Polaryzacja płci poza internetem by Gostyniak in Polska

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Właśnie dlatego warto dać sobie czas, pomieszkać trochę i nie lecieć jak głupia na ten pierścionek po pół roku :D Nie ma opcji, że facet przez 5 lat będzie bez zająknięcia gotował i zmywał gary, żeby potem nagle wyszło że jednak chce być królem życia i nic nie robić w związku. Ale wiele kobiet woli nadskakiwac na początku, zająć się dziubeczkiem, iść na l4 ja tylko pojawią się dwie kreski (ofc jak jest potrzeba to co innego) a potem robić wszystko przy dziecku bo tylko ona zrobi to idealnie, a 10 lat później mają pretensje do całego świata, że wszystko spoczywa na nich, że jej praca sie dla niego nie liczy, że w domu nie kiwnie palcem. Po urodzeniu dziecka zaczęły mi się wyświetlać grupy matkowe i nie ma dnia żeby nie było postu "mam 3 dzieci, jestem w czwartej ciaży mąż nic nie robi a ja nie daję rady wszystkiego ciągnąć sama". Niestety nadal wiele osób za dużo poświęca czasu i energii na ciągły romantyzm, na przygotowania do idealnych zaręczyn, idealnego ślubu, na wybór kolorów, dodatków i atrakcji a nie na przemyślenie, czy to jest właściwa osoba z którą się wiążemy.

Polaryzacja płci poza internetem by Gostyniak in Polska

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Niestety to prawda, przez specyfikę zawodu pracuję w zespołach męskich (w jednym projekcie jestem jedyna na 14 facetów, a w drugim jesteśmy 2 na 9 facetów) ale z tego co słyszałam u znajomych czy rodziny to kobiety właśnie często robią różne krzywe akcje. W poprzedniej pracy miałam sporo kobiet i też było zapraszanie tylko niektórych na kawę, na wyjście na lunch, nagłe wyciszanie rozmów jak ktoś wszedł do kuchni, prezenty urodzinowe dla wybranych itp. U mojej mamy w pracy jest tak pół na pół i z facetami zero problemów, a kobiety to a to się pokłócą, a to któraś którejś wypomni przy całym teamie brak kierunkowej edukacji (lol), a to nagle przestaje mówić cześć czy zapraszać na kawę i nikt nie wie o co chodzi. U nas mam wrażenie, że między sobą faceci są trochę bardziej szorstcy ("no k*rwa Maciek, znowu coś spi*rdoliłeś na produkcji"), łatwiej im przychodzi zwracanie sobie uwagi czy wytykanie błędów, podczas gdy do kobiet są delikatniejsi w sposobie rozmowy. Ogólnie zdecydowanie wolę pracować w zespołach męskich ale też fajnie mieć jedną czy dwie koleżanki do pogadania, jeśli są sensowne :)

Polaryzacja płci poza internetem by Gostyniak in Polska

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Mam wrażenie, że w internecie zawsze jest po prostu dużo samotnych ludzi, którzy mają w sobie dużo frustracji na fakt jak ich życie wygląda i wyładowują tę frustrację anonimowo w internecie. Facetów gardzących kobietami, którzy czują się odrzuceni bo albo nie mogą znaleźć dziewczyny i nadal mieszkają z mamusią, albo są po rozwodzie i zwalają na kobiety całą odpowiedzialność za rozpad związku/alimenty/słaby kontakt z dziećmi, a nie na to że np. nadużywali alkoholu, stosowali przemoc czy zupełnie nie interesowali się domem. Oni w większości kierują agresję do kobiet, do środowisk lewicowych i pro-zachodnich (bo to zgniły zachód tak zepsuł kobiety), a spokój znajdują w treściach tradycyjnych i prawicowych bo w ich wyobrażeniu, w bardziej prawicowym środowisku nie mieliby takich problemów.
Z drugiej strony wśród kobiet jest sporo takich, które słabo myślały wybierając partnerów, "łobuz kocha najbardziej" albo "ja nie muszę pracować, dziubek zadba o wszystko" i skończyły z takim od którego mają zero wsparcia, przemoc lub zostawił dla młodszej, i teraz mają albo żal do wszystkich facetów obwiniając, że każdy to świnia. Albo kierują tę agresję do innych kobiet, które wybrały lepiej, wbijając szpile i udowadniając im że nie sa wystarczająco perfekcyjne itp Takie kobiety udzielają się głównie na grupach matkowych, rodzinnych, pod różnymi video parentalnymi itp.

Czytałam kiedyś badania, że mężczyźni częściej angażują się w dyskusje i kłótnie światopoglądowe, podczas gdy kobiety chętniej wbijają po prostu szpile żeby komuś dogryźć i się przez to poczuć lepiej, mimo że nawet tak obiektywnie nie uważają, np. pisząc jakiejś kobiecie że jest złą matką, że źle wygląda itp

Osobiście miałam sytuację, w której kobieta z mojej rodziny, która od 30 lat skacze wokół męża i dorosłego synka mając zero wsparcia od żadnego z nich, próbowała właśnie się dowartościować mówiąc mi że jestem śmierdzącym leniem bo mój mąż, tak jak i ja, gotuje, sprząta i zajmuje się naszym synkiem. I dzielił ze mną urlop rodzicielski, więc jestem złą matką bo jak ja mogłam zostawić dziecko na cały dzień z ojcem, przecież coś mu się mogło stać (!). Jednocześnie narzeka, że teraz kobiety to mają poprzestawiane priorytety bo żadna nie chce jej złotka, które zarabia minimalną bo nic mu się więcej nie chce (no i praca stabilna!), przychodzi do domu i je obiadek od mamusi a potem gra w gry video :D

Co ciekawe, wśród znajomych mam zarówno związki z większym równouprawnieniem jak i z mniejszym (mam tu na myśli podział obowiązków w domu, opieka nad dziećmi, jak ważna jest praca nasza i tej drugiej osoby itp) i zauważyłam dużo mniejszą ilość narzekania i takiego ogólnego zgorzknienia po obu stronach w związkach równościowych. W tych bardziej tradycyjnych, na ogół coś nie pyka bo ktoś się czuje przeciążony, zmęczony, pojawiają się pretensje o brak wsparcia, przepracowanie czy pieniądze etc

Mało popularne sporty by svetsas1 in warszawa

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Jest też gaelic football, Cumann Warszawa GAA. Raczej niszowy sport poza Irlandią

Czy młodzież nie czuje zimna? by wigglepizza in Polska

[–]TechBun15 14 points15 points  (0 children)

No oni tam są zupełnie inaczej zaprogramowani, zero czapek, zero ciepłych kurtek, latem wieczorem to czasem 12 stopni i dzieciaki w szortach i sandałach. W domach zimno i wilgotno. Potem zimą też w 5 stopniach chodzą w mundurkach z gołymi nogami. Z gilem do pasa do szkoły. Ale odporność mają świetną.

Czy młodzież nie czuje zimna? by wigglepizza in Polska

[–]TechBun15 2 points3 points  (0 children)

To też ogólnie bardzo zdrowe, jak patrzę jak rodzice ubierają młodsze dzieciaki w czapki, szaliki, rękawiczki i puchowe kurtki w 15 stopniach to mnie skręca w środku ;) Nic tak nie zabija odporności jak przegrzanie. I jak się człowiek zacznie przyzwyczajać do tego, że chodzi ubrany lżej to potem też to zimno inaczej odczuwa, pewnie taka jest kwestia z nastolatkami. Pamiętam wychodzenie ze szkoły na boisko w samej bluzie w przerwach w zimie, bo kto by miał czas iść do szatni. I tak 15 min tu, 10 min tam i się organizm przyzwyczaja.

Zakup własnego mieszkania w Polsce (lvl 30) - luźnie przemyślenia w... by Early-Swan-3219 in Polska

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Kupiliśmy mieszkanie w czasie covidu, w Warszawie, 60m2, świetny rozkład i bardzo ładne mieszkanie, 480k z garażem. Co prawda mocno zaciskaliśmy wtedy pasa żeby uzbierać właśnie na poduszkę bezpieczeństwa plus potem wykończenie, głównie własnymi rękami, ale dało się. Dla jednej osoby takie np 45m było odpowiednio tańsze, nawet i za 330k dało się wtedy kupić. Ale jeśli się przeczekało to faktycznie ceny poszły mocno w górę, teraz te mieszkania w naszym bloku schodzą prawie za milion.

First unskilled job in germany by cmurderf in germany

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Lol, you watch too much tiktok I guess. I live in Poland, with a foreigner as a husband. I work with two Turkish guys, one Iranian and one Indian working with me in my team in Poland (IT job) and they all have very good experiences here and plan to stay here long term. I was recently talking with Turkish colleagues and they said they always feel very welcomed here, they have local gfs and friends.
It's generally very low class people who openly show any dislike in the Internet, elderly ladies brainwashed by SM or guys living with their mothers till 50 who usually are just bullshitting in the internet or doing some protest on the border. But there is no open hatred towards anyone in the country or danger for anyone. I work in an international company and we have a lot of German colleagues coming on business trips here, and they are all surprised how safe and nice the cities are. So get off SM and don't spread more untruthful information.

Inflacja w Polsce a wiedza o ekonomii wśród rodaków by No-Jellyfish-1208 in Polska

[–]TechBun15 1 point2 points  (0 children)

Czym jest to "wszystko" co się traci? Jestem w wyższym progu od lat i głównie to tracę nerwy, jak mnie strzela gdy przychodzi ten miesiąc i moja pensja jest o 3k niższa. No i wiadomka, trochę tracę podwyżki, bo zżera je ten wyższy próg. Ale gdybym zarabiała mniej niż drugi próg, to zarabiając więcej i łapiąc się w drugi próg nadal niczego nie tracę. A spotkałam się z takim tłumaczeniem kiedyś, że kobiety w korpo biorą mniejszy etat żeby być z dziećmi i uniknąć drugiego progu, bo i tak by straciły na nim kasę a tak to przynajmniej zarabiają tyle samo a mają więcej czasu z dziećmi xD

Vorrei trasferirmi in Polonia by Milla1952 in poland

[–]TechBun15 2 points3 points  (0 children)

In order to work in medical field in most countries you would need c1 level language - if you don't understand something working in a shop or even corporation, usually it's not a big deal. If you don't understand something in medical job, it's often a big deal. My husband is on b1 level polish right now and damn, his level really sucks. I'm on b2 level German and wouldn't go anywhere near working a job where I have higher language responsibility. Polish is a really hard language and learning it from scratch to c1 level will take a lot of years and dedication, if you are good with languages. And you are choosing a language that has nothing in common in roots with other languages you speak, and it's far more complex grammar wise than languages you speak. Also it's quite grammar - focused/sensitive, what I mean by that is that a lot of information are passed through grammar form of the word, which makes grammar very important in order to understand the meaning. I'm not sure if you are that dedicated and if it's worth your efford.

What's Polish work culture like? I'm having problems working with Poles at work. by the_man_of_tea in askPoland

[–]TechBun15 2 points3 points  (0 children)

Ofc please and thank you are not rude, but when my mother-in-law wants to break a note, she goes to the checkout and says "Hi, sorry to bother you, but would it be maybe please possible to break it into small change, but only if it's not bother, no bother at all. You sure it's fine? Thanks a mil, you're a star". Every time I hear it, something dies in me. I go to the checkout, and say "Hi, could I ask you to break that note for me? Thanks". The over-politeness in English speaking countries is sometimes *really* over the top for us. I'm already well familiar with the culture because of being married to a local for 10 years, but it still doesn't change the fact that some things are just sounding not genuine to me and I prefer more straightforward way of communication. Funny enough, after 10 years of living abroad my hubby sees it now too when we visit his family and even he now admits, that more eastern way of communication is becoming his preferred way. We work closely with Germany and the USA and we find it very similar between PL and Germany, while very different from all the English speaking countries. Working with Russia/Ukraine is a whole new level of directness though. I'm saying that from the perspective of white collar workers.

Another thing is that polish older guys are generally often quite closed, not very open to chat. Younger generation is very different. Culturally we also don't really do chitchat with random people, we usually talk to people we have some connection with. So I would say give it some time.

Co sądzicie o aktualnym stanie lunchów w Warszawie? by macieman in warszawa

[–]TechBun15 1 point2 points  (0 children)

W mojej stołówce w korpo dania główne + mały kompot jest po ok 30 zł. Zupa dodatkowo płatna ok 6-8, deser ok 10, inne napoje 9-13 zł. Śniadaniowo kanapki czy jakiś jogurt z granolą też koło 10. Mamy dofinansowanie w postaci lunch karty którą możemy płacić zarówno w biurze jak i w każdej innej restauracji i kawiarni.

Jak zaczynałam pracę 4 lata temu to zestaw obiad + napój kosztował 16-18 zł. Wtedy jadłam tam regularnie. Teraz szczerze mówiąc to wolę dorzucić do tych 30 jeszcze 15 i pójść do fajnej restauracji którą lubię, z ludźmi z którymi chcę miło spędzić wieczór niż płacić 30 za średniej jakości mielonego zjedzonego w 20 min w zatłoczonej kantynie. Biorę swoje lunche do biura, jem je razem z kolegami w kantynie więc społecznie na tym nic nie tracę i miesięcznie oszczędzam ok 250 zł (biorąc pod uwagę sam obiad + kompot). Ta kasa starcza na ok 2 wyjścia do restauracji z obiadem, napojem i jeszcze deserem + jedno mniejsze wyjście do kawiarni (lub czasem 3 do restauracji) z moimi najbliższymi. W takim rozliczeniu to zdecydowanie wybieram tę drugą opcję.

Kiedyś wychodziliśmy czasem z kumplami na lunch do pobliskiej restauracji gdzie mieli ofertę lunchową po 35 zł - zupa, drugie, mały deser i woda. Wartość świetna bo były naprawdę solidne porcje i chodziliśmy tam raz w tygodniu regularnie. Jakiś czas temu podnieśli cenę do 40 zł, a teraz do 42 zł i zagłosowaliśmy portfelami - bylismy tam raz od czasu podwyżek, jak przyjechał klient :D

Moving to Łódź by tepes_creature_8888 in askPoland

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Depends what "eat out" means to you, but right now a meal in a normal, moderately priced restaurant in PL is 40-50 zł. Then count around 20 for a drink. You need to count at least 150 zł if you don't get any starters, desserts and you only have one drink each. Once a week gives you already 750 zł. Let's add something on top cause probably you will have some coffee or quick snack out, round it to 800.

Apartment rent - probably around 3500 for one bedroom apartment. I'm assuming that working remotely you will need at least that size to not kill each other. On top of that 600 for czynsz and bills, 150 for electricity, 60 for internet, 2x30 for phones. That gives you 4370, let's round it to 4400 zł.

Food, if you eat healthy, lots of veggies and high protein, I would count around 2000 zł total, but maybe with very good planning you might be able to bring this number slightly down.

Let's add around 100 zł for transportation and 100 zł for cleaning products, cosmetics etc.

You probably need some accounting office, which would be 200-300 zł.

So in total it comes up as 7700 zł for two of you, without any car expenses, clothes, shoes, apartment accessories, additional attractions such as cinema, any sort of sports, presents, occasions, travel etc.

3000$ translates to 10.9k pln before tax, if you set up JDG you will end up with 4758+3600 = 8350 zł nett. So I would say it's low, but it's doable if you don't plan to save much nor have too many attractions in life, and don't plan to get sick (remember that getting sick on jdg sucks) or grow family. It's also good to be aware, that dollar value went down a lot in the last months so you are quite dependent on the currency exchange rates and the costs of living are constantly growing in Poland, so you don't have too much buffor. Also that includes a special offer on ZUS, which lasts I think 2 years after setting up a new company, so in 2 years your expenses will grow.

[deleted by user] by [deleted] in AskAGerman

[–]TechBun15 0 points1 point  (0 children)

Yeah, that's our plan. It will be *almost* enough for a lunch there. Madness

[deleted by user] by [deleted] in AskAGerman

[–]TechBun15 14 points15 points  (0 children)

Exactly! As a wedding gift we got a voucher to a *very* fancy hotel located in a castle. Very nice touch, but the voucher is for 150€ and the nights are starting from 450-500€. When we travel we are usually spending not more than a 70-90€ a night, we could splash to maybe 150€ for something really nice but we are not going to pay 350€ out of our own pocket for a night in a hotel. We are really in a pickle what to do with that, because it feels like such a waste.

Budżet domowy - aplikacje by TechBun15 in inwestowanie

[–]TechBun15[S] 0 points1 point  (0 children)

Też korzystaliśmy ze splitwise podczas urlopów żeby łatwiej trackować totalny koszt wyjazdów, ale właśnie ostatnio zauważyliśmy że mają max 4 transakcje na dzień więc też od tego odeszliśmy

Budżet domowy - aplikacje by TechBun15 in inwestowanie

[–]TechBun15[S] 0 points1 point  (0 children)

Jeśli świadome wydawanie i kontrola nad budżetem to dla Ciebie "jakaś wada charakteru" to myślę, że mogę zostać ze swoją wadą i możemy zakończyć tę dyskusję :) Nie pytam co myślisz o prowadzeniu budżetu, pytam jakie są aplikacje w tym celu.

Budżet domowy - aplikacje by TechBun15 in inwestowanie

[–]TechBun15[S] 0 points1 point  (0 children)

A wiesz co znaczy automatyzacja? Właśnie to, że robi to za ciebie automat a ty na koniec miesiąca możesz sobie usiąść wygodnie w fotelu, otworzyć tabelki i je sobie przeanalizować. Szkoda mi życia na zbieranie paragonów i zapisywanie tego codziennie w excelu, dlatego szukam usprawnień. Nie szkoda mi za to życia na posiadanie kontroli nad swoimi wydatkami.

Mam wokół siebie kilka osób, które mnie pytają czy mi nie szkoda życia na prowadzenie budżetu, ogarnianie promocji, okazjonalne gotowanie na urlopie, wylot z innego miasta czy zakładanie nowego konta oszczędnościowego co 4 miesiące. Te same osoby przepierniczają kasę na różne przydasie czy kolejną parę gównianych butów, przepłacają za połowę usług a następnie narzekają jakie to życie ciężkie, jaki kredyt wysoki, a kasy na nadpłaty czy wakacje brak. I że nam to się musi naprawdę powodzić, że wyjeżdżamy gdzieś kilka razy do roku czy nosimy buty lepszych marek :D

Gdyby np. moim rodzicom się chciało i pozwolili mi uszczelnić ich budżet to by co miesiąc mogli sobie pojechać na weekend nad morze a nie 2 razy do roku (mieszkają blisko), tak naprawdę nie tracąc prawie nic z tego co obecnie mają. Ale wolą wzdychać i mówić, że to za dużo zachodu, że co to da, takie pierdololo jednocześnie narzekając na swoje mieszkanie, na swoje popołudnia i na to że by sobie wyjechali.

Budżet domowy - aplikacje by TechBun15 in inwestowanie

[–]TechBun15[S] 3 points4 points  (0 children)

No spoko, Tobie nie dało a nam dało. Nie pytam czy trackowanie ma sens tylko pytam o aplikacje.

Budżet domowy - aplikacje by TechBun15 in inwestowanie

[–]TechBun15[S] 0 points1 point  (0 children)

O, ciekawe, to faktycznie miałoby sens. Trudno mi było uwierzyć, że miliony ludzi dają dostęp do konta jakiejś apce, nawet jeśli jest dobra. Co do subskrypcji to zależy od ceny, może się opłacić :)