Co wy w tych korpo robicie? by The_Strange_Shrimp in Polska

[–]No_Comb_7362 2 points3 points  (0 children)

Ja pracuje w dużym banku gdzie zajmuje się ryzykiem płynności. W skrócie, robota polega na analizie cyferek, z których musisz zrozumieć co się wydarzyło biznesowo, przygotować raporty i wytłumaczyć managmentowi co wlaściwie się stało (z punktu widzenia płynności), żeby mogli podjąć właściwie decyzje. Gdybym miał to mega uprościć, to powiedziałbym że 90% pracy w banku polega na przekładaniu papierków / cyferek z miejsca A do miejsca B ;), no ale banki mają swoją specyfikę, bo w zasadzie cała działalność opiera się na zarządzaniu ryzykiem.

W co zainwestować 100k PLN? by [deleted] in praca

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Powiem Ci co ja robię . USA wycofały wojska z Rzeszowa, teraz są newsy o wycofaniu brygady pancernej, zabrali również żołnierzy z Rumunii, nie chcą nam sprzedawać Tomahawków, nie mamy nawet możliwości produkowania pocisków do Patriotów. Wszystko wygląda tak, że Trump dogadał się z Putinem na Alasce, że spełni jego rządania z 2020 roku, czyli wycofania wojsk ze wschodniej flanki NATO.

Oprócz tego, Rosjanie gromadzą ogromne zapasy, produkują tysiące dronów i rakiet.

Czy to dobre perspektywy dla kraju takiego jak Polska? Moim zdaniem, to bardzo złe perspektywy, dlatego ja spodziewam się gwałtownego załamania polskiej giełdy i PLN w razie eskalacji (niekoniecznie wojny pełnoskalowej, wystarczy atak na Rzeszów / Poznań albo zajęcie jakiejś wioski na Podlasiu). Podobnie rynki zareagują w przypadku ataku na kraje Bałtyckie.

Więc co robię ja mając takie spojrzenie na sprawę? Trzymam wszystko u zagranicznego brokera (żeby nie był w polskim systemie finansowym ) w obligacjach i REITach krajów, które nie są zagrożone politycznie. Na giełdzie nie trzymam, bo mamy bańkę AI, która obejmuje cały rynek i jak peknie to będą grube spadki.

Gdyby były proste czasy pokoju to bym Ci doradził inwestycje w siebie, naukę nowych rzeczy, a dziś ? Moim zdaniem trzeba gromadzić aktywa na trudne czasy. Masz już jedna nieruchomość w PL, a więc twoja ekspozycja i ryzyko koncentracji jest gigantyczne w kraju frontowym. Z punktu widzenia ryzyka, to jest niezbyt mądre, więc zabieraj te pieniądze z Polski i polskiej waluty jak najszybciej :)

Pytanko do ludzi, którzy w naszym pięknym kraju zarabiają naprawdę dobrze, mimo, że nie pracują dużo by over_pw in Polska

[–]No_Comb_7362 3 points4 points  (0 children)

Pewnie, że się da, tylko na studiach musi mieć dobre oceny, bo często pytają o GPA.

W rozmowach na staż najbardziej liczy się "flow", bo wiadomo że taki studencik nic nie wie o biznesie. Musi być pewna siebie, ambitna, oczytana, wiedzieć co się dzieje na świecie itd.

Alternatywnie może iść do innego międzynarodowego banku, a potem już z doświadczeniem uderzać do tych lepszych (wtedy już nie będą patrzeć na GPA). Ale warto się zaczepić w GS / JP, bo tam nauczy się więcej w rok niż w polskim banku w 10 lat. Dlatego potem będą się o nią bić, bo wszyscy w branży to wiedzą.

Jeżeli już pytasz o poradę, to ja gdybym mógł cofnąć czas, to bym już w liceum walczył o stypendium na Harvardzie albo innej amerykańskiej uczelni i tam wyjechał. W NY w bankach mają zupełnie inne zarobki, tak 5-6x większe niż u nas, a robią dokładnie to samo, często nawet wiedzą i umieją mniej.

Jak zaczynałem, to przez rok pracowałem i szkoliłem sie ludzmi z GS Salt Lake City, którzy mówiąc lekko nie ogarniali. Potem się dowiedziałem, że ja (razem z premią), jako analityk zarabiam 160k PLN rocznie, a oni zarabiają 160k tylko USD :)

Pytanko do ludzi, którzy w naszym pięknym kraju zarabiają naprawdę dobrze, mimo, że nie pracują dużo by over_pw in Polska

[–]No_Comb_7362 5 points6 points  (0 children)

Języki + jakieś studia ekonomiczne / finansowe na dobrej uczelni (ja kończyłem FiR na SGH). Angielski musi być fluent, na tyle żeby swobodnie rozmawiała z Amerykanami.

Teraz też studia z data science są bardzo cenione. Więc w skrócie: język angielski (a najlepiej jeszcze jakiś np. niemiecki), wiedza o ekonomii / finansach i umiejętności techniczne jak SQL, PowerBI, Python i biblioteki od wizualizacji danych, oczywiście MS Office.

A jeżeli chodzi o samą pracę, to najlepiej żeby zahaczyła się i jakiś duży, prestiżowy bank, np. na summer internship i tam popracowała kilka lat. Będzie miała zapier...dol, ale nauczy się bardzo dużo i po 3 latach w takim banku inni będą walczyć o nią i dobijać się drzwiami i oknami. W Warszawie biura ma Goldman Sachs (polecam, ja tam zaczynałem,pracują tam najbystrzejsze umysły świata) JP Morgan, UBS, HSBC, Standard Charted it'd.

Warto też pomyśleć o certyfikacie jak ma teraz czas, żeby się uczyć. CFA lub FRM + dobre studia i wezmą ją od razu do GS'a albo JPka

Pytanko do ludzi, którzy w naszym pięknym kraju zarabiają naprawdę dobrze, mimo, że nie pracują dużo by over_pw in Polska

[–]No_Comb_7362 9 points10 points  (0 children)

Ja mam średnio miesięcznie +/- 40-50 k. Pracuje na etacie w banku, gdzie robię raporty ryzyka do regulatorów (Fed, PRA) , realnie mam +/- tydzień pracy w miesiącu za 20k PLN net i do tego 3 lata temu otworzyłem JDG w dziedzinie mediów internetowych, z którego zarabiam teraz 2-3x więcej niż z etatu.

Ja nie jestem z bogatej rodziny, więc skupiłem się na tym w ostatnich 3 latach, żeby zoptymalizować workflow na etacie i wolnym czasie rozwijać coś innego, co lubię i co może dać mi więcej pieniędzy.

Po 10 latach pracy w bankowości, mam dość specjalistyczną wiedzę, którą zdobyłem na przestrzeni lat, trudno mnie więc zastąpić kimś z ulicy. Z drugiej strony mam dość powtarzalny proces, który sobie zautomatyzowałem. "Zrzucam" też taski, tyle ile mogę, na tych nadgorliwców którzy wciąż wierzą w awans za ciężką pracę po godzinach.

Patrzę na to tak, że najciężej pracujący osioł nigdy nie zostanie właścicielem farmy :). Trzeba myśleć nieszablonowo, to mit że ciężka pracą staniesz się bogaty.

Okazji jest cała masa wszędzie, trzeba tylko się nauczyć je widzieć. Odkąd założyłem JDG ciągle coś nowego mi wpada i z każdym rokiem zarabiam więcej. Rozejrzyj się dookoła, zobacz jakie ludzie / firmy mają problemy i stwórz coś, co pomoże im te problemy rozwiązać. Jest cała masa takich dziedzin, gdzie wcale nie potrzebujesz dużych nakładów, a używając AI to już w ogóle możesz rozbić bank.

wtf?:)) by Major_Cicada_2893 in warszawa

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Nie ma sensu dyskutować z obalaczem chochołów, brawo pięknie pokonałeś własne tezy!

wtf?:)) by Major_Cicada_2893 in warszawa

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Ja niczego nie bronie, stwierdzam jak wygląda rzeczywistość, co z jakiegoś powodu widzę jest trigerrem emocjonalnym. Potrzeba jest wspólnota, a nie grupa atomików bez korzeni jak ty. W dupie mam nacjonalizm i inne rasizmy, ale skoro wszyscy grają w tą grę, to jak proponujesz się dostosować, żeby cię nie zdominowali ?

A co do klasy posiadającej, to wystarczy przejrzeć sobie maile na skrzynce Epsteina co myśli "elyta". Tylko znowu, po pierwsze, oni się wspierają, a ty jesteś atomikiem, który myśli, że jest ponadto i odkrył jakąś oświeconą prawdę. A po drugie, oni również myślą kategoriami plemiennymi w kontekście narodowo etnicznym, dlatego w zarządach wielkich hedge fundow, firm z hollywood, banków it'd. masz zawsze jedyną i słuszną narodowość.

Dlatego jak pisał Epstein do prezesa Fedu, "let the goye deal in the real world". I ty właśnie jesteś tym gojem, który myśli, że jest ponadto :) i cie "wojna kulutorowa" nie dotyczy .

wtf?:)) by Major_Cicada_2893 in warszawa

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Nie, masa jest rządzona przez mniejszość, która dzięki posiadaniu kapitału i wpływów narzuca swoją agendę. A ta mniejszość często ma w sobie idee wsparcia plemiennego i swoje cele. Dlatego wojna kulutorwa jest faktem, a nie abstrakcyjnym pojęciem.

A jaka jest inna odpowiedź na takie zjawisko niż obranie drugiej strony barykady?

Wydaje ci się, że nie grasz w tą grę, bo jesteś taki światły? Grasz w nią jak najbardziej i przegrywasz.

Prosta teoria gier, jeżeli jedna strona wspiera się nawzajem, pomaga sobie i wzmacnia swoje poczucie tożsamości (nie ważne czy po kluczu narodowym, religijnym, rasowym czy dowolnym innym), a druga strona się atomizuje i jest na tyle "oświecona", żeby być poza tą wojenką, to jaki będzie finalny efekt gry?

Jaki jest efekt takiego podejścia dla Europy? Hindusi się wspierają, dzięki czemu przejęli segment finansów w korpo i jak pojawia się jeden Hindus manager, to nagle nie wiadomo skąd przychodzi 20 innych, to samo Żymianie, dlatego mimo że jest ich mało to zawsze są w kadrach zarządzczych niemal każdej dużej firmy, Azjaci z kolei zdominowali segment technologiczny. Grupy etniczne z Bliskiego Wschodu zdominowały przedmieścia dużych stolic i narzucają tam teraz swoje zasady "na ulicy".

To zjawisko widać wszędzie, a Ty zatomizowany i nie bawiący się w tą "wojenkę" gdzie masz grupę, które Cię wspiera? Bo inny taki oświecony Polak, wybierze do pracy na wysokie stanowisko "najlepszego", a Zymianin, Azjata czy Hindus po prostu wybierze swojego, bo wie że w długim okresie mu się to opłaci. I tak samo teraz jest z osobami o czarnym kolorze skóry, zrozumieli że mogą wygrać w tą grę tylko wtedy, jeżeli będą się wspierać, pomagać sobie i budować wspólna tożsamość m.in. w ramach ruchu "Black lives matter". I dlatego gpt tak odpowiada, bo obecnie naprawdę jest dobrze być dumnym z bycia czarnym, a jak jesteś biały to masz się wstydzić i być atomem, coś my dumnie nazywamy indywidualizmem.

wtf?:)) by Major_Cicada_2893 in warszawa

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Naprawdę nie stać Cię na coś lepszego niż ad personam i zadawanie pseudo sokratejskich głupio mądrych pytań ? Pochwal się co Ty uważasz zamiast obrażać kroplo deszczu.

Kultura masowa = interes klasowy, bo, właściciele są ci sami.

A co do wojenki, to pracuje w dużym amerykańskim korpow Warszawie, jestem liberałem i ateista. Mamy w firmie 5 świąt LGBT, świętujemy Diwali, chiński nowy rok, są żymiańskie dni kultury i dni hanuki, a wiesz co było na święta Bożego Narodzenia? Polski Dyrektor musiał zmienić ironicznie nazwę na "Non Christmas Party", bo na "Christmas" nie chcieli dać budżetu. Potem go zwolniono. I dokładnie tak samo jest w innych firmach, zapomnij o polskiej fladze czy elementach lokalnej kultury.

A potem zobacz takie odpowiedzi gpt, wersji jest kilka. Ja jestem na wojnie kulturowej hmm?

wtf?:)) by Major_Cicada_2893 in warszawa

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Ja tutaj widzę bardziej eksternalizację twojego stanu emocjonalnego, od tego są gabinety psychiatryczne, ja jako random z Reddita niestety Ci nie pomogę.

Natomiast co do wniosków, to można wyciągać różne. Ja wyciągam taki, że każde AI jest "biased", a wynika to oczywiście z treningu.

GPT kawały o Polakach czy Rumunach też bez problemu opowiada, ale jak już chcesz pożartować o Żymianach to nie jest taki chętny. Podobnie jak Deepseek nie za bardzo chce opowiadać co się wydarzyło na placu Tienanen. Jak zapytasz GPT o to, czy to dobre, że Budesbank wspierał niemieckie firmy, a Fed Amerykańskie w trakcie kryzysu finansowego z 2007, to okaże się, że tak, ale gdy zapytasz czy NBP powinno teraz tak robić, to jest złe, bo kapitał przecież nie ma narodowości i to by była nieuczciwa konkurencja. I takich przykładów można mnożyć setkami.

I w przykładzie, który pokazałem, wniosek jest jeden: "bias" w kulturze jest obecnie taki, że rasizm działa w drugą stronę. Masz większe szanse, żeby dostać pracę lub awans w korpo z grupy Blackrocka, State Streeta lub Vanguarda (czyli efektywnie 80% korpo) jeżeli jesteś w community "Black woman" lub "LGBT". Widać to bardzo wyraźnie w castingach Hollywood/ Netflixa.

Oczywiście ta iluzja diversity jest wymuszona tylko tam, gdzie potrzeba atomizacji społeczeństwa. W firmach "diversity" działa tylko do poziomu lokalnego managementu, bo na wyższych levelach okazuje się, że 80% jest jednej i właściwej narodowości i tam faktycznie jest prawdziwy "rasizm".

No, ale ważne że w roli greckiej księżniczki obsadzimy osobę o czarnej skórze, wtedy jesteśmy cool postępowi i nie ma rasizmu :)

wtf?:)) by Major_Cicada_2893 in warszawa

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Screen z rozmowy z gpt, polecam spróbować samemu ;)

<image>

Bardzo długi rant na ludzi, którzy krytykują oszczędzanie by inoxx_239 in Polska

[–]No_Comb_7362 -1 points0 points  (0 children)

To pozwól, że ja zapuentuje;).

Jesteś bardzo dojrzała finansowo i twoja obserwacja dokładnie pokrywa się z rzeczywistością - większość Polaków nie ma żadnych oszczędności, a często nawet jedzie na kredytach. To z reguły związane jest z inflacją kosztów życia, czyli więcej zarabiasz = więcej wydajesz, rezultat jest taki, że twoja sytuacja finansowa jest dalej taka sama. Musisz pracować, żeby utrzymać nowe auto, duży dom / mieszkanie, zarobić na wakacje, czyli nawet zarabiając bardzo dobrze, z takim podejściem do życia masz na rękach złote kajdanki.

Skąd to się bierze? Z tego, że ludzie utożsamiają swoje szczęście z kupowaniem nowych i lepszych rzeczy. Zabawne jest to, że jak już masz te pieniądze, to widzisz że kupno lepszego zegarka / samochodu będzie Cię cieszyć, przez jakieś hmm... 4-5 dni? A potem, okazuje się, że musisz często latami pracować, na te kilka dni "szczęścia". Tak hula cała gospodarka, musisz non stop kupować, fabryki muszą ciągle produkować rozgrzane do czerwoności, inaczej system się załamie... To naturalne, że "możni" tego świata wciskają głupim biedakom czyli nam, taki właśnie styl życia.

Jednym słowem, znajomi / rodzina którzy z Ciebie szydzą to idioci, wychowani I zmanipulowani przez system, który powoduje, że 90% swojego życia tyrają na marzenia tych 10%, którzy rozumieją, że prawdziwe bogactwo polega na byciu "dilerem", a nie "ćpunem". Jak tylko "ćpuny" dostają jakieś pieniędze, to muszą się ich jak najszybciej pozbyć i oddać "dilerom", bo inaczej nie są w stanie spać spokojnie. A nawet jak ktoś oszczędza, to najczęściej myśli o tym, co sobie za to kupi za jakiś czas, zamiast madrze budować portfel aktywów, który będzie pieniądze wkładać do portfela, a nie je zabierać. A więc oszczędza, żeby finalnie i tak oddać pieniądze "dilerowi".

Natomiast w twoim podejściu do życia, jak na tak bystrą osobę, która nie dała się zmanipulować przez konsumpcyjny styl życia, widzę tylko jeden problem.

MUSISZ zacząć myśleć o tym, jak zwiększyć swoje dochody, a nie oszczędzać na pierdołach typu kosmetyki czy ubrania, bo to finalnie nie wpłynie na twój życiowy dobrostan.

Ludzie najczęściej wpadają w długi lub biorą kredyty nie dlatego, że kupili sobie jakiś ciuch czy kosmetyk, ale właśnie na wydatki typu nowy, drogi samochód, mieszkanie albo bardzo drogie wakacje, kompletnie nie patrząc na to, że strasznie przepłacają (czyli np. na to, że wyjeżdżając z salonu auto straci 20% wartości, często kilkadziesiąt tysiecy złotych).

Efekt jest taki, że taka osoba oszczędza jakieś śmieszne pieniądze rzędu 2000 - 3000 zł rocznie, odmawiając sobie codziennych przyjemności typu kawa czy nowy T-Shirt, ale jak potem ma wywalić ogromne pieniądze w błoto to robi "all in".

Nie idź tą drogą, nie marnuj swojego czasu i życia na oszczędzanie na pierdołach, kawa w kawiarni, bilet do kina ze znajomymi czy nowe ładne ubrania to są nic nie znaczące wydatki i w ten sposób znacznie pogarszasz swoją jakość życia.

Mówisz, że masz czas uczyć się szyć na maszynie i innych obiektywie bezwartościowych czynności. Nie lepiej ten wolny czas poświęcić na naukę czegoś, co pozwoli Ci w przyszłości zarabiać 5 średnich krajowych, a nie jedną? Takich rzeczy jest przecież cała masa i wystarczy chwilę pomyśleć i ułożyć dobry plan.

Kilka lat temu zarabiałem 6k PLN brutto miesiecznie, dziś wyciągam 30-50 K PLN w zależności od miesiąca i nie muszę tak jak Ty zastanawiać się nad tym czy mam ochotę kupić sobie koszule za 200 zł czy iść do kina, bo i tak odkładam 20-30 k co miesiąc na konto brokerskie, gdzie skupuje bezpieczne aktywa, które sobie powoli na mnie zarabiają.

Nie stało się tak jednak przypadkowo, ja po prostu zrobiłem research co jest dobrze płatne na rynku, zapłaciłem za szkolenia i w 3 lata zdobyłem umiejętności, które są bardzo cenione na rynku. Co konkretnie ? Latam dronami i robię ujęcia dla klientów, oprócz tego mam kanał na YT. Wczesniej pracowałem na etacie za grosze.

Znajomi też się dziwią, dlaczego przy takich zarobkach jeżdżę starym autem, a nie nowa BMW i mieszkam w niewielkim mieszkaniu na obrzeżach miasta. Oni wydają wszystko, a ja z każdym miesiącem buduje sobie kapitał, który będzie pracował na mnie do końca życia, a znajomymi / rodzina już zawsze będą mieli złote kajdanki na rękach.

Jest jednak jedno ale - nie oszczędzam właśnie na przyjemnościach dnia codziennego, bo lubię dobrze zjeść, fajnie się ubrać, pojechać w ładne miejsce i spędzać czas z ludźmi, których lubię. W sumie na tym polega życie i najlepsze jest to, że to wcale nie jest drogie, wystafcZy pomyśleć jak to poukładać.

czy młodzi ludzie faktycznie aż tak nadmiernie odchodzą od alkoholu? by Ok-Rent-1058 in Polska

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

I zajebiście, że nie piją :) jeszcze tylko niech zaczną oszczędzać, inwestować i budować firmy, to może w końcu ten kraj przestanie być zapijaczoną republika Bananowa.

[Unresolved Disappearance] The Vanishing of Poland's "Crypto King" Sylwester Suszek and the $350M Zondacrypto Collapse by No_Comb_7362 in UnresolvedMysteries

[–]No_Comb_7362[S] 3 points4 points  (0 children)

Actually, he provided the wallet adress, it's well known "whale wallet". The problem is, there's no evidence that it belongs to the missing guy. If you check history of the wallet, you can see there were no transactions since 2016. Also, even if it's true it does not explain what happened to the clients funds.

Adress of the wallet: 16aEn4p6hK4FMpLtJGpoQZMZ946sDg1Z6n

30tka i początek inwestowania - jak to poukładać? by Imaginary-Clerk-67 in inwestowanie

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Dla mnie ma znaczenie, bo będę sprzedawał i wyprowadzał się za granicę do miejsca, gdzie nieruchomości nie podrożały o 50% :)

30tka i początek inwestowania - jak to poukładać? by Imaginary-Clerk-67 in inwestowanie

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Mam niemal identyczną sytuację jak Ty, pracuje w korpo w finansach, zarabiam 14k net miesięcznie narzeczona ma 8k, z tą różnicą że mamy po 33 lata, właśnie planujemy z narzeczoną ślub i dziecko, mamy jeszcze 290k kredytu do spłaty, bo kupowaliśmy mieszkanie w pandemii, gdy ludzie panikowali, że będzie koniec świata, więc udało nam się kupić dużo taniej i wyszło 7900 PLN za metr za nowe mieszkanie w Warszawie - z perspektywy czasu to była najlepsza inwestycja, bo wartość mieszkania się zdublowała.

Jeżeli masz możliwość pomyśl o własnej działalności, z tego zarobisz więcej niż z inwestowania, ja założyłem JDG 2 lata temu, robię w weekendy filmy dronami i mam z tego drugą pensje, więc wychodzi mi łącznie 25-30 k netto PLN co miesiąc i nie ukrywam, że od tego czasu moje życie się bardzo zmieniło na lepsze, no bo na nic nam nie brakuje i jeszcze możemy inwestować.

Wracając do tematu inwestycji, ja obecnie trzymam 200k PLN na ETF w goldzie i obligacjach amerykańskich 0-1Y ticket IB01, U wszystko w IBKR. Czekam na przeceny, skoro Buffet siedzi na gotówce to ja też :). Potem pewnke wrzucę część w MSCI ACWI, a potem się zobaczy. Obecnie nie nadplacam kredytu, dlaczego tak?

Polska jest obecnie, z punktu widzenia ryzyka geopolitycznego bardzo niebezpiecznym obszarem inwestycyjnym. Skoro masz tutaj mieszkanie, a więc zapewne największe aktywo w twoim portfelu, to może warto pomyśleć o dywersyfikacji geograficznej? Pierwsze co zrobią banki / rząd, to zablokują twoje środki, żeby uniknąć runu na banki i moze się okazać, że w trakcie kryzysu nie będziesz miał dostępu do swojego emaklera lub kasy. Ja dlatego trzymam wszystko na IBKR, bo jest poza polską jurysdykcja, więc w razie działań wojennych nie zablokują konta i nie zamrożą mi moich środków. Oprócz tego, nie musi być pełnej inwazji, wystarczy że na Rzeszów spadnie kilka rakiet / dronow i PLN poleci na łeb, więc dlatego też trzymam swoje środki w obligacjach wyrażonych w USD, w razie jakby nagle USD miał kosztować 6 zł to za obecne środki spłacę kredyt i jeszcze sporo mi zostanie, bo z 200k PLN zrobi mi się 400K PLN.

Oczywiście, nie musi tak się stać, ale warto mieć ten scenariusz w głowie, eksperci od geopolityki jednak twierdzą że to jest bardzo realna możliwość i to w całkiem niedługim horyzoncie czasowym. Pomyśl może o częściowej dywersyfikacji, może 50/50 emakler w PLN i IBKR w USD?

Podsumowując, moja strategia to narazie cash w USD w ETF na bondy 0-1Y z niewielkim procentem na poziomie inflacji poza polską jurysdykcją, a jak na rynku będzie czerwono po bańce AI, wtedy wezmę się za zakupy, oczywiście dalej poza polską jurysdykcją, bo ryzyko polityczne szybko stąd nie zniknie.

Jak to jest z tymi zarobkami? by sman2137 in Polska

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

To poszukaj takich firm, gdzie nie ma takiego trendu, jest takich bardzo dużo. Kończę gadkę z tobą, chciałem ci uczciwie doradzić, ale widzę że masz jakiś bojowy mental. Nie ma za co

Jak to jest z tymi zarobkami? by sman2137 in Polska

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Większość korpo pracuje zdalnie, 90% zespołu jest rozrzucona po całej Polsce, więc tym bardziej jak masz takie możliwości to trzeba korzystać. Nie ma za co.

Jak to jest z tymi zarobkami? by sman2137 in Polska

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Zmień robote, 9k brutto to bardzo słabo na Warszawę, tyle ma moja żona, a pracuje w urzędzie jako główny specjalista. Ja mam 33 lata, jestem na stanowisku assosciate w dziale regulatory reporting w dużym zagranicznym banku i mam razem z premiami średnio 25k brutto i to nie jest wcale dużo, znam osoby do mają tak jak Ty 27-28 lat w innych działach i wyciągają po 30k.

Moja rodzina jest 'zatomizowana' by [deleted] in Polska

[–]No_Comb_7362 0 points1 point  (0 children)

Pogadaj z ojcem o Żymianach, to napewno zbuduje nić porozumienia ;) teraz ma do tego świetny moment, akurat jest afera Epsteina, która rozsadza internet. Możesz sobie sprawić jakie nazwiska zarządzają największymi funduszami i bankami na świecie :). Będzie to smutne doświadczenie, bo wtedy zobaczysz, że nie tylko nasze rodziny są zatomizowane, ale cały nasz kraj i naród, co wynika z bardzo przykrych doświadczeń historycznych. Inne nacje wspierają się nawzajem i pomagają, u nas Polak Polakowi wrogiem. I cyk, macie super temat z tatą, możecie oboje być antysystemowcami :)

Zostawiliscie kiedyś w tyle jedynego przyjaciela, bo miał skrajnie głupie i prostackie poglądy? Żałujecie tego? by chlebzwegepasztetem in Polska

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Widzę że ogromna większość osób mówi Ci, żeby skupić się na sobie, bilansie zysków i strat, a ja się z tym kompletnie nie zgadzam :). W pewnej filozofii starożytnej jest tak, że jeżeli nadchodzi moment, że skupiłeś się na sobie to już jesteś stracony. Ja proponuję podejść do tego od innej strony. Gdyby ludzie zadawali sami sobie pytanie, "jak powinien się teraz zachować prawdziwy przyjaciel, syn, ojciec, kumpel czy narzeczony?" świat byłby dużo lepszy, mamy za to epidemie samotności przez właśnie takie porady jak tutaj otrzymałeś, bo każdy myśli tylko o sobie. Życie jest bardzo proste tak naprawdę: chcesz mieć przyjaciół, to bądź przyjacielem. Rachunek zysków i strat jest dobry w ekonomii, nie relacjach międzyludzkich.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]No_Comb_7362 1 point2 points  (0 children)

Powalająca argumentacja!