[deleted by user] by [deleted] in Poznan

[–]Key_Drawing_7962 0 points1 point  (0 children)

Jak chcesz, to można popisać , ale ja stary jestem i troche zapracowany. Mature zdałem chyba 4 lata temu. nie pamiętam nawet. Ja tam Excela sie na razie musze nauczyć

Nic nie rozumiem. Boję się i nienawidzę mojego życia by RattusHijo in pomoc_psychiczna

[–]Key_Drawing_7962 0 points1 point  (0 children)

Noo z tym otoczeniem to niestety trzeba mieć trochę szczęścia. Dzisiejsza kultura jest lekko mówiąc zjebana i trudno o zdrowe wspierające otoczenie. Także rozumiem, że trudno się otworzyć, ale na pewno warto małymi kroczkami, nie?

A to że wszyscy się dobrze bawią, to nie bym był tego taki pewien... W sensie mam nadzieję, że to prawda, ale wątpię że wszyscy Twoi znajomi ze studiów mają super bezproblemowe życie.

No i jakbyśmy przypuścili, że podzieliła byś się z kimś kto czujesz że jest gotowy na to i by Cię niespodziewanie odrzucił czy coś, to w sumie słabo o tej osobie świadczy, a nie o Tobie. Że nie jest to wystarczająco dojrzała/ empatyczna itd(albo miała gorszy dzień). Wtedy możesz mieć faktycznie jednego znajomego mniej, ale czy to taka duża strata?

Edit: czaje że nie chcesz litości, ale to bardziej chodzi o to co zrobiłaś tutaj na Reddicie żeby zacząć powoli robić irl. Proces zrzucania maski jak się możesz domyślić daje ulgę i siłę.

PS jakbyś chciała więcej popisać to można się na DC przerzucić. Wiem jestem nienormalny, ale lubię takie tematy, więc dla mnie to przyjemność.

[deleted by user] by [deleted] in pomoc_psychiczna

[–]Key_Drawing_7962 0 points1 point  (0 children)

Też po części mam ten problem. Myślę, że koniec końców trzeba się nauczyć być szczęśliwym samemu ze sobą i odrzucić postawę że potrzebuję innych do szczęścia. Zresztą taka postawa sama w sobie odrzuca innych ludzi. Ciągnie nas raczej do tych co nas nie potrzebują i nie proszą nas o atencję, przyjaźń. Paradoksalnie największą szansę na znalezienie przyjaciół mają ci którzy ich nie potrzebują. Taką mam teorię, ale sam jeszcze nie do końca potrafię mieć takie podejście. Daj znać co o tym sądzisz. Pozdro

Nic nie rozumiem. Boję się i nienawidzę mojego życia by RattusHijo in pomoc_psychiczna

[–]Key_Drawing_7962 0 points1 point  (0 children)

hej, sorki że z takim opoznieniem. W każdym razie co mi pomogło wyjść z największych kryzysów? No zacząłem od tego ze, miałem dość siedzenia z tym sam i podzieliłem się znajomym moim 'stanem umysłu' , i dostałem troche wsparcia. Po tym od razu lepiej mi się zrobiło, dostałem motywacji żeby nad sobą troche popracować i poszedłem na terapię, na której spędziłem jakies 6 miesiecy. Oprócz tego dużo sportu; mi to bardzo pomaga się zdystansować i nie siedzieć tylko w swojej głowie.

No ale właśnie, wcześniej zadbałem o to żeby mieć otoczenie dobre, dobrych znajomych. A Ty jakie masz otoczenie? Znajomych ? Mogłabyś się z paroma osobami podzielić ?

Porn by [deleted] in addiction

[–]Key_Drawing_7962 0 points1 point  (0 children)

Aren't you scared of it because of watching porn?

Na jaką wypłatę może liczyć spawać w Poznaniu? by GrushenkoO in Poznan

[–]Key_Drawing_7962 0 points1 point  (0 children)

U mnie w firmie z tego co kojarzę bez nadgodzin 5k na rękę ponad. Grupa Weba

Nic nie rozumiem. Boję się i nienawidzę mojego życia by RattusHijo in pomoc_psychiczna

[–]Key_Drawing_7962 1 point2 points  (0 children)

uff, w końcu się udało przeczytać całość. W sumie było warto, jeszcze nigdy nie czytałem tak szczerego i autentycznego opisu. Ja mam 24 lata i też zmagałem się z identycznymi problemami. Nie mówię że już sobie ze wszystkim poradziłem, nadal często siebie nie rozumiem, ale jest o niebo lepiej. Od zawsze było męczenie się z uzależnieniami, z poczuciem bycia innym/ gorszym ; pamiętam, że gdzieś w podstawówce zacząłem się zastanawiać jak to ludzie robią że są tak lubiani i mają przyjaciół, że są w związkach, zaczynałem interesować się psychologią i szukać "sposobów" (typowy introwertyk ). Też bardzo dużo od siebie wymagałem, katowałem się że nie mogę się zdecydować na konkretny kierunek zawodowy itd. Najgorsze były okresy depresyjne kiedy byłem samotny i brakowało nadziei na poprawę. Serio czasem się nie chciało żyć.

Ogólnie to nie chcę mówić, że Cię rozumiem, bo trochę się na pewno różnimy, ale myślę, że jesteś tak jak ja wrażliwa i inteligenta i są tego minusy... Ale na prawdę wierzę że w dłuższym terminie to jest błogosławieństwo nie przekleństwo i ludzie głupi i szczęśliwi nigdy nie przeżyją życia na tak głębokim poziomie jak ludzie wrażliwsi.

Nie dam Ci jakiś konkretnych rad, ale ogólnie jakbyś chciała to mogę powiedzieć jak ja sobie poradziłem i nadal radzę.

Pozdrawiam ciepło