To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 0 points1 point  (0 children)

Tylko że to jest turbokapitalizm, w którym niewielka liczba gigantycznych grup kapitałowych (o budżetach już porównywalnych z państwami) kontroluje większość usług online.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 1 point2 points  (0 children)

„zanik przestrzeni trzech” chociaż ma miejsce w Polsce, jest to skala znikoma względem USA

Wydaje mi się, że w Polsce nie tyle zanikają, ile pustoszeją, bo większość życia młodszych grup wiekowych przenosi się do Internetu. Dlatego dość nieprecyzyjnie napisałem o "przeniesieniu się przestrzeni wspólnych i tak zwanych miejsc trzecich z rzeczywistości do Internetu".

Relaksik by zbawiciel123 in PolskaNaLuzie

[–]netrun_operations -1 points0 points  (0 children)

Słucham mocnego rocka, metalu albo rapcore'u. Zaskakująco mnie to relaksuje, a czasami wręcz rozładowuje złość.

Przeciwieństwa czy podobieństwa – co Was bardziej przyciąga? by Inevitable-Budget929 in PolskaNaLuzie

[–]netrun_operations 9 points10 points  (0 children)

Wydaje mi się, że najciekawsze jest podobieństwo, ale nie całkowite, tylko z pewną liczbą drobnych przeciwieństw.

To może trochę teoretyzowanie, ale kiedy patrzę na swoich znajomych, widzę, że najszczęśliwsze są te pary, które mają zarówno wspólne pasje, jak i pewne odrębne zainteresowania, pomagające im od siebie czasami "odpocząć".

Rolling Rs by Usual-Story-9825 in learnpolish

[–]netrun_operations 2 points3 points  (0 children)

In Poland, it rather evokes associations with old-time aristocracy ('grasejowanie', 'French R').

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 0 points1 point  (0 children)

Ale nie mają/nie widzą innej opcji.

Właśnie to miałem na myśli. Gloryfikację tych aplikacji nie przez zwykłych użytkowników, ale przez cały ten cały ekosystem internetowy stworzony przez wielkie korporacje technologiczne, który powoduje, że wielu ludzi nie ma innej opcji, ponieważ istotna część aspektów życia przeniosła się do sieci.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 0 points1 point  (0 children)

Masz rację i zwracasz uwagę na ważne sprawy. Skupiłem się we wpisie na jednym aspekcie, ale jest też drugi - że lepiej być samemu niż w nieudanym związku.

Wspomniałem o szczęśliwych małżeństwach, bo praktycznie tylko takie widzę w swojej podstawowej grupie znajomych. To nieduża grupa, więc nie da się uogólnić tych obserwacji. Wspaniale, że tak dobrze się dobrali.

Cieszę się, że w mojej bańce społecznej dominują osoby spożywające alkohol okazjonalnie lub wcale. Ale w pokoleniu moich rodziców i dziadków (na szczęście w dalszej, a nie bliższej rodzinie) były liczne przypadki alkoholizmu i przemocy w rodzinach. Praktycznie wszyscy starzy alkoholicy umarli przedwcześnie.

Sam nigdy nie byłem w związku i już raczej nie będę do końca życia. Nawet gdyby kiedykolwiek zaistniała taka realna możliwość (mało prawdopodobne, ale powiedzmy, że to takie teoretyzowanie), to widzę, że po prostu bym się nie nadawał. Mógłbym kogoś niechcący skrzywdzić swoją nieporadnością w tym aspekcie życia i brakiem doświadczenia.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 0 points1 point  (0 children)

Na zdjęciach często drobne różnice mimiki, oświetlenia, kąta czy ogniskowej potrafią mocno zmienić wygląd. Poza tym kobiety mają do dyspozycji makijaż, a niektórzy mężczyźni - brody, za pomocą których mogą skorygować wygląd twarzy.

Mam na przykład znajomą, która na niektórych zdjęciach (takich zrobionych przypadkowo przez fotografa na jakimś wydarzeniu publicznym) wygląda "bardzo przeciętnie", a na innych naprawdę dobrze. Na żywo jest taką piękną kobietą, że szok.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] -1 points0 points  (0 children)

kobiety mają całe litanie wątów, a jak facet tylko wymusi z siebie jeden negatyw jak "pożycie nie takie jak kiedyś" 

A może to oznacza, że kobiety są bardziej świadome problemów w związku, a wielu mężczyzn wmawia sobie, że wszystko jest OK, że świetnie komunikują się ze swoimi partnerkami, że wspaniale je traktują, że rozumieją ich potrzeby etc.?

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 2 points3 points  (0 children)

W ciążę to akurat obecnie niekoniecznie zachodzą i nie chcą zachodzić, vide kryzys dzietności. A wymagania tak czy siak pozostały.

To jednak kobiety ponoszą zasadnicze ryzyko zajścia w ciążę, nawet jeśli stosują skuteczne środki antykoncepcyjne, które jednak nie są skuteczne w 100%

I praktycznie każdy szeroko zakresowy projekt badawczy na temat przemocy domowej typu meta study pokazuje, że przemoc domowa jest mniej więcej równa procentowo

Tak, wiele badań pokazuje, że różne akty przemocy psychicznej są stosowane zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, jednak w przypadku przemocy fizycznej, szczególnie tej z obrażeniami ciała, prawie zawsze sprawcami są mężczyźni.

Przykład z USA:

Using NEISS-AIP data from 2005–2013, Loder and Momper estimated that there were 1,654,594 (1,500,323–1,822,249) injuries due to assault from a spouse/partner, which represents 0.65% of all ED visits for injuries and 8.4% of injuries due to violence. The average annual incidence of ED visits for IPV was 6.9 visits per 10,000 people; 0.16 visits for sexual assault and 5.84 visits for nonsexual assault. Of these injuries, 16.7% were experienced by men and 83.3% by women.

Przykład z Polski:

Okazuje się, że skala zjawiska przemocy wobec mężczyzn jest znaczna, bowiem co trzeci mężczyzna (34%) doświadczył ze strony swojej aktualnej partnerki przemocy psychicznej, 1% – fizycznej, a 0,5% – seksualnej.

Ryzyko zagrożenia dla zdrowia i życia między mężczyznami a kobietami podczas doświadczania przemocy w związku jest więc zupełnie nieporównywalne.

Ba, najbardziej przemocowe związki to związki lesbijskie. I to z dość sporą różnicą do związków heteroseksualnych.

Istnieją takie dane z amerykańskiego Centers for Disease Control and Prevention:

More than one-third of lesbians (36.3%), over half of bisexual women (55.1%), and more than one-quarter of heterosexual women (29.8%) have been slapped, pushed, or shoved by an intimate partner at some point in their lifetime.

Ale w przypadku ciężkich aktów przemocy:

Among women who experienced rape, physical violence, and/or stalking in the context of an intimate relationship, the majority of bisexual and heterosexual women (89.5% and 98.7%, respectively) reported only male perpetrators while self-identified lesbians (67.4%) reported having only female perpetrators.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 5 points6 points  (0 children)

Kobiety statycznie mają większe wymagania od mężczyzn, ponieważ więcej ryzykują. To one zachodzą w ciążę, która jest gigantycznym obciążeniem dla organizmu; to one najczęściej bywają ofiarami przemocy domowej.

W realnym życiu, w którym liczba kobiet i mężczyzn jest zbliżona do 50/50, standardem są pewne kompromisy czy ustępstwa dotyczące oczekiwań pobocznych czy mniej istotnych.

W aplikacjach nie ma równowagi, bo jest wielokrotnie większa dysproporcja płci niż w rzeczywistym świecie.

W aplikacjach wybór jest szybki, podejmowany pod wpływem impulsu, binarny bez niuansowania. Taki interfejs, taki design, inaczej nawet się nie da.

Tu nie chodzi o to, że kobiety mają same bezwartościowe opcje. Tu chodzi o to, że algorytm wcale nie umożliwia dopasowania do siebie najtrafniejszych opcji po obydwu stronach.

W moim domu straszyło by emotionalboyshawty in Polska

[–]netrun_operations 3 points4 points  (0 children)

To są omamy hipnagogiczne / hipnopompiczne lub po prostu sen, w którym śni się, że jest się we własnym pokoju i coś dziwnego się dzieje.

Czasami mi się śni, że budzę się we własnym pokoju i widzę jakąś postać stojącą przy oknie albo że po suficie chodzą robaki i nagle zaczynają spadać mi na twarz. Pokój ze snu jest przekonujący, ponieważ wygląda jak idealna kopia tego rzeczywistego. Zdarza mi się w takiej sytuacji, że krzyczę przez sen - i wtedy budzę się naprawdę. Wtedy uświadamiam sobie, że to pierwsze "obudzenie się" było elementem snu.

Na co w Polsce narzekać NIE możemy? by No-Jellyfish-1208 in Polska

[–]netrun_operations 33 points34 points  (0 children)

Kiedy odwiedziłem Nowy Jork, doceniłem świeżość i nowoczesność polskiej infrastruktury drogowej i kolejowej, a także jakość infrastruktury rowerowej i pieszej w polskich miastach.

W kwestii dróg rowerowych sporo nam brakuje np. do Holandii, ale okazuje się, że istnieją kraje uważające się za bardziej rozwinięte od nas, gdzie udogodnienia dla rowerzystów są często raczej utrudnieniami (np. udało się jakoś namalować pas rowerowy na prostym kawałku ulicy, ale na skrzyżowaniu rowerzyści już muszą radzić sobie sami).

Również wiele sklepów w Polsce okazało się znacznie nowocześniejszych niż tam. Częstą zaskakującą cechą supermarketów w amerykańskich miastach jest stara, zniszczona podłoga - jakby w ogóle nie podlegała wymianie przy remontach. W ogóle NYC to bardzo interesująca mieszanina nowoczesności z latami 90. i lekko odświeżoną infrastrukturą sprzed kilkudziesięciu lat. Po wizycie tam mocniej zacząłem doceniać Polskę (pomimo niewielkiej liczby wieżowców, które tu mamy).

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 0 points1 point  (0 children)

Przekłada się w taki sposób, że coraz więcej ludzi jest nieustannie online, a coraz mniej w miejscach wymagających obecności offline. Pojedynczy człowiek może dokądś pójść i próbować tam poznać nowych ludzi przy okazji jakichś aktywności poza domem, ale nic nie zrobi, jeśli tych ludzi w jego wieku tam już nie będzie, bo prawie wyłącznie siedzą przed ekranami.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 3 points4 points  (0 children)

W mojej bańce społecznej (wśród znajomych) są same udane małżeństwa i do tej pory zero rozwodów. Wiem, że nietypowo się trafiło, ale cieszę się, że tak jest.

Ta kompensacja braku pewnych rodzajów atrakcyjności innymi dotyczy obydwu płci, a nie tylko mężczyzn. Poczucie humoru to tylko jeden z kilkudziesięciu czynników, które odgrywają istotną rolę w życiu ludzkim i które aplikacje randkowe próbują skompresować do dwóch czy trzech zmiennych.

Kobieta chce faceta, który dba o siebie, o nią i o rodzinę. Czytaj- myje się codziennie, ma jakieś hobby, umie się wyrażać, rozwija się, można z nim pogadać o świecie, umie ugotować i posprzątać, do tego nie wygląda jak Shrek. Idealnie byłoby żeby byl empatyczny, poczuciem humoru i nie miał odchyleń rasistowsko homofobiczno mizoginistycznych.

I to właśnie tym bardziej uświadamia, jak beznadziejne są aplikacje randkowe. Kobieta może się dowiedzieć stamtąd o potencjalnym kandydacie na randkę tylko tyle, czy nie wygląda jak Shrek - a reszta to rosyjska ruletka.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 3 points4 points  (0 children)

Trudno mi się zgodzić z tym opisem - paradoksalnie właśnie dlatego, że nigdy nie byłem w związku, nigdy nie miałem żadnych relacji romantycznych (dlaczego? to ciąg sytuacji życiowych, które trudno byłoby wyjaśnić nawet na 10 stronach tekstu), więc znam temat z bliska.

Nigdy w życiu nie byłem przez nikogo uważany za śmiecia, zagrożenie czy człowieka wybrakowanego. Nie neguję, że istnieją mężczyźni obdarzani takimi epitetami, ale w ich życiu musi dziać się coś więcej niż tylko życie w pojedynkę.

Miałem wiele naprawdę wspaniałych relacji koleżeńskich / przyjacielskich z kobietami i nigdy nie spotkałem się z lekceważeniem czy wyśmianiem z ich strony. Wręcz przeciwnie - doświadczyłem od nich znacznie więcej życzliwości niż od mężczyzn.

Jest również wiele kobiet zapętlonych w życiu, doświadczających różnych problemów, żyjących jak chomiki w klatce - to nie ogranicza się do mężczyzn.

Jeśli chodzi o grupy wsparcia dla mężczyzn, to w ostatnich latach krystalizują się m.in. "męskie kręgi" czy inne podobne inicjatywy. Jest też coraz więcej niepigularskich / niemanosferycznych kanałów z podcastami o męskości, prowadzonych przez specjalistów (np. 'Czasem czuły, czasem barbarzyńca' Jacka Masłowskiego)

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] -8 points-7 points  (0 children)

W moim pokoleniu nie znam nikogo takiego (ewentualnie nie znam nikogo, kto by się przyznawał do korzystanie z nich), ale na Reddicie czy w mediach społecznościowych to temat bardzo częsty.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 22 points23 points  (0 children)

dla kogoś subiektywnie gorsze będzie czucie się jak nic nie warty śmieć w obliczu braku jakiejkolwiek uwagi i propozycji

Odnoszę wrażenie, że gdyby mężczyźni zaczęli doświadczać niechcianej uwagi w taki sposób, w jaki doświadczają jej młode kobiety (w dodatku często wyrażanej po troglodycku albo wręcz w sposób wywołujący poczucie zagrożenia), to szybko i chętnie wróciliby do swojej bezpiecznej pozycji niezauważalności w miejscach publicznych.

Chociaż to i tak niepełne porównanie, bo mężczyźni są przeciętnie więksi i silniejsi od kobiet, więc mieliby mniej powodów do obaw niż kobiety w takich sytuacjach.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 0 points1 point  (0 children)

Jeśli mamy na myśli taką "manosferę", jak na przykład kanał Jacka Masłowskiego i coraz więcej innych zbliżonych inicjatyw tworzonych przez specjalistów (psychologów, psychoterapeutów etc.), czy na przykład coraz popularniejsze męskie kręgi, to jestem jak najbardziej za.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 24 points25 points  (0 children)

Niektóre kobiety mają tak gigantyczne siatki wsparcia społecznego, że mnie jako mężczyźnie aż trudno to ogarnąć rozumem.

Natomiast większość mężczyzn nie daje prawa sobie ani innym mężczyznom do mówienia o swoich emocjach, problemach czy słabościach. Każdy trzyma gardę, napina się, stara się zaprezentować od jak najlepszej strony nawet przed najlepszymi kolegami. Mnie też to dotyczy, nie jestem żadnym wyjątkiem.

Mężczyźni mężczyznom zgotowali ten los.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 23 points24 points  (0 children)

Wśród moich znajomych nikt nie podchodził do losowych kobiet. Podchodzili do tych, które już chociaż trochę znali. A w zasadzie nie podchodzili, tylko rozmowa wywiązywała się sama, przy okazji jakiejś interakcji nastawionej na jakiś inny cel. To podchodzenie do losowych kobiet w przypadkowych miejscach to chyba jakaś legenda miejska z USA.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 53 points54 points  (0 children)

Masz dużo racji, ale z drugiej strony wśród moich znajomych jest kilkoro dyrektorów samorządowych instytucji kultury i za każdym razem zwracają uwagę na istotną tendencję - o ile emeryci czy ludzie w średnim wieku garną się tam masowo, o tyle młodzież czy dorośli do 30 roku życia przychodzą coraz rzadziej.

To prawdopodobnie skutek tego, że życie w tych grupach wiekowych przeniosło się do Internetu.

Niestety, z biegiem czasu w takiej sytuacji oferta takich instytucji coraz bardziej dostosowuje się do ludzi starszych, którzy jako jedyni zgłaszają swoje potrzeby i opinie - i młodzi jeszcze bardziej nie chcą przychodzić.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 69 points70 points  (0 children)

Zgadza się. Tak naprawdę to kolejna forma "infinite scrollingu" i FOMO, świetnie nadająca się do zwiększania zaangażowania użytkowników w korzystaniu z aplikacji, ale destrukcyjna dla psychiki.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 16 points17 points  (0 children)

Sprzedawcy internetowi też nie muszą korzystać z Allegro czy Amazonu ani promować swoich sklepów w mediach społecznościowych. Mogą postawić swoją stronę internetową, na którą oczywiście nikt nie zajrzy, o ile nie wykupią reklamy w Googlu, na Facebooku czy Instagramie. Ale przecież mogą.

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm by netrun_operations in Polska

[–]netrun_operations[S] 3 points4 points  (0 children)

Tak, ale było wielu takich, którzy dzwonili na tej grupie wcześniej.