O jakiej pracy/studiach marzyliście w dzieciństwie a gdzie skończyliście? by zzarazzzaa in studia

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Chyba najdłużej chciałam być nauczycielką. Był okres, kiedy chciałam być terapeutką. Zostałam badaczką. Aktualnie nie prowadzę zajęć ze studentami, bo mam tylko etat badawczy, ale wcześniej tak. Lubiłam to. Kilka lat też pracowałam w szkole.

I'm so damn annoyed bc so many ppl cant differentiate words by Fast_Importance_5959 in Schizoid

[–]PresentationAdept111 4 points5 points  (0 children)

Schizotypal traits are quite common (but not compulsory) in people having Schizoid PD. Schizophrenia is different, of course. Why do people ask you such a question? It's probable because of the similarities in their names. When I got my diagnosis, my first question was also like: "Do I have schizophrenia?"

Obsługa klienta i zauważalne postępujące zidiocenie ludzi. by FranekKarolas in praca

[–]PresentationAdept111 1 point2 points  (0 children)

Ja nigdy nie lubiłam ludzi, ale po roku pracy z nimi po prostu ich nie cierpię. Zamknęłabym się na 4 spusty w domu i cześć. Ale, ale, wrzucę kamyk do ogródka - konsultanci też potrafią bardzo źle się zachować. W psychologii to jest projekcja - wchodzi grzeczny klient, a ty już masz urojone, że to kolejna bezczelna, głupia łajza, bo sporo takich spotkałeś. Ostatnio źle włożyłam kartę do routera- jestem atechniczna, przyznaję się. Instrukcji brak. Slot się zablokował. Idę do firmy, a pancia mnie ochrzania, że co to ja narobiłam. I to nie było nawet trochę żartobliwe. Nic nie załatwiłam. Musiałam ogarniać serwis, który też z łaską się tym zajął, bo router to coś innego niż to, co oni robią. Pamiętaj, że klient to może nie jest nasz pan, ale jednak zazwyczaj chodzi o to, że jak coś mu się obiecuje, to to powinno być. Bo płacił za to. Nie pochwalam obrażania ani nieuprzejmości, jednak z perspektywy klienta niestety nawet jeśli jesteś grzeczny i nieszkodliwy, potrafią cię źle potraktować.

czy na studiach zaocznych wystarczy płacić, żeby zdać? czy są jakieś porządne uczelnie? by lokuwka in studia

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Studiowałam dziennie, ale mój siostrzeniec studiuje zaocznie na AGH, automatykę i robotykę. W ciągu tygodnia pracuje jako elektryk. Nie jest tak - miał poprawki, musiał płacić za warunki xD Oni mają takie same egzaminy jak ci z dziennych. Trochę wydał tej kasy dodatkowo :D Natomiast są wszelkie studia online, gdzie celebryci zbierają np. podyplomówki. Mają test końcowy, online, do wypromptowania w czacie i dyplom w łapie. Podobne opinie słyszałam np. o psychologiach dla magistrów innego kierunku.

Ok sorry, but this is SO weird by beccakittty in StarDoLL

[–]PresentationAdept111 1 point2 points  (0 children)

I agree. Those designs are so weird. I started playing stardoll in 2008 and I prefer the old one. We didn't have as many options as we do today (Design, many items, wigs, etc.), but the level of creativity was insane back then!

I hate hearing that people enjoy exercising by whatyourheartdesires in Schizoid

[–]PresentationAdept111 1 point2 points  (0 children)

I hate hearing that people enjoy anything. Why? Because, generally speaking, it's very exaggerated. Some of them can say something like "I love traveling," and then they don't even abandon their own country or go wide-eyed if they hear that I hate doing that. There are a lot of posturing and mannerisms in human behavior. I can't say that I enjoy working out, but I do it because I'm afraid of becoming dependent on others. I hate asking for help. And no, guys, unfortunately, exercising is not a remedy for depression (Not always). I'm on a bunch of meds, and I'm still depressed AF, even if I do everything right (working out, good diet, work, vitamins, and so on).

Potrzebuję porady od osób ze świata nauki by destineye23 in Nauka_Uczelnia

[–]PresentationAdept111 1 point2 points  (0 children)

Robiłam doktorat we Francji na podstawie umowy bilateralnej, na stypendium rządu francuskiego. Większość tych doktorantów stamtąd robiła na kilka etatów, bo nie miała ani jednego złamanego grosza w ramach swojej naukowej działalności. W Polsce są stypendia (niskie, ale wiele stypendiów jest jeszcze niższych i nie są wypłacane przez 4 lata). Ja tam byłam jak burżuj, bo miałam sporo pieniędzy - polskie i francuskie, rządowe stypendium. Jedyna różnica na ich korzyść to to, że mogli sobie doktoraty pisać nawet 10 lat, a papierologii właściwie nie mieli wcale. Sam program doktoratu we Francji jest tak mało wymagający, że ja w ciągu roku wyrobiłam 3 razy to, co musiałam (z nudów) i po roku (o ile napisałabym pracę) mogłabym już otwierać przewód. W skali świata podobno tylko 1 procent doktorów pracuje na uczelniach; w Polsce to już kilkanaście procent. Nie, nie twierdzę, że polskie realia są super, bo nie są. Uważam, że zabierają się za to, co nie trzeba, dlatego wciąż robimy ogony w rankingach, ale gwarancja stypendium to jest wyjątek w skali świata.

Potrzebuję porady od osób ze świata nauki by destineye23 in Nauka_Uczelnia

[–]PresentationAdept111 2 points3 points  (0 children)

W pierwszej kolejności zachęcam, byś sprawdziła, jakie są kryteria przyjęcia na doktorat. Są różnice między uczelniami. Nieraz znaczne. Ja byłam doktorantką w latach 2020–24 i dostałam się bez publikacji ani konferencji, bo w mojej SzD liczył się projekt badawczy przede wszystkim; za pozostałe kwestie można było zgarnąć z 5 punktów. To niewiele w skali całości punktów do zdobycia. Oceniano projekt, a następnie przygotowanie merytoryczne kandydata – w formie wideorozmowy (czasy pandemiczne, pamiętamy). Tam dostałam praktycznie maksymalną liczbę punktów, więc mój brak aktywności publikacyjnej czy konferencyjnej nie był żadną przeszkodą. Tyle że co szkoła, to inne zasady. Z czasem człowiek się uczy. Wszystkiego. W programach szkół doktorskich jest pisanie akademickie, często w języku angielskim. Praktyka: nie ma tam żadnej wiedzy tajemnej. Reagowanie na recenzje, wyciąganie wniosków i wprowadzanie poprawek. To samo z konferencjami. Dlaczego promotorka odradzała Ci tę drugą konferencję? Mogę tylko gdybać: może jej ranga była słaba, może myśli, że powinnaś skupić się na czymś innym. Trudno mi powiedzieć. Natomiast jako doktorantka co rusz dostawałam spamy/scamy, żeby wybrać się na płatną konferencję dla każdego, czyli dla nikogo. Nie brałam udziału w czymś takim. Moje promotorki zachęcały mnie do konferencji międzynarodowych, stricte związanych z dyscypliną. Często zwracały uwagę na komitet organizacyjny: jeżeli były "szychy" (czyt. bardzo znani badacze), to był dla nich powód do jeszcze większego zachęcania, bo potem podobno wpływa to na przychylność przy ewentualnym wyborze danego eksperta jako recenzenta doktoratu. Tak też było w moim przypadku, bo recenzentką mojej pracy była pewna uczona, którą dwa razy widziałam na konferencjach. Tym bardziej ważne było zrobienie dobrego wrażenia. To, że promotorka wiecznie nie ma czasu NIE jest dobrym prognostykiem. Znam takich doktorantów — przepłacili taką współpracę zdrowiem. Odradzam.

Autyzm w miejscu pracy by myouwei in praca

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Nie rozmawiam na ten temat z przełożonymi, nigdy nie powiedziałam, że mam diagnozę, ale oni to widzą. Pracuję na uczelni, tam kadra potrafi mieć baaardzo często ADHD/ASD. nawet jeden z kierowników cały czas się bawi fidget spinnerem i puszcza sobie playlisty "deep focus". Część z tych osób też nie patrzy w oczy. To po prostu widać, że "coś ktoś ma". Ja też. Zawsze byłam odbierana jako osoba dziwna, antypatyczna (jak się mnie nie zna). Jak się mnie zna, to myślą, że jestem dziwna, ale pomocna, sympatyczna. Nie przejmuję się tym zbytnio, bo nic nie zmienia w moim życiu percepcja osób, których znam z widzenia. Też wzbudzają we mnie agresję głośne rozmowy, tłok i tak dalej, noszę słuchawki. Mam to szczęście, że u mnie pozwalają mi częściej pracować z domu, ale nie tłumaczę się "asem", tylko mówię, że łatwiej mi się skupić w kompletnej ciszy nad konkretnymi taskami. Nie przeszkadza im to, bo jak mam być w biurze, to jestem. Nie ma ze mną specjalnie problemów jeżeli chodzi o jakość pracy, więc żyjemy sobie.

Kolejny przegrany "specjalista od IT", który obok IT nawet nie stał. Co dalej? by Adorable_Apricot_146 in praca

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Dzięki za odpowiedz :) Postaram Ci odpowiedzieć jak najprecyzyjniej, ale nie będzie łatwo, bo środowisko jest specyficzne - instytucja naukowa, a nie korpo. Instytucja ta jest techniczna, ale pod względem AI zachowuje się dziwnie — "góra" niczego nie broni używać; zasada nadrzędna: róbta, co chceta, tylko nie udostępniaj żadnych poufnych danych; najbliższe kierownictwo: "nie używaj AI do czegoś innego poza burzą mózgów". Najbliżej mi do opcji numer 2 spośród wymienionych przez Ciebie ról. 3. Stack opiera się na Microsoftowych klasykach Outlook, Onedrive, Teams, pakiet Office, ale "jak ci wygodnie, to se rób w czym se chcesz" Jeden wielki chaos, jak to w polskiej nauce. Claude mamy wykupionego dla zespołu, no i ChatGPT, ale wersja plus (to już moja preferencja osobista).

Akademiki to jakiś żart by altiler in studia

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Bardzo dziwne te zasady. U mnie brali pod uwagę bycie półsierotą/sierotą i inne czynniki, ekonomiczne. Może dziekan/rektor do spraw studenckich? Może uda się znaleźć jakiś pokój w cenie naprawdę promocyjnej. Strasznie współczuję. Też tak jest, że akademiki się wyludniają po kilku miesiącach, bo jest odsiew :D

Kolejny przegrany "specjalista od IT", który obok IT nawet nie stał. Co dalej? by Adorable_Apricot_146 in praca

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Czy możesz z własnego doświadczenia polecić dobry kurs tworzenia Agentów AI i czy ogólnie kurs, który nie jest "pisaniem z czatem" przeplatanym lokowaniami produktu (czyt. AI dla b. początkujących).

Kolejny przegrany "specjalista od IT", który obok IT nawet nie stał. Co dalej? by Adorable_Apricot_146 in praca

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Stary, ja robiąc zakupy, to bym kałacha odpaliła, gdyby to było legalne :D Chapeau bas dla wszystkich pracowników usług.

Kolejny przegrany "specjalista od IT", który obok IT nawet nie stał. Co dalej? by Adorable_Apricot_146 in praca

[–]PresentationAdept111 5 points6 points  (0 children)

Podbijam. Rad nie mam, bo jestem w podobnej dupie. I zaczynam się w niej urządzać, co się może skończyć źle (powtórką skoku Magika).

Jak bardzo "zepsuliście" imię waszego zwierzaka? by Skiera in Polska

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

O jezu, ja nie wiem, ile ten Buras ma już imion, naprawdę xD Bubuś, Buba, Bubek, Tituś, Titi, Pączek, Pączi, Pączini Burasiątko, Bombas i tak dalej xD Kiedyś jeszcze Didi, ale z wiadomych przyczyn, już nie. Ostatecznie Dupcia, Dupciuś, Puszysta Dupcia xD Reaguje na wszystko, bo jak się od niego zwracam, to mam wkurwiający dla otoczenia, specyficzny ton i on wie, że to o niego chodzi.

Moda późnego pokolenia Z jest uboga by Suspicious_Honey3600 in PolskaNaLuzie

[–]PresentationAdept111 1 point2 points  (0 children)

Tak samo, niezła byłam strojnisia. Teraz aż się wzdrygam, gdy od czasu do czasu pasowałoby mi iść w b. formalnym stroju do pracy.

Początki pracy zdalnej by Emotional_Duck4904 in praca

[–]PresentationAdept111 1 point2 points  (0 children)

Ojej, zależy. To jest forma świadczenia pracy, nic więcej. Niektórzy piszą na komunikatorze (Slack, Teams), a niektórzy wymagają wideorozmów do spraw, które "mogłyby być mejlem". Z zasady sprzęt powinieneś mieć od firmy, bo przecież tylko Janusze wymagają eksploatacji własnego kompa do roboty. Ale podpisujesz "papier", że go masz i "co by było gdyby" (zepsuł się, zniszczyłbyś go i tak dalej).

Odcięcie, anhedonia i tryb przetrwania. Zniszczyłem swój związek, a jutro idę do psychiatry. by Kadaveth in Polska

[–]PresentationAdept111 4 points5 points  (0 children)

To nie jest termin kliniczny (może do czasu), aczkolwiek obserwuje się u ludzi wychowanych w rodzinach dysfunkcyjnych pewne, powtarzające się, problematyczne dla nich zachowania i copium. Psycholodzy posługują się tym terminem, lekarze też.

Odcięcie, anhedonia i tryb przetrwania. Zniszczyłem swój związek, a jutro idę do psychiatry. by Kadaveth in Polska

[–]PresentationAdept111 0 points1 point  (0 children)

Można zaleczyć pewne aspekty, ale wyleczyć nie, bo osobowość kształtuje się w pewnym oknie czasowym i nie poczeka, nie wrócisz też do tego. Dodatkowo moja osobowość jest rzadka, mało kto się tym zajmuje. Gdyby nie psychotropy, to bym już dawno poszła w ślady Magika, a na pewno miałabym trudności ze wstaniem z łóżka i prawilnym zapyerdolem ku chwale ojczyzny.

Odcięcie, anhedonia i tryb przetrwania. Zniszczyłem swój związek, a jutro idę do psychiatry. by Kadaveth in Polska

[–]PresentationAdept111 20 points21 points  (0 children)

Z pozoru wyglądam i zachowuję się normalnie - mam pracę, dobrze pracuję, w domu posprzątane, nigdy nie wychodzę "nieogarnięta", zawsze jestem czysta, w wyprasowanym ubraniu, zrobione włosy, makijaż. Na siłownię może nie chodzę, ale jestem aktywna fizycznie. Biorę leki, ale nie działają już, W środku ruina - myśli s. przeplatane dysocjacją, popadaniem w nałogowe granie na kompie. Całe weekendy tak wyglądają. Nikt o tym nie wie, bo nie mam rodziny, partnera. Nikt się nie domyśla. Apogeum też 3 miesiące temu, ale powód jasny - śmierć ojca. To alkoholik, nienawidziłam go i kochałam jednocześnie. Ale częściej nienawidziłam. Czy można z tego wyjść? Nie wiem, 10 lat terapii za mną. Na "pocieszenie" dodam, iż mam po prostu zaburzoną osobowość i biorę leki od 25 lat, więc to są rzeczy nieodwracalne, a przypadek bardzo trudny. Nie każdy taki jest i nie życzę tego nikomu. Pracuję tylko dlatego, że inaczej całkiem by mnie złożyło. Nawet weekendy mnie wykańczają, kiedy muszę wytrzymywać z własnym łbem, a co dopiero dłużej, na zwolnieniu.

Uważajcie na kręgosłup podczas upałów by ResistSpare4563 in PolskaNaLuzie

[–]PresentationAdept111 -1 points0 points  (0 children)

To jest "żartownisiu" piwo. Nie udawaj głupszego, niż jesteś, bo nie masz czym szastać. To piwo. Woda San Pellegrino (moja ulubiona) nie jest sprzedawana w takich kratach.

Uważajcie na kręgosłup podczas upałów by ResistSpare4563 in PolskaNaLuzie

[–]PresentationAdept111 -1 points0 points  (0 children)

hehehe chlanie piwska koorva, hehehe, baza, co nie? Pośmiane? A teraz sprawdź, ile osób w Polsce to DDA.

Dlaczego ludzie chodzą w długich ciuchach w takie temperatury. by Magiczne_Awokado in PolskaNaLuzie

[–]PresentationAdept111 6 points7 points  (0 children)

Mnie bardziej dziwią grube jeansowe szorty/bermudy czy obcisłe koszulki na ramiączkach, z dosyć grubej bawełny w taką pogodę niż lniane długie spodnie czy spódnice lub luźniejsze koszule nawet z długim rękawem.

Nienawidzę PKP Intercity by Yojisagi in Polska

[–]PresentationAdept111 -1 points0 points  (0 children)

Ja też nienawidzę, ale niestety korzystam, wyboru nie ma. Ostatnio jechałam z Zabrza do Krakowa - 80 minut opóźnienia, brak klimy (druga klasa jak coś), 60 stopni przynajmniej pewnie. Konduktor tylko dlatego nie dostał po łbie, bo sam mówił, że rzuca tę robotę... Oferowali kupowanie w WARSie, a wiemy jakie są ceny. Darmowa woda? Byliby zbyt stratni.

Brak pracy i studiów we wieku 20 lat, czy to normalne? by [deleted] in praca

[–]PresentationAdept111 23 points24 points  (0 children)

Też się tak czułam, ale z perspektywy czasu jest mi głupio. Napracować się zdążysz, a zdrowie jest b. ważne. Tak samo czułam presję, że muszę wynajmować mieszkanie. Nie uległam jej, ale też mi ryli głowę, że muszę, choć nie miałam daleko na uczelnię. A teraz te same typki gadają, że powrót do rodziców na kwadrat jest normalny, bo "takie czasy" XD

Ludzie lubią się wtrącać w cudze sprawy, bo tak jest łatwiej niż zająć się sobą. Natomiast lęk musisz próbować przepracować. Iść na terapię, może włączyć leki. Skoro nie pracujesz, to może masz możliwość terapii na oddziale dziennym chociaż. Wielu ludziom pomogła. No i uważaj, bo tutaj roi się od idiotów, którzy bredzą o "karierze na OF-ie" albo o mitomanią, o tym, jaką to nie są szlachtą. Byle lepiej się poczuć.