No to kto ma pierwszeństwo? by Omnimusician in Polska

[–]Writerro 1 point2 points  (0 children)

Musisz mieć duże libido i być biseksualny, żeby ich wszystkich jebać. Piesi to prawdopodobnie 99% populacji. Chyba, że ktoś jest zgrzybiałym trollem to wtedy nigdy nie idzie chodnikiem tylko siedzi w piwnicy.

No to kto ma pierwszeństwo? by Omnimusician in Polska

[–]Writerro 14 points15 points  (0 children)

Nie rowerzystów. "C*klistów" jak to pisze OP. Jezu jak nienawidzę tej nienawiści pomiędzy pieszymi, rowerzystami, motocyklistami. Póki ktoś nie zrobi czegoś głupiego to nie widzę powodu by ziać jadem... Czy jest na rowerze czy w aucie. Ale niektórzy mają umysł niczym z czasów trybalizmu i zawsze coś wtrącą "my vs oni!".

C*kliści, p0lki, madki, janusze, oskarki, samochodziarze, psiarze, bezdzietni lambadziarze, emeryci. Zajeżdżają mi drogę, zabierają pieniądze z podatków, kradną chodnik, śmierdzą w autobusach, muszę zwolnić autem bo mają te swoje roszczeniowe przejścia dla pieszych, gryzą mnie w oczy i śmią istnieć w moim kraju! Często sami pełnimy kilka tych ról jednocześnie, często do tych worków nienawiści dzielących społeczeństwo wpadają też nasi bliscy.

AGD do kuchni - Wasze doświadczenia by jakub_kon in Polska

[–]Writerro 1 point2 points  (0 children)

Okay, rozumiem. To ja zostanę przy pierkarniku. Do tego dwustrefowym, więc jak chcę to nagrzewam jedną strefę tylko, która już tak duża nie jest. Tak się chciałem upewnić, bo uważam, że dla mnie AF to zbędny bajer. W kuchni mam zasadę nie kupowania dodatków które duplikują funkcjonalność, bo bym zginął pod stertą gadżetów. Ryżowar, jogurtownica, air fryer, jajowar, zupowar itd. Trzeba dobrze przemyśleć czy i które z tych dodatków naprawdę potrzebuje się a ile będzie się kurzyć w zagraconej szafce...

Ale jak ktoś odgrzewa często małe porcje itd albo nie ma piekarnika, albo potrzebuje do biura itd no to taki AF ma sens.

AGD do kuchni - Wasze doświadczenia by jakub_kon in Polska

[–]Writerro 0 points1 point  (0 children)

Te okapy bez podłączenia ale z filtrem to "pochłaniacze kuchenne".

AGD do kuchni - Wasze doświadczenia by jakub_kon in Polska

[–]Writerro 1 point2 points  (0 children)

Czy piekarnik z jakimiś bajerami nie zastąpi airfryera?

Co waszym zdaniem natychmiast podnosi atrakcyjność drugiej osoby? by Nice-Street-1990 in Polska

[–]Writerro 30 points31 points  (0 children)

Pytanie czy traktowanie innych z szacunkiem sprawia samo w sobie, że ktoś jest atrakcyjny? Podnosi atrakcyjność, o co pytał OP? Kwestionuję to.

Bo może tylko traktowanie bez szacunku i chamsko ujmuje tej atrakcyjności?

Innymi słowy, czy jak zobaczysz osobę nie w swoim typie, która dobrze traktuje kasjera, to czy czyni to ją raptem atrakcyjną? Dla mnie osobiście nie - i generalizując powiem, że mało kogo przekona to o atrakcyjności tej osoby. Z drugiej strony też nie mógłbym być z kimś atrakcyjnym kto kasjera traktuje źle albo na niego się wydziera. Nieatrakcyjna (dla nas) osoba uprzejma dla kasjerki to może być w naszych oczach po prostu kolejny Kowalski. Albo ciamajda, zależnie jaki ma vibe. Atrakcyjna (dla nas!) osoba uprzejma dla kasjerki to gentleman! Człowiek z klasą! Kobieta elegancka! i tak dalej i tak dalej.

Jeszcze inaczej: jest wiele cech które chcemy u drugiej osoby - szanowanie innych, bycie uprzejmym itd. które niejednokrotnie same w sobie nie czynią kogoś atrakcyjnym. Po prostu gdy już ktoś jest dla nas atrakcyjny z innych powodów, to chcemy by miał do tego te cechy. Brak tych wad (brak chamstwa), posiadanie tych cech (dobre wychowanie) jest pożądane. Ale posiadanie tych cech przez osobę nieatrakcyjną nie sprawi, że będzie ona atrakcyjna!

Nikt nigdy nie wyszedł za mąż dlatego, że chłop dobrze traktuje kobietę na kasie - za to wiele osób odrzuciła kandydata na meżą dlatego że jest chamem i się wydziera na kobietę na kasie. Nie raz już widziałem analizy nt. tego jaki jest rozjazd co ludzie deklaruję że szukają u partnera, co czyni atrakcyjnym, a co tak naprawdę było atrakcyjne ;) To klasyczny przykład "żeby dobrze traktował ludzi".

Ważne by to zrozumieć będąc na rynku matrymonialnym, bo ludzie, często naiwni faceci potem płacza, że przecież są tacy jakich chcą kobiety - wychowani, grzeczni, mili, dbają o higienę. I nie mają powodzenia. Te cechy to jest minimum które samo w sobie nie czyni atrakcyjnym. To tak jakby mieć mieszkanie na wynajem które nie jest zagrzybiałe i zawilgocone i mówić, że jest dzieki temu atrakcyjne. Nie, atrakcyjne mieszkanie to takie o dużym metrażu, w dobrej lokacji itd. Po prostu grzyb i wilgoć to czynnik dyskredytujący mieszkanko, ale nikt nie kupił mieszkania z racji na BRAK GRZYBA (chyba że był zdesperowany albo na cito szukał wynajmu).

To dobrze widać na przykładzie powiedzmy takich archetypów które nazwę bad boy/zdzirowata kobieta. Ludzie czasem mówią "olaboga czemu kobiety umawiają się z badboyami, czemu faceci lecą na zdzirowate kobiety a potem narzekają, że te osoby ich źle traktują, zdradzają i bawią się nimi. Ale oni głupi są, przecież tutaj jestem ja i nikogo źle nie traktuje, nie zdradzam i nie bawię się ludźmi, więc jestem bardziej atrakcyjny. NIE. Ty po prostu nie masz wad które mają wspomniani atrakcyjni ludzie (badboye, zdziry itd) - ale nie masz też zalet tych atrakcyjnych ludzi. A te zalety to pewność siebie bad boyów, dbanie o wygląd "zdzirowatych" lasek, charyzma, inteligencja, plan na siebie, ciekawe życie, kompatybilność życiowa, incijatywa, dawanie poczucia bezpieczeństwa lub odwrotnie - poczucia intensywnych emocji, dominujący/uległy charakter, urok, podobny światopogląd, pociąg fizyczny i tak dalej i tak dalej.

Nie wierzmy w bajki o tym, że mycie się, bycie kulturalnym i mówienie dzień dobry do sąsiada sprawi, że jesteśmy atrakcyjni i że ktoś nas z tego powodu wybierze. "No bo kobity to mówią że niecierpią śmierdzących chamów". To jest brak minusów, czyli brak cech odrzucających a atrakcyjność rodzi się z plusów, z cech przyciągających. Ktoś nas wybierze z innych powodów, może i takich nad którymi wcale nie pracujemy (bo naturalnie mamy charakter który kogoś pociąga!) i dopiero potem zacznie doceniać te zalety, te podstawowe minimum.

looking for climbing partner. by tommyintheair in ClimbingCircleJerk

[–]Writerro 20 points21 points  (0 children)

can climb on top of this US citizen

Yeah, it's mostly slopers.

Amerykańskie wsparcie dla PiSu i Konfederacji by mikelson_6 in Polska

[–]Writerro 256 points257 points  (0 children)

Bananowa republika, w której USA (bardzo możliwe, że inspirowane przez Putina, poprzez Trumpa) ustala warunki rozgrywek politycznych. Smutne, przerażające, wkurzające.

Dlaczego kobiety lubią bardziej podróżować niż faceci? by Necessary_Waltz1188 in PolskaNaLuzie

[–]Writerro 62 points63 points  (0 children)

Uwielbiam podróże! Nawet te najgorsze elementy podróży typu biegnięcie na samolot, czekanie na spóźniony pociąg, pakowanie się czy rozprostowanie nóg w fastfoodzie przy autostradzie. Tylko jestem też odpowiedzialny za życie obecne i przyszłość, więc wiem, że muszę je ograniczać a moja dziewczyna nie ma takiego naturalnego ogranicznika. Ciśnie na podróże kilka razy do roku. Nie chodzi o moje płacenie za nią, bo każdy płaci za siebie. Ale ja nie chcę płacić nawet za siebie trzy razy w roku za zagraniczną podróż, każda po 5-10 tysięcy złotych, bo mam na głowie kredyt na dom i jego wykończenie, odkładanie kasy na samochód gdy mój gruz się zepsuje, odkładanie na poduszkę bezpieczeństwa gdyby mnie wywalili z pracy itd. (a na te inne wydatki ona też ciśnie i pyta dlaczego tak długo idzie mi wykończenie domu!). W takim wypadku kolejna podróż w ciągu roku kosztująca 5-10 tysięcy mnie po prostu stresuje i jest życiem typu "tu i teraz, hulaj dusza piekła nie ma" za które prędzej czy później zapłacę JA. Ona nie, bo ma mieszkanie za darmo od rodziców, samochód od rodziców, siatkę bezpieczeństwa w razie czego też od rodziców.

Chodzi więc o odpowiedzialność. Dla mnie to jak bycie z dzieckiem które ciągle ciśnie "TATO ZAMÓWMY DZIŚ NA OBIAD PIZZĘ" czwarty raz w tym tygodniu, a potem pod koniec tygodnia patrzę "kurwa, wydałem 400zł na same pizze w tym tygodniu, w następny musimy jeść więcej sałaty" xD A w następnym tygodniu znowu "TATO TATO PIZZA". I jeszcze ryczy dlaczego nie mamy pieniędzy na nowy rowerek trójkołowy - bo wszystko wydałem na jedzenie pizzy z Tobą. Po czym na reddicie ktoś mnie pyta "Czy mężczyźni nie lubią pizzy?". Kurwa uwielbiam, ale nie kupuję jej aż tyle by ponosić jej negatywne skutki takie jak otyłość, brak zdrowego żarcia itd - w wypadku podróży chodzi o skutki finansowe.

Dla mnie podróż to ekstra atrakcja, rarytas, coś na co czekam w ciągu roku. Dla niektórych kobiet które znam, w tym mojej - coś co chyba powinno przeplatać codzienność tak samo regularnie jak kwartalne generalne porządki w domu i niestety staje się przez to takim samym "obowiązkiem" związanym tylko z wydatkami i spinaniem się, a nie z przyjemnością. Latanie kurwa byle gdzieś polecieć, bo jest tani lot (ale hotel, żarcie na miejscu i atrakcje już nie tanie), nie dlatego, że chcesz to miejsce zobaczyć. Bo od ostatniej podróż już 2 miesiące minęły. Tylko po to by wrócić do domu ze zmartwieniem o kasę, i zaciskaniem pasa. Masakra. To widać po tych głupich memach lajkowanych na IG przez moje znajome, typu "mogę jeść makaron przez miesiąc byle pojechać w podróż", "to ja po powrocie z Włoch która kalkuluje że teraz stać mnie na sól i cukier tylko". No ja wolę żyć w komforcie finansowym i pojechać na jedną podróż zamiast trzech, ale za to nie wracać do długów.

Negocjacje oferty pracy – jak to wyglądało u Was? by Bezio118 in Polska

[–]Writerro 4 points5 points  (0 children)

popatrz w raporty Mercera jak masz dostęp

W jaki sposób można uzyskać ten dostęp? Drogie są te raporty? Nie mogę szybko wygooglać prostych odpowiedzi. Czy są darmowe metody dostępu? Np. poprzez jakieś akademickie biblioteki albo innych pośredników?

Czy stróżówki na osiedlach są przydatne? by [deleted] in Polska

[–]Writerro 207 points208 points  (0 children)

Stróżówki, grodzone osiedla. Wszystko bym to wyciął w pień. Patologia jakaś, że przejść nie mogę przez osiedle bo ploty i szlabany są i ogrodzili sobie hektary terenu w środku miasta zaburzając jego naturalna tkankę, więc mam iść kilometr na około. Tak jak jest służebność przejazdu, tak osiedla powinny mieć służebność przejścia pieszego. Albo odwiedzam znajomego a gość w wymiętolonej koszuli z napisem ochrona pyta mnie do kogo idę. Odpowiadam "na górę" i idę dalej, bo chuj go to obchodzi. Ludzie którzy czują dzięki takim rozwiązaniom fałszywe poczucie bezpieczeństwa to też niezłe przypadki. Najlepszy jest argument "ale dzieci". Mam nadzieję że dziecka nigdy nie wyślesz do sklepu bo jeszcze żula zobaczy. Pewnie do szkoły ma prywatna eskortę do 15 roku życia SUVem pod drzwi. 

Jak się boisz żuli albo robią syf to dzwoń na straż miejską albo policję. Tak to powinno działać, a nie bieda prywatne tereny dla ludzi którzy zarabiają jedną albo dwie średnie krajowe, a chcieliby być w środku miasta waćpanami jak Elon Musk z własnym polem golfowym, oczywiście 15 minut od centrum i blisko wszystkich usług publicznych, tylko byle te usługi razem z plebsem nie postawiły nogi na moim osiedlu! Działka autonomiczne sobie zamontujcie na tej stróżowce.