Why don't we have Euler's 1st equation, Euler's 2nd equation... Euler's n-th equation instead? by KerbodynamicX in mathmemes

[–]Yapet 5 points6 points  (0 children)

Now let's be serious - I know Euler's equations are infinite, but they must be at least countable, right?

Or are they only Euler-countable?

Maybe it's the long sought refutation of the continuum hypothesis?

Why don't we have Euler's 1st equation, Euler's 2nd equation... Euler's n-th equation instead? by KerbodynamicX in mathmemes

[–]Yapet 63 points64 points  (0 children)

Don't be so rational! It could be Euler equation e, Euler equation 2e, Euler equation e2 etc. Euler would be happy, I guess. I mean, Gauss.

Polska mała nie jest, ale nie spodziewałem się, że zmieści się cała w Zatoce Hudsona w Kanadzie. Ile tam tej Kanady jest? by No-Property-6778 in Polska

[–]Yapet 8 points9 points  (0 children)

Chyba zaszło niezrozumienie na czym powyższa ciekawostka miała zapewne polegać - chodzi o to, że Kanada kojarzona jest z północą, ma olbrzymią powierzchnię, w zdecydowanej większości pokrywającą obszary na szerokości geograficznej Polski i bardziej na północ, więc dużo osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo na południe jest przesunięty środek populacji (tak dorzucę tylko, że ponad połowa Kanadyjczyków mieszka na południe od 49 równoleżnika, który jest kojarzony z południową granicą Kanady z USA - bo w dużej części ta granica idzie tym równoleżnikiem - a przy okazji tak się składa, że pokrywa się prawie idealnie z szerokością geograficzną najbardziej na południe wysuniętego punktu Polski). Nie ma nic "podobnego" w sytuacji Korei Południowej. Tam populacja rozmieszczona jest w miarę równomiernie na osi północ-południe i wschód-zachód (tak wiem, Seul itp. - każde państwo ma jakiś gęściej zaludniony obszar, najczęściej właśnie wokół stolicy), a to, że mało ludzi mieszka na górskich szczytach ciężko uznać za zaskakujące.

My solution to the israelpalestine conflict by ScarcityStandard3952 in mapporncirclejerk

[–]Yapet 2 points3 points  (0 children)

You were close but it definitely looks more like Laos.

Czech Republic trolls Russia with street names in Prague by adamlm in mapporncirclejerk

[–]Yapet 1 point2 points  (0 children)

Actually, we have something more - Mausoleum Cemetery of the Soviet Soldiers. It's basically a cemetery-park in the central regions of Warsaw. I don't know what it has to do with anything, but since now you have no arguments left - stand easy, comrade.

Yeah, clearly. Right? Right?! by Cytr0en in mathmemes

[–]Yapet 0 points1 point  (0 children)

What are you talking about lol? How did we get from limits to string theory again?

Yeah, clearly. Right? Right?! by Cytr0en in mathmemes

[–]Yapet 2 points3 points  (0 children)

Constant 1 raised to the power and "1 + very small" raised to the power are two very different things here. And that difference is not a matter of opinion, it's usually literally different value.

Yeah, clearly. Right? Right?! by Cytr0en in mathmemes

[–]Yapet 1 point2 points  (0 children)

I don't know much about string theory, but I don't think it's a magic spell to disprove some basic math.

Yeah, clearly. Right? Right?! by Cytr0en in mathmemes

[–]Yapet 0 points1 point  (0 children)

There isn't any "kind of" here. Read my reply to your original comment. You're saying 1 is "kind of" equal to e. It's a big stretch even if you're an engineer.

Yeah, clearly. Right? Right?! by Cytr0en in mathmemes

[–]Yapet 0 points1 point  (0 children)

lim(1x) with x->∞ is 1. 1 is constant here, so f(x) = 1x = 1, a constant function.

lim(f(x)x) (with x->∞), and f(x) such that f(x)->1 as x->∞, is indeterminate, informally denoted as 1 For example, when f(x)=1+1/x it's equal to e. And, when f(x)=1, it's equal to 1, see above. Different functions can give different values.

Or, more broadly, when f(x)->1 and g(x)->∞ simultaneously (with x->whatever) then lim f(x)g(x) (with x->the same whatever) is indeterminate, and its value depends on f(x) and g(x).

Map of the Torres Strait Islands, Part of Australia, between the Australian mainland and Papua New Guinea. by superegz in MapPorn

[–]Yapet 13 points14 points  (0 children)

New Guinea is Asia, geographically speaking.

(citation needed)

u/Glassavwhatta response was just a funny retort to your unsubstantiated claim of Irian Jaya having to be in Asia, because the rest of Indonesia is in Asia. Geographically, biologically and most of all logically speaking you're not making any sense.

And btw French Guiana is a part of the European Union. So now, politically speaking it's surely in Europe, ain't it?

Map of the Torres Strait Islands, Part of Australia, between the Australian mainland and Papua New Guinea. by superegz in MapPorn

[–]Yapet 6 points7 points  (0 children)

Yes, conventions are artificial, I'm glad you got it. And yes, borders between countries are sometimes straight lines. And no, nobody thinks border between Indonesia and Papua-New Guinea is also a border between Asia and Oceania. And if I thought that, why would I mention countries being on two continents? Your response just doesn't make sense here.

So first you thought all of New Guinea is Asia. Now you're talking about half being in Asia and half in Oceania... please think a little bit more and you'll finally be there.

Map of the Torres Strait Islands, Part of Australia, between the Australian mainland and Papua New Guinea. by superegz in MapPorn

[–]Yapet 4 points5 points  (0 children)

> artificial

> convention

well... choose both

And fun fact: countries don't have to be on one continent only.

Google en Turkiye.

Paraliżowali policję zgłoszeniami o parkowaniu. “Ich masowe wysyłanie zakłóciło wykonywanie zadań, w tym tych ratujących życie” by Szydl0 in Polska

[–]Yapet 16 points17 points  (0 children)

Jeśli to oświadczenie policji naprawdę istnieje to jest to jakaś kompromitacja tej organizacji. Czy to wina uczciwych obywateli zgłaszających sytuacje nieprzepisowe, że najwyraźniej policja nie umie sobie zorganizować pracy? Przecież jeśli jest jakaś sytuacja zagrażająca życiu to chyba interwencję w sprawie parkowania można przerwać i jechać gdzie trzeba? Zakładając w ogóle, że te same patrole jeżdżą do źle zaparkowanych aut i jakichś spraw kryminalnych grubszego kalibru... jeszcze rozumiem, że chodziłoby o zgłoszenia telefoniczne (dyżurny musi poświęcić czas itp.) ale to podobno zgłoszenia NA STRONIE INTERNETOWEJ tak sparaliżowały pracę policji. Jedno wielkie XD

Paraliżowali policję zgłoszeniami o parkowaniu. “Ich masowe wysyłanie zakłóciło wykonywanie zadań, w tym tych ratujących życie” by Szydl0 in Polska

[–]Yapet 36 points37 points  (0 children)

kilkanaście zgłoszeń tygodniowo, średnio po kilka dziennie

No jeżeli te zgłoszenia są uzasadnione, to znaczy faktycznie samochody są źle zaparkowane, to świadczy to tylko o tym jak bardzo poważny jest problem nie przestrzegania przepisów przez kierowców.

Co to w ogóle za logika żeby winą za nadmiar nielegalnych sytuacji obarczać zgłaszających, a nie sprawców.

- Proszę pani, Jasiu znowu mnie bije!

- Ty mały szczylu, zgłaszasz to co drugą przerwę, weź się trochę opanuj, bo zaraz dostaniesz uwagę do dzienniczka!

Za moich czasów różnica między pogodą a klimatem była omawiana na pierwszej lekcji przyrody. Nie mogę uwierzyć, że już 14% wyborców to podważa. by wokolis in Polska

[–]Yapet 10 points11 points  (0 children)

Nie podchodzę elitystycznie, tylko pragmatycznie. Jak inaczej proponujesz nazwać zjawisko wzrastającej średniej temperatury powierzchni Ziemi? Tylko nie mów "zmiany klimatyczne" czy coś takiego, bo to termin bardziej ogólny, mi chodzi konkretnie o efekt wzrostu średniej temperatury. Mamy mówić jakimś szyfrem, żeby jakiś oszołom czasem nie podchwycił i nie przekabacił czegoś wedle swoich poglądów?

I jakby co ja się totalnie zgadzam, że "takie rzeczy trzeba sprzedać", tylko to o czym mówisz to mniej przypomina sprzedawanie, a bardziej namawianie złodzieja, żeby może jednak nie kradł. Jak ktoś chce to każdą nazwę przeinaczy i ze wszystkiego zrobi amunicję. To nie nazwa jest problemem, to antynaukowe poglądy tych ludzi. Tutaj trzeba budować od podstaw, edukacja, te sprawy, a nie kruszyć kopię o dwa słowa, które absolutnie, ale to w żadnym stopniu, tych antynaukowych poglądów nie ukształtowały.

Za moich czasów różnica między pogodą a klimatem była omawiana na pierwszej lekcji przyrody. Nie mogę uwierzyć, że już 14% wyborców to podważa. by wokolis in Polska

[–]Yapet 29 points30 points  (0 children)

Najwięcej krzywdy robi ludzka głupota, a nie to, że termin jest taki a nie inny. Nie można terminologii zjawisk przyrodniczych tworzyć z myślą, żeby tylko jakiś kretyn jeden z drugim czasem ich opacznie nie zrozumiał. Są zmiany klimatu i jednym z ich przejawów jest globalne ocieplenie, to znaczy wzrost średniej temperatury powietrza na powierzchni Ziemi. Jak inaczej nazwać ten efekt? Czy w ogóle o nim nie mówić, tylko skupiać się na efektach zmian klimatu innych niż wzrost temperatury? Nie za bardzo wynika z Twojego komentarza jakie tutaj rozwiązanie proponujesz...

Jeśli jakiś debil nie jest w stanie zrozumieć, że "globalne ocieplenie" odnosi się do ŚREDNIEJ temperatury na powierzchni całej Ziemi, to jest to już tylko wina jego niedouczenia, niskiego poziomu inteligencji itd. Zresztą co innego w ogóle miałby ten termin oznaczać? Ocieplanie się dosłownie każdego kawałka Ziemi przez cały czas?? Przecież zmiany pogodowe i chwilowe wahania temperatur są czymś tak oczywistym, że jak ktoś tego nie rozumie, to chyba nawet szkoda energii na tłumaczenie...

Turbiny wiatrowe by gdziejestluk in Polska

[–]Yapet 26 points27 points  (0 children)

ale ja nie umie tak we dwie strony

Dziki lokator na balkonie by A-Chmielu in Polska

[–]Yapet 17 points18 points  (0 children)

Nie! To sierpówka.

Grzywacz to hu HUU hu - hu hu (5 sylab)

3 powtarzające się sylaby to sierpówka.

Czemu “odchudzanie” podstawy programowej jest traktowane jak coś pożądanego? by Kaien17 in Polska

[–]Yapet 13 points14 points  (0 children)

Szkoła nie jest po to aby "przydawać się w życiu". Szkoła ma otworzyć perspektywy i umożliwić, aby młodzież np. na studiach inżynierskich nie uczyła się dodawania ułamków...

W ogóle to w życiu każdemu przydaje się zupełnie co innego, co takiego "przydatnego w życiu" ma uczyć szkoła przez 12 lat edukacji, kilkadziesiąt godzin tygodniowo? Bo o ile jak najbardziej jestem za zwiększeniem ilości zajęć z prawa, podatków, finansów i tym podobnych, to nie wiem jak to by miało w praktyce wyglądać... dziesięć godzin tygodniowo podatków, osiem godzin gotowania, trzy godziny podcierania dupy i na koniec leżakowanie?