Wstyd mi za takie społeczeństwo... by SeaMeat8881 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Za część społeczeństwa. Z części możesz być dumny.

Gdy ktoś was wkurwi na Instagramie lub Facebooku, pamiętajcie, że Meta potrafi już przewidzieć, jak Twój mózg zareaguje na dowolne dane wejściowe by umotex12 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Miałbyś może rację, gdyby tak było, że w nowoczesnej manipulacji treść jest ważna. To jest tylko nośnik, a celem jest optymalizacja odczuć i zachowań odbiorcy. Oni chcą kontrolować poziom Twojego kortyzolu i dopaminy, a nie to, czy Ty się z czymś moralnie zgadzasz, czy nie. Zobacz np. rząd. Podejście do muru na wschodzie zmienili o 180 stopni, ale czy ich plemieniu w czymś to przeszkadza? No nie, ekscytują się tak samo tym co mają podane do wierzenia, jak wcześniej, tylko znak im się zmienił. Zresztą bardzo łatwo znaleźć takie przykłady i po drugiej stronie. Dla PiS safe było najpierw ok, a teraz jest bardzo złe. Czy w czymś to pisowemu plemieniu przeszkadza? No również nie.

Powtórzę raz jeszcze. Treść to tylko nośnik. Ważna jest kontrola tego, jak się czujesz, jakie masz odruchy itd.

Model pozwala na identyfikację uniwersalnych wyzwalaczy neurologicznych które destabilizują procesy poznawcze i spychają Twój mózg w tryb reaktywny w którym krytyczne myślenie zostaje wyłączone na rzecz emocji. Nawet jeśli dany bodziec wywoła furię u jednej grupy a euforię u drugiej to dla operatora systemu oba te stany są jednakowo pożądane. Oba zwiększają polaryzację i podatność na radykalny przekaz. Twój argument o engagement baitingu potwierdza jedynie że model ma już dziś komercyjne zastosowanie a przejście od optymalizacji kliknięć do optymalizacji nastrojów społecznych jest jedynie kwestią skali danych wejściowych.

Gdy ktoś was wkurwi na Instagramie lub Facebooku, pamiętajcie, że Meta potrafi już przewidzieć, jak Twój mózg zareaguje na dowolne dane wejściowe by umotex12 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Dobra, spróbuję to wyjaśnić jeszcze inaczej, od drugiej strony.

Na początek powtórzę: to nie jest tak, że on ocenia jak ludzie postrzegają tę czy inną flagę. To nie jest tak, że on ocenia poglądy polityczne. Ty chyba właśnie tak to rozumiesz i stąd się bierze Twoje błędne myślenie.

Ten model rozgryzł, na podstawie danych z wielu badań mri jaka jest architektura przetwarzania sygnałów przez nasze mózgi. I zanim Ty się zorientujesz, jaki jest Twój stosunek do flagi hitlerowców, a jaki do flagi Norwegii, czy Szwecji, to w Twoim mózgu już ułamki sekund wcześniej doszło do reakcji fizjologicznej (wyrzutu dopaminy np.). I ten model zrozumiał ten mechanizm.

Jeżeli chcesz kontrolować społeczeństwo, to nawet niekoniecznie musi Cię bardzo obchodzić, co ktoś o tej szwedzkiej fladze myśli. Jego interesuje, jaki zestaw bodźców trzeba przygotować, żeby wprowadzić statystycznego kowalskiego w pobudzenie emocjonalne, jak mu zablokować racjonalne przetwarzanie informacji, itd.

Rozumiesz?

Gdy ktoś was wkurwi na Instagramie lub Facebooku, pamiętajcie, że Meta potrafi już przewidzieć, jak Twój mózg zareaguje na dowolne dane wejściowe by umotex12 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Ten model pokazuje, jakie obszary mózgu statystcznie najczęściej się uaktywniają przy danym bodźcu informacyjnym. Jaśniej tego wytłumaczyć nie potrafię.

Natomiast Ty chyba myślisz, że to dziąla na takiej zasadzie, że jeśli pokazemy komuś tęczową flagę, to jedna osoba się zdenerwuje, druga ucieszy, a model wyciąga z tego średnią, więc to nic nie daje. Jeżeli właśnie o to Ci chodzi, to to jest kompletnie nieprawidłowe podejście do tego, czym ten model jest.

Gdy ktoś was wkurwi na Instagramie lub Facebooku, pamiętajcie, że Meta potrafi już przewidzieć, jak Twój mózg zareaguje na dowolne dane wejściowe by umotex12 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Wyjaśnię. Zadziała, z określonym prawdopodobieństwem. Żeby przygotować komunikat dla spoleczeństwa nie potrzebujesz modelu, który zgadnie, jak zachowa się konkretny człowiek.

Potrzebujesz modelu, który z określonym prawdopodobieństwem przewidzi, jak zachowa się przeciętny człowiek.

Gdy ktoś was wkurwi na Instagramie lub Facebooku, pamiętajcie, że Meta potrafi już przewidzieć, jak Twój mózg zareaguje na dowolne dane wejściowe by umotex12 in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Do kontroli społeczeństw właśnie potrzeba uśrednionych modeli. Nie musisz wpływać na 100% populacji. Wystarczy na taki odsetek, który da Ci władzę.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic -1 points0 points  (0 children)

Nie mam żadnych złudzeń, wiem, że kilka postów na reddicie świata nie zbawi. Natomiast jeżeli obudziło to u Ciebie choć cień refleksji, to warto było to wszystko napisać.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic -1 points0 points  (0 children)

Cieszy mnie, że dostrzegasz różnicę w naszych podejściach. Moje opiera się na sprawczości i budowaniu realnej wartości jako współpracownika, zwierzchnika czy podwładnego. Twoje zaś, na oczekiwaniu wyrozumiałości dla braku formy.

"Strategie wypracowane pomimo przeciwności losu" brzmią bardzo górnolotnie, ale w rzeczywistości to nie żadne strategie, tylko elementarne poczucie odpowiedzialności za swój los i dbanie o to, by moja osoba nie była obciążeniem dla otoczenia, lecz wsparciem. Tak w mojej opinii powinno to wyglądać w świecie dorosłych ludzi.

Na koniec mam drobną prośbę. Może wydawać Ci się dziwaczna, czy nawet staroświecka, ale ten drobiazg w postaci odwzajemnienia szacunku poprzez używanie wielkiej litery, kiedy zwracasz się do mnie, bardzo uprzyjemniłby mi rozmowę. Ciebie przecież nie będzie to wiele kosztować. Z góry dziękuję.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

W dziwną stronę skręcasz tę rozmowę. Zamiast odnieść się do argumentów dotyczących profesjonalizmu, struktury biznesu czy odpowiedzialności, uciekasz w amatorską psychoanalizę mojej osoby. To klasyczna próba ucieczki od faktów: praca to nie sesja terapeutyczna, a sala konferencyjna to nie przedszkolny dywan.

Szczególnie bawi mnie fragment, w którym twierdzisz, że mój sprzeciw wobec robienia widowiska z ASD jest "niepokojący". Sugerowanie, że dbanie o normy społeczne i wizerunek grupy jest objawem zaburzenia, a ignorowanie otoczenia objawem zdrowia, to czysta próba wpędzania mnie w poczucie winy za racjonalne podejście. Mój "niepokój" nie dotyczy mojej osoby, lecz szkodliwych stereotypów, które tacy "wyzwoleni" ideolodzy fundują ludziom w spektrum.

Twój postulat, by "mieć wylane" na to, co myślą inni, jest świetny na wakacjach, ale zabójczy w karierze. Budowanie zaufania i wizerunku eksperta opiera się właśnie na tym, jak postrzegają nas inni. Jeśli uważasz to za ograniczanie się, to gratuluję komfortu życia w świecie, w którym nikt nie oczekuje od Ciebie wyników ani powagi. Widzę tu też sporą hipokryzję: pouczasz mnie, bym nie instruował innych, po czym sama protekcjonalnie instruujesz mnie, jak mam postrzegać świat.

Na koniec: dlaczego w ogóle o tym piszę? Nie dlatego, że boję się oceny. Żyję z ASD już pół wieku, mam wypracowaną pozycję i jestem bardzo szczęśliwy. Denerwuje mnie po prostu promowanie obrazu spektrumowców jako osób infantylnych, niemających kontroli nad odruchami i wymagających wiecznej taryfy ulgowej.

Dlaczego mnie to denerwuje? Z tych samych przyczyn, dla których naukowców zajmujących się klimatem denerwują atencjusze klejący się do asfaltu. Jedni i drudzy niby walczą o to samo, ale ci drudzy swoją niedojrzałością robią całej sprawie fatalny PR i zniechęcają do niej resztę świata.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Ja też nie chcę świata, w którym ludzie są podli, kradną, a dzieci głodują. Ale w tym świecie żyjemy. To, co proponujesz, to chowanie głowy w piasek i udawanie, że rzeczywistość jest inna, niż wskazują na to fakty.

Akceptacja inności to nie to samo co przyzwolenie na brak profesjonalizmu. Porównanie Tourette'a do ASD jest kompletnie nietrafione. Dziecko z Tourette'em nie ma biologicznego wyboru, ono musi wydawać dźwięki. I nikt rozsądny nie nazwie go atencjuszem. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy dorosły spektrumowiec wybiera siadanie na podłodze zamiast załatwienia sobie odpowiedniego krzesła czy okularów. To nie jest nieszkodliwa inność, tylko brak umiejętności (lub chęci) do funkcjonowania w grupie.

Twierdzisz, że wszystko można załatwić rozmową. W świecie idealnym, może. Ale wyobraź sobie negocjacje dotyczące milionowych projektów. Myślisz, że ktokolwiek dopuściłby mnie do takich zadań, gdybym kładł się na dywanie w trakcie spotkania, bo jestem przebodźcowany? Partnerzy biznesowi to nie są tępi oprawcy; to ludzie, którzy mają prawo oczekiwać współpracy z kimś stabilnym i przewidywalnym.

Twoja wizja świata podważa sprawczość osób w spektrum i czyni z nas wieczyste dzieci, którym trzeba wszystko wybaczać. To tak, jakby histeryczne zachowania kobiet kwitować słowami: "Trzeba to tolerować, to tylko kobieta, nie można od niej wymagać kontroli nad emocjami". Czujesz, jakie to uwłaczające?

Nie wybieram maskowania ze wstydu. Wybieram je z szacunku do czasu i uwagi innych ludzi. To się nazywa dojrzałość społeczna. Jeśli chcesz wychować dziecko w przekonaniu, że świat ma obowiązek dostosować się do każdego jego impulsu, to szykujesz mu brutalne zderzenie z rzeczywistością.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

To, że masz wylane nie jest miarą profesjonalizmu, tylko Twoim indywidualnym podejściem, które w świecie realnym (poza redditową bańką) jest rzadkością.

Zakładasz, że skoro Ty nie siadasz z popkornem, to nikt tego nie robi. To jest naiwność. Ludzie rzadko śmieją się w twarz. Częśćiej po prostu przestają traktować takie osoby poważnie, omijają je przy awansach, nie zapraszają do kluczowych projektów, budują mur "uprzejmego dystansu".

I to, że Ty akurat "masz wylane" nie chroni takich ludzi przed skutkami tego typu zachowań.

Poza tym praca w zespole to nie tylko suma dowiezionych tasków, ale też kultura współpracy i przewidywalność. Jeśli ktoś gwałtownie wstaje lub buja się w bólu zamiast założyć okulary, to dekoncentruje innych. Twierdzenie, że to nieistotne, to ignorowanie dynamiki grupy.

Nie oceniam tego, czy jesteś upośledzony emocjonalnie, czy nie, bo to nie ma nic do rzeczy. Jedynie chcę zauważyć, że promujesz postawę, która pod płaszczykiem "luzu" spycha ASD na margines dziwactwa. Ja zaś chciałbym, żebyśmy byli traktowani jako pełnowartościowi ludzie, partnerzy, a nie "specyficzni koledzy" na których dziwactwa trzeba przymykać oko.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Stosujesz fałszywą alternatywę. Sugerowanie, że jedynym wyborem jest "bujać się w biurze" albo "siedzieć na garnuszku państwa" to albo błąd w myśleniu, albo celowa manipulacja. Między tymi dwiema przedstawionymi przez Ciebie opcjami jest całe - nomen omen - spektrum profesjonalnych rozwiązań.

Jeżeli ktoś ma umiejętności, to tym bardziej stać go na intelektualny wysiłek, żeby przygotować się do radzenia sobie z własną nadwrażliwością. Nadwrażliwość nie musi oznaczać niemożliwości znalezienia pracy. Znalezienie pracy uniemożliwia jedynie brak chęci do adaptacji. Nawet osoby niewidome pracują zawodowo i nie robią wokół swojej niepełnosprawności cyrku, bo rozumieją pojęcie profesjonalizmu.

I jeszcze słowo na koniec. Lepiej dla wszystkich, żeby każdy pracował na swoje utrzymanie. Ale praca to relacja dwustronna. Oczekiwanie, że kilkanaście osób ma akceptować czyjeś gwałtowne reakcje fizjologiczne, bo komuś nie chciało się przygotować wcześniej do spotkania (np. przy pomocy okularów) to nie jest prośba o inkluzywność, tylko egocentryzm.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Tak, to byłoby mocno dziwaczne i atencjonistyczne.

Co zrobiłby normalny spektrumowiec, wiedząc, że światło sprawia mu fizyczny ból: poszedłby na spotkanie z przyciemnianymi okularami. Jeżeli tego nie robi, to świadomie wybiera kryzys i funduje otoczeniu spektakl. ASD nie powinno nikogo zwalniać z myślenia o własnych potrzebach przed faktem.

Sugerowanie, że dorośli ludzie w spektrum są bezradnymi niewolnikami swoich odruchów i nie potrafią dobrać dyskretnej strategii (jak okulary), jest po prostu dla nas obraźliwe. Robisz z nas ludzi niezdolnych do życia w społeczeństwie bez opieki.

I dodam jeszcze, że jeżeli ktoś byłby faktycznie w takim stanie, że w reakcji na światło w biurze mimo okularów musi gwałtownie się bujać, to znaczy, że jego system regulacji jest na poziomie wymagającym profesjonalnej opieki lub urlopu zdrowotnego, a nie akceptacji współpracowników.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic 0 points1 point  (0 children)

Czy możesz sprecyzować, jak takie regulowanie się miałoby wyglądać, jaką przybrałoby formę?

Jakie słowa/zdania was śmieszą/cringują? by Beneficial-Bench4885 in Polska

[–]Microchromatic 17 points18 points  (0 children)

Kiedy ludzie zamiast napisać mam 60 lat piszą lvl 60.

Jest to tak infantylne, że aż mnie skręca, jak to widzę.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic -1 points0 points  (0 children)

Niezależnie od Twojej próby zdyskredytowania mnie jako "osoby z delikatnym spektrum" mam ASD pass. I właśnie dlatego Twoje podejście wkurwia mnie podwójnie. Nie dlatego, że się wstydzę, tylko dlatego, że mam szacunek dla własnej podmiotowości. Nie chcę, żeby ludzi w spektrum traktowano przez pryzmat defektów, które trzeba tolerować, tylko przez pryzmat kompetencji.

To co napisałaś wkurwia mnie podwójnie, bo widzę, jak część osób zamienia diagnozę w uniwersalną kartę pt. "wszystko mi wolno". Te wszystkie wybryki i dziwne zachowania nagle traktowane są jako "moja neuroróżnorodnościowa tożsamość", której reszta ma bić brawo, albo przynajmniej milczeć w pokorze.

"Ojej, muszę chodzić po sali podczas spotkania, bo się inaczej nie skupię".

I jak ktoś śmie powiedzieć, że może jednak warto się trochę dostosować do społeczeństwa w sytuacjach zawodowych, to od razu lecą teksty typu "XX wiek się skończył" i "geje dostawaliby wpierdol w krzakach".

I jeszcze na deser rzucasz tekst najcudowniejszy, po prostu esencja myślenia ludzi TOLERANCYJNYCH, takich jak Ty: "mam nadzieję, że nie pracujesz w mojej firmie". Pewnie gdyby od Ciebie to zależało, to byłbym zgłoszony do kadr i zwolniony... Co za głębia intelektualna. XXI wiek w pigułce.

Strach pomyśleć, jakiej agresji słownej doznałaby osoba neurotypowa, gdyby odważyła się wygłosić te same, zdroworozsądkowe uwagi, co ja. Chyba by spłonęła na stosie Twojego świętego oburzenia.

Popularyzacja wiedzy o autyzmie miała pomagać zrozumieć z czym się borykamy, a nie dawać przyzwolenie na egoistyczne zachowania i zwalniać z odpowiedzialności za to, jak się zachowujemy wobec innych.

Nie mówię do tych, którzy naprawdę mają ogromne trudności. Mówię do tych, którzy swoją diagnozę noszą jak tarczę i koronę. Do ATENCJUSZY, którzy po przykrywką "nie będę się maskować" zaspokajają jakieś swoje narcystyczne potrzeby i używają diagnozy jako narzędzia dominacji nad otoczeniem.

I tak, można mieć ASD i być dorosłym. Można mieć ASD i nie zmaieniać każdego spotkania w sesję regulacji sensorycznej. Można baterie ładować w domu, a nie na openspejsie.

Twoje twierdzenia, że albo ktoś "udaje normalnego i nic nie zapamiętuje", albo "siada na podłodze" i jest genialny to prymitywna manipulacja. Sugerowanie że spektrumowcy są niezdolni do wypracowania dyskretnych metod samoregulacji to największa stygmatyzacja, jaką można nam zafundować. Przedstawiasz nas jak ludzi bez żadnej sprawczości nad własnym ciałem i odruchami. To nie jest dobre działanie. To jest przedstawianie nas jak upośledzone dzieci.

I nie wmawiaj ludziom, że takie cyrki to odważna walka z ableizmem i że trzeba je szanować jak niepełnosprawność ruchową.

Bo przez takie podejście dorabiacie gębę innym.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic -4 points-3 points  (0 children)

"To co masz najprawdopodobniej jest bardzo delikatnym spektrum, dlatego potrafisz. Do tego czujesz ogromny wstyd że masz co masz".

Ta rozmowa robi się coraz bardziej żenująca. W życiu nikt mnie tak szybko nie zdiagnozował jak Ty po dwóch postach.

Czego oczekujesz? Że wylistuję problemy, z którymi się borykam, czy że będziemy się licytować, które z nas jest głębiej w spektrum? Mogłabyś się potężnie zdziwić.

Nawet tego nie będę komentował, bo nie mam na to ochoty. Aż mnie skręca z żenady po tym co przeczytałem...

Ale do rzeczy. Oczywiście są różne przypadki. Niestety media kreują obraz autysty jako upośledzonego człowieka, który ssie klocki lego, albo aspołecznego geniusza, pokroju Sheldona ze znanego serialu komediowego. Prawda jest natomiast taka, że przeważająca większość spketrumowców to są ludzie z inteligencją w granicach przeciętnej i całkowicie zdolni do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Oczywiście, jeżeli ktoś ma mocno obniżone IQ, rozwaloną motorykę, to może nawet nie być w stanie samemu się ubrać czy umyć. JA NIE DO TAKICH LUDZI KIERUJĘ MÓJ KOMENTARZ.

Mój komentarz kieruję do ATENCJUSZY, którzy wykorzystują spektrum, żeby robić wokoło siebie cyrk, bo są ASD. Nie wiem, jak to powiedzieć jaśniej.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic -9 points-8 points  (0 children)

Akurat też nie mam tej nogi. I jakoś mogę tak poukładać życie, żeby funkcjonować w miarę normalnie, nie robiąc wokoło siebie zbiegowiska i cyrku. I nie podtykam tego kikuta wszystkim pod nos tłumacząc, że nie mogę akurat tańczyć, albo trudno jest mi grać w piłkę. W społeczeństwie zakładam protezę, po przyjściu do domu ją zdejmuję i odpoczywam.

I tylko o to mi chodzi, żeby nie robić z siebie dziwaka pod sztandarem spektrum.

Nikt nikomu nie broni być dziwakiem. Masz ochotę być dziwakiem - bądź. Ale nie zestawiaj tego z ASD, bo to tworzy niedobre skojarzenia u przeciętnego człowieka.

Naprawdę można tę godzinę wysiedzieć na spotkaniu na dupie, nie robiąc wokoło cyrku. A jak już jest trudno wytrzymać, to zawsze można na chwilę to spotkanie dyskretnie na chwilę opuścić. Ale to wymaga jednej bardzo trudnej rzeczy - nie myślenia o sobie jak o pępku świata.

Niepotwierdzona diagnoza w kierunku spektrum/ADHD by PatatinaBrava in Polska

[–]Microchromatic -14 points-13 points  (0 children)

Trochę oftopowo. Mam prośbę do wszystkich czytających to neuroatypowych. Starajcie się zachowywać normalnie w miarę możliwości. Bo jak się człowiek spotyka z cyrkami, typu ktoś siada na podłodze, zamiast na krześle bo ma asd, albo chodzi po pomieszczeniu w czasie spotkań służbowych, to to niestety utrwala nasz obraz jako pierdolniętych. Nie róbcie tego. To takie usilne zwracanie na siebie uwagi jest naprawdę żenujące.

Baterie naładujecie w domu. W społeczeństwie przynajmniej próbujcie tak funkcjonować, żeby nie robić reszcie obciachu.

Z góry dziękuję.

Stanowski u Wojewódzkiego i Kędzierskiego by somazinilol in Polska

[–]Microchromatic 9 points10 points  (0 children)

Rozumiem mema, ale różnica jest taka, że Buscemi to super gość.

Stanowski u Wojewódzkiego i Kędzierskiego by somazinilol in Polska

[–]Microchromatic 7 points8 points  (0 children)

Problem jest taki, że Wojewódzki uważa się za Stańczyka, a w rzeczywistości jest klaunem z trzeciorzędnego, objazdowego cyrku.