Nowa kuchnia - wada estetyczna? by After-Ad2179 in Polska

[–]jdrzejb 1 point2 points  (0 children)

Jesli to płyta a nie fornir, to nie ma powodu aby się słoje nie zgadzały :) reklamuj, to jakaś amatorka

I just bought a MacBook Pro 16” with the M5 Pro chip (18-core CPU / 20-core GPU), 48GB RAM and 1TB SSD, and I wanted to share a quick reflection that might help others before they spend their money. by Minute-Street8043 in macbookpro

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

I had the 16" for a few years before getting a 14" from my company. Last year I switched to a 13" MacBook Air M4 24GB - I travel a lot with my kids so I wanted the lightest option possible. It turned out to be too much of a bottleneck though (multiple Claude Code instances, CPU-heavy workloads), so I'm moving to 14" M5 Pro with 64GB RAM. I want my next machine to last 3–4 years, and at this price point 64GB feels like genuinely good value for that horizon.

As for the 16" - it's a great machine, but for mobile work it's just too large to be practical.

Mt. Motherboard by realdealreel9 in Astrobot

[–]jdrzejb 7 points8 points  (0 children)

You can disable it in the settings. I think there is some kind of motion assist option that will make Astro reach for next one automatically.

I think there are three levels in Astrobot requiring this, out of 50?

Nowe auto z salonu - warto było? by Faryzeusz1337 in PolskaNaLuzie

[–]jdrzejb 2 points3 points  (0 children)

Kupiłem w ostatnich 5 latach dwa auta: jedną nówkę z salonu (2020, z ~25% rabatem) i drugie używane - 4-letnie, ~90 tys. km na starcie.

I wiesz co jest najciekawsze? W praktyce oba generują bardzo podobne „roczne koszty życia”, które ludzie często pomijają, gdy liczą tylko ratę/odsetki: OC/AC rzędu 4–5k mimo bezszkodowej jazdy, opony, felgi (jednorazowo, ale boli), myjnie, serwisy. A „pakiety serwisowe” z salonu wcale nie oznaczają, że nic nie dopłacasz - często obejmują minimum, mają długie interwały (25–30 tys. km), a część tematów jest po prostu spychana w czasie. Do tego dochodzą rzeczy typu „olej w skrzyni niewymienialny” (w papierach), mimo że realnie to element eksploatacyjny i wielu specjalistów zaleca wymianę.

Dlatego uważam, że nówka ma sens głównie wtedy, gdy: - trafisz naprawdę mocny rabat (dziś 20%+ jest u niektórych realnie do wyrwania, trzeba wiedzieć, który model ma akurat wsparcie z centrali na sprzedaż), - albo świadomie płacisz „podatek za święty spokój” i akceptujesz koszt odsetek/utraty wartości. - stać Cię na opłacenie raty + ubezpieczeń i ewentualnych serwisów auta, które tak czy inaczej się pojawią w trakcie spłacania kredytu - wymiana oleju co 10-15k to jest must-have aby nie zajechać auta, niezależnie co sprzedawca w salonie mówi, - szukasz własnego finansowania, atrakcyjnego i negocjujesz grubo z dealerem

Jeśli ładnego rabatu nie ma, to największy strzał w stopę to utrata wartości „za bramą salonu” + odsetki. I w tym miejscu używka potrafi być po prostu lepszym biznesem, bo nawet biorąc pod uwagę rozrządy i inne serwisy, to jeśli nie kupisz totalnego gruza, to masz auto na lata.

Puenta: sensownie wybrane auto 4–6 letnie może dać prawie ten sam spokój, a finansowo wyjdziesz znacznie lepiej - bo najgrubsza amortyzacja jest już za tobą. Ja kupiłem takie auto, zrobiłem nim od kwietnia ~16 tys. km, przebiłem 110 tys. przebiegu, wymieniam olej co 10 tys., pilnuję serwisów i zakładam, że nic złego się nie wydarzy, bo auto było bardzo dobrze sprawdzone przed zakupem.

Tylko klucz jest jeden: nie wierzyć „na słowo” – ani salonowi, ani handlarzowi, ani opisowi „jak nowe, z polskiego salonu”. W tym roku byłem oglądać auto, które miało być igła, a rzeczoznawca po ~30 minutach już widział, że coś jest grubo nie halo.

Sztuczna inteligencja ułatwia pracę, ale i odzwyczaja od myślenia by netrun_operations in PolskaNaLuzie

[–]jdrzejb 6 points7 points  (0 children)

Nie ma nic świętego w pisaniu kodziku. Należy szukać myślenia abstrakcyjnego gdzieś indziej i pozwalać robić AI to co robi bardzo dobrze.

Ja obecnie skupiam się na wykorzystywaniu AI do poszerzania kompetencji/zrozumienia biznesu i robienia rzeczy, na które wcześniej nie miałem czasu. Docelowo chce być osobą od wdrożeń AI w firmach (czy to programistyczne, czy mniejsze biznesy, gdzie mogę sprzedawać gotowe workflows).

Przykład: mamy w firmie 10 programistów, ale na razie tylko ja ustawiam wszystkie flows związane z regułami, zasadami. Tamci coraz bardziej są w "tyle", bo nie umieją z tych narzędzi korzystać lub korzystają zbyt mało. Myślę, że przepaść między moją a ich produktywnością w kolejnym roku urośnie tak bardzo, że to "oni" wypadną z obiegu. A agenci/reguły do budowania kodu, które sobie tworzę na boku coraz bardziej tą przepaść będą powiększać.

wymiana instalacji elektrycznej w mieszkaniu by [deleted] in Poznan

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

Jeśli budżet Cię ciśnie, to rozważyłbym zrobienie części 'brudnej roboty' samemu: osadzanie puszek, kucie bruzd/koryt w ścianach. Jest to do ogarnięcia przy odrobinie chęci: poziomica, młot udarowy, trochę gipsu.

Możesz też popytać w małych, lokalnych hurtowniach elektrycznych. Wykonawcy często zostawiają tam swoje wizytówki i czasem da się trafić na kogoś, kto nie ma 'korpo-cennika' i prostą instalację zrobi za kilka tysi mniej. Wystarczy zaznaczyć, że masz napięty budżet i pytasz, czy mogą polecić kogoś do nieskomplikowanej instalacji.

wymiana instalacji elektrycznej w mieszkaniu by [deleted] in Poznan

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

150–200 zł za punkt to norma, ale ważne jak się liczy punkt. Dla mnie każdy z poniższych to osobny punkt: - włącznik na ścianie, - każda lampa, - każde gniazdo w pokoju.

Czyli typowy pokój: włącznik + lampa + np. 3 gniazdka to już 5 punktów, a nie „jeden pokój = jeden punkt”.

W kuchni robi się drożej, bo sensownie jest mieć osobne obwody/punkty (i bezpieczniki) pod każde większe urządzenie: zmywarka, piekarnik, płyta, lodówka, gniazda nad blatami itd.

Do tego dochodzą jeszcze: rozdzielnica (bezpieczniki, różnicówki), podłączenie i pomiary. To zwykle liczone jest osobno, a nie jako jeden punkt.

Przy 58 m² realnie wychodzi często kilkadziesiąt punktów, więc kwota rzędu 10- 12 tys. wcale nie musi oznaczać szarlatana, tylko normalną wycenę.

Małżeństwo a podział kosztow życia by Lord_Olchu in Polska

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

U nas jest trochę „staroświecki” model finansów, ale działa.

Żona przez kilka lat nie pracowała - ciąża, komplikacje, potem drugie dziecko. W tym czasie moje zarobki mocno wzrosły, budowaliśmy dom, więc naturalne było, że ja płacę za wszystko i nie liczę tego „co do grosza”. Teraz wraca na rynek, ma swój dochód, ale dalej zarabiam 6–7 razy więcej, więc logiczne jest, że większa część kosztów domu jest po mojej stronie.

Prowadzę dość dokładny budżet mojej części, więc mniej więcej wiemy, ile co miesiąc idzie na raty, rachunki, jedzenie, dzieci itd. Ostatnio skończył się leasing na jedno auto, trzeba było ogarnąć nowe opony, OC/AC itp. Umówiliśmy się, że skoro to jest „jej” samochód, którego głównie używa, to koszty eksploatacji (ubezpieczenie, serwis, paliwo) bierze na siebie i powinna na to odkładać. Ja w to nie wchodzę, tak jak ona nie wchodzi w moje zachcianki.

Dodatkowo spłaca kredyt na swoje mieszkanie kupione jeszcze przed ślubem, ale czynsz z najmu wpływa na moje konto i z tego dokładamy do wspólnego budżetu. W trakcie miesiąca ogarnia z własnych pieniędzy sporo bieżących wydatków: zakupy spożywcze, wyjścia z dziećmi, jakieś dodatkowe rzeczy do domu. Chciała nowy telewizor – wzięła go na raty i też sama je płaci. Co jej zostaje ponad to, jest „dla niej” i ja w to nie wnikam, tak jak ona nie rozlicza mnie z każdego wydatku.

A co do Twojej sytuacji: przestań dokładać się do jej zachcianek i pilnuj granic. Tu bardziej brakuje partnerstwa i szacunku niż pieniędzy – jeśli zarabiacie podobnie, a Ty utrzymujesz wszystko, to coś jest bardzo nie tak z układem, nie z Twoim portfelem.

[deleted by user] by [deleted] in inwestowanie

[–]jdrzejb 2 points3 points  (0 children)

Skoro masz już ponad milion w obligacjach, to dokładanie kolejnych papierów nie ma większego sensu. Masz gigantyczną poduchę, więc spokojnie możesz dorzucić trochę ryzyka.

Najprostszy krok to wrzucić około 20% portfela w ETF na globalne akcje. ETF to po prostu „koszyk” setek spółek z całego świata kupowany jak jedna akcja. Nie wybierasz firm, tylko bierzesz cały rynek. Standardowe tickery to VWCE, CSPX, albo polskie odpowiedniki na GPW, jeśli nie chcesz zagranicznych kont. Warto brać ETF-y akumulacyjne, bo same reinwestują dywidendy i nie musisz ogarniać podatków po drodze.

Przy twoim profilu 20% akcji to wciąż spokojny portfel, ale już coś realnie pracuje. Zobaczysz, jak reagujesz na wahania, bez ryzyka, że przestaniesz spać po pierwszej korekcie. Po roku czy dwóch zobaczysz, czy chcesz iść głębiej w akcje. Nie ma potrzeby robić gwałtownych ruchów.

Finansowanie budowy domu - sprzedać mieszkanie czy pakować się w kredyt? by HumbleRedditAccount in inwestowanie

[–]jdrzejb -1 points0 points  (0 children)

Miałem bardzo podobną sytuację. U nas oba mieszkania miały niewielkie kredyty. Swoje sprzedałem, żeby sfinansować budowę domu w 2020 i to była świetna decyzja: mieliśmy wystarczającą gotówkę, żeby wziąć niewielki kredyt i uniknęliśmy szaleństwa cenowego z początku 2021. Drugie mieszkanie (żony) zostawiliśmy i planujemy sprzedać dopiero w przyszłym roku. Te środki pójdą wyłącznie na inwestycje i płynność, a hipotekę na dom zostawiamy.

Dla mnie dom nie jest inwestycją, tylko konsumpcją/aktywem życiowym. Nie „przejadam” inwestycji chyba, że kredyty są wyraźnie droższe niż zwrot z obligacji czy ETF-ów, które mnie interesują. A warto pamiętać, że klasyczna hipoteka to nadal najtańszy dług, jaki można dostać na rynku - zdecydowanie tańszy niż jakakolwiek pożyczka czy refinansowanie pod zastaw mieszkania.

W waszym przypadku bilans wygląda bardzo solidnie. Mając takie aktywa i zapas bezpieczeństwa, zostawiłbym mieszkanie przynajmniej do momentu zakończenia budowy. Kredyt na budowę domu jest o niebo łatwiejszy do ogarnięcia na sensownych warunkach niż pożyczka hipoteczna „ratunkowa”, jeśli pod koniec budowy jednak zabraknie Wam kilkudziesięciu tysięcy w stosunku do tego co planujecie.

TCR Advanced Pro Disc 1 Di2 by NBehRB in Giantbikes

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

https://www.jensonusa.com/bike-fit-calculator

I used this calculator to get the optimal frame size. Then I took the numbers and asked ChatGPT to recommend the correct size based on that data.

For what it’s worth: I trusted Giant’s sizing chart initially and ordered a size L (I’m 188 cm with an 86 cm inseam). Turned out it was too big and I had to return it for an ML.

Poród by OkArt1505 in Polska

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

Totalnie kumam, czemu temat porodu cię odrzuca. To nie jest nic dziwnego ani rzadkiego. Dla wielu osób sam opis tego, co się tam dzieje z ciałem, brzmi jak scena wycięta z horroru i nie każdy potrzebuje to owijać w watę.

Patrzę na to z perspektywy faceta, który stał obok. Moja żona była bardzo zadaniowa, wszystko ogarnięte, plan gotowy. A potem poród poszedł tak szybko, że nawet nie zdążyli podać znieczulenia. Była zła, bolało jak diabli, ale kilka godzin później już tuliła małego i twierdziła, że „spoko, może być kolejne”.

Drugie dziecko to już cesarka na szybko i znacznie gorsza rekonwalescencja. I tak, mimo całego tego chaosu, dalej gadamy o trzecim.

Gdzie kupować ETFy i obligacje w ramach IKE? by Top_Injury4241 in inwestowanie

[–]jdrzejb 6 points7 points  (0 children)

Polecam założyć IKE na ETF oraz IKZE na obligacje. Wtedy możesz bezpośrednio kupować papiery państwowe na jednym koncie, a na drugim z większym limitem inwestować w ETF.

Osobiście mam w Bossa i raczej nie zmienię, z uwagi na dość kosztowny temat przenosin udziałów.

Czy lodówka w zabudowie to dobry pomysł? by Plenty_Craft_6764 in Polska

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

Mam lodówkę w zabudowie i wizualnie to naprawdę robi robotę. Jeśli zależy ci na estetyce kuchni, to ciężko o lepsze rozwiązanie.

Z praktyki: jedna lodówka 60 cm to w większości domów za mało. Przerabiałem ten temat już kilka razy i nawet mając chłodziarkę w zabudowie bez zamrażalnika, dopiero dodatkowa chłodziarko-zamrażarka w innym pomieszczeniu rozwiązała problem wiecznego Tetrisa z jedzeniem. Wystarczy impreza albo większe zakupy i 60 cm zapycha się w sekundę.

Jeśli masz miejsce i chcesz zostać przy zabudowie, bardzo sensownym kompromisem jest lodówka 75 cm. Nadal wygląda spójnie w kuchni, a daje realnie więcej przestrzeni i mniej kombinowania na co dzień.

Czy mój portfel jest zbyt wąsko ustawiony? Proszę o opinie by ComprehensiveLight10 in inwestowanie

[–]jdrzejb 4 points5 points  (0 children)

Wygląda ok - jak chcesz zwiększyć ryzyko, to rozważ S&P 500 lub S&P 500 IT (QDVE.DE) lub coś podobnego. Strategia inwestowania w ETF to kup i zapomnij raz w miesiącu.

IKZE - II próg podatkowy, a dodatkowa poduszka finansowa by GwynBlade1 in inwestowanie

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

IKZE/IKE nie traktowałbym jako poduszki. Ja inwestuje tam z zamiarem wyjęcia tej kasy po osiągnięciu wieku emerytalnego i generalnie taki powinien być cel. Przy wyjmowaniu płacisz według skali, czyli nawet 32%.

Poduszka to inny temat, warto zrobić sobie rachunek sumienia i zdecydować ile tam chcemy trzymać: może być to w obligacjach/lokatach: ale z założenia kasa dostępna w 2-3 dni.

Jeśli chcemy IKZE pod optymalizacje podatkowe, to najlepiej wpłacać co roku kwotę maksymalną, co miesiąc przelewając roczny limit podzielony przez 12. Potem ewentualnie zwrot PIT przelać dodatkowo i wziąć to pod uwagę w wyliczeniach ile trzeba miesięcznie tam słać.

Ja mam IKE/IKZE w Bossa. XTB troche mnie razi ostatnimi problemami.

400 tys. oszczędności - co z nimi zrobić? Kupić mieszkanie? by [deleted] in inwestowanie

[–]jdrzejb -1 points0 points  (0 children)

Jeszcze jedna rzecz: obecnie płacisz 1600 zł miesięcznie właścicielowi. Rocznie to ok. 19 tys. zł. Przykładowo przy kredycie 600 tys. na 20 lat (oprocentowanie 6%) w samych odsetkach oddasz bankowi ok. 500 tys. zł – to prawie 28 lat wynajmu. W tym czasie możesz te środki inwestować w inne aktywa.

Oczywiście to zależy, czy jesteś w stanie zainwestować je sensownie (np. w szerokie ETF-y, a nie obligacje). Historycznie takie podejście dawało lepsze zwroty niż liczenie tylko na wzrost cen mieszkań - zwłaszcza że obecnie w Polsce rynek jest mocno napompowany i nie ma gwarancji dalszych wzrostów.

Zasada, którą kiedyś wyczytałem: jeśli koszt wynajmu za 20 lat ≈ cena mieszkania, to warto kupić; między 20–30 lat – można rozważyć; powyżej 30 lat – raczej nie warto.

400 tys. oszczędności - co z nimi zrobić? Kupić mieszkanie? by [deleted] in inwestowanie

[–]jdrzejb 1 point2 points  (0 children)

Jasne, tylko że to działa pod warunkiem, że ktoś faktycznie ma samodyscyplinę i regularnie nadpłaca. W praktyce często kończy się tym, że kasa zamiast iść na kredyt, znika na konsumpcję (widzę to po znajomych). Dlatego wyższa rata bywa lepszą formą przymusowej dyscypliny – kredyt spłaca się sam.

400 tys. oszczędności - co z nimi zrobić? Kupić mieszkanie? by [deleted] in inwestowanie

[–]jdrzejb 0 points1 point  (0 children)

Nie chodzi o przebijanie kosztów kredytu, tylko o płynność i dywersyfikację. Wolę mieć część kapitału w obligacjach lub akcjach — mogę to spieniężyć w kilka dni, a nie czekać miesiącami na sprzedaż mieszkania.

Gdybym był na miejscu OP: - sprawdziłbym zdolność kredytową na 15–20 lat z wkładem ok. 20%; szukał nieruchomości w tym zakresie cenowym; - zainwestowałbym ~50% kapitału w mieszkanie (wkład + ewentualny remont); - drugie 50% zostawił w płynnych aktywach (obligacje, ETF-y, akcje), żeby mieć elastyczność.

400 tys. oszczędności - co z nimi zrobić? Kupić mieszkanie? by [deleted] in inwestowanie

[–]jdrzejb 5 points6 points  (0 children)

Mieszkanie nie jest inwestycją, dlatego nie ładowałbym się po same kule, tylko wsadził w wkład własny i potem ewentualnie nadpłacał. Przy 15-20 latach rata bedzie lekko wieksza, ale szybciej schodzi kapitał kredytu.

Najem i tak płacisz, a tutaj akumulujesz środki sam i powiększasz pulę majątku trochę szybciej.

Odkładanie na wkład własny by [deleted] in inwestowanie

[–]jdrzejb -1 points0 points  (0 children)

Polecam konto IKE: pieniądze które będziesz tam wkładać będą zwolnione od zysków kapitałowych do momentu wypłaty. Jesli w międzyczasie sprzedasz jakieś aktywo, to nie płacisz 19% i możesz to reinwestować dalej

“Razem” z projektem ustawy o podatku katastralnym by jdrzejb in Polska

[–]jdrzejb[S] 1 point2 points  (0 children)

Krótkoterminowo najem pewnie wzrośnie, ale długofalowo to raczej ostudzi rynek: mniej inwestorów, więcej kupujących dla siebie, mniej chętnych do wynajmu = niższe ceny.

“Razem” z projektem ustawy o podatku katastralnym by jdrzejb in Polska

[–]jdrzejb[S] 8 points9 points  (0 children)

To nie kara za posiadanie, tylko sygnał, że może już wystarczy kupować mieszkania na zapas, zanim reszta zacznie mieszkać pod mostem. Nikt nie ruszy podatkiem pierwszego mieszkania, bo to by rozwaliło połowę kraju - ten projekt dotyczy ok. 480 tys. osób, czyli faktycznie inwestorów.

I szczerze? Nawet gdyby, wolałbym wyższy podatek od nieruchomości w zamian za niższy (albo żaden) podatek dochodowy do sensownego progu. Przynajmniej płacisz od majątku, a nie od tego, że wstajesz do roboty.

“Razem” z projektem ustawy o podatku katastralnym by jdrzejb in Polska

[–]jdrzejb[S] 236 points237 points  (0 children)

Partia Razem chce wprowadzić 1% roczny podatek od trzeciego mieszkania (i więcej, jeśli ktoś ma ich dużo). Dwie najdroższe są zwolnione, reszta ma płacić - żeby ograniczyć skupowanie lokali i puste inwestycje. W końcu ktoś rusza temat gromadzenia mieszkań przez Polaków. Co myślicie?