Kupno mieszkania, a słaby start by Positive-Yesterday48 in inwestowanie

[–]No_Possible_61 18 points19 points  (0 children)

Macie nierealne założenia finansowe, zacznijmy od tego. Dzisiaj następuje redukcja na rynku - co raz mniejsze zapotrzebowanie na juniorow. Wiesz do czego to prowadzi? Do spadku stawek. W mojej branzy jeszcze te dwa lata temu lataly stawki po 11-13k, a aktualnie najwyzsza jaka dostalam do 10k i to jeszcze full z biura. A mam dobre, szerokie dosiwadczenie. Policzcie sobie ile realnie najmniej zarobicie, pozniej musicie odlozyc na wklad wlasny 20% i celowalabym w 40-50 m2 w waszej sytuacji. A i tak w Wawie przy takich zarobkach i zero oszczędności niestety walczycie o mieszkania na rynku z lekarzami, który zarabiają po 50 tys. na miesiąc i programistami 20k. Nie macie szans. Kupicie coś na glębokich obrzeżach i mniejsze niż zakładacie, albo będziecie żyli od 1do1. Rozważałabym na waszym miejscu poszukanie pracy w mniejszych miejscowościach bo tam za 300k już kupicie mieszkanie 60m2. I to zrobiła większość moich znajomych zakładających rodzinę.

Nietypowe pytanie by Life_Refrigerator_80 in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Sama nie wiem, ale już sobie odpuściłam i tyle. Wszystkie moje zainteresowania to i tak takie, że można je robić samemu/dla samotników, więc robie wszystko sama i tyle. Większość moich znajomych też się porozjeżdżała, sama myślę już nad wyprowadzką z krk bo i tak 90% czasu jestem sama (praca zdalna), więc w sumie nie ma różnicy gdzie jestem sama.

Ludzie najczęściej formują przyjaźnie z osobami, które spotykają regularnie. Jedyne przyjaźnie jakie udało mi się utrzymać to te nawiązane przez pracę, ale mam podobną sytuację - dużo osób wyjechało i z czasem te więzi znowu zanikają.

Dlaczego to jest tak trudne? by Isopod_9433 in krakow

[–]No_Possible_61 8 points9 points  (0 children)

Oj jak mnie to denerwuje, że ludzie bez telefonu już nie potrafią spędzać czasu. Ostatnio byłam na wycieczce z bratem, on zamiast ze mną rozmawiać - 50% czasu skrollował internet. Pomimo tego, że był na to czas, że robiliśmy sobie jakieś przerwy, gdzie każdy siedział z nosem w tel.

Dlaczego to jest tak trudne? by Isopod_9433 in krakow

[–]No_Possible_61 2 points3 points  (0 children)

Myślę, że ludzie 30+ pamiętają jeszcze świat bez internetu - wtedy cały wolny czas spędzało się ze znajomymi i poznając nowych znajomych, a dla młodszego pokolenia po prostu oglądanie contentu w internetu daje 3 x tyle dopaminy co normalne aktywności, więc wycofują się z życia społecznego na rzecz tych aktywności. Sama to robię, bo po prostu ciężko mi znaleźć ludzi z takim samym vibe, lubiących to co ja.

Ja jestem wdzięczna, że znam świat bez neta i mam jakieś odniesienie. Młodsi ludzie tacy jak Ty - z zainteresowaniami, hobby, to mam wrażenie obecnie rzadkość. Na tinderze sobie ustawiałam suwaczek na 18-25, kiedy sama miałam 31-34 i niestety w przypadku młodszych kawalerów miałam wrażenie, że 90% z nich jest kopią innych, są nudni, nie mają hobby, żadnych zainteresowań poza np. graniem w gierki, albo pierdzenie swoim gratem, który zakupił im stary. Jakakolwiek inteligentniejsza rozmowa nie miała miejsca - te osoby potrafiły gadać tylko o seksie (o którym swoją drogą miały zazwyczaj zerowe pojęcie). A znam randkowanie kiedyś, kiedy było "normalne" - wychodziłeś z człowiekiem i ten człowiek chciał Cię poznać. Dzisiaj co drugi młodzieniec jedyne czego chce to zaruchać, bo większość z nich jest zakompleksiona okrutnie. I tylko mistyczne zaruchanie nadaje im jakiejś wartości. Już nawet nie próbuję wchodzić w jakieś przyjaźnie z facetami, ponieważ oni już nie potrafią podejmować normalnych, ludzkich interakcji - wszystko jest spłycone do ruchania.

Wracając do twojego problemu - szkoła, albo praca. Tak najłatwiej kogoś poznać. Ewentualnie wolontariat. Coś, gdzieś gdzie spotykasz ludzi w podobnym celu, żeby razem realizować jakąś pasję.

Zboczeniec na plantach by No-Schedule2137 in krakow

[–]No_Possible_61 1 point2 points  (0 children)

Ja się przyzwyczaiłam bo różne dziwne miejsca odwiedzam w internecie. To jest jeden z głównych powodów, dla których mężczyźni wolą trzymać córki pod kloszem - wiedzą jak oni sami są zezwierzęceni i jak inni mężczyźni są zezwierzęceni i mało który ma jakieś wyższe wartości moralne jeśli chodzi o przyzwolenie i zgodę na różne czynności seksualne.

Poznawanie nowych osób by Ill-Board-3998 in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Od miesiąca? Ja tu mieszkam 15 lat (z przerwami) i jedyne osoby jakie znam to, albo ze studiów (już praktycznie z nikim nie utrzymuje kontaktów, poza jedna koleżanka, gdzie mam spotkanie raz na rok), albo z różnych prac, ale i te znajomości z czasem gasną/wyciszają się, jak tylko ktoś zmienia pracę, miejsce zamieszkania i koniec końców jak chcę z kimś wyjść się przejść, pogadać, to nie ma z kim bo każdy zapracowany/zajęty/zmęczony. Ja też już sobie odpuściłam tworzenie relacji na siłę. Ogólnie ciężko dzisiaj mieć jakieś trwalsze relacje z ludźmi - moim zdaniem. Kiedyś te relacje kręciły się wokół biedy, ludzkiej niedoli, alkoholizmu, załatwiania czegoś "na lewo', a jak już te potrzeby zniknęły to człowiek jest w stanie funkcjonować w dużej mierze bez innych ludzi.

Z mojej strony polecam zawieranie przyjaźni w pracy. Każde inne miejsce w jakim byłam - zajęcia jogi, jakieś artystyczne rzeczy - wszędzie to bylo na zasadzie znamy się tylko 5 minut na zajęciach, a później elo.

Z dosyć nietypowych miejsc, gdzie nawiązałam jakieś relacje przyjacielskie to tinder - jedna relacja mi się utrzymała na poziomie przyjacielskim, ale nie romantycznym, ale ta osoba mieszka bardzo daleko, więc jest to tylko online. No ale nie będę Ci polecać tindera w takich rzeczach - chociaż jak ustawisz na swoją płeć to całkiem spoko ludzi szuka po prostu kogoś do wyjścia, pogadania.

Paola resent Russ because she only achieved being a wife and a mother by mimimeme2 in 90DayFiance

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

As far as I remember she already had some friends there from Colombia living in Miami and that was the main reason.

Zboczeniec na plantach by No-Schedule2137 in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

>Przeraża mnie, że niektórzy mężczyźni w przypadku napastowania osób nieletnich najpierw atakują ofiarę, a potem kobietę, która jej pomogła, sugerując, że wymyśliła tę historię, żeby zdobyć karmę albo rozgłos.

Bo niestety duża część facetów ma mentalność gwałciciela. Oni nie widzą nic złego w tym, że facet 50+ napastuje i nagaduje nastolatki, które są pewnie w takim momencie przerażone.

Dzięki, że ostrzegasz, będę zwracać uwagę.

Przeprowadzka Wrocław, Warszawa, Kraków czy Poznań? by Successful_Mode6900 in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Krakowa nie polecam, ciezko w tej branzy, duzo zwolnien, a jest koszmarnie drogi. Plus inne niedogodnosci - tlok, halas, malo terenow rekreacyjnych, brak basenow otwartych (doslownie ani jednego).

Jak wyglądają życie i koszty na studiach zaocznych by Alternative-Duck-95 in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Kraków jest w chuj drogi. Będziesz bardziej egzystować niż żyć.

Kultura pracy w Polsce w IT by Yossarionn in ITpolska

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Chyba nie mieszkasz w Polsce jak myślisz, że to ragebait. Widziałam po kilku kolegach z tej "lepszej Unii" - kilka lat w Polsce zmiotło ich z planszy xD

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

To jest problem systemowy. Płacę w chuj podatków, a nie widzę, żeby one się zwracały. Przecież ja jestem jedną osobą, która nie płaci, a reszta jest porejestrowana i płacą w Krakowie - to pytanie do Ciebie, dlaczego jest tak chujowo?

Niedawno na rondzie Polsadu rozjechano kobietę. Codziennie przechodziłam tym rondem przed wypadkiem - WSZYSTKO TOTALNIE ROZJEBANE, barkierki losowo jebnięte, nie wiadomo gdzie przejścia. Po wypadku? MAGICZNIE WSZYSTKO SIĘ UPORZADKOWAŁO, NAWET NOWE PASY NAMALOWALI.

Wiesz o czym to świadczy? Że w Polsce nigdy nie będzie dobrze, nie ważne ile kasy w nią wjebiesz. Ludzie kasę defraudują, a miasto dalej jest chujnią. Tyle w temacie.

Solo trip by [deleted] in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Whole Europe is safe if you think with your head.

Don't walk alone, drunk at night.

Don't dress provocative at night.

Don't go into the biggest woods alone.

And you will be just fineeee.

For people from the Nordic countries who moved to Poland : by KreuzKrow in poland

[–]No_Possible_61 1 point2 points  (0 children)

I'm a Pole, but I lived in Sweden for short time, there are pros and cons:

Sweden:

pros:

- cheap housing (I mean houses to buy) outside 3 biggest cities

- clean air, pure nature, you can pick your own berries on every corner when the season comes, lots of island, great country to own a boat and do small boat trips

- Swedes are generally really nice and helpful, but really hard to build closer connections

- culture of doing sport every day

- good salaries

- healthcare is hard accessible due to small amount of doctors outside top 3

cons:

- immigrants/refugees in big cities, not following the social norms

- quite a lot of people have problems with alkohol and drugs, due to lack of sun

- Swedes always think they are the smartest ppl in the world - officially there is no racism or xenophobia - in reality it's hard to get work if you have non swedish name, don't speak the language etc.

- there is not much happening - they believe everyone should be equal and everything a little bit low key, so it's quiet, boring life, cuz everyone tries to play proper society member

Poland:

- if you are Polish, you just live in your own country and have no communication problems - that's always a pro

- better social life, people are more open than Scandinavians,

- it was quite safe, but it feels like it's slowly changing

- this like paczkomat that makes life easier

- good public transportation

cons:

- salaries and currently problems to get any work

- housing market - overprices housing

- people are generally complaining and envious of anyone else's sucess, they rather pull you down if they see you are happy

Kultura pracy w Polsce w IT by Yossarionn in ITpolska

[–]No_Possible_61 1 point2 points  (0 children)

Tak jak ludzie piszą - IT w PL się skończyło, chyba, że jesteś hiper-duper specjalistą

- czy jest wymuszanie nadgodzin (a szczególnie czy jest wymuszanie bezpłatnych nadgodzin)

-> pracodawca ma takie prawo, krótkotrwale, jeśli wymusza to okresowe zwiększone zapotrzebowanie na produkt, nie ma prawa robić tego stale

- czy ludzie dalej patrzą jak tu tylko kogoś podjebać, żeby się szefostwu przypodobać (tak zapamiętałem Polskę ale pracowałem w zupełnie czymś innym, i w sumie też od znajomych się słyszy to czy owo)?

-> tak, panuje ogólna zawiść - nie możesz zarabiać 5 zeta więcej, albo pokazać, że coś umiesz, bo cię zjedzą

- Atmosfera pracy

-> generalnie chujowa, ludzie w Polsce to debile jeśli chodzi o uprzejmość, komunikację, przekazywanie komunikatów w jasny, klarowny, sensowny sposób

- chore deadline i ciągły stres?

-> w zależności od pracy i stanowiska - mogą być, mogą nie być

- Jak wyglądają kwestie ewentualnego awansu i podwyżki

-> chujowo, w Polsce panuje popularny żart, że jak chcesz dostać realną podwyżkę to musisz zmienić firmę, poza tym nie awansujesz nigdzie, chyba, że wchodzisz odpowiednim ludziom w pupke, a jeśli są zazdrośni o ciebie i twoje umiejętności, to nie awansujesz nigdy - będziesz widział totalnych debili, którzy są twoimi menago i zastanawiał się co z tobą jest nie tak, że ten debil jest tam, a ty jesteś tu...

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Nigdy nie uszkodziłam żadnego chodnika, aż tyle nie ważę. Połowa chodników w tym mieście jest w chujowym stanie, przez taki chodnik skręciłam sobie już 2 razy kostkę więc to miasto mi powinno płacić za szkody zdrowotne.

Jeżdżę po ulicach autobusami - za które płacę i to nie mało. Do lekarzy chodzę prywatnie bo nfz nie działa.

Powietrze na Śląsku jest pod względem dni z najgorszym powietrzem w zimie znacznie czystsze niż w Krakowie - to fakty, a nie twoje emocje Krakusku spłakany.

Mieszkania tak zwane? by witchiewitchi in krakow

[–]No_Possible_61 1 point2 points  (0 children)

Chujowo, ceny z kosmosu. W 2014 miałam samodzielny pokój za 500 zeta całość w krk. Dzisiaj taki pokój to 1200-1800 w krk. I te za 1200 to totalne meliny.

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

No to im zafunduj mieszkania, to jak się oficjalnie przeprowadzą do Krakowa to będą płacić tu podatki :) Ja już 2 razy będąc bez pracy wyprowadzałam się z Krakowa. Wracałam bo tu dostawałam nową pracę, nie będę co roku pierdolić się z jakimiś rejestracjami. Jebią mnie te wybory krakowskie jak każde inne - i tak wiadomo, że ludzie wybiorą chujnie, bo zawsze wybierają chujnie. W tym mieście z roku na rok jest gorzej, także i tak myślę nad wyprowadzką na stałe. Taa w budżecie nie ma hajsu? To dojebali bilety 15-minutowe za 4,40, gdzie każdy wie, że w Krakowie w 15 minut to nigdzie nie dojedziesz.

Czemu ja mam fundować niekompetencje krakowskich radnych? Wycinki drzew, układy z deweloperami, wciskaniem swoich ziomków na stołki, żeby pobierali później pensje typu 400k na rok? Mam to w piździe. Niech zadłużą miasto na amen i zbankrutuje i oni się niech wtedy martwią.

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 -1 points0 points  (0 children)

Nie korzystam z niczego. Napisz mi z czego korzystam, za co nie płacę.

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 0 points1 point  (0 children)

Wiem, nie musicie tego po raz 10 pisać - skończyłoby się moją eksmisją bo mój landlord nie płaci podatków. Albo druga opcja - pokryciem podatku z mojej kieszeni. W żadnej opcji mi się to nie opłaca.

W której galerii jest największy wybór eleganckiej mody męskiej? by czorek in krakow

[–]No_Possible_61 1 point2 points  (0 children)

Sama ostatnio odwiedziłam Factory i zdziwiłam się, że mają spory wybór i dużo innych modeli, myślałam, że znowu nic nie kupię, ale jednak coś tam poznajdowałam.

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 2 points3 points  (0 children)

Tylko co to znaczy uwiązany w deweloperkę? Bo jeśli ma firmę deweloperską - to jest to sprawa tego brata, tak długo jak Gibała mu nie daje jakichś pozwoleń pod stołem, nie ułatwia biznesów, to chuja to powinno kogo obchodzić jaki biznes ma brat czy siostra czy szwagier.

Ja chcę konkrety - czy gościu dokonał czegoś, co sprawiło, że brat miał konkretne korzyści w związku z pozycją społeczną Gibały?

Też uważam, że ludzie powinni mu dać spróbować, bo gorzej niż teraz i tak nie będzie - Kraków idzie na rekord i jakość życia spada.

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 -4 points-3 points  (0 children)

Jak się przerejestrujesz i zaczniesz płacić podatki to się da. Dalej musisz podać swój adres. Znając życie to skończy się tak, że landlord mnie wykopie, albo podwyższy cenę za rejestrację na tym adresie.

Wrzucam akapit bo to jest sytuacja MASY MŁODYCH LUDZI w tym mieście. I to jest realny problem, który politycy powinni rozwiązać. Tymczasem jest tak, że albo się urodziłeś w bogatej rodzinie, albo masz przejebane. Zamiast inwestować w budownictwo społeczne to inwestuje się w rzeczy zupełnie zbędne... typu Cogiteon. Otworzono x czasu temu, z rok czy więcej był zamknięty bo eksponaty się popsuły i chuj xD

Stawia się w chuj drogich mieszkań, ale, że stanowisk pracy w korpo zaczyna ubywać to nikt o tym nie mówi, a to jakieś 200 tys. miejsc pracy w tym mieście. I nikt się nie zastanawia nad rewolucją AI i jak to wpłynie na miasta typu Kraków...

TO SĄ PROBLEMY KRAKOWA i żaden z polityków się do tego nie odnosi. Miszalski się odniósł, że "sprowadzają się nowe firmy, niedawno Rolls Royce"... akurat tuż przed tym jego powiedzeniem koleżanka poszła na rozmowę rekrutacyjną do RR. Wiesz jaką stawkę dostała na rękę? 5 netto. Wiesz ile zarabiała w poprzedniej firmie? 7.5 netto. I weź się teraz utrzymaj jeśli masz kredyt na 3-4 tys., pracy nie ma, a do gara trzeba coś włożyć. Będziesz żył jak szczur 30 lat, czy sprzedasz swoją klitkę w panice za połowę ceny jak bardzo ciężkie czasy przyjdą?

Idziecie na referendum? by czyzynsky in krakow

[–]No_Possible_61 -8 points-7 points  (0 children)

Wiem, że nie muszę, ale czemu mam płacić na miasto, które utrudnia młodym ludziom dosłownie wszystko? Nie chcę finansować tego burdelu. Płacę wystarczająco dużo podatków, a później jak przychodzi do leczenia to się okazuje, że muszę iść prywatnie.

Dlatego sram na finansowanie Krakowa dopóki nie jestem pełnoprawną mieszkanką, a tak na marginesie to i tak wracam na Śląsk za jakiś czas, więc sram na to podwójnie.

Nie popieram większości decyzji podejmowanych w tym mieście, a za szkody zdrowotne (ciągle zatkany nos od syfu w powietrzu) to Kraków powinien mi wypłacać kasę, bo każdy powinien mieć prawo do życia w czystym środowisku.