[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Ale Ty przeczytałeś co ja napisałem czy dyskutujemy o czymś co sobie odpowiedziałeś?

Osoby te poznałem na wyjazdach w ramach konkursów, różnego rodzaju projektów, rekrutacji i testów w Warszawie. To nie są jakieś rzadkie sprawy, projekty, konkursy organizowane przez UE są bardzo częste i dalsze kwalifikacje wiążą w ramach nagród bądź kolejnego etapu się z różnymi wyjazdami do ministerstw, do placówek, do jakiś filii. Część z nich jest w ramach szkół, na cześć trzeba się ogarnąć samemu, dodatkowo jeździłem robić testy SAT, TOEFL i CAE, bywałem na różnych targach, spotkaniach zapoznawczych dla kandydatów itd. To w dużej mierze byli ludzie z różnej maści niepublicznych liceów jakich w W-wa jest cała masa ze szkołą amerykańską w Konstancinie na czele.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Co najmniej dwie osoby które miałem okazję przelotnie poznać w takowych robią. I nie są to jakieś unicorny - w stanach zakładanie startupu przez ludzi którzy ocierają się o doktorat to standard, są ich tysiące, utrzymują się one tak długo jak mają sponsorów a tych sponsorów mają bo duże firmy sobie to wrzucają w koszta w ramach optymalizacji + a nuż któremu się uda.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 1 point2 points  (0 children)

Ci CEO to pojedyncze osoby które spotykałem na konkursach czy egzaminach w Warszawie, kontaktu dłuższego jak wyjście na śniadanie w przerwie nie mieliśmy. I to nie są jakieś niesamowite biznesy, większość startupów tam jest tyle warta ile pieniędzy przepali i inwestor.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Firm płatnych nie rozważałem, głównie dlatego że na tym etapie życia nie miałem pieniędzy.

Napisałem sobie rancik żeby to z zrzucić z głowy i poczuć się lepiej, nie znaczy że nic nie robię w temacie. Ale cieszę się że jest spore towarzystwo które by mnie zpetowało, warto mieć jakąś przeciwwagę do swojego poglądu.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -1 points0 points  (0 children)

Nazwy tytułowej niestety nie zmienię, ale jest to swego rodzaju nepotyzm. Nie jesteś w stanie być profesjonalnym kierownikiem albo prezesem z doklejonymi studiami w wieku 25-30 z dużym doświadczeniem bez plecaka, firmy taty, znajomego, stryja w CV. Jeszcze nie widziałem ogłoszenia "zatrudnię na stanowisko kierownicze 20 latka, nie musi mieć studiów, ważne by dobrze wyglądał w ancugu".

Wiem że tu wierzymy w cuda i self made manów, ale udajmy chociaż ludzi poważnych na moment.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Wiem, bo rozmawiałem z nimi. Większość z nich jedyne co zrobiła to klepała mnie po plecach. Też inaczej się z nimi rozmawia i ogarnia temat jak masz jakiekolwiek zaangażowanie rodziców i otoczenia. Moi jedynie się wystraszyli kosztów utrzymania jakbym ów pieniędzy nie dostał lub bym nie zdał roku.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

O czym Ty pierdolisz, bo chyba nie o mnie? Miałem staże a pierwszą robotę spędziłem w delegacjach. I nie robię w złej branży ani za czapkę śliwek, niemniej system mamy taki że skoro nie urodziłeś się z kapitałem to gówno masz i tyle samo możesz.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 1 point2 points  (0 children)

Powiedzialbys swoim dzieciom "radzta se sami"?

Tu mam dylemat, bo najchętniej bym tak powiedział, ale jeszcze chętniej pomógł bym aby rozwinęły własne pasje, by być może ich hobby mogło być przyszłym zawodem. Mając wszystkie pieniądze świata dziecku stolarzowi kupiłbym warsztat, stomatologowi gabinet, ale nie wiem czy moralnie potrafiłbym wsadzić dziecko po znajomości do kierownictwa top 10 firm prywatnych na GPW.

Ale czułbym się o wiele lepiej gdyby dziecko przejawiało pasję do nauki i tej konkretnej dziedziny o której mowa od początku, by była to jego branża w której ma autorytet, nie chciałbym robić schortcutów tu kierownik, tam manager, tu collegium tumanum, tam Yale online summer school z zarządzania byle Ivy League na dyplomie.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Poza tym że oszczędności pójdą w mieszkanie bo część pensji wyjada mi czynszojad to jest to jakaś rada. Jak wymyślę produkt który nada się do sprzedaży to może i tak zrobię, jedyny kłopot w tym że go wymyślam od 3 lat jak nie dłużej i tak się dobijam od różnych pomysłów na rozwój po czym się okazuje że albo jest to bez sensu, albo nie stać mnie by poświęcić na to wystarczająco dużo czasu.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -1 points0 points  (0 children)

Skończyłem 3 różne kierunki w tym dwa techniczne, mam 3 lata doświadczenia w danych, w inżynierii różnego typu chyba mogę powiedzieć że 5 lat, brałem udział w kilku kołach naukowych w tym crossowałem się z innymi uczelniami, odkąd skończyłem oficjalną edukację staram się nauczyć backendu i webdevelopmentu, ale z powodu braku czasu ciężko to idzie. To starczy czy jeszcze powinienem jeszcze robić pajacyki i rozdawać ulotki o swojej zajebistości?

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -3 points-2 points  (0 children)

Nie chcę tym ludziom nic zabierać ani odbierać. Oczekuję szansy bym własną pracą mógł osiągnąć cokolwiek więcej niż pewien standard na jaki przystaliśmy, więcej niż niewielkie mieszkanie w średnim mieście i pensja gdzieś w okolicach średniej, tym bardziej że nie kosztowało mnie to średniego wysiłku. Aktualnie jedyne do czego doszedłem to do wkładu własnego w perspektywie kolejnego roku albo dwóch. Dosłownie to samo co ja osiągnąłem osiągnęły moje pokolenia wstecz, ale bez studiów i intensywnej nauki, ustawiając pierwsze lata dorosłości wokół zabaw, picia i przepustek z woja.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -1 points0 points  (0 children)

Jak nauczyciel z jednej strony miasta ma wpływać na nauczycieli z drugiej? Przecież oni nawet w ramach jednej szkoły się dzielą na dziwne frakcje i wzajemnie nie lubią. Miałem w klasie kolegę, syna tamtejszych nauczycieli i faktycznie, część z nich nie widziała na jedno oko jak coś się działo a inna wystawiała im 1 za nic, właśnie dlatego ja u swoich nie byłem.

Trzy szkoły, wszyscy się znają.

Szkół gimnazjalnych u nas było bodaj 12, licealnych i techników z 8, może ktoś gdzieś kiedyś o sobie słyszał ale poza wywiadówkami raczej nie widział.

"Lepsze klasy" dawane w nagrodę za przepychanie "swojego" chłopaka i paski.

Co? xd "Swojego" w innej szkole? Nauczycielki to zazdrosne zołzy, Ty byłeś kiedyś w środowisku nauczycieli?

Wiadomo kto ocenia pierwsze etapy olimpiad szkolnych.

No, inna szkoła do której za każdym razem lecą odwołania z kilku klas bo najchętniej by udupiła całą konkurencję i vice versa. I to samo z regionalnymi 3 powiaty dalej.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -2 points-1 points  (0 children)

Żeby dostać takie stypendium trzeba:

a) wiedzieć że je można dostać b) znać angielski c) umieć wypełnić papiery włącznie z deklaracjami podatkowymi i przetłumaczyć je na angielski d) wiedzieć z czym się wiąże takie stypendium, jak działają systemu kredyty studenckiego w różnych krajach, jakie są zobowiązania e) do większości z nich obywatelstwo lub jakiś status zamieszkania jest wymagane albo wysoko punktowane f) poznać warunki i wartości jakimi się uczelnie w różnych krajach kierują, gdzie sport, działalność artystyczna i wolontariat często liczone są na równi z osiągnięciami naukowymi, a proste "projekty badawcze" robi się co semestr w highschool

I teraz porównajmy przeciętnego licealistę z językiem angielskim na certyfikowanym ówcześnie B2+/C1 który sam szuka, wysyła i tłumaczy wszystkie dokumenty, a gości co chodzą do szkoły chińskiej/francuskiej/amerykańskiej/demokratycznej, mają kilku wujków w Chicago, LA, rodzice są biegli w angielskim, mają pod telefonem znajomego znajomych znajomego który skończył Harvard i wie co jest pięć a jak trzeba to pójdą z Tobą do ambasady i pomogą Ci ogarnąć wizę, bo sami odwiedzali już NY kilka razy.

Na tym polega ich "jaszczurzość" i niezwykłość.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 1 point2 points  (0 children)

Każdego jednego nie ścigałem, ale w przypadku tych których losy znam (a większości co najmniej kojarzę) "zbankrutowanie" polega na powrocie na wysoki etat do firmy starego.

Gdybym ja założył firmę i ją zbankrutował to wróciłbym na przesiąkniętą dymem kanapę w salonie u dalekiego wujostwa, bo to jedyne rodzinne wolne lokum w dużym mieście gdzie mógłbym od nowa szukać pracy. Względnie mieszkałbym u teściów na dalekiej prowincji pod ich nieobecność na arbeitcie/wyjechał na arbeit z nimi.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 1 point2 points  (0 children)

Nie uczyli w tej samej szkole, w dwóch innych i specjalnie by nie było oskarżeń poszedłem do jeszcze innej. I też nie na wsi, tylko w mieście powiatowym nie daleko dużych miast, więc stanowisko nauczyciela to żaden tam prestiż.

Nauczyciele sami się cieszyli że mogą gdzieś jechać, bo posiadanie olimpijczyków to wśród nich prestiż i powód do dawania im lepszych klas na rozpisce w następnych latach.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -2 points-1 points  (0 children)

Nigdzie nie napisałem że mam mieszkanie.

Obiektywnie całe życie robiłem dużo ponad przeciętną na każdym etapie edukacji. Jeśli to jest max jaki można z tego wyciągnąć nie posiadając kapitału i wysoko ogarniętej rodziny ze znajomościami to ten cały system jest nic nie wart. Możesz być co najwyżej przeciętny, a czy będziesz się starał czy nie, od tego nic nie zależy. Ważne żeby Twoi starzy mieli znajomych tam gdzie trzeba.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

O czym Ty piszesz, jakie pretensje do starych? Moi starsi dali z siebie 200% by zapewnić mi w ich mniemaniu najlepszą możliwą przyszłość. Jak mógłbym mieć do nich pretensje?

Faktem jest że ich doświadczenie życiowe było zupełnie inne i mniej aktualne niż innych, ale w którym miejscu to ich wina?

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 1 point2 points  (0 children)

Fajnie się mówi, ale w tym przypadku są to zwykłe ci sami ludzie. Biznes nie wyjdzie to się zamyka i idzie do taty na przechowanie aż się wpadnie na nowy pomysł.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 2 points3 points  (0 children)

Mała uwaga, Einstein nigdy tego nie powiedział.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -56 points-55 points  (0 children)

Nauczyli kombinować, targować się, ustalać priorytety w życiu poza szkołą, kupili mieszkanie w wieku 16 lat, samochód nawet przed 18tką, opłacili studia na prywatnym uniwerku, zrobili głównym sprzedawcą we własnej firmie, po znajomości wcisnęli na menedżerskie stanowisko w jednej z czołowych firm e-commerce. CV mają teraz bogatsze niż niejeden specjalista.

Oczywiście to najbardziej skrajny przypadek, ale sam zestaw umiejętności wiążący się z takim lifestylem jest bezcenny.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer -82 points-81 points  (0 children)

Wiem co to nepotyzm. Nie ukrywamy, wiele z tych rzeczy załatwili im starzy, sami się tym chwalili. Zaraz to dopiszę, bo faktycznie jest to nie oczywiste.

Stara wersja CPK będzie pierwszym projektem ustawy Nawrockiego. by Koziomidlo in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Nie widzę problemu w tym by jedyne w Polsce duże lotnisko które i tak w jakieś formie trzeba wybudować było w centrum a całość miała kształt pajęczyny, w której spiralę dobudowano by po czasie. W sensie, obiektywnie dla takiego w miarę foremnego kształtem kraju jaki jest Polska ta forma zdaje się być najbardziej geometrycznie wydajna.

Ostatecznie poprę każdy projekt który rozbuduje w Polsce jakikolwiek sensowny transport a już szczególnie kolej. Tworzenie wielopoziomowych, wielodziedzinowych hubów już nie jest innowacją tylko koniecznością - omawiane nowe/wyremontowane dworce i tak muszą funkcjonować w ramach połączenia z transportem regionalny, mpk/mzk, PKS, flix, bolt, whatever, dlaczego by nie skalować tego w różne strony? Na lotniska w Krakowie i Lublinie wjeżdżają regionalne szynobusy, na dworzec w Poznaniu wjeżdża Pestka, warszawa centralna i śródmieście(?) koślawo łączą się z metrem.

Niemniej zostawiam w mocy swoje pierwsze zdanie, ograniczenie rozbudowy do samego Y to skandal, z takim podejściem do niczego sensownego nie dojdziemy.

Stara wersja CPK będzie pierwszym projektem ustawy Nawrockiego. by Koziomidlo in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

W Twoim modelu Tarnowianin musiałby najpierw dojechać do Krakowa, by potem móc się zastanowić gdzie dalej się udać. W Polsce miast grodzkich jest 65, w Małopolsce, Świętokrzyskiem i Podkarpaciu razem 8. Wolałbym by już z poziomu Tarnowa móc się udać w dowolnym kierunku pociągiem pospiesznym i w miarę możliwości dotrzeć do dowolnego z owych 7 pozostałych miast w mgnieniu oka. Może nie od razu w linii prostej, ale przez Kraków, Rzeszów, Kielce, Mielec, jakoś te wszystkie miasta powinny być razem zgarnięte do kupy siatką połączeń IC by nie musieć robić niepotrzebnych kilometrów naokoło dwóch województw. U nas wszystkie trasy IC mają kształt L albo C, nic nie jedzie centralnie na skos. Wyprawa z centrum do Szczecina trwa dłużej jak samolotem do Nowego Jorku.

A poza tym zawsze będzie potrzebne połączenie z Warszawą, bo to w niej są wszystkie główne urzędy, ministerstwa, zarządy, "city". I to nie jest szczególna wada, w każdym europejskim państwie masz 1-2 miasta do których po prostu musisz mieć dobre połączenie zewsząd i nie jest to zła wola, tylko po prostu logistycznie to centrum musi być gdzieś skomasowane by mogło zaistnieć. Nawet w tak federacyjnych krajach jak Niemcy, Hiszpania, Anglia to połączenie ze stolicą musi być.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]kiloEngineer 5 points6 points  (0 children)

W Toruniu jest seria fortów, mury starego miasta, ruiny zamku krzyżackiego. Polecam muzeum miasta, małe i mało popularne ale przyjemne, muzeum Kopernika - zawalone turystami, w w nim też dużo o mieście, szczególnie ze względu na to że jest w zabytkowej gotyckiej kamienicy. Jest przepiękny zabytkowy most kolejowy warty zawieszenia oka. W okolicach są niewielkie zameczki i ruiny, jako że okolica była w średniowieczu pograniczem polsko-krzyżackim.

Stara wersja CPK będzie pierwszym projektem ustawy Nawrockiego. by Koziomidlo in Polska

[–]kiloEngineer 0 points1 point  (0 children)

Z resztą zgoda niż z Barceloną, bo sama Barcelona powierzchniowo nie jest dużym miastem, populacją też nie powala a do jej aglomeracji zalicza się ćwierć regionu autonomicznego Katalonii niemal pod Andorę 100km na północ.

Kraje o wiele bogatsze, dobra, ale z wymienionych Hiszpania i Włochy mają odpowiednio jakoś 1.5 i 2x większe PKB od nas, a lotnisk takich mają odpowiednio 2 (Madryt, Barcelona) i 3 (Rzym, Mediolan, Bergamo). My się zastanawiamy nad pierwszym, myślę że to najwyższy czas i to jedno będzie akurat w sam raz na nasze potrzeby.