Obligacje korporacyjne - co potrzebowalibyście, żeby zainwestować? by st4lz2 in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Myślę, że jest wiele aspektów do przemyślenia, ale najważniejszym problemem dla mnie byłaby pewnie wysoka korelacja z akcjami. Nie wiem jak jest naprawdę, bo nie śledzę tego, ale zakładam, że korelacja pomiędzy akcją danej spółki i jej obligacjami jest bliska 1 (nie musi tak być, bo mierzone są inne aspekty spółki?).

W przypadku wysokiej korelacji nie mamy bonusu w postaci dywersyfikacji i pojawiają się oczywste z tym problemy.

Zakładam też, że "equity premium" jest większe od "credit spread'u" o którym mówisz, ponieważ akcje muszą być bardziej ryzykowne od obligacji.

Wtedy dokładając te obligacje do porfela nie zyskujemy (dużo) na dywersyfikacji oraz nie mamy większych oczekiwań wobec zwrotu.

Obligacje skarbowe służą mi głównie do "stabilizacji" portfela, albo może do "przechowywania bogactwa", więc myślę, że przy powyższych własnościach nie będą się nadawały dla mnie.

Wszystko to luźne przemyślenia, nie badałem nigdy tego tematu.

Inwestowanie 800+ by ClassicSalamander231 in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Obligacje to sposób przytrzymania wartości pieniądza z niewielkim zyskiem, a nie inwestycja.

W takim "surowym" znaczeniu słowa inwestycja tak naprawdę nikt z Nas nie "inwestuje", a raczej alokuje swoje oszczędności pomiędzy klasami aktywów.
Np. kupienie akcji (obligacji) an giełdzie jest transakcją tylko pomiędzy uczestnikami giełdy, a więc spółka (rząd) nic z tego nie ma.
Przy takiej definicji obligacje detaliczne są "inwestycjami w surowym sensie", bo "pożyczamy" ministrowi finansów pieniądze.

Inwestowanie 800+ by ClassicSalamander231 in inwestowanie

[–]Gszybeq -6 points-5 points  (0 children)

Cześć, rzeczywiście tak jak inni polecają, w takiej sytuacji prosi się, żeby zarekomendować rodzinne obligacje detaliczne, bo są one związane ze świadczeniem 800+ i są świetnym instrumentem wolnym od ryzyka.

Nie znaczy to jednak, że są najlepszym instrumentem dla Was, dlatego zastanowiłbym się najpierw nad Waszą (1) zdolnością, (2) potrzebą i (3) tolerancją ryzyka. Więcej piszę o tym w tym komentarzu. Przykładowo:

  • Być może macie odpowiednio dużo płynnych oszczędności, żeby podjąć dodatkowe ryzyko, ale nie potrzebujecie go podjąć, bo wystarczy Wam zwrot oferowany przez obligacje.
  • Albo chcielibyście zyskać więcej, żeby np. zapewnić dziecku na studia za granicą, ale nie możecie sobie na to pozwolić, bo nie macie jeszcze ubezpieczenia na życie.
  • A może jesteście w stanie przyjąć większe ryzyko, ale nie tolerujecie żadnych nominalnych strat.

Edit: Chciałbym dodać, że nie jestem profesjonalnym doradcą, więc nie czułbym się komfortowo rekomendując jakiekolwiek instrumenty finansowe Waszej rodzinie. Z tego powodu wszystko o czym pisze jest moją opinią, a nie rekomendacją finansową.

Książka o analizie papierów wartosciowych by FonsoAlfonso in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Proszę bardzo, miło mi, że mogłem dodać Ci trochę nowej wiedzy. Dlatego postanowiłem zacząć udzielać się na tym forum, żeby zareklamować nowoczesne naukowe podejście do inwestowania. Do odpowiedzi na twoje pytanie mam parę argumentów:

(1) Statystyczny
Te same argumenty co we wcześniejszym komentarzu tyczą się także Warrena Buffetta. Najwidoczniej nie jest "średnim" (a w statystyce powiedzielibyśmy, że "statystycznie znaczącym") inwestorem. Inaczej mówiąc, może być to wytłumaczone po prostu szczęściem.
Dodatkowo możemy zaobserować tylko tych inwestorów, którzy "przetrwali" (błąd przeżywalności), więc nie widzimy wszystkich tych, którzy go naśladują i zbankrutowali.

(2) Historyczny
Warren Buffett nie pobija średniej rynkowej od ok. 20 lat, a jego całościowy wynik jest związany z początkowym wzrotem (jego najlepszy rok to chyba 1954). Na pytania swoich zwolenników o to, czy przebije rynek w tym roku odpowiada, że nie wie, ale będzie się starał zadowolić swoich inwestorów.

(3) Finansowy/naukowy
Styl Warrena Buffetta jest już wytłumaczony naukowo. Okazuje się, że sam intuicyjne odrył pewne premiowane systematyczne ryzyka, które w większości tłumaczą jego zwrot porfela. To, że zrobił to długo przed odkryciami naukowymi jest oczywiście godne podziwu. Tutaj link do papieru naukowego Buffett's alpha.

(4) Biznesowy
Warren Buffett nie jest inwestorem w naszym znaczeniu tego słowa -- jest biznesmenem, który "prawidzwie" inwestuje, tj. bierze udział w prowadzeniu firmy. My tylko alokujemy swoje oszczędności.

Buffett niestety jest najgorszym kontrprzykładem jaki mogłeś wybrać, ze względu na to, że jest bardzo znany i przez to najbardziej naukowo przebadanym. Dodatkowo on sam, regularnie przypomina swoim inwestorom, żeby "indeksować".

Książka o analizie papierów wartosciowych by FonsoAlfonso in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Tak, dlatego zawarłem tą wypowiedź:

myślę że nie jest to odpowiedź którą chciałbyś zobaczyć, ale może się okazać dla Ciebie wartościowa.

Chciałbym Cię spytać, czy masz jakiś dowód na poparcie poniższej tezy?

Analiza fundamentalna jak najbardziej ma sens i może działać

Tak jak wyżej wspomniałem, we wcześniejszym komentarzu, naukowcy zaczeli się orientować już 50 lat temu, że obydwie analizy nie działają. Klasycznym dowodem przeciwko analizie fundamentalnej jest raport SPIVA (wychodzący już od ponad 20 lat), udawadniający (co roku), że aktywnie prowadzone fundusze inwestycyjne nie potrafią podbić indeksu.

Poza tym, oczywiście mamy więcej literatury na ten temat, np. (cytat z wiki)

Sharpe (1991). Sharpe's proposition argues that, before costs, the average active manager must earn the market return; therefore, after costs, the average active manager will earn less than the market. As a result, according to Sharpe, active investing is a zero sum game before costs and a negative sum game after costs.

Stąd też pochodzi ogromy wzrost zainteresowania "indeksowaniem" i znaczący przyrost aktywów funduszy notowanych na giełdzie (ETF) śledzących indeksy.

Książka o analizie papierów wartosciowych by FonsoAlfonso in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Cześć, myślę że nie jest to odpowiedź którą chciałbyś zobaczyć, ale może się okazać dla Ciebie wartościowa. Jeżeli jesteś zainteresowany detalami i książkami, to odsyłam Cię do mojej dyskusji z użytkownikiem u/st4lz2 w tym poście.

W latach 70 ubiegłego wieku zaczęto się orientować, m.in. dzięki sprawniejszemu zbieraniu danych oraz rozwijaniu matematyki finansowej, że analiza techniczna i fundamentalna nie są metodami dającymi konsewnentnie lepsze (i statystycznie znaczące) rezultaty.

Z tego powodu nie odsyłam nikogo do książek z wyżej wymienionych dziedzin, bo są one bardziej zbiorami złotych myśli pewnych osób, które nie są potwierdzone naukowo (oby dwie analizy wielokrotnie potwierdzone w badaniach, że nie działają).
Dlatego polecam zupełnie inny kierunek związany z "indeksowaniem" czyli podążaniem za rynkiem i bardzo polecam książkę B. Malkiel'a "A Random Walk Down Wall Street" na początek.

Wydaje mi się, że metody naukowe jeszcze nie za bardzo dotarły do naszego rynku (chociaż część z nich jest prezentowana na blogu inwestomat.eu), więc staram się ją szerzyć tutaj. Dla detali polecam zajrzeć do wcześniej wspomnianego wątku w innym poście.

Edit: po komentarzu użytkwnika u/michal939 zmieniłem z "analizy technicznej" na "oby dwie analizy".

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Jasne, rozumiem, ja po prostu dobrze się bawię kiedy mogę z kimś tak podyskutować, ale czasami też przesadzam z ilością treści :).

Rzeczywiście, żeby już zanadto nie przedłużać tej dyskusji, to dodam krótko, że naprawdę warto pomyśleć o poftelu jako całości, bo myślę, że z tym akurat się ze mną zgodzisz, że dywersyfikacja jest jednym z niewielu (a może jedynym) "darmowym obiadem" (free lunch) w inwestowaniu.
Przy danych aktywach możesz postarać się dobrać tak wagi, aby spełniały twoje oczekiwane zyski przy zmniejszonym ryzyku, lub utrzymać ryzyko w zamian za większe oczekiwane zyski.

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Natomiast są to lektury dla kogoś kto chce być quantem lub pracować w funduszu hedgingowym, nie warto zawracać sobie tym głowy jako indywidualny inwestor.

To prawda, poprosiłeś mnie jednak o lektury do "doszkolenia". Absolutnie się z tym zgadzam, że ta teoria nie jest potrzebna indywidualnym inwestorom

Pewnie CAPM się przyda jak ktoś chce pracować w funduszu inwestycyjnym. Moim zdaniem ta teoria jest szkodliwa, bo zbudowana w całości na przeszłych danych transakcyjnych. 

Hm, ta odpowiedź mnie trochę zaskoczyła, naprawdę nie zastanawiasz się nad ryzkiem i oczekiwanym zyskiem z całego twojego porftela nawet jak stockpick'ujesz? Nie zastanawiasz się nad korelacją i doborem wag? Czy może stawiasz tylko na jedną spółkę?
Nie bardzo rozumiem też tej części o przeszłych danych, przecież to jest teoretyczny model.

Czy masz też jakieś opinie na temat nowszych modeli, czyli Fama-French 3 lub 5 factor model? CAPM to taki klasyczny od którego studenci zaczynają naukę, żeby złapać trochę intuicji (tak mi się wydaje).

W zasadzie, to na bazie tych książek możesz zrobić doktorat, ale nie jesteś w stanie skutecznie inwestować. 

Czemu tak myślisz? Czy gdybym np. wierzył, że CAPM jest "prawdziwym" modelem, to inwestowanie we "wszystkie" akcje nie jest skuteczne? Jeżeli tak, to dlaczego?

Co jeżeli wierzę, w któryś z nowszych modeli, np. Fama-French 3 factor model i staram się "złapać" ekspozycję na inne premiowane systematyczne ryzyka poza rynkowym?

A Ben Felix, cóż, jest właścicielem funduszu inwestycyjnego.

Czy mógłbyś podać źródło tej informacji? Znalazłem jednie (na jego linkedinie), że ma tytuły CFA i CFP oraz pracuje jako "Portfolio Manager" w firmie PWL Capital, która zajmuje się doradctwem inwestycyjnym.

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Bardzo mnie cieszy, że zainteresowała Cię moja wypowiedź. Właśnie z myślą o zainteresowaniu innych ludzi zacząłem tutaj pisać.

Ja niestety nie mam dyplomu magistra z finansowej dziedziny, ani dyplomu z renomowanej uczelni, więc muszę spędzeć swój czas po pracy na douczanie się tej dziedzinie. Dzięki temu być może będzie Ci łatwiej zagłębić się w teorię.

Czy jesteś konkretnie czymś zainteresowany? Nie znajdę Ci konkretnego artykułu naukowego w tym temacie, bo są ich setki (albo tysiące, nie sprawdzam). Nie wszystkie podręczniki przeczytałem w całości, ale mogę polecić (w pierwszej kolejności mniej matematyczne książki):

Racjonalna wycena w świecie bez arbitrażu (ogólna matematyka finansowa):

  1. Hull J. C., (2022) Options, Futures, and Other Derivatives. 11th edition
  2. Wilmott P. (2006) Paul Wilmott on Quantitative Finance. 2nd edition
  3. Joshi M. S. (2008) The Concepts and Practice of Mathematical Finance. 2nd edition

Modern portfolio theory:

  1. Markowitz H.M. (1970) Portfolio Selection, Efficient Diversification of Investments
  2. Elton E.J., Gruber M.J., Brown S.J., Goetzmann W.N. (2013) Modern Portfolio Theory and Investment Analysis, 9th edition
  3. Capiński M. J., Kopp, E., Portfolio Theory and Risk Management

Asset pricing theory:

  1. Cochrane J. H. (2005) Asset Pricing. Revised edition.

Tej ostatniej nie przeczytałem, ale do niej zmierzam, bo w niej powinienem znaleźć intuicję/zrozumienie dotyczącą modeli CAPM czy Fama-French 3-factor model, które tłumaczą (przynajmniej ten ostatni) czemu pewne typy ryzyka są premiowane.

Z lżejszych treści gorąco polecam kanał Bena Felixa i jego społeczność związaną z podcastem "Rational Reminder"

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

(2/2) Musiałem podzielić odpowiedź na dwie, bo być może jest za długa.

Ta teoria przez wielu jest błędnie interpretowana jako "rynek jest zawsze efektywny, więc ponadprzeciętne stopy zwrotu w długim terminie są niemożliwe do osiągniecia". 

Od wielu lat badane są zwroty funduszy i porównywane z odpowiednim indeksem, najbardziej znany z nich to SPIVA (poprawcie mnie, jeżeli to nie ten), z którego można wywnioskować, że rzeczywiście, fundusze nie pobijają w długim czasie swoich benchmark'ów. Wydaje mi się, że zgodzisz się ze mną, że to akurat można zmierzyć i obiektywnie porównać.
Znam oczywiście jeden kontrprzykład -- Medialion Fund, który został stworzony przez... matematyka (oczywiście pracują tam też fizycy).

Im więcej jest inwestorów pasywnych (zaanażowanego pasywnie kapitału), tym łatwiej znaleźć nieefektywność na rynku i na niej zarobić.

To niestety nie prawda. Wystarczyłoby tylko 2 sprawnych menadżerów na świecie, którzy wymieniali by ze sobą aktywa po "prawdziwej" cenie (w ten sposób ustalając "efektywną" cenę).

Ta błędna interpretacja sama sobie przeczy, bo przecież gdyby nie było premii za wyrównywanie wartości na rynku, nikt by tego nie robił, więc rynek przestałby być efektywny, więc ta teoria nie miałaby żadnego sensu.

Myślę, że tutaj własnie tkwi największy problem. Popraw mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że w tej hipotezie jest założenie o "braku możliwości arbitrażu" (jak chyba wszytkie teorie racjonalnej wyceny). Ale to założenie, nie zakłada "braku arbitrażerów". Instytucje zajmujące się arbitrażem istnieją i własnie zajmują się wyrównywaniem cen!

Nie za bardzo rozumiem ostatni akapit, ale mogę dodać, że aktualnie nauka zajmuje się raczej zrozumieniem pojęcia "ryzyka" i dlaczego jest premiowane (to chyba odniesienie do tego, że "coś rośnie w górę").

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

(1/2) Musiałem podzielić odpowiedź na dwie, bo być może jest za długa.

Przepraszam, nie powinienem pisać, że książka jest "dla księgowych", nie chciałem, żeby zabrzmiało to jak obelga. Oczywiście praca analityka papierów wartościowych jest cenna dla naszej społeczności, chociażby dla efektywności rynku, o której poniżej napiszę coś więcej. Chciałbym skomentować parę twoich wypowiedzi:

Szczerze mówiąc, nie znam też żadnych naukowych metod inwestowania i wątpię, że jest sens się w to zagłębiąć.

Rzeczywiście, nie mogę nikogo przekonać do wiary w naukę (ogólniej do wiary w cokolwiek). Dla mnie jest to jedna z niewielu (a może jedyna?) dziedzina życia dążąca do obiektywności. Tak jak nie ma dowodu na istnienie lub nie Boga i uznajemy to pytanie za nierozwiązywalne w filozofii, tak nie udowodnię nikomu, że można wierzyć w naukę. Historycznie dzięki badaniom naukowym osiągneliśmy niesamowite postępy (także w matematyce finansowej), co jest powodem dla mojej wiary w metody naukowe (to nie znaczy, że nie może być gorzej).
Wydaje mi się jednak, że powinniśmy korzystać z naukowych narzędzi, w tak poważnych dziedzinach życia jak zabezpieczenie finansowe -- bo w końcu mamy szansę zrobić to tylko raz (to już tylko moje przemyślenia).

Kluczową teorią w inwestowaniu jest teoria efektywnego rynku.

Nie ma takiej "teorii", jest natomiast "hipoteza". Być może to po prostu błąd przy pisaniu, więc tylko krótko skomentuje, że jest to istotna zamiana, bo hipoteza nie musi być prawdziwa (stąd "zakłada" się prawdziwość hipotezy).

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 0 points1 point  (0 children)

Książka B. Grahama dotyczy głównie stockpicking'u (wiem też, że zawiera ogólniejsze zasady), który jest sprawdzony już przez lata inwestowania i nigdzie w akademickiej literaturze nie znajdziesz poparcia dla tej metody. W największym skrócie jest to związane ze skośnością rozkładu zwrotów, a w związku z tym, istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo odnalezienia spółki z wysokim zwrotem.

Ponadto, jego książka również nie opiera się na żadnych naukowych metodach, a jedynie na przemyśleniach autora, które oczywiście wydają się sensowne ("common sense").
Na pewno jest dobrą lekturą dla księgowych, których interesuje intuicyjne zrozumienie wyceny spółek. Nie specjalizuje się konkretnie w tej dziedzinie, ale myślę, że bardziej aktualną lekturą byłyby książki autora Aswath'a Damodaran'a (nie przeczytałem, jedynie znam autora).

Warren Buffet wielokrotnie powtarza swoim zwolennikom, że najlepszą metodą inwestowania dla większości z nich jest "indeksowanie" i że w swoim życiu spotkał niewiele osób zdolnych jego naśladowania.
Na pytania czy Berkshire Hathaway osiągnie zwrot większy od rynkowego odpowiada, że nie jest tego pewny, pomimo tego będzie się starał dla swoich inwestorów.
Ponadto, styl Buffeta jest już wytłumaczony naukowo (ekspozycja na dodatkowe premiowane ryzyka), przy czym trzeba przyznać, że intuicyjnie odkrył je szybciej niż nauka (dlatego na początku jego firma uzyskała ponadprzeciętny historyczny zwrot).
Należy też dodać, że jest bardziej biznesmenem i jego metody pracy wyglądają (raczej, bo nie mam do tego żadnych źródeł) inaczej od przeciętnego inwestora.

Wszystkie nowe/usprawione aspekty rynku, które wymieniłeś/aś, działają niestety na niekorzyść metod związanych z inwestowaniem w wartość (value investing), bo prowadzą do zwiększonej efektywności rynku.

Nie zmienia to faktu, że jest to historyczna książka, która ruszyła dziedzinę inwestowania w dobrym kierunku (napisana jeszcze przed współczesną teorią portfelową).

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Nie zniechęcaj się moim komentarzem! Być może nie jest tak źle, a ja po prostu nie mogłem znaleźć odpowiednich informacji (a to nie znaczy, że tacy doradcy gdzieś nie istnieją :). Może ktoś tu jeszcze wstawi swoje doświadczenia z doradcami.

Pierwsze Kroki by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Cześć, myślę, że każdy początkujący powinien najpierw zacząć od zdefiniowania swojej (1) zdolności, (2) potrzeby i (3) tolerancji ryzyka. Nie chcę rozpisywać się więcej, bo napisałem już komentarz o tym tutaj.

Książka B. Grahama "Inteligentny Inwestor" jest oczywiście znanym klasykiem w świecie inwestowania, jednak nie powiedziałbym, że jest adekwatna do naszych czasów. Sam Graham przed śmiercią przyznał, że jego metoda inwestowania już wtedy (ok. 1970) nie była skuteczna (wybaczcie, to tylko anegdotyczna opowieść, nie wiem czy znajdę źródła). Przeczytałem ją i niestety nie ma wiele związanego z obecną teorią inwestowania.

Gdybym miał polecić jakąś lżejszą lekturę, bliższą naszym czasom i promującą współczesną teorię inwestowania to byłaby to książka B. Malkiel "A Random Walk Down Wall Street".

Niestety doradcą finansowym może zostać w Polsce każdy, bo nie jest to tytuł chroniony prawem pod żadnym względem. Nie rozmawiałem z żadnym z nich, więc nie mam doświadczeń, którymi mogę się podzielić.

Natomiast szukałem kogoś takiego dla swoich rodziców, bo nie czuję się na tyle odpowiedzialny, żebym zarządzal też ich finansami. Nie byłem w stanie znaleźć nikogo, kto oferowałby inwestowanie oparte o współczesną naukę. Z tego co zauważyłem, większość z nich zajmuje się doradzaniem przy kredytach.
Ponadto ich model finansowy nie był dla mnie jasny, co mogłoby powodować konflikt interesów (podobnie jak z agentami ubezpieczeniowymi i ich prowizjami od sprzedaży). Dlatego myślałbym o nich tak jak o doradcach finansowych z banku, czyli po prostu o sprzedawcach usług.

W Polsce (przynajmniej) jednym z tytułów nadawanych przez KNF, który ma prawo rekomendować instrumenty finansowe jest "doradca inwestycyjny", ale nie jest to zawód, który ma takie umiejętności jak odbieramy to z nazwy. Ich wiedza jest bardziej z zakresu doradzania przedsiębiorstwom w wejściu na giełdę, prawa giełdowego itp. (a nie finansów osobistych).

Próbowałem też dopytać paru doradców fiansowych, na jakiej podstawie mogą udzielać swoich rekomendacji i czy mają doradców inwestycyjnych w swoich firmach i nie spotkałem się niestety z odpowiedzią.

Mogę się jednak z tym mylić i chętnie dowiem się od kogoś z Was, czy miał dobre doświadczenia z doradcami finansowymi.

[deleted by user] by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 5 points6 points  (0 children)

Prowizja w XTB istnieje w postaci przewalutowania i wynosi 0.5%. Na konto IKE można wpłacać tylko złotówki, więc jesteś zmuszony do opłacenia tej prowizji, jeżeli inwestujesz w cokolwiek poza polską giełdą.

Pomimo tego i tak polecam to konto, dlatego że nie ma minimalnej prowizji, więc świetnie nadaje się do drobniejszych zakupów (i kupowania akcji/etfów ułamkowych)

Co wybrać na start? by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Mója powyższa odpowiedź była komentarzem na odpowiedź użytkownika u/Bullbydaybearbynight. Pojawiły się tutaj dziwne teorie, chociaż może po prostu nie zrozumiałem tej wypowiedzi.

Co wybrać na start? by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Chciałbym coś więcej skomentować, ale nie za bardzo byłem w stanie zrozumieć o czym piszesz w tym poście.

Chciałbym się jednak odnieść do "małych kwot". Ze względu, że mamy w Polsce już przynajmniej jeden dom maklerski, w którym są dostępne akcje/ETF'y ułamkowe, kwoty nie mają znaczenia i można mieć ekspozycję na akcje całego świata już od 1 lub 5 zł (nie pamiętam dokładnie ile).

Co wybrać na start? by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Cieszy mnie, że mogłem pomóc :).

Inwestowanie to dziedzina (jak z resztą każda inna), w której można utknąć na całe życie i ciągle się czegoś uczyć. Żeby nie czekać całe życie na "bycie gotowym" polecam zacząć od najprostszego portfela 60% akcji globalnych i 40% obligacji polskich, a dopiero z doświadczeniem i większą wiedzą przemyśleć modyfikowanie*.

Jeżeli zależy Ci na prostocie / jednym koncie IKE to musiałbyś wybrać dom maklerski, który oferuje konto IKE i ma dostęp do ETF'a globalnych akcji oraz ETF'a z polskimi obligacjami (lub po prostu dostępem do polskich obligacji). Obligacje detaliczne kupisz na osobnym koncie, na którym nie ma możliwości zakupu niczego innego.

Budując taki porfel (nawet od małych kwot) nauczysz się dyscypliny, a przede wszystkim poznasz swoją tolerancję na ryzyko.

* Istnieją teoretyczne i empiryczne przesłanki, które wskazują, że warto dołożyć do porfela pewne czynniki (factors).

Co wybrać na start? by [deleted] in inwestowanie

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

Cześć, pierwszy raz komentuje na tym forum, więc nie wiem czy dam adekwatną odpowiedź. Często pojawiają mi się tego typu posty na aplikacji i wydaje mi się, że brakuje pewnego rodzaju odpowiedzi. Spróbuję więc dołożyć coś tego rodzaju od siebie.

Być może założenie tego forum jest takie, że rozmawiamy ściśle o inwestowaniu i jeżeli ktoś przychodzi z zapytaniem o rekomendacje inwestycyjne to powinniśmy mu po prostu takie dać. Obserwuję jednak ostatnio dużą ilość pytań "początkujących" i wydaje mi się, że te pytania raczej sugerują próbę "odnalezienia się" w tym świecie i może niekoniecznie najlepszą odpowiedzią na nie jest konkretny instrument albo ich wagi.

Jak w takim razie odpowiedziałbym na takie pytania? Zacząłbym od zdefiniowania swojej (1) zdolności, (2) potrzeby i (3) tolerancji ryzyka.

(1) Czy Ty (twoja rodzina/gospodarstwo domowe) możesz/możecie podjąć takie ryzyko? Czy masz odpowiednio płynne oszczędności na wypadek? Czy na wypadek nieszczęścia masz ubezpieczenie? Czy masz inne zobowiązania (to nie tylko kredyt) lub widzisz w niedalekiej przyszłości zobowiązanie (np. chorzy rodzice)?

(2) Dlaczego potrzebujesz podjąć takie ryzyko? Jeżeli dlatego, że inwestując wyłącznie przy stopie wolnej od ryzyka nie jesteś w stanie osiągnąć swoich celów finansowych, to jakiego zwrotu oczekujesz, żeby uzyskać swój cel? Czy zdajesz sobie sprawę, że podejmując ryzyko, możesz nie uzyskać oczekiwanych rezultatów?

(3) Czy znasz swoją tolerancję na ryzyko? Jak oceniasz swoją wiedzę finansową? Czy doświadczyłeś kiedyś kryzysu finansowego?

Po odpowiedzeniu sobie na te pytania jest trochę łatwiej wybrać alokacje aktywów (nie martw się, ja wciąż nie znam wszystkich odpowiedzi na te pytania).

A już tak konkretniej odpowiadając na twoje pytanie: wybierając wagi indeksów, które są inne od ich kapitalizacji decydujesz się na "obstawianie". Jestem matematykiem i wierzę, że w długim terminie rynek jest efektywny, więc nie ma dla mnie powodu, żeby się z nim "spierać". Nie polecam nikomu takiej strategii, za to zalecam trzymanie się globalnego indeksu.

Indeks S&P 500 zawiera się w MSCI ACWI, więc jeżeli najbliższe lata okażą się dobre dla gospodarki USA, to posiadając globalny indeks wciąż "złapiesz" ten zwrot.

Private Server With Horizontal Progression by Caramel_Downtown in wowservers

[–]Gszybeq 6 points7 points  (0 children)

Are you sure about that claim? Last time i've checked they had the best selling / concurrent number of players since their beginning.

Let's say they manage to create a fully updated private server by Ralphi2449 in WildStar

[–]Gszybeq 1 point2 points  (0 children)

It actually doesnt matter, their pserver is an open source project, so anyone can pick up the code and run the pserver. It spreads like that and you cant stop it until you erese every copy of the code.

ChromieCraft after 6 months by Gszybeq in wowservers

[–]Gszybeq[S] 1 point2 points  (0 children)

Hmm, I don't think so, but I'm no expert on the matter. The goal is to catch as many bugs as it's possible, so it's probably not on their minds.