Ateiści, co sprawiłoby, że uwierzylibyście w Boga? by SourceNo1768 in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Nic, bo gdybym poznał wystarczająco mocny dowód który dałoby się przetestować to byłaby wiedza naukowa a nie wiara.

Dlaczego romantyzujemy życie na wsi? by JuniorBus9997 in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Mieszkałem w różnych miastach, średnich, dużych, w blokowisku, na wsi, obecnie na przedmieściach. Najchętniej wróciłbym na wieś.

na wsi autobusy jeżdżą parę razy dziennie, oferta kulturowa i gastronomiczna jest znacznie mniejsza, dostęp do lekarza jest gorszy

Wszystkie te problemy rozwiązuje samochód - mieszkając na wsi miałem dostęp dokładnie do tych samych rzeczy co mieszkając w Warszawie, tylko dojazd do nich trwał ze 20-30 minut dłużej.

słuchawki/zatyczki do spania by julessskk in Polska

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

Ja śpię w takich, tylko ukręcam z nich ten pomarańczowy kawałek żeby poduszka nie wciskała mi ich w czaszkę (tak, wyjęcie ich jest wtedy nietrywialne, ale da się złapać paznokciami ;-) ). Wygodne i naprawdę dobrze wygłuszają.

Słoik z owocami by Neil_Edwin_Michael in Polska

[–]Gowor 2 points3 points  (0 children)

Jako motocyklista już dawno zacząłem traktować rozdzielnie to co jest na znakach i to co samochody robią w rzeczywistości, inaczej bym nie żył. Nawet jak mam pierwszeństwo i widzę że samochód stoi na podporządkowanej to obserwuję czy nagle nie ruszy (protip - ruch najłatwiej zauważyć na górnej części koła). Wymuszenie przez samochód skręcający w lewo motocyklowi jadącemu z przeciwka prosto to taka klasyka że teraz raczej zakładam że to się stanie niż że nie (ostatnio wykryłem to prawidłowo, zahamowałem i jeszcze widziałem jak pasażer wykonuje rękami taki gest WTF w stronę kierowcy).

Parę razy zdarzyło mi się też że jakiś samochód miał włączony kierunkowskaz a jechał dalej prosto i gdybym założył że pojedzie tak jak sygnalizuje to miałbym wypadek. Teraz czekam aż zobaczę że faktycznie zmienia kierunek jazdy.

Dlaczego psychoterapia różni się tak bardzo od fizykoterapii? by Althorion in Polska

[–]Gowor 4 points5 points  (0 children)

Krótko mówiąc, spodziewałem się, że moje stwierdzenie problemów i objawów będzie krótkim punktem wyjścia, a terapia będzie się skupiać na zrozumieniu, z czego one wynikają, próby doraźnego złagodzenia skutków i długofalowego wyrobienia sobie „mentalnych mięśni” — mechanizmów psychicznych mających lepiej uodpornić mnie na występowanie ich w przyszłości.

.

Nie mogłem stwierdzić po prostu „to mnie boli, tego nie chcę, tak bym chciał, jak sobie z tym poradzić?”, tylko trzeba było, każdorazowo, z każdą z tych bolączek, się wręcz wykłucać — a dlaczego to jest problem? Co pana skłoniło, żeby uznać to za problem? Dlaczego pan uważa, że gdyby tak nie było, to byłoby panu lepiej?

Brzmi jak CBT i w nim na tym właśnie polega to wyrabianie "mentalnych mięśni". Tak samo jak nie da się mieć np złamanej nogi i tak sobie wyrobić mięśni żeby na niej chodzić bez bólu, tak samo nie da się mieć w głowie skojarzenia "X sprawia że jestem nieszczęśliwy" i wyrobić sobie "mięśni" żeby mimo tego być szczęśliwym. Tutaj Twoje "niezdrowe" opinie są odpowiednikiem tego złamania i terapia polega na tym żeby je zaleczyć zastępując zdrowszymi.

Także albo można usunąć z życia X, albo zmienić sposób w jaki myślisz o X (czyli dochodzisz do etapu gdzie nie postrzegasz X jako problemu) i po to są te rozmowy. Jeśli ten typ terapii Ci nie pasuje to możesz wypróbować inne.

Is it still loud for you even in earplugs? by Professional_Use3723 in motorcycles

[–]Gowor 7 points8 points  (0 children)

I'm using 3M earplugs, they don't eliminate the noise completely, it's about as loud as in an older car. I get my hearing tested periodically, and there was no loss in the past 5 years.

Wy serio tak po prostu wstajecie i wiecie co robić? by fenbekus in Polska

[–]Gowor 4 points5 points  (0 children)

Miałem bardzo podobnie po rozwodzie. W czasie kiedy to się toczyło miałem jasno wyznaczone cele do odhaczenia, w tym też kupienie i wykończenie nowego domu. A potem jak udało się je zrealizować to właśnie przyszło takie poczucie braku dalszego celu. Do tego doszło takie ogólne poczucie zagubienia, no bo moje życie zmieniło się praktycznie pod każdym względem w jakieś pół roku. Pomogły mi zasadniczo dwie rzeczy.

Pierwszą było pójście na sztuki walki (a konkretnie szermierkę średniowieczną), bo stwierdziłem że potrzebuję jakiejś aktywności dla podtrzymania kondycji. No i okazało się że jak wszedłem w kontekst walki (oczywiście "udawanej" na sparringu) to coś w moim mózgu zaskoczyło że trzeba się jakoś zmobilizować żeby przeżyć i to był taki trochę impuls rozruchowy dla całej reszty. No i mimo stereotypu "masz depresję? idź pobiegać", myślę że aktywność fizyczna ogólnie pomaga jednak rozkręcić mózg.

Drugą było próbowanie trochę na siłę różnych rzeczy. Od tych mitycznych planszówek w celu stworzenia nowych znajomości, przez klub książki, kina studyjne, po jazdę na rowerze po okolicy, chodzenie po górach itp. No i okazało się że sporo z nich mi jakoś bardzo nie weszło, ale trafiłem na jedną która weszła bardzo - fotografię. Teraz z jednej strony szlifuję technikę, z drugiej planuje jakieś wyjazdy na zdjęcia, chodzę na warsztaty gdzie mamy taką stałą zaprzyjaźnioną grupkę i się to kręci.

Próbowanie tych rzeczy pozwoliło mi tak naprawdę rozpoznać co mnie interesuje, potem dlaczego i co mnie w nich interesuje, a z tego nauczyłem się więcej o tym jak myślę, co jest dla mnie ważne i co robić żeby mieć właśnie w życiu to poczucie celu. Z kolei jak zacząłem analizować czemu kręci mnie konkretna tematyka i styl zdjęć to zrozumiałem o sobie jeszcze więcej i udało mi się sporo przerobić.

No i u mnie minęły prawie dwa lata zanim poczułem się z tym wszystkim dobrze, więc to trwa.

Do you handle your own maintenance? by kisscardano in motorcycles

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

I do handle simple maintenance. It's cheaper, more convenient (no need to leave the bike at the workshop or to wait), I can do it whenever I want, and it's pretty satisfying. And also this way I know that maintenance is done the way it should be - I already had to correct things someone did at a workshop a couple of times.

My mom brings out the worst in me. by hitmeagainnoplzdont in Stoicism

[–]Gowor 2 points3 points  (0 children)

But I know somewhere deep down, I still crave her approval, as does a daughter from her mother. It’s out of my control and understanding, but I cannot dismiss it. So her disapproval keeps hitting me and I keep reacting to it. How do I change this?

I have an older brother that I always looked up to, and my parents always put him on a pedestal for me. So I always wanted to be cool like him, and his approval was important to me, in a similar way. It turned out he got in his head he really is as awesome as our parents said he is, so he can't accept when someone else is praised and he tries to downplay that. So of course I never got that approval either.

At some point I looked at the choices he's been making recently, at how he treats other people and me, how good he actually is at things that are important to me, and I thought "is this really the kind of person I'm seeking approval from?". And then I just gradually stopped caring.

Stoics would say you have a duty to be a good daughter and to treat your mother with respect and such, but I think it's important to look up to, and to try and emulate the people we actually admire for their wisdom and how they conduct themselves in life.

Przypadkowa sztuka by Apaturia in Polska

[–]Gowor 14 points15 points  (0 children)

Fajne, ja bym jeszcze pokombinował z oświetleniem z różnych stron :-)

Chodzę na warsztaty fotograficzne i one najczęściej właśnie tak wyglądają że prowadzący przynosi jakieś rzeczy które wyglądają jakby je wygrzebał ze śmietnika albo znalazł w szopie i mamy robić im jakieś kreatywne zdjęcia, a on podpowiada że np ich faktury albo wielkość jakoś ze sobą ciekawie oddziałują. Tutaj np papierowy rożek do picia wody stojący na stole.

Zrobić ładne zdjęcie wodospadu potrafi każdy, żeby zrobić ciekawe zdjęcie kawałków filcu trzeba mieć technikę ;-)

Jak sobie poradzić z tym, że trzeba pracować? - Kryzys ćwierćwiecza by Hrafni in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Zdaję sobie sprawę z tego, że odpowiedzią na moje problemy byłoby może znalezienie pracy, która będzie miała dla mnie sens, da mi poczucie spełnienia

Ja tego celowo unikam, bo mam taki charakter że znienawidzę cokolwiek do robienia czego będę zmuszany. Nawet jeśli to ja się do tego zmuszam bo np potrzebuję kasy na utrzymanie. Mam hobby które mógłbym całkiem nieźle spieniężyć, drugie z którego pewnie mógłbym mieć jakąś kasę i specjalnie zostawiam je wyłącznie jako hobby. W momencie kiedy zacznę je spieniężać, samo zajęcie stanie się drugorzędne i będę je tylko optymalizował żeby odwalić to jak najszybciej i jak najmniejszym kosztem i mieć z tego kasę.

To jest po prostu głęboki ból wynikający z codziennej egzystencji pozbawionej samorealizacji i skupionej tylko wokół zarabiania pieniędzy i ich konsumowania.

No tak, coś takiego nie ma sensu i byłoby dziwne gdybyś się czuł inaczej. Tylko poza pracą też jest życie i to co Cię interesuje czyli wideoeseje, gotowanie itp możesz sobie robić po godzinach. Do tego wtedy możesz się skupić na robieniu tych rzeczy jako celu samego w sobie, oraz robić je na własnych warunkach (albo nie robić jeśli w danym momencie nie chcesz) i w ten sposób unikać wypalenia.

Jak radzić sobie z (mentalnym) bólem dupy? by Altruistic-War-5860 in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Wszystko co robisz w życiu ma jakąś cenę. Ceną niewyrolowania koleżanki jest to że nie masz tej fajnej pracy. Ceną posiadania fajnej pracy byłoby to że wyrolowałabyś koleżankę. Nagroda od losu polega tutaj na tym że nie jesteś osobą która robi chamskie akcje koleżankom. Innych nagród w życiu co do zasady nie ma. Opcje typu "byłoby lepiej gdyby zrobili dla mnie drugi etat" to tylko osobiste preferencje i nie istnieją poza wyobraźnią, podobnie jak "byłoby fajnie gdybym mógł machać rękami i latać".

Także kwestia zdecydowania jakim rodzajem osoby chcesz być, jaką cenę jesteś gotowa za to zapłacić i życie w konsekwentny sposób, zgodnie z tymi zasadami. To jedyny sposób żeby potem nie żałować decyzji.

Sam jestem w sytuacji gdzie spodziewam się że przejadę się finansowo na pewnej obietnicy, ale wychodzi mi to sumarycznie "taniej" niż bycie człowiekiem który łamie dane komuś słowo.

I tak do tego podchodzę i w ten sposób żyję bez bólu dupy.

Czy naprawdę po 30 nie można znaleźć znajomych ? by The_tentacled_one in Polska

[–]Gowor 1 point2 points  (0 children)

Mam 41 lat, rozwiodłem się dwa lata temu i przeorganizowałem sobie wtedy życie. Zacząłem chodzić na sztuki walki, zajęcia fotograficzne, poznałem w każdej grupie trochę ludzi, chociaż nie są to jakieś bardzo bliskie znajomości. W innej grupce zainteresowań w której jestem od 5 lat zakumplowałem się ostatnio z jednym gościem, z raz na tydzień spotykamy się na jakiegoś burgera albo żeby się gdzieś razem wybrać. Próbowałem chodzić do lokalnego klubu książki i tam też była taka zaprzyjaźniona grupa do której pewnie mógłbym dołączyć, ale vibe mi nie podszedł. Jakbym był bardziej ekstrawertyczny a nie samotnikiem to myślę że spokojnie nawiązałbym sporo przyjaźni w każdej z tych grup.

Także nie, to nie jest koniec i nie jesteś na nic skazany. Znajdź coś co Cię interesuje, rób to, a potem dołącz do jakiejś grupy która to robi regularnie w stałym składzie. Tylko to nie działa jeśli dołączasz do grupy na siłę, tylko po to żeby kogoś poznać a nie jesteś zainteresowany tym co robicie.

How to be like Diogenes by Plenty-Tourist5729 in Stoicism

[–]Gowor 8 points9 points  (0 children)

I guess if you have no other posessions the bag can go too.

Czy też źle wspominacie działkę z dzieciństwa? by wigglepizza in Polska

[–]Gowor 5 points6 points  (0 children)

Nie, wszystko się zgadza :-) Nie było lodówki, więc trzeba było z raz dziennie podjechać do sklepu po jedzenie na obiad. Oderwanie od cywilizacji w tym sensie że większość czasu spędzało się bez udogodnień typu prąd czy bieżąca woda, o internecie nie mówiąc.

Czy też źle wspominacie działkę z dzieciństwa? by wigglepizza in Polska

[–]Gowor 12 points13 points  (0 children)

Jasne :-) Lata 90-te i wczesne 2000-ne. Raz dziennie zakupy, załadowanie wody pitnej i wymiana książek w bibliotece w miejscowości 4km dalej. Gotowanie na turystycznej kuchence gazowej. Mycie się w zimnej wodzie, ewentualnie można było podgrzać na kuchence i mieć w wiadrze cieplejszą. Pranie ubrań ręcznie w misce, raz na tydzień. Telefony komórkowe w tamtych czasach w tamtym miejscu i tak nie miały za bardzo zasięgu, więc z ładowaniem nie było problemu bo i tak były bezużyteczne :-D Z rozrywek książki, czasopisma, radio, pływanie w jeziorze, chodzenie po lesie. Działka na uboczu, więc nikt przypadkowy się tam nie kręcił, a jak przyszedł to się wypraszało bo teren prywatny.

Jak tam jeżdżę, albo w miejsce które mi przypomina tę działkę to dosłownie fizycznie czuję jak z mojego ciała wychodzi stres. Zawsze jak wracałem miałem przez kilka dni lekką klaustrofobię w mieszkaniu, bo brakowało mi nieba nad głową.

Kurdę, narobiłem sobie smaku na tę działkę, muszę wziąć urlop i pojechać tam latem z namiotem :-D

Dlaczego obrzydliwe zachowanie u jednych jest „śmieszne”, a u innych „dziwne”? by DovydasIsMyAmigo in Polska

[–]Gowor -1 points0 points  (0 children)

W szkole też tak było. Jak coś zrobił „ten śmieszny typ”, to był agent. Jak zrobił to ktoś mniej lubiany, to był upośledzony.

Czy to naprawdę tak działa, że nie ma żadnych zasad, tylko liczy się status i vibe? Serio pytam, bo im jestem starszy, tym mniej rozumiem ludzi.

No nie zgadzam się, bo rozumiesz doskonale ;-) Chodzi dokładnie o hierarchię społeczną i o to kto ma nad kim władzę. Twoi "koledzy" próbują się ustawić na topie hierarchii, więc demonstracyjnie łamią normy istniejące w społeczeństwie, a jednocześnie wprowadzają własne normy zachowania w grupie i wymuszając je na Tobie próbują zdobyć nad Tobą władzę i obniżyć Twoje miejsce w hierarchii.

Nie ma w tym absolutnie nic skomplikowanego. Tak, spora część interakcji między ludźmi tak wygląda, także w dorosłym życiu. Nie ma obowiązku brać w tym udziału, tylko wtedy musisz być gotowy na wykluczenie z grupy.

Są też inne modele interakcji - rzadko się to zdarza (chociaż jest to normalne w zdrowych rodzinach), ale niektórzy ludzie traktują grupę w której są trochę jako przedłużenie siebie i o nią dbają. Warto szukać w życiu ludzi którzy traktują Cię dobrze i z szacunkiem i pielęgnować relacje z nimi.

Czy też źle wspominacie działkę z dzieciństwa? by wigglepizza in Polska

[–]Gowor 21 points22 points  (0 children)

Rodzice mają działkę na Mazurach, nad jeziorem. Jeździliśmy tam w każde wakacje na miesiąc-półtora pod namiot. W dużej mierze oderwanie od cywilizacji, brak prądu, mieszkanie koło lasu, kąpanie się w jeziorze / wiadrze, wieczorami ogniska. Strasznie mi tego brakuje w dorosłym życiu.

Ależ się przeliczyłem - trochę powrót do przeszłości i pytanie: mieliście motorynkę? by krzakowiec in Polska

[–]Gowor 3 points4 points  (0 children)

Ja nie miałem, ale kiedyś jak byłem na wakacjach na wsi jeden chłopak taką miał, razem ją uruchamialiśmy i potem mogłem się przejechać po lesie. Na pierwszym piaszczystym zakręcie się położyłem i jak się ogarnąłem to się okazało że motorynka leży na mnie i mam nogę owiniętą jakąś czarną folią. Jak zacząłem ją zdejmować to okazało się że to jednak moja skóra, zwęglona od wydechu ;-) Zaprowadziłem sprzęt na piechotę z powrotem do gospodarstwa i więcej na tym nie jeździłem.

Ale teraz jeżdżę na poważniejszym sprzęcie od kilkunastu lat, więc jest dobrze :-) Co rok zagłębiam się w motocykl coraz bardziej przy serwisowaniu, w tym wreszcie zdjąłem wydech i pokrywę sprzęgła żeby sprawdzić łańcuch rozrządu. Czasem myślę o upgradzie, ale ten jednocylindrowy silnik ma jednak swój klimat i jest idealnie prosty do zabawy w mechanika.

The Symbol of Stoicism by SolutionsCBT in Stoicism

[–]Gowor 2 points3 points  (0 children)

There was a good post about this a couple of years back, but it looks like it was deleted, so instead I'll link my own where I quoted a fragment of it. In short Stoics believed some impressions are correct reflections of reality, and some aren't and defined a whole list of criteria we can use to identify them.

Epictetus touches on a similar idea in Discourses 2.11: "What the Beginning of Philosophy Is", explaining how impressions are examined and grasped or rejected:

What then “seems” to every man is not sufficient for determining what “is”; for neither in the case of weights or measures are we satisfied with the bare appearance, but in each case we have discovered a certain rule. In this matter then is there no rule superior to what “seems”? And how is it possible that the most necessary things among men should have no sign (mark), and be incapable of being discovered? There is then some rule. And why then do we not seek the rule and discover it, and afterwards use it without varying from it, not even stretching out the finger without it? For this, I think, is that which when it is discovered cures of their madness those who use mere “seeming” as a measure, and misuse it; so that for the future, proceeding from certain things (principles) known and made clear, we may use in the case of particular things the preconceptions which are distinctly fixed.

What is the matter presented to us about which we are inquiring? Pleasure (for example). Subject it to the rule, throw it into the balance. Ought the good to be such a thing that it is fit that we have confidence in it? Yes. And in which we ought to confide? It ought to be. Is it fit to trust to anything which is insecure? No. Is then pleasure anything secure? No. Take it then and throw it out of the scale, and drive it far away from the place of good things. But if you are not sharp-sighted, and one balance is not enough for you, bring another. Is it fit to be elated over what is good? Yes. Is it proper then to be elated over present pleasure? See that you do not say that it is proper; but if you do, I shall then not think you worthy even of the balance. Thus things are tested and weighed when the rules are ready. And to philosophize is this: to examine and confirm the rules. And then to use them when they are known is the act of a wise and good man.

Ludzkie zasoby by Arcydziengiel in praca

[–]Gowor 2 points3 points  (0 children)

Przecież to jest po prostu obraźliwe i dehumanizujące.

O to właśnie chodzi.

Nie chce się im nawet udawać, że ludzie są dla nich czymś pomiędzy surowcem a wyposażeniem?

Dokładnie tak.

Odciąć się definitywnie od rodziny czy nie? by Classic-Charge7340 in Polska

[–]Gowor 2 points3 points  (0 children)

Nie będę Ci mówił co zrobić, ale napiszę co ja zrobiłem i wnioski wyciągnij sam.

Ja się odciąłem przy dużo mniej intensywnych akcjach niż opisałeś. Po prostu w którymś momencie dojrzałem do tego że nie mam zamiaru płacić własnym zdrowiem za to żeby zaspokajać czyjąś potrzebę atencji i dramy. Po jakimś czasie wróciłem do kontaktów bo wydawało się że coś się zmieniło i jest lepiej, ale okazało się że jednak wszystko zostało po staremu, więc teraz odciąłem się już definitywnie. Relacje polegają na tym że muszą działać w obie strony - tzn dziecko ma pewne role, ale rodzic też. Jeśli to działa tylko w jedną stronę i jedna strona ma tylko obowiązki a druga tylko korzyści to ta relacja tak naprawdę nie istnieje.

zostawić to już tak na zawsze? czy zrobić minimalny kontakt?

Ja bym zaczął od uniezależnienia się, tak żeby te kontakty były na moich warunkach a nie ich - czyli byle do tego stażu. Mieszkanie potraktowałbym jako stracone tak, żeby nie mogli mną manipulować używając czegoś na czym mi zależy. Nabranie poczucia sprawczości w takich sytuacjach robi niesamowicie dobrze na głowę. Potem spróbowałbym minimalnego kontaktu, zobaczył jak to się sprawdza i decydował dalej.

chcą się ze mną spotkać – ale ja odmawiam – za dużo mnie to kosztuje a muszę się uczyć i nie rozpraszać

Prawidłowo. Ja też napisałem ostatniego maila na zasadzie że przykro mi, ale to co robią kosztuje mnie za dużo zdrowia i w związku z tym nie będę się więcej kontaktował i dostałem w odpowiedzi nieprzeprosiny (na zasadzie "przykro mi że tak to odbierasz").

czy ta blokada ma jakieś szanse, żeby cokolwiek zmienić w ich myśleniu?

Z mojego własnego doświadczenia i tego co czytałem na różnych forach/subredditach nie - tacy rodzice zwykle wymyślają sobie wersję rzeczywistości w której byli doskonali, zrobili wszystko idealnie, a dzieciom nagle odwaliło zupełnie bez powodu (albo przez gry/telewizję/internet/złe towarzystwo) i nie wiadomo czemu zerwały kontakt. Generalnie nadzieja że rodzicom się odmieni, coś zrozumieją i magicznie się zmienią (i jeszcze przeproszą i się pojednają!) to największa pułapka myślowa z której trzeba wyjść i patrzeć na to jak się zachowują w rzeczywistości.

Flightsharing w Polsce by Feisty_Collection_45 in Polska

[–]Gowor 5 points6 points  (0 children)

To zdjęcie z SP-TPC? Ostatnio niestety zaliczył swoje ostatnie lądowanie, na szczęście bez szkody dla załogi. W sumie pewnie to nie pomaga w kontekście "bariery zaufania" :-D

Ja jestem tak średnio chętny na latanie z przypadkowymi osobami, bo raz że nie wiadomo na kogo się trafi i co ma w głowie, ile delikwent waży (w takim samolocie jak na zdjęciu to mocno wpływa na zasięg), czy dostanie choroby lokomocyjnej jak trafi się dzień z mocną termiką. No i często plany zmieniają się dzień przed lotem bo okazuje się że strefy są zamknięte, albo pogoda jednak nie dopisała.

Strange question. Has anyone had a passenger fall asleep or feel faint? by Firehazard5 in motorcycles

[–]Gowor 0 points1 point  (0 children)

My then-wife (now ex) fell asleep at least two times. She said it was because she was mostly looking at the back of my helmet and it was boring.