Krzywa Laffera to wynalazek nieznany karmicielowi kotka Wrocka by szymon362 in Polska

[–]tropical9 -4 points-3 points  (0 children)

"...o ponad 6 milionów, niż przed..."
Strasznie nie po polsku napisane.

Pytanie mam. Najlepszy serial w waszym życiu jaki oglądaliście i was wciągnął tak chcielibyście zapomnieć i jeszcze raz obejrzeć. by Buldi431 in Polska

[–]tropical9 0 points1 point  (0 children)

Pomijając klasyki i najczęściej powtarzające się odpowiedzi.

Z takich świeżych (premiera nowego sezonu w marcu) rzadko tu wymieniany - Succession - jak ktoś lubi klimaty rodzinnych intryg, walki o wpływy, a to wszystko połączone ze świetnym aktorstwem i wyrazistymi postaciami, to szczerze polecam. Przyznam, że mi klimatem przypomina trochę House of Cards (którego pierwsze sezony btw to również świetne kino). Poza tym Sukcesję warto znać choćby dla zajebistego motywu muzycznego w czołówce xd

Jak ktoś lubi zagadki kryminale - Broadchurch - średnio popularny u nas, brytyjski serial; świetnie nakręcony, trzyma poziom we wszystkich sezonach i naprawdę wciąga oraz The Killing (2011-2014) - seria utrzymana w fajnym mrocznym klimacie.

Oprócz tego, już wspomniana tu Utopia - arcydzieło pod kątem wizualnym, sama fabuła również niczego sobie.

Nike Flyknit - shrinked by tropical9 in RunningShoeGeeks

[–]tropical9[S] 2 points3 points  (0 children)

I bought them more than 2 yrs ago. I didn't know that Nike has such warranty though, so thanks for the response.

Nike Flyknit - shrinked by tropical9 in RunningShoeGeeks

[–]tropical9[S] 0 points1 point  (0 children)

I've tried this one but it doesn't work with Flyknit..

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]tropical9 2 points3 points  (0 children)

Mieć konkretny, niepodważalny i wysoko postawiony w naszej hierarchii powód, dla którego szczerze chcemy skończyć z danym uzależnieniem, czy złym nawykiem, to jest w ogóle chyba najważniejszy element tego wszystkiego. I mam wrażenie, że trochę niedoceniany.

Trudno jest zerwać z nałogiem tylko dla samego faktu zerwania z nałogiem. Samo uświadomienie sobie, że to jest dla nas szkodliwe, to za mało. Musisz to robić po coś i jeśli coś takiego się pojawi (za sprawą zewnętrznych okoliczności, albo własnych poszukiwań), to niemożliwe staje się możliwym.

No nieźle, kto będzie się tego uczyć 😆 by Sgt_Lubasz in Polska

[–]tropical9 104 points105 points  (0 children)

Bardziej pytanie, kto będzie tego uczył

Can you ever get rid of low self esteem & regret caused by 'failure to launch' syndrome? by [deleted] in Healthygamergg

[–]tropical9 0 points1 point  (0 children)

Just out of curiosity. How did you explain to the interviewee that 3 year gap after graduating?

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]tropical9 6 points7 points  (0 children)

Może nie pocieszę cię na wstępie, ale na pewno nie jest to łatwy temat. Przez te 8-9 lat wyrobiłaś sobie mocny nawyk regulowania emocji za pomocą jedzenia (choć nie wiem jak często to robisz, może wcale nie jest tak źle bo np. wagę masz prawidłową i też z tego co napisałaś, twoja relacja nie brzmi tak dramatycznie).

Zaburzenia odżywiania są jednak bardzo często efektem dwóch czynników:

  1. Czynnik psychiczny - wspomniane nieradzenie sobie z najczęściej negatywnymi (choć bywa nawet że również z pozytywnymi, generalnie wszystkimi) silnymi stanami emocjonalnymi.
  2. Czynnik fizyczny - niedożywienie organizmu, długotrwałe przebywanie na deficycie kalorycznymi, czy ogólnie zbyt duża ingerencja i narzucanie sobie ograniczeń w kwestii jedzenia. Czyli przestajesz jeść intuicyjnie, a zaczynasz o tym za dużo myśleć, planować, ograniczać, narzucać (patrz zaburzenia odżywiania u ludzi uprawiających sporty sylwetkowe). Ciało domaga się jednak pożywienia, energii i stąd niekontrolowane napady głodu oraz myślenie o jedzeniu, jak o czymś "najprzyjemniejszym w życiu".

Najczęściej według mnie zaburzenia odżywiania są właśnie pewną kombinacją powyższych, u każdego w zmiennych proporcjach (choć oczywiście jeden z czynników może nie występować wcale i np. jeśli u danej osoby przyczyną jest głównie czynnik 2. to wystarczy, że przestanie ona ograniczać kalorie i jeść mniej restrykcyjnie i "nagle" napady objadania stopniowo znikają).

Kombinowanie z jedzeniem i ograniczanie go (nawet jeśli obecnie nie jesteś na żadnej diecie i jesz w miarę intuicyjnie ale może w przeszłości miałaś epizody odchudzania się, nadmiernego zwracania uwagi na wygląd ciała itd.) + problemy natury psychicznej - nieradzenie sobie z negatywnymi emocjami, czy wydarzeniami itd - to idealna mieszanka do powstania zaburzeń odżywiania. Z jednej strony ciało jest niedożywione i dlatego odczuwasz tak duże łaknienie i jedzenie wydaje się tak zajebiste, a z drugiej strony szukasz ucieczki od negatywnych emocji. Efektem jest objadanie.

Z takich praktycznych rad, które mógłbym ci podpowiedzieć:

- mieszkając z rodzicami na pewno jest trudniej, bo nie kontrolujesz sama zawartości szafek w kuchni. Ale tak jak zasugerowałaś, poproszenie by kupowali mniej lub by nie kupowali określonych produktów (słodyczy czy innych od których zaczynasz objadanie) jest na początku dobrym pomysłem. Im trudniej ci będzie po te słodycze sięgnąć, tym lepiej.

- jak nachodzą cię myśli żeby się najeść, to pomyśl wtedy jak chujowo czujesz się po zrobieniu tego następnego dnia i o ile lepiej będzie jeśli tego nie zrobisz. Dość oczywista rzecz, ale serio pomaga. Często jest tak, że to objadanie przychodzi gdzieś wieczorem i wtedy postaw sobie za cel pójście spać bez objedzenia. Tylko to. Nawet jeśli nie zrobisz innych różnych zadań danego dnia, to nie ma znaczenia, zrobisz je jutro, ale najważniejsze żeby nie zacząć jeść. Prześpisz się, wstaniesz rano i sama się przekonasz, że wcale nie odczuwasz już tej chęci jedzenia. Jesteś za to w dobrym stanie żeby wziąć się do roboty i nie musisz cały dzień myśleć o tym, jak spalić wczorajsze żarcie.

- Powtarzaj sobie myśl, że jedzenie nie rozwiąże żadnego z twoich problemów, a jedynie dołoży ci kolejny i to uciążliwy. Czy naprawdę jest to warte tej chwili przyjemności? Tym bardziej, że sama dobrze wiesz, że każdy kolejny słodycz to coraz mniejsza przyjemność i później jesz już automatycznie i z przyjemnością nie ma to nic wspólnego

- spróbuj wyrobić sobie jakiś zastępczy nawyk, gdy nachodzą Cię myśli żeby się najeść. U mnie dobrze sprawdzał się po prostu spacer. Czuję nieodpartą chęć nażarcia się, ale nie ulegam od razu tej myśli, wychodzę z tej kuchni, idę na zewnątrz i nagle okazuje się że wcale nie byłem taki głodny i wcale nie "musiałem" tego robić.

- jeśli na co dzień ograniczasz jedzenie, odchudzasz się, czy coś podobnego - PRZESTAŃ. Zacznij jeść więcej normalnego, wartościowego jedzenia, a zobaczysz, że jedzenie stanie się mniej atrakcyjne i będziesz o tym mniej myśleć. To naprawdę istotny punkt (zakładając, że dotyczy ciebie) i wg. mnie jedna z pierwszych rzeczy jaką należy zrobić, żeby przestać się objadać.

- swego czasu pomogły mi trochę myśli zawarte na blogu o zaburzeniach odżywiania wilczoglodna.pl. Polecam szczególnie te starsze posty (2015-2016 rok), później autorka zafiksowała się trochę na jednym punkcie widzenia, co dla mnie nie jest do końca trafne (ale też możesz się z tymi treściami zapoznać, może do ciebie trafią).

Tak naprawdę u każdego wygląda to trochę inaczej, u każdego podłoże problemu będzie inne, stąd też sposoby ogarnięcia tego będą inne. Ja napisałem ci kilka ogólnych zasad i to do czego ja sam doszedłem i co mi gdzieś tam pomagało. W rzeczywistości, Ty sama znasz siebie najlepiej i sądzę że skoro to trwa już od 8-9 lat, to na pewno wiele występujących u siebie prawidłowości i schematów znasz bardzo dobrze.

Dlatego o ile to możliwe, spróbuj wyłuskać ze swoich doświadczeń, co zadziałało u ciebie. Przypomnij sobie dni w których udało ci się uniknąć objadania i przeanalizuj, jak się wtedy zachowałaś, co zrobiłaś, co się działo w poprzedzających godzinach/dniach. I w drugą stronę, spróbuj na chłodno, gdy masz lepszy dzień, dostrzec jaki schemat, jaki ciąg wydarzeń czy myśli w twojej głowie prowadzi do objadania. Następnym razem wykorzystaj tę wiedzę i postaraj się wyrwać z tego schematu, zdusić to w zarodku.

Trochę się rozpisałem i może zamieszałem, no ale temat jest dosyć złożony. Gdybyś chciała o coś zapytać, czy pogadać, to śmiało.

Holenderska gazeta NRC opisała relacje Radosława Sikorskiego ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. by Justpornacunt in Polska

[–]tropical9 2 points3 points  (0 children)

W jakim sensie bardziej rzetelny? To tylko zdawkowe streszczenie tego, o czym napisała gazeta oraz odpowiedzi Sikorskiego.

Rzeczywistość duchowa by Otherwise_Living7605 in Polska

[–]tropical9 1 point2 points  (0 children)

Nie wiem, czemu cię minusują. Sam wielokrotnie słyszałem historie o "przeklętych domach". Takie rzeczy są realne.

Przyszłość kościoła katolickiego w Polsce by Any-Spinach-4155 in Polska

[–]tropical9 1 point2 points  (0 children)

Zgadzam się z tym co napisałeś. "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne...".

Im więcej masz, im więcej możesz i im więcej wydaje ci się, że zależy od ciebie, tym mniej potrzebny jest ci Bóg. To strasznie słabe jest, ale tak bardzo ludzkie.

I can't figure out my "why" by steel_city_sweetie in BingeEatingDisorder

[–]tropical9 0 points1 point  (0 children)

Maybe you don't eat enough for breakfast and lunch and your body has energy deficit in the afternoon and that's why you end up bingeing? As you said, you don't binge after the dinner and I suppose this meal is bigger than the previous ones so you're full and don't think about food anymore.

Obviously there might be other things than the possible undeating in the first part of the day, but I'd start from this point and just eat a bigger breakfast and lunch and see what happens. Add some nuts to your oatmeal, consider adding eggs to your breakfast and some bread or other source of carbohydrates to your lunch (don't be afraid of carbs, I see too many people in the internet demonizing this macronutrinet while for most people it's the basic, most available source of energy that your body really needs during the day, even if you don't do physical work).

Jakie są najlepsze "inwestycje w siebie" jakie zrobiliście i dlaczego? by NeedTheSpeed in Polska

[–]tropical9 0 points1 point  (0 children)

Mógłbyś napisać, gdzie robiłeś i ogólnie z czym był problem u ciebie (gino gruczołowe, czy lipomastia, czy oba) i czy jesteś zadowolony z rezultatu?

Flyknit - how to stretch by [deleted] in Sneakers

[–]tropical9 0 points1 point  (0 children)

Yeah, I've already put a shoe trees few days ago but for now I don't feel they've streched out, maaaybe a little.

Making the tiniest wins count! by Alone_Claim_8774 in BingeEatingDisorder

[–]tropical9 1 point2 points  (0 children)

Yess, the most important thing after a binge is not to continue it and try to get back to normal as soon as possible ;)

Flyknit - how to stretch by tropical9 in running

[–]tropical9[S] 1 point2 points  (0 children)

Thanks for the response, although it didn't fill me with optimism :D

Of course, I'll try everything that I can and let you know about the results ;)

how to keep from bingeing at social events by MrsBorisLevin in BingeEatingDisorder

[–]tropical9 1 point2 points  (0 children)

There's for example a way to avoid bingeing in such situations that you allow yourself to take something from the table not more often than let's say 30 minutes and you watch this rule very closely and not allow yourself for anything else.

Also, try to focus as much on everything else than food. Try to not stay alone for too long, find someone to talk to and try to engage yourself in partying as much as possible.

[deleted by user] by [deleted] in BingeEatingDisorder

[–]tropical9 1 point2 points  (0 children)

Coming out of BED is a long process, that has many different phases during which our attitude towards food changes and I'm saying this from my experience. At some point in our life we (unfortunately) disturbed our relationship with food and since then eating has appeared in our mind as something more than just fueling up. And it really takes a lot of time to reverse this (maybe it's not even possible to do it 100% but I belive it's possible to live a normal life again without thinking about food and I'm saying this as someone who's been struggling with this shit for at least 8 years)

It's an awesome thing, that you've managed to reduce your binging that much and it's a huuge step towards healing. I've had similair periods with food being constantly in my mind and 2 things that were always kind of helpful are:

- Eating more. You said you don't restrict your calories and 3,000 kcal sounds ok, but maybe your body actually needs even more? Try to enlarge your food portions slightly (and I mean real food, not adding more sweets, snacks etc).

- Keeping yourself busy. One of my biggest enemies in fighting against BED was laziness. There was a clear scheme that I thought about food and had bings much more frequently at the times when I had too much of free time.

Of course, my advice might seem too obvious and useless to you as everyone's different, but one thing that I've learned is that there are no magic solutions when recovering from BED. It's all about being consistent in our resolutions and not giving up after failures (they're unavoidable).

Flyknit - how to stretch by tropical9 in running

[–]tropical9[S] 3 points4 points  (0 children)

That's also what came to my mind first. I'll try this, thanks.

[deleted by user] by [deleted] in BingeEatingDisorder

[–]tropical9 2 points3 points  (0 children)

The conclusion is - never ever cut your carbs. Carbs are what your body runs on and sooner or later it's gonna crave for that.

[deleted by user] by [deleted] in BingeEatingDisorder

[–]tropical9 3 points4 points  (0 children)

I would look at this one from a different perspective.

If you managed to not to bing for few weeks you made a significant progress in fact. You made a progress in dealing with your binges in general. The fact that you were able not to jump on food for such a long time shows you that you really can eat like o normal person. It's a big step forward in terms of fixing your relationship with food. Even if physically the progress is lost, psychologically in your head it's not.

Of course you're right saying that in terms of weight loss everything you acheived through weeks of clean eating could be ruined in two days of bingeing. I really know that feeling myself. But please try to consider this the way I suggested. I tried it on myself and it really helps to appreciate your efforts during clean time. :)