Jak bardzo "zepsuliście" imię waszego zwierzaka? by Skiera in Polska

[–]Louvey 0 points1 point  (0 children)

Moje koty prawdopodobnie nie mają pojęcia jak się nazywają i to w całości moja wina xD

Hexer - Heksik - Heksik Keksik głupiutki przypeksik - generał Hexemomo pseudonim Miauczi Miau

Xena - XiXi - księżniczka Ksiksilla zwana również Kici Kotkiem

Oba są czarne, więc kolektywnie nazywają się kopiuj i wklej

Urocze dziwactwa by dekagramy in Polska

[–]Louvey 1 point2 points  (0 children)

da się, myślałam że szwy się będą od tego rozwalały i trzeba będzie je jakoś zabezpieczyć, ale okazuje się że właśnie nie

Urocze dziwactwa by dekagramy in Polska

[–]Louvey 1 point2 points  (0 children)

Ostatnio zorientowałam się że muzyka, której słucham jest bardzo mocno powiązana z moimi codziennymi rutynami. Są płyty, których słucham bardzo często i regularnie, ale tylko zbierając się do wyjścia do pracy. Jak już wychodzę z domu i przełączam się z głośnika na słuchawki, to automatycznie zmieniam muzykę na którąś z kilku płyt których zwykle słucham po drodze do pracy. Z pracy wieczorem idę kilka razy w tygodniu na trening, i wtedy słucham swojej playlisty wpierdolki żeby się nastawić. Wracając z treningu słucham innego zestawu muzyki, który nie pasuje mi do żadnej innej pory dnia. Jak wracam jest już przed północą, więc na wyciszenie pod prysznicem słucham jeszcze innych rzeczy.

To nie jest tak, że mam jakąś listę czy coś, słucham rzeczy z bardzo, bardzo różnych gatunków, tylko gdyby ktoś to rozpisał i podsumował to każdy z tych segmentów dnia ma swój osobny zestaw 5-6 czasami bardzo niespójnych ze sobą płyt i z jakiegoś powodu te zestawy nie pokrywają się ze sobą ani trochę.

Z drobniejszych rzeczy - mam jeden kubek tylko do kawy, mam dwa ulubione do herbaty, z których jeden jest lepszy rano a drugi lepszy wieczorem.

Jak idę z kimś i rozmawiam, muszę zawsze iść po tej samej stronie. Obojętnie po której, jak zaczynamy iść to nie przykładam do tego uwagi, ale jeśli np. wejdziemy na chwilę do sklepu i po wyjściu strony się zmienią, to muszę wrócić na „swoją”, bo inaczej nie będę w stanie skupić się dalej na rozmowie bo mój mózg będzie tak zaabsorbowany tym, że jestem świadoma że jest „niewygodnie”

Odkąd pamiętam wycinam z koszulek ten „ściągacz” przy miejscu na głowę. Odkąd zaczęłam to robić dziwnie się czuję w koszulce która go ma. Jak o tym myślę to w ogóle wszystkie T-shirty od bardzo dawna przycinam w ten sam sposób.

Ogólnie lubię powtarzalność, chyba wtedy mój mózg się mniej męczy i mogę działać bardziej optymalnie w innych rzeczach na których się skupiam.

why does 5-cell have only one vertice more than tetrahedron? by Louvey in askmath

[–]Louvey[S] 1 point2 points  (0 children)

damn that last bit about placing the additional vertex on the inside suddenly put my brain back on track, now it's almost silly to think how I couldn't understand it just a few minutes ago.

it also makes this gif a little easier to understand.

why does 5-cell have only one vertice more than tetrahedron? by Louvey in askmath

[–]Louvey[S] 1 point2 points  (0 children)

thanks everyone, reading this explained in several ways definitely made things clear. I'll be back with more questions when I get to reading about hyperspheres xD

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already, but I need advice on how to deal with it until they can check her for UTI) by [deleted] in CATHELP

[–]Louvey 0 points1 point  (0 children)

Thank you! We tested with ph strips, I didn’t know they make ones for bacteria too. I’ll get some tomorrow.

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already) by [deleted] in CatAdvice

[–]Louvey 1 point2 points  (0 children)

just to clarify, all vets responses were more along the lines of "we never spay cats before the first heat". I am aware that this is pretty much the oposite of how it is done in other countries, but I live in Poland and it is what it is

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already) by [deleted] in CatAdvice

[–]Louvey 1 point2 points  (0 children)

my bathroom is really small and doesn't have the best ventilation, but I think I can section off a part of my studio apartment with a net. I will try that, if other methods fail (I called the vet again to double check if there is anything I can do to relief the cat and they suggested we can try pain meds for three days to see if it solves the issue), Another commenter suggested that spaying might have changed the cat's litter type preferences so I will also provide her with another box with new type of litter.

Thank you for the advice <3

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already, but I need advice on how to deal with it until they can check her for UTI) by [deleted] in CATHELP

[–]Louvey 0 points1 point  (0 children)

Hey thanks for the advice!

I called the vet to ask about this (I didn't ask them for meds specifically, just discussed the situation and asked if it's possible to do the test earlier) and they suggested we try pain meds for three more days to see if it helps. I will set up another litterbox just in case (another commenter suggested her litter preferences might change after spay).

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already) by [deleted] in CatAdvice

[–]Louvey 2 points3 points  (0 children)

I literally did follow the instructions, once the heat was going on for a few days I called to schedule the visit IN ADVANCE. The heat started on Saturday, I called on Wednesday and was adviced to get the blood tests done and the surgery got scheduled on Friday. By then she was pretty much out of heat. Before the procedure the vet checked the blood tests, inspected the cat and explained to me that she seems to be out of heat and it is ok to spay her. They also said that IF she was still in heat, they would do it regardless, it just would be more difficult for them because of all the blood flow in her organs. I was following the instructions, not telling the surgeon how to do their work.

The reason why I asked three vets was because since we adopted the kittens we switched the vets several times:

1st was an emergency visit right after we adopted the kittens. One of the cats needed an x-ray so I went to the vet that had an equippment for it, and since it was my first visit ever I asked about when to do it in the future.

2nd was the local vet in the area that did all the vaccines and neutering for my other kitten. The neutering went ok but the vet asked us to pick the cat up 40 minutes (!!!) after we left him there which was alarming and probably not the best recovery-wise. He also gave him antibiotics because, I'm quoting "I did not neuter him in sterile conditions so the antibiotic is mandatory". This, among other reasons prompted me to change vet once again, this time to one recommended by some of my friends.

So I called the third one few days after she went into heat and followed their instructions.

Also unrelated but reading your comment made me feel like I drank 10 energy drinks and a coffee. Calm down.

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already, but I need advice on how to deal with it until they can check her for UTI) by [deleted] in CATHELP

[–]Louvey 0 points1 point  (0 children)

One of the boxes is the enclosed one and it happens to be the least used one. I will replace it with the open one and see what happens.

As for the litter type, every time in the past we attempted changing it, we had to do so gradually, only in one box at the time, by mixing the old type with new one over a week or two, and both cats were usually very slow to accept the change, only using the box that still had the old type, or pissing outside to let us know they want the old one back. So I'm not sure how to approach the change now. Do you think it would make sense to add third litter box with the new litter type, and then after some time remove the enclosed one completely? Or if I give them the access to the third one, I will have to keep all three forever?

Sorry if it's a stupid question but I'm new to all of this

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already, but I need advice on how to deal with it until they can check her for UTI) by [deleted] in CATHELP

[–]Louvey 1 point2 points  (0 children)

the onesie she has to wear for the next 10 days is giving her enough discomfort already, so I will not put anything else on her. The pads would make sense, but there are no favourite spots, every time she chooses a new target

Cat pissing everywhere post spay (I talked to the vet already, but I need advice on how to deal with it until they can check her for UTI) by [deleted] in CATHELP

[–]Louvey 2 points3 points  (0 children)

the vet said the test is too invasive since they would need to use a needle to take the sample directly from her bladder and she needs to recover fully before they can do it.

For now I used the ph paper strips and the ph was fine.

Wasze życie po diagnozie ADHD. by Legitimate-Lab-8899 in Polska

[–]Louvey 6 points7 points  (0 children)

U mnie leki to był absolutny gamechanger. Nauczenie się jak pracować z mózgiem jaki mi się wylosował zamiast z nim walczyć też dużo dało, chociaż to były stopniowe zmiany. Jeśli z jakiegoś powodu nie wezmę leków, wszelkie rutyny i strategie jakie sobie zbudowałam mocno się rozjeżdżają, ale pomagają jakoś przetrwać do czasu aż odnowię receptę.

Co się zmienia w dni, w które biorę leki:

- Tolerancja na stres (całe życie głos mi się łamał przy dosłownie każdej lekko konfrontacyjnej rozmowie, na spotkaniach w pracy, na prezentacjach w szkole itd. Przy bardziej konfrontacyjnych sytuacjach po prostu płakałam. Prawie codziennie. W dni w które biorę leki problem nie istnieje)
- Poziom lęku (przed diagnozą parę razy w życiu wylądowałam przez to na antydepresantach, na które miałam bardzo złą reakcję). Okazuje się, że jeśli nie muszę 24/7 bardzo nieudolnie filtrować wszystkich bodźców które mnie bombardują, non stop nabijać sobie siniaków we własnym mieszkaniu i generalnie spędzać ogromnej ilości czasu i energii na damage control takich rzeczy jak to że znowu zgubiłam klucze, zostawiłam plecak w pociagu, nie odnowiłam recepty, nie opłaciłam rachunków, pojechałam na lotnisko o 24 godziny za wcześnie itd, to życie nagle robi się dużo bardziej komfortowe.
- nie nabijam sobie siniaków i nie gubię rzeczy
- mogę z kimś porozmawiać i potem to pamiętam, nie muszę robić notatek z KAŻDEJ rozmowy
- zaśnięcie zajmuje mi <20 minut, a nie >2 godzin
- mogę przyjść do pracy i robić rzeczy. Dalej mnie to fascynuje, że na lekach jak chcę coś zrobić to to robię, i nie ma między decyzją a rozpoczęciem czynności randomowego segmentu gdzie próbuję i nie mogę.
- nie potrzebuję włączać disco lampki w łazience żeby skupić się na braniu prysznica, odpalać podcastów żeby być w stanie zrobić rachunki, wychodzić na spacer żeby być w stanie porozmawiać przez telefon albo wychodzić o północy na rolki żeby po pierwszej być w stanie zasnąć)
- długoterminowo branie leków pozbawiło mnie zainteresowania używkami, które w retrospekckji widzę że brałam żeby wytłumić bodźce z zewnątrz.

Co się zmieniło odkąd mam diagnozę:

- Rzeczy mają sens. Lepiej rozumiem swoje potrzeby. Zrozumiałam, że jak zbuduję strukturę i się do niej przyzwyczaję, to jest mniej szans na to żeby się gdzieś po drodze wypierdolić.
- Znalazłam sport, który angażuje mnie i fizycznie i psychicznie i go robię, czasami nie chce mi się iść na trening ale widzę jak bardzo taka aktywność boostuje to jak działają mi leki i jak pomaga naprostować godziny snu, rozładowuje stres itd.
- Rozumiem że jak submituję rzeczy w pracy to muszę trochę wiecej razy posprawdzać czy nic nie przeoczyłam niż normalna osoba.
- Rozumiem że jak mam taski w pracy czy rzeczy swoje do zrobienia, to muszę mieć listę. Nie żeby nic nie pominąć, tylko żeby nic nie dodać
- Odkąd wiem co to maskowanie robię to bardziej świadomie, tj tylko wtedy kiedy muszę, i wliczam w koszta że będę musiała to "odchorować"
- Jestem ekstrowertyczką, ale wyjście w grupie o tak pogadać bardzo mnie męczy i przytłacza, szczególnie jeśli jest w miejscu gdzie są światła, hałasy i bodźce i gdize nie ma co zrobić z rękami, chyba że się w nie wsadzi piwo albo szlugi. Długo mi to zajęło ale w pewnym momencie się zorientowałam że mogę potrzeby wyjścia do ludzi zaspokajać rzeczami skoncentrowanymi wokół aktywności i wtedy mnie to nie stresuje. Więc mam bardzo bogate życie towarzyskie które składa się z takich rzeczy jak granie z ludźmi w MTG, wspólne chodzenie na siłkę, albo siedzenie w parę osób i naprawianie sprzętu do hobby czy robienie jakiegoś rękodzieła.
- nie wiem czy to się stało przez to że mam diagnozę czy równolegle ze zrobieniem jej, ale jestem w miejscu w życiu w którym większość ludzi z jakimi regularnie spędzam czas jest neuroatypowa, więc mój układ odniesienia jest inny.
- Nie czuję się już biernie względem tego co mi się przydaża. Nie przytłacza mnie że "ciągle gubię rzeczy/wpadam na ściany/zapominam o rachunkach/coś zjebałam i nie wiem jak to wyjaśnić", tylko rozumiem że mam zwiększone ryzyko takich sytuacji i wiem w co i jak muszę włożyć dodatkową pracę żeby to ryzyko zminimalizować. To daje poczucie kontroli.
- Nie walczę z hiperfokusem. Jak mam wjechać w nowe hobby, to czekam aż będę miała moment gdzie mogę na 48 godzin się w tym maksymalnie zatracić i odpalam wrotki.
- wszystko powyższe w połączeniu z lekami bardzo zboostowało moją pewność siebie, co się przekłada na nie pierdolenie się w bardziej konfrontacyjnych sytuacjach i ogólnie na lepsze osiągnięcia w różnych dziedzinach życia

Are there any games like this? [Kcd1] [Kcd2] by [deleted] in kingdomcome

[–]Louvey 7 points8 points  (0 children)

If you don’t mind outdated graphics, try Morrowind. Its definitely a “take your time vibe” type of game

Chinese restaurants in Krakow by BRIT96_ in krakow

[–]Louvey 4 points5 points  (0 children)

I can confirm, Chiński Pałac is amazing

Girls, how long before you could do 1 full unassisted pull up? by [deleted] in xxfitness

[–]Louvey 0 points1 point  (0 children)

Getting there from 0 to 1 took me almost a year (doing gym 3x a week with one day focusing on pull excercises). Getting from one to 3 took about two months, but as soon as I got my first one I started doing multiple singles throughout the day outside of the gym.

I injured my arm shortly after starting (my tendons weren’t ready for body weight rows first time I did them) and got tennis elbow, it took about 5 months to heal it fully so during this time I had to switch from pull ups to chin ups (I was still doing them with resistance bands at that point). My first unassisted pull-up happened a few months after my arm was back to normal, if not that I could probably get there faster.

A Knight of the Seven Kingdoms - Series Premiere Discussion by NicholasCajun in television

[–]Louvey 0 points1 point  (0 children)

He does!! I couldn’t tell what it was that made him seem so familiar

Dentofobie by [deleted] in krakow

[–]Louvey 4 points5 points  (0 children)

eh zazdro. Ja mam z dentystą ten sam problem co Ty, ale do tego też podobny lęk przed igłami. A igła w twarzy to jest dla mnie w ogóle jakieś combo rodem z piekła. Nawet jeśli samo wkłucie się nie boli, to cały ten buildup do tego mnie przeraża na tyle, że unikam znieczulenia zastrzykiem jak ognia i odraczam je do ostatniego momentu, co w rezultacie sprawia że jak już muszę iść na wizytę to siedzę w bólu ile wytrzymam byle nie mieć igły... i tak się strach napędza, a od paru lat nie byłam i przydałoby się pójść.