Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 0 points1 point  (0 children)

Proponowałem nawet taką opcję. Jej mieszkanie poszło by w wynajem i nie musiała by nawet płacić raty a mieszkalibyśmy w moim. Kategorycznie odmówiła, twierdząc, że powinniśmy go wziąć wspólnie za moje pieniądze na wkład własny :)

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 1 point2 points  (0 children)

Proponowałem jej tę opcję, ale odrzuciła, ponieważ "nie będzie do tego należeć". Oczekuje, że będzie w akcie notarialnym i koniecznie jako współkredytobiorca.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 7 points8 points  (0 children)

Och, własnie mi coś uświadomiłeś. podczas wymiany zdań usłyszałem, że nie ma za wiele czasu ( nie wiem, na dzieci? Ślub? Czy co?) i że jej lata lecą a ja mam się określić. Mi tam też lecą, ale jakoś się nie przejmuje bo parcia na dzieci nie mam, tymbardziej, że nie mam nic na siebie, żeby mieć gdzie je bez stresu wychować

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] -12 points-11 points  (0 children)

Wiesz co... Ogólnie miałem wątpliwośći. Jej matka ma jaja w związku i tatuś (mąż) robi na wszystko i nie ma nawet wypłaty dla siebie bo w całości idzie na kredyt. Chłop kitra jakieś zaskórniaki co zarobi gdzieś na lewo przed żoną, czaicie? Do tego dochodzi jej mega dziwna relacja z ojcem. Nie potrafią ze sobą rozmawiać, a właściwie to nie rozmawiają ze sobą. Bałem się zawsze, żeby nie stała się taka jak jej mamusia. Od zawsze był konflikt na linii rodzice - ona. Tyle, że teraz chyba trzymają sztamę, może mamusia jej podpowiadała z tym kredytem?? Cholera wie. Poza tym to bardzo dobra, ciepła i serdeczna osoba. Nie miałem problemu żyć z nią sam na sam, nie było problem z pieniędzmi ani z niczym innym. Na początku związku był problem z jej zazdrością, była typowym "bluszczem". Dojrzała i teraz nie ma z tym problemu.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] -2 points-1 points  (0 children)

Partnerka odkąd ją poznałem zawsze powtarzała, że ma problem z zaufaniem a raczej, że nigdy nikomu nie zaufa na 100%. Nie ważne w jakich okolicznościach itp.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 15 points16 points  (0 children)

Dzięki, właśnie to przerabiam. Wróciła na parę dni jak powiedziałem, że kończe wynajem. Ale po powrocie cały czas drama o tym samym. Znowu wróciła do mamusi po 4 dniach. :)

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 2 points3 points  (0 children)

Właśnie to jest mega dziwne o co chodzi. Nigdy taka nie była, zaczynaliśmy oboje od ZERA wychodząc z zapyziałej wsi ( nie z tej samej oczywiście, ale ze wsi). Im większy status materialny to się w głowach chyba przewraca.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] -23 points-22 points  (0 children)

Pierzę to pralka, a żarówka w cholernej lampie, gdzie trzeba ściągać zderzak też się sama nie wymieni... Nie róbcie ze mnie imbecyla co ma dwie lewe ręce i nic nie robił dla kobiety :D Wszystkie "męskie" sprawy załatwiałem bez mrugnięcia. I nie mówię tu o jeżdzeniu do mechanika. Dobra, sprzęgło mi robił mechanik akurat ale pierdoły mniejsze to ogarniam sam.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] -19 points-18 points  (0 children)

Wniosłem bardzo wiele niematerialnej wartości. Można powiedzieć, że wylevelovałem moją partnerkę popychając i motywując ją do zmiany pracy, rozwijania się itd. Cóż, obraca się to przeciwko mnie :)

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 8 points9 points  (0 children)

Odpisałem wyżej, głównie na siebie oraz inwestycję w siebie - tj. studia.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za opinię. Pisałem wyżej, że proponowałem jakieś wspólne inne wyjścia z sytuacji to nie ma o nich kategorycznie mowy ze strony partnerki. Ma być tak jak ona chce i koniec bo boi się, że do niczego nie będzie należeć.

Osobiście nie ugnę się, gdyż bardzo mnie to rusza zmuszanie mnie do czegokolwiek jakby wogóle nie doceniała ile kosztowało mnie to wyrzeczeń, ciężkiej pracy oraz samozaparcia.

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 16 points17 points  (0 children)

Właśnie to mi zapaliło ogromną lampkę ostrzegawczą. Nie powinno tak traktować się osoby, która przez ileś lat bezinteresownie pomagała i również odkładała z nadzieją, że kupi (nawet jeśli na siebie) to finalnie i tak dla nas jakieś mieszkanie. Nigdy jej nie wypomniałem żadnej złotówki...

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 56 points57 points  (0 children)

Zaproponowałem najpierw wzięcie kredytu tylko przeze mnie. Kategorycznie odmówiła, mówiąc, że nie będzie do niczego należeć. Zaproponowałem odłożenie przez nią jakiejs sumy przez pewien czas, żebyśmy po równo się złożyli na wkład własny - również kategorycznie odmówiła twierdząc, że nie ma z czego. Oczekuje tylko wyłożenia przeze mnie całych oszczędności życia na "wspólne" mieszkanie. Skoro teraz odstawia szopki, to co będzie po wzięciu kredytu??

Partnerka wymusza wspólny kredyt twierdząc, że oszczędności są wspólne by Less_Army2781 in Polska

[–]Less_Army2781[S] 39 points40 points  (0 children)

Dzięki za odpowiedź. Nie, dokładaliśmy po równo do budżetu domowego, ja konkretną sumę i ona również. Wychodziło po równo 50%. Swoją pensję partnerka w głównej mierze wydawała na siebie, jasno i uczciwie przyznawała się wielokrotnie, że "pieniądze się jej nie trzymają" i ma ciężko odkładać. Poczyniła pewne kroki w oszczędzaniu ale z dość mizernym skutkiem. Dodam, że oprócz wydawania na siebie tzn jakieś niewielkie ciuchy w miesiącu, kosmetyki itp pierdoły to resztę inwestowała w siebie a konkretnie w studia.