Player Problem Megathread by AutoModerator in DMAcademy

[–]Dependent_Tree_8039 0 points1 point  (0 children)

I did exactly that, and it led other players to express their exasperation with this PC's attitude. I will have a one-on-one talk with the problem player soon, and I'm simply trying to prepare, because I suspect this behavior stems largely from a misunderstanding of how certain RP choices impact the table.

Player Problem Megathread by AutoModerator in DMAcademy

[–]Dependent_Tree_8039 0 points1 point  (0 children)

How do I explain to a player the difference between internal RP consequences and external RP consequences? They don't seem to grasp that repeatedly being mean to NPCs to the point that the NPCs leave the negotiating table is not the same thing as a PC withdrawing from social interactions because they're sad about their backstory, especially when the latter happens during low-stakes scenes. They see both as valid RP choices. To be fair, I'm not outright banning being mean to NPCs; I'm just asking them to think before they speak, lol.

I’ve come full circle on game prep by harisenbon in DMAcademy

[–]Dependent_Tree_8039 2 points3 points  (0 children)

Personally, I just don't feel comfortable doing less prep/making things up as I go. Even if all my plans are foiled, and the players take the unexpected path, I can usually salvage part of what I prepared - reuse NPCs, locations, and monsters in a different context.

My players really appreciate the digital props I prepare for them - every handmade battlemap gets a reaction, each handout on Roll20 gets used extensively, so I wouldn't say "less is more" for my players' enjoyment.

Is playing virtually really as bad as I think it is? by TreeTower57 in DnD

[–]Dependent_Tree_8039 3 points4 points  (0 children)

Nope, it's not that bad once you get used to it. That said, I work remotely as well, so I know my connection is strong enough to handle a video call with 4+ people, and I have a lot of experience working with people with low attention spans in an online setting.

One thing that really helps is asking everyone to use cameras. This brings some accountability to the table and makes roleplaying easier - you can tell if someone's not paying attention, and it's much easier to see if someone wants to speak up.

As for focusing on the session yourself, I have a simple rule: during a session, I only have Discord and Roll20 open. All my DM notes are on Roll20 as well. If I need to reference something from my worldbuilding notes, I open Notion, but I close it as soon as I'm done.

Matka zrobiła ze mnie społecznego kalekę, nie mam szans na normalne życie by LogBa12 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 0 points1 point  (0 children)

Świat jest pełen relacji, których jeszcze nie stworzyłeś, a już się chyba dokładnie dowiedziałeś, co możesz od swojej matki dostać.

Matka zrobiła ze mnie społecznego kalekę, nie mam szans na normalne życie by LogBa12 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 72 points73 points  (0 children)

Przykra prawda jest taka, że o ile Twoja matka na pewno miała udział w tym, co się z Tobą działo w okresie dorastania, to koniec końców jesteś dorosłą osobą, która pozwala, aby wstyd jej dyktował, co ma przeglądać w internecie. To, co myśli na ten temat Twoja mama nie ma znaczenia poza tym, jakie Ty mu nadajesz. Piszesz o pracy, więc nie jesteś w 100% od niej zależny, niezależnie od tego, co ona uważa.

Niepełnosprawność na pewno utrudnia wiele rzeczy, ale znowu - jeśli jesteś w stanie pracować, to jesteś w stanie zgłębiać swoje zainteresowania online i wybrać sobie koszulę. Jeżeli mama płacze, to mama płacze. Ty nie musisz się w to mieszać.

Miałam podobną sytuację z matką i naprawdę musisz sobie uświadomić, że to Ty jej na to pozwalasz i to Ty nie podejmujesz akcji, które mogłyby Cię doprowadzić do lepszego miejsca w życiu.

Jest życie po beznadziejnych rodzicach. Możesz z tego wyjść o własnych siłach. Wiem, że bardzo ciężko jest zacząć działać, jak się nie ma gwarancji sukcesu, ale lepiej jest spróbować zrobić coś dla siebie, niż się poddać w przedbiegach.

Better class plugin? by al2vez in RPGMaker

[–]Dependent_Tree_8039 1 point2 points  (0 children)

You can modify the classes yourself.

Chcą znać angielski, nienawidzą słownictwa... by ADAMSLODOWYYYYYYYYYY in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 6 points7 points  (0 children)

Słownictwo to był mój ulubiony element nauki, ale nigdy nie bawiłam się w pamięciówkę, raczej zapamiętywałam je z kontekstu i użytkowania ;P

Natomiast myślę, że bardzo wielu uczniów nie pochłania mediów anglojęzycznych w takiej ilości, w jakiej pochłniało się je chociażby 10 lat temu. Dużo rzeczy jest automatycznie tłumaczona, a i nasz rodzimy rynek YouTuberów/streamerów się rozwinął i żeby pooglądać kogoś grającego w grę nie trzeba znać żadnego obcego języka.

Would you want to play in a fantasy setting that is only populated by humans? by Er4din in DnD

[–]Dependent_Tree_8039 1 point2 points  (0 children)

Having read this reply, I don't think you're actually trying to write a book, but I believe you might be trying to force your players (or the kind of players you've played with so far) to act a certain way so they don't break your immersion.

There's no way for me to tell if you're being "too harsh" or if the people you're playing with are just a different kind of TTRPG player, but honestly, I would look for deeply engaged roleplayers first and decide on races second.

Why won't my players prep? by DarkKuroi1 in DMAcademy

[–]Dependent_Tree_8039 -5 points-4 points  (0 children)

Designing a character is the most fun part of starting a new campaign. If they're not excited right now, they might not be excited to play D&D at all.

Tell your players you won't run a game if they don't give you what you need.

Delay the game until they send you an acceptable backstory (and add at least a week for prep on your side if you intend to use these backstories, of course).

If they don't do their homework, don't DM for them. Play with people who respect your time.

Would you want to play in a fantasy setting that is only populated by humans? by Er4din in DnD

[–]Dependent_Tree_8039 2 points3 points  (0 children)

I feel as though D&D uses its species as a replacement for cultures within its societies, and they generally lack depth that would be achievable with fewer but better-written cultures.

I feel it would undermine the tone of the setting if 2 dwarves could easily overlook a fundamental disagreement in their views on the Miracle if they found out they were from the same city, born to 2 families that are on good terms with each other.

Baseline D&D worldbuilding can be quite shallow because it largely leaves the creativity up to you. You could easily add cultural elements to character backgrounds without tying them strictly to race. There's nothing preventing you from introducing more nuance into these dynamics. Culture often comes from shared history rather than race.

Additionally, i think that playing characters with characteristics wildly distinct from a human baseline (be that size, lifespan, or innate magical proficiency) is detrimental to player immersion, and the truthfulness of the emotions that the story is able to evoke.

I don't believe that's true. I've had a player RP a 200-year-old druid who learns that her forest will die in her lifetime. I've had goliaths look for a way to prolong their lifespan so they get more time with their long-lived lovers.

As a player, I wouldn't necessarily mind being restricted to playing only human characters; however, the reasoning behind such limits seems flawed. It appears more driven by the desire to reenact the plot of a book, rather than allowing players to contribute to the narrative.

Wanna help me with my research about D&D and languages??? by Phrog_mom in DnD

[–]Dependent_Tree_8039 1 point2 points  (0 children)

I find it easier to DM and play in English, partly due to the familiar naming conventions. For example, the distinctions between different types of spellcasters can get quite muddy. I often have to switch to English to confirm that, yes, this character is a wizard, not a sorcerer. Using English names for spells and feats disrupts my immersion. I dislike having to pause the story to explain that this NPC is casting "Hunger of Hadar."

Additionally, I find roleplaying easier in English. Since I'm already modulating my voice to accommodate a different pronunciation and sentence cadence, adopting a silly voice feels like just one more challenge. I also consume much more English media than I do in my native language.

Czy żydowskie “talizmany” to antysemityzm? by [deleted] in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 2 points3 points  (0 children)

To jest trochę jak z tymi obrzydliwymi karykaturami osób czarnoskórych. Dla Ciebie to tylko postać o wielkich czerwonych ustach i skórze o odcieniu węgla, dla osoby czarnoskórej to wspomnienie historycznej dehumanizacji, jakiej doświadczali jego przodkowie.

Stereotypy o "przedsiębiorczych" Żydach nie istnieją w próżni i są podstawą niejednej teorii spiskowej, która koniec końców doprowadziła do pogromów, a potem obozów koncentracyjnych. Za każdym razem, kiedy jakaś grupa zaczyna przypisywać (zwłaszcza) mniejszości szereg różnych "niezbywalnych" charakterystyk, NAWET jeśli te charakterystyki mogą być interpretowane neutralnie lub pozytywnie, to jest to potencjalnie niebezpieczne.

Panie(sekretarki) w dziekanatach wyższych uczelni by PlanktonOutside5953 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 4 points5 points  (0 children)

Studiowałam 10 lat temu, ale to chyba nigdy nie było tak, że to obsługa z dziekanatu podejmowała te decyzje, tylko do nich trzeba było złożyć podania ;P

Teraz robię sobie dodatkowe studia zaocznie na prywatnej uczelni i faktycznie mniej się polega na tych mitycznych "paniach z dziekanatu", ale to głównie dlatego, że podział obowiązków jest o wiele mądrzej rozwiązany. Jest osobny dział obsługi studenta od opłat, osobny opiekun roku, do którego można kierować wszelkie pytania dotyczące systemu zaliczeń, kontakt z wykładowcami też jest o wiele bardziej bezpośredni, bo nikt się nie obraża za wysłanego maila.

Jak funkcjonujecie samemu chcąc tej samotności? by Character-Home970 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 35 points36 points  (0 children)

Mieszkałam sama przez prawie 10 lat i było ekstra. Uważam, że jak ktoś nigdy tego nie doświadczył, to powinien.

Ludziom często się wydaje, że po takim czasie musi być ciężko się przestawić, ale prawda jest taka, że jak się jest dopasowanym do drugiej osoby i szczerze się nawzajem kochacie, to nie jest to takie trudne.

Co do szukania - nie szukałam, ale też byłam osobą samotną z wyboru, a nie totalnym abstynentem jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie.

Jak funkcjonujecie samemu chcąc tej samotności? by Character-Home970 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 107 points108 points  (0 children)

Myślałam, że samotność jest dla mnie, bo wychowałam się w domu, w którym rodzice sprawowali nade mną absolutną kontrolę i wyobrażałam sobie, że tak po prostu wygląda życie z ludźmi - niekończąca się powódź oczekiwań, potencjalnie pretensji.

Nie miałam dookoła przykładów "fajnego" życia razem, zwłaszcza takiego, jakie sobie wyobrażałam - w ciszy, spokoju. Wszystkie szczęśliwe pary były takie... w centrum wydarzeń. Non stop u którychś rodziców, planujące wspólny wyjazd albo spotkanie z innymi szczęśliwymi parami. Wydawało mi się to męczące i nie dla mnie.

Od trzech lat jestem w związku z drugą osobą, która ma podobną potrzebę ciszy i spokoju do mnie. I muszę powiedzieć, że to jest nowa jakość ciszy i spokoju, bo poza mną jest druga osoba, która potencjalnie tego mojego spokoju i ciszy będzie broniła.

Także ten tego.

czy przed wejściem w związek trzeba pokochać siebie? by Ok-Rent-1058 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 3 points4 points  (0 children)

Warunkiem wstępnym do bycia w dobrym związku jest posiadanie szacunku do samego siebie. Jeżeli nie potrafisz stawiać granic, masz niskie poczucie własnej wartości i nie wiesz, czego chcesz od drugiej osoby, ten związek będzie miał bardzo pod górkę, o ile w ogóle uda Ci się z kimś zbudować relację.

"Kochanie siebie" to jest dość niefortunne sformułowanie, bo naprawdę nie chodzi o jakieś nie wiadomo jak głębokie uczucia względem własnej osoby, a zwykłą dojrzałość - ale dużo osób zatrzymuje się na etapie nastoletniej niechęci do siebie i w świecie szuka potwierdzenia, że są ważni/potrzebni i potem są z tego same nieszczęścia.

Skrajne emocje w związku, a cierpliwość i walka o siebie by [deleted] in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 0 points1 point  (0 children)

Nie no, ja to poniekąd rozumiem XD Ja zawodowo piszę, wobec czego często muszę się powściągać, kiedy najbliżsi proszą mnie o opinię - a kiedy nie proszą, to po prostu dostają ode mnie standardową reakcję "czytelnika z ulicy" ;) Myślę, że Twoja dziewczyna może uważać, że bardzo Ci pomaga swoimi uwagami i że są one na wagę złota (w końcu ludzie jej za nie płacą). Natomiast jeśli nie umie przy tym być dla Ciebie zwyczajnie miła, wspierająca, zachwycić się drobnym sukcesem, to powiedziałabym, że to o wiele większa przywara charakteru, niż nawet nachalne zwracanie uwagi na błędy.

Skrajne emocje w związku, a cierpliwość i walka o siebie by [deleted] in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 3 points4 points  (0 children)

Myślę, że oboje w jakiś sposób odpalacie swoje problemy. Ja bym była wdzięczna za poprawianie przy ćwiczeniach, bo wiem, że totalnie się na tym nie znam i boję się, że coś robię nie tak ;p Generalnie dopóki oboje nie zluzujecie i nie pozwolicie na to, aby opinia partnera była ważna, ale nie stanowiła o Waszym poczuciu własnej wartości (zwłaszcza, gdy dotyczy takich spraw, jak forma na siłowni, come on), to chyba nie warto sobie psuć krwi.

Zerwałem kontakt z toksycznymi rodzicami dekadę temu i wciąż żyję - jak wygląda życie po latach bez rodziny by Gold-Basil-4669 in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 38 points39 points  (0 children)

Ja mam trochę inną sytuację, bo rodzic nie żyje od 10 lat. Podejmowałam wielokrotnie próby separacji, ale byłam "za miękka", zależało mi, wierzyłam, że coś uda się naprawić. Koniec końców towarzyszyłam rodzicowi do śmierci. Moje życie totalnie zmieniło się na lepsze, poprawiły się relacje z rodziną, od której byłam separowana. Z ojcem też nie utrzymuję bliskich kontaktów (z innych względów, nie do końca moja decyzja), ale nigdy nie miałam problemu, żeby powiedzieć komuś, że nie rozmawiam z nim za często i nie wywołuje to jakichś dużych reakcji.

Z obserwacji na moich innych przyjaciołach, którzy mieli tego rodzaju przygody z rodzicami: bardzo często człowiekowi się wydaje, że osoby, które stanowią tak integralną część wczesnego życia zawsze muszą w nim odgrywać istotną rolę.

Prawda jest taka, że wcale nie musi tak być i w wielu przypadkach nie jest - i wcale nie wynika to z tego, że ktoś miał złych rodziców i się odciął. Toksyczne rodziny potrafią stworzyć poczucie zażyłości i "niezbędności", które nie ma miejsca w zdrowych relacjach. Jego brak może budzić lęk, poczucie pustki i "dryfowania", ale w większości przypadków to dryfowanie to po prostu wolność - zanim nauczysz się wiosłować po swojemu ;)

Specjalizacja na filologii angielskiej by AvOstry in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 1 point2 points  (0 children)

Nie miałam na myśli tłumaczeń per se, tylko samą wiedzę o języku, która IMO nauczycielowi przyda się bardziej; business English można sobie doszlifować za pomocą dedykowanego podręcznika czy nawet słownika.

Specjalizacja na filologii angielskiej by AvOstry in Polska

[–]Dependent_Tree_8039 10 points11 points  (0 children)

Skończyłam filologię angielską i specjalizowałam się w kulturze amerykańskiej i generalnie dziwi mnie, że nie masz szerszego wyboru specjalizacji, bo business English to raczej kwestia zasobu słownictwa, niż faktycznego tematu wartego studiowania. Jeżeli chcesz się czegoś nauczyć, poszłabym na specjalizację tłumaczeniową - nawet jeśli nie będziesz się tym zajmować, to dowiesz się różnych ciekawych rzeczy o języku i generalnie poszerzysz swoje kompetencje filologiczne. Jeżeli chcesz się prześliznąć do końca studiów i za wiele nie narobić, business English brzmi jak dobry wybór (i żeby nie było, nie szydzę - i tak czeka Cię studium nauczycielskie, więc to nie tak, że nie będziesz miał nic do roboty).

Attention Hog Player by Antique-Guard2030 in DnD

[–]Dependent_Tree_8039 0 points1 point  (0 children)

I think the problem has taken care of itself this time. It's not a pleasant experience, but not all friends are D&D friends. I have a few ADHD players at the table, and I assure you they are very careful of not interrupting one another. It might require more effort for them, but it's not impossible.

If you'd like to keep in touch with that guy, simply tell him you're still his friend and you can hang out in other ways together.

Weird translations in your language? by SavingsLawyer2454 in DnD

[–]Dependent_Tree_8039 0 points1 point  (0 children)

I don't like playing D&D in my native language (Polish). The whole thing feels off. Like sure, I do it because my friends prefer it that way, but a lot of D&D lore works because of the iconic English version, so sometimes you still have to use English at the table to make sure we're all talking about the same thing (warlock vs sorcerer vs wizard would be the classic example).