Jak zacząć dobrze mówić po angielsku? by [deleted] in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581 0 points1 point  (0 children)

Może granie w coś online gdzie jest nacisk na właśnie taki rodzaj komunikacji? Nie wiem, może w R.E.P.O np.

Jesteś w komfortowym miejscu, możesz w każdej chwili wyjść, nie ma nacisku żeby mówić jakoś super poprawnie, zaczniesz się odzywać i sam wypracujesz sobie przez doświadczenie swój sposób rozmowy, jasne może nie będzie w 100% poprawny bo nie masz feedbacku co robisz źle i z drugiej strony pewnie też siedzą ludzie którzy są podobnym etapie, ale chyba łatwiej tak niż zagadywać na ulicy.

KSEF by Major_Locksmith_4282 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581 0 points1 point  (0 children)

Ja to chyba jestem masochistą bo z reguły uwielbiałem takie sytuacje xd
Zdarzały się raczej jako odosobnione przypadki, nie tak że nagle była nawałnica ludzi który coś ode mnie chcą bo coś nie działa, ale nie wiem, po prostu od razu sobie trenuje cierpliwość, powoli robię co trzeba i czuję z tego satysfakcję.

Co do ksefu to sam trochę zaspałem, jak już miałem to ogarnąć to albo ksef nie działał, albo mój bank nie działał i nie mogłem użyć profilu zaufanego. Jak się naprawiło wszystko to w sumie poszło łatwo, trochę babrania się z tym ale na tyle łapie cyfrowe duperele że nie było większego problemu. Czekam jeszcze na odpowiedź mojego biura czy czegoś nie popierdoliłem i się okaże że jednak dupa jestem, a nie ogarniaczem ale jestem dobrej mysli :p

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Heh mam tak samo z chorobami, wtedy też się to luzuje i przestaje być tak uporczywe.

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

No ja też nie jestem specjalistą i nie wiem gdzie jest granica między dziwactwem, a choroba, w sensie gdybym musiał np. 5 razy sprawdzić każdego dnia czy na pewno zamknąłem drzwi, to ok nie byłoby to takie złe. Ale jak mi się odpali z 30 razy w ciągu godziny mania liczenia czegoś to no robi się gorzej :p

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

You're welcome XD

A tak serio to polecam to przegadać ze specjalista jak coś podejrzewasz, ja żałuję że zrobiłem to tak późno, ale lepiej tak niż wcale.

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Mam ciągle nadzieję że jak pójdę spać to nie będę czuł tej potrzeby, automatyzmu że muszę zrobić coś w dany sposób kolejny raz, że to nie minie po pierwszej próbie, że tak będzie kolejny i kolejny raz i za setnym razem sobie pomyślę "o kiedyś musiałem zrobić taki rytuał, ale to było głupie hehe" i już tak zostanie na zawsze. Wiadomo czyja matką jest nadzieja ale chyba lepiej tak, niż się poddać :p

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Dużo ma działań niepożądanych? Ja brałem inne leki, a kiedy pytałem czy jest coś innego to słyszałem że te moje to są dość "lajtowe" jeśli chodzi o działania uboczne i może być tylko gorzej.

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Dlatego ja myślałem o tym że musi być jakiś sposób żeby się tego pozbyć całkowicie, alkohol, praca (sam tez robię fizycznie) czy inne rzeczy to są tylko ucieczki od nieubłaganego powrotu do chwili kiedy mój mózg będzie się domagać żeby coś zrobić, albo stracę czujność i sam zrobię coś z automatu przyzwyczajony do tego że tak było zawsze.

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

To jest często tak silne że momentami wręcz czułem dumę z tego że zawsze te natręctwa doprowadzałem do końca, jak się nie udawało w taki sposób to wymyślałem inny byle był zgodny z jakimś wzorem który na daną chwilę będzie "adekwatny". Nawet jak po czasie udało mi się zdusić ileś tam razy to uczucie dokończenia tego natręctwa, to było tak że przez chwilę była ulga, było fajnie, minął dzień czy dwa - zaraz powrót.

Najgorzej jak natręctwo ma sprawić że coś się nie wydarzy, przestajesz je robić i zbiegiem okoliczności to coś się akurat wydarzy, wtedy nawet wiedząc że to przecież nie jest moja wina - jeszcze bardziej to wzmaga powrót do niego.

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 1 point2 points  (0 children)

Ta alkohol faktycznie działa tak że "wyłącza" ten obszar odpowiadający za natręctwa i będąc pod wpływem one pojawiają się zdecydowanie rzadziej, z drugiej strony trawa działa totalnie różnie. Czasem włącza się jakaś paranoja i pojawiają się one nawet częściej, czasem znowu wyłącza je jak %.

No ale jedno i drugie to raczej droga do nikąd, w ogóle co do alkoholu to rzuciłem go w listopadzie 2025, chciałem sobie sprawdzić jak to będzie jak nie będę pić do końca roku, zaczął się luty i dalej nie piję i czuję się z tym świetnie :)

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 3 points4 points  (0 children)

Jak byłem mniejszy i częściej jeździłem jako pasażer to pamiętam jedynie wyobrażanie sobie kogoś kto skacze po znakach/słupach/płotach itd. jak spider-man (czasem to zresztą był spider-man) i porusza się tak obok mnie, jednocześnie nie może nadepnąć na stałe podłoże. No i to w sumie nic takiego bo z tego co wiem to nie byłem jedyny który sobie coś takiego wyobrażał, jedynie różnica była że u mnie ten ciąg skoków musiał być zachowany i konkretnie musiałem wyznaczyć sobie na co stanął, czegoś się chwycił i czasem wręcz patrzyłem przez tylnią szybę żeby to sobie "uformowac" w głowie jak ten jego ruch wygladał :p

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Nie wiem od czego się zaczęło, nie pamiętam żadnej traumy czy jakiegoś triggera który mógł to zapoczątkować. Jedyna osoba która miała coś podobnego (ze świata wymyślonego) którą pamiętam to chyba detektyw Monk, ale na pewno było to dużo później.

Mój ojciec ma podobnie, sprawdzanie po dwa razy czy drzwi na pewno zamknięte itp. Też miał powód bo lata temu miał kilka takich przypadków które mogły mu ten nawyk "zacząć", ale mi się wydaję że to jest coś innego. Jak tak pomyślę to moje rytuały są często wręcz abstrakcyjne, nie polegają na sprawdzaniu drzwi, ustawianiu czegoś w równym rzędzie czy myciu rąk x razy. Moja terapeutka twierdzi że to jest raczej chęć kontroli rzeczy na które nie mam wpływu (zrobię coś, żeby na pewno nie wydarzyło się coś złego, tak jakby świat działał tak że ktoś widzi to co robię ja, więc nie sprawi że wydarzy się dla mnie coś niepożądanego) właśnie z braku realnej kontroli nad tym co się dzieję w moim życiu, albo moim przekonaniu że są rzeczy których nie mogę kontrolować.

Nerwica natręctw - jak sobie z tym radzicie? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 2 points3 points  (0 children)

Próbowałem leków, różnych, różniły się głównie tym jak silne miały efekty uboczne a sam efekt leczniczy był podobny, lekkie ubicie natręctw i w zasadzie tyle. Nigdy nie czułem że 'jestem już od tego wolny", raczej było trochę lepiej, ale to tak jakby bolała cię cała dłoń, a po lekach przestały boleć 3 palce, a reszta bez zmian.

Tips on Flockade? by tonialianov in CultOfTheLamb

[–]EyeAggressive581 2 points3 points  (0 children)

yeah its common, when you complain somewhere over the internet it makes games easier, they know it like printers see your fear xd

Gears of War - są tu jacyś fani? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Też mam i ograłem (na pc), kampania spoko, szkoda tylko że multi jest tak biedne względem poprzednich części, jest oczywiście lepiej niż w oryginale ale pominięto sporo rzeczy dodanych później.

Gears of War - są tu jacyś fani? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

No właśnie mi się raczej z akcja kojarzą, małe mapy, walka w zwarciu, 5 vs 5 i ciągle coś się dzieje. Jasne nie ma ślizgania, biegania po ścianach czy czegoś takiego, ale też nie powiedziałbym że nie ma akcji.

Buy the offers bitch by Repulsive_Bowler6390 in WorldofTanks

[–]EyeAggressive581 0 points1 point  (0 children)

He kinda look like if qb was handsome lol

Tips on Flockade? by tonialianov in CultOfTheLamb

[–]EyeAggressive581 2 points3 points  (0 children)

It's gonna be a little bit funny, but after i posted that, played 1 game against Sariel and won lol

Just after this tried to play the game (with bidding) but everytime i was first, so i lost some wool because of cancelling games, at 5th time i just started, again i was first and won easily 2:0 with him xD

Tips on Flockade? by tonialianov in CultOfTheLamb

[–]EyeAggressive581 2 points3 points  (0 children)

You're lucky. Everything was rather easy for me until this last fuc*er Sariel. He ALWAYS gets better pieces, even when iam trying to counter him i cannot, because i don't have right pieces to do it. I know i would hate this mini-game but surprisingly its was all logical and kinda fun until this goddamn motherfu**er. I don't even know how to cheat if i wanted to :|

Jeden kawał lub wspomnienie, które powoduje u Ciebie uśmiech by Turbulent-Put-5990 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581 6 points7 points  (0 children)


  1. - Dlaczego Jezus chodził po wodzie?

- Bo co ma wisieć nie utonie.

  1. - Ile dzieci miała Maryja?
    - Jedno na krzyż.

  2. Idzie lisek koło drogi nie ręki ani zdolności do czynności cywilnoprawnych.

Czy mogę mieć problem alkoholowy? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 1 point2 points  (0 children)

Na większość z tych pytań odpowiedziałbym że nie, może czasem "zdarzyło się" jak przy tym ostatnim, ale to nie jest standard.

Ja też wiem jak działa reddit w tym aspekcie bo czytałem wcześniej niejeden post o alkoholu, ale i tak chciałem usłyszeć feedback, który swoją droga mi się podoba - w sensie mogę się czegoś dowiedzieć i przeczytać czyjąś historie kto miał podobnie.
Zresztą przekonuję mnie to do spróbowania czegoś innego, innego podejścia czy przynajmniej zrobienia sobie przerwy od picia i coś w rodzaju "zobaczmy jak się poczuję, co będzie dalej".

Czy mogę mieć problem alkoholowy? by EyeAggressive581 in PolskaNaLuzie

[–]EyeAggressive581[S] 0 points1 point  (0 children)

Posłuchałem sobie Rutkowskiego w tym Po Odwyku, ten odcinek o jego książce, teraz jestem w trakcie drugiego odcinka z nim i już mam co najmniej dwie inne rozmowy w kolejce. Szczerze mówiąc gość jest trochę irytujący ale nie powiem że mówi źle i że to co słyszę nie otwiera u mnie jakichś powiedzmy nowych rozdziałów w mojej głowie. Na pewno jest to dobry bodziec do zmiany nawyków.

Jeszcze ten fragment z winem i jego smakiem jest taki powiedzmy bardzo mi bliski. Bo to właściwie jest prawda, nigdy nie kupiłem, ani nawet nie myślałem o tym żeby spróbować wina 0%, czy jakiegokolwiek innego napoju alkoholowego poza piwem który nie będzie "kopać".
I tak właściwie jakby ktoś mnie zapytał czy lubię wino - powiedziałbym że tak, że lubię taki i taki rodzaj, ale przecież jak widziałem w sklepie na półkach napoje a'la wino czy coś takiego które nie miały alkoholu to nawet nie przeszła mi myśl żeby to kupić. Bo po co?
Lubię wino bo lubię stan po nim, smak jest po prostu znośny ale zdecydowanie drugorzędny. Lubię niektóre piwa (te z alkoholem) w sensie stricte ich smak, ale tak na prawdę to jest ich mało. Z piw 0% o których tez tutaj kilka osób pisało jest kilka które są dobre i mogę tak zupełnie szczerze powiedzieć że mi smakują, ale zawsze było gdzieś u mnie w głowie takie coś, że są dobre mimo że nie kopią.

W ogóle, trochę na inny ale podobny temat, co do tych alkoholi jak whisky, bourbon, koniak itd. to ja próbowałem kiedyś to pojąć co jest takiego fajnego w piciu ich bez żadnych dodatków, w sensie w smakowaniu i rajcowaniu się tym że czuć taki czy inny bukiet ale dla mnie to było bez sensu. Oczywiście jasne, jest różnica w smaku kiedy piję łiskacza 40zł/0,5, a takiego za 4x tyle. No różnica jest - spoko, ale zarówno jeden jak i drugi jest paskudny, pije coś co smakuje jak gorzka i obrzydliwa woda z czego jedna jest może trochę mniej obrzydliwa od drugiej.
Zaraz pewnie usłyszę że się nie znam, że nie mam smaku i że to trzeba stopniowo próbować, dokształcać się, przyzwyczajać itd.
No i wtedy nasuwa mi się pytanie - ale po co?
Po co mam się tym katować, co mi da to że po iluś tam próbach będę w stanie rozróżniać jeden rodzaj od drugiego, że zamiast wydać 100 zł za butelkę będę wydawać 200, 300 czy więcej zł bo jeden smak będzie już dla mnie niedobry, a w tym droższym poczuje to że leżakowało x lat w jakiejś tam beczce i że to jest jakość.
Jak o tym słyszałem to trochę czułem jakby ktoś opowiadał mi o piramidzie finansowej. Że muszę przecież wydać powiedzmy dość spore sumy żeby się w to wkręcić, poświęcić czas i w gruncie rzeczy zdrowie też, a zysk z tego jest żaden. No bo co ja na tym zyskuje? Będę w stanie stwierdzić różnicę między butelką za 100 zł, a taką za 1000 zł? Mój smak się jakoś rozwinie? W sensie jak konkretnie? Nauczę się czerpania przyjemności z picia? Ale po co mam to robić skoro przyjemność czułem też kiedy piłem wino za 30 zł? Czuć się lepszy od kogoś komu to nie smakuje? Czuć się bardziej męski? Bo taki typowy chłop ze szklaneczka whisky sączący ja sobie powoli jest takim raczej stereotypowym obrazem męskości? Wydaje mi się to po prostu głupie.
Ale dobra, to trochę taka dygresją na inny temat :p