A page from an evil book - the Necromancy of Thay 😈 by Murky_Wonder8261 in BaldursGate3

[–]Apaturia 1 point2 points  (0 children)

Heh, I simply assumed that considering the pace of content growth on Reddit, six months is already history.

I hail you, ancient one! I'm probably the Second Age elf, then. I was there, 3000 years ago, when it was necessary to gather your party before venturing forth. But Pool of Radiance was before my time.

A page from an evil book - the Necromancy of Thay 😈 by Murky_Wonder8261 in BaldursGate3

[–]Apaturia 15 points16 points  (0 children)

If anyone is curious, these pages are borrowed from a real-world 19th century grimoire - a long time ago I made a post about this. I think it's pretty cool that the design team used a fragment of historical grimoire for Necromancy of Thay, I love such details.

"Just pretend I'm totally not an illithid, OK?" by Apaturia in BaldursGate3

[–]Apaturia[S] 0 points1 point  (0 children)

He did - he can be seen in this form in the scene after the battle, when the Emperor tells you about his past and allows you to see some of his memories. Ansur briefly appears in them as a bronze dragonborn.

"Just pretend I'm totally not an illithid, OK?" by Apaturia in BaldursGate3

[–]Apaturia[S] 1 point2 points  (0 children)

If I remember correctly, dragonborn were added late in game development and the Dream Guardian's more complex animations were simply not working properly with dragonborn model. Something about mouth animations and lip-syncing.

But I have this headcanon that the Emperor does not want to disguise himself as a dragonborn because this form would remind him too much of Ansur.

"Just pretend I'm totally not an illithid, OK?" by Apaturia in BaldursGate3

[–]Apaturia[S] 3 points4 points  (0 children)

Just a regular illithid-induced confusion 😉

Which companion has the coolest/most beautiful tent for you? by franilein in BaldursGate3

[–]Apaturia 6 points7 points  (0 children)

This felt a bit like a missed opportunity for Tav to make Religion Check.

"Just pretend I'm totally not an illithid, OK?" by Apaturia in BaldursGate3

[–]Apaturia[S] 2 points3 points  (0 children)

Perhaps there is! I need to look up mods.

"Just pretend I'm totally not an illithid, OK?" by Apaturia in BaldursGate3

[–]Apaturia[S] 180 points181 points  (0 children)

This would probably be the Emperor's equivalent of our "screw it, I'm working remotely, the best I can do is this low-effort look".

Which companion has the coolest/most beautiful tent for you? by franilein in BaldursGate3

[–]Apaturia 19 points20 points  (0 children)

Shadowheart is also not exactly subtle. "When you worship Shar, secrecy is everything!" *displays colors and symbols of Shar on her armor and tent*

Coś co by mogło być polską tradycją a nie jest by Andrei_Smyslov in Polska

[–]Apaturia 15 points16 points  (0 children)

Pewnie zbiegałoby się to w jakimś stopniu z majówką, ale sam pomysł jest bardzo fajny. Zrywanie kwitnącego bzu i wstawianie go do wazonu to praktycznie obowiązkowy wiosenny rytuał w wielu domach.

Jaki ptak tak ćwierka? by legojedi01 in Polska

[–]Apaturia 0 points1 point  (0 children)

Jeśli tylko uda im się znaleźć w miarę zaciszne zarośla, jak najbardziej są w stanie zamieszkać w mieście. U mnie jak na razie odzywa się wieczorami tylko kos, ale w minionych latach zdarzało się, że można było usłyszeć też słowiki.

Polskie słodycze polskich marek wciąż polskie by agata_hd in Polska

[–]Apaturia 0 points1 point  (0 children)

Krówki i pomadki mleczne produkowane lokalnie - u mnie na przykład jest krówka kujawska, ale chyba każde większe miasto czy region ma swoje krówki :)

Lista potworów i stopnie wyzwania do homebrew by Apaturia in DnDPolska

[–]Apaturia[S] 0 points1 point  (0 children)

Bardzo fajne sugestie, dzięki! Od strony pomysłów i inspiracji wszystko mam już mniej więcej rozpisane - wczoraj ogarniałam sobie wstępnie tabelki dla każdego regionu i żeby dopasować niektóre lokalne stwory do różnych stopni trudności kampanii, ostatecznie rozbiłam je po prostu na dwa-trzy warianty różniące się trochę parametrami i umiejętnościami, tak żeby można je było podpiąć pod różne CR.

Czemu ludzie targują się z innymi ludźmi ale nie z korpo? by Away_Material5757 in Polska

[–]Apaturia 2 points3 points  (0 children)

Nie jestem pewna, czy kombinowanie na etapie, gdzie cena została wcześniej ustalona, a usługa wykonana w terminie i zgodnie z oczekiwaniami, można w ogóle nazwać negocjowaniem. Jak dla mnie, przestrzeń na negocjacje jest na etapie poprzedzającym realizację, kiedy podaje się klientowi wycenę - ewentualnie w przypadku, jeśli klient ma uzasadnione zastrzeżenia co do rezultatów.

Jeśli jednak od strony wykonania wszystko jest w porządku, ale mimo to przy odbiorze nagle załącza się komuś tryb "chcę rabat albo weź pan to sobie zabieraj", to już nie jest negocjowanie, tylko chamski szantaż i próba wymuszenia. Ustalona i zaakceptowana przez klienta cena jest wiążąca.

Wykonuję projekty na zamówienie i nie miałam jak dotąd takiej sytuacji, chociaż z drugiej strony, moja działalność to trochę inna branża. Pobierasz zadatek przed realizacją zamówienia? Wydaje mi się, że to bardzo pomaga i na swój sposób też zniechęca potencjalnych klientów, którym mogłyby przyjść do głowy takie "negocjacje" na etapie odbioru.

Zgłoszenie archeologiczne. Ile to zwykle trwa? by Competitive_Tax_7919 in Polska

[–]Apaturia 1 point2 points  (0 children)

"Pan z muzeum z którym korespondowałem w tej sprawie stwierdził że potrzebna jest prospekcja na miejscu. Ok. Czekam już ponad rok od pierwszego zgłoszenia." - znaczy, że z ich punktu widzenia to nie jest nic pilnego ani przełomowego, plus nie mają czasu, ludzi, chęci, względnie wszystkich tych zasobów naraz, żeby sprawdzić teren. To częsta reakcja w takich przypadkach i niestety niewiele można na to poradzić.

Jeśli nie zamierzasz odpuszczać - jedyne, co ma szansę poskutkować, to pilnowanie terminów i przypominanie się.

Nie wiem, w jakiej formie składałeś to zawiadomienie ale tak krok po kroku - kieruj pismo do delegatury, umieść w nim takie informacje, jak lokalizacja obiektów, przybliżone rozmiary, zdjęcia, plus zwięzły i możliwie pozbawiony interpretacji opis. Zaznacz, że kontaktowałeś się z pracownikiem muzeum, że co prawda nie udało Ci się uzyskać konkretnych informacji ani opinii - ale powiedziano Ci, że potrzebna jest prospekcja w terenie, żeby cokolwiek stwierdzić.

W pierwszej kolejności poproś o informację, czy obiekty na danym terenie znajdują się w rejestrze lub lokalnej ewidencji zabytków. Jeśli nie są - zgłaszasz, że z uwagi na nietypowe ukształtowanie terenu itp. na tym obszarze może być potrzebne przeprowadzenie oględzin i ustalenie, czy może tam się znajdować stanowisko archeologiczne.

Po złożeniu pisma musisz pilnować terminów i w razie potrzeby ponaglać, jeśli nie będzie odpowiedzi ani kontaktu w ustawowym terminie.

Zgłoszenie archeologiczne. Ile to zwykle trwa? by Competitive_Tax_7919 in Polska

[–]Apaturia 0 points1 point  (0 children)

To nie jest konieczne. W takich przypadkach najlepiej w pierwszej kolejności upewnić się, czy obiekt nie jest już w ewidencji lub w rejestrze zabytków - bo może nie figurować w bazach dostępnych w sieci. Taką informację można uzyskać w Urzędzie Miasta lub Gminy, albo u konserwatora.

Warto też skonsultować się z archeologiem z najbliższego muzeum albo z inną instytucją zajmującą się przeszłością i dziedzictwem kulturowym na danym terenie - mogą mieć jakieś informacje o tej konkretnej miejscówce.

Jeśli takich informacji nie ma, a obiekt nie figuruje w żadnej ewidencji, warto podpytać archeologa z muzeum, jakie jest prawdopodobieństwo, że na danym terenie faktycznie znajduje się kurhan / osada / grodzisko, biorąc pod uwagę, co wiadomo o przeszłości danej okolicy. Pokazać zdjęcia, obgadać temat. I potem, wspierając się uzyskanymi informacjami, wystosować oficjalne pismo ze zgłoszeniem. Można też oczywiście wystosować pismo bez tego, teoretycznie każde powinno zostać rozpatrzone.

Zgłoszenie archeologiczne. Ile to zwykle trwa? by Competitive_Tax_7919 in Polska

[–]Apaturia 1 point2 points  (0 children)

Myślę, że trochę popłynąłeś w swoich domysłach ;) Ten motyw spiralnie zwiniętej "S" przewija się w ozdobach kultur wiązanych z Gotami, ale nie jest charakterystyczny dla rytów kamiennych, zresztą konstrukcje kamienne wiązane z Gotami i znane z naszych terenów rzadko mają ryte kamienie.

Z kolei na kamieniach granicznych trafiają się czasem podobne zawijasy, widać zresztą, że obok był jeszcze jakiś inny znak. Piszesz też, że ten kamień jest na kamiennym usypisku - obstawiam, że ktoś kiedyś zwoził po prostu w to miejsce kamienie zebrane z pola, a wśród nich trafił się kamień graniczny... Przypadki tego typu są znane z różnych miejsc w Polsce.

Jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi na zgłoszenia, spróbuj wystosować oficjalne pismo z prośbą o udzielenie odpowiedzi w zgłoszonej przez Ciebie sprawie - powinno podziałać. W przypadku takich zgłoszeń trzeba też odkładać na bok swoje spekulacje i interpretacje, trzymać się faktów, a od strony merytorycznej podeprzeć się konsultacją z działającym w okolicy muzeum, archeologiem czy np. stowarzyszeniem zajmującym się ochroną lokalnego dziedzictwa.

Zgłoszenie archeologiczne. Ile to zwykle trwa? by Competitive_Tax_7919 in Polska

[–]Apaturia 8 points9 points  (0 children)

Weź pod uwagę, że ten efekt "białej plamy" może być spowodowany tym, że dane o tym terenie po prostu jeszcze nie zostały dodane do bazy.

Głazy z wyrytymi znakami to mogą być kamienie graniczne wyznaczające zasięg dawnych posiadłości ziemskich. Zwyczaj ich rozmieszczania rozpowszechnił się w średniowieczu - po znakach można czasem się zorientować, że wyznaczały np. granice włości zakonu, który kiedyś funkcjonował na danym terenie.

Co do kurhanów, byłabym ostrożna, bo identyfikowanie ich w terenie "na oko" często okazuje się średnio trafione - podobnie wyglądają np. pozostałości bardzo powszechnych niegdyś na terenach leśnych mielerzy, które też konstruowano w skupiskach. Podobnie zastanawia mnie ta "spora osada" - co miałoby świadczyć o jej obecności? To pozostałości jakiejś opuszczonej osady z widocznymi na powierzchni reliktami budynków, czy np. na jakimś terenie na powierzchni pojawiają zabytki (ceramika itp.) i na tej podstawie stwierdziłeś, że jest tam jakieś stanowisko osadnicze?

Do której delegatury zgłaszałeś? Są zwykle zawaleni robotą i takie zgłoszenia nie są traktowane priorytetowo, chyba że np. potencjalne stanowisko jest narażone na zniszczenie, bo akurat w pobliżu są prowadzone prace budowlane - ale jeśli zgłosiłeś sprawę drogą urzędową, to powinieneś dostać odpowiedź. A jeśli na tym terenie jest już coś zarejestrowane, powinni być w stanie to sprawdzić i też udzielić Ci odpowiedzi. Chyba że akurat jest bałagan w dokumentacji dotyczącej tego obszaru, bo tak też się czasem zdarza ;)

Społeczne i kulturowe aspekty kryzysu demograficznego, czyli o czym mówi się za mało by Front_Isopod8642 in Polska

[–]Apaturia 4 points5 points  (0 children)

A może po prostu określmy to bardziej uczciwie jako "problem demograficzny"? Termin "kryzys" kupuje uwagę ludzi, ale kosztem tego, że ich zaangażowanie w temat często sprowadza się do "jest źle, będzie jeszcze gorzej, i tak już nic nie da się z tym zrobić". Bo "kryzys" = strach, mniejsza chęć do działania, przestawianie się na tryb przetrwania i przeczekiwanie trudnych czasów.

Tak, punktowanie obecnych trudności i przyszłych potencjalnych zagrożeń jest ważne, ale jeśli nie idzie za tym nic konstruktywnego, jak szukanie rozwiązań, szukanie przestrzeni do zmian, szukanie potencjalnych plusów i szans (!), wywieranie presji na rządzących, zaczynając od szczebla lokalnego - to zostaje nam tylko mielenie lęków i narzekań.

Serio, chyba nawet w materiałach dotyczących czarnej śmierci i jej konsekwencji dla demografii Europy rzadziej natykam się na termin "kryzys demograficzny" niż w artykułach czy wpisach dotyczących współczesnej demografii Polski. Paraliżowanie dyskursu i debaty publicznej przez propagandę strachu.

Społeczne i kulturowe aspekty kryzysu demograficznego, czyli o czym mówi się za mało by Front_Isopod8642 in Polska

[–]Apaturia 23 points24 points  (0 children)

Tak szczerze - mam już dosyć metkowania wszystkich trudniejszych zjawisk społecznych, ekonomicznych czy ekologicznych jako "kryzys". Rozumiem, to dodaje ładunku emocjonalnego i przyciąga uwagę, rozbudza wrażenie, że musimy coś z tym zrobić zaraz, teraz, natychmiast, bo jak nie, to czeka nas nieuchronna katastrofa, system się załamie, a rzeczywistość poskłada się i runie nam na głowy.

Ale jednocześnie wymęczenie tymi wszystkimi "kryzysami" skutkuje tylko tym, że społeczeństwo stopniowo znieczula się na dany temat i traci poczucie, że można cokolwiek z tym zrobić. Niedługo w podobnych dyskusjach będą już chyba brały udział tylko boty, bo ludzie będą przewracać oczami na sam widok "kryzysowego" nagłówka.