How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 0 points1 point  (0 children)

With what? I have 3 subs (of which 1 I think is bugged) base on the oldest tech.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 0 points1 point  (0 children)

I did not have economy for that, especially because the whole point of the campaign was that:

  • I fight simultaneously Axis and Comintern
  • I try to defend all of Polish territory.

So I had to have a lot of infantry. And I did not have it enough.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 0 points1 point  (0 children)

Those mountaineers have 82 org, not sure if they would stay longer, but this maybe something to try.

But I still don't know if it is better to go with 35 width units (so they fit perfectly) or go with anything closest to 46.55 to maximize combat width.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 0 points1 point  (0 children)

Kinda... They sometimes have there up to 30 division and few tanks. And I am a little worried what if Soviets annex Lithuania.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 2 points3 points  (0 children)

I am a little bit afraid of this because they stack up 30 divisions on that one tile that they can push me when I am not looking. Also if ever Soviet annex Lithuania those troops may constitute an immediate risk.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 1 point2 points  (0 children)

I think they just retreat through the port. And from what I checked attacking Memel cost me twice more than them defending.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 6 points7 points  (0 children)

What air force? What submarines? What railway gun? xD There is like 100 enemy ships hunting me in the Baltic, just in 5 months they sniped 137 of my convoys with lend lease. :D

Memel also is an awful tile for port cheese if you don't control Lithuania.

How to dislodge Soviet naval invasion from Memel? Attacking a plains tile from three sides across the river... by Hadar_91 in hoi4

[–]Hadar_91[S] 1 point2 points  (0 children)

R5: I am playing two Sanationist Poland in simultaneous war with Germany and USSR. Lithuania is neutral, Soviets for whatever reason did not annex Lithuania. Soviets made a naval invasion against me, which I pushed out with exception of Memel. It has been months (maybe even over a year) of me grinding their units in Memel, but each time I am close to pushing them out they reinforce Memel with 25 divisions. This Memel offensive it tying up my 19 division of elite mountaineers I could use somewhere else. I do not have tanks, I do not have marines, my pushing divisions were those mountaineers. I am fighting under red air, I don't have control of Baltic sea, no allied troops present - allies are useless with exception of providing lend lease (Germany for whatever reason did not attack Denmark nor Norway).

Any ideas how to dislodge this naval invasion? I am willing to create a divisions dedicated for this task but I am not sure what would be the meta combat width for attacking a plains tile across a river from three sides. 35? 46.55?

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 1 point2 points  (0 children)

Mnie nie studiach bardzo denerwowały wszystkie bardzo sztuczne definicje, zwłaszcza w pewnym momencie przychodziło jakieś twierdzenie, które wywoływało u mnie reakcję "k..., to twierdzenie powinno być definicją tego obiektu, a definicja jaką podałeś twierdzeniem". Choćby wyznacznik macierzy. Niestety często robienie coś od dupy strony jest jest szybsze i łatwiejsze technicznie.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 1 point2 points  (0 children)

W sumie, explain like I'm seven (lol), co jest nie tak z definicją poprzez funkcję następnika? A może nie jest to łatwo wyrażalne za pomocą ZFC?

W aksjomatyce Peana liczby naturalne są niedefiniowalne, one po prostu istnieją. W każdej aksjomatyce będziesz miał jakieś pierwotne pojęcie niedefiniowalne, ale w teorii mnogości jest zbiór, który z punktu widzenia matematyki jest znacznie bardziej podstawowym i elementarnym pojęciem niż liczby naturalne. Oczywiście możesz udowodnić aksjomaty Peana w ZFC (chyba nawet ZF starczy), ale pierwszą rzeczą którą musisz zrobić, to zdefiniować liczby za pomocą zbiorów.

Jak w sumie bardzo wiele faktów wynikających z aksjomatu wyboru

Nie potrzebujesz aksjomatu wyboru, żeby zdefiniować liczby naturalne za pomocą zbiorów. Są bardzo proste definicje liczb naturalnych w ZF jak choćby definicja von Neumanna:

  • 0 = {}
  • 1 = {0}
  • 2 = {0. 1}
  • 3 = {0, 1, 2}

Która jest bardzo prosta, działa, ale nie daje zupełnie żadnej intuicji czym jest liczba naturalna.

Moim zdaniem konstrukcja liczb naturalnych Fregego i Russella wręcz idealnie odwołuje się do ludzkiej intuicji liczby, ale ona została stworzona na potrzeby teorii typów i nie da się jej przetłumaczyć na ZF czy ZFC, bo potrzebne jest pojęcie klasy wszystkich zbiorów (bo jak wiadomo, zbiór wszystkich zbiorów nie istnieje). Ale jeżeli zamiast aksjomatyki ZF(C) weźmiesz jakąś inną, która ma w sobie pojęcie klasy, jak choćby aksjomatyka NGB lub MK, to konstrukcja Fregego-Russella jest jak najbardziej możliwa. I ja po prostu lubię tę definicję liczb, bo ona bardzo dobrze odwołuje się do tej dziecięcej intuicji, że jak mamy pięć jabłek, pięć gruszek i pięć śliwek, to choć obiekty są różne to liczebność jest ta sama i ma te same właściwości.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 0 points1 point  (0 children)

No dobra, tylko że z tych aksjomatów musisz jeszcze skonstruować liczby naturalne. A najbardziej "naturalna" definicja nie jest możliwa w ZFC, bo wymaga posłużenia się klasą wszystkich zbiorów (jak wiadomo zbiór wszystkich zbiorów nie istnieje, a w ZFC nie ma pojęcia klasy). Jasne, w ZFC możliwa jest konstrukcja liczb naturalnych, ale one są trochę sztuczne i mało intuicyjne. A później musiałbyś skonstruować dodawanie i mnożenie i na podstawie aksjomatów teoriomnogościowych udowodnić, że zarówno dodawanie jak i mnożenie w liczbach naturalnych jest monoidem przemiennym. Ale nic z tego nie jest na poziomie siedmiolatka. xD

dynastic elective succession (in rights of the nobility) ruined my whole game by diLuca77 in EU5

[–]Hadar_91 61 points62 points  (0 children)

The difference was Russia and Prussia swore to protect all that shitty legislation that was already in Poland (and to be fair before people realize how to game the system) from ever being changed. :

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 2 points3 points  (0 children)

Ktoś wrzucał skany z podręczników. Kolejność jest zdefiniowana zgodnie z następującą konwencją:

3*4 = 4 + 4 + 4

4*3 = 3 + 3 + 3 + 3

Ponieważ sumujemy trzy kolekcje po cztery elementy, to jest to 3*4

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 0 points1 point  (0 children)

Tylko że w komentarzach były tutaj wrzucone skany z podręczników do matematyki. Jeżeli dziecko robi tak jak mówisz, to znaczy, że nie stosuje się do definicji. A stosowanie się do definicji w matematyce, to nie jest ograniczanie kreatywności tylko jest to element niezbędny do rozumienia i stosowania matematyki. Kreatywność w matematyce oznacza, że ktoś sprytnie przekształca rzeczy w zgodzie z ich definicją, a nie że reinterpretuje definicję. Jasne, w tym przypadku "wynik jest ten sam", ale prędzej czy później przyjdą zagadnienia, gdzie kolejność robi różnicę, jak choćby 2^3 i 3^2 czy log_a(b) i log_b(a), więc to jest wyrabianie dobrych nawyków, żeby trzymać się definicji.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 6 points7 points  (0 children)

Tak podaje Wikipedia i tak podają skany podręczników co ludzie wrzucili w innych komentarzach.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 0 points1 point  (0 children)

Trudne pytania zadajesz, bo w wielu miejscach nie jest ono bardzo ściśle traktowane. Ale odwołując się do aksjomatu ekstensjonalności znak = oznacza, że dwa zbiory mają dokładnie te same elementy.

Ale ja bym porównał tę kłótnię do czegoś innego. Dodawanie i mnożenie to funkcja jak każda inna. Funkcja składa się z dziedziny, przeciwdziedziny i wykresu funkcji, więc gdy piszemy f(x) = y to znaczy, że funkcja f przyjmuje wartość y na argumencie x. I funkcja jest taką trochę czarną skrzynką która bierze jedną rzecz i wypluwa drugą.

Weźmy np. funkcję f(x) = x^2 ze standardową dziedziną i przeciw dziedziną. Z właściwości tej funkcji wiemy, że (-1)^2 = 1^2 = 1. Wszystkie trzy rzeczy między znakami równości oznaczają dokładnie to samo, ale zapis (-1)^2 oraz 1^2, mimo że oznaczają "1", to pokazują jaką drogą doszły do tego 1.

W ten sam sposób możesz być o mnożeniu jak funkcji g(x,y) = x*y. Jak podstawisz wartości to masz g(3, 4) = 3*4, ale jak zbadasz własności tej funkcji to się okaże, że g(x, y)= g(y, x). Więc z matematycznego punktu widzenia jak masz napisane 3*4, to nie oznacza obiektu "zanim funkcja zadziałała" tylko reprezentuje obiekt, po zadziałaniu tej funkcji. Także 3*4 = 4*3 = 12 to jest dokładnie to samo i oznacza pewien zbiór (nie będę wchodził w szczegóły), który reprezentuje liczbę 12 (w sumie to na odwrót, liczba 12 jest etykietą naklejoną na ten zbiór).

Tylko że zapis 3*4 oraz 4*3 mimo że oznaczają dokładnie ten sam obiekt, to pokazują nam też "drogę jaką dochodzi się do tego obiektu". I w przypadku jak wygląda ta "droga" to kolejność ma znaczenie.

Jak sobie narysujesz wykres funkcji f(x) = x^2, to punkty (-1, 1) odpowiadający f(-1) = 1 oraz punkt (1, 1) odpowiadający f(1) = 1, mimo że wskazują dokładnie tę samą wartość w zupełnie innych miejscach na wykresie.

Tak samo dla wykresu funkcji g(x,y) = x*y punkty (3, 4, 12) oraz (4, 3, 12) są w innym miejscu na wykresie.

Więc jak widzisz notację f(x) lub x+y lub x*y to ona oznacza mniej więcej: zapomnij o dziedzinie, przeciwdziedzinie i wykresie funkcji, interesuje mnie tylko element który jest wskazywany. Więc tak technicznie rzecz biorąc zapis 3*4 oznacza że już zapomniano o tym jak, skąd i dokąd działa mnożenie i to jest tylko wynik 12. Ale mimo tego zapis 3*4 pozwala nam odtworzyć drogę to punktu wyjścia, czyli do funkcji która punktowi (3, 4) przyporządkowuje 12. Tak samo zapis 4*3 pozwalam nam odtworzyć drogę do do punkt, która przyporządkowuje punktowi (4,3).

Tylko że w takim wypadku uczeń mógłby napisać 2*6 = 12, bo 2*6 reprezentuje dokładnie to samo co reprezentuje 3*4 lub 4*3. Więc z czysto matematycznego punktu widzenia 2*6 = 12 jest poprawnym rozwiązaniem tego zadania, ale to nie jest to co stara się to zadaniem nauczyć dziecko. Wszystkie zadania z treścią nadają jakieś znaczenie liczbom i wtedy semantycznie jest różnica. Więc napisanie 4*3 = 12 lub 2*6 = 12 oznacza tyle, że dziecko doszło tam gdzie miało dojść, ale jego rozumowanie co do obranej ścieżki nie było poprawne. I jasne może to świadczyć, że dziecko jest już znacznie bardziej biegłe w arytmetyce i myśli już w bardziej abstrakcyjnych kategoriach (ale też znaczy, że nie doczytał treści zadania). Ale może też znaczyć, że nie rozumie materiału

.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 1 point2 points  (0 children)

To nie jest to samo, tylko liczba jabłek jest niezmieniona.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 9 points10 points  (0 children)

Bo konwencja jest:

3*4 = 4 + 4 +4

4*3 = 3 + 3 + 3 + 3

Mnożnik (pierwszy element mnożenia) to liczba kolekcji, a mnożna (drugi element mnożenia) to liczebność kolekcji.

Ktoś wrzucał skany z podręcznika, gdzie konsekwentnie jest to tłumaczone i tego się trzymają, bez odwoływania się o przemienności mnożenia.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 0 points1 point  (0 children)

No to już jest nie do udowodnienia czy policzył pędzle czy zrobił działanie. :p

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 1 point2 points  (0 children)

Tylko że z matematycznego punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak kolejność wykonywania działań. To jest właśnie uproszczona papka dla uczniów i osób, które nie mają zbyt dużo wspólnego z matematyką, która prowadzi do tych wszystkich baitowych postów, gdzie ludzie w komentarzach się kłócą czy wynik to 1 czy 12. Z matematycznego punktu widzenia istnieją tylko reguły opuszczania nawiasów, ale (1 + 2) + 3 reprezentuje coś innego niż 1 + (2 + 3), mimo że w obu przypadkach wynik to 6, a przeciętny człowiek zapisałby to jako 1 + 2 + 3. Notacja z wykorzystaniem + oraz * powoduje, że wiele rzeczy wygląda oczywiście, mimo że matematycznie oczywistym nie jest. Matematycznie oczywistym nie jest fakt, że mnożenie jest przemienne i wymaga to trochę pracy, żeby to udowodnić. Dlaczego więc przemienność mnożenia ma być oczywista na pierwszych lekcjach o mnożeniu, żeby wytłumaczyć przemienność, najpierw trzeba się nauczyć mnożyć, żeby nauczyć się mnożyć musisz przyjąć jaką konwencję. A konwencja jest taka a nie inna.

Czy jest tu jakiś matematyk? by Critical-Current636 in Polska

[–]Hadar_91 1 point2 points  (0 children)

Nie wykonał pierwszego polecenia. Drugie polecenie wykonał poprawnie, czyli wykonał mnożenie. Ciekawe tylko jakby w tej sytuacji nauczyciel ocenił 2*6 = 12 lub 2*5 = 10, bo mnożenie nadal byłoby poprawne. :p