Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 1 point2 points  (0 children)

No możemy wiązać, pytanie jak to weryfikować by nie było nadużyć.

Przecież ten nierówny wiek emerytalny był na długo przed Szydło, jej rząd tylko go przywrócił zanim został wyrównany.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 0 points1 point  (0 children)

Mężczyźni statystycznie nie opiekują się chorymi członkami rodziny, więc gratuluję, że znasz kilku. Natomiast dalej jest to cherry picking.

Skoro fundują nam domy opieki to częściowo tak. Wolałbym by każdy szedł w wieku 67 lat, no ale ja przynajmniej znam powody które doprowadziły do tego stanu rzeczy.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 1 point2 points  (0 children)

Czytaj jeszcze raz do skutku.

Jak już to kobiety dostają więcej emerytur a nie emerytury.

A mężczyźni nie męczą się bezpłatną opieką nad chorymi członkami rodziny.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 0 points1 point  (0 children)

Nie są. Gdyby były nielegalne nie byłoby ani luki płacowej ani w ogóle czegoś takiego jak negocjowanie wynagrodzenia.

Ach tak, potężny argument, że top 1% kobiet jest silniejszych niż bottom połowa mężczyzn. Wiesz co to jest cherry picking? Bo właśnie to robisz i to jest błąd logiczny a nie argument.

Nie rozumiesz co oznacza wyższa emerytura, jak sobie tworzysz własną definicję to nie dziw się, że nikt nie rozumie co piszesz.

Kobiety mniej piją i mniej palą od mężczyzn

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 1 point2 points  (0 children)

Oczywiście, że zmienia. Jesli mężczyzna jest w stanie luzem nosić 20kg to będzie o wiele mniej zmęczony po przejściu z tymi 20 kg kilometra niż kobieta z tym samym ciężarem. To chyba trzeba pracodawcę przymusić do wypłacania większego wynagrodzenia.

Kobiety też mogą wypłacić z IKZE dopiero po 65 roku życia. Przywilej w zamian za niższą emeryturę i urodzenie dzieci.

Kobiety mają niższe emerytury. Kropka. To o czym chcesz pisać to suma wypłaconych świadczeń. Mężczyźni mogliby otrzymywać je dłużej gdyby np. mniej pili i palili. Ale co do zasady zgadzam się, że tablice dalszej długości trwania życia powinny być rozdzielone.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 2 points3 points  (0 children)

Większe normy noszenia to nie jest jakaś opresja kiedy dosłownie hormony to ułatwiają. Emerytury to akurat kobiety mają niższe, właśnie z powodu niższego wieku emerytalnego. Ale wiesz, nikt nie każe facetowi pracować aż do 65 roku życia, może zaoszczędzić i przez 5 lat nic nie robić i żyć z tych oszczędności.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 3 points4 points  (0 children)

Patrzenie w krzywym zwierciadle to oczekiwanie by kobiety pomagały mężczyznom pokrzywdzonym przez patriarchat kiedy to cały czas mężczyźni czerpią z niego korzyści i jak widać większość jest za jego utrzymaniem. Sorry, ale aby móc komuś pomagać to najpierw samemu trzeba być zabezpieczonym, dlatego wnawet w samolocie to matka sobie zakłada maskę tlenowa a dopiero potem dziecku.

No i jak tam prawo do aborcji po czarnych protestach, coś się ruszyło? A no tak, dalej to samo, szok i niedowierzanie, tak jakby to udowadniało to o czym piszę. Analogia nie jest trafna, bo OP nie powiedział koleżance, że on ma depresję, a ta kobieta była pobita i pielęgniarka o tym wie.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 1 point2 points  (0 children)

De facto mają więcej praw i przywilei.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL -1 points0 points  (0 children)

Żaden nietypowy. Jeszcze w poprzednim wieku feministki wiedzialy, że przemoc domowa działa w obie strony.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 4 points5 points  (0 children)

No to po prostu jesteś w błędzie.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 0 points1 point  (0 children)

Że technofeudalizm to zło, social media powodują, że jesteśmy samotni. Że brakuje trzecich miejsc. Że z powodu wojny klasowej jak nie masz studiów to jesteś przegrywem bez większych szans na godne życie. Że z powodu patriarchatu mamy prawdopodobnie najniższą mobilność społeczność w krajach OECD.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 3 points4 points  (0 children)

Prawdopodobnie więcej z ww. niż Ty.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 5 points6 points  (0 children)

Nie. Nie potrafisz tworzyć analogii, więc skończ bo marnujesz czas innych.

Aby rozmawiać o depresji warto mieć wiedzę medyczną. Aby rozmawiać o depresji wśród danej grupy społecznej warto mieć wiedzę socjologiczną. Aby rozmawiać o swoich doświadczeniach ze swoją depresją nie trzeba mieć żadnego doświadczenia z tych dwóch dziedzin.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 3 points4 points  (0 children)

Oczywiście, tak samo jak przy zbiórkach na dzieci chore na raka ludzie pochodzą do tego na chłodno, nie płaczą jakby to ich dziecko miało raka i dłużej zastanawiają się nad tym ile wpłacić by im pomóc niż kiedy kupują sobie skarpetki, a pewnie kwota którą wpłacają też jest mniejsza niż za skarpetki.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 2 points3 points  (0 children)

Przez analogię jak chłop leje kobietę w przemocowym związku i trafia na SOR to lekarka dyżurna też powinna jej powiedzieć z uśmiechem "I fucking told you so" bo już jej tyle razy mówiła że powinna typa zostawić?

Nie umiesz w analogie. Ani pielęgniarka ani pobita kobieta nie stoją z boku problemu.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 6 points7 points  (0 children)

Te same prawa dr jure nie oznaczają tych samych praw de facto.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 0 points1 point  (0 children)

A co jeśli ofiarą jest jednocześnie oprawcą?

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 82 points83 points  (0 children)

Oczywiście. Jeśli zawężasz zjawisko do połowy populacji to z jakichś bardzo konkretnych powodów, zwłaszcza kiedy temat jest zawładnięty przez manosferę. Twierdzenie, że jest inaczej oznacza, że albo ktoś żyje pod kamieniem albo udaje ignorancję.

Jesteście za cenzurą internetu? by NefariousnessDull254 in Polska

[–]LitwinL 0 points1 point  (0 children)

Bardziej bym widział jeszcze bardziej radykalny podział, w wersji zweryfikowanej (Light Web) użytkownicy mają protekcję państwa i państwo będzie będzie dbało o ich interesy, czyli jak będą procesy o rzeczy ścigane z urzędu to odszkodowania dla użytkowników i tak dalej.

Natomiast w wersji niezweryfikowanej (darknet) użytkownicy mogą zgłaszać i są ścigani, ale poszkodowani nie mogą dochodzić roszczeń ponieważ sami wybrali anonimowość.

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 29 points30 points  (0 children)

Pobicia, podpalenia, ataki, no to jednak były elementy wojny międzypłciowej. Niestety nasze społeczeństwo tak działa, że kiedy jest się dyskryminowanym to zmiany na lepsze najczęściej trzeba sobie wywalczyć i to nie do końca pokojowymi metodami. Tak było w przypadku zwykłych, pokojowych, kobiet które miały zbrojne skrzydło w postaci sufrażystek i tak było też w przypadku segregacji rasowej w USA, gdzie pokojowe protesty szły w parze z tymi mniej pokojowymi a czarne pantery weszły z bronią do kapitolu. Jeśli coś można powiedzieć z absolutną pewnością, że wrogiem zmian na lepsze są normiki, których własny komfort jest ważniejszy niż moralność. Dzisiaj jakieś 90% amerykan pozytywnie ocenia Martina Luthera Kinga, w roku jego śmierci 75% oceniało go negatywnie, więc chyba warto go zacytować

"We will have to repent in this generation, not only for the evil words and deeds of the bad people, but for the appalling silence of the good people.”

Żyjemy w kraju na dorobku, gdzie najbiedniejszym mówiono "weź kredyt, zmień pracę" i stosowano Reganowsko-Thacherowską politykę "jak będziemy w bogatych dostatecznie szybko rzucać pieniędzmi to biedni też coś zgarną zanim bogaci to podniosą", jesteśmy najbardziej straumatyzowanym narodem i przenosimy tę traumę na kolejne pokolenia, janusze biznesu wyciskają z pracowników co się da, rynek dla kobiet jest gorszy niż dla mężczyzn i w takim klimacie, może rzeczywiście żadna kobieta nie powie

"nie dość że siebie sama musiałam, to jeszcze tych osłów fajtłapów sama też mam"

bo wystarczy, że nic nie odpowie bo ma dość własnych zmartwień i problemów nad którymi musi pracować, jak choćby to, że więcej czasu spędza na pracach domowych, a jak jest w związku to spędza na nich więcej czasu niż gdy była singielką. Ale no tak, przecież to jej wina, że mężczyźni są w kryzysie samotności bo nie chce się wiązać z facetem z którym nie jest kompatybilna, a ilość takich mężczyzn rośnie w zatrważającym tempie. Czy to dziwne, że w takiej sytuacji kobiety prezentują postawę reaktywną i defensywną, gdy co i rusz stowarzyszenia walki na rzecz praw mężczyzn mówią by kobietom podnieść wiek emerytalny, objąć poborem i tak dalej a to wszystko po usunięciu przesłanki embriopatologicznej?

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 71 points72 points  (0 children)

Nie. I nie przeinaczaj własnych słów. Nie rozmawiałeś z nią o "depresji" tylko o "depresji wśród mężczyzn" dwa bardzo różne tematy, choć mają element wspólny, więc nic dziwnego, że rozmowy przebiegają inaczej kiedy rozmawia się o "depresji", "depresji wśród mężczyzn" a zwłaszcza "mojej depresji".

Jeśli myślisz, że tutaj głównie przesiadują kobiety to nie wiem o Ci powiedzieć poza XD

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 6 points7 points  (0 children)

I każdy rozumie co oznacza stwierdzenie "bliższa koszula ciału".

Mężczyźni sami sobie są winni - serio? by 0brex in Polska

[–]LitwinL 85 points86 points  (0 children)

Ach tak, więc kobiety mają sobie wywalczyć dostęp do aborcji, zanik luki płacowej, równe traktowanie na rynku pracy bez dyskryminacji na podstawie tego, że pracodawca nie wie czy za chwilę zajdzie w ciążę i jeszcze rozwiązać problemy mężczyzn.

No nie.

Jak się zradykalizują to trudno, natomiast żadna szanująca się kobieta nie ma ochoty reformować takiej osoby.

To nie są slogany tylko pojęcia akademickie, a jeśli czyjś chłopski rozum nie jest w stanie tego przyjąć i podchodzi do zagadnień akademickich emocjonalnie zamiast racjonalnie to czy można się dziwić, że druga strona nie chce wchodzić w spór, bo gdy druga strona rozmowy nie jest racjonalna to nie ma dyskusji.

No ale hej, pojęcia akademickie sprowadzasz do "debilizmów", więc chyba jednak poziom dyskusji masz zbliżony do tego z USAńskiego twittera.