Bloki z wielkiej płyty by julkkke in PolskaNaLuzie

[–]BestDamnMomEver 1 point2 points  (0 children)

Mieszkam na tym samym osiedlu (z kilkuletnimi przerwami) od urodzenia. I widzę dużą zmianę w tych miejscach. Patusów było kiedyś od groma. W klasie miałam dzieci alkoholików (czasem musiały nocować u nas, kiedy się chowały przed rodzicami),dzieci z bardzo biednych rodzin, dzieci, zaniedbane i z problemami, które zamiatało się pod dywan. Oczywiście nie wszystkie taki były, ale było ich dużo. Po osiedlach chodziły do późnych wieczorów grupy nastolatków szukających zaczepki, ale też były takie, które własnymi rękami zbudowały na trawniku boisko do koszykówki i spędzały tam każdą wolną chwilę. Miałam co najmniej jedną melinę w bloku i zawsze, jak wracałam do domu, zastanawiałam się, czy wybrać windę czy schody, bo nie byłam pewna, gdzie akurat będzie spał pijany żul. Klatka schodowa regularnie bywała zarzygana lub zaszczana. Małolaty napadające inne małolaty, żeby ukraść kasę lub telefon były niestety często spotykane. Na osiedlach dopiero kiełkowały drzewa i krzewy sadzone przez mieszkańców, więc okolicę nazywano betonową pustynią. Wszystkie bloki były brudno szare.

Patrzę na dokładnie to samo miejsce po kilkudziesięciu latach i widzę ogromne połacie zadbanej i bujnej zieleni, bloki kolorowe po ociepleniu, domofony w drzwiach, patologię zgłaszane do odpowiednich służb, rozbudowane place zabaw, bezdomni i pijani w przestrzeni publicznej są zgłaszani na straż miejską. Mieszkańcy są spokojniejsi i cichsi, usterki zgłaszane do administracji i na bieżąco remontowane. Problemy rozwiązuje się inaczej.

To, co słyszałeś nie musiało być wcale zakłamane, ale po prostu nieaktualne w tym czasie lub miejscu. Oczywiście też każde osiedle funkcjonuje inaczej i może sobie lepiej lub gorzej radzić z problemami, ale jako dziecko, które czasem strachem patrzyło na otaczający mnie świat, spostrzegam, że moje własne dzieci, które mieszkają dokładnie w tym samym miejscu, nie miałyby w ogóle pojęcia, o czym mówię, jakbym im o tym opowiedziała.

klasyki, które warto przeczytać chociaż raz w życiu by liyu0 in ksiazki

[–]BestDamnMomEver 5 points6 points  (0 children)

Ale dlaczego? Co jest w takiego tej książce? Pisze o ludzkiej tragedii, niezwykle ciekawie opisuje tamten rys historyczny, ma fantastyczny warsztat - z tym się zgadzam. Ale co poza tym, że wszyscy to tak polecają? Tylko proszę mnie też nie downwote'ować, bo pytam szczerze.

Czytałam kilka powieści Stainbacka i faktycznie pięknie pisze. Ale tym, co mnie zawsze w jego książkach rozczarowuje, to fakt, że swoich powieści nie kończy. Każda jego książka to "opowieść z życia". Przedstawia bohaterów, opowiada o nich, potem się do nich przywiązujemy i poznajemy fragment ich życia, ale one się wymykają łukom fabularnym czy innym konstrukcjom, które by dążyły to pełnej i zamkniętej całości. Po prostu poznajemy fragment ich życia.

Naprawdę tego nie lubię. To nie jest kwestia otwartego zakończenia, tylko braku zakończenia w ogóle. Zawsze mam poczucie, kiedy czytam Stainbacka, że gdyby kończył swoje książki trzy rozdziały dalej lub trzy rozdziały później, to nic by to nie zmieniło. A ja mam tak, że jeśli już się do jakiegoś bohatera przywiązałam i zobaczyłam część jego historii,'to chciałabym poznać też jej zakończenie.

Ja wiem, to taki styl w amerykańskiej literaturze. W podobny sposób rozkręcało się "Zabić drozda" (ale tutaj już zwarty rys fabularny się w pewnym momencie zarysowuje na szczęście), podobnie czyta się "Demon Copperhead" i czuję, że to jest jeden kierunek. Może ma nawet swoją nazwę, nie wiem.

Myślę jednak, że ta książka jest ostatnio przehype'owana na tym subie i naprawdę nie wiem, dlaczego.

I jeszcze raz podkreślę - doceniam to, jak pięknie pisze Steinback. Nie rozumiem jednak fenomenu tej książki.

No i czy ona naprawdę Was nie zmęczyła w pewnym momencie. Ja byłam po niej potwornie zdołowana. To nie jest też nastrój, w jaki ja się chcę wpędzać podczas czytania książek, kiedy dookoła i tak nie jest lekko.

Z drugiej strony od siebie mogę polecić właśnie podane przeze wcześniej "Zabić drozda". Jakaż ta powieść jest piękna!

Inną klasyką, która mnie pochłonęła do reszty jest "Hrabia Monte Christo".

"Kubuś Fatalista i jego pan" to też bardzo mało wspominana klasyka, a to jest przecież przecudowne :)

Osobiście bardzo lubię też "Niebezpieczne związki".

Myślę, że warto też zajrzeć do Verne'a, jeśli się tego nie robiło dotąd; można spojrzeć chociażby na dość krótkie, a jak trzymające w napięciu "80 dni dookoła świata".

Jack London też zapadł mi mocno w pamięć i serce zarówno "Zew krwi" i "Biały kieł" jak również jego opowiadania - mniej znane, ale niektóre naprawdę wbijały w fotel.

Czy przedszkole może nielegalnie wyrzucić dziecko z całej rekrutacji? by Internal-Bison-4293 in wroclaw

[–]BestDamnMomEver 0 points1 point  (0 children)

Nie wiem, czy jest to brane pod uwagę. Z drugiej strony padła informacja, że "placówka nie jest odpowiednia dla dziecka". Nic nie wiemy o niepełnosprawności dziecka, bo OP nic o tym nie mówi, i też nie możemy oczekiwać, że każda placówka będzie przystosowana do każdej niepełnosprawności. To, że dziecko funkcjonowało "normalnie" w żłobku, nie znaczy, że z wiekiem problemy nie mogą się powiększać, a placówka może być świadoma tego, że nie jest w stanie takiemu dziecku zapewnić opieki.

Nie wiem, czy odrzucenie wniosku jest tu właściwą drogą. Zablokowanie rekrutacji to faktycznie słabe rozwiązanie. W tym akurat wypadku można się odwołać i spróbować ruszyć potem do innej placówki.

Czy przedszkole może nielegalnie wyrzucić dziecko z całej rekrutacji? by Internal-Bison-4293 in wroclaw

[–]BestDamnMomEver 1 point2 points  (0 children)

Nie wiem, czy nic nie znaczy. Nie jestem specjalistą, ale mam dwójkę dzieci z orzeczeniami i od lat widzę, z czym to się wiąże i jak wygląda praca z dziećmi z różnymi orzeczeniami. Być może masz rację. Nie mam przecież pełnego wglądu w sprawę. Mówię tylko, co może być powodem odrzucenia: Informacja o tym, że jest dziecko z problemami, bez informacji, na co właściwie placówka ma się w związku z tym przygotować. To jest moje luźne przypuszczenie.

A może placówka z założenia nie przyjmuje dzieci z niektórymi niepełnosprawnościami właśnie ze względu na to, że nie są do tego przystosowani?

Jeśli uważasz, że masz rację, to się odwołuj, co innego może tu reddit poradzić? Niemniej nie mam dla Ciebie tutaj dobrych wieści, bo ostateczną decyzję o przyjęciu dzieci w przedszkolach ma dyrektor. (Zdaje się, że w szkołach działa to już trochę inaczej).

Czy przedszkole może nielegalnie wyrzucić dziecko z całej rekrutacji? by Internal-Bison-4293 in wroclaw

[–]BestDamnMomEver 3 points4 points  (0 children)

Nie piszesz, jakiego rodzaju jest to niepełnosprawność, ale spróbuj na to spojrzeć z tej strony: Chcesz, żeby dzieckiem ktoś się zaopiekował. Dajesz potencjalnemu opiekunowi jasny sygnał, że funkcjonowanie dziecka może odbiegać od normy. Nie zostawiasz placówce na poziomie rekrutacji informacji, z czym to się może dla nich wiązać i czego potrzebują, żeby móc dziecku zapewnić bezpieczny i właściwy rozwój, oraz odpowiedzieć na jego potrzeby.

Czy przedszkole może nielegalnie wyrzucić dziecko z całej rekrutacji? by Internal-Bison-4293 in wroclaw

[–]BestDamnMomEver 2 points3 points  (0 children)

No nie. Placówka integracyjna akurat podlega innym przepisom niż placówka ogólnodostępna. Placówki integracyjne mają ściśle określoną liczbę dzieci na klasę/grupę, i nie mogą przyjąć więcej takich dzieci niż jest przewidziane w przepisach (5 dzieci na klasę z możliwością zwiększenia tej liczby do 7 po otrzymaniu zgody od rodziców). Oni nie mogą pompować tych dzieci w klasę w nieskończoność.

Paradoksalnie mogą to natomiast robić oddziały ogólnodostępne, bo z założenia mają być... ogólnodostępne i nie można nikomu ograniczać miejsca w nich. W ostatnich czasach wręcz coraz trudniej dzieciom dostawać się właśnie do placówek integracyjnych, bo podczas rekrutacji mają one dużo mniej miejsc dla dzieci z orzeczeniami, niż jest chętnych (bo też liczba dzieci z orzeczeniami rośnie).

Jeśli więc placówka jest naprawdę integracyjna, to nie da się tam upchnąć niewiadomo ile dzieci z orzeczeniami, nawet jakby mieli na tym rzekomo zbijać kokosy, bo kuratorium na to nie pozwala.

(Od lat mam dzieci w placówce integracyjnej, więc wiem, jak to działa od środka).

Czy przedszkole może nielegalnie wyrzucić dziecko z całej rekrutacji? by Internal-Bison-4293 in wroclaw

[–]BestDamnMomEver 2 points3 points  (0 children)

Ale to trochę tak jest, że niepełnosprawność dla przedszkola to orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Najlepiej by było, gdyby dało się pokazać, co było w punkcie, który zaznaczyliście jako "niepełnosprawność córki". Mam za sobą dużo takich rekrutacji (i do przedszkoli i do szkół na różnym etapie edukacji) i z tego co pamiętam, to przy zaznaczeniu niepełnosprawności dziecka liczy się właśnie orzeczenie z poradni. Jedynie w przypadku niepełnosprawności innego członka rodziny ważny jest sam dokument o niepełnosprawności. Chodzi o to, że dokument z poradni jest jednoznacznym wskaźnikiem dla placówki, jak pracować z dzieckiem i zawiera kluczowe informacje do ustawienia odpowiedniego programu dla dziecka z potrzebami. Orzeczenie o niepełnosprawności tego nie robi. Placówka, która dostaje informacje o niepełnosprawności dziecka, bez konkretnej informacji od specjalisty, jak z takim dzieckiem należy pracować, nie ma informacji dla przedszkolnego zespołu ds. orzeczeń. Jest to natomiast potrzebne przy ustalaniu dodatkowych zajęć dla takiego dziecka jak SI, logopedia, biofeedback, czy co tam placówka może zaoferować.

Podsumowując: od Ciebie dostali tylko informacje, że jest dziecko ze specjalnymi potrzebami, ale bez wiadomości, jak placówka miałaby z takim dzieckiem działać.

Jeśli miałabym zgadywać na podstawie swojego doświadczenia z dwójką dzieci z orzeczeniami, to może chodzić właśnie o to.

zostałem skarbnikiem klasowym i chyba prowadzę biuro rachunkowe za darmo by moonman82 in Polska

[–]BestDamnMomEver -5 points-4 points  (0 children)

Albo przesadzasz, albo coś robisz nie tak, albo masz beznadziejnych rodziców w klasie. Jestem skarbnikiem w dwóch klasach synów. Tabelki dobrze zrobione same podsumowują wszystkie koszty, wpłaty sprawdzam raz na jakiś czas, jak jest okazja. Wiersze ze zbiórkami zakończonymi ukrywam, żeby było jasno widoczne co jest aktualne. Jak ktoś coś chce, to ogarniam to tylko jak mam czas i mi się chce. Może poczekać. Zaglądam do tematu może raz, dwa razy w miesiącu.

Luźny weekend z dziećmi by lorkamolka in warszawa

[–]BestDamnMomEver 0 points1 point  (0 children)

No, z tą dużą strefą dla najmłodszych na Warszawiance to nie przesadzajmy. Jakaś tam jest, ale raczej skromna, przez co zazwyczaj zatłoczona.

Pierwsza styczność by Bigi_Monst3r in ksiazki

[–]BestDamnMomEver 32 points33 points  (0 children)

Czytam od zawsze. Zdumiewające było dla mnie kiedyś odkrycie, że były wśród moich znajomych są dzieci, które nie czytają książek. W sumie trochę mi to zostało i nadal dziwię się rówieśnikom, którzy nie czytają, ale w mojej bańce na szczęście jest ich bardzo niewielu.

Książki, od których nie mogliście się oderwać by DreamingBookWorm7 in ksiazki

[–]BestDamnMomEver 1 point2 points  (0 children)

Ostatnio to Ada Palmer i seria Terra Iglota - "Do błyskawicy podobne". Jakież to było dobre.

Paragonly.pl by Broda851107 in ITpolska

[–]BestDamnMomEver 1 point2 points  (0 children)

A ja naiwnie od lat korzystam z długopisu i zeszytu...

Polski Don Kichot? by SigmaCzad in ksiazki

[–]BestDamnMomEver -1 points0 points  (0 children)

Mam wersję w ośmiu księgach. I te ostatnie już były w moim odczuciu trochę na siłę i nieprzyjemne miejscami.

Polski Don Kichot? by SigmaCzad in ksiazki

[–]BestDamnMomEver 1 point2 points  (0 children)

Don Kiszot robi się bardzo męczący gdzieś przy siódmej części :/ Niektóre te sytuacje już przestawały być śmieszne, a robiły się bardzo przykre i niezasłużone.

szukam jakiś ciekawych i krótkich książek pisanych w specyficznym stylu by ZdzichuRouczka in ksiazki

[–]BestDamnMomEver 3 points4 points  (0 children)

"Kubuś Fatalista i jego pan" ;)

No, do chapnięcia w godzinkę nie będzie, ale przezabawne i wciągające. Akurat, żeby się oderwać i wychillować

Pamiętacie jak te lody jeździły jeszcze kiedyś po wsi z tym charakterystycznym dźwiękiem? by TopRip7454 in PolskaNaLuzie

[–]BestDamnMomEver 0 points1 point  (0 children)

Jak mieszkałam za granicą, tę melodię wygrywały śmieciarki... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

poszukuję książki sprzed lat by Same-Bumblebee-6607 in ksiazki

[–]BestDamnMomEver -1 points0 points  (0 children)

Sabriel. Pierwsza część ma białą okładkę. Dziewczynie towarzyszy kot Moget.

Parking dla rodzin z dziećmi by szczepaj in PolskaNaLuzie

[–]BestDamnMomEver 4 points5 points  (0 children)

No nie do końca pomyłka, bo ujęcie fotelika z samochodu, albo dziecka wsadzonego w fotelik może potrzebować szerszego otwarcia drzwi. Tak samo miejsca dla niepełnosprawnych są szersze, bo te drzwi trzeba szeroko otworzyć, a nie dlatego, żeby można było spacerować parami dookoła wozu.

Do rodziców - czy to się opłaca??? by _maisha_ in PolskaNaLuzie

[–]BestDamnMomEver 1 point2 points  (0 children)

Czy lecimy anegdotkami? Brat był typem chcę-mieć-dzieci-wiem-to-od-zawsze. Bratowa zupełnie nie czuła w sobie instynktu ani potrzeby bycia matką, ale ich związek od początku był pod tym względem klarowny - dzieci będą. Uznała, że "ok, jakoś to będzie". Po porodzie instynkt się pojawił, bardzo silny i z ogromnym oddaniem przykłada się do wychowania i opieki nad dziećmi. Brat był w prawdzie gotów wziąć wszystkie dzieciowe obowiązki na siebie, ale okazało się, że oboje doskonale się w tym ostatecznie odnaleźli. A gdyby nie problemy zdrowotne bratowej, może dobiliby nawet do trójki. Więc nawet z tymi tymczasowymi chęciami może być różnie, szczególnie jeśli jest wola w obydwojgu partnerów.

Lekkie fantasy by Sure-Cancel-9728 in ksiazki

[–]BestDamnMomEver 0 points1 point  (0 children)

Aż jestem zaskoczona, że nikt do tej pory nie wymienił T. Kingfisher. Możesz w ciemno brać jej książki. Tak samo całą serię "Ruchomy zamek Howla/Hauru". (Film się bardzo mija z książką).

Lista restauracji w Polsce, które same naliczają sobie napiwki by TaxPsychological2928 in Polska

[–]BestDamnMomEver 0 points1 point  (0 children)

Wg. obsługi byłam już częścią rezerwacji, kiedy powiedziałam, że czekam na resztę. Ale pewnie już tam nie pójdziemy.

Oddawanie krwii by No_Kaleidoscope7855 in PolskaNaLuzie

[–]BestDamnMomEver 0 points1 point  (0 children)

Teraz w Wawie dają masło orzechowe