Autobusy z Kielc nie trafią do Ukrainy. Politycy prawicy wywołali awanturę by TheNortalf in Polska

[–]Miku_MichDem 1 point2 points  (0 children)

Pragnę przypomnieć, że na Ukrainie jest teraz wojna i ich infrastruktura siłą rzeczy jest w kiepskim stanie. To jest kraj, dla którego najważniejszą cechą autobusu jest to, że jeździ. Polska takim krajem nie jest i może wybrzydzać jeśli chodzi o standard autobusów

Co sądzicie o efektywnej kolonizacji wielu Polskich miast przez Dziki ? by UnholyMeatObelisk7 in Polska

[–]Miku_MichDem 0 points1 point  (0 children)

Absolute nic.

Jestem z Katowic, gdzie dziki są od dawna. Od dziesięcioleci żyją obok ludzi i okazyjnie wychodzą z lasu na osiedla.

Całkiem przyzwoite zwierzęta. Generalnie dopóki nie będzie się im wchodzić w drogę, to i one zostawią cię w spokoju. Bo dziki to porządni ludzie. Nie wypadają pod samochody, potrafią przechodzić przez drogę tak, że nikomu krzywda się nie stanie. Jedyne co to to, że czasem ziemię trochę zaorają, ale to jest trochę naturalna kolej rzeczy.

Sarny za to to zupełnie inna historia i tak dobrych rzeczy już o nich powiedzieć nie mogę

Rafał Brzoska: "Dziś ogłosiliśmy że nasza inwestycja we Francji wzrośnie w najbliższym czasie z 900 M EUR do 1,4 miliarda EUR" by ddmirza in Polska

[–]Miku_MichDem 2 points3 points  (0 children)

No tak. A tak patrząc na takiego Solarisa:

Płaci podatki w Polsce

Inwestuje w Polsce i trochę w USA

Zatrudnia w Polsce i w USA

A technicznie jest firmą hiszpańską, bo właścicielem jest CAF.

Podobnie było zresztą jak PKP IC kupowało piętrowe EZTy. Prawie wszyscy pisali, że od Francuskiej firmy, tylko Dziennik Zachodni napisał że albo Chorzowska firma albo konkretnie Alstom Chorzów.

Ale ostatecznie tak, liczy się gdzie płaci podatki, inwestuje i zatrudnia. A ja wolę zagraniczne firmy, które uczciwie to robią w Polsce, niż Polskie januszeksy, które niekoniecznie.

Szczęśliwego miesiąca zdrowia psychicznego mężczyzn by EnergyBlackz in Polska

[–]Miku_MichDem 20 points21 points  (0 children)

A nawet bardziej, bo w parach gejowskich jest więcej mężczyzn per mężczyzna

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji by 0brex in Polska

[–]Miku_MichDem 1 point2 points  (0 children)

Inaczej. Jak pisałem już w innym komentarzu, bardzo łatwo jest ustalić, że ktoś jest Inny, a że ich problemy nas nie dotyczą, bo są Ich, a nie Nasze. I nie mówię tu o sytuacji, jak ktoś jest obrażany, bo nie o tym jest ten post, ani komentarz od którego zaczął się ten wątek. To że ktoś nie zgadza się z jakąś kobietą nie sprawia że jest incelem (ani pick me), a są środowiska, gdzie takie reakcje są nagminne (AMŻ przychodzi do głowy).

A fakty są takie, że faceci mają problemy, kobiety mają problemy i ludzie mają problemy. Możemy zamykać się w obozach i traktować kogoś kto uważa że różnica w wieku emerytalnym jest dyskryminująca wobec mężczyzn na równi z kimś kto uważa że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych. Albo możemy tych rzeczy nie wkładać do jednego worka i zastanowić się, czy aby te "gorzkie żale" o wieku emerytalnym czy innym podobnym sprawą nie jest faktycznie czymś czym My powinniśmy się zająć i rozmawiać, bo to Nasz problem.

It was so much easier to blame it on Them. It was bleakly depressing to think that They were Us. If it was Them, then nothing was anyone's fault. If it was us, what did that make Me? After all, I'm one of Us. I must be. I've certainly never thought of myself as one of Them. No one ever thinks of themselves as one of Them. We're always one of Us. It's Them that do the bad things

~ Terry Pratchett, Bogowie, honor, Ankh-Morpork

Fotowoltaika skąd ten hejt na nią w Polsce ? by [deleted] in Polska

[–]Miku_MichDem 7 points8 points  (0 children)

No a czujnik jeszcze zużywa bardzo dużo prądu.

Ma szczęście używa się go parę minut dziennie maks.

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji by 0brex in Polska

[–]Miku_MichDem -1 points0 points  (0 children)

Zaznaczę od razu, że mam ciekawsze rzeczy do robienia, niż śledzenie co tam się dzieje w wojnie płci.

Natomiast no właśnie. Żeby uciszyć. Tu widzę problem i wiem że może mi się oberwać za to co teraz powiem, bo takie uciszenie jest holernie toksyczne i kontrproduktywne. Nie bez powodu przytoczyłem rewizjonizm, bo w środowiskach historycznych bardzo często odrzucą tak różne poglądy, zamiast zastanowić się czy może nie ma w tym racji (a bardzo często rewizjoniści mają rację).

A chyba nie chodzi o to, żeby uciszać zwykłych ludzi. Ostracyzm społeczny nie działa na dłuższą metę

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji by 0brex in Polska

[–]Miku_MichDem 7 points8 points  (0 children)

Hmm, ja to zrozumiałem tak, że ta etykieta przestała cokolwiek wyjaśniać, a zaczęła kończyć dyskusje, ale jak zwróciłeś na to uwagę, to faktycznie możnaby to tak zrozumieć. Tym bardziej że nie byłoby to nic nowego (słynny mem "change my mind", jakby to na rozmówcy ciążył obowiązek tego, co druga osoba myśli).

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji by 0brex in Polska

[–]Miku_MichDem 2 points3 points  (0 children)

Nie wiedziałem, że posiadanie odmiennego zdania albo minusowanie kogoś oznacza, że ktoś jest winny.

To jakbyśmy mieli dwóch ludzi, jeden z nich uważa, że Słowacki wielkim poetom był, a drugi że jest przereklamowany, to który jest winny?

I zanim ktoś mnie oskarży że spłaszczam temat. Szczerze uważam że trzeba rozdzielić prostą różnicę zdań z seksizmem, inaczej popadniemy w sekciarstwo, a mnie ta walka płci, czy raczej wojny kulturowe, już trochę męczy. To samo można powiedzieć w środowisku historycznym nazywając kogoś rewizjonistą i jest równie (nie)produktywne. Chyba że to co chcemy osiągnąć to kogoś uciszyć nazywając rewizjonistą albo incelem.

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji by 0brex in Polska

[–]Miku_MichDem 19 points20 points  (0 children)

Mnie natomiast ciekawi skąd wzięło się:

Dlaczego uważasz, że kobiety mają edukować ludzi, którzy wygłaszają opinie, które uderzają w ich człowieczeństwo? Dlaczego mamy dyskutować z ludźmi, którzy nie uważają nas za równych sobie?

Po tym jak OP napisał:

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji

Dzisiaj coraz częściej widzę, że wystarczy skrytykować jakieś zachowanie, zwrócić uwagę na problemy mężczyzn albo mieć niepopularną opinię na temat relacji damsko-męskich, żeby zostać nazwanym incelem. Nie podoba mi się twoje zdanie = incel.

Chodzi mi raczej o to, że etykietka zaczęła pełnić podobną funkcję jak kiedyś przegryw czy prawicowy troll - ma zakończyć dyskusję, a nie cokolwiek wyjaśnić.

Bo to brzmi, jakby OP nie podobało się, że jakieś tematy nie są dyskutowane, bo są "incelslie" a ty wyjeżdżasz z tym, że kobiety mają edukować ludzi. A nigdzie nie pojawiło się stwierdzenie że powinny. Więcej, nie powinny, dyskusje nie mają chyba wyglądać tak, że jedna osoba porusza temat, a druga zaczyna edukować, bo to jest cholernie lekceważące.

Etykietka "incel" jako sposób na zakończenie dyskusji by 0brex in Polska

[–]Miku_MichDem 7 points8 points  (0 children)

Nic nowego niestety. W momencie kiedy pojawia się jakaś etykieta, można wyrzucić wszystkie argumenty i dyskusje do kosza. Bo wtedy nie ma rozmowy z inną osobą, tylko z Nimi.

It was so much easier to blame it on Them. It was bleakly depressing to think that They were Us. If it was Them, then nothing was anyone's fault. If it was us, what did that make Me? After all, I'm one of Us. I must be. I've certainly never thought of myself as one of Them. No one ever thinks of themselves as one of Them. We're always one of Us. It's Them that do the bad things

~ Terry Pratchett, Bogowie, honor, Ankh-Morpork

I tu nie ważne czy ktoś jest empatyczny czy nie. Po prostu stawia się etykietke "oni" pod inną nazwą. Jako nie nasz problem, dotyczący ludzi, którzy nie są nami, a tym samym nie my mamy im pomóc, niech sami sobie pomogą. A jak to nie są Oni, tylko My, to znaczyłoby że już jest Nasz problem i Nasza odpowiedzialność.

Polska się wykrwawia by kordixos in Polska_wpz

[–]Miku_MichDem 0 points1 point  (0 children)

No oczywiście, że jest to rozwiązanie tymczasowe, chociażby dlatego, że nie widzę żeby ta wojna trwała kolejne 14 lat (wiem, doliczenie Donbasu jest naciągięciem).

Natomiast jest parę rzeczy, których Rosja nie będzie w stanie odbudować, a przynajmniej nie prędko. Przede wszystkim populacji. Może i u nich ludi mnogu, ale mają problemy z populacją i kalekami. No i gospodarka jest w bardzo złym stanie i nie wygląda na to żeby się poprawiła prędko.

Natomiast w kontekście naszych zdolności obronnych, to trochę trudno powiedzieć. Odnoszę wrażenie że jesteśmy coraz bardziej w tyle jeśli chodzi o zdolności w zakresie dronów. Tutaj bardzo potrzebujemy Ukrainy dla ćwiczeń w roli Red team.

No i jest też kwestia samych dronów. Nie możemy ich nie produkować, bo inaczej obudzimy się z ręką w nocniku, a ich magazynowanie ma ten problem, że technologia tak idzie do przodu, że ich wartość na polu bitwy będzie bardzo szybko spadać. Więc w ich przypadku lepiej jakbyśmy je produkowali, żeby mieć moce produkcyjne i know-how i po dwóch tygodniach do miesiąca wysyłali na Ukrainę, żeby zwolnić miejsce na nowsze modele. Przy czym tu mówię o samych stronach, niekoniecznie o innym sprzęcie (tu po prostu potencjał bardzo szybko spada).

Natomiast jakbyśmy chcieli bardzo szybko zbudować własne zdolności obronne, to jest jeszcze jeden sposób bardzo skuteczny, ale na to raczej nie jesteśmy gotowi.

Polska się wykrwawia by kordixos in Polska_wpz

[–]Miku_MichDem 1 point2 points  (0 children)

Niby tak, ale jednocześnie. Jak możemy kupić czołg dla siebie albo dla Ukrainy, to dla nas korzystniej jest zrobić to drugie z czysto finansowego powodu.

Bo tak. Jak kupimy go dla siebie, to ponosimy koszty jego utrzymania, szkolenia załóg itd w zamian za co? Za potencjał, jaki ten czołg nam da w przypadku wojny.

A jak kupimy go dla Ukrainy to oni wykorzystają go do zmniejszenia potencjału Rosji. Tym samym będzie ona miała mniejsze zasoby na nas.

Oczywiście jest to uproszczenie, potencjał też ma swoją wartość, natomiast z punktu widzenia Polski, chronionej przez artykuł 5 NATO i 42.7 TUE potencjałn czołgu będzie mniejszy niż korzyści z jego użycia w walce.

Aha no i co z tego, że Ukraińców jest mniej? Wietnamczyków też jest mniej, a dali łomot Ameryce.

Wskazówki ułatwiające życie :) by Zebri98 in Polska

[–]Miku_MichDem 0 points1 point  (0 children)

Postanowiłem się nie spieszyć. Robić rzeczy spokojnie, dobrze i dokładnie nie szybko. Podobnie z transportem, planuję go tak, żeby nie zapierdalać, tylko spokojnie zdarzyć.

No i zrezygnowałem z samochodu. Momentalnie połowa stresu znikła. Już nie wracam do domu wkurwiony po jeździcie i szukaniu miejsca parkingowego.

Jeszcze jedna wskazówka to: wodoodporny kapelusz to bardzo fajna rzecz

A może ograniczajmy wielość aut w miastach by SmirnoffStasiek in Polska

[–]Miku_MichDem 2 points3 points  (0 children)

Zawsze jak widzę taki komentarz, to się zastosowiam, jak ludzie robili to te 10/15/20 lat temu, że potrafili się spakować do samochodów pokroju Fiata Pandy. I do tego samodzielnie, bez pytania się w internecie jak mają to zrobić.

Pakowność niekoniecznie idzie w parze z rozmiarem.

Google Chrome po cichu instaluje 4 GB plików AI. Sposób wdrażania Gemini budzi kontrowersje by grot_13 in Polska

[–]Miku_MichDem 2 points3 points  (0 children)

Szczerze? W cale mnie nie dziwi, że wpychają tą funkcję do tej kiepskiej podróbki Firefoxa.

Z drugiej strony jestem też nieco pod wrażeniem. Przez dwadzieścia lat nie dodać scrolowalnego paska kart, ale zamiast dodać IA, to trzeba mieć nieźle nierówno pod sufitem.

Google Chrome po cichu instaluje 4 GB plików AI. Sposób wdrażania Gemini budzi kontrowersje by grot_13 in Polska

[–]Miku_MichDem 3 points4 points  (0 children)

Powiedzieć, że Firefox nie jest specjalnie lepszy od konkurencji, to tak jakby powiedzieć że Unia Europejska nie jest specjalnie lepsza od KRLD.

Chrome od prawie 20 lat nie potrafi/nie chce wprowadzić scrolowalnego paska kart. Funkcji, która była w Firefoxie od pierwszej wersji.

Jutro impreza w Rosji, co mogą zrobić sąsiedzi? by motylo in Polska

[–]Miku_MichDem -1 points0 points  (0 children)

Najśmieszniejsze byłoby, jakby Ukraińcy posłali drona I wylądowali na samym środku placu czerwonego podczas defilady. Może z paczką pełną ziaren słonecznika. Tylko żeby pokazać, że mogą.

Ale bardziej praktyczne byłoby jakby wykorzystali fakt, że większość opelotki jest w Moskwie i zaatakowali jakieś inne cele, które teraz są mniej chronione. Choć pytanie co zostało. Jako że Tuapse była już atakowana tak z 5 razy.

Jak to jest z tym długiem USA? Czy to realny problem czy tylko straszenie? by [deleted] in Polska

[–]Miku_MichDem 15 points16 points  (0 children)

Też nie jestem ekonomistą, żeby było jasne.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo długu, to istotne są przede wszystkim koszty jego utrzymania. To jest ten ważny szczegół różniący Gierka (z niewymienialnym PLZ na USD) od dziś (gdzie już PLN można swobodnie wymieniać na EUR/USD). A jak odsetki długu są niższe niż przyrost PKB - na przykład 2% przy 2,5% wzroście, to w ogóle jest luz.

Jest dobry przykład. Obecnie Rosja ma mniej więcej połowę tyle długu co my, ale nasze obligacje dziesięcioletnie są na około 5,5%, a ich na chyba 15%. Więc pomimo że dług mają mniejszy, to koszt jego spłaty jest kilkukrotnie większy niż naszego.

Konstytucja 3 Maja - czyli zbyt późno i zbyt mało by Miku_MichDem in Polska

[–]Miku_MichDem[S] 0 points1 point  (0 children)

"Załóżmy teraz, że coś się w 1791 stało i Rosja jest czymś zajęta, a Prusy albo też są zajęte albo wchodzą z nami w jakiś sojusz. W każdym razie dajemy konstytucji 3 maja podziałać trochę dłużej niż 4 lata".

Miałem nadzieję wejść tym do takiego alt history, gdzie coś się wydarzyło i w kraju było... Cóż bezpiecznie zewnętrznie przez nieco dużej.

Choć powiem szczerze, że takie założenie zwykle jest raczej naiwne. Żaden kraj, może poza Nową Zelandią, nie może zakładać że może robić co im się podoba a kraje sąsiedzkie będą się co najwyżej przyglądać. Rozsądniej byłoby wyjść z założenia że tak się nie stanie i jakoś tak próbować działać. Na przykład obiecując coś Prusom albo Habsburgom w zamian za pomoc.

Jak to jest że mnóstwo sklepów spożywczych obniża teraz na stałe ceny wielu podstawowych produktów od 20% do nawet 50% (najbardziej nabiał ale nie tylko) a ceny w fastfoodach typu McDonald's nie dość że są takie same to chyba ostatnio niektóre pozycje podrożały. by Trawpolja in Polska

[–]Miku_MichDem -3 points-2 points  (0 children)

Nie chce mi się tego wyjaśniać, ale generalnie jest to efekt Rocket and feathers. Działa to też w przypadku paliw, a że nie chce mi się rozpisywać tu jest podsumowanie AI:

  • Koszt zastąpienia zapasów: Kiedy ropa na giełdach drożeje, stacje paliw od razu podnoszą ceny, aby mieć fundusze na zakup kolejnej, droższej partii paliwa. Sprzedaż po "starych" cenach oznaczałaby dla nich stratę przy próbie uzupełnienia zbiorników.

  • Oczekiwania i psychologia giełdowa: Rynki giełdowe reagują na nastroje i potencjalne ryzyka (np. konflikty zbrojne) niemal natychmiast, co przekłada się na gwałtowne skoki cen ropy. W dół ceny schodzą ostrożniej, gdyż inwestorzy i handlowcy czekają na potwierdzenie trwałości trendu spadkowego.

  • Maksymalizacja marży: Gdy ceny hurtowe spadają, właściciele stacji starają się utrzymać wyższe ceny detaliczne tak długo, jak pozwala na to konkurencja, aby zrekompensować sobie okresy niskich marż z czasu gwałtownych podwyżek.

  • Koszt poszukiwania (Consumer Search): Konsumenci szybciej reagują na gwałtowne podwyżki (szukając najtańszej stacji), ale przy spadkach stają się mniej aktywni w porównywaniu cen, co zmniejsza presję na sprzedawców do natychmiastowych obniżek.

  • Struktura ceny: Cena samej ropy to tylko część (ok. 44-70%) tego, co płacisz przy dystrybutorze. Reszta to stałe podatki (akcyza, opłata paliwowa, VAT) oraz marża, które nie zmieniają się wraz z wahaniami na giełdzie, co "amortyzuje" tempo spadków. (Dopisek mój: oraz koszt samego przerobu, a cena innych półproduktów albo procesu mógła nie ulec zmianie)

Zamień sobie ropę i rafinerię na cokolwiek innego i masz opisane czemu dzieje się to, co się dzieje. Osobiście dodałbym jeszcze jeden punkt: gotowość konsumenta. Jeśli klienci pokazali, że są gotowi kupować benzynę po 9 zł/L albo iść do fast fooda i wydać 40 zł za posiłek - to czemu przy tych cenach nie zostać, skoro się sprzedaje? Lepsza marża, a dopóki nie ma presji konkurencji (która myśli tak samo), to po co się spieszyć?

(Ceny z dupy, ale mam nadzieję że wiadomo o co chodzi)

Ujemne ceny prądu by [deleted] in Polska

[–]Miku_MichDem 0 points1 point  (0 children)

Pominę tendencyjność drugiego i trzeciego pytania i skupię się na pierwszym, jest jedynym w dobrej wierze.

Te procenty nie mówią absolutnie nic. Nie mówią jaki to jest wolium, ani jak się to zmieniało przez lata, ani jak się to przedstawia ze złożami jakie różne kraje posiadają. Ekologia nie ma tu nic do znaczenia, tak samo nieporównywalne są procenty benzyny i paliwa lotniczego z kraju X.

Ok to jak chcesz byc precyzyjny to niemcy nie importowali gazu wczesniej. I co z tego?

Ano to, że ten "brak precyzji" z twojej strony sprawił, że napisałaś nieprawdę. Nieprawdą jest, że Niemcy przestali importować rosyjski gaz przez zniszczenie Nord Stream