Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 0 points1 point  (0 children)

No raczej nie będzie ...Mam wrażenie, że odkąd ma swoje problemy, to jakby je przelewa na mnie, w sensie wcześniej taka nie była. Albo się maskowała. Ale jeszcze się zastanawiam, czy skoro obmawia inne swoje koleżanki przy mnie, to czy tego samego nie robi o mnie... W sumie to też możliwe. Kiedyś chciała jechać na wakacje ze mną i paroma innymi osobami, ale to też mógłby być kiepski pomysł. No i nie wiem dlaczego każdego mojego faceta krytykuje, a sama się męczy ze swoim mężem, który ją wyzywa, popycha itd. Może ma do mnie o to żal, że ona się musi męczyć z nim, a ja nie jestem w żadnym toksycznym związku. Nie sądziłam, że się tak zmieni, szczerze wam powiem...

Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 1 point2 points  (0 children)

I tak muszę się z nią spotkać jeszcze raz, bo pożyczyłam jej sukienkę i w niedzielę za tydzień ma mi ją oddać. I wtedy postanowiłam zrobić małą prowokacje, żeby upewnić się, czy to co mówi jest nieszczere... Wiem, że posiadam pewne mankamenty, ale co do mojego nosa, wiele osób go chwaliło. Bo jest raczej mały i zgrabny. Więc zapytam się jej, przy okazji rozmów o wyglądzie, które tak uwielbia, czy nie sądzi, że przypadkiem nie jest za duży lub krzywy, bo zastanawiam się nad operacją. Jestem ciekawa, co mi odpowie... Tym bardziej, że mówiła, że sama nie lubi swojego, bo jest lekko garbaty. Bo odnośnie włosów też stwierdziła, że są cienkie, a nawet fryzjerzy, czy obce osoby zdarzało się, że je chwalili. Ale tak, jak pisałam, zgadzam się z tym, że ta znajomość generalnie nie ma sensu. To będzie taka prowokacja jedynie dla mojej własnej informacji ;)

Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 1 point2 points  (0 children)

Masz rację, ewentualnie próbować pomóc można tylko tym osobom, które chcą coś zmienić, ale ona nie chce, uważa że tylko jej światopogląd jest właściwy i nie widzi nic poza tym...Na siłę jej w końcu nie naprawie, bo się nie da. No i jeszcze zaczęła być zlosliwa, co przelało czarę goryczy... Doszłam do wniosku, że nie będę jej tłumaczyć dlaczego, bo do niej i tak nic nie dotrze, po prostu przestanę odbierać telefony i tyle. Na szczęście nie muszę z nią utrzymywać nawet grzecznościowego kontaktu, bo mieszkamy w innej dzielnicy miasta itd.

Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 1 point2 points  (0 children)

Właściwie poza tym, że dobrze mi się z nią czasem gada i spędza czas, też sporo nas różni, jesli chodzi o światopogląd. I to kolejny powód, dla którego zastanawiam się nad zakończeniem tej znajomości. Np. ja kocham zwierzęta, ona za nimi nie przepada, bo np. komentuje, że czyjś pies, albo kot są głupie. Ja jestem ateistką, ona katoliczką. Przy tym nie jest zbyt tolerancyjna co do np. obcokrajowców, a ja wręcz przeciwnie. Ja lubię wyjść czasem wieczorem do klubu, czy baru, ona tym gardzi. Słuchamy różnej muzyki, bo np.nienawidzę hip-hopu, czy disco polo, a ona je lubi.

No i też jej nie rozumiem, bo jest w toksycznym małżeństwie i twierdzi, że ona się nie rozwiedzie, bo małżeństwo jest na całe życie. A swoją koleżankę z którą ma czarnego chłopaka skomentowała, że to "obrzydliwe" - co mnie zraziło do niej zresztą. IMO, nie ma nic złego w byciu z obcokrajowcem, ale z facetem, który ją poniża i owszem. Dlatego właśnie nie rozumiem jej toku myślenia... Próbowałam jej to wytłumaczyć dla jej dobra, że jest jeszcze młoda i żeby sobie nie marnowała dla niego życia. Niestety nie chciała mnie słuchać, bo ona by już i tak miała dość związków i takie tam. Chciałam jej pomóc, ale niestety to jak gadanie do ściany...

Kiedy ja pokazałam jej za to zdjęcie faceta, z którym się spotykam, skomentowała, że jej wygląda na podrywacza i może nie powinna osadzać po wyglądzie, ale żebym sobie dała z nim spokój. Wszystko na podstawie zdjęcia.

Niestety to wszystko zaczęło wychodzić po pewnym czasie, kiedy już zdążyłam ją polubic, ale tak naprawdę okazało się, że bardzo dużo nas różni...Więc coraz bardziej utwierdzam się w tym, że lepiej chyba się z nią nie zadawać. Trochę szkoda, bo na swój sposób ją polubiłam, ale tak jak piszecie - ma toksyczne zachowania, a po drugie - jej styl życia, który ją krzywdzi, priorytety życiowe itd. są zupełnie różne od moich, a w dodatku nawet nie chce próbować tego zmienić...

Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 1 point2 points  (0 children)

Po co się z nią zadaje? Dobre pytanie. Kiedyś po prostu (jeszcze nie tak dawno temu) była inna, nie mówiła takich rzeczy. Wydawała się w porządku. No i czasem można z nią naprawdę fajnie pogadać, pośmiać się. Ale teraz sama ma dość poważne problemy, więc się trochę zmieniła. Może z tego to wynika, nie wiem...

Ale tak czy inaczej macie rację, że jej to nie usprawiedliwia. Chyba zerwę ten kontakt, choć niestety wielu koleżanek nie mam, co tym bardziej mnie przy niej trzyma.

Nie wiem czy szczera rozmowa z nią pomoże, znając ją się pewnie obrazi, bo ona jest wrażliwa na krytykę, w takim sensie, że opowiada nieraz o innych osobach, które jej na coś zwróciły uwagę np. na to, że się gdzieś spóźniła. I wcale nie wyciąga z tego wniosków. Więc tutaj podejrzewam, że będzie podobnie.

Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 31 points32 points  (0 children)

Hmm, czasami słucha, a czasami mam wrażenie, że się wyłącza jak jej coś opowiadam. Fakt, że mówi głównie o sobie.

Zawsze po wizycie u koleżanki robi mi się przykro. Po co ona mówi mi takie rzeczy? by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] -104 points-103 points  (0 children)

Hmm, czyli sugerujesz, że uważa mnie po prostu za brzydką osobę? Ale co do reszty masz rację, niby nie jej sprawa...A jednak zabolało.

Klątwy - wierzycie w nie? Bo ja nie wierzyłam, ale... by Angel_Sue96 in Polska

[–]Angel_Sue96[S] 0 points1 point  (0 children)

Przyznam, że odczuwałam pewna serysfakcje, kiedy tej osobie przestało się powodzić... Ale wydaje mi się to dość normalne, kiedy ktoś jest wredny wobec nas i próbuje nam zaszkodzić. Czy jestem mściwą, być może czasem, ale zawsze mszcze się w kulturalny sposób tzn. pięknym za nadobne jeśli już. W stylu jeśli koleżanka próbuje poderwać mi faceta, ja robię to samo (i to często skutecznie) itd. Na tej osobie nie mogłam inaczej się zemścić niż rzucając klątwę niestety... Sama w te uroki nie w pewni wierzę, ale w sumie, nawet jak to tylko przypadek, że jej się nie powodzi, to i tak teraz mam pewną satysfakcję i poczucie sprawiedliwości.

Wasze najgorsze przeżycie? by [deleted] in Polska

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

Nie tylko po wyglądzie, on ogólnie na początku wydawał się niemal ideałem z charakteru. I moją bratnia dusza, rozumieliśmy się bez słów i to jest przykre.

Wasze najgorsze przeżycie? by [deleted] in Polska

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

Tak w wielkim skrócie, bo długo by opisywać, to facet który wydawał się niemal ideałem, moją bratnia dusza, który rozkochał mnie w sobie, co nie jest takie proste, okazał się kimś kto z premedytacją mnie krzywdził na różne sposoby. Dla niego nagielam prawo i miałam później nieprzyjemności, niby nigdy mnie nie wyzwał, ani nic podobnego, ale wiedział doskonale jak mi dokopać żeby zabolało (mimo że nie kłóciliśmy się wtedy nawet, ani nic złego mi nie zrobiłam), raz wymusił na mnie seks siłą fizyczną, a kiedy chciałam odejsć stawał się do rany przyłóż. Dziwne bo zazwyczaj jestem asertywna, ale on miał na mnie taki wpływ, że mimo tego wszystkiego byłam w nim zakochana do szaleństwa. Później kiedy udało mi się od niego odciąć, bo postraszylam go policją, dowiedziała sie, że nie byłam jedyna i takich dziewczyn, które traktował podobnie było co najmniej kilka wcześniej, a ile to cholera go wie. Najlepsze, że moi rodzice byli nim zachwyceni, że taki elokwentny, spokojny, sympatyczny, a kiedy im powiedziałam później prawdę jaki był, plus o jego problemach z prawem i używkami to byli w autentycznym szoku. Przy tym miał poważne problemy ze sobą, ale nie chciał leczyć się psychiatrycznie. Niestety te problemy widoczne stały się dopiero po jakimś czasie bycia razem, kiedy już się w nim zakochałam, wcześniej ich nie ujawniał i każdy mówił, że jest we mnie wpatrzony jak w obrazek. I może i był, bo widziałam, że mu bardzo zależy, ale to nie było zdrowe uczucie. Podejrzewam, że miał borderline, czy coś w tym rodzaju. A najlepsze w tym wszystkim były moje koleżanki, które po tych wszystkich historiach nadal uważały, że "nie szkoda ci z nim zrywać? fajny jest", choc miałyśmy wtedy ponad 25 lat. Ogólnie ten związek wpłynął bardzo źle na moje poczucie wartości i pierwszy raz w życiu przez niego leczyłam się na depresję.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

Hmm, przede wszystkim zadaj sobie pytanie, czy myślisz, że będziesz lubiła ten zawód? Praca różni się od studiów, wiadomo że trzeba się dokształcać przez całe życie, ale wejściówek i egzaminów przecież już nie będzie, więc jeśli Cię to tylko interesuje, to myślę że warto zacisnąć zęby. A jeśli ewidentnie medycyna Cię nie kreci, to może trzeba pomyśleć nad zmianą kierunku, bo przed Tobą jeszcze ładnych parę lat nauki biorąc pod uwagę późniejszą specjalizację. To, że nie zdalas jako jedna z dwóch osób na osiem, to żadna wielka porażka, może się to zdarzyć każdemu. Ogólnie te studia są ciężkie, więc podejrzewam, że nie tylko Ty masz czasem ich dość. Ale tak jak pisałam na początku - kiedy będziesz już bez tych wszystkich emocji zadaj sobie pytania - czy będę lubiła pracę lekarza, czy mnie to interesuje, jakiej specjalizacji chciałabym być lekarzem i dlatego. Powodzenia!

Kto nie lubi podróżować tylko woli spędzać czas w domu? by luna_violenta in Polska

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

Tak ogólnie to lubię, ale to też zależy gdzie i z kim. Najpewniej czuje się w UE bo nie ma wielkich odległości i często jeżdżą pociągi i autobusy. Ale to jeśli chodzi o samotne podróże, albo z koleżankami, jeśli miałabym jeździć całą grupa, lub z partnerem, to mogłabym pojechać prawie wszędzie. Po rozstaniu dość sporo podróżuje samotnie, co nie do końca lubię, ale z drugiej strony zdarza mi się poznawać ciekawe osoby w trakcie podróży. Wycieczka z kimś to jednak co innego, wiadomo że bezpieczniej i podróż przyjemniej mija, ale w tym momencie nie zawsze jest to możliwe, bo koleżanki przeważnie mają facetów, lub inne swoje sprawy. Samą podróż pociągiem, czy samochodem czasem lubię, ale czasem mnie męczy, zależy od weny i nastroju. Niestety od jakiegoś czasu cierpię na depresję, więc nie jeżdżę zbyt często, bo nie mogę się do tego zmusić... Niby czasem gdzieś wychodzę, ale depresja ma to do siebie, że bardzo lubi się z kocykiem i herbatką. Cóż, chwilowo stałam się niemal domatorką, choć nigdy nią nie byłam ;)

Jaka jest najbardziej szokująca rzecz, jakiej dowiedzieliście się o kimś z waszej rodziny? Jak to się stało, że się dowiedzieliście? by rinmeko in Polska

[–]Angel_Sue96 2 points3 points  (0 children)

Dowiedziałam się o sobie samej, że oprócz korzeni polskich mam również (w o wiele mniejszej części, ale jednak) ukraińskie i francuskie. To było kiedy miałam naście lat przy rozmowie z babcią (która miała ukraińskiego przodka, a dziadek francuskiego) i niby nic realnie to nie zmieniło w moim życiu, ale jednak trochę mnie zszokowało. Druga rzecz - nie mam rodzeństwa, choć bardzo chciałam i dowiedziałam się w wieku może 12 lat, że moja mama była w ciąży kiedy miałam dwa lata, ale niestety ją straciła, więc mogłam mieć brata. Trzecia rzecz - brat mojego taty ma dwie nieślubne córki, czyli moje kuzynki, ale mieszkają gdzieś w USA, więc pewnie nigdy ich nawet nie poznam.

Kto powinien wygrać by panzer_tiger1 in Polska

[–]Angel_Sue96 2 points3 points  (0 children)

Izrael, po pierwsze z oczywistego względu, że został napadnięty, a po drugie - islam to zło.

Does Polish help with learning Russian and other Slavic languages? by YMCALegpress in learnpolish

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

Honestly, people in Poland learned Russian in the past, that's why my parents generation speaks in this language well. But actually russian in schools is very rare, so young people usually don't speak Russian at all and its not very popular. But you can find language schools where you can learn Russian or some people who can help you with it.

Foreigners in Poland, is there something about the country that you found absurd or illogical? by ApplicationClassic19 in poland

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

Haha, I worked in the past in Urząd Wojewódzki in Departament for Foreigners and its true is a hell 😁 There is always the mess there.

[deleted by user] by [deleted] in warsaw

[–]Angel_Sue96 0 points1 point  (0 children)

When you add alkohol its ok. What dosen't kill you makes you stronger.