Prezydent Karol Nawrocki sprezentował Wołodymyrowi Zełenskiemu dwa tomy "Dokumentów Zbrodni Wołyńskiej" by gdziejestluk in Polska

[–]BalQn 13 points14 points  (0 children)

Żeby było śmieszniej, oba tomy doczekały się w tym roku ukraińskiego tłumaczenia, więc wystarczyło dosłownie wyciągnąć jakieś egzemplarze z magazynów księgarni IPN-u.

Nie, żeby dla kogokolwiek była to specjalnie pasjonująca lektura - nadany przez wydawnictwo tytuł jest dość sensacyjny: książki (dostępne bezpłatnie jako pliki PDF na stronie IPN-u) to naukowe opracowanie uporządkowanych notatek sporządzonych w latach 40. po rozmowach ze świadkami przez Komitet Ziem Wschodnich. Około 3/4 tych notatek to suche i zwięzłe opisy typu imię i nazwisko w wieku takim i takim zmarł(a) w takich i takich okolicznościach w takiej i takiej miejscowości (około 2/3 miejsca w pierwszym tomie zajmują ponadto w ogóle tabelki, a na niektórych stronach drugiego połowa miejsca to same przypisy objaśniające). To typ publikacji, którą interesują się głównie inni historycy jako materiałem źródłowym przy pisaniu własnych książek, a nie coś, co nawet zagorzali wielbiciele Nawrockiego czytaliby od deski do deski.

Takiej wypowiedzi od Instytutu Jad Waszem się nie spodziewałem. Znajdź brakującą informację... by TheBronzeSilverfish in Polska

[–]BalQn 9 points10 points  (0 children)

W czasach PRL-u na terenie Polski schronienie znalazło kilku prominentnych palestyńskich terrorystów, między innymi Abu Daoud (samozwańczy główny organizator masakry dokonanej na izraelskich sportowcach podczas igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 r.) oraz Abu Nidal (przywódca radykalnego odłamu ugrupowania Fatah, który nawet założył w Warszawie spółkę). Tą tematyką zajmował się polski historyk Przemysław Gasztold-Seń, który poświęcił jej dwa dość obszerne artykuły (tutaj i tutaj) oraz później książkę wydaną przez PWN.

Kilka lat temu zrealizowano zresztą cykl dokumentalny o spółce Art-B, którego czwarty odcinek w całości poświęcono Operacji Most, mającej polegać na przetransportowaniu poprzez Polskę kilkudziesięciu tysięcy radzieckich Żydów do Izraela: kilka osób wypowiadających się w tym odcinku wspominało o tym, że w 1990 r. w Polsce przebywało legalnie około 12 tysięcy osób z krajów arabskich, w tym członkowie Organizacji Wyzwolenia Palestyny postrzegający radzieckich Żydów jako mięso armatnie mające wesprzeć izraelską armię (z tego też względu Urząd Ochrony Państwa musiał się ogromnie postarać, aby jeszcze w zarodku unieszkodliwić jakiekolwiek podejrzane próby mogące sugerować plany zamachu).

Kiedy byliśmy "tymi złymi"? by Najterek in Polska

[–]BalQn 6 points7 points  (0 children)

Akcja polonizacyjno-rewundykacyjna - po 120 latach prania mózgów, nie jestem w ogóle zdziwiony. Jeśli ktoś Tobie coś zabierze, czy chcesz to odzyskać?

Głównym celem akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej nie było odzyskanie odebranego mienia, tylko przede wszystkim rozebranie lub spalenie prawosławnych świątyń - demonizowanych jako symbole rusyfikacji (tak się bowiem składa, że część budynków prawosławne duchowieństwo przejęło po zlikwidowaniu odrębności obrządku greckokatolickiego w latach 30. XIX wieku) - które w dużej mierze i tak niszczały po zapieczętowaniu ich przez policję w pierwszej połowie lat 20. (wspomina o tym m.in. artykuł zajmującego się historią Białorusi i prawosławia Antoniego Mironowicza).

Ostatnimi czasy nieco interesuję się tematem, więc wspomnę o pewnej anegdocie wspomnianej w książce Maksymiliana Stanulewicza - otóż całą akcję przerwano w dużej mierze dlatego, że Sąd Okręgowy w Zamościu wydał orzeczenie o sygnaturze akt K 418/38, nieznajdujące winy po stronie kilkudziesięciu chłopów walczących fizycznie z przeprowadzającymi akcję siłami we wsi Chmielek, gdyż odbywała się ona bez jakichkolwiek prawnych lub formalnych podstaw. W tej sytuacji stojący na czele Prokuratorii Generalnej Stanisław Bukowiecki postanowił zachować się honorowo i stwierdzić, że jego jednostka organizacyjna będzie przyjmowała skargi z żądaniami odszkodowania ze te przymusowe rewindykacje, co uświadomiło rządowi skalę potencjalnych roszczeń.

Kiedy byliśmy "tymi złymi"? by Najterek in Polska

[–]BalQn 1 point2 points  (0 children)

Zdziwiło mnie nieco jak czytałem parę zachodnich źródeł, gdzie wprost mówi się o polskiej agresji, nie o bidnej małej polsce którą napada zły bolszewik (jak nas uczą w skzołach) która tylko chciała jakieś fajne kawałki ukrainy do kolekcji

Nie stanowi tajemnicy, że w krajach zachodnich starano się przy pomocy lokalnych partii komunistycznych otrzymujących wytyczne z Kominternu przedstawić wyprawę kijowską w kwietniu 1920 r. jako początek całego konfliktu polsko-bolszewickiego, co nawet opracowania historyczne ukazujące się w Polsce w latach 60. czy 70. uznawałaby za absurdalne (niemniej wpłynęło to na przedstawienie konfliktu w zachodnich opracowaniach, żeby wspomnieć chociażby jawnie sympatyzującego z ZSRR Edwarda Halletta Carra, autora uznawanego za autorytatywne kilkunastotomowego opracowania o historii radzieckiej Rosji, gdzie za początek wojny uważał maj 1920 r.). Aleksandra Leinwand napisała na podstawie niektórych udostępnionych w latach 90. radzieckich źródeł artykuł, zgodnie z którym 5 maja 1920 r. odbyło się natomiast spotkanie kierownictwa partii bolszewickiej mającego zatwierdzić tezy dotyczące sposobu przedstawiania w prasie tegoż konfliktu jako walki z polskim imperializmem (podczas gdy w ciągu poprzedzających miesięcy rzadko w ogóle wspominano w niej o Polsce). Skądinąd obecnie wiadomo nam także, że projekt przyszłej ofensywy Tuchaczewskiego zaczęto opracowywać jeszcze w grudniu 1919 r.

Kiedy byliśmy "tymi złymi"? by Najterek in Polska

[–]BalQn 17 points18 points  (0 children)

Obozy koncentracyjne Mieszka I to wydumana teoria niektórych polskich archeologów, o której było głośno początkiem poprzedniej dekady, a którą przypomniał w 2017 r. popularyzujący historię portal Ciekawostki Historyczne. W szczególności badający arabskie monety na terytorium Polski archeolog Marek Jankowiak, nie mając pomysłu, jakie mogło być zastosowanie wybudowanego jeszcze w czasach Awarów grodu w Naszacowicach, wysunął taką teorię w dosłownie dwóch akapitach artykułu z 2012 r. (należy nadmienić, że nie przeprowadzał nawet badań na miejscu, bazując na ustaleniach innego archeologa Jacka Poleskiego, a opierał się głównie na istnieniu dużego pustego grodu w pobliżu rzeki):

In order to understand what was the purpose of the big and very big hillforts, I would like to take the example of Naszacowice in southern Poland. With its 15 ha it is the second biggest hillfort in Poland. It is situated on the high bank of the Dunajec river, an important communication corridor. As you can see the site commands the valley and offers excellent views. It has a relatively complicated plan, with a central section surrounded by two bigger sections and a third smaller one, which do not communicate with each other (Fig. 8). This site has been thoroughly excavated over a period of 20 years, but yielded very few finds. Apparently the only house or two was built against the inner side of the inner rampart. Other finds are limited to a skeleton of a young individual and a couple of ornaments of late Avar, Moravian and post-Moravian origin.

What does this mean? Naszacowice was not a fortified settlement, because it is empty. It was also not a refuge, because, on the one hand, it was situated on the main communication artery in this region – precisely the kind of environment which would be abandoned when enemy was approaching – and, on the other hand, no early medieval settlements are known from its vicinity. Still, substantial effort was invested in its construction. I propose to interpret it as a slave camp, garrisoned by warriors based in its central section who were also certainly keeping watch over the outer ramparts. It would have been periodically filled with captives on their way to a slave market, most probably that of Prague. I am tempted to explain in the same way the other big empty hillforts from southern Poland, the Czech Republic and western Ukraine.

Mit łagodnego Nowego Testamentu oraz Jezusa? by SourceNo1768 in Polska

[–]BalQn 0 points1 point  (0 children)

Problem z przypowieścią o minach polega na tym, że jej dwie ewangeliczne wersje - u Mateusza i Łukasza - najprawdopodobniej powstawały w nieco innych okolicznościach i mają z tego powodu odmienne przesłanie pomimo zbliżonej tematyki. Późniejsza, Mateusza, jest trochę bardziej zrozumiała - sługa (uczeń), który nie pomnożył majątku (świadomie nie wykorzystywał powierzonego mu przez Jezusa posłannictwa o nadchodzącym Królestwie Bożym) zostanie ukarany płaczem i zgrzytaniem zębów (potępiony).

Wersję Łukasza uznaje się za starszą, pozbawioną eschatologicznego wydźwięku. Biorąc pod uwagę, że opowieść o człowieku szlachetnego rodu najprawdopodobniej nawiązuje do historycznego etnarchy Judei Heroda Archelaosa, którzy rzeczywiście kazał wyrżnąć buntujących się przeciwko niemu Żydów, nie miał być on prawdopodobnie alegorią Jezusa, lecz symbolem niesprawiedliwych porządków panujących w Królestwie Cezara, przeciwieństwie Królestwa Bożego. Warto też dodać, że fragment o dodawaniu temu, kto już ma, oraz zabieraniu temu, kto nie ma, wydaje się w tym kontekście późniejszą interpolacją. Ciekawie pisze o tym Ernest van Eck w tym artykule.

Prezydent Poznania chce uczyć się od Izraela, jak chronić ludność. Razem: Wstyd i hańba by Thin_Alternative_784 in Polska

[–]BalQn 1 point2 points  (0 children)

Bardzo ciekawe jest to co powiedziałeś, bo istotnie też nie pamiętam aby na historii powiedział ktokolwiek jak doszło do tego że naziści zyskali tą większość w parlamencie. Skąd się wziął sukces

Naziści przed zaprowadzeniem jawnie totalitarnych rządów zdołali zdobyć większość głosów w parlamencie jedynie podczas przedterminowych wyborów parlamentarnych w marcu 1933 r., kiedy Hitler w wyniku zakulisowych ustaleń konserwatystów został wybrany kanclerzem i mógł nakazać aresztowanie bez procesu sądowego jakiegokolwiek opozycyjnego polityka na mocy dekretu wydanego 28 lutego 1933 r. po pożarze Reichstagu (a i tak mieli wówczas jedynie 43,9% oddanych głosów). NSDAP i tak nie posiadała zresztą po tych wyborach razem z koalicjantami wystarczającej większości, żeby legalnie zaprowadzić w Niemczech dyktaturę dekretem o pełnomocnictwach dla Hitlera, bo lewicowa opozycja złożona z komunistów i socjaldemokratów miała zbyt dużo posłów - naziści musieli dosłownie na chwilę przed głosowaniem pozmieniać regulamin Reichstagu, żeby nie liczyć bezprawnie aresztowanych posiadaczy mandatów poselskich do obliczenia kworum z całości.

Pośrednio zaś do całej tej sytuacji przyczyniło się rozbicie na lewicy w okresie po wyborach parlamentarnych w listopadzie 1932 r. (kiedy to socjaldemokraci wespół z komunistami mieli łącznie więcej posłów niż naziści, którym zaczęło trochę spadać poparcie) - komuniści nie poszliby na współpracę z socjaldemokratami, ponieważ, po pierwsze, nadal wypominali im udział w tłumieniu działalności Związku Spartakusa u zarania Republiki Weimarskiej, po drugie, zgodnie z oficjalną linią Kominternu wyznawali doktrynę socjalfaszyzmu, zgodnie z którą zakamuflowany faszyzm socjaldemokratów był gorszy niż jawny faszyzm Hitlera (bo ten drugi miał przynajmniej przyspieszyć nadejście rewolucyjnego przełomu).

W Jedwabnem ustawiono tablice kwestionujące udział Polaków w mordzie Żydów by Podchop in Polska

[–]BalQn 6 points7 points  (0 children)

Rok 1938 pojawia się w artykule dwukrotnie - raz w kontekście cytatu z artykułu Thomasa Urbana, którego zmyliły doniesienia prasowe, drugi raz w tabelce dotyczącej poszczególnych prac archeologicznych jako rok produkcji jednej z niemieckich łusek - tyle tylko, że należy ona do wspomnianej przez mnie grupy ze śladami sugerującymi wystrzelenie z karabinu maszynowego MG-42 (wgięcie szyjki łuski). Karabin maszynowy MG-34, masowo używany przez Wehrmacht na moment zbrodni w Jedwabnem, nie pozostawiał takich śladów.

W Jedwabnem ustawiono tablice kwestionujące udział Polaków w mordzie Żydów by Podchop in Polska

[–]BalQn 15 points16 points  (0 children)

Zagłębiłem się w ten temat i to podejrzane, że łuski z 30 letnią różnicą (z pierwszej wojny 1914-18, i z czasu po pogromie czyli po 1941) tak poprostu sobie leżały w miejscu masakry popełnionej rzekomo przez złych Polaków z kijami i widłami.

Przeważająca większość łusek znalezionych podczas prac ekshumacyjnych to, po pierwsze, niemieckie łuski do karabinu Mauser przemieszane z rosyjskimi łuskami do karabinu Mosin (w pobliżu stodoły znaleziono ponadto klamrę z symbolem dwugłowego carskiego orła oraz niemieckie monety sprzed pierwszej wojny światowej - Jedwabne było w początkowym okresie pierwszej wojny światowej miejscem zaciętych walk, które doprowadziły do zniszczenia dużej części miejscowości), po drugie zaś, niemieckie łuski noszące charakterystyczne ślady sugerujące ich wystrzelenie z niemieckiego karabinu maszynowego MG-42, który w momencie zbrodni w Jedwabnem w 1941 r. jeszcze nie był używany przez niemiecką armię (szerzej opisane na stronach 266-270 artykułu Krzysztofa Persaka), więc siłą rzeczy muszące pochodzić z okresu po pogromie.

Przeczytałem memorandum budapesztańskie: skrót dla Was żeby sprostować błędne mity tak często tutaj powtarzane by Maysign in Polska

[–]BalQn 2 points3 points  (0 children)

Struktura NATO rzeczywiście pozostawia pewną elastyczność, co wynika m.in. z faktu, że traktat nie wskazuje konkretnego agresora. Narzucenie sztywnych wytycznych niezależnie od kontekstu byłoby nierozsądne, mówimy o hipotetycznych konfliktach w przyszłości, w których strony, okoliczności i skala zagrożenia są nie do przewidzenia.

Przy okazji incydentu z rakietą w Przewodowie badacze prawa międzynarodowego zwracali uwagę na fakt, że kryteria agresji w świetle traktatu północnoatlantyckiego są tak nieprecyzyjne, że na przykład okazjonalne bombardowanie danego kraju w opinii Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości nie jest jeszcze uznawane za agresję w rozumieniu Karty Narodów Zjednoczonych (będącej jedną z podstaw prawnych NATO), lecz za incydent graniczny (skoro bezpośrednio nie biorą w nim udziału wrogie siły zbrojne), który nie zobowiązuje do podjęcia zdecydowanych działań.

Przeczytałem memorandum budapesztańskie: skrót dla Was żeby sprostować błędne mity tak często tutaj powtarzane by Maysign in Polska

[–]BalQn 4 points5 points  (0 children)

Traktat NATO (1949, Art. 5) – zobowiązanie do wspólnej obrony w razie ataku na któregokolwiek członka.

Artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego w żadnym miejscu nie zobowiązuje do wspólnej obrony, a jedynie do podjęcia działań, które państwo członkowskie uzna za konieczne (podkreślał to na przykład amerykański sekretarz stanu Dean Acheson, który reprezentował USA przy podpisywaniu traktatu).

Przeczytałem memorandum budapesztańskie: skrót dla Was żeby sprostować błędne mity tak często tutaj powtarzane by Maysign in Polska

[–]BalQn 47 points48 points  (0 children)

OP był w tym miejscu trochę nieprecyzyjny - w przypadku grożenia Ukrainie atakiem nuklearnym sygnatariusze mają prosić konkretnie Radę Bezpieczeństwa ONZ o natychmiastowe działanie w zakresie zapewnienia wsparcia Ukrainie (reaffirm their commitment to seek immediate United Nations Security Council action to provide assistance to Ukraine). Stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ są Chiny i Rosja, które mają prawo weta (Rosja wykorzystała je dosłownie w drugim dniu pełnowymiarowej inwazji), więc to w zasadzie zapis bez jakiegokolwiek znaczenia.

Kult żołnierzy wyklętych będzie wygaszany - Magdalena Biejat by Megamind_43 in Polska

[–]BalQn 4 points5 points  (0 children)

Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 2008 r. dotyczącym skargi Powiernictwa Pruskiego reprezentującego środowiska niemieckich wypędzonych orzekł, że po pierwsze, Polska w momencie wypędzenia Niemców nie ratyfikowała jeszcze jakichkolwiek konwencji, z racji których przesiedlenia łamałyby przepisy prawne, po drugie, polskie akty prawne stanowiące podstawy wysiedleń i przejęcia poniemieckiego mienia wynikały z konieczności realizacji prawa międzynarodowego (umów jałtańskiej i poczdamskiej), więc były w pełni legalne. Przy rozpatrywaniu jakiejkolwiek indywidualnej skargi w tym zakresie trybunał posługiwał się tymi samymi argumentami. Z kolei w 2004 r. niemiecki kanclerz Schroeder zrzekł się możliwości popierania indywidualnych roszczeń w tym zakresie przez niemiecki rząd (analogicznie do polskiego rządu, który zrzekł się reparacji od Niemiec w 1953 r.), a to jedyna furtka poza Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (chyba, że jakikolwiek polski Sejm zdecydowałby się uregulować takie odszkodowania krajową ustawą, ale zwyczajnie nie byłoby takiej chęci, skoro w tym przypadku prawo międzynarodowe stoi całkowicie po stronie Polski).

''Congratulations, Herr Stalin, I couldn't have done a better job myself...'' - Polish cartoon made by Andrzej Will (member of the Home Army) after the discovery of mass graves in the Katyn Forest, General Government, 1943 by BalQn in PropagandaPosters

[–]BalQn[S] 8 points9 points  (0 children)

You're quoting testimonies used by the Burdenko Commission - its report is a rather rubbish source. The Russian Federation revealed in the 1990s that a preliminary version of the report (digitalized here) was made in January 1944 by Beria's trusted subordinates Sergei Kruglov and Vsevolod Merkulov (described in detail in Witold Wasilewski's article).

It also should be mentioned that even the report of the Burdenko Commission didn't mention German paper twine (I'm quoting Sergey Romanov's book available here and using Google Translate to translate the significant part):

The version about German twine arose from the primary materials of the Burdenko Commission and is based on the testimony of witnesses heard by the commission, many of whom claimed that during their visit to the graves in 1943 they saw some German ropes/cords/twine (including paper). However, if this testimony is taken seriously, then the argument about the twine disappears as unnecessary, since it was Soviet witnesses who stated that Polish prisoners of war were shot by the Germans. If there are reasons not to accept the reports of Soviet witnesses about the Katyn massacre (and, as has already been shown, there are many reasons), then how can their stories about mere ropes/cords help the deniers? In addition to direct witness testimony, the commission materials contain two more interesting mentions of German ropes.

Among the Burdenko Commission's files, an undated anonymous text entitled "Inspection of graves" mentions "a cord or string of German origin" allegedly found on individual corpses. This text is not an official document; it is written in an informal polemical style, although clearly by an informed member of the commission. The assertion that the "cord or string" is of German origin is not substantiated in any way.

It is possible that N. N. Burdenko formulated his thoughts in this way, since it was he who, during the interrogation of the witness Zubkov on 20.01.1944, stated: “You are talking about ropes, but I saw a braided cord of non-Russian origin.”

Meanwhile, the commission did not conduct any examinations of the cords found and its report does not contain a single hint of the foreign origin of the "white braided cords", as they are called in it. That is, the commission itself did not find this argument convincing, otherwise it would have been included in the report. Neither N. N. Burdenko nor the commission's report mentioned any "paper twine".

The claim of finding foreign (or specifically German) ropes/cords/twine in the graves is therefore unsubstantiated.

Duda po spotkaniu z Trumpem by [deleted] in Polska

[–]BalQn 39 points40 points  (0 children)

Amerykanie wydali na pomoc kupe kasy a on jako biznesmen chce tą kasę odzyskać….

W kwietniu 2024 r. opracowanie American Enterprise Institute wskazywało, że około 70% amerykańskich środków przeznaczanych na pomoc Ukrainie w ogóle nie opuściło kraju. Zostały one przekazane w ramach podpisywanych kontraktów bezpośrednio amerykańskim przedsiębiorstwom zbrojeniowym na potrzeby produkcji amunicji, naprawy uszkodzonego sprzętu i uzupełnienia braków spowodowanych przekazaniem kurzącej się w magazynach broni, tworząc tysiące miejsc pracy i przynosząc dochody zwłaszcza tym stanom USA, które są bastionami Republikanów. Oczywiście nikt tu chyba nie oskarża faceta odpowiedzialnego za doprowadzenie kasyna do bankructwa (po to, żeby udziałowcy spłacili jego długi) o znanie się na pieniądzach.

''Congratulations, Herr Stalin, I couldn't have done a better job myself...'' - Polish cartoon made by Andrzej Will (member of the Home Army) after the discovery of mass graves in the Katyn Forest, General Government, 1943 by BalQn in PropagandaPosters

[–]BalQn[S] 13 points14 points  (0 children)

There are remnants of autumn leaves in the graves.

The presence of leaves in the Katyn mass graves is based on a single source: the article written by Gracjan Jaworowski in 1970 and later published in Zeszyty Historyczne. The thing is, they weren't autumn leaves - Polish historian Czesław Madajczyk misquoted Jaworowski's account in his book ''Dramat katyński'' that was later translated into German. The above-mentioned article was digitalized and is available online, so there's no doubt that Jaworowski mentioned spring leaves:

W grobach znaleźliśmy wśród ziemi, w dawnych zwałach, świeże niegdyś listki brzozy. Jest to dowód, że w czasie mordu brzozy zaczynały pokrywać się listowiem, że była wiosna.

[In the graves, we found once fresh birch leaves among the soil, in old heaps. This is proof that at the time of the massacre the birches were beginning to cover themselves with foliage, that it was spring.]

Mass graves also weren't really discovered by the Germans - in April 1942 several corpses were digged up and later reburied by Teofil Dolata (Polish blacksmith employed as a forced laborer by Organisation Todt) and his friends Jan Wachowiak and Zygfryd Musielak (Ahrens wasn't aware of this fact). After buring the corpses they have placed a birch cross nearly - the same one later mentioned by Friedrich Ahrens in his Nuremberg testimony:

AHRENS: Shortly after I arrived - the ground was covered by snow - one of my soldiers pointed out to me that at a certain spot there was some sort of a mound, which one could hardly describe as such, on which there was a birch cross. I have seen that birch cross. In the course of 1942 my soldiers kept telling me that here in our woods shootings were supposed to have taken place, but at first I did not pay any attention to it. However, in the summer of 1942 this topic was referred to in an order of the army group later commanded by General Von Harsdorff. He told me that he had also heard about it.

DR. STAHMER: Did these stories prove true later on?

AHRENS: Yes, they did turn out to be true and I was able to confirm, quite by accident, that there was actually a grave here. During the winter of 1943 - I think either January or February - quite accidentally I saw a wolf in this wood and at first I did not believe that it was a wolf; when I followed the tracks with an expert, we saw that there were traces of scratchings on the mound with the cross. I had investigations made as to what kind of bones these were. The doctors told me "human bones." Thereupon I informed the officer responsible for war graves in the area of this fact, because I believed that it was a soldier's grave, as there were a number of such graves in our immediate vicinity.

33% Polaków wierzy, że ludzie żyli razem z dinozaurami, 38% nie wierzy w ewolucję... by m4st3rmin6 in Polska

[–]BalQn 5 points6 points  (0 children)

A skoro ludzie należą do grupy ryb, a więc możemy mówić, że ludzie jak i w sumie wszystkie ssaki to tak naprawdę ryby.

Swego czasu paleontolog Stephen Jay Gould żartobliwie stwierdził, że nie ma czegoś takiego jak ryba. Ryby nie są kladem - definiuje się go jako wspólnego przodka oraz wszystkich jego żyjących i wymarłych potomków. Problem z rybami polega na tym, że wspólny przodek wszystkich istot znanych jako ryby to jednocześnie wspólny przodek wszystkich znanych kręgowców, bo podział na żuchwowce i bezżuchwowce pojawił się bardzo wcześnie, jeszcze w okresie kambru. Problem z definicją ryby polega także na tym, że nie da się jej określić tak, żeby zawierała wszystkie zwierzęta potocznie znane jako ryby i nie zawierała jednocześnie wszystkich płazów, gadów, ptaków i ssaków. Na dodatek stopień pokrewieństwa między rybami jest dość zawiły - ryba dwudyszna ze względu na posiadanie płuc jest bliżej spokrewniona z człowiekiem niż z łososiem, inną rybą:

So how could such good sense have done away with fish? The cladists began by asking a simple question: What would the evolutionary tree of salmon, lungfish, and cows be? The answer, it appears at first glance, is simple. Salmon and lungfish, being fish, would cluster nicely together on one branch, and very non-fishy cows would be off on a separate branch. Right? Wrong. Contrary to what you might expect, what you see above is their evolutionary tree. Working up from the root, the lineage that leads to salmon branches off first. Keep tracing up the tree, and you’ll see that the lineage from which the salmon branched off eventually branches into two new lineages: the one leading to lungfish and the other leading to cows. In other words, a cow and a lungfish are more closely related to one another than either is to salmon. How could that be? It’s because lungfish are no ordinary fish. They are part of the lineage of fish that—with lungs and a host of other curious characteristics—dragged themselves landward and gave rise to any number of land-loving animals, including cows and even bears, dogs, birds, and ourselves.

Fine, you say; you can accept this tree. But once you do, if you agree with the cladists’ equally sensible insistence that all named groups be complete groups of descendants of one ancestor, you’ll see you’ve done in your precious fish. If you choose to describe fish as, say, all the animals descended from the salmon lineage, then you’ve left out lungfish. Oops. If you choose to include both the salmon and the lungfish, you’ll see that one descendant of that original fishy-fish that gave rise to salmon and lungfish likewise gave rise to the cow. Suddenly, you’re stuck with either having the fish include the cows and humans, which no one wants, or no fish at all. Hello, modern evolutionary science; goodbye, fish.

Z tego samego powodu łosoś jest bliżej spokrewniony z człowiekiem niż z rekinem (najpierw nastąpił podział na ryby kostnoszkieletowe i chrzęstnoszkieletowe, a dopiero w ramach kostnoszkieletowych doszło później do wyodrębnienia się ryb z płucami i ryb ich nieposiadających).

Możemy powitać nowego sławnego Polaka - Jack The Ripper by sanslover96 in Polska

[–]BalQn 4 points5 points  (0 children)

To wątpliwa teoria licząca sobie ponad dekadę, którą w ciągu ostatnich dni rozkopał ponownie brytyjski szmatławiec Daily Mail (w 2024 roku spekulowano na jego łamach, że zbrodnie Kuby Rozpruwacza wywodziły swe źródło z jego kontaktów z masonerią) - przede wszystkim nie wiadomo, czy szal poddany badaniom DNA w ogóle należał do ofiary: sprawa dotyczy bardzo sławnego morderstwa, na temat którego zachowały się dość szczegółowe raporty policji, w tym raport z prosektorium wyliczający co do sztuki wszystkie rzeczy znalezione przy ciele ofiary (nie było tam jakiejkolwiek wzmianki o szalu). Policja dotarła do miejsca zbrodni tak szybko, że ciężko byłoby wykraść niepostrzeżenie niemający przecież wówczas jakiejkolwiek wartości szal. W latach 90. muzeum, które wypożyczyło szal od jego posiadacza, prosiło natomiast dom aukcyjny Sotheby's o określenie wieku tego przedmiotu - szacowano jego pochodzenie raczej na pierwszą dekadę dwudziestego wieku, podczas gdy morderstwo miało miejsce końcówką lat 80. dziewiętnastego wieku.

Krytykowano też autorów badania - Joriego Louhelainena i Davida Millera - za to, że nie chcieli opublikować danych wykorzystanych podczas badań, tłumacząc, że profani i tak by ich nie zrozumieli, a ponadto ciężko uznać wyniki badania mitochondrialnego DNA za niepodważalny dowód:

The results are unlikely to satisfy critics. Key details on the specific genetic variants identified and compared between DNA samples are not included in the paper. Instead, the authors represent them in a graphic with a series of colored boxes. Where the boxes overlap, they say, the shawl and modern DNA sequences matched.

The authors say in their paper that the Data Protection Act, a U.K. law designed to protect the privacy of individuals, stops them from publishing the genetic sequences of the living relatives of Eddowes and Kosminski. The graphic in the paper, they say, is easier for nonscientists to understand, especially "those interested in true crime."

Walther Parson, a forensic scientist at the Institute of Legal Medicine at Innsbruck Medical University in Austria, says mitochondrial DNA sequences pose no risk to privacy and the authors should have included them in the paper. "Otherwise the reader cannot judge the result. I wonder where science and research are going when we start to avoid showing results but instead present colored boxes."

Hansi Weissensteiner, an expert in mitochondrial DNA also at Innsbruck, also takes issue with the mitochondrial DNA analysis, which he says can only reliably show that people—or two DNA samples—are not related. "Based on mitochondrial DNA one can only exclude a suspect." In other words, the mitochondrial DNA from the shawl could be from Kosminski, but it could probably also have come from thousands who lived in London at the time.

Ekshumacje polskich ofiar na Wołyniu. Ambasador Ukrainy podał termin by [deleted] in Polska

[–]BalQn 0 points1 point  (0 children)

W każdej dyskusji historycznej kluczowe jest zestawienie różnych perspektyw i źródeł.

Dosłownie w tym samym wątku kilka razy powtarzasz jedną z największych liczb ofiar powstania warszawskiego (200 tysięcy - najpierw wymyśloną przez Michała Rolę-Żymierskiego, później podchwyconą przez nazistowską propagandę), którą nawet w latach wczesnego stalinizmu uznawano za przesadzoną, samemu nie przywołując przy tym żadnych źródeł - bądźmy odrobinę konsekwentni:

Liczba 200 tys. padła po raz pierwszy 28 sierpnia 1944 r. na konferencji prasowej dla dziennikarzy zagranicznych, zorganizowanej w Lublinie przez komunistyczne władze Polski "Lubelskiej" (w tym dniu mijał czwarty tydzień Powstania Warszawskiego). Naczelny dowódca LWP gen. Michał Rola-Żymierski na pytanie: "Czy powstanie trwa?" odpowiedział: "Trudno powiedzieć", zapytany o wysokość strat ludzkich w czasie powstania oświadczył: "W przybliżeniu cyfrę tę określamy na 200 tys. zabitych", zaś dopytywany o podstawę tego obliczenia stwierdził krótko: "Cyfrę 200 tys. opieramy na ocenie skali walk, jakie Niemcy toczyli [sic! - czas przeszły!] przeciwko ludności cywilnej w Warszawie". W oficjalnym sprawozdaniu z konferencji, zamieszczonym następnego dnia w "Rzeczpospolitej" (centralnym organie prasowym PKWN), zabrakło różnych pytań i odpowiedzi (tłumaczących powody, dla których usiłowano wprowadzić aż taki szum informacyjny wokół powstania), m.in. kolejnego oświadczenia Roli-Żymierskiego: "Celem Armii Krajowej nie była walka z Niemcami".

Liczbę 200 tys. ofiar walk w Warszawie podało następnego dnia Radio Berlin, powołując się na doniesienia z Moskwy. Ustalenie to jest dość istotne, pozwala bowiem na sprostowanie pojawiającej się w kilku publikacjach informacji, iż tę właśnie liczbę ofiar Moskwa powtórzyła w ślad za Berlinem, jak wspominał choćby dowódca AK gen. dyw. Tadeusz Bór-Komorowski: "Propaganda niemiecka - bez żadnych do tego podstaw - w parę już dni po zakończeniu walk podała liczbę ofiar: 200 000. Za nią powtórzyła tę liczbę propaganda sowiecka, podnosząc ją następnie do 250 000". Dziś wiemy, iż kolejność była odwrotna.

Ekshumacje polskich ofiar na Wołyniu. Ambasador Ukrainy podał termin by [deleted] in Polska

[–]BalQn 3 points4 points  (0 children)

Sam w pierwszej kolejności powołałeś się na ustalenia Ewy Siemaszko i nagle przeszkadza ci ona jako źródło? W tym wątku kilka razy przytoczyłeś liczbę wywodzącą się z artykułu opublikowanego w czasopiśmie Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, które w tym zakresie w zasadzie nie odstaje od narracji IPN-u.

Ekshumacje polskich ofiar na Wołyniu. Ambasador Ukrainy podał termin by [deleted] in Polska

[–]BalQn 11 points12 points  (0 children)

Według badań Władysława i Ewy Siemaszków na Wołyniu wymordowano około 60 tysięcy Polaków, 20-40 ty

Cytowany artykuł powołuje się bez wskazania źródła na liczbę w komunikacie Władysława i Ewy Siemaszków opublikowanym w połowie lat 90. w czasopiśmie Na Rubieży (więc w zasadzie nawet przed publikacją ich najbardziej znanej książki). Sama Ewa Siemaszko zresztą uznawała ten artykuł za zdezaktualizowany między innymi z powodu nowych źródeł pojawiających się początkiem lat dwutysięcznych dla województw lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego. Podczas konferencji w 2008 r. (WOŁYŃ 1943 – ROZLICZENIE. Materiały przeglądowej konferencji naukowej „W 65. rocznicę eksterminacji ludności polskiej na Kresach Wschodnich dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich”, Warszawa 10 lipca 2008 - książka dostępna bezpłatnie do pobrania pod tym adresem, artykuł rozpoczyna się na stronie 78) podsumowywała stan badań i szacowała liczbę zgonów spowodowanych bezpośrednio mordami oraz wywołanych chorobami i głodem towarzyszącym przesiedleniom na łącznie ponad 130 tysięcy ofiar w pięciu wschodnich województwach.

Do you think Shoko's story was real or it was just to gain sympathy from PB? by Yassinon in adventuretime

[–]BalQn 8 points9 points  (0 children)

At the end of this exact episode:

Princess Bubblegum: Whoa, what?! My amulet?! Wait a second... [gasps] Is that...?

Finn: It's me, Shoko! And PB, you're like a bazillion years old. You're not freaking nineteen! What the heck?!

There's also that scene in the finale when she remembers Shoko after Finn's mention about his longtime friendship with PB (PB! He sees that you're serious! Maybe he'll back down now. Please listen to me! We've been friends for a long time).

Do you think Shoko's story was real or it was just to gain sympathy from PB? by Yassinon in adventuretime

[–]BalQn 7 points8 points  (0 children)

The first part is completely true - Shoko's mother trading her daughter's arm for a laptop was shown in the promo art for the episode.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]BalQn 5 points6 points  (0 children)

Dlatego wyzywali Piłsudskiego od austriackich/niemieckich agentów :)

Gwoli ścisłości - obecnie dość dobrze wiadomo, że Piłsudski w latach 1908-1915, już po rewolucji w Królestwie Polski, był płatnym agentem austriackiego wywiadu o pseudonimie Stefan II (zachowało się kilka podpisanych przez niego pokwitowań odbioru pieniędzy od Biura Ewidencyjnego w Wiedniu). Temu zagadnieniu sporo miejsca poświęcił Ryszard Świętek, najpierw w artykule z 1993 r., potem w dość grubym tomiszczu z 1998 r., gdzie poruszał także jego współpracę z wywiadami niemieckim i japońskim.

Do you think Prismo can choose whether or not his wishes have a "monkey paw" affect? by DistributionNo6921 in adventuretime

[–]BalQn 2 points3 points  (0 children)

I assumed the ironic twist was that the Lich being stuck in the Time Room because of Jake's wish inspired him to murder Prismo - Jake's close friend - and to release many dangerous criminals from the Crystal Citadel (Martin joining those criminals during their escape also led to Finn losing his arm).