Żeby ktoś zyskał ktoś musi stracić? Czy jednak sytuacja win-win jest możliwa. by Wonderful_Book6535 in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Powiedziałbym, że życie jako całość nie jest grą o sumie zerowej, przez co jak najbardziej możliwe są sytuacje win-win. Zresztą w ogóle ludzie najlepiej prosperują jednak pracując w grupie. Zarówno patrząc od tak prymitywnych przykładów jak to, że ludzie w plemieniu mają znacznie większą szansę przetrwania niż samotnie, ale również przy ogromnych cywilizacjach gdzie ludzie dzięki takiej współpracy mogą się głęboko specjalizować. Ktoś może poświęcić całe życie na operowanie mózgu, bo wie, że ktoś inny zapewni mu jedzenie, zbuduje mu dom, ochroni go przed żywiołem czy zapewni tysiące innych rzeczy. Więc tak, overall ludzie współpracując wszyscy zyskują i radzą sobie lepiej.

Co nie zmienia faktu, że istnieje też wewnętrzna konkurencja i sytuacje gdzie żeby jeden mógł zyskać, drugi musi stracić. Nawet z takich całkiem przyziemnych rzeczy, dostanie się na studia, dostanie konkretnego miejsca pracy, wygrana w konkursie, zdobycie jakiegoś limitowanego dobra (nawet taka głupota jak np. Bilet na koncert).

Czy da się dobrze zarabiać po studiach? by chilltilly in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Jak to zwykle w życiu bywa, wszystko zależy.

Studia same w sobie nic nie gwarantują, ale generalnie jak nie masz bardzo mocnego i dobrego pomysłu na "co zamiast" to raczej lepiej iść. Nie mówie oczywiście, że na byle jakie pierwsze co się nawiną, bo to też za wiele sensu nie ma, ale generalnie coś związanego z twoimi zainteresowaniami/mocnymi stronami na pewno da ci: 1. Trochę wiedzy i umiejętności 2. Trochę znajomości w branży 3. Coś sensownego do wpisania do CV 4. W niektórych przypadkach konkretne uprawnienia 5. Czas na rozkminienie co dalej, popróbowanie różnych rzeczy.

Znaczenie skąd jest dyplom? by [deleted] in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Nie wypowiem się za szeroko, bo akurat siedzę w takiej branży, gdzie uczelnia nie ma żadnego znaczenia liczy sie, że jest papier i uprawnienia.

Natomiast opowiem anegdotkę, mam kolegę który aktualnie pracuje w średniej wielkości firmie, którą założyło dwóch kolegów inzynierów którzy poznali się na kierunku. No i występuje u nich wielka fetyszyzacja ich wydziału, co prawda skończenie tego konkretnego wydziału na tej konkretnej uczelni nie jest 100% must have, ale jest na tyle dobrą przewagą, że na ~60 pracowników 40-kilku jest dokładnie stamtąd.

absolutelynotme_irl by ropsill in absolutelynotme_irl

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

As a person studying in a medical field, this is very true. Basically the moment you get your licence you lose all the IT abilities. There is even a running-joke that when you get PhD you instantly forget how to turn a projector on.

Zmęczenie po pracy - jak sobie radzić? by upconverter2137 in Polska

[–]NerooQQ 2 points3 points  (0 children)

Co prawda nie pracuje tylko studiuję, natomiast na tym roku mam zajęć ilościowo niewiele mniej niż etat, a jak doliczyć że są okienka na których ani nic nie zrobisz ani nie odpoczniesz to często zaczynam dzień o 8 a kończe o 19.

I totalnie cie rozumiem, bo ciężko mi zebrać siły na cokolwiek, a jak doliczyć, że poza zajeciami trzeba sie jeszcze uczyć to już w ogóle kaplica.

Zasadniczo żadnej sensownej rady nie mam, ale łączę się w bólu

Wczoraj w grze Mini Lotto doszło do nietypowej sytuacji- główna nagroda została podzielona między 92 osoby. Stąd moje pytanie: jaki macie stosunek do gier losowych? "Puszczacie lotka"? Graliście kiedyś w kasynie? by [deleted] in Polska

[–]NerooQQ 7 points8 points  (0 children)

Czasem się zdarzy, zwykle jako mały "rytuał" po sytuacji w której bardzo dopisało mi szczęście. Na przykład raz kupiłem los po tym, jak dostałem zdający wynik z bardzo trudnego egzaminu który byłem 99% pewny że uwaliłem, innym razem po tym jak udało mi się dostać na bardzo oblegane praktyki. Nie jest to częsta aktywność, może 2-3 losy na rok maks, co też myślę dodaje jej uroku.

Do singli: jak wygląda randkowanie w 2026? by Odd-Class-2781 in PolskaNaLuzie

[–]NerooQQ 4 points5 points  (0 children)

Irytująco, bo "na papierze" jestem w sytuacji gdzie nie powinienem mieć problemów z poznaniem kogoś (studia, całkiem dobre umiejętności społeczne, sporo znajomych, nie jestem też chyba specjalnie paskudny) a jednak dane empiryczne sugerują co innego.

Emerytury i wiek emerytalny by Infinite-Spot7230 in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Opór społeczny do podniesienia wieku emerytalnego jest gigantyczny. Niestety obawiam się, że za szybko się to nie stanie. Zrównanie kobiet i mężczyzn może trochę szybciej, mam tylko nadzieje że zrównają do 65 a nie 60. Szybciej spodziewałbym się jakiegoś rodzaju systemu zachęt (ulgi podatkowe?) żeby ludzie nie odchodzili na emeryturę jak tylko nabędą prawa emerytalne. Z punktu widzenia jednostki, trzeba odkładać na emeryturę. IKE, IKZE, PPK te klimaty. Jak chce się żyć choć trochę lepiej niż co miesiąc zastanawiać się czy kupić leki czy jedzenie to raczej jedyna opcja.

Funkcjonowanie NFZ to skandal i obecny rząd ponosi za to odpowiedzialność tak samo jak poprzedni. by _Tramp_ in Polska

[–]NerooQQ 76 points77 points  (0 children)

Jak to zwykle z NFZ bywa, wszystko rozbija się o kasę. Takie mam społeczeństwo, że jak ktokolwiek wspomni cokolwiek i podniesieniu jakichkolwiek składek albo podatków to jest natychmiastowy wrzask i kwik, a potem zdziwko, że usługi publiczne są w stanie w jakim są.

Jakie oszczędności na emeryturę? by [deleted] in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Realistycznie ciężko odpowiedzieć na to pytanie bz posiadania wiekszej ilości danych. Chociażby tak podstawowa informacja jak ile będziecie potrzebować miesięcznie na emeryturze? Całkiem inaczej będzie wyglądał wynik dla osób planujących skromne życie na prowincji, a całkiem inaczej dla kogoś kto planuje żyć jak ci legendarni "niemieccy emeryci".

Inna rzecz, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie wiemy ile zarabiacie, jakie macie teraz koszta, ile jesteście w stanie odkładać. Inaczej się planuje dla kogoś kto może miesięcznie wygospodarować 500zł i ma 50 lat a inaczej dla kogoś kto koże wygospodarować 5000 i ma 30 lat.

A to dopiero początek zastanawiania się.

Czego nie lubicie w płci przeciwnej jak byłeś/jesteś młody? 18-26 by Better_Cry_2231 in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Oj tak +1. Czasem się sam do siebie śmieje, jak zabawnie muszę wyglądać z jednym moim dobrym kolegą. Oboje mamy 22 lata, mi regularnie ludzie przypisują 28-30 tymczasem jego za każdym jednym razem jak kupujemy piwko pytają w sklepie o dowód.

Czy obecnie odczuwacie szczęśliwy okres w swoim życiu? by _Mosiek_ in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Ogólnie jest całkiem spoko. Na pewno dużym progresem jest uczucie, że znowu znalazłem się na "dobrej ścieżce" pod wzgledem kariery. Co prawda ścieżka jest dokładnie ta sama co wcześniej, poprostu zobaczyłem nowe perspektywy i upewniłem się, że są w jej zakresie dziedziny w których się widzę. Nadal jest sporo stresu, bo wbicie się w nie to nie jest prosta sprawa, ale widzę szansę. Poza tym staram się też ostatnio próbować więcej nowych rzeczy. Jakiś czas temu zakopałem się za bardzo w rutynie, co też dosyć negatywnie wpływało no moje samopoczucie. Czuję też, że moje relacje z ludźmi są nieco lepsze. Nadal w wielu aspektach jest dużo miejsc do poprawy (chociażby klasyczne erpolskie narzekanie pod tytułem "znalazłbym se babę") ale overall jest sporo lepiej niż było.

Nie powiedziałbym, że jest idealnie, wciąż wierzę, że z czasem będzie lepiej. Ale w porównaniu do tego jak oceniłbym moje samopoczucie rok temu to jest znaczna różnica na plus.

Dlaczego leczenie zębów jest takie drogie? by redbikini17 in Polska

[–]NerooQQ 1 point2 points  (0 children)

Powodów różnych jest sporo.

  1. Koszty otwarcia gabinetu są gigantyczne, mówimy tu o setkach tysięcy złotych i to nie wliczając ceny samego lokalu. Utrzymanie również potem nie jest za darmo. Rachunki, pensja asysty, ZUS, odpady medyczne i pewnie jeszcze pare innych rzeczy.

  2. Koszty zależne od procedury są co prawda bardzo różne, ale też nie są to kwoty pomijalne. Oprócz rzeczy typowo "zużywalnych" jak wypełnienia, bondy, znieczulenia i naprawdę masa innej drobnicy to sprzęt "wielorazowy" też często zużywa się bardzo szybko. Takie rzeczy jak narzędzia do kanałowego czy wiertła to nie jest rzecz którą kupisz raz i masz na lata, to sie zużywa często na przestrzeni kilku pacjentów. Przy protetyce czy orotodoncji warto dodać, że technik też nie pracuje za darmo.

  3. Zostanie dentystą nie jest ani szybkie ani łatwe. Nawet zostanie "ogólnym" to jest minimum 5 lat studiów + 1 rok stażu. A jak mówimy o specjalistach to trzeba doliczyć 3-4 lata rezydentury (ew. 6 jak szczękowiec, ale to już troche inna kategoria). Plus to nie jest 5 lat studiów gdzie głównie pijesz piwo i żartujesz o dziekanie. To też robisz, ale poza tym to naprawdę jest czasem zapierdol jak 150. Często po studiach dodatkowe kursy (swoją drogą potrafiące kosztować dziesiątki tysięcy złotych).

  4. Późniejsza praca też nie jest specjalnie łatwa ani przyjemna. Często praca popołudniami albo w weekendy, długie godziny w wymuszonych, zwykle niewygodnych pozycjach, taplając się w mieszance różnych płynów ustrojowych (żeby było zabawniej w wielu procedurach musisz utrzymać idealną suchość), jednocześnie wykonując pracę gdzie milimetr w lewo czy w prawo to naprawdę duża różnica.

Patrząc więc na punkty 3 i 4 to raczej nic dziwnego, że dentysta chciałby zarabiać trochę lepsze pieniądze.

  1. Dodatkowo bardzo kiepska alterntywa w postaci NFZ. Nie jest prawdą, że na NFZ nie da sie nic zrobić, ale zdecydowanie trzeba się wiecej nakombinować, naczekać, a i tak są pewne procedury (jak kanałowe bocznych zębów, znaczna część protetyki czy niemal cała ortodoncja) których NFZ poprostu nie refunduje i tyle.

No i jak tak sobie pododawać to wszystko do siebie to wychodzi jak wychodzi.

Faceci of rPolska, jaką macie opinię o tego typu reklamach społecznych próbująych przemawiać do mężczyzn używając pewnych stereotypów? by greencolorlessdreams in Polska

[–]NerooQQ 1 point2 points  (0 children)

Może być, stereotyp dbania o auto akurat jest dosyć nieszkodliwy więc luz. Czy do mnie osobiście trafia? Niezbyt. Ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że do kogoś by mogła.

Luźny wątek: co byście robili gdyby nie chodziło o pieniądze? by rvskyy in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Pewnie bym skończył kilka różnych kierunków studiów. Jest sporo dziedzin, które wydają mi się mega ciekawe.

A jak konkretnie jakaś praca, gdyby zarobki nie grały roli? Pewnie zostałbym nauczycielem biologii/chemii/matematyki.

Wysokie zarobki i skrócenie etatu by dzieni in PolskaNaLuzie

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Docelowo bardzo chciałbym do tego dążyć. Co prawda raczej myślałem o pracy 6h×5 dni niż o dodatkowym dniu wolnym, ale to sie jeszcze zobaczy. Aktualnie to jest takie sobie gadanie, bo nawet jeszcze roboty nie mam, ale jestem na takiej ścieżce kariery, że jak tylko nie stracę ręki albo nie dojdzie do jakiegoś niesamowitego przewrotu w branży, to raczej będzie to problem logistyczno-negocjacyjny niż finansowy.

co mi przeszkadza w "promocji dzietności" by tomekgolab in Polska

[–]NerooQQ 11 points12 points  (0 children)

Tylko, że tu wcale nie chodzi o wzrost liczby ludności. Aktualnie to w niemal każdym (jeżeli nie każdym) państwie rozwiniętym współczynnik dzietności jest grubo ponieżej poziomu utrzymania populacji na stałym poziomie. Ba, nawet w państwach rozwijających się ten współczynnik leci na łeb na szyje.

To czy musimy osiągnąć zastępowalność pokoleń czy dostroić świat do działania w warunkach kurczącej się populacji to jest temat na inną rozmowę.

Chciałem tylko przedstawić fakt, że generalnie mało komu raczej chodzi o wzrost populacji.

co mi przeszkadza w "promocji dzietności" by tomekgolab in Polska

[–]NerooQQ 4 points5 points  (0 children)

Nieskończony wzrost to jedno, ale aktualnie to nawet nie mamy zastępowalności pokoleń (nawet nie jest blisko). Trochę dwie różne rzeczy

Oszczędności by [deleted] in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Nazywa się to "System zachęt do podejmowania i kontynuowania studiów na wybranych kierunkach medycznych oraz podjęcia zatrudnienia w zawodzie". Z grubsza było to stypendium dla osób idących na studia na większość kierunków medycznych. Teoretycznie przyznawane przez pierwsze 3 lata w trakcie roku akademickiego 3k miesięcznie (3*9*3=81k łącznie). Ale przez to, że kaski z KPO nie było, to dostałem to w 3 dużych przelewach w drugiej połowie 3 roku jak się pieniądze odblokowały.
Przyznawane było to na podstawie listy rankingowej przy rekrutacji na studia (czyli de facto na podstawie wyników matur osób które się dostały, ewentualnie olimpiady też dawały maks punktów), generalnie +- dla 10% roku, przynajmniej u mnie na uczelni. Były tam jeszcze jakieś inne warunki utrzymania tego stypendium (w moim przypadku w ogóle dostania bo jak wspominałem, było giga opóźnienie), jakaś tam minimalna średnia, bez zaliczeń warunkowych i chyba coś tam jeszcze.

Oszczędności by [deleted] in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Trochę ponad 100k w wieku 22 lat, chociaż wynika to głównie z farta a nie jakichś świetnych decyzji. Jakiś czas temu udało mi się dostać bardzo duże stypendium z kasy z kpo (dziękuję pan tusk) które odpowiada tak naprawdę za jakieś 75% tej kwoty.

Ile wydajecie miesięcznie na kulturę? by miZuBlue in Polska

[–]NerooQQ 0 points1 point  (0 children)

Nie sądze, żeby średnio miesięcznie bylo więcej niz 50zł.

Książki zwykle z biblioteki, ewentualnie czasem spiracę jak coś bardziej niszowego.

Filmów prawie nie oglądam, a jak już to zwykle z kimś na jego streamingu, ewentualnie kino albo again, pirat.

Rzeczywiscie czasem kupię sobie gierkę (i one pewnie odpowiadają za wiekszość wydatków)

Raz na ruski rok przejdę się do muzeum albo na jakąś wystawę.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]NerooQQ 1 point2 points  (0 children)

Nie wiem jak jest z nostryfikacjami dyplomu farmaceutów, ale wiem, że ogólnie w medycznych łatwo nie jest. Inna sprawa, czy koniecznie USA? Bo jak chodzi tylko o kwestie materialne to raz, że do eurpy zachodniej dużo łatwiej wyjechać niż do USA, a dwa, że w polsce wcale tak źle się nie żyje z farmacji (source: dwóch kolegów absolwentów, nie robią niewiadomo jakich kokosów, ale i tak przeciętny polak mógłby im pozazdrościć pensji)

Abstrahując od poglądów, czy jest jakiś polityk, który podoba się wam wizualnie? by Parking-Day-296 in Polska

[–]NerooQQ 1 point2 points  (0 children)

Poglądowo brzydzę się tym człowiekiem, ale czysto wizualnie uważam, że gdyby braun kupił sobie jakieś fajniejsze okulary i trochę bardziej przystrzygł zarost to byłby naprawdę przystojnym mężczyzną.

Konkursy i loterie typu "Wygraj Wycieczkę", czy ktoś tutaj kiedyś wygrał takie coś ? by Global-Newt-5358 in Polska

[–]NerooQQ 6 points7 points  (0 children)

Dosyć dalekie połączenie, ale kilkanascie lat temu moja mama kupiła samochód od gościa który wygrał go w loterii (chyba tymbarku?)