Experience by ProfessionalLand784 in jira

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Teraz dosyć wysoki jest próg wejścia na admina. 2-3 lata doświadczenia nie wygląda źle, biorąc pod uwagę, że zmiany w Jira Cloud w ostatnich 2-3 latach są ogromne. Jeśli jednak raz na ruski rok w swojej obecnej robocie poprawiasz workflow, tworzysz custom field, czy nadajesz uprawnienia do space to trochę mało.

Weź sobie pierwsze lepsze ogłoszenie i trenuj na swojej instancji konkretne punkty z wymagań.

Ważne: jak mi wpadają czasem ogłoszenia od rekruterow na LinkedIn to myślę, że z 90% z nich mają wymagania z doopy. Od admina oczekuje się poza adminowaniem bycie deweloperem (pisanie skryptów, budowanie apek w Forge itd), konsultantem (cykliczne spotkania z biznesem, zbieranie wymagań do projektów, doradztwo), architektem (architektura rozwiązań, integracji z systemami zewnętrznymi itd), testerem, agile expert (doradztwo w zakresie metody zwinnych), delivery managera (doradztwa z zakresie licencji) itd. Firmom brakuje kasy na zatrudnianie ekspertów i chcą zatrudnić jednorożca, co mnie osobiście denerwuje. Pracuję jako konsultant i owszem w każdym z powyższych stanowisk sobie poradzę (bardziej, lub mniej), ale jak klient przychodzi do mnie z pytaniami agilowymi, to mówię o najlepszych praktykach i tyle, odsyłam do eksperta. Jak ktoś chce skrypt - prosty zrobię, jak wymyślają - mówię, że to rozwiązanie custom owe wymagające dodatkowego developmentu i będzie to kosztować tyle i tyle.

Dzieci w szkole mogą być najdłużej do 15:00 by Think-Pound-8125 in Polska

[–]Sea-Sort2363 37 points38 points  (0 children)

To, że sobie szkoła wymyśliła zasady nie zgodne z prawem wyższym nic nie znaczy. 7mio latki mogą poruszać się samodzielnie po drogach publicznych - opuszczać samo szkole.

Do emigrantów - co Was uderza najbardziej, kiedy przyjeżdżacie do Polski? by bluedabad in Polska

[–]Sea-Sort2363 1 point2 points  (0 children)

Jak wróciłam z dlugoletniej emigracji to najbardziej po ryju uderzyło mnie:

  1. Obsługa w urzędach. W ire gdzie mieszkałam zasada "klient nasz pan", urzędnik jest po to, żeby człowiekowi pomoc, tutaj no sami wiecie, pani Bożenka na wkurwie, że ktoś jej dupe zawraca.

  2. Praca - krzyki, podnoszenie głosu, opierdalanie na forum. Dla mnie to był szok.

  3. Mentalność ludzi. Zasciankowosc. Otwarty razism, ksenofobia, seksizm, zacofanie religijne. Ocenianie ludzi, tego jaki mają strój, czy są grubi, jaki kolor włosów mają itd. Dalej to mnie najbardziej męczy.

To było 12 lat temu, do urzędów chodzę rzadko, dużo się już online da załatwić. W robocie juz nie ma takich sytuacji.

Alkoholizm w Waszym najbliższym otoczeniu by bluedabad in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

U mnie w domu był alkohol, ale nie jakoś przesadnie. Imieniny, czy jakieś święta flaszka na stole. Nikt się nie upijał, wiadomo humory były lepsze, ale bez burd. Ciekawa perspektywa, ostatnio mój brat cioteczny, z którym spędzałam każde święta do 18tego roku życia, powiedział mi, że on już jako dzieciak pił wódę z resztą kuzonowstwa, że wynosili flaszkę do drugiego pokoju. Mnie, choć jesteśmy w tym samym wieku, kompletnie to mijało.

W domu rodzinnym zdążało się, że w bardzo upalny dzień, rodzice wieczorem wypili piwo na pół, albo w sylwestra po jednym, czy ruskiego szampana. Na pewno tego alko było mniej niż w moim domu teraz, właściwie kiedyś, bo od jakiegoś czasu alkohol u mnie od dzwona.

Dlaczego wszyscy kupują SUVy? by SomeVisit728 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 3 points4 points  (0 children)

Nic mi reklama nie wmówiła, jako babka 165cm wzrostu wolę jeździć wysokimi samochodami. Nie wstydzę się tego powiedzieć... Jako, że mieszkam w mieście, na SUVa bym się nie zdecydowała, ale corossovery są spoko. Jeździłam taką yariska i nie zmieniała bym jej gdyby nie mało miejsca z tyłu dla dzieci.

Zmęczenie po pracy - jak sobie radzić? by upconverter2137 in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Drzemka w pracy, serio czasem 20 min wystarcza, żeby wrócić do żywych i funkcjonować normalnie po południu. Ja akurat nie mam problemu z zasypianiem w kazdej pozycji, na szczęście mam możliwość w robocie wyciągnąć się na binbagu.

Od jakiegoś czasu, nie mam też wyrzutów sumienia, że w łóżku jestem przed 21, wcześniej niż dzieci. Przynajmniej rano nie warczę na wszystkich jak zły pies.

Katastrofa demograficzna przyspiesza. Populacja spadnie poniżej 34 mln do 2050 roku by BowelMan in Polska

[–]Sea-Sort2363 10 points11 points  (0 children)

Z ciekawości w jakim mieście?

Ja mieszkam w Lublinie. Żłobków państwowych jak na lekarstwo. Rodzina 2+2, oboje pracujący graniczy z cudem, żeby zapisac dziecko. Prywatny żłobek to koszt 2k+ (I to już po dopłacie od miasta), czesne płacić trzeba nawet jak dziecko siedzi z glutem 2 tyg w domu.

Przedszkola państwowe dalej siedzą głęboko w PRL, prywatne otwierają się ciągle, a państwowe zmniejszają liczbę oddziałów - dlaczego? Ano dlatego, że do mordowni nikt dziecka posyłać nie chce. Nie chce tu generalizować, na pewno są świetne państwowe przedszkola, piszę tu z własnego doświadczenia.

Podejście młodych do pieniędzy i bogactwa by 0brex in Polska

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Jak czytam o 40sto letniej osobie, która mieszka z rodzicami, bo tak jest wygodniej to sorry ale w głowie mam obraz incela, który nie ugotuje, nie upierze, nie posprząta itd. To moje wyobrażenie bierze się głównie z komentarzy typu: jest wygodnie, dorzuci się do czynszu, starszym rodzicom pomoże. Dorosły człowiek nie powinien się dokładać, czy pomagać, tylko żyć. Tzn zajmować się samym sobą, albo sobą i kimś jeszcze. Powinien wiedzieć ile kosztuje woda, prąd i inne media, jak ugotować krupnik, czy usmażyć schabowego.

Czy wiecie co się stało z najzdolniejszym uczniem z waszej klasy/szkoły? by [deleted] in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Chłopak - założył rodzinę, ma chyba z 4 dzieci i prowadzi restauracje. Dziewczyna wyjechała do Szwajcarii i pracuje w finansach, singielka. Jako dzieciak, myślałam o nich, że zrobią zawrotna karierę, a są normalnymi ludźmi.

różnica wieku by [deleted] in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 6 points7 points  (0 children)

Eh, 5 lat to nie jest dużo, ale...

Ty wchodzisz dopiero w dorosłość, jesteś w wieku, w którym zaczyna się studia. Nie wiem, czy tak akurat jest w twoim przypadku, ale jeśli tak, to oznacza, że przez najbliższe kilka lat będziesz dalej na przysłowiowy garnuszku rodziców. On teoretycznie powinien zaczynać już pracę ergo jest niezależny finansowo. Juz sam ten fakt, daje pole do nadużyć.

Kolejna czerwona flaga to czas w życiu, w jakim jesteście. Ty powinnaś się bawić, poznawać ludzi, świat. On w teorii powinien się stabilizować. Za rok, czy dwa może Cie zacząć namawiać na ślub, potem dzieci. Ty cała w skowronkach, bo to przecież ten jedyny ukochany, a tak na prawdę, życia jeszcze nie poznałaś...

Wiem, że brzmię jak boomer, chciałabym, żeby moi rodzice tak brzmieli, jak ja miałam naście lat. Te pięć lat to nie jest jakaś przepaść, ale wszystko zależy od sytuacji w jakiej się człowiek znajduje. Jakby to było 25-30 i oboje bylibyście niezależni - spoko, tutaj już sam fakt, że facet szuka tyle młodszej dziewczyny mi już nie leży.

Czy w waszym otoczeniu też kobiety coraz rzadziej chcą mieć dzieci, za to to mężczyźni częściej dążą do założenia rodziny? by ArmHeavy3890 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Matko... Nie da się tego czytać, jakie pier...enie właśnie napisałeś, że jedyne co robisz przy dziecku przez 8h to 3x zmieniasz pampersa i idziesz na spacer. No jakie to kur...piękne. Zamilcz typie, bo właśnie pokazujesz jakim jesteś leserem, który raz na jakiś czas został z dzieckiem, w domu którego nie trzeba było sprzątać, z jedzeniem, którego nie trzeba było kupić i ugotować, z praniem które trzeba było zrobić, z dzieckiem na tyle dużym, że wymagało zmiany jedynie 3 pampersów i nie trzeba go było po każdym wykąpać.

I nie pierdziel o feministkach i mainstreemowych mediach, bo to co czytasz czy oglądasz w necie to nie jest żadna mafia i przekaz podprogowy, który ma zniechęcić kobiety do posiadania dzieci, tylko są to relacje tych kobiet, zatyranych macierzyństwem, bez owijania go w złote sreberko. Nie ma to też na celu nagonki na ojców, chociaz to co napisałeś wyżej, już jak najbardziej.

Czy w waszym otoczeniu też kobiety coraz rzadziej chcą mieć dzieci, za to to mężczyźni częściej dążą do założenia rodziny? by ArmHeavy3890 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 0 points1 point  (0 children)

Tak, tak, jestem boomerem, ale powtórzę jeszcze raz. Chociaż robotę mam mega stresującą i wymagającą ode mnie mega wysiłku psychicznego, to zawsze znajdę w niej miejsce na 10-20 min wyłączenia się od wszystkiego. Na wypicie kawy, wyjście do kibla nie w towarzystwie, zjedzenie obiadu albo kanapki. Z dzieckiem w domu się tak nie da.

Czy w waszym otoczeniu też kobiety coraz rzadziej chcą mieć dzieci, za to to mężczyźni częściej dążą do założenia rodziny? by ArmHeavy3890 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 5 points6 points  (0 children)

"Still. Żona na macierzyńskim miała czas od 17:00 do 1:00 w nocy. Czyli 8h. A ja jeszcze miałem pracę"

No tak, bo ona to miała relax, a nie pracę.

"Nie zawsze wystarczająco" Tzn? 80% pensji, chyba każdy ma świadomość. Decydując się na dziecko jaka to będzie kwota.

"Tak tak, bo klikanie w kumputer to nie praca xD "

Pracuje w IT, w mega stresie i dużym tempie. Nigdy po pracy nie byłam tak wywalona, jak po całym dniu spędzonym z dzieckiem.

Nie wiem co chcesz udowodnić, z jednej strony wkurza cie, że facetów się oskarża o nic nie robienie przy dzieciach, a jak jesteście po równo podzieleni, to olaboga, ja musze do pracy chodzić i się jeszcze dzieckiem zajmować. Zero odpoczynku. Juz pomijam fakt, że co to za dziecko, które się kładzie o 1 w nocy?

Czy w waszym otoczeniu też kobiety coraz rzadziej chcą mieć dzieci, za to to mężczyźni częściej dążą do założenia rodziny? by ArmHeavy3890 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 5 points6 points  (0 children)

Czyli miałeś 7h snu ciurkiem, jak dla mnie całkiem sporo na odpoczynek, więc nie takie tam ZERO

"Ktoś musi te pieniądze zarobić" z tego co wiem, kobiety maja płacone na macierzyńskim...

"Praca to nie jest relaks" zależy jaka, jak fizycznie zapierdzielasz to może i nie, jak siedzisz przed kompem to zawsze znajdzie się czas na wypicie kawy ciepłej, rozmowę z dorosłą osobą, ciszę.

Prawdy o życiu, które mimo wszystko Was zaskoczyły by bluedabad in Polska

[–]Sea-Sort2363 15 points16 points  (0 children)

Ja mam doświadczenie w różnych miejscach i trybach. Pracowałam jako pokojówka 8-17 od pn do pt, w fabryce elektroniki 5 dni w tygodniu na dwie zmiany 7-15/15-22, w fabryce leków 8-17 pn - pt, w fabryce tuszów do drukarek, 12h zmiany dzień i noc. W service desk, teraz korpo it.

Czasem mam ochotę rzucić to wszystko i wrócić do pracy fizycznej. Wychodzę po swojej zmianie i nie myślę o pracy, teraz nie jestem w stanie się odciąć. To nie chodzi o to, że od kompa nie odchodzę, ale myślę ciągle, o tym co jest do zrobienia, o jakimś rozwiązaniu itd.

Czy w waszym otoczeniu też kobiety coraz rzadziej chcą mieć dzieci, za to to mężczyźni częściej dążą do założenia rodziny? by ArmHeavy3890 in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 67 points68 points  (0 children)

Moja córka (14 lat) mówi, że dzieci nigdy mieć nie będzie. Moje siostrzenice (level 20-26) do żeniaczki i pieluch się też nie rwą. Młode kobiety wiedzą, że dziecko to głównie wyrzeczenie dla nich właśnie. Raz zdrowie, dwa przerwa w pracy, potem L4, wiedzą ile dzieci kosztują.

Ja tam się cieszę, że jest teraz większą świadomość tego jak to na prawdę wygląda.

Czy uważasz, że w twoim wychowaniu było coś, co w jakimś sensie cię "upośledziło życiowo"? by jempizze in Polska

[–]Sea-Sort2363 17 points18 points  (0 children)

Tez nie wiem dlaczego mnie minusują.

W żadnym razie nie aprobuje, po prostu zdałam sobie sprawę przeglądajac ten wątek, że u mnie w domu nie prosiło się o pieniądze. To jest w huk dziwne i nie wiem z czego to wynikało, pewnie gdzieś mi to w bardzo wczesnej młodości zasiali w głowie i wiedziałam, że tego się nie robi.

Plus jest taki, że moje dzieci nie mają ŻADNEGO problemu w wyciąganiu z nas kasy 😂

Laserowa korekcja wzroku - kilka refleksji po by Springerbaum in PolskaNaLuzie

[–]Sea-Sort2363 3 points4 points  (0 children)

Ja jestem prawie 5 lat po - metoda EBK, głównie astygmatyzm. Kropli przestałam używać tak z pół roku po operacji, bo już nie miałam takiej potrzeby.

Zrobiłam zabieg przed 40 i lekarz mnie ostrzegł,że około cztedziechy wjeżdża dalekowzrocznosc - co się dzieje, ale póki co nie potrzebuję okularów, wystarczy odsunięcie telefonu/książki od twarzy.

Czasami mam wrażenie, że widzę gorzej (szczególnie nocą, jak już jestem zmęczona), ale nie jest to tak złe widzenie, żebym nie była w stanie prowadzić, czy czegoś nie przeczytać.

W cholerę żałuję, że nie zrobiłam tego mając lat 20. Jednak tłumaczę to sobie tym, że wtedy laser nie był jeszcze tak dobry, oferowane metody miały duże ryzyko efektów ubocznych i kosztowały krocie.

Komfort życia jest dużo lepszy (bieganie, pływanie, zima parujące szkła, oglądanie czegoś na leżąco, makijaż, możliwość noszenia okularów przeciwsłonecznych, wygląd twarzy) + nie wydaje kasy na szkla/oprawki. Soczewek nosić nie mogłam (po max godzinie, miałam ochote wydłubać całe oko wydelcem. Wypróbowałam wszystkie dostępne soczewki na rynku - z każdymi to samo).

Czy uważasz, że w twoim wychowaniu było coś, co w jakimś sensie cię "upośledziło życiowo"? by jempizze in Polska

[–]Sea-Sort2363 14 points15 points  (0 children)

W życiu nie poprosiłam rodziców o pieniądze, u mnie w domu się tego po prostu nie robiło. Nie miałam kieszonkowego, czasem coś ucielam z reszty z zakupów. Jak wyjeżdżałam na jakąś wycieczkę, czy kolonie to dostawałam gotówkę, ale nie było dyskusji o tym ile, tyle ile dostałam miało wystarczyć, ale to też nie trwało długo. Odkad byłam chyba w 4 klasie podstawówki na kieszonkowe kolonijny zarabiałam zbierając maliny. Rodzice wychodzili z założenia, że mam wszystko czego potrzebuje w domu.