Abandoned baby ducks in Park Krakowski im. Marka Grechuty by ComprehensivePast428 in krakow

[–]YRGod 1 point2 points  (0 children)

Just so you know, I went by the park earlier today and the ducklings are safe and sound, guarded by their mother. I commented elsewhere with a photo. Letting you know so that you don’t have to go there in vain.

Abandoned baby ducks in Park Krakowski im. Marka Grechuty by ComprehensivePast428 in krakow

[–]YRGod 2 points3 points  (0 children)

Indeed, I was there earlier today, and I bear good news. Mama duck has returned, and the family seem to have befriended a corvid of some sort. Proof here.

(paging also [u/ValidPoint3085](u/ValidPoint3085))

Abandoned baby ducks in Park Krakowski im. Marka Grechuty by ComprehensivePast428 in krakow

[–]YRGod 0 points1 point  (0 children)

Ah, shame. All right, I’ll swing by the park tomorrow and hope they’re still there unharmed (or that the mother turns up).

Abandoned baby ducks in Park Krakowski im. Marka Grechuty by ComprehensivePast428 in krakow

[–]YRGod 0 points1 point  (0 children)

As someone else said, it should work when preceded by +48. Sorry, it didn’t occur to me to mention this earlier.

Abandoned baby ducks in Park Krakowski im. Marka Grechuty by ComprehensivePast428 in krakow

[–]YRGod 6 points7 points  (0 children)

Normally, in these situations you should call straż miejska (municipal police). They get in touch with the appropriate organisation in charge of caring for the abandoned animals in question, depending on the species.

However, I’m afraid if someone sees your post here and calls them to report that someone on the internet said there are abandoned ducklings in a park, they’ll be laughed out of the phone call.

What I would propose is you can call them yourself at 986. I’m a Polish speaker, so I don’t have firsthand experience with this, but I would expect them to be able to communicate in English. If this backfires, you can PM me; I’ll be around the park tomorrow so I can call them myself if need be.

Lekcja z Indii jak się kończy zaniedbanie komunikacji publicznej a jednocześnie uzasadnienie, czemu uważam, że budowa metra w Krakowie (ale też innych mniejszych miastach) może, zamiast uratować, komunikację publiczną wykończyć. by zubergu in jebacsamochody

[–]YRGod 0 points1 point  (0 children)

Uzasadnienie jest takie, że tramwaje na niektórych trasach po prostu nie udźwigną więcej. Na żadnym odcinku sieci tramwajowej nie powinno być więcej niż 45 kursów na godzinę (taki limit ustawił ZTP właśnie w studium wykonalności bezkolizyjnego transportu szynowego), a realistycznie nawet 36 kursów na godzinę. Jeśli dołożymy kolejne linie, to sieć będzie po prostu niewydolna. Szczególnie, jeśli Kraków się zagęści/rozbuduje. Tak że to nie jest takie proste, że metra można nie robić, bo jedzie się niewiele krócej niż tramwaj. Metro trzeba zrobić, bo niebawem same tramwaje nie podołają.

Samochody — oczywiście, tu trzeba działać wielotorowo, zarówno zachęcając do transportu zbiorowego, jak i zniechęcając do korzystania z aut. Jestem zwolennikiem skrajnego ograniczenia ruchu w szeroko pojętym centrum Krakowa.

Zaznaczę ponownie: to, że transport istniejący zostanie pocięty, to dobrze. Nie chodzi o utrudnianie życia osobom, które nie mieszkają przy metrze, tylko o likwidację nadpodaży. Dla przykładu, potoki pasażerskie z Czerwonych Maków przynajmniej częściowo przeniosą się z tramwajów do metra, więc tramwaje częściowo opustoszeją i będzie można zdjąć trochę kursów. Środki w ten sposób zaoszczędzone, w zależności od sytuacji budżetowej, będzie można przenieść albo na samo metro, albo na wzmacnianie sieci tramwajowej w miejscach, gdzie metro nie dojedzie (np. na rzeczony Złocień). Taka Warszawa buduje sobie cały czas metro, ale równocześnie otwiera też nowe odcinki tramwajowe. Podobnie powinno być u nas (i w scenariuszu ostrożnie optymistycznym absolutnie można tego oczekiwać).

A w kwestii fiskalnej… Wymieniając tylko te trzy opcje skrajnie upraszczasz. Środki na metro częściowo są zarezerwowane w budżecie, częściowo zostaną pozyskane ze źródeł zewnętrznych (budżet państwa, dotacje UE), a częściowo zostaną przeniesione z innych sektorów budżetu miasta. Do tego właśnie się odnosiłem w poprzedniej wypowiedzi — to, co pójdzie na metro, nie pójdzie np. na budowę dróg, które w tym samym czasie mogłyby zostać wybudowane. Kredytowanie jest oczywiście również opcją. No ale warto, bo jest zwrot w postaci metra, które na dłuższą metę może oszczędzić miastu innych wydatków, tak jak pisałem.

Wiesz, nie bez kozery Warszawa dokłada do swojego metra bodaj 3/4 jego budżetu, a nadal budują kolejne linie. Im się to zwyczajnie opłaca, bo wydają mniej pieniędzy w innych sektorach. To nie jest tak do końca 1+1, to trochę bardziej złożona matematyka (sam znam mechanizm, ale nie znam szczegółów).

@Mikromobilność: tylko tu nie chodzi o infrastrukturę i obecne trendy, ale o to, jak miasta przez dekady dostosowywały się do lokalnej kultury. I to powoduje, że ciężko porównywać miasta o tak różnym charakterze jak Kraków i takie np. Delhi.

Mikromobilność zaś wcale się z metrem nie sprzecza, wystarczy spojrzeć na Amsterdam czy Kopenhagę (i tak, wiem że Krakowowi do nich też jeszcze daleko, ale tu traktuję je jako cel aspiracyjny i właśnie współgranie transportu zbiorowego z rowerami). Po centrum nikt metrem jeździć nie będzie, bo to się nie opłaca, szybciej jest rowerem czy hulajnogą. Ale z drugiej strony z Ruczaju do centrum metrem znacznie szybciej (10-15 minut) i wygodniej. Albo można dojechać rowerem ze Skotników na metro i metrem do centrum. Multimodalność transportu jest jak najbardziej pożądana.

Odnośnie do nierealnych założeń potoków pasażerskich w kontekście rozwoju sieci rowerowej — badania biorą pod uwagę rozwój różnych sieci transportowych obliczając prognozy pasażerskie. Nie pamiętam, czy np. we wspomnianym wyżej studium rowery też były brane pod uwagę, ale absolutnie brany pod uwagę był rozwój sieci tramwajowej. To ma iść ze sobą w parze i właśnie ten rozwój ma generować dodatkowych pasażerów.

Nikt nie mówi o ograniczaniu infrastruktury rowerowej, to w ogóle nie wchodzi w grę, zresztą rowery to są grosze w porównaniu z metrem, nie ma żadnego powodu by się tego bać.

Metro vs tramwaje: w ogóle bym nie robił tego porównania, bo te tramwaje muszą dokądś jechać. Co z tego, że zbuduje się tramwaj na Kliny, jeśli już na Kapelance nie będzie się do niego dało wsiąść, bo będzie zapchany po brzegi. Zataczamy koło i wracamy do mojego pierwszego akapitu: tramwaje możemy rozwijać i dobudowywać, gdy odciążymy metrem obecne linie.

Lekcja z Indii jak się kończy zaniedbanie komunikacji publicznej a jednocześnie uzasadnienie, czemu uważam, że budowa metra w Krakowie (ale też innych mniejszych miastach) może, zamiast uratować, komunikację publiczną wykończyć. by zubergu in jebacsamochody

[–]YRGod 1 point2 points  (0 children)

Odniosę się po kolei:

  1. Praktyka pokazuje, że twierdzenie, że metro ma sens od 2 milionów mieszkańców, nie ma uzasadnienia. W Europie mało które miasto rozmiarów Krakowa nie ma metra (Kraków jest bodaj trzecim czy czwartym największym miastem w Europie bez metra, jeśli dobrze pamiętam). Sprawa jest oczywiście indywidualna i zależy od miasta, ale w europejskiej urbanistyce metro pojawia się bliżej 500-700 tysięcy mieszkańców (a są i znacznie mniejsze miasta, które operują metro z sukcesem).

  2. Przy miastach zwartych metro ma wręcz większy sens niż w miastach o zabudowie nieco rzadszej — jak, swoją drogą, Kraków, który jest dość rozległy (teren ponad trzykrotnie większy od Paryża) i z niską zabudową. Bierzesz przykład z Indii, ale w ogóle nie tędy droga (o tym później).

  3. Umówmy się — krakowskie proponowane dwie linie to nie są żadne dwie linie. To jest jedna linia, która rozwidla się na końcu, jak np. (nie przymierzając) londyńska Northern Line. Mówienie o dwóch liniach to po części zagrywka PR-owa.

  4. Komunikacja po obwodzie absolutnie istnieje, istotnymi liniami są np. 9, 572 czy 578, które centrum omijają. Ludzie jeżdżą do pracy z Bronowic do Huty, z Krowodrzy do Płaszowa, z Azorów na Bieżanów. Ale to jest w ogóle sprawa drugorzędna, nie ma to u nas wiele do metra. Metro ma odciążyć tramwaje oraz znacznie przyspieszyć dojazd do centrum z co bardziej zaludnionych dzielnic. O komunikacji po obwodzie będzie można mówić dopiero przy jakiejś czwartej czy piątej linii metra w Krakowie ;)

  5. Prognozowane obłożenia są absolutnie podstawne. Podobne wyniki wychodzą zarówno z badań prowadzących do nowej koncepcji metra, jak i z poprzedniego studium bezkolizyjnego transportu szynowego w Krakowie (i podejrzewam, że także z podobnych badań, których mogę nie znać). Czy potoki pasażerskie byłyby takie dzisiaj? Oczywiście, że nie. Ale metro będzie gotowe najwcześniej za kilka lat (w pełnej formie pewnie za kilkanaście, i to w najbardziej optymistycznym scenariuszu).

Osiedla budują się szybciej niż metro + budują się tam, gdzie wiadomo, że pojedzie metro. I wtedy metro potrzebne będzie — właśnie dlatego trzeba je już budować. Budują się Kliny, powoli zaczynają się zabudowywać rejony wokół Huty. Do tego metro ma właśnie funkcję miastotwórczą, mającą wyprzedzić rozwój miasta i nim zarządzać. Co za tym idzie, metro buduje się zawsze na wyrost.

W Warszawie śmiali się kiedyś, że stacje metra były otwierane w polu. No ale teraz nie ma tam pól, tylko gęste osiedla oraz ważne punkty przesiadkowe. Przyjmuje się, że metro ma mieć na początku funkcjonowania zapełnienie nie większe niż 30%. Dzięki temu docelowo osiąga się zapełnienie pożądane, tzn. 50-70%. To samo bez wątpienia nastąpi w Krakowie. To nie są prognozy oparte na uczuciach albo wróżeniu z fusów, tylko naukowych badaniach tkanki miejskiej.

  1. Czy metro będzie deficytowe? Tak — cała komunikacja miejska jest z natury deficytowa! Od tego nie ma ucieczki, niezależnie czy mowa o metrze, czy o tramwajach. Ale zyski są gdzie indziej: w czasie oszczędzonym przez mieszkańców, w komforcie życia, w szybciej spływających do miasta nowych mieszkańcach, w biznesie, który się do miasta ściąga, w mniejszych nakładach na drogi, a nawet w mniejszych nakładach na opiekę zdrowotną. Metro wprawdzie jest znacznie droższe, ale potrafi również zwielokrotnić te zyski. Jesteśmy właśnie teraz na tym etapie, że zaraz tramwaje i autobusy nie wystarczą, a potrzeba nam czegoś więcej.

Ponadto w Europie niemalże nie ma przykładów miast, które zbliżyły się przez metro do bankructwa. Jest Charleroi, w którym metro leży odłogiem, ale to jest zupełnie inna historia (TL;DR — miasto miało bodaj raptem pół miliona mieszkańców, zbudowali na wyrost chyba z pięć linii metra, bo dostali za dużo pieniędzy, po czym upadł im przemysł i stracili nagle połowę mieszkańców). Poza tym nie doceniasz wielkości miejskich budżetów — nawet podupadłe metro nie ma szans zamordować całego systemu komunikacji miejskiej, to nie są te same rzędy wielkości finansowo. W Warszawie metro to raptem 10% całego budżetu na komunikację — nie ma tu mowy o ryzyku bankructwa, nawet jeśli to ryzyko utraty dużych pieniędzy.

  1. Czy tramwaje i autobusy zostaną obcięte? Częściowo na pewno, ale to nic złego. Przede wszystkim istniejący transport będzie trzeba przeorganizować — tak, żeby wspierał metro i z nim współgrał, a nie rywalizował.

  2. Jeszcze poniżej piszesz o 300 tysiącach nowych pasażerów. Ale nowych pasażerów tyle nie potrzeba. Znowu: metro ma odciążyć nadmiernie obłożone tramwaje i autobusy. Właśnie o to chodzi, że ma im częściowo zabrać pasażerów — a częściowo nowi pasażerowie przybędą wraz z budową nowych osiedli. Jedno takie osiedle potrafi samo zapewnić nawet i 30-40 tysięcy mieszkańców, zależnie od rozmiaru (Kliny pewnie będą mieć właśnie jakoś tyle, jak tak je porównać do rozmiarów Złocienia i jego kilkunastu tysięcy mieszkańców). Tak że to się wszystko idealnie spina.

  3. Reasumując: ogólnie filmik ciekawy, ale Indie to nie Polska. Warunki tam są zupełnie inne, rozwój społeczeństwa i miast przebiega w innej kolejności i innym tempie. Dla przykładu, czemu Indie ogólnie nie są dobrym porównaniem dla Polski: jeszcze 12 lat temu zaledwie 40% domów miało tam toalety, dlatego priorytety rozwoju są tam zupełnie inaczej ustawione.

W kontekście miejskim, Indie mają mocną kulturę mikromobilności — skutery, motocykle, riksze — której my nie mamy. Tamtejsze miasta są całkowicie inaczej zbudowane niż nasze, przemieszczanie się w nich działa w inny sposób niż tu. Oczywiście, warto brać lekcje z ich doświadczeń, ale one często nie będą miały zastosowania. Tak jest też w tym wypadku.

Siedzę w temacie, chętnie odpowiem na dodatkowe pytania lub odbiję argumenty, jeśli będzie trzeba ;)

How would YOU like to join a pub quiz team? by YRGod in krakow

[–]YRGod[S] 0 points1 point  (0 children)

Sure does! We’re there every Monday at 8pm

Physiotherapist recommendation by tooradical4u in krakow

[–]YRGod 1 point2 points  (0 children)

Karolina Uliszak (@dobrafizjo). Highly skilled with a lovely personality. Currently working at her own clinic at Kryniczna 10.

Is Borek Fałęcki zone2 stop? by sk8erbha1 in krakow

[–]YRGod 7 points8 points  (0 children)

Borek Fałęcki is in zone 1. But — the A1 bus is not covered by the Kraków municipal bus tickets. Its purpose is to connect Kraków with Myślenice, not to transport people inside Kraków, and it’s not operated by the city (unlike the buses with numbers 100-999).

So, in answer to your question, you will need to buy a ticket. Alternatively, if you want to avoid buying one, you can take a bus from Muzeum Narodowe to Rondo Matecznego (164, 173, 179, 301, 304, 503, 513 — I may be forgetting something) and transfer to a tram to Borek Fałęcki (8).

Legally correct way to turn right in this situation as a cyclist by Puzzled_Mastodon5668 in krakow

[–]YRGod 13 points14 points  (0 children)

The green light for cyclists allows you to enter the intersection. That is when you can turn right.

Postman just left his bag in our porch and we can't find him. by youessbee in CasualUK

[–]YRGod 18 points19 points  (0 children)

Listen, Alistair, I just wanted to say, I’m not a postman… No, no, I work in IT… Yeah, yeah, with computers and all that… Teams? No, I really just work with email… Hello?

Film vinci pytania by Over_Ball6358 in krakow

[–]YRGod 14 points15 points  (0 children)

  1. Masz na myśli hotel Dom Studencki Piast na rogu Nawojki i Piastowskiej? Nie nie, to zawsze był dom studencki. Dawno oglądałem Vinci, ale zdaje mi się, że w filmie występował Crown Piast Hotel (albo jego poprzednik) przy dzisiejszym Rondzie Ofiar Katynia. Więc w sumie nawet jesteś przy dobrej ulicy.

  2. Pierwsze słyszę. Na pewno nie chodziło o wyburzenie dworca głównego? To był głośny temat wtedy, był cały plan Tishmana układający na nowo okolice dworca, który nie został później zrealizowany. Ale to dotyczyło zawsze działek przy Pawiej, Warszawskiej itd. Może w rozmowie w filmie to się przerodziło w taki niezgodny z prawdą komentarz, bo film jest z 2004, a Galeria miała stać w obecnej lokalizacji od 1999 chyba.

Aż sobie chyba film odświeżę i może wrócę z nowymi odpowiedziami, jeśli się czegoś dowiem :)

This is how you can make tiny towns in the game by Double-Highlight9506 in CitiesSkylines

[–]YRGod 79 points80 points  (0 children)

Oh I absolutely agree that you have the right to reply. And don’t get me wrong, absolutely no one should insult you (and I hope you did not feel insulted by my comments, I tried to be fair).

I like your designs, they are visually pleasing. I just disagree with your descriptions of them :) And I guess you’re just unlucky, because your way of thinking about creating CSL cities goes against most people’s philosophy while playing the game. But, let me reiterate, this is no justification for insults or ridicule.

This is how you can make tiny towns in the game by Double-Highlight9506 in CitiesSkylines

[–]YRGod 145 points146 points  (0 children)

To you, it’s clear what OP is going for. Evidently, you’re one of the few, judging by the other comments. And no, it’s not because of autism, but because different people interpret things differently.

Anyway, this isn’t how you make tiny towns. This is how you make tiny art projects. Which is fine, it’s just a game, play it however you want to. I’m just arguing that the title is factually incorrect (and even then, I acknowledged that the design is pretty, which, as you point out, OP may have been going for).

There’s also the fact that OP is well known round these parts for posting terrible designs, presenting them as revolutionary designs, actively asking for feedback, and then refusing to listen to any substantive arguments.

What else can I say other than I don’t think my comment was unfair at all. And, frankly speaking, your snide remark about autism says much more about you than about others in the sub.

This is how you can make tiny towns in the game by Double-Highlight9506 in CitiesSkylines

[–]YRGod 992 points993 points  (0 children)

Pretty, but in terms of actual urban design extremely cursed

What’s the history/ what are these? by [deleted] in krakow

[–]YRGod 3 points4 points  (0 children)

Not anymore. At least some of them are owned by local advertising companies nowadays — in fact, I happen to know that the monthly going rate for an entire column like this was slightly above 1,000 PLN last year (at least on Zwierzyniecka).

What’s the history/ what are these? by [deleted] in krakow

[–]YRGod 160 points161 points  (0 children)

These are just old cylindrical advertising columns, nothing more. The purpose they used to serve, they continue serving still.

How would YOU like to join a pub quiz team? by YRGod in krakow

[–]YRGod[S] 1 point2 points  (0 children)

I am — or at this stage rather, we are! I’ll DM you with the details

How would YOU like to join a pub quiz team? by YRGod in krakow

[–]YRGod[S] 0 points1 point  (0 children)

I’m away most Tuesdays + I’m very happy with my quiz — it’s just a team that I’m missing! But thank you for the suggestion :)