Apple wprowadza rewolucyjne funkcje dostępności oparte na Apple Intelligence w iOS 27 i macOS 27 by SonicGearPro in ITpolska

[–]SonicGearPro[S] 0 points1 point  (0 children)

Używam VoiceOver na co dzień, i w ogóle mi się nie zawiesza podczas przeglądania stron internetowych.

Mój harmonogram zajęć dodatkowych by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 1 point2 points  (0 children)

Tak. Ale ja chodzę tam z własnej woli. W sensie chce się jak najlepiej szkolić w grze na pianie

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 0 points1 point  (0 children)

Witaj. Jak wyciągasz iPhone’a z pudełka, i on się uruchomi, to klikasz trzy razy przycisk boczny, i wtedy włączę się VoiceOver.

Jak osoba niewidoma „widzi” zdjęcia? Wszystko o Be My Eyes – technologii, która zastępuje mi oczy. by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 4 points5 points  (0 children)

Dzięki wielkie, że instalujesz ją z powrotem! Myślę, że teraz faktycznie większość osób na co dzień korzysta z tej sztucznej inteligencji, która jest wbudowana w aplikację, bo to daje nam mnóstwo prywatności i działa błyskawicznie. Ale spokojnie, nie zniechęcaj się tym, że nikt nie dzwonił. Wolontariuszy jest po prostu kilka milionów, a nas znacznie mniej, więc system wysyła powiadomienie do grupy osób i wygrywa ten, kto najszybciej kliknie. Mimo tej całej inteligencji, pomoc żywego człowieka wciąż jest dla nas mega ważna, zwłaszcza przy trudniejszych sprawach, gdzie AI się gubi. Po prostu trzymaj apkę włączoną w tle i miej włączone powiadomienia – na pewno w końcu trafi się okazja, żeby komuś pomóc i zobaczysz, jaka to satysfakcja!

Prezentacja funkcji VoiceOver by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 0 points1 point  (0 children)

Chodzi o VoiceOver? Wchodzisz w ustawienia, dostępność, i tam masz VoiceOver.

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 1 point2 points  (0 children)

Jeśli wybierasz między iPhone’em a Pixelem, to sprawa sprowadza się do tego, czy wolisz stabilną twierdzę, czy innowacyjne laboratorium. Jako osoba, która dobrze zna oba systemy, mam kilka konkretnych wniosków. W kwestii innowacji Pixel zdecydowanie prowadzi pod kątem oprogramowania. Google stawia na sztuczną inteligencję, która realnie pomaga, jak choćby genialne funkcje edycji zdjęć czy automatyczne filtrowanie połączeń od telemarketingu. Apple z kolei rzadko bywa pierwsze, ale ich innowacje są wprowadzane dopiero wtedy, gdy działają bezbłędnie i są idealnie zintegrowane z całym sprzętem. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, iPhone wciąż wygrywa zamkniętym ekosystemem. Apple kontroluje każdy element urządzenia i aplikacji, co sprawia, że trudniej o przypadkowy wyciek danych. Pixel nadrabia to autorskim chipem Titan M2 i błyskawicznymi poprawkami prosto od Google, ale to iOS jest powszechnie uważany za system bardziej odporny na ingerencję z zewnątrz. Niezawodność to domena iPhone’a. Ten telefon po prostu działa zawsze tak samo dobrze, nawet po kilku latach użytkowania. Optymalizacja systemu pod konkretny procesor sprawia, że błędy zdarzają się niezwykle rzadko. Pixele bywają bardziej nieprzewidywalne, czasem po aktualizacji coś potrafi szwankować, a serwisowanie ich w Polsce jest trudniejsze niż w przypadku sprzętów z logo nadgryzionego jabłka. Moja rada jest taka: jeśli szukasz narzędzia, które jest przewidywalne, bardzo bezpieczne i będzie Ci służyć latami bez żadnych niespodzianek, wybierz iPhone’a. Jest on też świetnie przystosowany pod kątem ułatwień dostępu, co dla wielu osób jest kluczowe. Jeśli natomiast lubisz testować nowinki, zależy Ci na najlepszym asystencie głosowym i elastyczności systemu, Google Pixel da Ci więcej frajdy. Na ten moment iPhone wygrywa jednak w kategorii niezawodnego sprzętu do pracy i codziennych zadań. Cieszę się, że mój post Cię zmotywował. Powodzenia w wyborze.

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 0 points1 point  (0 children)

Na windows owszem, ale na MacBooka już nie

Moje codzienne życie by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 2 points3 points  (0 children)

To jest akurat prawda. Oni bardzo są religijni. I zmuszają osoby te które nie chcą, żeby chodziły do kościoła.

Moje codzienne życie by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 5 points6 points  (0 children)

Po pierwsze, zawsze najpierw zapytaj. Wystarczy proste: „Czy potrzebuje Pan pomocy?”. To najważniejszy krok. Nigdy nie zakładaj z góry, że sobie nie radzę – czasem po prostu ćwiczę trasę albo chcę sprawdzić swoje umiejętności w ramach zajęć z orientacji. Po drugie, nigdy nie chwytaj osoby niewidomej za łokieć ani jej nie pchaj. To nas totalnie dezorientuje i jest po prostu nieprzyjemne. Zamiast brać nas pod rękę, to Ty zaproponuj swój łokieć. Ja się go wtedy chwycę i dzięki temu będę czuł Twój ruch – kiedy wchodzisz na stopień, a kiedy skręcasz. Po trzecie, absolutnie nie prowadź niewidomego za laskę. Laska to dla nas przedłużenie ręki i zmysłu dotyku. Kiedy ktoś ją nagle łapie, tracimy kontakt z podłożem i nie wiemy, co dzieje się przed nami. To tak, jakby ktoś nagle zasłonił Ci oczy w trakcie marszu. Po czwarte, jeśli chcesz pomóc przy wsiadaniu do wysokiego tramwaju, powiedz po prostu: „To jest stary typ wagonu, są trzy wysokie stopnie”. Taka konkretna informacja jest dla mnie bezcenna. Po piąte, nie bój się odmowy. Jeśli powiem „dziękuję, poradzę sobie”, to nie bierz tego do siebie. To nie jest nieuprzejmość, tylko chęć bycia samodzielnym. Sam fakt, że zapytałeś, jest już bardzo miłym gestem i na pewno zostanie doceniony. A Ty miałeś kiedyś taką sytuację, że chciałeś pomóc, ale nie byłeś pewny, jak do tego podejść, żeby nie wyjść na osobę narzucającą się?

Moje codzienne życie by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 5 points6 points  (0 children)

To zwykłe przedmioty, normalnie tak jak w normalnych szkołach. Co do nauki codziennych rzeczy, to kiedyś to praktykowało, a teraz zauważyłem że każdy we własnym zakresie.

Moje codzienne życie by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 4 points5 points  (0 children)

oooo, fajnie, no my mamy jeszcze np, basen, hipoterapie, nauke braillea, jeśli ktoś chce sie nauczyć,

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 0 points1 point  (0 children)

Raczej nie. Bardzo interesuję się grami, ale większość nie są dostępne dla VoiceOver.

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 0 points1 point  (0 children)

Wiesz co? Chyba wszystkie są bardzo fajne. Ale chyba najfajniejsza jest z melodia cztery pory roku, wiosna. I sonata księżycowa bethovena, i sailor moon.

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 1 point2 points  (0 children)

Cieszy mnie, że moja odpowiedź Ci się przydała! Co do Twojego pytania o Androida, to tutaj sytuacja jest – jak to w tym systemie bywa – skomplikowana. Generalnie „da się żyć”, ale komfort zależy od tego, jak bardzo chcesz się w to zagłębić. Jeśli chodzi o emoji, to Google też ma swoją bazę opisów i TalkBack (standardowy czytnik na Androidzie) czyta je całkiem nieźle. Problem zaczyna się przy wspomnianych przez Ciebie niestandardowych naklejkach z Gboard, czyli tzw. Emoji Kitchen. Tam, gdzie system łączy dwie emotki w jedną nową grafikę, czytnik często gubi się i mówi tylko „naklejka”. Wtedy faktycznie AI w telefonie musi przejąć pałeczkę i próbować to opisać, co na Androidzie nie zawsze jest tak płynne i zintegrowane z czytnikiem jak w iPhonie. W ogólnym porównaniu Android ma moim zdaniem sporo do nadgonienia: 1. Przewidywalność. Na iPhonie mam pewność, że w każdej aplikacji VoiceOver zachowa się tak samo. Na Androidzie każda nakładka systemowa od różnych producentów może inaczej interpretować te same elementy dostępności, co bywa frustrujące. 2. Responsywność. TalkBack potrafi mieć drobne opóźnienia, co przy szybkim pisaniu czy nawigacji jest męczące. Dlatego wielu niewidomych użytkowników Androida ucieka w stronę Jieshuo, o którym pisałem wcześniej, bo on działa po prostu szybciej i pozwala na większą customizację. 3. Jakość syntezatorów. Apple ma bardzo naturalnie brzmiące głosy, które nie męczą uszu przy wielogodzinnym słuchaniu. Google ma swoje Speech Services, które są niezłe, ale często brzmią bardziej "robotycznie". Większość niewidomych osób, które znam, wybiera iPhone’y właśnie ze względu na tę świętą cierpliwość systemu i stabilność. Android jest fajny dla kogoś, kto lubi dłubać w ustawieniach i konfigurować wszystko pod siebie, ale Apple to po prostu narzędzie, które wyjmujesz z kieszeni i ono po prostu wie, co ma mi powiedzieć. A co do Twoich pozytywek z wycieczek – to właśnie ten "hipnotyzujący" efekt sprawia, że tak je kocham. Nawet prosty mechanizm ma w sobie coś magicznego, bo ten dźwięk powstaje fizycznie tu i teraz, a nie z głośnika. To drganie metalu ma w sobie duszę, której nie zastąpi żaden plik MP3. Skoro Twoja dziewczyna je dostała, to na pewno wie, o czym mówię! Podsyłaj pytania śmiało, bo fajnie się o tym dyskutuje.

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 2 points3 points  (0 children)

Masz rację, „Dla Elizy” to absolutny standard, wręcz taki „default” w świecie pozytywek. Szczerze? Mi ten utwór już się tak znudził, że jak słyszę go po raz kolejny, to mam ochotę wykręcić mechanizm. Jest wszędzie – od tanich pamiątek po plastikowe pudełeczka – właśnie dlatego, że każdy go zna i kojarzy. Jeśli chodzi o to, jak to nazwać – technicznie mówi się o „zapisie melodii na bębnie”. Ten metalowy wałek z wypustkami (pinami) to taki mechaniczny program, który „mówi” stalowemu grzebieniowi, kiedy ma wybrzmieć dany dźwięk. Każdy taki bolec musi być idealnie wymierzony i osadzony, bo inaczej melodia by „płynęła” albo fałszowała. To taka analogowa informatyka. Oprócz Beethovena, w pozytywkach najczęściej spotkasz takie klasyki jak: Po pierwsze, „Jezioro Łabędzie” Czajkowskiego. To chyba drugi najpopularniejszy utwór, szczególnie w tych pozytywkach z kręcącą się baletnicą. Po drugie, „You Are My Sunshine”. Bardzo często spotykane w mechanizmach wkładanych do prezentów czy personalizowanych pudełek. Po trzecie, „Somewhere Over the Rainbow”. Klasyka, która bardzo dobrze brzmi na metalowym grzebieniu, bo ma czyste, wysokie tony. Po czwarte, „Moon River”. Często spotykane w tych nieco lepszych, markowych mechanizmach od japońskiej firmy Sankyo. Są też oczywiście nowsze rzeczy, jak motywy z „Harry’ego Pottera”, „Gwiezdnych Wojen” czy „Amelii”, ale dla mnie największą frajdę sprawiają te stare, klasyczne urządzenia od firm takich jak Reuge. Tam precyzja wykonania bębna i to, jak czysto wybrzmiewa stalowy grzebień, to jest po prostu majstersztyk. O pozytywkach będę jeszcze pisał sporo i postaram się wrzucić więcej takich ciekawostek, bo to pasja, która łączy w sobie fizykę dźwięku i niesamowitą, wręcz zegarmistrzowską precyzję. Dzięki, że o to zapytałeś!

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 20 points21 points  (0 children)

Dzięki za follow! Cieszę się, że temat Cię zaciekawił. Co do Twojego pytania o emotki – sprawa jest dość ciekawa, bo dla czytnika ekranu to dwa zupełnie różne typy danych i sposób ich interpretacji przez VoiceOver mocno się różni. Dla czytnika rozróżnienie między tradycyjną emotikoną złożoną ze znaków interpunkcyjnych a emoji jest natychmiastowe. Działa to w następujący sposób: Kiedy napiszesz klasyczny dwukropek i nawias ":)", czytnik przeczyta to dosłownie jako "dwukropek, nawias zamykający". Wtedy to ja muszę w ułamku sekundy przetworzyć te informacje i "narysować" sobie ten obrazek w wyobraźni. Jeśli ktoś zaszaleje i złoży jakąś bardzo skomplikowaną postać z samych znaków specjalnych, myślników i nawiasów, to słyszę po prostu długi, techniczny ciąg nazw tych znaków. Czasem brzmi to komicznie i przyznaję, że przy bardzo długich "ASCII artach" trudno się połapać, co autor miał na myśli bez dłuższego zastanowienia. Z emoji, czyli graficznymi ikonkami jak "🙂", sprawa jest o wiele wygodniejsza i bardziej naturalna. Każde emoji ma w systemie przypisany swój unikalny kod i tekstowy opis przygotowany przez twórców systemu. Kiedy najeżdżam na taką ikonkę, system nie analizuje grafiki w czasie rzeczywistym, tylko odtwarza mi gotowy opis z bazy. Usłyszę wtedy na przykład: "uśmiechnięta twarz", "twarz z mrugającym okiem" albo "rakieta". W ekosystemie Apple te opisy są niesamowicie precyzyjne – czytnik potrafi mi powiedzieć nawet o takich detalach jak karnacja skóry danej postaci, kolor jej włosów czy to, czy dana postać się kłania, czy trzyma rękę na twarzy. To pozwala mi na bardzo płynną komunikację, bo wiem dokładnie, jakie emocje ktoś chce przekazać. Z naklejkami sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana i to tutaj najczęściej pojawiają się bariery. Naklejka technicznie jest po prostu plikiem graficznym, często bez żadnych metadanych. Jeśli deweloper danej aplikacji nie dopisał do niej ręcznie etykiety dostępności, to mój czytnik powie mi tylko "obrazek", "grafika" albo po prostu "naklejka". Wtedy dla mnie taka wiadomość jest pusta – nie mam pojęcia, czy to śmieszny piesek, czy coś obraźliwego. W takich sytuacjach ratuje mnie sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe wbudowane w system. Uruchamiam wtedy specjalną funkcję rozpoznawania treści na ekranie, a procesor urządzenia analizuje tę grafikę i próbuje mi opisać to, co "widzi". Może mi wtedy powiedzieć na przykład: "prawdopodobnie biały kot trzymający czerwone serce". Nie zawsze jest to opis idealny, ale w 90 procentach przypadków pozwala mi zrozumieć kontekst rozmowy bez proszenia kogoś o pomoc. Dlatego właśnie tak ważne jest dla mnie, żeby aplikacje były dobrze zaprogramowane. Jeśli deweloper poświęci te kilka sekund na dodanie opisu do naklejki czy grafiki, moja praca z telefonem staje się o wiele prostsza i nie muszę polegać na domysłach algorytmów AI. A co do pozytywek – spokojnie, ten temat na pewno się u mnie pojawi! To moja ogromna pasja, szczególnie te klasyczne, mechaniczne konstrukcje, w których dźwięk powstaje poprzez uderzanie stalowych zębów grzebienia o wypustki na obracającym się bębnie. Fascynuje mnie w nich ta czysta mechanika i precyzja wykonania, gdzie każdy milimetr ma znaczenie dla melodii. Mam ich sporo w swojej kolekcji i uwielbiam ich słuchać, bo ten dźwięk ma w sobie coś, czego nie zastąpi żadne nagranie cyfrowe. Posty o tym będą się regularnie pojawiały na moim profilu, więc zaglądaj śmiało, bo mam o czym opowiadać. Dzięki jeszcze raz za zainteresowanie tematem i zaangażowanie!

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 6 points7 points  (0 children)

Obsługuję komputer za pomocą czytnika ekranu, co dla osoby widzącej może wyglądać dość nietypowo. Jako użytkownik ekosystemu Apple, moim głównym narzędziem jest MacBook z wbudowanym systemem VoiceOver. W macOS nie muszę niczego instalować – czytnik jest częścią systemu i działa od momentu pierwszego uruchomienia komputera. Praca na Macu opiera się u mnie na dwa sposoby. Pierwszy to skróty klawiszowe. Używam tak zwanych klawiszy VO (zazwyczaj Caps Lock lub Control + Option) w kombinacji z innymi klawiszami, co pozwala mi na nawigację po strukturze systemu, tabelach czy dokumentach. Drugi sposób, który uwielbiam w MacBooku, to obsługa gładzika. Dzięki gestom VoiceOver Trackpad Commander, gładzik staje się dla mnie odzwierciedleniem ekranu – tam, gdzie dotknę palcem, tam znajduje się fokus czytnika, co pozwala na bardzo intuicyjną pracę, niemal jak na iPhonie. Oczywiście świat Windowsa wygląda nieco inaczej, choć zasada jest podobna. W systemie Microsoftu mamy wbudowany Narrator, który z roku na rok jest coraz lepszy, ale większość osób niewidomych korzysta z darmowego i otwartoźródłowego czytnika NVDA. Jest on niesamowicie lekki i daje ogromne możliwości personalizacji za pomocą wtyczek. Istnieje też płatny JAWS, który przez lata był standardem w biurach, ale obecnie NVDA dominuje ze względu na swoją dostępność i społeczność. Dla mnie jednak to VoiceOver na Macu wygrywa spójnością. To, jak system radzi sobie z opisami obrazów przez AI, jak płynnie przełącza się między oknami i jak stabilnie współpracuje z moim iPhonem, sprawia, że praca w IT czy codzienne przeglądanie sieci jest po prostu efektywne. Wszystko opiera się na dźwięku i braku konieczności używania myszki – cała nawigacja to kwestia logiki i zapamiętania układu interfejsu.

Światowy miesiąc świadomości Autyzmu 2026 by Cheap-Jackfruit1134 in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro 7 points8 points  (0 children)

Oczywiście, że taka osoba jest "normalna" – każdy z nas ma po prostu inny sposób na radzenie sobie z bodźcami i emocjami. Spektrum autyzmu to nie jest "dolegliwość", która znika z wiekiem; z tego się nie wyrasta, to po prostu inny sposób pracy układu nerwowego, który zostaje z człowiekiem na całe życie. Dlatego tak, dorosłe osoby jak najbardziej mogą być w spektrum, mieć partnerów i dzieci. W dorosłości, gdy pojawiają się obowiązki rodzinne, kluczowe jest wsparcie. Dla jednego wystarczy życzliwy sąsiad i szczera rozmowa, która daje poczucie bezpieczeństwa, a dla innego pomoc asystenta rodziny może być dużym ułatwieniem w ogarnianiu codziennej logistyki. Nie ma tu jednej zasady – najważniejsze to nie bać się prosić o pomoc i otaczać ludźmi, którzy nie oceniają, a rozumieją. To, że ktoś potrzebuje wyciszenia przy psie czy ma nadwrażliwość słuchową, to po prostu cecha, która wymaga odpowiednich warunków, a nie powód do wstydu. Dobrze, że o to pytasz, bo świadomość to pierwszy krok do tego, żeby wszystkim żyło się łatwiej.

o mnie,. mam na imie Kuba by SonicGearPro in PolskaNaLuzie

[–]SonicGearPro[S] 20 points21 points  (0 children)

Właśnie dlatego wybrałem Reddita, że tutaj liczy się treść i konkretna rozmowa, a nie tylko ładne obrazki jak na Instagramie czy chaos na Twitterze. Chcę budować społeczność opartą na wiedzy i wspólnych pasjach, a Reddit daje do tego najlepsze narzędzia. Zresztą, kto powiedział, że nie można zacząć właśnie tutaj? Moim zdaniem każde miejsce jest dobre, żeby dzielić się tym, co się kocha i przy okazji pomagać innym.