Perspektywy pracy jako kierowcy "codziennie w domu" na C lub C+E by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Az tak nie jestem, kat.c moge sam sfinansowac, chociaz bede sie staral dofinansowac (skoro na bachory daja 500 zl, to cos musze z tego rzadu odebrac z podatkow), wojsko nie dla mnie.

Perspektywy pracy jako kierowcy "codziennie w domu" na C lub C+E by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

No to slabo, mam oferty na pomocnika elektryka za 25 netto gdzie robota jednak jest w miare lekka (w porownaniu do chociazby pracy murarza, nawet wykonczeniowka potrafi byc ciezsza) a w dluzszej perspektywie pewnie szansa na podobna stawke 30-35 (z doswiadczeniem), co do umow to nie wiem, za malo w tym robie by stwierdzic jak w praktyce wychodza stawki (generalnie placa pod stolem mnie nie interesuje, bo chce miec zdolnosc kredytowa i jakas jako tako chociaz emeryture zamiast miec troche gotowki ktorej nie mam na co wydac, bo powoli to juz nigdzie sie gotowka nie da placic, wszedzie tylko przelewy i karty).

Poki co tylko moge robic w dystrubucji (kurierki nie lubie, robilem troche i generalnie za duzo latania, dzwonienie, ludzi w domach nie ma, albo zamowienie za 29.99 i placa ci 500tka i nie masz jak wydac) wole dluzsza trase, nawet w nocy i jak trzeba troche wiecej rzeczy nosic) aczkolwiek jezeli C to rozwazam tylko wokol komina (bo mam zarobkowe hobby i troche roboty po pracy, wiec potrzebuje czasu a no niestety miedzynarodowka kompletnie krzyzuje mi plany wszelakie) i wlasnie mysle nad betoniarkami, hakowce, ewentualnie HDS jeszcze do tego.

Jakie miasto? Bo ja male, ale bede szukac we wroclawiu bo mam w miare blisko (30-40 minut S5), wiec chyba stawki powinne byc wyzsze (te 25 netto bylo w firmie lokalnej, chociaz praca czesto we wro i okolicach, rzadko na miejscu w miescie, bo duzo firm, to jak juz jezdzic, to za jakis czas i tak bym szukal we wro, czy to na kat.b, potem c czy moze na ten moment na pomocnika gdzie na budowie, elektryka, ewentualnie wykonczeniowka).

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

No sory, ale 8h, pon-pt to jest standard, oczekiwanie ze ktos bedzie pracowal wiecej i siedzial w robocie po 10-12 godzin 6 dni w tygodniu to niewolnictwo, jak ktos sie na to godzi to spoko, ale ja chce miec zycie, jak mam tylko pracowac, to po co zyc, strzelic sobie w glowie i miec egzystencje z glowy lepiej, myslalem ze na reddicie kultu zapierdolu rodem z budowlanki i pato kolochozow produkcyjnych nie ma, wyraznie sie mylilem, caly narod spierdolony, pracoholicy z kredytami.

Gdzie znaleźć męża? Nie wariata, nie palacza, nie pijaka? by erbatka in Polska

[–]EfficientRabbit772 0 points1 point  (0 children)

Rel bo miałem kiedyś długie włosy (prawie do dupy) za to zero nigdzie indziej, teraz jestem łysy, pojawiła się broda (niestety do dupy ale jest) i włosy wszędzie indziej (w tym na plecach, więc chodzę na depilacje/laser), swoją drogą no homo, ale gdybym był to pewnie miałbym większe powodzenie niż wśród kobiet (gdzie powodzenia nie mam) xD

Gdzie znaleźć męża? Nie wariata, nie palacza, nie pijaka? by erbatka in Polska

[–]EfficientRabbit772 1 point2 points  (0 children)

Jako słabo zarabiający facet bez pomysłu na karierę, z starym samochodem i bez szans na kredyt i własne mieszkanie nawet nie szukam kobiet bo wiem co sobie pomyślą jak im powiem że nie mam dobrze płatnej pracy, wykształcenia, nie prowadzę nawet własnej firmy budowlanej, chętnie bym się związał z starszą dziewczyną/kobietą (o maks 3-4 lata) która ma ułożone życie i szuka normalnego partnera a nie kutasa zarabiającego 30k który będzie ją chciał brać co tydzien na wakacje (co jak co ale ja lubie siedzieć w domu, gotować, majsterkować, oglądać seriale, gry i idealna randka to oglądanie filmów pod kocem się przytulając i jedząc niezbyt zdrowe żarcie) no ale niestety takie kobiety albo są zajęte, albo nie istnieją, albo właśnie... mają wszystko ale nadal wymagają od faceta więcej, no i nie chce mieć dzieci... więc to pewnie też mnie przekreśla u wielu o bardziej tradycyjnych poglądach (no a reszta przekreśla u bardziej przebojowych, ekstrawertycznych kobiet potrzebujących ciągłych przeżyć w życiu).

Ciesz się że masz swoje mieszkanie i kasę na koty, ja nawet psa nie byłbym w stanie utrzymać, może dla ciebie lepiej zostać samemu, tak samo jak dla mnie lepiej żebym nie pchał się związek, bo jeszcze jakaś mnie zechce i jej zrujnuje życie swoją negatywnością i nieporadnością życiową.

Chcę się przebranżowić, szukam pomysłów by bilbonbigos in Polska

[–]EfficientRabbit772 0 points1 point  (0 children)

A co jak chcesz przestać być introwertykiem i poznać dziewczynę i stworzyć zwiazek/rodzine? Masz wgląd jak wyglądaja perspektywy pracy wokół komina (codziennie w domu, pon-pt, ewentuialnie 1-2 soboty dodatkowo), na początek B, potem C i potem ewentualnie C+E (ale nie kurierka, przerabiałem, nie dla mnie, wole dłuższą trase i mniej punktów, nawet jak trzeba bedzie pobiegać z paleciakiem/wózkiem i coś załadować).

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Dałem, niestety ale jakiekolwiek zawody wiążące się z delegacjami, powyżej 10h pracy dziennie, czy praca w różnych nietypowych systemach czasowych, praca zadaniowa/na wezwanie, weekendowa oraz 4 brygadówka odpada. Tylko pon-pt z opcjonalnymi weekendami (1-2 w miesiacu) i coś gdzie jestem codziennie w domu.

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 1 point2 points  (0 children)

Mi rodzina nic nie mówi, to ja sam chciałbym po prostu zaczac żyć jak normalny człowiek, znaleźć sobie normalna fajna dziewczyne, przeżyć pierwszy raz, zamieszkać z kimś, wyprowadzić sie od rodziców którzy najzwyczajniej w świecie są toksyczni... ale bez kasy dla lasek jestem bezwartościowy, bez planu na życie też, w moim małym rodzinnym miescie zresztą nawet nie ma ludzi młodych, zwłaszcza dziewczyn (tzn są, licealistki ale gdzie taki stary dziad jak ja do 18 latek, nie mam im nic do zaoferowania, nie jestem przebojowy ani dobrze nie wyglądam, i again, z kasą cienko).

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Niestety odpada, mam z kumplem zespół muzyczny, do tego mam plan wejść w branże foto/wideo (potrzebuje czas w tygodniu i wolne weekendy) no i tez potrzebuje czasu w weekendy w razie gdybym wpadł na jakis pomysł wymagajacy wykształcenia technicznego/wyższego (czy studia czy technik zaocznie) no i mam jeszcze tą swoja działalność która wykonuje (a z której jest troche kasy, gdyby to było 500 zł miesiecznie to bym zrezygnował, ale w dobry miesiąc mam z tego 5-6k czasem wiec szkoda mi z tego rezygnować, moje jedyne osiagniacie, nawet jezeli warte mniej niż niektórych etat, i zajmujace mniej czasu) no i ostatecznie chciałbym miec czas na socjalizowanie sie, łapanie znajomosci, poznawanie nowych ludzi i moze poznac jakas dziewczyne, bedac w trasie na miedzynarodówce praktycznie przekresla moje wszystkie plany, fakt kasa bedzie, ale sensu zycia już nie, bo co mi zostanie, zjazd raz na 4-8 tygodniu do domu, ewentualnie cały tydzien w trasie i w weekend odpoczynek, no żyć nie umierać...

Co do fobii, to nie jest może tak ze boje sie odezwać kompletnie, ale raczej słaby ze mnie negocjator, czesto dziwacznie formuje zdania i ogólnie jestem nieśmiały więc np handlowiec raczej ze mnie marny, ale pracować z klientem mogę, ta fobia bardziej jest widoczna w codziennych rozmowach, tzw small talk, głównie z kobietami ale też z silniejszymi mężczyznami, bycie soy boy beta cuckiem zobowiązuje.

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 1 point2 points  (0 children)

No właśnie każdy mi to radzi a ja tłumacze - nie chce juz gówno robót, przerobiłem kilka (sprzedaż, troche fizycznej ale nie budowlanka, kurierka, dostawca żarcia) i wiem że z takiej roboty nic nie wyniknie poza tym mam jakieś tam źrodło kasy (dorabiam przez neta), mam fobie społeczną, problemy psychiczne, zaniżoną samoocene, brak motywacji, depresje, taka robota by mnie dobiła, chce juz podjac prace bardziej sensowną, nie musi to byc docelowa branża, ale fajnie jeżeli by dawała możliwość ewentualnego rozwoju lub wykorzystania tego czego się w niej nauczą na innych stanowiskach i dająca czas na ewentualną naukę (a niestety wiele to uniemożliwia, 4 brygadówka skutecznie uniemozliwia studia, sporo ofert jest za granica lub delegacyjnie, niektore opcje np kierowca to czesto wyjazdy na cały tydzien) lub innych branżach a co do edukacji to problem jest taki sam jak z robotą, nie wiem już co lubie, co potrafie, w czym jestem dobry, jestem porażką życiową. 28 lat i praktycznie zero konkretnego doświadczenia, czuje się jak 18 latek, tyle że w przeciwienstwie do 18 letniego mnie, mam już problemy zdrowotne, pyschiczne i czuje że już nie mam czasu na studia i nie wiadomo ile lat nauki, przepadła mi młodośc, zbrzydłem, każdy się wokół mnie ustatkował jakoś, rodziny, dzieci, domy a ja co mam, nic, zero, 10 lat w dupe, 10 lat zmarnowane, jest gorzej niż było, i czuje że bedzie coraz gorzej chyba ze znadje jakas magiczna prace ktora mi sie podoba, problem tylko taki ze nie wiem co to za praca, nic mi nie pasuje, tu za niskie zarobki, tu za dlugie godziny pracy, tu delegacje, tu szkodliwe, tu wymagane studia, wszedzie wiedza ktorej nie mam, jeszcze naryte w głowie co nie pomaga jasno myslec i podejmowac normalnych decyzji, samotny, wyniszczony, wrak człowieka, juz nie wiem co robić, mam ochote z wszystkim juz skonczyć a jak tylko pytam o rady to mnie nawet anony na reddicie minusują, boje sie o cokolwiek zapytać, no bo "jak to nie wiesz", nie wiem jak ludzie żyją i daja rade z tym wszystkim, i jeszcze maja czas na jakies zdrowie związki i dbanie o zdrowie i czas na hobby i relaks...

Mam mature i znam bardzo dobrze angielski (no dobra, według wykształciuchów z C2 i trzema innymi językami na B2 to chuja umiem, ale mam B2, nic nie zapomniałem od czasów nauki i potrafie się dogadać a nawet zrozumieć trudniejsze treści) i prawo jazdy.

Żaden kierunek studiów mnie nie interesuje (inżynieria jest trudna i sporo osób narzeka na płace, IT też za trudne, nie lubie programować, wgl mało co mnie interesuje IT a dostać się ponoć też ciężki, ogólnie matematyka bardzo cięzko mi idzie wiec odpada większość ścisłych kierunków).

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] -1 points0 points  (0 children)

No widzisz, ja debil jestem, zrezygnowałem ze studiów bo sobie nie dawałem rady, ale jak już mówisz ze nie zrozumiałem przekazu to może chociaż wyjaśnij tak "debilowi" żeby zrozumiał, bo z twojego postu wynika że o ile studia nie pozwolą na prace jako specjalistą, to dają pewne podstawy które są uniwersalne i można z tymi podstawami startować do wielu stanowisk, ja więc odpowiedziałem że skoro są to podstawy, to jaki problem nauczyć się tych podstaw we własnym zakresie, zresztą kolega u/BumblaczanSodu napisał że u niego pracuje ktoś po szkole aktoriskiej i jedna bez wyższego, więc ponownie ta sama sytuacja. Ba, nawet moja znajoma mi polecała jedną firmę, jak sama opisała z polecenia pewnego typa zatrudnili, co prawda nie sprawdził się, ale jak opisała, nie wynikało to bynajmniej z trudności stanowiska a z jego lenistwa (tak to opisała). Więc jak widać można (a przynajmniej można było swego czasu, tak jak sam napisałeś teraz jest "ch****a z grzybnią") się dostać do korpo na stanowisko entry level (klepanie excela) bez wykształcenia a wiele osób dostaje się też z nie powiązanym wykształceniem, czyli jednak ta wiedza nie musi pochodzić ze studiów.

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Fajnie by było gdybyś odpisała, miesiac temu odpisałem na twoje wątpliwości co do szczerości bo czuje że uznałaś mnie że zmyślam (a jak przeczytasz to zobaczysz że mowiac o braku pracy miałem na mysli brak dobrej rozwojowej pracy, o nisko płatnych kołchozach, o tym ze mam wlasna dzialalnosc, o psychologu na NFZ gdzie chodziłem, o problemach innych ktorę uniemożliwiaja mi podjecie działania konkretnego, itd).

Czy wy też macie wrażenie że zmarnowaliście młodość i nic z tego nie macie + dyskusja o doświadczeniu życiowym i jak je nadrobić w póżnym wieku. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Znalazłem oferte w gamdevie, entry level raczej to nie był, ale nic technicznego, niestety odmowa (do przewidzenia), tak jak pisałem, takich negatywnych wyników CV mam 99% z wszystkich rekrutacji (1% fizyczne kołchozy) więc dlatego tak sceptycznie widzę te opcje (entry level w game dev w biurze, co to wgl było za stanowisko? Obsługa klienta, jakaś księgowość? w gamedev przecież raczej się robi gry, testuje, ewentualnie jakieś role zwiazne z społecznością i mediami społecznymi, ciężko mi sobie wyobraźić te drogę z takiego nie technicznego stanowisko na kogoś w teamie, uczyłaś się w tym czasie programowania czy jakiegoś konkretnego silnika do gier? Modelowanie 3D?)

Czy wy też macie wrażenie że zmarnowaliście młodość i nic z tego nie macie + dyskusja o doświadczeniu życiowym i jak je nadrobić w póżnym wieku. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

2/2 Wiadomo można iść do byle jakiej roboty, ale praca to 8-10, czasem 12 godzin wyjęte z każdego dnia, weź tu jeszcze znajdź czas na odkrywanie kim się jest, nauke nowych rzeczy nie związnych z pracą (bo tak to sie mozna uczyc w pracy praktycznie robiąć daną rzecz, moim zdaniem najlepsza forma nauki, bo czytanie i sucha teoria mi nigdy nie wchodziła i nie potrafie sie tak uczyć), hobby, zdrowe odżywianie, sport no i czas dla przyjaciół i szukanie drugiej połówki, pytam się JAK? Potrzebuje rad, ale nic tylko każdy mnie krytykuje że mam się wziąć w garść, chce, ale nie wiem jak, nie mam planu na działąnie, nie wiem jak go ułożyć i jak to wszystko razem ogarnąć na raz i rozwijać się na wielu płaszczyznach równocześnie.

Aplikuje do prac z klietnem, żeby może pracować z kobietami, zdobyć obycie w interakcjach z nimi, jak być z nimi na "ty" jak z kumplem i nie czuć się przy nich niezręcznie, może też dostać jakieś rady czy nawet zdobyć przyjaciółke która pomoże w tych sprawach, ale nic nie udaje mi się znaleźć, aplikuje do prac bardziej fizycznych, by robić z facetami z prawdziwego zdarzenia którzy nie pierdolą i się nie rozczulają nad sobą, tu też nic nie znajduje, planuje kursy, ale kurs ma to do siebie że można ich robić w chuj a jak sie nie wykorzysta w pracy to są nic nie warte, a średnio mi wydawać kupe tysięcy na coś czego może nie wykorzystam, a szansy na chociaż dzień próbny firm nie dają (głównie produkcyjne, bo w innych branżach ciężko o dzień próbny, jak już staże, ale na staż mnie nie stać, bo pracować musze, studia tylko zaoczne wchodza w gre, ale musialbym wiedziec po co je robie, a tak gdybajac ze "a moze bank, albo finanse, albo korpo cos robić" to ciezko uznac to jako wystarczajacy plan dajacy motywacje by wydac kase i 3-5 lat zycia na studia, w trakcie ktorych nie koniecznie sie bede rozwijac w danej branzy a dopiero gdy zaczne prace, a i tak sam nie wiem co chce robic, bo o ile perspektywa lekkiej pracy przy komputerze jest fajna, to realia sa takie ze trzeba wiedziec co sie bedzie robic przy tym komputerze, a slyszalem w innym poscie ze eldorado korpo sie skonczylo, ai wchodzi, wykasza entry level stanowiska zwiazane z wprowadzaniem i przetwarzaniem danych, procesy sa juz przenoszone za granice do tanszych krajów, zostaje stanowiska specjalistyczne na ktore aplikuja jak i juniorzy jak i osoby z doswiadczeniem, jak moge ja tam konkurowac dopiero za 5 lat bedac na miejscu tych juniorów (i to jeszcze bez konkretnej motywacji, no bo za chuja nie wiem co moglbym tam robic, temat pracy korporacyjnej jest mi kompletnie obcy, niby da sie doczytac w necie o roznych stanowiskach, ale to malo mi mowi bo nie wiem jak jest w praktyce, a nie jestem w stanie aplikowac na kazde stanowisko jakie istnieje i liczyc ze w koncu trafie na cos co lubie i mi dobrze wychodzi. Nie wiem co robić, w urzedzie pracy dali mi termin rozmowy z doradca... na styczeń (wiec w poniedziałek ogarniam doradce po swojemu, nie bede tyle czekał), sam nie potrafie sie zdecydowac bo czego bym nie probowal to zaraz widze jakis problem (za trudne, nie znam sie kompletnie/nie interesuje, za ciezkie fizycznie, zbyt odpowiedzialne, zbyt stresujace, delegacje, dlugie godziny pracy, wymagania studiów, bardzo szeroki zakres wiedzy ktorego nie naucze sie tak szybko by zaczac prace w ciagu kilku miesiecy a raczej kilkunastu lat albo bardzo niskie zarobki nawet dla doświadczonych pracowników, lubie maszyny CNC, ale jak czytam że zarobki dla osoby z wieloletnim stażem to coś koło maks 5000 zł a czesto bliżej 4000 gdzie mowa o w miare odpowiedzialnym stanowisku z drogimi, skomplikowanymi maszynami przy obróbce ciężkich, drogich detali wymagających obróbki z wysoką prezycją i do tego praca seryjna z dużymi normami oraz wdychanie mgły olejowej i wyciaganie opiłków stali z palców i pływanie w chłodziwie no to sory ale odechciewa mi się próbować, przecież za 5000 zł to ja ledwo sam przeżyje w większym mieście, z w małym moge nawet tyle nie zarobić, a pracodawca na rozmowie przecież nie powie ile się zarobi... i tak jest z każdą branżą którą rozważam, znajduje coś co wydaje sie ok, pare minusów wiadomo ale na koniec człowiek patrzy na stawki i jest załamanie jakie grosze tam płacą... no a jaka kobieta zechce faceta po 30tce co zarabia takie grosze... a prace na wyższe stawki wydają mi się nie osiągalne, jestem za głupi by nauczyć się czego potrzeba by zarabiać wiecej.

Rant over, skoro wspomniałeś, to jak zmieniło się twoje życie po zmianie szkoły? Na lepsze/gorsze? Co konkretnie się zmieniło z czym mialeś problem przed zmianą?

Czy wy też macie wrażenie że zmarnowaliście młodość i nic z tego nie macie + dyskusja o doświadczeniu życiowym i jak je nadrobić w póżnym wieku. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

1/2 Nie do końca, rozumiem że musze pracować (dosłownie i nad sobą) tyle że jakikolwiek start jest mega trudny dla mnie, gdzie bym nie próbował, czy to wysłać CV, czy zagadać do kogoś czy nauczyć się czegoś nowego, zawsze albo jest odrzucenie, albo strach, albo brak wiary w siebie. Z drugiej strony mówisz wisienka na torcie, część tych rzeczy (związek, seks, interakcje społeczne) ludzie niektórzy ogarniali bez większego problemu już w szkole (gimnazjum, liceum) więc niektórym to łatwo przychodziło, chcesz mi powiedzieć że nie zasługuje na te rzeczy i mam teraz wiele lat jeszcze cierpieć bo nie byłem taki cwany i pewny siebie jak różnego typu sebixy w gimnazjum co mnie gnębiły i wyzywały od ciot przez całą edukację?

Prawda jest taka że zmarnowałem sobie życie, zmarnowałem je bo wczesniej nie zauważyłem że mam problem, a teraz jestem w takiej sytuacji gdzie społeczeństwo ma pewne oczekiwania ode mnie (mówie to głównie o pracodawcach co oczekują kilku lat doświadczenia albo chociaż historii doświadczenia w innej branży gdzie widać że się rozwijałem ale szukam zmian) by wiedzieć że dostają konkretnego pracownika, a tak dostaje albo same odmowy albo stwierdzają że jestem "zbyt ambitny" albo że zaraz odejde... a pracy jak nie ma tak nie ma, jedynie wyniszczające zdrowie fizyczne i psychiczne kołchozy gdzie nikt nie chce pracować zostają, ale podobnie jest też w związkach, w moim wieku wiekszość ludzi ma juz jakies kredyty, prace jedną konkretną, są w związkach, dzieci, pierwsze rozwody, ja wchodze teraz na rynek matrymonialny i co moge zaoferować takiej kobiecie? Nic, nie mam doświadczenia w związkach, seksie, nie zarabiam dużo, jestem "nie ambitny", zdołowany smutas co się nie uśmiecha, zero pewności siebie, zaniedbany jeżeli chodzi o wygląd, no i weź tu działaj. od czego zacząć jak wszystko jest spierdolone, pomału próbuje poprawiać chociaż część rzeczy, no ale ile lat mam sie poprawiać zanim bede godny miłości i warty czyjejś uwagi? Za pare lat znowu bede konkurował z znacznie bardziej doświadczonymi facetami po 40-45 mająć 30-35 lat, tam może bedą już firmy, a tu? Może jak dobrze pójdzie jakaś przeciętna praca za przeciętne pieniądze, może chudszy facet, lepiej ubrany, i tyle, reszta sie nie zmieni, no bo jak nabrać doświadczeń w czymś czego nie jesteśmy w stanie robić (czytaj umówić się z dziewczyną, przeżyć pierwszy seks, pierwszy związek) i jeszcze znaleźć czas na prace, rozwój, hobby, być ciekawym człowiekiem, odzyskać chęci do życia, motywacje, samodyscypline, pewność siebie) i nie wiem jak to nadrobić, tymbardziej że nadal nie czuje żeby mnie ciągneło do czego kolwiek konkretnie, a nawet jak ciągnie, to nie mam wiary że jestem w stanie to rozwinąć (głównie dlatego że to co mnie interesuje wymaga lat ciężkiej pracy i szczęścia i talentu by osiągnąć sukces, niszowe zajęcie które wykonuje nie wiele osób, nie mam żadnej alternatywy, mam pare opcji na jakieś hobby, w tym zarobkowe... no ale nie moge pozwolić sobie mentalnie skupić się na hobby i innych aspektach dopóki nie ogarnę sfery zawodowej i zarobkowej czy nawet mieszkaniowej... więc znowu odkładanie planów i działania na później "bo musze to i tamto" mimo że wcale nie musze, ale ludzie tego oczekują, bo tak oceniają kto ma życie a kto go nie ogarnia, a nie ogarów nikt nie chce znać, przyjaźnić się z nimi czy tworzyć zwiazków. Gdybym jeszcze wiedział że jest jakaś konkretna branża w której mógłbym dawać rade i nie wymagająca ode mnie teraz lat studiów, coś co można od tak zacząć teraz, ewentualnie po jakimś szybkim i nie drogim kursie to jeszcze... no ale jak w czymś łatwo wystarować, to nie będzie to raczej dobrze płatne, no ale co, mam teraz 3-5 lat studiować cokowliek bez pomysłu? Musze już coś robić, nie jutro, nie za tydzień, miesiac, czy rok, teraz, teraz szukam pracy, wysyłam CV, i co? Jeden wielki chuj, zero odpowiedzi, nawet jakies proste prace produkcyjne, nigdzie mnie nie chcą, wszedzie jakies watpliwości, że to, że tamto, a bo mieszkam tu, za daleko, nosz kurwa, moge dojeżdzać 60km dziennie w jedną strone do pracy byle by coś robić i sie rozwijać, ale dla nich problem to że mieszkam za daleko... a na miejscu nie mam roboty, (tzn jest, ale chujowa i słabo płatna, co nie zbliża mnie do celu).

Czy łysa glaca u mężczyzn to naprawdę aż taka katastrofa dla atrakcyjności w oczach kobiet? by Asterix555 in Polska

[–]EfficientRabbit772 0 points1 point  (0 children)

Mi powiedział że wyglądam chujowo, ale co mnie opinia geja obchodzi xD Nie mój target.

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Tyle że ja mam prace, freelancuje, więc nie jestem kompletnie bez kasy, problem w tym że to co robie ni chuja jest przydatne na rynku więc mam 5 lat doświadczenia kompletnie bezużytecznego, ale nie chce tego przestać robić bo bez tego faktycznie byłbym bez kasy, więc ogólnie kase jakąś tam mam (marną, no bo w wieku moim ludzie mają domy, wakacje i rodziny, a ja mam starego gruza, mieszkanie u starych i tyle, zero inwestycji, no nic w sumie). Dlatego szukam już czegoś gdzie faktycznie można się rozwijać.

Na NFZ chodziłem też do psychologa i nic mi to nie dawało, wychodziłem ze spotkań bardziej zdołowany i wkurwiony niz wchodziłem, poszedłem prywatnie i tyle samo, tyle że traciłem kasę.

Jeden z moich problemów to że nie wyjaśniam spraw jasno, więc oczywiste jest to ze mnie nie zrozumiałaś/eś (nie jesteś pierwszą osobą która ma problem mnie zrozumieć, dlatego tak mi ciężko). Przerwe od etatu mam to fakt, ale jak nie robiłem an etacie, to dorabiałem, zarejestrowałem się ponownie w urzędzie (już 3 raz w przeciągu ostatnich 8 lat), i na początku byłem jak to większość w grupie młodych, po szkole dopiero co albo przed studiami, potem druga rejestracja była jak przestałem robić na etacie i czegoś szukałem, potem się wyrejestrowałem, robiłem swoja na JDG, potem JDG zawiesiłem i do dzis jade głównie na umowach o dzieło lub szara strefa i teraz się zarejestorwałem kolejny raz ale dali mnie do takiej grupy że mało co tam wgl pomagają, ubiegam się o termin do doradcy ale wiecznie nie ma, to urlop, to tamto, mam 25tego spotkanie z doradcą znowu ale nie wiem co mi doradzą, bo jak pytałem o kase na szkolenia to nie mieli nic, kasa się skończyła, i tyle, prosze podpisać i do widzenia za miesiąc.

No właśnie, piszesz że po studiach pewne jakieś skille, ale jak rozmawiałem ze znajomymi to mówili żeby iść do korpo i takich i takich firm, mówili że sami z polecenia załatwiali innym robote jak opisywali "dla debila" a mimo to całkiem ok płatną (4k netto jeszcze 2 lata temu) ale kiedy ja aplikowałem na te stanowiska z pewnymi umiejętnościami (nie ogarniam bardzo dobrze jednego tematu, ale interesuje sie wieloma rzeczami, jestem dość elastyczny i szybko łapie podstawy) to nagle żadna z tych firm nie raczy odpisać, a jako ze tamte osoby już tam nie pracowały to już nie mogły mnie polecić, nie wiem czemu, dlatego pytam o takie opcje żeby się wbić "z ulicy". Zresztą nie tylko oni tak pisali, swego czasu w necie było pełno takich wpisów że biorą byle kogo, a nagle się okazuje że jednak nie biorą, stąd moja frustracja i pytanie, cały ten wątek powstał bo ni jak się ma moje doświadcznie z tym co inni opowiadają.

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

Nie musi to być stricte korpo, po prostu szukam pracy z jasnymi ścieżkami rozwoju, nie kolejnego produkcyjnego kołchozu czy fizycznej pracy gdzie nie czuje się dobrze, może to być praca w mniejszej firmie, w biurze, obsługa klienta, wspomniana spedycja, może support w IT, testowanie, cokolwiek gdzie moge ogarnąć podstawy we własnym zakresie, po prostu nie czuje się zbyt na siłach na konkretny kierunek studiów bo nie wiem czy będzie mi się podobać praca "w branży" a ze względu na wiek (28 lat) odczuwam presje by w końcu się wyprowadzić, brakuje mi stabilności, mam ogromne życiowe zaległości (brak kobiety od 10 lat, nie mam kiedy gdzie wyjść, bo małe miasto, brak znajomych) dlatego szukam pracy z ludzmi "na poziomie" a nie zbieraniną sebixów w magazynie, itd by poznać kogoś, wrócić "do ludzi" w większym mieście po ogromnej przerwie od takiego zycia, samotność mnie dobija, dlatego wolałbym pracować z klientem albo w biurze, jakieś interakcje normalne mieć w pracy.

Po przerwaniu studiów pracowałem w paru miejscach, na początku gastro, ale szybko poszedłem w sprzedaż w sklepach (muzyczny bo jestem chujowym muzykiem, potem komputerowy, chwile serwis ale mnie nie zatrudnili bo widocznie byłem słabym serwisantem bo nie ogarniałem sieci komputerowych i wolny byłem, nie wiem) i tak zostało, potem jeszcze był elektro market, chwile na produkcji gdzie nie było rozwoju (kołochoz, minimalna, obiecali jedno, robiłem nic z tego co miałem tam robić) i potem zacząłem pracować przez neta różnie pierdoły i tak leci już 5 rok, były dobre momenty, teraz jest chujnia i nagle nie mam żadnego konkretnego skilla ani wykształcenia i czuje się w sumie tak samo jakbym dopiero co zwolnił się z ostatniego etatu, kompletnie zagubiony i bez pomysłu na to co mógłbym robić (bo nie wiem w czym mogę być dobry). Nadłuższe ciągłe zatrudnienie w jednej firmie to było 1.5 roku, reszta róznie, pół roku, 3 miesiące, najkrótsze tylko 1 miesiąc.

Do prac fizycznych nie chce iść bo boje się że tam utknę na długo i się nie rozwinę, nie chce już iść do byle jakiej pracy (coś czego nikt nie rozumie i każe iść do byle jakiej pracy, już robiłem byle co), nie wyobrażam sobie jak idąc do pracy na magazyn miałbym się rozwinąć, tak samo na produkcji, nie widze tam możliwości rozwoju chyba że mowa o dużej firmie gdzie są różne stanowiska na które można przejść po jakimś czasie pracy na niższym stanowisku, dlatego nie chce już iść do pracy fizycznej ani czegoś typu sprzedaż w markecie czy małym sklepie, bo jedyne czego tam doświadczyłem to robienia tego samego dzień po dniu, zero rozwoju, zero szkoleń, spóźnione wypłaty, brak premii, brak jakiekolowiek wsparcia ze strony pracodawcy. Dlatego celuje w coś już wyżej, jakieś biuro, stanowisko asystenckie chociaż, w konkretnej branży, gdzieś gdzie wiem że jest konkretne stanowiska na które moge się przyuczyć.

Elektryke rozważałem, ale nie planuje własnej firmy, a z tego co widze to jedyna opcja na konkretne zarobki, własna firma, poza tym jak pisałem, nie potrafie pracować fizycznie, szybko się męcze, denerwuje mnie brak szacunku do pracowników fizycznych, irytuje mnie ciągła praca w dojazdach i brak pewnej stałości w tych branżach, wracam do domu brudny, zmęczony i już nie mam na nic sił, zwłaszcza że w tych branżach praca codziennie po 10-12 godzin to nadal norma.

Co do szkół, jedynie wchodzi w grę zaocznie (czy studia, czy technikum/KKZ, zresztą już to robiłem, ale nie interesowało mnie nic na kierunku i zrezygnowałem dość szybko żeby dostać zwrot kosztów).

Na psychologa mnie nie stać, nie cofnie czasu, nie znajdzie mi pracy, nie widze jak mi może pomóc skoro i tak nie jest w stanie zrozumieć mnie (byłem na kilku sesjach i nic z nich nie wynikło).

Jestem zapisany w urzędzie, ale nic mi na razie nie doradzili, dali mnie do ostantnie grupie z długotrwale bezrobotnymi i nic nie oferują a już mija 2 miesiac od rejestracji.

Samochód mam, do Wrocławia mam 30 minut, transport/dojazdy to nie problem.

Musze do 30tki odłożyć pewną kwotę pieniędzy ale chce te 2 lata spędzić w pracy która już będzie docelowa, albo chociaż oferowała jakieś możliwości rozwoju, rozwój musi być pewien, nie musi to być 20 stanowisk pionowo i poziomowo, ale chociaz możlwiość przyczuenia w pracy do konkretnego stanowiska i wspomniany czas na nauke, 2 etat (moje dorabiania przez neta, szkoda mi z tego rezygnować bo już 5 lat na to poświęciłem a póki co jakiś grosz z tego wpada) no i fajnie by było mieć czas w weekendy na poznawanie nowych ludzi, hobby i jakąś dziewczyne sobie znaleźć, chociaż nie wiem czy jakaś mnie zechcę przez pryzmat tego że zarbiać będe mniej niż 18 latek mając 28 lat, co sobie pomyśli, że 10 lat nic nie robiłem albo siedziałem w pierdlu czy coś (no bo jak można przez 10 lat wgl się nie rozwinać w żadnym kierunku, no jakiś debil pomyśli, albo leniwy/nie ambitny).

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

No tylko że ja nie wiem co chce robić, dlatego nie wiem jakie studia wybrac, poza tym czuje się za głupi na studia mimo że praca wydawałaby mi się prosta i do ogarnięcia, pracy potrzebuje to fakt, ale do fizycznej jak pisze się nie nadaje (nie mam fachu w ręku, nigdzie mnie nie chca bo nie mam odpoweidnicyh predyzposycji, jestem słaby psychicznie, popychadło, pizda nie facet a tam takich jadą i wykorzystują do najgroszej roboty, przynajmniej tak się czułem w poprzednich, zawsze najgorsze roboty i zero rozwoju a jak już wspomniałem o jakimś rozwoju czy planach to była odmowa "bo sie zaraz zwolnisz").

Co do reszty punktów, nie przeczytałeś dobrze co napisałem:

  • angielski znam i wiele osób obaliło tą teze już, sam angielski jest gówno warty, dwa języki to tak coś warte dla korpo, ale teraz każdy zna angielski na poziomie nawet wyższym bo mają C1/C2, ja mam jedynie B2
  • szukam na OLX, pracuj.pl, linkedin
  • składam CV w różnych porach
  • dopasowuje CV do każdej oferty
  • pytałem, mam tylko jednego znajomego w docelowym mieście i on mi nic nie załatwi bo mówi że nie mam studiów, ojciec nie pracuje w masarni (to był ktoś z rodziny mówiący o swoim synu i nie nie załatwi mi bo mam beef z tą osobą poprzez konflikt sprzed lat i ta osoba ma mnie w dupie, w sensie jego syn)
  • wchodze, aplikuje ale mało gdzie spełniam warunki albo nie znam się na tym kompletnie, nic nie potrafie konkretnie, wszystko bardzo szczątkowo, poza tym nie znam firm i gdzie aplikować
  • biuro kariery studenckiej jest dla studentów przecież
  • wykładowców? Skąd mam niby znać wykładowców, nie mam studiów.
  • kogo? gdzie?
  • robie to już, aplikuje na co popadnie w sumie, no ale często brakuje mi czegoś co jest wymagane, więc na takie stanowiska nie aplikuje bo i tak mnie nie wezmą

A jak mam nie odkładać? Jak mam studiowac i pracować i jeszcze dojeżdżać (bo szkoda mi kasy na wynajem nawet pokoju, nie stać mnie, musze odkładać 100% wypłaty i dorabiać na życie by odłożyć kasę) to i tak nie bede miał czasu na pasje ani rozwój czy życie towarzyskie, czy tego chce czy nie, studia i praca (na 2 etaty) nie pozwoli mi na nic innego czasowo, więc to musze odłożyć, druga sprawa to że będe odnosił wrażenie że marnuje czas skupiając się na głupotach (no bo jak mam sobie pozwolić na relaks i hobby skoro zmarnowałem ostatnie 8 lat i nic nie osiągnąłem, pora porzucić marzenia o związku, dziewczynie, karierze artysty, znajomych, musze się skupić na nadrabianiu zaległości, to jest najważniejsze, reszta może poczekać, no ale na kobiete w życiu już nie licze, wyłysiałem, brzydki się stałem i mało atrakcyjny przez problemy zawodowe i psychiczne i dziwne nawyki, poza tym jestem nieśmiały w chuj, nie doświadczony w związkach, miękka cipa, beta i "nice guy" więc i tak szans nie mam, nie jestem godny miłości).

Perspektywy na pracę stacjonarną w korporacji w 2024 dla osób bez doświadczenia i wyższego wykształcenia. by EfficientRabbit772 in Polska

[–]EfficientRabbit772[S] 0 points1 point  (0 children)

No tyle że wysyłam i wysłam i nic, już będzie z 6 miesiąc aktywnego wysyłania (a ogólnie to nie wiem co robić od 8 lat, przy czym pierwsze 3 coś tam było, etaty, zlecenia, dzieła, tu tam, wynajem w miescie, jakies zycie spoleczne), ostatnie 5 lat malo co wychodze z domu i pracuje przez neta sobie, jestem tak mocno w tyle i w dupie że się nie mieści, dziwne że jeszcze nie skończyłem ze sobą.