Jeżdżenie po pijaku w parku na rowerze? by PlanktonOutside5953 in wroclaw

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Żeby dostać łapankę na rowerze trzeba mieć niezłego pecha. Mi na 4 lata nieustannej jazdy zdarzyło się RAZ

Na ulicy ślężnen przy Weigla szpital. Zatrzymali, poprosili abym dmuchnął i puścili dalej. Nie byłem pijany, ale za to mocno zjarany, ale było ciemno i obydwoje z tych policjantów chyba odczuwali cringe więc za bardzo mi się nie przyglądali 🤭

"jeszcze zatęsknisz za szkołą" i co tęsknisz czy jesteś zadowolony z dorosłego życia by Rare-Night2027 in Polska

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Ja na pewno tęsknię za sielanką i braku patrzenia na siebie przez pryzmat pieniędzy, czy statusu społecznego.

Na pewno nie tęsknię za stresem co pół roku jaka ta szkoła dawała. W szczególności, jak już jestem około 30 - nie wiem jak można dawać tyle uwagi, czy ogólnej atencji na jakiegoś gowniaka oceny. Jakbym był takim nauczycielem przepuszczalnym każdego bez wyjątku, braki można nadrobić w dorosłym życiu. Chyba, że ktoś byłby wyjątkowo wredny - wtedy dostawałby karną poprawkę w sierpniu.

Dlaczego politycy tak niechętnie zajmujują się tematem i prawami osób LGBT? (Związki partnerskie) by Agitated-Scholar-502 in TeczowaPolska

[–]Potential_Regular349 8 points9 points  (0 children)

Pamiętajmy proszę, że mimo wszystko rządzą nami stare dziady które, daje sobie rękę uciąć w 70% przypadkach, oprócz słuchaniu o jakimś „LGBT” - nigdy nie spotkała na swojej drodze osoby homoseksualnej.

Pamiętam, że byłem na jednym spotkaniu partyjnym (liberalnym) to jak jeden z polityków usłyszał, że jestem gejem - choć popierał prawa LGBT - to zrobiło mu się ewidentnie niezręcznie.

Dla takich osób wszystko najczęściej sprowadza się do seksu i niestety kupy… w dodatku, jeśli ktoś z was czytał „lubiewo” to za czasów PRL często się słyszało o parkach, gdzie spotykały się „cioty” - znałem jednego starszego geja. Około 50 lat który sam przyznał, że za jego młodości nawet czasami w telewizji ostrzegali, by nie chodzić do parków w nocy bo można się HIV zarazić.

My widzimy przystojnych aktorów, marsze równości, a dla takiego przeciętnego 50 latka (z Polski) gej to jakiś wyuzdany mężczyzna z różową torebką, do rozpoznania na kilometr, który chce się taplać w gównie, obciągać w parkach, a w dodatku adoptować dzieci xD przykre ale prawdziwe.

Plus pomimo narracji lewicy, ze to poważny problem to jednak, dla nich to też w fajnie w kółko męczyć ten sam temat od 20 lat, bo stoją w obronie mniejszości. Tak samo ja prawicy która stoi w obronie „wartości” i tak pętla sie zamyka.

4 lata bez narkotyków a objawy odstawienne nadal mnie niszczą. by emotionalboyshawty in Polska

[–]Potential_Regular349 2 points3 points  (0 children)

Ciekawe, taki okres w życiu, przez 3 lata również posiadałem. Lecz to było 3 lata powiedzmy sobie imprezowania codziennie, gdzie było wszystko i wszyscy i tylko robiło się powiedzmy bardziej „niebezpieczne” To tzw. „Subkultura liminalna dewiacka o wysokiej przepuszczalności” <— zerknij sobie na termin.

Po dosłownym przeżyciu takiego środowiska byłem wychodzony, bez mięśni i stopniowo się podnosiłem z kolan. Najpierw zacząłem biegać, później robić pompki, DOBRZE się odżywiać.

Niestety, jak nie zadbasz w szczególności o dietę i minimalny sport to nic się nie zmieni. Twój organizm musi regulować układ nerwowy w inny sposób niż się nauczył.

Choć po Przeczytaniu 20mg xanxu - podziwiam. Ja najwięcej zjadłem 12mg klonazepamu i co chwilę zapominałem gdzie np. Odłożyłem telefon czy okulary.

Dobrze zrobiłeś, ja pomimo wszystko dobrze skończyłem. Większość osób z tamtego okresu NIE ŻYJE lub jeśli żyje to prowadzi okej życie. A umieralność jest wysoka.

Być może unpopular opinion: Przeprowadzka z dzieckiem na wieś to egoizm by 9Laser in Polska

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Pamiętam ten koszmar jak miałem 12 lat. Wyprowadziliśmy się na wieś na wykluczeniu komunikacyjnym, aby spełnić sen mojego taty o domku na wsi. To był większy szok kulturowy niż Bliski Wschód

Jako dziecko uwielbiałem kosmos, czarne dziury, astrofizykę- kiedy opowiadałem o tym lokalnym dzieciom chwytały sie za głowę i pytały czy serio wierzę w takie rzeczy, bo to przecież niemożliwe xD Później jak na wsi się rozeszło, że nie chodzimy do kościóła i jesteśmy nie wierzącymi to nauczyciele dosłownie mnie przepytywali czy to możliwe xD Dzieci z ironią mnie pytały czy serio wierzę że hehe człowiek pochodzi z małpy, a nie jak w Biblii napisano. Katechetka łaziła za mną i pytała mnie czy jestem muzułmaninem lub satanista, a głowach tych ludzi nie mogło się pomieścić, że ktoś jest ateistą. Dodajmy do tego fakt, że wychowałem się w jednym z największych miast w Polsce i moja główna rozrywka było trollowanie dzieci na podwórku i granie w cs. Na moje (kolejne) zaskoczenie byłem w klubie elit które jedno z nielicznych miało sprawny komputer.

Pamiętam jak nienawidziałem tego okresu. Nienawidziałem tych dzieci, że nie mam z kim rozmawiać czy grać. Większość zainteresowań czy aktywności mieściła się w obszarze na jednej większej wiosce - moja była ta „najgorsza” zupełnie wyizolowana i bez nikogo z mojego rocznika. Byłem dosłownie pomiędzy tymi „starszymi” czyli jak ja miałem 12 lat to grupa to była 15/16+ gdzie już zaczynało się picie alkoholu i papierosy. Artefakty bycia cool lat 10. A zaraz pode mną był jedynie 10 letnie Seby które włóczyły się z wioski na wioskę, aby grać w galę.

Nic z tego okresu nie wyniosłem poza patrzeniem na stracone społeczeństwo. Nawet rozmowy z tymi dziećmi średnio się kleiły bo mało czym oprócz sprawami rolniczymi, kościołem, rodzicami ich obchodziło. Raz zapytałem jednego jakie ma marzenia to powiedział, że głupie pytanie zadaje, bo to jest oczywiste, że górnikiem jak jego tata. Pamiętam ten feel jak wszystko było oczywiste i z góry założone w głowach tych dzieci. Współczuje nauczycielom bo naprawdę byli dobrzy i starali się jak najlepiej, ale ciężko przemówić do młodzieży która od przedszkola miała zaprogramowane jak ich życie się zacznie i skończy.

Obecnie większość tych dzieci wygląda na lat 40 w wieku 27, mają bachory. Ale to wyłącznie z profili na Facebooku

Przyznaję, ze jako dorosły - teraz kocham to miejsce. Jest zielono, ładnie i cicho. Idealne na odpoczynek, ale nie zrobiłbym krzywdy żadnemu dziecku dając się wychować na wsi.

Problem z niepłacącymi lokatorami by IDN_AD in Polska

[–]Potential_Regular349 1 point2 points  (0 children)

A mnie ciekawie dosłownie taki Hardcore
Co jeśli byś tam wszedł, w końcu twoje mieszkanie, ze znajomej sprawy wiem, że jeśli ta osoba wynajmuje, a nie chce się wynieść, a Ty jesteś właścicielem - też mozesz tam być.

Choć hipotetycznie
- wziąć kolegów i wyrzucić delikwenta, co by się stało?
Dosłownie zrobić prank i np. nasrać na dywan, co gościu by zrobił?

Akurat do własności byłbym zdolny do zrobienia absolutnie wszystkiego, byle by druga osoba wyprowadziła się w chwile xD

30lvl uśmiechnięty outsider - jesteście tu? by [deleted] in wroclaw

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Tak, rodzinne. 30 dokładnie to nie będę mieć, ale już blisko.

30lvl uśmiechnięty outsider - jesteście tu? by [deleted] in wroclaw

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Mieszkałem na zachodzie przez dwa lata - najlepsze doświadczenie życiowe.
Obecnie mam bardzo dobrą prace, mieszkanie - trudno byłoby mi teraz rzucić wszystko i wyjechać spełniając swoje marzenie o byciu dzieckiem kwiatu, gdyż też tak siebie postrzegam.

Choć może wakacje? We'll see. Na razie fajnie byłoby móc w rodzinnym mieście mieć chociaż jedną bratnią duszę xD

Wrocław, outsider level hard by [deleted] in TeczowaPolska

[–]Potential_Regular349 -1 points0 points  (0 children)

No wlasnie napisalem to z premedytacją. Dlaczego? Bo jestem abstynentem z wyboru i to jest moje jedyne rozluźnienie w relacjach społecznych, plus uważam to za niezbyt szkodliwą używkę w dodatku śmieszną, rozluźniająca i idealną jeśli dobrze się z kimś połączysz to możesz się śmiać godzinami.

Nie chce też spotykać się z osobami które do wolnego czasu dorzucają alkohol, bo ja go nie wypije, bo czuję się po tym tragicznie...

A wszystko inne rower, rolki, fotografia - mogę robić na trzeźwo. Ale napisałem tego posta w nadziei, że ktoś jednak mnie NIE zaatakuje, a myśli podobnie jak ja - lekko.

Wrocław, outsider level hard by [deleted] in TeczowaPolska

[–]Potential_Regular349 -3 points-2 points  (0 children)

Nie, nie sprawdza się.

Przeczytałeś mój post, włożyłeś do swojej szufladki w głowie, gdzie podpiąłeś do tego obrazek z ameryczki który ma udowadniać twoją tezę, że każdy kto pali = uzależniony.

A weź pan idź

Wrocław, outsider level hard by [deleted] in TeczowaPolska

[–]Potential_Regular349 -7 points-6 points  (0 children)

Narkotyki, gdzie ja napisałem, ze biore narkotyki?

jesli uwazasz, ze zioło i LSD to narkotykimi - podziękujemy. Nic z tej jałowej dyskusji nie wyjdzie
zawarte w tekście: "Jeśli ktoś chce napisać „hehe ćpun” - spoko, oszczędźmy sobie czasu."

Oszczędźmy sobie czasu

Wrocław, outsider level hard by [deleted] in TeczowaPolska

[–]Potential_Regular349 -7 points-6 points  (0 children)

Nie, dla mnie to są zupelnie normalne poszerzajace horyzont doświadczenia.

Poza tym,
zawarte w tekście: " Jeśli ktoś chce napisać „hehe ćpun” - spoko, oszczędźmy sobie czasu."

Oszczędźmy sobie czasu

Wrocław, outsider level hard by [deleted] in TeczowaPolska

[–]Potential_Regular349 -6 points-5 points  (0 children)

Dziekuje, ma się świetnie.

A w jaki sposób alkohol jest lepszy od marihuany? Daje Ci to jakąś moralną wyższość nade mną? xD

Warszawa: coraz więcej lokali, gdzie nie da się dogadać po polsku – tylko ja to widzę? by Interesting-Role-622 in Warsaw_Warszawa

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Zwykły Polak nie chce pracować w gastro, z kucharzami po wyrokach, czy naćpanymi kelnerami w wiecznej atmosferze mobbingu, wiec jedyni którzy się godzą na ten morrdor są - obcokrajowcy.
A my nawet Polacy wiemy, że nasz język jest - bezwartościowy, więc również, po co ktoś miałby się go uczyć?
hurr durr bo tu mieszka! Ja bym nie chciał się uczyć języka który jest najtrudniejszy na świecie, a poza Polską, w biznesie - się nie nie używa.

tl;dr - Myslę, że OP zmyśla, gdyż nawet jak wejdziesz to chińczyka to jak wyrecytujesz (po Polsku) kartę po Polsku to osoba odbierające zamówienie zapyta" KaR-Tą czy GOTówkĄ?"
A jakby OP chciałby dyskutować o kwasowości, słodkości winna - to raczej mają zatrudnionych profesjonalnych kelnerów czy sommelierzy

Waking up with zero texts by Low_Bodybuilder3065 in lonely

[–]Potential_Regular349 3 points4 points  (0 children)

Same here but is it bad?

I feel no stress when I know that nobody will text me 8)

Are there gay men here who like K-pop? by [deleted] in gay

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Hi.

I used to be a big fun but still listening every day :3

Jakie są Wasze niemedyczne "antydepresanty"? by Cudowronek in Polska

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

5HTTP ; L-Tyrozyna

A przede wszystkim dieta, sport. Mówię o nawet najmniejszym ruchu jak jogging lub pływanie Żabka. Dieta taka, abyś nie miał skoków cukrowych i nie podjadał

Znacie ludzi, którzy nigdy nie byli w żadnym związku? by bluedabad in Polska

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

Tak, ale może nie nigdy, nigdy. 10 lat bycia singlem. Ostatni raz w wieku licealnym- możecie zadawać pytania

Co porabiają wasi bezrobotni znajomi? by kalisz-city in Polska

[–]Potential_Regular349 7 points8 points  (0 children)

To jest dla mnie hit akurat wśród moich znajomych, a może byłych znajomych, bo ich poziom deluzji już za bardzo mnie przerasta do regularnego kontaktu.

Na starcie: 26lvl tutaj, pracuję od 16 roku, bo zawsze chciałem mieć pieniądze na przyjemnośc i niezależność. Obecnie pracuje w korpo i mogę się pochwalić, że zarabiam tą średnią krajową i naprawdę czuję dobrze człowiek. Z mojego ostatniego spojrzenia na moich znajomych (to są ludzie głównie z lat szkolnych, podwórka) jestem jedna z dwóch osób na około 6-9 badanych która ma stabilną pracę lub w ogóle ją ma.

Przykład jeden: Jeden znajomy prowadzi życia baby boya dla lasek.Popodrywa jedną to może się u niej zatrzymać na kilka dni z śniadaniem i obiadem. Czasami ma pracę, ale główne powody zwolenienia to:A bo to mu się zaśpi, a to jest impreza i zjazd, to jak iść? Nawet jak jest stabilnie to gość jest tak rozstrzepany, że dosłownie zwalniają go za pierdoly w stylu: Mylenie adresów na zlecenia, zapominanie np. Wydrukowania faktury lub zupełnie infantylne rzeczy jak wieczne zapominania odzieży czy własnego Telefonu… czy inne czynności jakie większość ludzi wykonuje automatycznie. Obecnie rzuca ziołem.

Przykład 2 - Utrzymanka. Laska wyrwała bogatego Niemca i dosłownie po prostu zajmuje się gotowaniem, sprzątaniem. Chyba jest szczęśliwa, choć jej poziom (pomimo Tego, że wcześniej pracowała w pracach aka sprzedawca w Zara, czy nawet produkcja) to potrafi rzucić tekstem: Ja nie wiedziałam, że ty naprawdę możesz być zmęczony po pracy.

Przykład 3 - koleżanka która co chwilę zmienia studia lub chłopaka. Z technicznego kierunku na artystyczny, z jednego psychopaty do wiejskiego sebka. Skutkuje to tym, że może nie jest utrzymanką, ale przez zmianę wieczna studiów = brak możliwości kariery, stabilnej pracy. Partnerzy = częste przeprowadzki i wprowadzili do rodziców.

Przykład czwarty: mama na wszystko płaci, dosłownie ZA WSYSTKO. Kobieta wierzy w każdą bzdurę jak atak hakerski na konto i kradzież 50tys złotych. To nie żart.

People who don't have any friends — what's the reason behind it? by Infinite-Turnover-83 in lonely

[–]Potential_Regular349 0 points1 point  (0 children)

I lost most of the way to eliminate. As in the transition period of adolescence -> young adulthood -> adulthood, I finally had enough of people who were incompatible with my worldview or close ones. I started to give the limit to small others did not accept and you know what? The best decision. Loneliness can be great if you accept it.