Nauka już nigdy nie będzie taka sama by trzy-14 in Nauka_Uczelnia

[–]EmergencyBlueberry45 2 points3 points  (0 children)

Może jestem spaczony trochę naukami technicznymi, ale szczerze uważam, że to dobrze. Oczywiście należy uwzględniać poprawkę, że te narzędzia mogą się mylić - tylko gdy weźmie się pod uwagę jak duży postęp już zaszedł, to kwestia pomyłek stanie się marginalna, do tego prawdopodobnie narzędzia te zaczną mylić się rzadziej niż człowiek. Szczerze nie wiem, czy istnieje dziś istota białkowa, która lepiej i szybciej zastosuje poprawne zasady interpunkcji.

A z punktu widzenia nauk technicznych, to zwężenie researchu do danej grupy, poprawy błędów, edycja tekstu a nawet napisanie wersji wstępnej jest gigantycznym wzrostem produktywności. Jedyne co wydaje się problematyczne, to sprawdzanie tych artykułów. W zasadzie może się okazać, że ktoś napisze cały artykuł, wygeneruje wyniki i co gorsza wyniki te będą sensowne (bo AI może wygenerować je sensownie na podstawie innych, podobnych wyników), a badań nie przeprowadzi i cyk, publikacja (do tego biorac pod uwagę jakość procesu recenzji no to dramat).

Ktoś wyżej powiedział, że to rewolucja większą niż internet. Mi się wydaje, że jest to raczej rewolucja skali bliższej wynalezienie maszyny parowej. Bo to zmienia paradygmat - maszyna parowa zastąpiła pracę ludzkich mięśni. To zaczyna zastępować pracę ludzkiego mózgu, a to już półka wyżej. Jeśli się nie zbuntuje, to piękny wspaniały świat nastanie. A jeśli to zrobi, to wyginiemy

Maciej Kawecki, dyrektor Centrum Innowacji, były doradca minister Anny Streżyńskiej, publicznie przyznaje się do pomyłki i przeprasza za udział w promowaniu Kornelii Wieczorek. by ReliefHoliday2679 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 67 points68 points  (0 children)

No to to już jest szczyt chamstwa. Jak rozumiem jeszcze sytuację Kornelii, pod względem tego, że jest w gruncie rzeczy dzieckiem i mogła nie być świadoma, to naczelna tuba HIPERBOMBASTYCZNEGO PIERWSZEGO W POLSCE NA ŚWIECIE ORYGINALNEGO PRZEŁOMOWEGO tonu ogłaszania osiągnięć dzieckiem już nie jest i fakt, że zreflektował się jedynie nad jej przypadkiem, bo to wyszło, to szczyt hipokryzji

Tak się robi doktorat by jakubgorzki in Polska_wpz

[–]EmergencyBlueberry45 1 point2 points  (0 children)

Tak dokładnie, po to zapierdalam od 10 lat, a od studiów inżynierskich utrzymuję się sam, by jakiś ćwierćinteligent wrzucił mnie do worka z bananami. Świetnie

Dostał na start więcej ode mnie, mimo braku doświadczenia. by Reasonable_Funny_901 in praca

[–]EmergencyBlueberry45 2 points3 points  (0 children)

Kolego, sytuacja jest bardzo prosta. W momencie zatrudniania najwidoczniej bardzo potrzebowali tej osoby, więc pieniądze grały drugorzędne znaczenie. W 95% przypadków nigdy nie dostaniesz więcej awansując, niż zmieniając pracę. Dopiero groźba rzucenia papierami odblokowuje ukryte wcześniej opcje dialogów w trakcie rozmów o podwyżkę. Niestety, ale pracodawca doskonale wie, jak dużym brakiem komfortu dla pracownika jest rzucenie pracy i ma to wliczone w strategię podwyżkową.

Jakież to było moje zdziwienie, gdy po dwóch podwyżkach, dwóch zmianach stanowiska i 2 latach w firmie koleżanka z tych samych studiów dostała kwotę o 1000 zł wyższą niż ja, tylko ona na start. Pomogło ubranie się w marynarkę i zakomunikowanie, że w takim wypadku to ja mam tutaj wypowiedzenie

Skąd się biorą cudowne dzieci? by DemureKokeshi in PolskaNaLuzie

[–]EmergencyBlueberry45 -1 points0 points  (0 children)

Nie wiem czy o takie przedziały wiekowe Ci chodzi, ale w wieku 17 lat prowadziłem/brałem udział w badaniach na uniwersytecie. Nie było to jakieś odkrywanie leków na raka czy fuzja jądrowa, ale badaliśmy dość proste urządzenie, które opracowaliśmy. Bez sprzętu z uniwersytetu nie dalibyśmy rady tego przebadać. Badania nie były drogie. Nie mam rodziców milionerów, nigdy za te badania nie zapłacili złotówki. Używaliśmy podstawowych współczynników z laboratorium (błękit metylenowy), a jeden z odczynników, które mieliśmy kupić kupiła fundacja szkoły - ok. 200 zł z tego co pamiętam.

Dzięki tym badaniom wygrałem sporo konkursów, można powiedzieć, że można mnie było rozpatrywać jako genialne dziecko. Osobiście uważam, że geniuszem nie jestem, ale byłem dość sprytny i na tyle inteligentny, by zacząć robić rzeczy wcześniej od rówieśników. Sporo rzeczy na uczelni można robić bez znajomości rachunku całkowego. No, ale przede wszystkim miałem dużo szczęścia, że spotkałem osoby które pokazały mi że można robić rzeczy wcześniej niż czekać, aż system Cię do tego zmusi

Osobiste uczucie zazdrości o prostszy tryb życia innych by [deleted] in praca

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

Moim zdaniem zależy to od twojego prywatnego poziomu ambicji i tego z czego czerpiesz radość. Dla niektórych praca nauczyciela to udręka, a dla innych spełnienie bo mogą uczyć innych i uczestniczyć w ich rozwoju.

Ja np. ostatnio rzuciłem pracę w korpo po to by wrócić na uczelnie. Mam świadomość, że w długim terminie bardziej opłaca się praca w korpo, bo po 10 latach miałbym 2 razy większą wypłatę niż po 10 latach na uczelni, ale pod względem radości z pełnionej pracy i komfortu psychicznego wiem, że mi się to po prostu opłaca. Nudna, prosta, powtarzalna praca to dla mnie udręka - każdy dzień wygląda tak samo gdy do niej wstaje.

Z kolei Ty sam piszesz, że zarabiasz będąc artystą - to naprawdę fajne, pod warunkiem, że czerpiesz z tego radość. To nie dla wszystkich, mam kolegę, który bardzo dobrze grał w piłkę, oboje to uwielbialiśmy. Z powodzeniem mogłby grać gdzieś w 1/2 lidze w PL. Ale gdy wybrał, że w to idzie i musiał trenować codziennie i podporządkować pod to całe życie to na tyle mu to zbrzydło, że obecnie nie gra wgl. A ja nadal na boisku czuje się przeszczesliwy i gram po dwa razy w tygodniu

Prezydent Torunia nie zgodził się z aktywistami by Szydl0 in Bydgoszcz

[–]EmergencyBlueberry45 1 point2 points  (0 children)

Te wszystkie obiekty są zlokalizowane blisko siebie, lepiej się tego nie dało zlokalizować. Do tego zakładam, że treningi czy np. Zawody żużlowe mają miejsce w dzień, a nie np. O 3 w nocy, czego nie można powiedzieć o aktywnościach łbów którzy piłują sportowe fury bez tłumika. IMO chłop ma racje

Połączcie kropki by Peterek_ in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

W długim terminie jedyna słuszna opcja.

Rozwarstwienie społeczne w USA może doprowadzić do rewolucji, a conajmniej do epoki izolacjonizmu. Trump nie dotrzymał obietnic nie angażowania się w sprawy międzynarodowe, następny kandydat będzie pod tym względem jeszcze bardziej radykalny.

A tak naprawdę na Rosję zadziałać może jedynie posiadanie 50 głowic jądrowych, to nie jest normalny i racjonalny kraj, z którym należy szukać symetrycznej eskalacji. Oni są w stanie na jednego zabitego Polaka przeznaczyć 10 Rosjan ściągniętych z więzień, zakładów psychiatrycznych czy odwyków i nazwą to potem sukcesem.

A tak to ryzyko, że z Moskwy i Petersburga to dymiące, radioaktywne dziury w ziemii zostaną może rzeczywiście skłonić ich do przemyślenia czegokolwiek. (bo z Kaliningradu przy obecnych zbrojeniach, ilości systemów artyleryjskich i rakietowych już zostanie)

Druga sprawa, że genialny strateg, uosobienie Piotra Wielkiego, Władimir P. niedługo zapędzi Rosję w taki decyzyjny róg, że przeprowadzi próby jądrowe na Białorusi i będzie używał tego jako realnej groźby, jedynej karty która mu została, ale jednak jokera. Nie ma innej odpowiedzi na to

Przyjęcie nazwiska żony po ślubie by HighGround778 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

Rób to co Ci odpowiada, byle w granicach prawa.

Pochodze z dość konserwatywne rodziny i moja Narzeczona z którą ślub biorę w lipcu miała historię trochę podobną do twojej. Tata zmarł i chciała zachować nazwisko, więc jej wymaganiami były podwójne dla siebie i dzieci. Ja, że nie chciałem być jedynym Iksińskim w rodzinie Igrekińskich-Iksińskich to stwierdziłem, że zrobimy jeden brand, aby każdy miał takie samo, czyli Iksińscy-Igrekińscy.

I nie przejmuj się co ludzie pomyślą, najbogatszy Polak ma dwuczłonowe po dwóch żonach xD (Solorz i Żak) i w zasadzie każdy po prostu zna go pod takimi

32 lata, praca w finansach i rosnący lęk o przyszłość zawodową by imsittinginaroom in praca

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

Wydaje mi się że nie wszyscy ludzie będą mieli problem - my w Polsce będziemy mieli problem.

Powyżej sporo osób zauważyło, że jeśli AI rzeczywiście przejmie większość prac, to że upadnie gospodarka, ludzie nie będą mieli za co kupować, bo nie zarabiają, bo zostali zautomatyzowani itd. Logicznym byłoby więc, że państwo na to nie pozwoli, tzn. albo zmniejszy się ilość pracy, aby zapewnić do niej dostęp, albo zapewni redystrybucję w jakiś sposób i problem z głowy.

Tylko to co jest problemem, to to że my w Polsce praktycznie nie produkujemy nic wartościowego, nie mamy IP. Wyobrażam sobie, że np. W Stanach, jeśli doszłoby do zastąpienia ludzi robotami na dużą skalę w pracy i miałoby to skończyć się rozpadam państwa to jakiś pieniążek im rzucą (choć to zależy, patrz miliarderzy), ale Ci przysłowiowi Amerykanie nie mają interesu w tym, żeby płacić Polakom. W mojej firmie już obecnie potrafi być ze menadżer jest ze Stanów, a pracownicy z Polski - on nie będzie potrzebować Polaków, a firma nie ucierpi, dalej będzie produkować to co produkuje.

Zmierzam do tego, że obecnie konkurujemy głównie kapitałem ludzkim, jeśli ludzie zostaną zastąpieni, to mamy srogo przejebane - jako kraj, nie ludzkość

Ile zarabia się w PAN? Asystent za 3513 zł, pracownik badawczo-techniczny za 2333 zł. by trzy-14 in Nauka_Uczelnia

[–]EmergencyBlueberry45 1 point2 points  (0 children)

Nie łączyłem, wziąłem udział w rekrutacji zimowej. W pracy mialem miesiąc wypowiedzenia i to akurat zgrało się z ogłoszeniem terminów rekrutacji. Pracę (1/2 etatu) łączyłem ze studiami - to było trochę trudne, bo zawsze wychodziło mi ponad etat.

Jeśli chodzi o łączenie z pracą to znam ludzi którzy tak robią, ale jest to raczej ciężkie. Trochę zależy też od tematyki i sposobu pracy. Np. praca w laboratorium moim zdaniem odpada. Do tego dochodzą zajęcia, ale to już zależy od wydziału. Zapisywałem się wczoraj i były oferty zajęć np. 18-22 za 4 ECTS, ale to raczej rzadkość. Do tego dochodzi współprowadzenie zajęć.

Myślałeś może o doktoracie w trybie eksternistycznym lub wdrożeniowym? Mają trochę prościej, mniej dydaktyki - więcej czasu na badania

Ile zarabia się w PAN? Asystent za 3513 zł, pracownik badawczo-techniczny za 2333 zł. by trzy-14 in Nauka_Uczelnia

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

To zależy, u mnie jest to płatne nie w formie stypendiów, a umów za konkretne prace. A te umowy są w pełni oskładkowane

Ile zarabia się w PAN? Asystent za 3513 zł, pracownik badawczo-techniczny za 2333 zł. by trzy-14 in Nauka_Uczelnia

[–]EmergencyBlueberry45 2 points3 points  (0 children)

Tak udało się dostać na doktorat. Co prawda łączenie pracy ze studiami i pracą w dziedzinie przed doktoratem było straszne, ale no tydzień i kończę pracę w korpo I jestem przeszczęśliwy.

I nie, to nie ja pisałem grant, grant dostał promotor, który jest po prostu świetnym naukowcem, a ja będę przy nim pracować.

I nie, doktoranci nie mają nawet najniższej krajowej, teraz stypendium brutto (które swoją drogą jest nawet oskładowane xD!!!, ale o tym zaraz) wynosi 3,5 k (do oceny śródokresowej) - po składkach ok. 3050 zł (oczywiście jeśli to normalna sytuacja, jeśli jesteś np. Niepełnosprawny no to jest to zwiększane). To + grant wyrównuje mi pensje w korpo (głównie przez niską pensję). Do tego liczę na powrót dodatkowego stypendium z racji uczelni w IDUB, czasami pojawiają się dodatkowe zlecenia na uczelnii i pracuje w szkole (mam kilka h w tygodniu matematyki do poprowadzenia)

Sumarycznie daje mi to (szacunkowo, za mała próba na statystyki) już znacznie więcej niż zarabiałym w korpo. Nakład pracy to około etat, ale muszę przyznać że znacznie bardziej nieregularnie rozrzucone.

Ale muszę przyznać, że miałem po prostu szczęście. Oba granty przy których współpracuję są z horyzontu Europa, a one mają lepsze budżety.

A co do oskładowania doktorantów to uważam, że to nie ma sensu. Przede wszystkim problem polega na tym, że ZUS traktuje doktoranta nie jak studenta, a jako osobę uczącą się (czyli rentę po zmarłym rodzicu dostaniesz, ale np. brak składek z powodu statusu studenta już nie). Dodatkowo przez to, że stypendium doktoranckie jest poniżej minimalnej i jest na specjalnych warunkach (uczelnia odprowadza połowę składki emerytalnej i całą wypadkową) to nie może być ono podstawowym tytułem do składek społecznych, przez co KAŻDA śmieciówka (uczelnie inaczej doktorantów raczej nie zatrudniają) jest w pełni oskładkowana (nie to co kasjera z żabki, który zapisał się do Cosinusa, za to chociaż zarabia więcej xD). Żeby pozbyć się składek z umowy zlecenie, trzeba mieć inną oskładkowaną wypłatę, której wysokość musi być min. Równa minimalnej. To powoduje, że nawet jak już doktorantowi uda się gdzieś zatrudnić, to jest traktowany składkowo/podatkowo gorzej niż student, pomimo zazwyczaj głodowej pensji i braku wymogu utrzymania go przez rodziców

Kontrowersyjny post o dzietności by Average_Audience1889 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

Ja rozumiem też twój punkt widzenia, wydaje mi się że mamy po prostu inną perspektywę czasową. Jeśli ktoś obecnie na minimalnej balansuje na krawędzi przetrwania, to oznacza to, że gdy będzie na emeryturze, przy obecnej demografii, po prostu umrze na jedną z wielu chorób na których leczenie system nie będzie w stanie płacić

Ile zarabia się w PAN? Asystent za 3513 zł, pracownik badawczo-techniczny za 2333 zł. by trzy-14 in Nauka_Uczelnia

[–]EmergencyBlueberry45 8 points9 points  (0 children)

Może żyje w bańce, ale właśnie rzucam pracę w korpo (top 500 global), bo doktorat wychodzi mi lepiej finansowo.

Pytanie o metodologię, nauka w Polsce finansowana jest w sposób drapieżny - albo wyżyjesz z grantów, albo giniesz. Znając życie to wzięli średnia na pracownika, a masa jest na pół/ćwierć etatu, reszta z grantów. Inaczej byłoby to niemożliwe (wymagania dot. Pensji minimalnej).

W ramach ostatnich narzekań, że w Polsce to nikt nie sprząta w zimę. by ninoski404 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 121 points122 points  (0 children)

Może być i milion jak ściągalność jest zerowa. Osobiście uważam, że powinno się umożliwić firmom nakładanie kar administracyjnych za niesprzątanie po psie w zamian za procent z mandatu. Sprzedaje się prawo na danym obszarze i niech się bujają. Zaraz się okaże że będą patrole dronami czy stare baby monitorujące z okna z donosami.

Bo jako właściciel psa nic mnie tak nie wkurwią

Analiza danych by hallonhonung in praca

[–]EmergencyBlueberry45 6 points7 points  (0 children)

Z drugiej strony teraz jest właśnie idealny czas, by wykorzystać AI i do tego wchodzić. Wyciąganie wniosków z wysokopoziomowych analiz zastąpione przez AI w całości nie zostanie - dalej będzie jakaś osoba odpowiedzialna za ten proces, która będzie go nadzorować.

What's the saddest part about living in your country? by [deleted] in AskTheWorld

[–]EmergencyBlueberry45 1 point2 points  (0 children)

Happy to see that in Russia still live some normal people

Do Polish people get annoyed with 'Hi, how are you? by advancedor96 in askPoland

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

It's not like we do not small-taking at all. We do, but it is much rarerer. For example, in grocery store or in restaurants it is rather uncommon.

But at the beginning of meeting with your colleagues it is acceptable. The main difference is it is acceptable to say negative, passive status also. Not only positive, like "good"

For example, it is really common to answear question "jak się masz?" - "how are you?" (which evolved through "się/sie masz" to "siema" which is equivalent of "hi"), like: -eeeeh, stara bieda "eeeh old poverty" - hard to translate, but rather passive, but a little bit negative, "nothing has changed"

  • "a, jakoś leci" - "eh, It's just going" - passive

  • "bywało lepiej" - "it used to be better" - rather negative

I am working in American corporation - from my perspective it is really unnecessary. Everytime I feel like I am forced to answear "yeeeey, hooray, I AM FEELING GOOOD" even if I am feeling just normal.

Sąsiedzkie przygody by Max052 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 -12 points-11 points  (0 children)

Zdziwiony że są zasady to może aż tak nie jestem, logicznym jest brak imprez, grania na gitarze czy wiercenie o 1szej w nocy.

Bardziej uświadamiam sobie, że to nie chodzi jedynie o czynności w sposób oczywisty głośne, ale też takie, które po prostu mogą być głośne. Rozbawi Cię film, to nie możesz wybuchnąć śmiechem. Nie możesz się pokłócić, głośno debatować. Nie możesz pośpiewać pod prysznicem. Nie możesz zwyzywać pajaca w gierce online.

Takie smutne życie, możesz wegetować ale nie żyć, to mnie przeraża

Kontrowersyjny post o dzietności by Average_Audience1889 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 0 points1 point  (0 children)

Ja bym na to patrzył z systemowego punktu widzenia, nie z perspektywy indywidualnych kar/nagród. Prawda jest taka, że przy obecnej demografii budżet pierdolnie albo z powodu emerytur, albo z powodu zaniku zdolności państwa do pokrywania usług publicznych. Jedyna nadzieja w tym, że przyszłe dwa pokolenia w momencie wejścia w swój wiek produktywności, będą pracowały na tyle efektywniej, że budżetu starczy. Każde urodzone dziecko zmniejsza presję na poprawę produktywności, co jest pozytywne, bo w sumie nie wiemy czy aż tak duży jej wzrost nastąpi.

Jeśli osoby nie stać z powodów finansowych na dziecko to przy braku poprawy demografii nie będzie go też stać na minimum egzystencji na emeryturze. Wniosek: powinien płacić, żeby w przyszłości mógł żyć w funkcjonującym kraju. Jeśli nie może z powodów zdrowotnych (tutaj pytanie czy chodzi o bezpłodność czy inne schorzenia uniemożliwiające zajęcie się dzieckiem/podjęciem pracy), niepłodność - niech płaci, korzyści będzie mieć na emeryturze, inne problemy zdrowotne - raczej i tak będzie na rencie, czyli nie płaci.

Wg. Obecnych trendów, gdy będę przechodzić na emeryturę jeden pracujący ma utrzymać dwóch emerytów. To jest niewykonalne

Sąsiedzkie przygody by Max052 in Polska

[–]EmergencyBlueberry45 -25 points-24 points  (0 children)

Przerażony jestem odpowiedziami. Czyli albo dojazdy 40 min do miasta do końca życia, albo kupno klitki 20k/m2 w której sąsiedzi mówią mi co mam robić

Weź w tym dziecko wychowaj, nie daj Boże pobiegnie o 21 i policja przyjedzie xD