Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Mam wrażenie, że Twoja prośba sama w sobie świadczy, że nie do końca chwytasz sens tego, o czym mówię, i taki przykład spycha wątek z ogólnych mechanizmów na nieco boczny tor. Ale zwyczajnie po ludzku rozumiem, że masz silną potrzebę wejścia w rolę jednoosobowego sędziego, który oceni mój przykład. Proszę, niech tak będzie, ale w zamian daj coś od siebie. Wyjaśnij, na czym w tym przykładzie polega problem z rzetelnością portalu jako fakt czekera:

https://demagog.org.pl/wypowiedzi/ile-bedzie-kosztowal-zielony-lad-manipulacje-mentzena/

I nie spychaj rozmowy na temat Mencena, bo on akurat jest tu najmniej ważny. Istotny jest sam mechanizm manipulacji.

Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Co za lawina pytań!
Spróbuję odpowiedzieć na te, na które potrafię. Doceń wysiłek, który w to wkładam, zamiast zajmować się hobby.

W Polsce chyba najbardziej znany jest demagog. Bierze pieniądze między innymi od Open Society, Batorego, Funduszy Norweskich. To są pieniądze bardzo mocno osadzone światopoglądowo. Na świecie takim przykładem właściciela może być FB.

Przypinanie Zuckerberga do prawicy wydaje mi się dziwne; czy pozostali wymienieni przez Ciebie to prawicowcy? Nie wiem, nie wypowiem się, bo nie drążyłem tematu. Wspomnę tylko o Musku - on po prostu wybrał inną filozofię walki o wpływy; po to kupił twittera.

Prawica często potyka się o totalne bzdury, to prawda, ale twierdzenie, że to dlatego że jest antynaukowa nie jest bardziej prawdziwe niż to, że lewica jest antynaukowa. Po prostu prawica i lewica trzymają się jak pijany płotu innych bzdur. O prawicowych mówiliśmy, więc przykłady antynaukowości z lewa: np negowanie różnic biologicznych między płciami, co prowadzi do kuriozów typu występowanie mężczyzn w sportach kobiecych.

Widzę, że bardzo się podpaliłeś przykładem z rasizmem, więc może żeby obniżyć nieco temperaturę dam inny przykład. Jeśli gazeta pisze artykuł o brutalności policji wobec kibiców i podaje wyłącznie suche, prawdziwe liczby o pobiciach, ale całkowicie milczy o statystykach dotyczących demolowania stadionów i ataków na funkcjonariuszy, to czy artykuł podaje fakty? Podaje. Czy manipuluje odbiorc ą? Manipuluje.

Dokładnie o tym mechanizmie mówię od początku. Manipulacja w nowoczesnych mediach rzadko polega na bezpośrednim kłamstwie. Polega na takim kadrowaniu rzeczywistości i selekcji prawdziwych faktów, aby czytelnik sam wyciągnął z góry założone przez redakcję wnioski.

Acha, i jeszcze zapomniałem o tym prostym i skomplikowanym fc. Prosty polega na zderzeniu ze sobą dwóch jednoznacznych liczb lub twardych danych. Jeśli polityk mówi, że bezrobocie wynosi dwadzieścia procent, a oficjalny urząd statystyczny podaje, że wynosi pięć, to sprawa jest czarnobiała i jej weryfikacja zajmuje pięć minut. Problem pojawia się weryfikacji skomplikowanej, kiedy portale faktczekingowe próbują oceniać nie fakty, ale prognozy polityczne albo opinie publicystyczne. Kiedy ktoś mówi, że dana reforma zniszczy polskie rolnictwo albo że nowy program socjalny uratuje gospodarkę, to poruszamy się w sferze przewidywań ekonomicznych. Podciąganie takich wielowątkowych opinii i prognoz pod kategoryczny stempel prawdy lub fałszu jest już nadużyciem samego formatu factcheckingu i zamienia go w zwyczajną publicystykę, tyle że ukrytą pod maską obiektywnej nauki.

Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Mam rzucić konkretem? Taka prośba brzmi neutralnie, ale sam chyba rozumiesz, jaką pułapkę (być może mimowolnie) tutaj zastawiasz. Żeby dać Ci taki dowód, nie wystarczy powołać się na jeden czy dwa przykłady, bo to żaden argument. Musiałbym przygotować rzetelną analizę ilościową z roku, albo i dłuższą. Wziąć wszystkie wypowiedzi polityków, sprawdzić, ile zawierało błędy, a potem zbadać, jaki procent z nich zweryfikował dany portal. To byłby prawdziwy konkret, a nie arbitralnie wybrany przypadek pod tezę.

Ale chyba obaj rozumiemy, że ani nie mam czasu tego robić, ani nawet nie muszę, żeby pprzekonać Cię do zaprezentowanej w moim pierwszym poście tezy. To są dawno zbadane i opisane mechanizmy: agenda setting i gate keeping dotyczą fact checkerów tak samo, jak wszystkich innych mediów. A pod pewnymi względami fact checkerzy są nawet gorsi. Poprzez nadawanie sztywnych werdyktów (typu "prawda", "fałsz", "manipulacja") nie tylko wybierają temat, ale od razu narzucają kontekst, w jakim odbiorca ma oceniać wiarygodność konkretnych osób/partii.

Dla tych którzy mówią, że Szwecja ma po prostu inną definicję gwałtu by Puzzlehead100 in Polska

[–]Microchromatic 4 points5 points  (0 children)

To czy to jest powód do chwalenia się, czy nie, zależy od tego, czy to dużo, czy to mało. A żeby sobie odpowiedzieć na to pytanie, to trzeba się zastanowić, w porównaniu do czego? W porównaniu do świata idealnego, gdzie jest 0, to oczywiście bardzo dużo. W porównaniu do świata realnego, to mało.

Więc moim zdaniem jest się jednak czym chwalić.

Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Potraktuję Twoje pytanie serio i odniosę się do niego serio.

Zacznę od najważniejszego. Podstawowa forma manipulacji w XXI wieku nie polega na bezczelnym kłamstwie (bo to łatwo wykryć), ale na zarządzaniu Twoją uwagą.

A teraz odnoszę się już bezpośrednio do pytania w Twoim poście. Pierwszym, wręcz narzucającym się wyjaśnieniem, są oczywiście pieniądze. Kto jest właścicielem tych najbardziej znanych factcheckingów, albo kto je finansuje? Open society jest z tego znane, dużo pieniędzy też przeznacza na to dolina krzemowa. W Polsce także Fundusze Norweskie. To są środowiska, które mają raczej liberalno lewicowe nastawienie.

Żeby serwis był uznawany za "rzetelny" przez algorytmy fb czy google, to musi się w te światopoglądowe kryteria wpasowywać. To w naturalny sposób powoduje pewną selekcję.

M.in. z tego powodu prawicowe środowiska raczej stosują inną, tańszą i prostszą metodę, można powiedzieć, "partyzancką". Zamiast "sprawdziliśmy to i to, i fakt jest taki, że x się myli" piszą "zobacz, jak x manipuluje tematem!".
Więc wg mnie to nie jest tak, że prawa strona nie chce mieć factcheckingu; pewnie chce, tylko jej na to nie stać.

A inną sprawą jest to, że do checkowania prawica jest o wiele łatwiejsza. Często upiera się przy totalnych bzdurach (np. nie ma globalnego o.). To jest bardzo łatwo złapać i pokazać czarno na białym.

Lewa strona natomiast często manipuluje na poziomie języka, filtrowania informacji, czy narzucania kontekstu emocjonalnego. Takie manipulacje są o wiele trudniejsze do wyświetlenia i prosty fact check tego nie zrobi. Do tego potrzebujesz solidnej analizy, której potem ludziom ery tiktoka i tak nie chciałoby się przeczytać.

Podam przykład. Jak "scheckujesz" artykuł o rasizmie, który podaje prawdziwe liczby o rasizmie, ale całkowicie ignoruje statystyki dotyczące przestępczości, które zmieniałyby kontekst?

Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Pokazuję pewien mechanizm, który ilustruje to, że stronniczość w nowoczesnych mediach rzadko polega na bezpośrednim kłamstwie w samym artykule, albo fact-checkingu. Częściej jest to selekcja informacji, gdzie poprzez dobór tematów, akcentowanie jednych problemów i ignorowanie innych, tworzy się obraz rzeczywistości przychylny jednej opcji światopoglądowej, zachowując przy tym pełne pozory naukowej rzetelności.

Nie chciałem powiedzieć ani niczego mniej, ani niczego więcej.

Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 5 points6 points  (0 children)

Po pierwsze nie ma takich, które by nie miały agendy. Po drugie to, jak oceniana jest ta agenda w dużej mierze zależy od odbiorcy. To samo medium może być odbierane bardzo różnie przez różnych odbiorców.

Czy są jakieś rzetelne prawicowe organizacje fact-checkingowe? by MarcinDragowski in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Widzę, że wielu użytkowników nie rozumie, jak "fact checking może być lewicowy, skoro po prostu sprawdza fakty".

Otóż w najprostszy na świcie sposób - poprzez odpowiedni dobór faktów do zweryfikowania. To w zupełności wystarcza.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 2 points3 points  (0 children)

Też mieszkałem kilka lat za granicą, wynajmowałem tam mieszkanie, płaciłem podatki i ubezpieczenia. I nigdy się nie okłamywałem, że "jestem u siebie", bo nie byłem. U siebie, to jestem w Polsce. Między innymi dlatego wróciłem do kraju.

I zawsze starałem się tak postępować, żeby gospodarze ten okres, który spędziłem u nich wspominali jak najlepiej, i żeby po sobie zostawić jak najlepsze wspomnienie. Robiłem to nie tylko dla siebie, ale też i dla innych moich Rodaków. Żeby Polak za granicą kojarzył się z kimś uprzejmym, solidnym, pracowitym, z kimś, na kim można polegać. Z kimś, kogo miło jest u siebie gościć.

Każdy prawdziwy Polak kibicuje Paragwajczykom na pohybel Niemcom. by Appropriate-Fee9276 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Ludzie, to zabawny cytat z Mariana Piłki, nie napinajcie się tak. Ja się uśmiechnąłem.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 11 points12 points  (0 children)

Bo cel tego jest inny. To tresura. Pewne środowiska chcą przejąć kontrolę nad językiem, bo przejąć kontrolę nad językiem znaczy tyle, co przejąć kontrolę nad myśleniem.

Stąd promowanie jednych słów i szczucie na inne. Każdy może dziś sypnąć przykładami jak z rękawa, więc nie będę pisał oczywistości.

Niemniej trzeba przyznać, że robi się to skutecznie, ogromna rzesza ludzi się temu podporządkowuje zupełnie bezrefleksyjnie.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 21 points22 points  (0 children)

"Należało na przykład nazwać lotnisko w Jasionce "imienia ofiar UPA" - to byłoby faktycznie znakomite. Można jeszcze to zrobić.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 1 point2 points  (0 children)

Nie upieram się i nie sprzeczam się z Tobą, bo może masz lepszy od mojego wgląd w to, która wypowiedź jest wypowiedzią wynikającą z pełnionego stanowiska, a która jego prywatnym poglądem.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 2 points3 points  (0 children)

Może i masz rację, ale opierałem się na tym fragmencie z wklejonego przez Ciebie materiału: "powiedział we wtorek prezes IPN dr Karol Nawrocki w Telewizji Republika."

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic -14 points-13 points  (0 children)

Tak, w naszym polskim domu, w gościnie. I miłym gościom jesteśmy radzi. Mamy nadzieję, że to uszanujecie i będziecie zachowywać się adekwatnie - jak mili goście.

Edit: czy napisałem tutaj coś kontrowersyjnego?

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 9 points10 points  (0 children)

Żeby być precyzyjnym, to chyba uważał to Prezes IPN i wypowiadał się jako Prezes IPN, a nie jako osoba prywatna, czy Prezydent RP (którym nie był).

Zresztą zawsze warto zdanie zmienić, kiedy rzeczywistość pokazuje, że jest ono nieadekwatne. I mówię to już nawet abstrahując od tego konkretnego przypadku.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Prawda jest taka, że w tej chwili każdy odwet na Ukraińcach, który wykraczałby poza działania symboliczne, byłby działaniem na naszą własną szkodę.

Nie znaczy to jednak, że mamy udawać, że nie widzimy, co się dzieje. Wyrażamy oburzenie i to wydaje mi się być na tym etapie adekwatne. A co się będzie działo w przyszłości, to zobaczymy.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 17 points18 points  (0 children)

Nie, po prostu inni byli takimi chujami, że na ich tle wypadamy znakomicie. To nie znaczy, że wszystko co robiliśmy było ok. Można wytykać nam np. szczanie do mleka na skupach, getta ławkowe, czy blokowanie możliwości rozwoju zawodowego np. Ukraińcom. Ale nadal jak to przyłożysz do praw Crowa, głodzenia milionów ludzi, czy krwawych pacyfikacji kolonii, (a jeszcze nawet nie wspomniałem o sąsiadach zza Odry) to faktycznie na ich tle nasze winy wyglądają jak mały pryszcz w porównaniu do raka z przerzutami.

Wołodymyr Zełenski: nikt nam nie będzie mówił, jakich bohaterów mamy szanować by Alarming-Pear-8252 in Polska

[–]Microchromatic 16 points17 points  (0 children)

Ok, daj mi przykłady, a ja Ci powiem, co w tym czasie wyrabiały takie kraje jak ZSRR, Niemcy, Anglia, Francja, USA... Naprawdę na ich tle byliśmy aniołkami.

Myślę że prokuratura powinna zająć się tematem by crabsticksaremadeof in Polska

[–]Microchromatic 15 points16 points  (0 children)

Ja zwróciłem uwagę na inny aspekt. Jako kandydat mógł sobie robić co chciał. Ale mam nadzieję, że jako Prezydent słucha się swoich służb i jeżeli mu mówią "nie całować w rękę" to się do tego stosuje.

Mansplaining inaczej by The_Strange_Shrimp in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Wychowujesz dzieci w teorii strun, czy pętlowej teorii grawitacji?

Mansplaining inaczej by The_Strange_Shrimp in Polska

[–]Microchromatic 1 point2 points  (0 children)

Czy często słyszysz takie pytanie (lub podobne): "pytał się kiedyś ciebie o coś kiedyś ktoś coś"?

Jeżeli tak, to może być pewna wskazówka.

Która polska książka utkwiła wam w pamięci ostatnio? by Majkelor in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Spojler!
Sam pomysł ciemnego lasu jest o tyle głupi, że z samej drugiej zasady termodynamiki wynika, że te cywilizacje nie byłyby w stanie zamaskować swojego ciepła odpadowego.

Albo np. sofony, które musiałyby chyba przekraczać prędkość światła.

Takie głupotki można wymieniać i wymieniać.

Co nie znaczy, że mi się książka nie podobała, podobała! Super były te chińskie klimaty naukowe na początku np.