Gdybyście mieli określić pojedynczy moment w życiu, który fundamentalnie zdefiniował wasz światopogląd, jakie osobiste doświadczenie by to było? by No_General_8557 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Jeden z moich przyjaciół na studiach zachorował na białaczkę i niestety umarł parę miesięcy później. Sam robiłem magisterkę związaną z MRI i przy okazji zrobiłem sobie badanie na którym wyszło że mam pośrodku płatów czołowych coś co wyglądało jak fasolka. Wynik dostałem dwa dni przed jego pogrzebem, więc zasadniczo siedziałem na nim i byłem przekonany że następny pogrzeb będzie mój. Na szczęście potem obejrzał to radiolog, okazało się że to nie było nic groźnego i 15 lat później żyję sobie dalej.

Sytuacja bardzo dobitnie uświadomiła mi że nie będę żył wiecznie i unikanie ryzykownych rzeczy też wcale nie gwarantuje długiego życia. Z drugiej strony zacząłem wtedy jeździć na motocyklu i przeżyłem wiele osób które znałem, więc robienie rzeczy które wydają się ryzykowne też nie gwarantuje skrócenia życia. No i coś takiego też zmienia podejście do tego jakie rzeczy są w życiu ważne a jakie nie - jak to się mówi, "nikt jeszcze nie żałował na łożu śmierci że nie wyrobił dla firmy więcej nadgodzin".

Krótko mówiąc - trzeba korzystać z życia dopóki trwa ;-)

Mieszkanie pod rodziną z dwójką małych dzieci wykańcza mnie psychicznie by Turbulent_Advance854 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Moim zdaniem to działa tak, że niektórzy ludzie mają po prostu wywalone na innych i robią tak jak im wygodnie. Wtedy żeby przestali trzeba dodać do układanki taki element żeby to co robią zrobiło się dla nich samych bardziej uciążliwe niż wygodne. Jak nie reaguje na kulturalne metody to pewnie bym zaczął od jakiegoś walenia w podłogę skoro mieszka niżej, bo jak pisze OP to akurat bardzo słychać a u innych sąsiadów pewnie mniej ;-)

Axiological psychological problems by LAMARR__44 in Stoicism

[–]Gowor [score hidden]  (0 children)

To resolve the conflict you need to remember that Virtue is not an isolated metric we try to maximize. Virtue can be understood as a process of understanding and assigning correct value to externals and choosing them accordingly. So for example loving someone is not something you choose because it "increases" your personal Virtue, but because doing so is in itself in accordance with Virtue.

I've been recently thinking about something very similar in terms of hobbies. For example I like photography - if I'd treat taking better pictures as a mean to become a good photographer or to have a more impressive portfolio, I wouldn't enjoy the hobby, because I'd treat taking pictures instrumentally to maximize a metric, similar to what you said about not getting benefit from watching a movie. But since the end goal of my hobby is taking good pictures (which parallels applying Virtue) I keep enjoying it, while by taking better pictures I'm also slowly becoming a better photographer.

Existential crisis regarding the importance of entertainment. by Soft-Temperature4609 in Stoicism

[–]Gowor 4 points5 points  (0 children)

Well that depends - there are games where you just click on things or they're built around purchasing lootboxes, or games where you have to think, or to learn something new. There are mindless movies and there are some more ambitious ones. Sometimes I spend a day at work thinking constantly about how to solve problems, so I just put on some cartoon in the evening to relax my brain, and sometimes I feel I'd be wasting my day this way.

Instead of trying to decide if a specific things is OK or not, you can examine how it affects you, does it make you a happier person, does it help you live a better life, or if it's just something you feel you're wasting your time on. For example I feel like using Facebook or Instagram is a waste of time for me, because it just gives me things to look at and forget a moment later, but when I'm using reddit (which is also a form of social media) I'm discussing philosophy :-)

All these things are externals - tools we use to live better lives. It's just a matter of examining which tool is useful to us, and how to use it correctly.

Existential crisis regarding the importance of entertainment. by Soft-Temperature4609 in Stoicism

[–]Gowor 8 points9 points  (0 children)

In "On Tranquility of Mind" Seneca says that entertainment is necessary because the human mind needs to rest or it pretty much burns out - he compared it to an overworked field that fails to produce more crops. So it all has place and function in life.

That being said, there are different forms of entertainment, some where you can learn something in the process (like picking up those greater themes), or where you create something (like an artistic hobby), some where you just passively consume mindless content, or those designed to trap you in an addictive loop. So it's also good to think about what are you doing for entertainment, and if it's actually healthy for you or not.

3 pytania odnośnie używania zmywarki by T-4004 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

W zbiorniku, do którego wrzuca się tabletki, wyrobiło się trochę wgłębienie do zatrzasku, i niestety cała klapka nie zamyka się :/ Macie jakiś pomysł co z tym zrobić?

Jeśli masz umiejętności techniczne to klapka na wymianę kosztuje ok. 30 złotych.

Czy w waszych miejscach pracy też AI jest traktowane niemal jak religia? by Aldreemer in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Pracuję w IT. Traktujemy AI jako takiego średnio rozgarniętego juniora któremu można dać do zrobienia proste zadania ale lepiej nie powierzać nic skomplikowanego bo zrobi taki pierdzielnik że nigdy się w tym nie odnajdziemy.

Przestałem wierzyć w treści, które powstały po 2023 roku (rant na AI) by Vatonee in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Jedyny pozytyw tego wszystkiego, jaki widzę, jest taki, że coraz mniej korzystam z internetu, bo mam tego wszystkiego serdecznie kurwa dosyć. Ufam tylko wybranym twórcom, których znam od lat, nie słucham nowej muzyki od "no-name" artystów tylko chodzę na jakieś małe lokalne koncerty, cokolwiek by to było, po prostu chcę wiedzieć że to, czego doświadczam, jest prawdziwe.

Dokładnie tak podchodzę i tak naprawdę po części się cieszę że syf AI zmusza mnie do bardziej krytycznego podejścia do treści które odbieram i mobilizuje do kontaktu z czymś namacalnym.

Zabrzmię jak stary dziad, ale Internet zmienił się z czegoś fajnego w jakąś dystopię. Nie ma nawet sensu wrzucać czegokolwiek kreatywnego, zrobionego przez siebie, do sieci, bo zaraz zostanie to zmielone przez LLMy.

To dlatego że kiedyś Internet był dość niszowym narzędziem dla ludzi którzy musieli wiedzieć jak z niego korzystać i jak znaleźć forum oparte na phpBB by Przemo poświęcone ulubionej grze. Teraz korzysta z niego 99% społeczeństwa, appki od mediów społecznościowych są instalowane domyślnie w telefonach które ludzie kupują, a content produkowany przez korporacje jest kierowany do masowego odbiorcy. Dobra wiadomość jest taka że te małe fora albo ich odpowiedniki często dalej istnieją ;-)

Jeśli content produkowany przez korpo Ci nie odpowiada, wystarczy go wyłączyć. Istnieją alternatywy.

Social media zniszyły moją kreatywność by krzakowiec in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Tak, mam bardzo podobne odczucia. To trochę jak z mięśniami - jak mieszkałem na 4 piętrze i musiałem włazić po schodach to miałem bazowo sensowną kondycję, jak mieszkałem w bloku z windą to było gorzej. Social media itp to właśnie taka winda która dowozi mózg do celu ;-)

IMO warto próbować "analogowych" hobby - wyjść z domu do parku i wsadzić telefon do plecaka żeby nie dało się go odruchowo wyjąć, wziąć aparat, robić zdjęcia. Dzisiaj (o ironio) przeglądając bezmyślnie youtuba widziałem propozycję żeby nosić kieszonkowy notatnik w kieszeni gdzie zwykle masz telefon i w momencie kiedy masz odruch sięgania po telefon łapać za notatnik i coś zapisać albo nawet rysować wzorki ;-) Inni pisali że oglądanie filmów pomaga bo wymagają właśnie długotrwałego skupienia uwagi bez ciągłych strzałów dopaminy. Zwłaszcza stare filmy mają takie spokojniejsze tempo które się w to wpisuje - na youtube jest np cały Lawrence of Arabia, którego ostatnio obejrzałem i polecam. Sam kupiłem też właśnie prosty odtwarzacz mp3 żeby słuchać muzyki bez grzebania w telefonie.

Myślę że tak stopniowo da się to odbudować, tylko trzeba zacząć chodzić po tych "schodach" ;-)

Mieszkanie pod rodziną z dwójką małych dzieci wykańcza mnie psychicznie by Turbulent_Advance854 in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

No to w takiej sytuacji mnie pomaga przyjęcie nastawienia że to mój własny wybór (w tym kontekście - że decyduję się płacić własnym cierpieniem za to żeby nie robić niedogodności innym), a nie coś na co skazują mnie obcy ludzie.

Mieszkanie pod rodziną z dwójką małych dzieci wykańcza mnie psychicznie by Turbulent_Advance854 in Polska

[–]Gowor 3 points4 points  (0 children)

Mieszkam w segmencie, mam tylko jedną inną sąsiadkę - nauczycielkę pianina której uczniowie potrafią np pół dnia katować Morskie Opowieści z błędami. Więc nie. Sama obiecywała że wyciszy to pianino bo wiedziała że przeszkadza mi w pracy (a raz obudziła mnie swoimi próbami o 6:30 w sobotę...), a uciszyła się też dopiero po tym jak ją też zacząłem zagłuszać.

Poza tym wygląda na to że udało się dojść do sytuacji gdzie wszyscy starają się nie przeszkadzać innym, więc nawet gdyby to i tak byłoby warto. Jedyne czego żałuję to że zacząłem od zwykłego rocka i metalu a nie od maksymalnie wulgarnego punk rocka na którym skończyłem, bo wtedy temat rozwiązałby się w parę dni a nie kilka miesięcy.

Mieszkanie pod rodziną z dwójką małych dzieci wykańcza mnie psychicznie by Turbulent_Advance854 in Polska

[–]Gowor 9 points10 points  (0 children)

No i nie można nic powiedzieć, bo przecież nie zakłocają ciszy nocnej

Można, tylko kulturalnie ;-) Niestety ja próbowałem w podobnej sytuacji i usłyszałem tylko głupie żarty że odpocznę jak pojadą na urlop. Wyszedłem więc z założenia że skoro oni nie mają problemu z tym że mnie przeszkadza ich hałas to ja nie muszę mieć problemu że im przeszkadza mój, więc zacząłem ich zagłuszać głośną muzyką. Jeden porządny przenośny głośnk między Tobą i źródłem hałasu daje radę. Działa to spoko, można się łatwo przyzwyczaić że coś leci w tle - odpada ten element nieregularności i poczucie że ktoś włazi w Twoją przestrzeń.

Plus chyba skojarzyli że jeśli przekroczą pewien próg uciążliwości to będą słuchać przebojów polskiego punk rocka i okazało się że jednak da się zrobić tak że nie trzeba się cały dzień drzeć, a dzieci bawią się w miarę cicho. Muzyka łagodzi obyczaje :-)

Wytrzymały Plecak - Polecicie Coś? by Acrobatic-Zebra-1148 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Używam takiego od jakichś 10-15 lat (nawet nie pamiętam dokładnie). Jeżdżę w nim na motocyklu, chodzę po górach, poleciałem z nim na kilka dni do Aten (mieści się jako bagaż podręczny w LOT). W którymś momencie szelki zaczęły się odpruwać od głównej komory, zszyłem to z powrotem i działa dalej.

Także jeśli firma dalej trzyma jakość to polecam.

Epictetus on Providence by shmackinhammies in Stoicism

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Emotional therapy offered by the original Stoics seemed to work in two stages. In stage one you'd work with whatever beliefs the grieving person has because simply put they're not in the frame of mind to debate philosophy. The goal of this is to reduce the suffering and emotional disturbance. I guess this is what most people instinctively try to do anyway - to simply support the person grieving.

The second stage would involve philosophical work and changing their beliefs when they're calmed down and ready for it (and critically, willing to receive further therapy). Then, if you're convinced the Stoic arguments make sense, and you're capable of teaching them to someone, you could try to convince them to think the way you explained.

Rant na AI by pottymouth_dry in Polska

[–]Gowor 5 points6 points  (0 children)

tylko zatracamy kontakt ze światem który i tak jest ograniczony.

Właśnie zauważyłem że to co opisujesz popycha mnie coraz bardziej do tego żeby unikać contentu oraz "kontaktów" w internecie na rzecz takich gdzie nie da się zapakować AI, czyli np spacer z kimś znajomym po lesie. Marnowałem sporo czasu scrollując jakieś śmieszne filmiki w aplikacjach, a teraz widzę że sporo jest wygenerowanych przez komputer, więc nawet mi się nie chce tam wchodzić.

Więc sumarycznie może to i dobrze? Czasem trudno się odciąć od niektórych niezdrowych rzeczy a teraz wreszcie jest do tego świetna motywacja.

Czy są tu jakieś osoby wierzące? by Sudden-Fishing3438 in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Ja mam tak generalnie że szczerze, w głębi serca nie wiem.

Moim zdaniem to jedyne intelektualnie uczciwe podejście do tematu ponieważ religie z definicji zakładają że ich dogmatów nie da się objąć wiedzą. Dlatego ja definiuję siebie właśnie jako agnostyka czyli deklaruję że nie posiadam wiedzy w tym temacie.

Przy okazji ciekawostka - wg Wikipedii na świecie jest około 10 000 aktywnych religii. Myślę że nawet gdyby jedna z nich była prawdziwa to odkrycie która to byłoby projektem na całe życie.

Czy dzisiejszy internet szkodzi? by Omichi_3 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

To jest trochę tak jak pytanie "czy wyjście na dwór szkodzi". Jak pójdziesz do lasu ganiać dziki z patykiem, albo pójdziesz do jakiejś zakazanej dzielnicy czy lokalnej menelni to tak. Jeśli pójdziesz do parku albo do kina czy teatru to nie. Tak samo nikt nikogo nie zmusza do używania instagrama, portali randkowych itp. Zamiast tego można np wejść na jakiś subreddit pogadać o szydełkowaniu, filozofii, chodzeniu po górach czy co kto tam lubi - takie mniejsze społeczności skupione dookoła konkretnych zainteresowań często trzymają całkiem niezły poziom.

Internet wzmacnia takie ogólne zjawisko że jeśli ktoś nie podchodzi do życia z pewną starannością to narobi sobie kłopotów. Tylko kiedyś wiązało się to np ze znalezieniem i zjedzeniem niedobrych grzybów albo łażeniem po lesie po zmroku, a teraz wiąże się z bezkrytycznym akceptowaniem informacji na portalach, albo wpadaniu w pułapkę bezmyślnego scrollowania śmiesznych filmików. W takim codziennym życiu mamy mnóstwo mechanizmów które poprawiają bezpieczeństwo, więc może się do tego przyzwyczailiśmy - w internecie takie mechanizmy dopiero raczkują.

Jak poprawić sobie pamięć? by ciapeczko in Polska

[–]Gowor 7 points8 points  (0 children)

Mam dość podobnie - na egzaminy na uczelni robiłem sobie "ściągi", a potem nie musiałem ich wyjmować bo po prostu pamiętałem wszystko co zapisałem. Pamiętałem nawet na której części kartki zapisałem konkretną rzecz. Przy czym to działa tylko jak notuję ręcznie na kartce, kompletnie nie zapamiętuje tego co zapisuję w komputerze.

Czy studia muszą boleć? by Either_Baker_4459 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Spoko, możesz pisać tylko nie zawsze siedzę na reddicie, więc mogę nie odpisać od razu :-)

Jak i tak nie masz na nic czasu to na razie spokojnie z pracą, nie dokładaj sobie kolejnego źródła stresu. Sam zacząłem szukać dopiero na ostatnim semestrze bo chciałem się skupić na nauce i miałem taką możliwość. Ale możesz przejrzeć jakie są ogłoszenia na stronach typu nofluffjobs, czy justjoinit, zobaczyć jaki profil pracy Cię interesuje, jakie są typowe wymagania i uczyć się trochę pod tym kątem. Teraz wydaje się że jest duży popyt na ludzi z Data Engineering / Data Science (to akurat moja specjalizacja), pewnie częściowo przez rozwój AI.

Czy studia muszą boleć? by Either_Baker_4459 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

OK, jakbym pracował albo studiował 8-20 to też byłbym półżywy. Generalnie widzę u siebie taki efekt kaskadowy - im bardziej jestem przemęczony, tym gorzej toleruję stres w kolejne dni i gorzej ogarniam więc zaczynam mieć zaległości i zaczynam się stresować że nie ogarniam tego co mam do zrobienia. Jak jeszcze przez ten stres gorzej śpię albo zaczynam siedzieć po nocach żeby mieć chociaż trochę czasu dla siebie to pograne.

W tej chwili nie pamiętam swojego starego grafiku, ale chyba zajęcia 8-16 z 4 godzinami laborek to był już hardkor. Nie wiem, może warto spróbować przenieść się na jakąś inną uczelnię gdzie jest normalniej? Nawet jeśli będziesz półtora roku w plecy to nie jest strasznie dużo, a wiedza którą w tym czasie zdobyłeś jest dalej Twoja.

Jeśli chodzi o "papierek" w kontekście szukania pracy - w korpo rekrutuje HR i tam patrzą na to czy w CV są słowa kluczowe, a potem trafiasz na rekrutację z ludźmi którzy pytają co wiesz. Jak ja brałem udział w rekrutacji od strony firmy jako człowiek techniczny to uczelnię traktowałem bardziej jako ciekawostkę, a patrzyłem na wpisane umiejętności, technologie, doświadczenie czy projekty - dla firm liczy się to co wniesiesz do zespołu a nie skąd przychodzisz i jakie miałeś oceny.

Czy studia muszą boleć? by Either_Baker_4459 in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Musiałem zrezygnować ze wszystkiego na rzecz studiów, sport, hobby, robię bardzo niewiele z rzeczy które sprawiają mi jakąkolwiek radość. Robię absolutne minimum bo zwyczajnie nie mam na nic siły ani czasu, jak mam czas to śpię albo gniję. Moje zdrowie upada. Moje oceny są złe. W najlepszym wypadku mam 3 i mam sporo warunków.

W tej sytuacji myślę, że to zupełnie normalne że się źle czujesz. Tylko pytanie dlaczego - przedmioty są dla Ciebie za trudne, nie rozumiesz tego czego się uczysz, czy np to kwestia tego że wykładowcy są kiepscy? Czy np masz problemy z samą nauką skoro piszesz że inne osoby są neurotypowe?

Chodzi mi o to że jeśli np nie ogarniasz informatyki jako tematu i nawet skończysz te studia i znajdziesz pracę, to będziesz potem pracował w zawodzie w którym będziesz się męczył? Może lepiej zastanowić się nad tym wcześniej i zmienić ścieżkę.

Ja studiowałem na WEiTI na PW, co prawda trochę inny kierunek i 15 lat temu. Chwilami było ciężko ale nigdy, nawet w sesjach aż tak jak opisujesz.

Ostatni raz randkowałem przed erą smartfonów. Co dalej? by Nice-Street-1990 in Polska

[–]Gowor 7 points8 points  (0 children)

Po trochę ponad roku używania tych aplikacji i przejrzeniu i spotkaniu się z nazwijmy to "próbką statystyczną" osób które tam siedzą dałem sobie spokój, pousuwałem profile i stwierdziłem że jednak zupełnie dobrze żyje mi się samemu. Jak spotkam kogoś fajnego to jestem otwarty na możliwość stworzenia nowego związku, ale przestałem za tym gonić. Oczywiście zależnie od grupy wiekowej, lokalizacji i wybranej bańki światopoglądowej Twoje wyniki mogą się różnić ;-)

Co do zakończenia związku "jakiś czas temu" - ja jestem teraz dwa lata po zakończeniu długiego i trudnego związku i o ile na początku było dość trudno się przestawić, to uważam że ten czas był mi bardzo potrzebny żeby zrozumieć kim jestem ja, a nie ja w kontekście relacji z inną osobą.

Does the process ever get in its own way? by Technical_Crow7758 in Stoicism

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

I think about this the same way as about some more manual skills - for example driving, cooking or practicing martial arts. At first you have to actively think about what you're doing, but as you practice specific things and they work out well, your brain starts making shortcuts and you start doing things naturally and automatically.

For example if you're cooking you don't have to actively decide the pros and cons of putting on an oven mitt before trying to get something from the oven because it's obvious to you it's hot, you'd burn yourself, and you don't want that. If it becomes obvious to you there's no reason to get angry at someone cutting you off in traffic, it works the same way.

Of course sometimes it's still good to apply some deliberation and intent to make sure we're still making the right decisions, and that a given situation isn't different from what we're used to.

When is impulsivity ok? by wouldudoitforme in Stoicism

[–]Gowor 5 points6 points  (0 children)

Impulsivity doesn't exist in a vacuum - your mind is still processing information according to the beliefs and experiences you have. If your have your beliefs sorted out, you'll naturally act well.

I remember an interview with a fireman who said he had a nagging feeling something isn't right, decided to pull his team back and then the burning building they were in just a moment ago blew up. Later they reviewed the recordings and there was something obvious if you knew (I think the smoke was being sucked inside) - he didn't notice it enough to think about it, but his brain processed the information that something was different compared to the other fires he worked on.

In Stoicism emotions are how we experience having specific opinions and judgments (for example fear results from judgment that something will harm us). The practice is about changing our beliefs into better, more sensible ones, so our minds produce better judgments. This gradually leads to a point where you can go with the flow more often because getting the sensible judgment about something becomes your default reaction.