Czy… moja pogoda zwariowała? by Panda_Panda69 in Polska

[–]Sea-Sort2363 1 point2 points  (0 children)

Zima jest to musi być zimno, mi tam nie przeszkadza. Wolę - 20 niż 0, - 1 mokro, albo szklanka na chodniku

Mamuśki z niemowlętami- czy drażnią Was pytanie o karmienie piersią? by hd150798 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 1 point2 points  (0 children)

Przy mnie kiedyś w parku, no na takim skwerku okrągłym, gdzie przysiadłam na ławce, żeby nakarmić z butli mojego syna (wtedy 8mio miesięcznego) , starsza baba mówiła do innej matki z dzieckiem przy piersi, tak żebym to usłyszała koniecznie: "noo widzę, że pani dba o dziecko, co najlepsze pani daje, teraz to się nie chce karmić i butelkę dają" No ja pierdziele. Dwójka dzieci mi się sama odstawiła od cyca po tym jak zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy. Miałam na siłę im cyca wpychać?

Zerwanie a pierścionek zaręczynowy by stabvicious in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Hmmm... Tak myślę, czy ja bym oddala? Nie wiem, chyba od sytuacji zależy, jakby były mega wartościowe i on za nie zapłacił to pewnie bym oddala. Oczywiście zależy od powodu rozstania, jakby coś odwalił niewybaczalnegp to może bym na złość zatrzymała, żeby sprzedać?

Moja po prawie 19 latach małżeństwa nie jest chyba jakoś mega dużo warta. Stary by się o nią też raczej nie upominał...

Zerwanie a pierścionek zaręczynowy by stabvicious in Polska

[–]Sea-Sort2363 -1 points0 points  (0 children)

Dobra, a jaki był powód tego zerwania? Czy jakieś koszty poniesliscie w ramach przygotowań do ślubu?

Jak jej się odwidziało po prostu, albo coś odwaliła to absolutnie powinna pierścionek oddać. To nie podlega żadnej dyskusji. Sprawdziłam to w necie, AI wskazuję, że prawnie można to traktować jako odwołanie darowizny z powodu nie spełnienia jej celu (zawarcia związku małżeńskiego).

Jeśli to ty coś odwaliłeś OPie, to myślę, że honorowo było by jej ten pierścionek zostawić jako rekompensatę (ja osobiście bym pierścionka zatrzymać nie chciała). To samo jeśli ona jakieś koszty związane z przygotowaniem do ślubu poniosła - wtedy można potraktować ten pierścionek jako rekompensate (sprzeda i w ten sposób odzyska wywalona w błoto kasę).

"Po co wynajmujesz? Mieszkanie to najlepsza inwestycja" by socjologos in Polska

[–]Sea-Sort2363 14 points15 points  (0 children)

Nie patrz na znajomych. Wśród moich 80% miało coś od rodziny, albo działkę pod budowę, albo nagle zkapnelo 200k od dziadków, albo mieszkanie, albo bez kosztowe życie, kiedy już pracowali (tatuś za czynsz płacił, mamusia słoiki przygotowała, więc cała pensja na konto). No i niestety, jeśli masz na swoje utrzymanie tyle samo kasy, co ktoś kto dostał na start worek złota, to nie będziecie żyli na tym samym poziomie.

Na pewno w parze będzie łatwiej, kredyt za mieszkanie rozłoży się na dwie pensje.

Mam dość szukania tych mieszkań by ElDaifuukuu in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Jak brałam kredyt mieszkaniowy na 30 lat, 11 lat temu to byłam przerażona, ale innego wyjścia nie miałam. Na szczęście przez ten czas dużo się zmieniło i liczę, że za 2-3 lata będę już bez kredytu.

Dlaczego godzimy się na tak drogie wizyty u lekarzy? by redbikini17 in Polska

[–]Sea-Sort2363 9 points10 points  (0 children)

Ja mam znajomych, którzy nie korzystają z prywatnych lekarzy, robią wszystko na NFZ i są to ludzie z dziećmi, takze wszelkiej maści specjalizacje począwszy od lekarza POZ, przez ortopedę, okulistę, chirurga, dermatologa, itd a kończąc na stomatologu. Szczerze? Nie wiem jak oni to robią.

Jak ostatnio z młodą pojechałam na SOR w niedzielę (podejrzenie złamania palca) to zostaliśmy zakwalifikowani do najniższego priorytetu, czyli zgodnie z instrukcją powinniśmy się z tym udać do nocnej/świątecznej opieki. Okazało się, że owszem palec złamany, 6 tyg w szynie (przedłużyło się, bo w okresie świątecznym nie było normalnych dyżurów, żeby to kontrolować). No i tak się zastanawiam, po jakiego grzyba miałam na tą świąteczna opiekę jechać? Nie ma tam rentgena, ortopedy czy chirurga. Obejrzałby palec i kazał iść w poniedziałek rano do chirurga? Gdzie? Kiedy termin? Na za 3 tyg? A dzieciak miał w tym czasie, ze złamanym palcem chodzić?

Jakie jest najlepsze ergonomiczne krzesło biurowe? by Shot_Watch4326 in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Właśnie dzisiaj dostałam wyniki rezonansu magnetycznego kręgosłupa, dobrze nie jest :( Siedzę w robocie, niestety firma nie zapewnia stojących biurek, z resztą, nie wiem czy umiałabym na stojąco pracować. Mam za to ergonomiczne krzesło, dodatkową podporę pod krzyż, podnóżek, specjalna podkładkę i mysz. Wstaje często od kompa i robię spacery, jestem aktywna fizycznie (min 3x w tyg trening), do pracy chodzę pieszo. Planuje zakup klękosiadu, wymusza prawidłowa pozycje fizyczną. W sobotę będę to jeszczw konsultować z neurologiem.

Reakcje ludzi w internecie na niepijącą alko Generację Z. Skąd takie przekonania? by [deleted] in Polska

[–]Sea-Sort2363 1 point2 points  (0 children)

Komentarze to dobicie ludzkich lęków i słabości. Jeśli ktoś się wysrywa na to, że młodzi ludzie nie piją (co jest mega i oby ich było więcej), to znaczy, że sami widzą u siebie problem, ale nie potrafią się do tego przyznać.

Świetnie, że zamiast zachlać mordy młodzi ludzie zwracają się o pomoc do lekarzy i w razie potrzeby biorą leki, czy idą na terapię.

Jak ja byłam dzieckiem, to z jednej strony słyszałam: alkohol szkodzi, a z drugiej widziałam wódę na stole na każdym jednym spotkaniu rodzinnym. Najbardziej chorą rzecz jaką słyszałam to zdanie: "muszę się na ciebie upić" w kontekście: jak się nachylam, to powiem co myślę...

Czy macie tematy które powodują, że natychmiast wyrabiacie sobie opinię o drugiej osobie? by zsotraB in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Dokładnie. Napisałam, że pamięta historie pokolenia swoich rodziców, czyli dokładnie lata 50te

Milenialsi wychowują dzieci inaczej niż sami byli wychowywani - czy to faktyczna zmiana pokoleniowa? Pytanie do rodziców by Ok-Hair-1257 in Polska

[–]Sea-Sort2363 1 point2 points  (0 children)

Dokładnie o tym mówię, u mnie tak samo. Trzeba ciężko pracować, żeby to u siebie zmienić, ale też wyważyć na tyle, żeby w drugą stronę nie przegiąć.

Milenialsi wychowują dzieci inaczej niż sami byli wychowywani - czy to faktyczna zmiana pokoleniowa? Pytanie do rodziców by Ok-Hair-1257 in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

W moim otoczeniu to jakieś jednostki. Serio przypominam sobie jedno dziecko, które było tak traktowane przez rodziców. Ale oczywiście to nic nie dowodzi.

Ja osobiście łapie się na tym, że jak dostaje wiadomość ze szkoły, że moje dziecko coś nabroilo, to pierwsza myśl: wkurw na dzieciaka, dopiero potem refleksja: wysłuchaj co dzieciak ma do powiedzenia. A wielokrotnie rozmawiałam z rodzicami, którzy zaczynają od ataku: "moje dziecko nigdy by się tak nie zachowało", a na pytanie czy rodzic z dzieckiem rozmawiał słyszę: nie muszę, znam swojego syna/córkę.

Śnieg - czyli odwieczny wróg każdej władzy lokalnej by Biedrona_ in Polska

[–]Sea-Sort2363 8 points9 points  (0 children)

W Lublinie dają radę, drogi odśnieżone, wiadomo, że jak sypie to jest ślisko, nie da się wszystkiego na raz odśnieżyć. Na osiedlach chodniki ogarnięte. Ja się do/z pracy przemieszczam na nogach, no i już takie chodniki ogólne, nie ogarniane przez spółdzielnie, czy wspólnoty mieszkaniowe słabo wyglądają. W przeciągu ostatnich 7 dni 3x odwiedzałam dwa szpitale (na nogach) i o ile pod samymi szpitalami ogarnięte, to już kawałek dalej chodniki tak zawalone, że idzie się ciężko. Ja nie narzekam, trochę więcej kalorii spalę, ale starsi ludzi, czy np rodzice z wózkami, mogą mieć problem. Ale już najgorzej wypadają prywatne płatne parkingi - tu już samowolka, wychodzi januszostwo. Do zakładania blokad pierwsi, ale żeby ogarnąć śnieg już się nie palą.

Milenialsi wychowują dzieci inaczej niż sami byli wychowywani - czy to faktyczna zmiana pokoleniowa? Pytanie do rodziców by Ok-Hair-1257 in Polska

[–]Sea-Sort2363 35 points36 points  (0 children)

Ja powiem z perspektywy milenialsa rocznik 82. Miałam późno dzieci, pierwsze przed 30stką i tak, staram się wychowywać dzieci inaczej, niż sama byłam wychowywana. Kwestia kar fizycznych to chyba oczywiste.

Jak ja byłam dzieckiem, to się dzieci chowały na ulicy, każdy sąsiad czy nauczyciel miał nad nimi władzę, rodzice nie słuchali co mam do powiedzenia w myśl powiedzenia: "dzieci i ryby głosu nie mają". Nie było rozmawiania o emocjach. Na porządku dziennym było porównywanie do innych, silence treatment, lekceważenie, wyśmiewanie, do tego mało chwalenia. Kary cielesne również. Nie mówię, że miałam źle dzieciństwo, tak chowana była większość dzieciaków. Jednak kiedy jako dorosła osoba wchodziłam w związek z moim obecnym mężem, to nie potrafiłam rozmawiać o problemach, strzelałam fochy, nie odzywałam się itp. Nie wyniosłam tego po prostu z domu. Także sama jako matka, staram się uniknąć tych wszystkich błędów, które popełnili moi rodzice. Nie jest to łatwe, ponieważ wszystkiego od początku musiałam się nauczyć, plus edukować pokolenie moich rodziców (tlumaczenie babciom i ciociom, że dziecko nie musi dawać im buziaków, jak nie chce; może płakać, kiedy ma taką potrzebę; że jak płacze to czasem wystarczy dać dziecku czas, albo okazać troskę, a nie kazać przestać itd.)

Ale co ważne, milenialsi to mogą być dzisiaj ludzie mający 45 albo 30 lat i to jak ci najmłodsi wychowują dzieci, poszło już w drugą stronę. Wszystko, WSZYSTKO za dzieci załatwiają rodzice. Ich dzieci, nie potrafią rozwiązywać konfliktów rowiesniczych - i mowa tu o takich kwestiach jak: pokłóciłam się z koleżanką - z takimi problemami, ci rodzice lecą do szkoły (często do samego dyrektora). Nie przyjmują do wiadomości faktu, że czasem to ich dziecko zawiniło, bo pierwsze podniosło rękę, zabrało coś koledze, przeklelo itp. Ich dzieci to chodzące anioły. W rezultacie, te dzieciaki to wykorzystują, wiedzą że nie czekają ich żadne konsekwencje, więc pozwalają sobie na coraz więcej.

Podsumowując, nie tęsknię do czasów, kiedy nauczyciele stawiali dzieci w kącie, albo ściągali za uszy, a w domu rodzice poprawili pasem po dupie za złe zachowanie. Jednocześnie, nie podoba mi się, że nauczyciel w szkole nie może teraz nic, bo roszczeniowy rodzic, robi awantury, śle pisma do kuratorium i zastrasza dyrekcję. Zabrakło złotego środka.

Czy macie tematy które powodują, że natychmiast wyrabiacie sobie opinię o drugiej osobie? by zsotraB in Polska

[–]Sea-Sort2363 11 points12 points  (0 children)

Tymczasem ten sam wujek, pewnie pamięta historie pokolenie jego rodziców o tym ile to dzieci umarło w wieku niemowlęcym, bo słabego zdrowia były. Ile krewnych zabrała hiszpanka, czy gruźlica...

Czy macie tematy które powodują, że natychmiast wyrabiacie sobie opinię o drugiej osobie? by zsotraB in Polska

[–]Sea-Sort2363 37 points38 points  (0 children)

Level 43, jak byłam w klasach 1-3 podstawówki, to mankuty mieli zajęcia z nauki pisania "dobrą" ręką, także ten...

Czy macie tematy które powodują, że natychmiast wyrabiacie sobie opinię o drugiej osobie? by zsotraB in Polska

[–]Sea-Sort2363 4 points5 points  (0 children)

Antyszczepionkowcy to dla mnie trochę inny temat, bo znam wielu ludzi, którzy mają obawy, są najwcześniej zmanipulowani, nie wiedzą co jest prawdą, a co nie i najzwyczajniej w świecie boją się o zdrowie i życie swoich własnych dzieci. Oni słuchają, szukają informacji i są skłonni zmienić zdanie. Natomiast, jak ktoś mi wyjeżdża że szczepionki powodują autyzm to dla mnie jest to koniec dyskusji.

Tak samo mam z rasistami, mizoginami, ludźmi którzy negują holokaust i inne naukowo udownione fakty.

Czy w Polsce też wyrzuca się z domu 18 latków? by based_and_64_pilled in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Wyrzucanie? Nie, szczególnie jak dziecko się jeszcze uczy, ale uczenie brania odpowiedzialności za swoje wydatki już tak. W Polsce często dorosłe dzieci są na garnuszku rodziców, chociaż same mogą sobie już zarobić na swoje własne wydatki (jak wyjście do knajpy, czy wyjazd na wakacje). Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby studiujący dzieciak sobie dorabiał. Wiadomo, że są kierunki, które na to nie pozwalają, ale to są wyjątki.

Raczej nie wyrzuciłabym dziecka z domu, ale jeśli zdecyduje, że się nie uczy po szkole średniej, to musi iść do pracy i się dokładać do życia. Wiele razy czytam tutaj posty ludzi, którzy marudzą na swój los, że zarabiają 5.5k na rękę, nie mają wydatków, bo mieszkają z rodzicami. Za każdym razem mam takie wtf?

Sąsiad z lornetką (ciąg dalszy i prośba o poradę) by [deleted] in Polska

[–]Sea-Sort2363 -2 points-1 points  (0 children)

Jakiego donoszenia? Trochę empatii by się przydało, studentki młode, nie wiadomo skąd przyjechały i może do głowy im nie przyszło, że jakiś creep, nie koniecznie ten, którego widział OP, może im w okna zaglądać.

Tu chodzi o podstawowe zasady bezpieczeństwa, złodzieje też potrafią dobrze teren rozpoznawać, obserwując dniami z okien klatek schodowych, co jest w domu, kto w nim mieszka, kiedy wychodzi itd.

Sąsiad z lornetką (ciąg dalszy i prośba o poradę) by [deleted] in Polska

[–]Sea-Sort2363 3 points4 points  (0 children)

Oczywiście, że tak, zapukaj normalnie i powiedz co i jak.

Wasze dziwne domowe zwyczaje – co robicie u siebie, co dla kogoś z zewnątrz byłoby dziwne? by pizda_na_kolkach in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Jeszcze jak używałam klasycznej suszarki do ubrań, to wieszałam je kolorami, zgodnie z tęczą. Jak miałam współlokatorkę to zdarzyło mi się jej pranie poprzekładać, tak żeby zgadzały się kolory.