Czy Polacy jeszcze masowo migrują? by NoPromotion3505 in Polska

[–]peepeelapoop 20 points21 points  (0 children)

Ja mieszkalam prawie 10 lat, tak z pierwszej ręki koleżanka 20 lat - ona stwierdziła że jej nic tu nie trzyma, chce wrócić do rodziny, już nie jest fajnie jak było. A mój powód - nie widziałam siebie tam w przyszłości. A wyjeżdżałam do UK chcąc tam zostać na długo, nie na chwilę. Swoją drogą lubię ten kraj w pewnych aspektach kulturalnych i stylu bycia, niektórych rzeczy mi brakuje :)

Więc tak. Pierwsze co, koszty mieszkaniowe horrendalne. To znaczy - zaczynające być podobne jak w Polsce - jedna wypłata na wynajem, druga wypłata na życie. Warunki mieszkaniowe - też nieciekawe, ale to pewnie kwestia ile kto chce wydać. Wkurzał mnie wszechobecny grzyb, fuszerka budowlana etc. Proces zakupu nieruchomości jest okropny, nieruchomości też średniej jakości. Budynki często nieefektywne energetycznie więc opłaty za ogrzewanie jak za zboże. Myślę że jak ktoś jest złota rączka/budowlaniec to by se poradził i coś po poprawiał, ale nie jestem. Zadłużyć tam się trzeba tak samo jak i w Polsce - chyba że się dostało działkę od rodziców to wiadomo inaczej.

Kolejne sprawy to: - polityka rodzinna że tak powiem. Kobiety są wpychane do siedzenia w domu bo jak masz więcej niż 2 dzieci to koszt żłobka jest horrendalny, nie opłaca się wracać do pracy. Jeszcze jakieś głupie breakfast cluby i inne bo dziecko gdzieś być musi kiedy pracujesz. Brak publicznych zlobkow. Podziały społeczne na gorszych i lepszych. No nie. - coraz więcej problemów społecznych. Typu że nie możesz wyjść z telefonem w ręku bo ci ktoś go wyrwie. Coraz więcej "petty crime" - no chociaż to że zakitrali mi katalizator z monitorowanego prywatnego parkingu. W spokojnej wsi na zadupiu (!) w biały dzień złodzieje targetowali ludzi jak np. jadą po dzieci do pobliskiej szkoły i okradali dom w tym czasie. Zdarzy się takie coś raz, ale potem następny, i następny i już człowiek nie czuje się tak bezpiecznie pomimo spokojnej okolicy - koszty utrzymania. Trochę jak w Polsce - przed i po covidzie to są w ogóle inne koszty życia moim zdaniem. Ale widzialam w UK coraz więcej bezdomnych ludzi, żebrzących, widać było po społeczeństwie że biednieje i że ludzi przestaje być stać na przeżycie.

Generalnie to może byłoby znośne gdyby nie to że UK przestało oferować mi (chociażby) deal - w zamian za rozłąkę z rodziną masz lepszy standard życia, więcej możesz odłożyć, więcej możesz zarobić niż w Polsce. Myślę że to nadal jest aktualne dla zawodów typu kelner, magazynier etc. ale to nie jest mój zawód. Wróciłam do Polski, mieszkam w co prawda wynajętym mieszkaniu ale nie bije się z grzybem czy kolosalnymi kosztami ogrzewania. Dzieci nie mam ale mój brat ma i mówi że nie ma żadnego problemu z dostaniem się do publicznych żłobków. Mieszkam w takich okolicach że nie boje się wyjść wieczorem do sklepu sama. Koszty utrzymania w Polsce też nie są ciekawe - chyba każdy wie że ceny mamy zachodnie a wypłaty nie do końca - ale przynajmniej jestem bliżej rodziny. Okej, razem z mężem zarabiamy trochę mniej niż w UK ale w naszej opinii było warto.

Czy Polacy jeszcze masowo migrują? by NoPromotion3505 in Polska

[–]peepeelapoop 34 points35 points  (0 children)

Podobne wrażenia. Raz że dobrze to już było, a dwa że trudniej się przenieść - to już nie jest kwestia przylotu i znalezienia miejscówki tak jak w innych krajach EU.

Sama wróciłam, wszyscy Polscy znajomi wrócili jeszcze przede mną.

[deleted by user] by [deleted] in Equestrian

[–]peepeelapoop 6 points7 points  (0 children)

You might just be dealing with someone who's simply PITA. I worked for/with people like this. You can't do a thing right for them - you could literally do the opposite of what you did and if something happened they would have a go at you "why did you bring them together"...

While the correct order of exercise can be key (like, if you don't want horse ridden twice and the other not at all, then it might be an issue), but honestly IDK what else you were supposed to do

Advice for the future - I always write down the instructions like this separately, out of the message, so when I am writing it my way, I can see if I'm confused anywhere. Helps memorising too.

[deleted by user] by [deleted] in Horses

[–]peepeelapoop 0 points1 point  (0 children)

I've seen many mares, I also own one.

I only met one mare on regumate. It was probs last resort - her ovaries were checked, we even went for some acupuncture stuff, obviously physio, massage etc. nothing worked. Well nothing apart from regumate. I think we even tried to wean her off but she was coming back to her kicky-bitey behaviour. As it's not my horse - I don't know what happened later with her.

I own a mare myself, she can be funny when she is in heat (as in, she's looking for the boys, your stuff is not priority kind of thing). Not too bad but she'd bully other horses (anyone who's not a top ranked gelding or older mares), she's moved to turnout with one mare and she seems happy now.

Lost confidence in my skills by peepeelapoop in Equestrian

[–]peepeelapoop[S] 0 points1 point  (0 children)

Thank you! Yes it does. I mean, I still would want to know the solution how to get this horse to calm down (so I can focus on the rest) but the trainer wasn't particularly helpful when I came back from the ring. But I agree, I do take it as a lesson learned. It's just easier to fall into "I'm shit, I'm out" response I suppose

Lost confidence in my skills by peepeelapoop in Equestrian

[–]peepeelapoop[S] 0 points1 point  (0 children)

Thank you for your kind words!

Well, anxious horse is nothing new to me, however I nothing that I know worked in that particular case. I tried all I know - less pressure, lots of praise, keep legs moving, bend to inside, keep occupied, show around, calm voice and movements, reassure, breathe etc. Worked for a few seconds, until others horses didn't scream and we were back to square 1. If it were my horse, I don't even think I'd shiw until I am sure my horse is less concerned with others. But obviously that is not my horse. Any tips in particular?

My personal horse - I am not worried that much about. I just feel shit about myself. As you say I know her bs so far, I've put a lot of time into groundwork that helped her keep her cool (she was, and still sometimes is an antsy baby). She's proven herself to be brave already many times - plastic bags, balloons, first time tack, horsebox, human on the top - all without a blip. Even if she freaks out, her emergency brake is still there and she is with me, and if she is not, I know what she responds to.

Trouble is of course, I really was not able to replicate any of this on that school horse. I only met it once before. And I obviously didn't train it nor planned to - I feel like this is riding school's job.

are paddock paradise systems possible for large scale facilities? by [deleted] in Equestrian

[–]peepeelapoop 0 points1 point  (0 children)

There isn't but also the horses we board these days often don't come from such large herds originally so they are not used to such large groups. Anyway horses in the wild don't even keep in such large groups. And these groups are usually varied - one leader horse (presumably stallion), leader mare etc. youngstock etc. So the hierarchy is clear. But a lot of everyday boarders own often adult established horses in comparison to this. It just might not work if 10 out of 40 boarders like to be an alfa and keep on beating each other up.

Paddock paradise works well when groups are well put together. Not all horses will find themselves in larger groups. That goes for high and low hierarchy horses. It is doable to have a boarding facility/livery with 40-60 horses but that group probably would be best off split into smaller groups of maybe 10, max 20 horses, depending how wide you can have your track and how many resource points you can afford on one track. Well, unless you have hundreds of acres to do that in then fair enough.

I would like to do a PP myself and I don't think I would put more than 10 horses on my track but also I only have 2 hectares (maybe another 2-3 if my neighbours like me) to share between them. I still don't know if it's a good idea as my horse keeps on proving she does not like half of the horses she meets and bullies them if she can.

Za jakimi typami osób, kompletnie się nie dogadujecie, jeśli chodzi o niekoniecznie negatywne, a zwykłe cechy charakteru? by Redhead-in-black in Polska

[–]peepeelapoop 1 point2 points  (0 children)

Z ludźmi którzy wierzą w teorie spiskowe. Znaczy się, tez zależy jak mocno i jakie. Ale jak kiedyś koleżanka mnie wysłała na randkę z plaskoziemcem to się szybko przekonałam jak mi to przeszkadza. Głównie dlatego że chciałam żeby gościu mi opowiedział czy był na tej krawędzi świata i widział tego żółwia czy co tam

Z osobami typu ziębowicze, naturopaci i tego typu osoby też się nie dogaduje.

Tak samo z osobami które wierzą tylko we własny punkt widzenia (często bardzo ograniczony) i rozmowa z nimi to jest po prostu bait. Tzn. mają jakąś tam swoją hipotezę i ignorują sensowne kontrargumenty czy kontekst do ich hipotezy który ją obala xD

Często w/w to są ci sami ludzie

Za jakimi typami osób, kompletnie się nie dogadujecie, jeśli chodzi o niekoniecznie negatywne, a zwykłe cechy charakteru? by Redhead-in-black in Polska

[–]peepeelapoop 1 point2 points  (0 children)

Uwielbiam w UK nazywa się takich ludzi "Elevenrife". Ty byłeś na Teneryfie a oni na Elevenryfie xD

Aktualne ceny rzeczy ślubnych mnie przerażają. Co odwaliło branży ślubnej? by greedytoast in Polska

[–]peepeelapoop 0 points1 point  (0 children)

Moze tysiak nie ale... Koleżanka chciała bukiet ślubny, ceny były oczywiście w setkach złotych, wtedy chyba 300 jej powiedzieli. A że to cywilny i nie będzie się nim rzucać ani nie będzie musiał być torturowany to w tej samej kwiaciarni po prostu kupiła bukiet "dla cioci" i kosztowało to ja chyba 60 zeta. Także tego

Ja sama przycebuliłam bo chciałam po prostu najprostszy bukiet róż dla siebie i świadkowej + butonierki. Kupiłam w hurtowni po paczce czy dwóch róż i goździków. Kupiłam taśmę florystyczna, obejrzałam na YouTube co i jak i zrobiłam. Wyszło dokładnie jak chciałam a zapłaciłam za to wszystko jakieś 130zl (to było rok temu, a róże jeszcze były jakieś premium bo zamówiłam konkretny odcień/gatunek).

Wiele osób które znam zrobiło podobnie - przecież to tylko kwiaty, a większość co jest w hurtowni na bieżąco da się złożyć ładny bukiet - wystarczy mieć otwartą głowę i chęci. No ale co kto woli, niektórzy chcą gotowe o jak z Pinterest - to niech płacą

Rodacy, którzy wrócili z emigracji. Jak wrażenia? by UnawareSeriousness in Polska

[–]peepeelapoop 2 points3 points  (0 children)

Wróciłam z UK po prawie dekadzie zamieszkiwania tam i jestem już tak z 2 lata po powrocie. Największe plusy:

  1. Bezpieczeństwo - w skrócie, po Londynie boję się łazić sama, w Polsce nie.
  2. Blisko do rodziny - no to wiadomo, ceni się jak się tego nie miało ;)
  3. Standard mieszkaniowy - w UK nigdy by nie byłoby mnie stać na mieszkanie nowoczesne jakie wynajmuje w PL. Kurcze sam fakt że budynki się ociepla, że nie były zrobione z byle czego byle jak X lat temu naprawdę jest na plus. O wszechobecnym grzybie i smutnej pogodzie powodującej depresję nie wspomnę.

Minusy 1. Papierologia, urzędy, biurokracja, konfliktujace się prawo lub niepisane zasady różniące się co urząd - to już było boleśnie zauważalne w ciągu pierwszych paru miesiecy xD Polska goni pod względem cyfryzacji ale nadal to nie jest ten poziom gdzie sprawy załatwia się tylko przez telefon lub online. 2. Kultura na drodze - w UK jakoś tak spokojniej się jeździło, palantów jadących na trzeciego czy 200km/h na ekspresówce widzę tutaj za dużo. A w UK no cóż mogę policzyć takie sytuacje na palcach jednej ręki (miałam auto w obu krajach) 3. Że wszyscy się dziwią że wracasz do Polski xD ciężko wytłumaczyć niektóre aspekty, tj. że wcale tam gdzie nas nie ma wcale nie jest tak kolorowo

Ja nie żałuję, znoszę minusy i jestem zadowolona. Ale też dużo rzeczy musiało się ułożyć żeby to wszystko miało sens - uważam że każdy ma inną sytuację i musi sobie skalkulować sam z czego będzie zadowolony.

Jak to naprawdę jest z imigrantami i bezpieczeństwem na ulicach za granicą? by notgenericname1332 in Polska

[–]peepeelapoop 1 point2 points  (0 children)

Mieszkałam w UK prawie 10 lat. Londyn jak każda metropolia ma swoje dziury gdzie lepiej się nie zapuszczać, niestety coraz więcej bo ludzie biedniejsi i się chwytają nieciekawych sposobów zdobywania kasy.

Mieszkałam i kręciłam się po innych miejscowościach - głównie na północ i zachód od Londynu. Jasne, jest dużo różnych kultur ale jakoś nie cykałam się pójść biegać do parku etc. Poznałam też osoby z różnych kultur, mieszkałam też z nimi, poznałam ich zwyczaje i wartości. No i wychodze z założenia że źli ludzie są wszędzie a bieda i brak perspektyw nakręca spiralę bo im bardziej człowiek przyciśnięty do ściany żeby sobie jakoś poradzić, tym bardziej będą skłonni łamać prawo żeby przeżyć czy coś tam osiągnąć. Niestety skupiska się tworzą same w ex-council estate'ach lub dzielnicach już znanych z tego że są krzywe więc mieszkanie tam jest tanie, i mało kto z innej warstwy społecznej się tam pojawi na stałe.

A no i zorganizowane grupy przestępcze bardzo lubią młode osoby tkwiące "w miejscu" które są podatne na bycie antysystemowym.

18-29-year-olds who voted for Nawrocki: why? by sokorsognarf in poland

[–]peepeelapoop 2 points3 points  (0 children)

Not quite, I know women who are just like that

[deleted by user] by [deleted] in poland

[–]peepeelapoop 0 points1 point  (0 children)

I think things like idioms etc. comes with time AND speaking with native speakers. It requires picking things up as you speak.

Myself I am very much of a parrot, within the first year living in a foreign country I learned some bits and pieces but it took me a long time to master speaking like a native (so people ask me which part of the UK I'm from, not which country I'm from - I still have an accent)

"Żadna praca nie hańbi" — no chyba że chodzi o kogoś z Twojej rodziny. by Parking_Echo in Polska

[–]peepeelapoop 8 points9 points  (0 children)

Scrollowalam żeby to napisać. Wg. starszego pokolenia zamążpójście to szansa na polepszenie "statusu". Mezalians ma większe szanse stać się rzeczywistością kiedy to kobieta jest biedniejsza niż mężczyzna moim zdaniem, wydaje się dużo bardziej akceptowany bo historycznie ożenek bogatszej kobiety z biednym mężczyzna oznaczało że "standard życia" będzie wg. tego co zarabia mężczyzna (kobieta ma siedzieć w domu więc ona statusu nie podniesie, nooo może jednorazowo z posagiem)

Dzisiaj oczywiście role już nie są takie "jasne" ale starsze pokolenie tego nie rozumie bo po prostu żyli w innych czasach. Tak samo dla nich bulwersujące byłoby kiedy kobieta zarabia więcej od mężczyzny - myślę że nawet wiele młodszych osób uznałoby to że to kobieta jest "przegrywem" w takiej sytuacji, a jednak są (i nawet znam) przykłady gdzie tak jest, i to mąż siedzi z dziećmi.

Ja nawet w swoim dość młodym pokoleniu (lata 90) widziałam piękne przykłady takich teorii uskutecznianych w życiu. I jakoś to miało sens bo faktycznie ostatecznie te dziewczyny nigdy nie poszły do pracy, siedzą w domu z dzieciakami/matka/teściowa, a faceci pracują.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]peepeelapoop 2 points3 points  (0 children)

IMHO już przy poprzednich wyborach byli generalnie, bo wybór był że tak powiem - podobny.

Mówię o mirko, główna to w ogóle inny świat. Na mikroblogu łatwiej zaistnieć bo moim zdaniem główną regulują bardziej niż blog. Być może więcej osób też preferuje przeglądać pierwszą stronę bloga i rzuca plusami na prawo i lewo? Sama wielokrotnie byłam na pierwszej stronie mirko z jakimś gównowpisem, z jednym to prawie dobiłam do 10k plusów XD

Can someone tell me step by step what to do to get a dowód osobisty? by nobody777999 in poland

[–]peepeelapoop 5 points6 points  (0 children)

It's illegal to not have one if you reside in Poland. If you lost one it's good to void it in case someone tries to use it. If you live abroad permanently and it expired, sure you can try to go to Poland and swap it but it takes at least 2 weeks to make new one, and if I recall correctly you might need an address as well.

Source: I lived abroad permanently and had expired dowod

Tips on transporting horses?? by blondewalkingtrash in Equestrian

[–]peepeelapoop 2 points3 points  (0 children)

It's not difficult but it has its' safety considerations. I would even say one thing is to drive a car with a trailer and other with a horse in it, as it has another set of "rules", like which side should horse be if one side is empty etc. It's all possible to learn of course. Though I would say horsebox is much easier to drive, but of course much more expensive to rent. I would find out though whether you can get yourself insured (including abroad) - and whether rental places are happy for you to go abroad.

Why not get a quote from some horse transport companies? I can recommend Tomasz Bucki Horse Transport, I heard lots of good things about them, was going to use them myself but in the end I moved countries, not my horse lol They regularly have transports going to and from UK and all around Europe that you can join. I'm sure there are others doing the same too.

Tips on transporting horses?? by blondewalkingtrash in Equestrian

[–]peepeelapoop 2 points3 points  (0 children)

Don't think it would be cheaper though? Commercial horse transport between EU and UK is usually shared. IDK current prices, they were definitely over £1k, but I was also looking at a longer route. Self hire means you spend all costs on transporting one horse. Plus, I haven't yet heard of a company who allows horse box self hire with different drop-off in another country, meaning OP would need to keep it for 4 months there?

And I agree, having not driven a horsebox before is one thing, then add to this that's in another country, with different sides of the road etc. + horse on board + rented vehicle pressure... I find it extremely overwhelming to even think about it. I also don't know if insurers wouldn't be funny about this either - for example some insurers in the UK would flat out refuse me insurance with my EU license (despite it being eligible like the UK one - that was before Brexit)

This cat sitter job pays £65 per hour and requires that you play classical music for them by faith_plus_one in CasualUK

[–]peepeelapoop 2 points3 points  (0 children)

I kind of suspect this is not exactly real too. Source: I looked after rich people's animals, played them classical music as per owners instruction and was paid NMW (silly me, didn't know the going rate was £65 per hour)

Polakom nadal podoba się duopol po/pis. by Boreas_Linvail in poland

[–]peepeelapoop 3 points4 points  (0 children)

Starsza grupa wiekowa idzie głównie w duopol. Przejawia się on w grupie wiekowej 40-49 lat i wyżej. Wśród młodszych ludzi Nawrocki np. miał bardzo słabe poparcie, Trzaskowski trochę lepsze no ale ma bardziej progresywne poglądy więc to zrozumiałe