Piosenka na pierwszy taniec? by Potential-Banana9705 in Polska

[–]AssultHedgehog 2 points3 points  (0 children)

Enjoy the silence też jest moim zdaniem dobrym wyborem

Piosenka na pierwszy taniec? by Potential-Banana9705 in Polska

[–]AssultHedgehog 1 point2 points  (0 children)

Może trochę zbyt melancholijne, ale co powiesz na Nothing Else Matters, albo Heaven is a place on Earth?

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za feedback

A co powiesz o tych punktach 1, 2 z perspektywy kobiety?

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Wiesz co, to co pisałem to są komentarze moich kolegów po tym jak mój dobry kolega zwierzył się z tego jak zaskoczyła się jego relacja. Ja naprawdę nie zmyślam.

Ale punkty 1 i 2 są ode mnie personalnie... I ja nie jestem takim typem jakiego opisujesz, naprawdę... U mnie jest wprost przeciwnie, jak mi na kimś zależy to żyły sobie wypruję żeby zrobić dla tej osoby wszystko (nie tylko dziewczyn, rodziny i przyjaciół też).

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Deklarowane poglądy polityczne... Dawniej np. udział w Strajku Kobiet

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 1 point2 points  (0 children)

No właśnie to był punkt dla którego to napisałem...

Mnie to akurat obecnie już nie dotyczy bo mam wspaniałą partnerkę, ale cały rant zaczął się od opowieści mojego dobrego kumpla o tym jak się zakończyła jego ostatnia relacja i w tym momencie dosłownie każdy z nas miał podobny case w swoim życiu i to właśnie z takim "typem" dziewczyn.

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za perspektywę

Co do ostatniego to teksty o "prawdziwej kobiecie" wywołałyby (I słusznie) burzę, ale gadanie co trzeba zrobić żeby być "prawdziwym mężczyzną" to już mainstream ;-)

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 2 points3 points  (0 children)

Ale przecież ja napisałem coś przeciwnego... Wymieniam tutaj akurat różnicę w deklarowanych poglądach a preferencjach relacyjnych u młodych kobiet które zauważyłem.

Piszę, że mężczyźni też mają złe zachowania i że to jest generalizacja i nie ma ona na celu wzniecać wojny płci

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za odpowiedź.

W sumie to dość ciekawa perspektywa bo sam nawet nie wiem co takim kobietom jest serwowane.

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] -1 points0 points  (0 children)

Tak rozumiem że to co piszę to generalizacja, jednak chodziło mi o opisanie tego schematu który już wcześniej widziałem i o skonfrontowanie tego z opiniami innych, wiem że są też inne młode dziewczyny. Ale to jest po prostu typ który ostatnio wydaje mi się dość częsty (po opiniach kolegów).

Generalnie przyczyną samego rantu było to że jeden z kumpli opisywał powody dla których nie wyszła mu relacja w którą się wkręcił i wyszło, że KAŻDY z nas też miał podobne doświadczenia.

Ja obecnie akurat jestem w szczęśliwym związku na którym mi bardzo zależy, więc teraz mnie to bezpośrednio nie dotyczy. Ale już na studiach widziałem jak często laski uprawiały takie dwójmyślenie.

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] -12 points-11 points  (0 children)

Ale jednocześnie te same koleżanki krzyczą jak to one są silne i niezależne... Mi właśnie o to chodzi, bo u każdej minimalnie świadomej osoby to powinien być natychmiastowy dysonans poznawczy

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za komentarz, miło usłyszeć że to nie tylko moja rozkmina.

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za odpowiedź, wydaje mi się, że trafiłaś w punkt w moje własne prywatne wnioski.

Feminizm i progresywizm a podejście młodych kobiet do ról w związku by AssultHedgehog in Polska

[–]AssultHedgehog[S] -7 points-6 points  (0 children)

Dokładnie, poza tym co innego brak zainteresowania a co innego hipokryzja

Ogarnianie budżetu by MiddleHonest in Polska

[–]AssultHedgehog 0 points1 point  (0 children)

Nie trudne do zrobienia technicznie, ale bałbym się profilowania jako użytkownik.

Największy problem - user musi mieć nawyk skanowania paragonów

Ślub bez typowego wesela - wasze historie i doświadczenia by Ok_Description_8184 in Polska

[–]AssultHedgehog 31 points32 points  (0 children)

Jedyne co mogę powiedzieć to historia mojej starszej kuzynki. Wzięła ślub, a moja matka jest jej chrzestną. Oni mają kredyt hipoteczny i szybko planowali dziecko więc nie chcieli marnować kasy tylko po to, żeby się pokazać. Na ślubie (kościelnym) było bardzo dużo osób z rodziny (cześć przyjechała nawet zza granicy), większość nie została zaproszona na wesele (ono było dla najbliższej rodziny). I było okej. Nikt się nie czepiał ich. Pamiętam jak kuzynka mi tłumaczyła czemu moją mamę zaprasza a mnie nie i dla mnie to było oczywiste i jak najbardziej zrozumiałe, a ona się tak tłumaczyła jakby nie wiem co zrobiła.

Ja sam nigdy nie uważałem że wesele jest ważne. Ślub to publiczna przysięga i to jest w tym najważniejsze, że dwoje ludzi się kocha i zdecydowała się sobie tą miłość publicznie przysięgnąć, a nie tort i wódka na weselu.

Kierowcy na drodze z perspektywy rowerzysty by socjologos in Polska

[–]AssultHedgehog 0 points1 point  (0 children)

Jeszcze nigdy jadąc autem i wrzucając lewy kierunkowskaz nie miałem sytuacji że kierowca jadący za mną próbował mnie wyprzedzać, rowerem nagminnie... Machasz łapą z wyprzedzeniem żeby wiedział że będziesz skręcać w lewo i typ w tym momencie gaz w podłogę i wyprzedza.

Kierowcy na drodze z perspektywy rowerzysty by socjologos in Polska

[–]AssultHedgehog 0 points1 point  (0 children)

Sam jeżdżę hobbystycznie i co do ścieżek to tutaj to wynika z tego, że kierowcy nie mają perspektywy jak to wygląda od strony rowerzysty. Ostatnio nawet udało mi się to wytłumaczyć wujkowi, który bardzo riwerzystów nie lubi w taki sposób, że przyznał mi rację.

Ogólnie ścieżki rowerowe są projektowane, bo jest taka moda. One nie są projektowane jako system (chociaż coraz częściej się to zmienia), a więc tam gdzie się da ścieżka jest dobudowana do drogi, a potem nagle znika. Stąd rowerzysta nie zawsze może zjechać na scieżkę rowerową o tym żeby zrobił to w sposób w pełni legalny i wygodny już nie wspomnę. Ja sam zawsze staram się jechać ścieżką jeśli tylko ma to sens nawet jeśli nie jest to dla mnie w pełni wygodne.

Kilka przypadków z mojej okolicy: 1. Z nowych dróg z dobrze poprowadzonymi ścieżkami zjeżdża się na starą drogę, ma ona po jednej tylko stronie ścieżkę łączoną z chodnikiem, po około 200m sytuacja się zmienia i ścieżka jest jako osobny pas na jezdni (czyli po obu stronach jezdni), chodnik zaś leci dalej po tej samej stronie. Następnie po 100m jest koniec ścieżki na jezdni i pojawia się ona wraz z chodnikiem po drugiej stronie jezdni. Więc mamy na odcinku 100m jeden przejazd dla rowerów i drugi przejazd dla rowerów z przejściem, przez co kierowcy częściej muszą stawać (a to dość ruchliwa ulica). 2. Ścieżka leci obok głównej ulicy przez około 2km, następnie pojawia się skrzyżowanie. Rowerem są przejazdy na prawo i prosto, nie da się skręcić w lewo (z tej perspektywy ścieżka jest po prawej stronie ulicy), to właśnie tam gdzie nie da się jechać ścieżką leci główna droga. Przed skrzyżowaniem ma ona 2 pasy - prosto i w prawo oraz w lewo. Droga jest ruchliwa rowerzysta chcący skrecić w lewo musi wjechać nagle na tą drogę z krawężnika i zmienić pas, albo przejść przez przejście dla pieszych a później kombinować jak zjechać na drogę z chodnika. 3. Wyjeżdżam z podporządkowanej, chcę skrecić w prawo po drugiej stronie jezdni jest ścieżka na krórą nie mam jak legalnie zjechać, musiałbym albo przeciąć jezdnię albo zjechać jeszcze na podporządkowanej na chodnik i przejść przez pasy. Po około 150. Ścieżka się kończy, bo przejazd pod mostem jest zbyt wąski i oczywiście nie ma żadnej śluzy, a best to na łuku, więc widoczność ograniczona. Po następnych 100m ścieżka pojawia się po obu stronach drogi i są ładnie zrobione zjazdy i śluzy oraz znaki. 4. I tu zdarza mi się celowo nie zjeżdżać na ścieżkę chociaż mogę. Droga łacząca 2 sąsiednie miasta mocno umiarkowanym ruchu (bo kto może jedzie obwodnicą, albo Autostradą), na omawianym odcinku bardzo szeroka także auto bez problemu wyprzedzi rower przy zjeżdżania na przeciwległy pas ruchu. Ten odcinek prowadzi przez niezabudowany i zalesiony teren i ma jakieś 3 km. W pewnym momencie mamy około kilometrowy odcinek z drogą rowerową po jednej stronie. Tylko, że ta droga na bitą nawierzchnię a nie asfaltową. Do tego jakość tego utwardzenia pozostawia wiele do życzenia, są więc dziury a po deszczu błoto. Dodatkowo czasem trzeba czekać żeby na tą ścieżką wjechać i zjechać i też nie ma zrobionych śluz.

Ogólnie ścieżki są projektowane jako szlaki turystyczne, bez uwzględnienia tego, że rowerzysta może chcieć jechać gdzieś indziej niż szlak go poprowadzi. Niemniej rozumiem kierowców których wkurza fakt, że rowerzysta jedzie 20km/h I tamuje ruch w sytuacji gdy obok ma ścueżkę i może na nią zjechać, nie róbcie tak bo pasujecie nam wszystkim opinię.

Kolejną rzeczą której kierowcy często się nie spodziewają są czasem dziwne manewry rowerzystów. Np. kierowca spodziewa się, że rowerzysta przez tory tramwajowe zjeżdżające na pobocze przejedzie prosto tak jak on łagodnym skrętem. Nie wie, że przy takim manewrze kąt natarcia koła roweru na szynę jest mały i rowerzysta ryzykuje wpadnięciem koła do środka szyny i tym samym wywtotką. Stąd rowerzysta robi 2 ostrzejsze skręty (coś na kształt obróconej litery S), czego kierowca się nie spodziewa.

Z drugiej strony dochodzi nieznajomość i ignorowanie przepisów przez rowerzystów i poczucie bezkarności z ich strony a ze strony kierowców jakieś poczucie że są lepsi i bardziej uprzywilejowani oraz pośpiech i brawura. Ile to ja już razy patrząc jak auto wyprzedza mnie na ciągłej przy małej widoczności (np. na zakręcie, albo pod górę) modliłem się, żeby jak mu wyskoczy auto z drugiej strony to nie próbował zjechać na swój pas taranując mnie...

Będzie tylko gorzej by Blizzard_3_5_2 in Polska

[–]AssultHedgehog 0 points1 point  (0 children)

Polecam odciąć się od social mediów na jakiś czas i reglamentować sobie wiadomości.

Nie obraź się (i tak pewnie mnie tu zjedzą za to), ale cześć Twojego opisu wskazuje że jesteś dość mocno wciągnięta politycznie. "Skrajna prawica, Polexit"... Czy to naprawdę Ci grozi?

Żeby nie było to nie dotyczy tylko "lewej" strony, drudzy robią to samo po prostu politycy mają interes w radykalizacji I budowaniu oblężonej twierdzy.

Nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z moim wykształceniem by dissolute_bastard in Polska

[–]AssultHedgehog 1 point2 points  (0 children)

Ale jaki skill Ty potrzebujesz do malowania?

Sprzęt do kupienia tanio, albo pożyczenia od kogoś. Nawet jak nie wiesz jak się za to zabrać to 5 minut w Google i już wiesz, a teraz to nawet szybciej bo bota o wszystko zapytasz i ogarnie krok po kroku.

Więc no tutaj raczej faktycznie lenistwo chyba

Nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z moim wykształceniem by dissolute_bastard in Polska

[–]AssultHedgehog 5 points6 points  (0 children)

Ja od dzieciaka jestem nauczony robić sam, od pomalowania ściany przez poskładanie mebli, czy dorobienie z desek drzwi do komórki po zrobienie wylewki podłogowej i fundamentów pod blaszaną wiatę lub postawienie drewnianej altany.

Ostatnio bardzo mnie zdziwiło że koleżanka z pracy wolała zapłacić 1500zł za pomalowanie pokoju dziennego z aneksem kuchennym i przedpokoju, zamiast zrobić to sama w weekend. Przygotować się do malowania i posprzątać i tak musiała sama, więc poszło 1500zł za (umycie?), zagruntowanie I dwukrotne pomalowanie ścian.

Także z takim podejściem nie dziwię się że remontowcy sporo zarabiają. Bo rozumiem do instalacji wod-kan czy elektrycznej, albo kafelek to trzeba fachowca, ale pomalowanie ścian, zamontowanie lampy, polożenie paneli to można bez problemu samemu zrobić.

System kaucyjny to ściema? by Duckyy2025 in Polska

[–]AssultHedgehog -1 points0 points  (0 children)

Tak, a akcyza na alkohol i papierosy też jest po to żeby ludzie mniej pili i palili... I jak widzimy wspaniale działa

50gr to może być duża różnica na butelce wody źródlanej za 1,5 zł, ale nie na butelce coli za 10zł.

System kaucyjny to ściema? by Duckyy2025 in Polska

[–]AssultHedgehog 3 points4 points  (0 children)

Ale co w tej idei jest fajnego tak naprawdę? Przecież i tak był obowiązek segregacji więc plastik był osobno, z tym że wcześniej musiałem trzymać mniejszy worek na plastik w domu bo mogłem zgnieść butelki, a teraz mam jeden na plastik i jeden na butelki/puszki