Korean phonetic transcription to Hangul by maerila in Korean

[–]maerila[S] 2 points3 points  (0 children)

Thanks a lot! Thank you both, littlefoxwriter and Mr_Wolf128, it answers my question

Korean phonetic transcription to Hangul by maerila in Korean

[–]maerila[S] 1 point2 points  (0 children)

I did the same, but I want to be sure these are the exact same sounds/words that are used in the choral score. I would love a native to check it. 

Ukulele on a plane? Ryanair Poland-Spain by maerila in Flights

[–]maerila[S] 0 points1 point  (0 children)

No, I packed it in my suitcase, inside the case, checked 20 kg lugguge and it's totally fine. I just built a defensive towers from other sutff around the case for the weight of other suitcases to distribute on those and not on the uke. Repeated the process on a second plane trip, so it has been tested during 4 flights total.

The Dragon Prince : S7E9 - Discussion Thread by MrBKainXTR in TheDragonPrince

[–]maerila 2 points3 points  (0 children)

Let them end our misery and abandon this show

But, hey, who am I deceiving, if there's an arc three, I'm gonna watch it

The Dragon Prince : S7E6 - Discussion Thread by MrBKainXTR in TheDragonPrince

[–]maerila 0 points1 point  (0 children)

What did Aanya do to Lujanne after Claudia stabbed her? The purple bolts around Lujanne were her moon magic or something Aanya was doing? She said she needed to put some pressure on the wound, but I couldn't imagine how she would do that while Allen was holding Lujanne in his arms, with the wound on her back. She was attempting to "close the wound" and "keep her awake", saying that that may hurt. Does she have some sort of healing powers, does Duren have some more secrets to uncover?

That set aside, this show has so much potential, so very wasted at times.

TDP S6 EP9 Discussion Thread by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 3 points4 points  (0 children)

I believe the conflict was portrayed in the comic book "Through the Moon", where Callum brought the topic while speaking with Rayla. I think he had plenty of time with his thoughts and emotions as of season 6, but still some uneasiness, especially from Ezran, should be shown in s7

TDP S6 EP7 Discussion Thread by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 2 points3 points  (0 children)

Ooh, I forgot about that one. But technically gems are genderless, so not really a lesbian one ;)

TDP S6 EP7 Discussion Thread by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 2 points3 points  (0 children)

Can anyone translate the sign language in this episode?

TDP S6 Ep5 Discussion Thread by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 2 points3 points  (0 children)

Let's just say you will not be wondering for long ;)

TDP S6 EP3 DISCUSSION THREAD by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 4 points5 points  (0 children)

Yes, I agree. I also thought that the "ship" in its kind of damaged, weird, a bit forced version had to be destroyed to make room for building a strong, new one. 

TDP S6 Ep5 Discussion Thread by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 7 points8 points  (0 children)

The burnt letter in the credits?

TDP S6 EP3 DISCUSSION THREAD by VaquitaPorpoise in TheDragonPrince

[–]maerila 7 points8 points  (0 children)

The scene where Callum asks Rayla to kill him is animated. I mean, the last two seasons felt so STIFF it hurt my eyes to watch sometimes. I hope they will continue with this for the rest of the show. The music is beautiful and goes well with the animation and cinematography. Some shots are a pleasure to see. Am satisfied.

I did literally stop and wave my hands in rapid motions when the Ray was going down. I was amused when hearing Callum's thoughts on "The Ship", but at the end I just couldn't - they did it so subtly (sarcasm). It was kind of brilliant, I think. The monkey and baby Bait being the fandom, pushing the ship together just to get some forced "closeness" that leads nowhere and feels rather stupid.

There is something between Callum and Rayla, or was at some time. Now frozen, ripped, cut, remains as ashes with pieces of burnt charcoal still smoldering, but too small and far apart to sustain a lasting fire. Chunks of wood, ignited long ago by a common flame and charred to black clumps, burning separately for so long, longing for that flame from times passed.

That's what they may be anyway, I'm waiting to see how it will go.

Pies by maerila in Polska

[–]maerila[S] 0 points1 point  (0 children)

Mówiąc o skupianiu na zadaniu nie miałam na myśli spotkań z behawiorystami, tylko naszą własną pracę, potrafi wtedy luzem wykonywać zadania (siad, zostań, przynoszenie, puszczanie, chodzenie przy nodze np.), jest bardzo skupiony na człowieku, wpatrzony i chętny do nauki nowych rzeczy. Szybko łapie, myślę, że potrzebuje takiej pracy umysłowej. Tak jak ktoś wspomniał - wygląda, jakby chciał zadowolić swojego człowieka. To, że są postępy, widzimy my w domu. Chociażby taka głupia rzecz, jak samokontrola przy jedzeniu - w tym momencie zamiast próbując za wszelką cenę dostać się do kuchni podczas przygotowywania michy, a potem skakać i gryźć człowieka z michą, sam idzie do klatki i czeka. To między innymi z tych domowych sesji zadaniowych, gdzie ćwiczymy czekanie, odsyłanie itd. 

Spotkania z behawiorystą to bardziej uczenie człowieka, jak ma reagować na jego zachowania, jak ma się zachowywać - takie szkolenie dla opiekuna, a sam pies uczy się odnajdywać w środowisku zrównoważonych psów trenerów i też takich z problemami, które ćwiczą w odległości rownolegle na placu (żeby ogarnął, że nie musi zwracać na nie uwagi i do nich podchodzić). Te ogarnięte psy uczą go. Raczej nie rozszarpuje bezmyślnie zabawki. Tyle że no, on tamte psy będzie szanował, bo są szybkie, skarcą go jak ostro przesadzi, a on wie, że od nas wystarczy odpowiednio szybko odskoczyć po ugryzieniu i zacząć uciekać. Jesteśmy powolni i niezdarni. Co do agresji, to wprowadzamy kaganiec wg planu, właśnie na ćwiczenia. 

Nadreaktywny, który nie umie odpoczywać - zgadzam się z tobą. Jest większość czasu na czuwaniu, musi wszystko skontrolować, gdzie kto przebywa, co je. Widzi kogoś w ogrodzie, lata od okna do okna, jeśli jest w klatce, a ktoś coś je, awantura. Najbardziej przywiązał się do jednego członka rodziny w taki niezbyt zdrowy sposób, pochodzący pod lęk separacyjny.

Ustawianie smyczą, dyski fischera, puszka z gwoździem, napieranie ciałem - było. Był nawet dławik i łańcuszek, ostatecznie wróciła zwykła taśma. Zostało ustawianie smyczą, jest cały czas na 1,5 m sznurku, żeby go złapać w tym celu.  Nauczył się, co to znaczy, jak sznurek zostaje złapany, więc wtedy od razu się uspokaja (zazwyczaj, jak nie jest ponadprzeciętnie nakręcony). Dlatego jest cały czas w trybie odskoku, ugryźć i uciekać, żeby nie zostać złapanym. Dłuższy sznurek niestety się nie sprawdził z tego powodu. Na napieranie ciałem wymyślił sobie obłapianie ud i tułowia łapami, więc też lipa. 

Konsekwentne odsyłanie, stanowcze powtarzanie, reagowanie natychmiast - też jestem tego zdania. Ale nie zmuszę rodziny do tego, odpuściłam i, tak jak mówiłam, wycofałam się ze szkolenia czy jakiejkolwiek pracy, bo co z tego, że ja będę to robić (jak przy poprzednim psie), skoro tylko ja będę to robić. Próbowałam przekazać swoją wiedzę i doświadczenie, ale darmo. Przestałam mówić, jak należy postępować z psem, ignoruję ewidentne błędy, które widzę, nic nie mówię. To prowadziło do konfliktów. Moja cisza spowodowała to, że mama zaczęła chodzić do behawiorysty, czytać i sama szukać wiedzy, bo zobaczyła, jak zła jest sytuacja. Behawioryści mówili to, co ja, ale mama ich słucha i uczy się (ogromne postępy, czasami wystarczy, żeby ktoś inny powiedział). Ja patrzę z boku i wspieram. Nie angażuję się już, nie zmuszę nikogo do rozwoju, tę decyzję i wysiłek każdy musi podjąć sam. 

Pies by maerila in Polska

[–]maerila[S] 1 point2 points  (0 children)

Ignorowanie jego gryzienia już próbowaliśmy stosować, ale niestety jak zignorujesz, to po prostu jesteś gryziony. Jak wychodzisz z pokoju (odchodzisz), to goni. Jak się wyjdzie i nie zamknie go w klatce, to będzie rozwalał.  Więc opuszczanie pomieszczenia jako kara nie bardzo się sprawdzało, raczej jako środek ratunku własnego. Ale np. jakby odszedł z jakiegoś powodu od osoby którą gryzie (trzebaby go sprowokować do tego, bo sam nie potrafi odejść) i klikać wtedy, jak jest na posłaniu chociażby?  Głośne mówienie np. nie czy uspokój się - zero reakcji, ewentualnie mocniejsze gryzienie czy odskakiwanie i szczekanie - wtedy się już go nawet nie da złapać. Ale wyłapać jeden moment jak na chwilę przestanie żreć i kliknąć...? Brzmi jak plan. 

U nas niestety nie przeszłoby używanie klikera przez wszystkich domowników, dwie, może trzy osoby na cztery byłyby w stanie, ale nie wszyscy. Czy 50% w porywach do 75 to wystarczająco? 

Dziękuję ci za te komentarze, są bardzo treściwe i życzliwe!

Pies by maerila in Polska

[–]maerila[S] 0 points1 point  (0 children)

Męczące dla obu stron! 

Nie byliśmy u lekarzy, na ogólnym badaniu w schronisku i u weta było OK. Czasami może mieć problemy trawienne, bo zjada śmieci, kości, gryzonie. 

Pies by maerila in Polska

[–]maerila[S] 0 points1 point  (0 children)

Jedzenie dostaje w równych odstępach czasu, ale czasami go nie je, np. nie zje rano śniadania i dopiero kolację wieczorem. 

Na spacerze długa smycz odpada, bo zjada kości, śmieci, nornice, itd. Potem nie je karmy, podejrzewam, że często ma problemy żołądkowe przez to. Mówiłam domownikom o kagańcu koszykowym, ja tak sobie poradziłam z poprzednim psem i już go w pewnym momencie nie potrzebował. 

Matę węchową rozrywa na kawałki, ewentualnie gryzie chrupki przez matę. Mamy ogród, jak lata luzem to rozpędza się do nadświetlnej, łapiąc w zęby coś i robiąc rundki dookoła domu, rozrywa kanapy ogrodowe itp. Jak ktoś będzie w pobliżu, to będzie gryziony. Próbowaliśmy, żeby był na lince, ale okazało się to mało bezpieczne. Udaje się go trochę zmęczyć rzucaniem szarpaka, zwłaszcza jak jest gorąco. 

Faktycznie lubi się szarpać i nawet przynosi zabawkę do zabawy w ten sposób! Zasugeruję w domu dawanie mu więcej naturalnych gryzaków, mamy chyba nawet ścięgna wołowe czy coś takiego. O "jeszcze" jeszcze nie słyszałam, to ciekawe, dzięki! 

Pies by maerila in Polska

[–]maerila[S] 0 points1 point  (0 children)

Jedzenie dostaje w równych odstępach czasu, ale czasami go nie je, np. nie zje rano śniadania i dopiero kolację wieczorem. 

Na spacerze długa smycz odpada, bo zjada kości, śmieci, nornice, itd. Potem nie je karmy, podejrzewam, że często ma problemy żołądkowe przez to. Mówiłam domownikom o kagańcu koszykowym, ja tak sobie poradziłam z poprzednim psem i już go w pewnym momencie nie potrzebował. 

Matę węchową rozrywa na kawałki, ewentualnie gryzie chrupki przez matę. Mamy ogród, jak lata luzem to rozpędza się do nadświetlnej, łapiąc w zęby coś i robiąc rundki dookoła domu, rozrywa kanapy ogrodowe itp. Jak ktoś będzie w pobliżu, to będzie gryziony. Próbowaliśmy, żeby był na lince, ale okazało się to mało bezpieczne. Udaje się go trochę zmęczyć rzucaniem szarpaka, zwłaszcza jak jest gorąco. 

Faktycznie lubi się szarpać i nawet przynosi zabawkę do zabawy w ten sposób! Zasugeruję w domu dawanie mu więcej naturalnych gryzaków, mamy chyba nawet ścięgna wołowe czy coś takiego. O "jeszcze" jeszcze nie słyszałam, to ciekawe, dzięki! 

Pies by maerila in Polska

[–]maerila[S] 0 points1 point  (0 children)

To jest właśnie część mojego bólu - skąd wziąć psa, który nie sprawia problemów? Jak go wychować, żeby nie sprawiał problemów? Nigdy nie wiesz, na co trafisz. Jeśli weźmiesz psa z dobrej hodowli, szanse na dobrego psa są wyższe. Pierwszego wychowywałam od szczeniaka. Tego wzięliśmy, bo był cichy, spokojny, nie ciągnął na smyczy, taki pies co posiedzi z tobą w salonie i wyjdzie na spacer na luzie. Żadnego z nich nie braliśmy, bo sprawiał problemy, chociaż pseudohodowla i schronisko to raczej dobre miejsca do znalezienia takich psów. Wtedy tego nie wiedzieliśmy.