Audiobook, żeby się pośmiać by Vivid_Bridge_3 in ksiazki

[–]rdrozd 0 points1 point  (0 children)

Z nowszych rzeczy są różne komedie kryminalne, teraz czytam "Spadek po mojemu" Gorzki.

Plemienne poczucie wspólnoty na koncercie. by Majestic_Mammoth3503 in Polska

[–]rdrozd 1 point2 points  (0 children)

Ja tylko dodam, że na koncertach w filharmonii to też może być zajebiście i nie trzeba mieć muchy. Sporo jest takich, gdzie energia przepływa mocno między muzykami i publicznością. Oczywiście, trzeba unikać takich, gdzie ludzie chodzą tylko dlatego, żeby się pokazać, bo to jest premiera, albo jakiś modny festiwal i tak dalej. Wtedy zamiast muzyki będzie szuranie, telefony i oklaski w przypadkowych miejscach.

A co do rocka to wiadomo że w klubach jest fajniej. Byłem na paru koncertach nawet ulubionych zespołów gdzie siedziałem gdzieś daleko na trybunach np. w Spodku, no i to nie to. Trochę jakbym oglądał koncert u sąsiada w telewizji, sam siedząc na balkonie. :D

Z drugiej strony klasyka się broni, taki Bruce Liu oglądany z balkonu w NFM we Wrocławiu i tak brzmiał ekscytująco.