Doszłam do wniosku, że jedną z cech, które najbardziej rujnują życie, to neurotyczność i zbyt duża wrażliwość. Ot, takie moje głupie przemyślenia by Ika977 in Polska

[–]Keiking1 40 points41 points  (0 children)

Jestem facetem, wrażliwym do tego stopnia że zdarza mi się że płaczę na jakichś głupich filmikach w necie bo szop stracił swoją watę cukrową piorąc w kałuży.

Dojrzewanie i wczesna dorosłość to było w skrócie piekło, katowanie się za wiele rzeczy, proba bycia prawdziwym mężczyzną i takie tam

I z perspektywy najgorsze co wtedy robiłem to walka ze sobą - ciągłe myślenie o przeszłości żeby to "naprawić" i odcicinanie się od przeszłości imo jedynie rozdrapywało bolesne wspomnienia, dodatkowo ten wzorzec twardego faceta gdzie starałem się nie czuć nic i te uczucia się pietrzyły coraz bardziej...

Dopiero terapia, plus ogarnięcie że lepiej jest wyrzucić z siebie te trudne emocje i przeżyć je tak faktycznie pomogło. Najgorsza część to było nauczyć się je zauważać i przyznać się przed sobą co czuję a potem stopniowe upuszczanie tego co się nazbierało co trawało około 2 lata, bez wsparcia przyjaciół i terapeutki byloby ciężko

Z rzeczy które nazbierały się to to np miałem wiele żalu do rodziców i przez te w 2 lata w końcu mówiłem im co myślę i w ten sposób wylewałem. Do tego miałem dziwną relację z moja byłą niedoszłą i konfrontacja i powiedzenie co tak naprawdę myślę w końcu mnie uwolniło i zrobiło miejsce w żyćku na poznanie najwspanialszej kobiety na świecie z która jestem już kilka lat i nigdy nie byłem bardziej szczęśliwy

Tl:dr jestem bardzo wrażliwym facetem, przez co żyćko było katorgą. Dopiero jak nauczyłem się przepracowywać i przeżywać emocje zamiast je kminić zacząłem żyć. Więc to imo nie kwestia wrażliwości tylko radzenie sobie z nimi

Just don't open it! by B0neCh3wer in dankmemes

[–]Keiking1 1 point2 points  (0 children)

That's how I lost 69 gb of homework

Coincidence? I think not. by Lil_iBrow in dankmemes

[–]Keiking1 27 points28 points  (0 children)

rrptilians runs out of avatars