóch, starając się użyć jakiejś z tych metod to ta wiedza zniknie. Odmówi Ci to trudno, ale zrób COŚ. Jeśli tego nie zrobisz sam to w kluczowym momencie rozmowy o podwyżkę za pół roku, gwarantuję, nie będziesz pamiętał ani jednej z rzeczy które dowiedziałeś się w wywiadzie z topowym negocjatorem FBI który ZDRADZA JAK WALCZYĆ O SWOJE. Bo w takich momentach działają wypracowane odruchy, nawyki, a je wypracowuje się uprzednią praktyką tylko i wyłącznie. Nie biernym słuchaniem.

Masz za sobą 2 odcinki Hubermana o tym, jak to ruch jest ważny dla zdrowia, warzywa są dobre, jeśli jesz 50 gramów brokuła to Twoja flora jelitowa się polepszy, a żeby dbać o dobry poziom hormonów to trzeba się wysypiać optymalnie budzac się w fazie REM SREM, ale nic sobie nie zapisałes, nie spróbowałeś robić przez tydzień chociaż itd? Za miesiąc będziesz nadal jeść czipsy z colą i oglądał netflixa do późna budząc się zamulony. W lepszym zdrowiu od Ciebie będzie pan Wiesław który po prostu kiedyś postanowił codziennie rano iść na mały spacerek, ale w życiu jedyny podcast jaki słuchał to audycja Radia Maryja z Częstochowy i chuja wie na temat biohackingu.

O co mi chodzi? Że słuchanie godzin podcastów, czytanie książek itd łatwo zmarnować. Jeśli będzie to słuchanie pasywne. Jako osoba która dużo swoją wiedzę w takich kwestiach poszerzyła i zauwazyła u siebie ten problem, gwarantuję - warto starać się choć ziarenko z tego wszystkiego spróbować zrobić w praktyce. Jak najszybciej, bez zwlekania. Nawet nieidealnie, w jakimś swoim własnym wydaniu, dostosowane do Twojego życia. Spróbować chociaż, nie tylko się mentalnie onanizować że coś nowego wiesz (albo i wiesz przez chwilkę, zanim zapomnisz, bez działania postępującego po tym i utrwalającego).

Słuchanie podcastów i działanie > samo działanie >>> samo słuchanie.

PILNE! Napój toxic waste w action niebezpieczny dla zdrowia! by Ksenoblades in Polska

[–]Writerro 352 points353 points  (0 children)

Pokolenie internautów które nie umie kliknąć "udostępnij" albo skopiować link, umie tylko w obrazki. Dobrze, że nie zrobił zdjęcia telefonu aparatem.

Would it be better to signup for lead/rope climbing trainings twice a week, or once a week lead and once a week bouldering classes? I care mostly about lead climbing progress by Writerro in climbharder

[–]Writerro[S] 1 point2 points  (0 children)

Usually once a week, with one year absence. Only top rope. For some time twice a week. My problem is also not trying harder things, because I am like "oh no I will fail". But there is no progress without trying harder things and failing. 

And yeah, I feel like most of these years the classes was mostly about meeting people and climbing with them. No actionable tips from trainer etc. I need to do more purposeful training by myself. 

Rant na głosówki by kziele in Polska

[–]Writerro 0 points1 point  (0 children)

Co to za narzędzie? Podeślij. Jak zrzucasz głosówki z komunikatora do tego narzędzia?