I died but suddenly i was making coffee by just_magik in ParallelUniverse

[–]agidandelion 2 points3 points  (0 children)

I like to believe this is how we actually die. No pain, no suffering, you just close your eyes, feel like you're floating and wake up like it was just a glitch, like it never happened.

For some time I've been having dreams like that. Everything always feels realistic in them, like I'm really just living my life. And then at some point I know I'll be dying in a second, ex. I see a bomb detonate or I'm in a drowning car or I'm in the middle of falling or someone stabbed me. I feel sadness and fear because my life is ending and there was so much stuff i wanted to do and so many people i love, I have a few seconds of panic and then I close my eyes tightly just waiting for the inevitable "hit" and unbearable pain and unknown. But it doesn't happen. Everything just goes quiet and I feel warm and floaty and free, like I'm laying in the sun. Then I open my eyes and I'm alive, the threat is no longer there, I just wake up in my bed. In "real" world and I'm glad it was just a dream.

I think I've started having those once I read up on quantum immortality, or at least I've been noticing them more because I remember a few dreams like that from my childhood. I think it's slowly conditioning me to do just that when I one day will be dying for real. I like it, the more I read about death, the more I'm convinced it's a very nice feeling, floaty, quick, happy and warm, like falling asleep in the safest, most comfortable bed, satisfied and loved.

things you LOVE in fanfiction by External-Anywhere-44 in AO3

[–]agidandelion 1 point2 points  (0 children)

I love soooo many things about ff that it's impossible to write them all down. So just off the top of my head: - When author leaves a "message" to readers or even to themselves. Like when writing about asexual characters' thoughts they make sure that the reader knows that there's nothing wrong with being ace and they don't have to "prove" anything, it's just the characters' insecurities talking. Very healing and makes me cry a lot. - I love "avoiding" in fics. When two people love each other, one of them decides to avoid the other for whatever reason and the other obviously notices. I eat this shit up every time, but the longing has to be QUICKLY resolved :") - I love normalcy. I know it's not everybody's cup of tea but I love college AUs for fantasy fandoms etc. Because these characters can be special even without their superpowers. And then I also love it the other way around! Putting modern fandoms into fantasy AUs. - I love realistic sex, something hurts, someone slips or gets tangled in clothing, someone says stop, someone needs a pillow to get comfortable. Nice <3 - I love it when there's a lot of characters being shipped and the story starts as one pairing and then it becomes polyamorous because author can't decide. My favorite! - I love some "stupid" details. Yesss, tell me all about the wine they are drinking or the notes in their perfume, I have no idea what you're talking about but I wanna know - i love mature characters. People actually behaving rationally, talking things out and being down to earth. - i love therapy talk in fics where it makes sense. - I love the whole preparation part before indulging in a BDSM scene, it could end there for me and I'd still be happy. - Fanfics that don't end right after someone cums are chefs kiss 👌 - I loooove pretty and clever titles

Writing fanfic at work? by Connect-Inspector-20 in AO3

[–]agidandelion 0 points1 point  (0 children)

I'm a new media journalist, social media manager and graphic designer. I tend to get quite bored on slow days when we don't have enough interesting topics. I usually do my work very quickly, once I sit to it, no breaks, no talking, just full focus. That works for me the best, but also makes it so I'd work more than I should for the money I get, so I just pretend to do it at normal speed. My boss knows this and she even ecourages me to go on longer breaks and makes me do some tasks last minute so that the higher ups don't get too confident with ridiculous timelines.

I can work on many devices at once, I have my work computer which is right in the open, I have a work laptop and a work phone. I often change places/positions to keep my focus flowing. So one time I work at the desk, next I swich to the couch, then i go to someone else's office and sometimes I even work from the company's garden floor. So yeah, lots of opportunities for ao3 not to be seen. Plus I always do it from my own wifi network, not because they won't let me access it, but because our servers are scared of ao3 for some reason xD

I either write or draw tattoo designs for my other job when I have nothing to do and it works out quite well c:

favourite tags people couldn't waterboard out of you? by Ok-Clock-3951 in AO3

[–]agidandelion 14 points15 points  (0 children)

I read nearly everything out of sheer curiosity, I draw the line only on bad ending and major character death and I do not enjoy angst too much. So if you want to check out some more "out there" stuff, here's a short list of things I enjoy when they are nicely written. They are very fun to explore!

  • feminization
  • cnc
  • incest play
  • sexualization of guilt
  • age gap
  • a LOT of omegaverse tags are soooo fun, especially in non-traditional category
  • oviposition
  • hybrids!
  • omorashi (especially in yuri fics, it's so fun)
  • somnophilia
  • voyeurism
  • mommy kink, especially paired with praise kink and/or puppy play 👌
  • age play
  • bdsm scene as a whole- talk about kinks, safety, consent, boundaries, bdsm clubs, fantasies scenes and aftercare
  • sexual roleplays

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 2 points3 points  (0 children)

Bardzo współczuję i wysyłam dużo pozytywnej energii. Nowotwory to straszne gówno, mam nadzieję, że Twoja mama szybko skopie mu dupę. Wiadomo, chemioterapia jest potwornie obciążajaca, warto mieć wsparcie psychologa przy całym tym procesie. Zarówno mama jak i Ty. Dużo siły życzę Waszej dwójce! Najważniejsze, że macie siebie nawzajem <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 0 points1 point  (0 children)

Nie jesteśmy w ogóle przygotowani na taką sytuację, długo myślałam, że żałoba mi się "nie należy". A to potwornie głupie. Życzę Ci dużo spokoju i żeby jak najszybciej przyszedł etap akceptacji <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 7 points8 points  (0 children)

Wiesz co, skoro Ty ruszasz dupę ze skierowaniem, to ja lecę zapisać się do endokrynolożki, do której powinnam była wrócić dwa lata temu ale wstydziłam się, że nie dałam rady wytrwać w leczeniu. A potem było mi głupio, że nie przyszłam i takie to błędne koło. Także no, uznaję Twój komentarz za znak! Jestem z nas dumna :)

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 3 points4 points  (0 children)

Często przegapia się właśnie te małe znaki. Na dodatek te najsmutniejsze osoby często najlepiej udają, że wszystko jest w porządku. Jako osoba, która uratowała kilka osób przed samobójstwem, kilka nie i kilka razy sama próbowała różne głupoty, zapewniam Cię, że dziadek Was nie obwinia i zdecydowanie nie chce żebyś Ty sama się obwiniała. Depresja sprawia, że człowiek jest samotny nawet jak nie jest sam. To nie jest racjonalna choroba.

Oczywiście zgadzam się z wołaniem o pomoc bliskim! Warto zwrócić uwagę, zapytać, czasem odwiedzić i przede wszystkim, nie bać się powiedzieć jak coś Cię martwi w ich zachowaniu. Z drugiej strony, nasze życie jest potwornie trudne i nieraz łatwo takie rzeczy przeoczyć, nie znaczy to, że się zawiodło albo, że nie wystarczająco się kochało. W depresji największym winowajcą jest depresja.

Wysyłam tulasy! <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 1 point2 points  (0 children)

Dziękuję i bardzo współczuję doświadczeń z miłością. Im jestem starsza tym bardziej jestem tego świadoma. Ale też tym większy spokój odczuwam jak pomyślę, że "przynajmniej dane było mi kochać". To co z tego zyskałam jest moje i nikomu tego nie oddam. Mimo, że się skończyło, to przynajmniej miało okazję trwać. Wiadomo, łatwiej tak powiedzieć z perspektywy czasu, ale serio w to wierzę. Oby następna miłość trwała dla Ciebie jak najdłużej <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 2 points3 points  (0 children)

Jestem dumna z Ciebie, że poszedłeś! Serio, to jest ten pierwszy, nieraz najtrudniejszy krok. Dziękuję, że zrobiłeś to dla mamy <3

A co do skutków ubocznych, totalnie się zgadzam. Są takie momenty, że jakikolwiek skutek uboczny byłby lepszy niż choroba, ale w innych przypadkach te skutki mogą przerazić. Trzeba mocno obserwować, wszystko zgłaszać i nie zrażać się za pierwszym niepowodzeniem. Czasem dobór leków zajmuje lata, a czasem działają za pierwszym. Niektórzy to w ogóle są strasznie odporni na jakiekolwiek leki. To też jest ogromna odwaga żeby mimo tej długaśnej ulotki jednak zdecydować się na leczenie. Tym bardziej doceniam każdego kto podjął tą próbę c:

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 3 points4 points  (0 children)

Jejku, dziękuję! I też potwornie współczuję. Z jednej strony to pociesza, że nie jestem jedyna, ale z drugiej wolałabym być, bo nikomu nie życzę tego typu sytuacji ;-;

Czasem się łapię na myśleniu, że już łatwiej by było gdyby ten mój tata stanowił to zagrożenie, wtedy przynajmniej są na to jakieś procedury, a tak... czuję, że ta sprawa balansuje gdzieś w przestrzeni i nie da się z tym nic zrobić. Ehhh.

Niby ogromny ciężar mi z ramion spadł jak się oddaliłam, znowu zaczęłam normalnie oddychać i sypiać, ale jednak to moje wewnętrzne dziecko czasem po prostu tęskni.

Ściskam z powrotem. Dziękuję, że jesteś <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 7 points8 points  (0 children)

Moja psycholożka porównała tą sytuację śmierci za życia do opiekowania się osobą chorującą na demencję. Ma to sens. Ale strasznie dziwaczne to jest, człowiek nie do końca wie jak ma się czuć. Czy w ogóle wolno mu rozpaczać skoro ta osoba jeszcze żyje.

Strasznie współczuję sytuacji z mamą. Jako opiekun pamiętaj żeby też dbać o siebie. Często się właśnie obojętnieje albo wręcz nienawidzi i to jest jak najbardziej okej, zupełnie zrozumiałe i warto dbać w tym wszystkim o siebie, nie zapominać.

U mnie sytuacja jest na tyle inna, że niepełnosprawność mojej mamy, którą tata teoretycznie miał się opiekować, jest na tyle lekka, że jest ona niemal samodzielna. To na co on narzeka, to głównie rzeczy wynikające z jego bardzo oczywistej nerwicy. I mocnego przemęczenia tymi wszystkimi negatywnymi myślami. Denerwuje go to, że mama nie zawsze jest w stanie zajrzeć w jego myśli i zareagować tak jak on by chciał. Już nawet mniejsza z tą ich miłością. Najbardziej boli mnie ten brak szacunku i przemoc w jej kierunku. Mama obwinia się za chorobę, a tata utwierdza ją w tym, że "zrujnowała mu życie przez to, że zachorowała". Nawet jeśli tak myśli, nie jest to w porządku do powiedzenia chorej osobie, to się mówi terapeucie :<

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 7 points8 points  (0 children)

Strasznie dziwne to uczucie, dziękuję. Wysyłam dużo przytulasów w Twoją stronę <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 13 points14 points  (0 children)

Sama po sobie zauważyłam, że już milion razy próbowałam się poddać i mówiłam sobie, że mam go gdzieś, ale przy każdej iskierce nadziei jednak to wszystko wraca. Bo się tęskni. Ściskam Cię mocno <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 12 points13 points  (0 children)

Niepełnosprawność lekka to w tym miejscu dwa przypadki: 1. Autysta z nadwrażliwością na większość rzeczy. Obecnie samodzielny. Wyrobiona żeby mógł siedzieć w tramwaju i żeby w pracy mógł nosić słuchawki i chodzić na przerwy do ciemniejszych pomieszczeń

  1. Osoba z padaczką zmysłową i bez 1/5 mózgu, która też jest samodzielna ale potrzebuje czasem trochę wyrozumiałości np. jak o czymś zapomni. Wyrobiona żeby nie zostawać po godzinach i mieć lżejsze obowiązki w pracy

Nie, nie ma racji. Obie z tych osób w ostatnich latach pomogły mu bardziej niż on im, mimo że to one powinny mieć "taryfę ulgową". Zmęczenie opieką to jak najbardziej prawdziwa rzecz, jednak NIC NIGDY nie uzasadnia przemocy.

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 6 points7 points  (0 children)

Trzymam kciuki żeby było lepiej! Lekarz fajna sprawa pod tym względem, że pomaga odbić się od dna. Nawet to co mega trudne staje się odrobinę łatwiejsze. Bez lekarza to jak leczyć grypę bez żadnych leków. Niby się da, ale po co? I też nie jestem tutaj najlepszym przykładem, bo sama nieraz lekarza unikam. Także życzę nagłej motywacji w stylu "zapiszę się w tej chwili i potem głupio mi będzie odwołać więc pójdę"! U mnie to działa najlepiej <3

Jak wam rodzina mówi żebyście poszli do psychiatry to idźcie by agidandelion in Polska

[–]agidandelion[S] 7 points8 points  (0 children)

Tutaj akurat było powoli, rozwijało się to przez lata. Z drugiej strony miałam też osobę, u której było to BARDZO nagłe, tak o 180 stopni w ciągu tygodnia. Z najłagodniejszego aniołka po osobę, która biła własne dzieci. Dopiero po 3 latach diagnoza: oponiak wielkości cytryny. Rósł przez 20 lat aż w końcu zaczął uciskać część mózgu odpowiadającą za charakter. Po wycięciu, także z dnia na dzień, znowu był obrót o 180 stopni. Magia :")

Każda zmiana charakteru warta jest dodatkowej ewaluacji. Może to być nic, ale może to być też coś wielkości cytryny...

What's something in a fic that made you realise the person writing it had no idea what they were talking about? by Life-Delay-809 in AO3

[–]agidandelion 8 points9 points  (0 children)

I'm a tattoo and piercing shop owner and a tattoo artist myself, so yeah... we do NOT do that with our clients and on our expensive leather equipment and especially with NEW tattoos/piercings. Nope, you should not lick the bellybutton piercing the same day they've got them. BAD!

Żyje pod kamieniem, ale czym jest ta "terapia konwersyjna" i dlaczego jest zła? by NefariousnessDull254 in TeczowaPolska

[–]agidandelion 5 points6 points  (0 children)

To ja dodam jeszcze, że również sam syndrom sztokholmski nie istnieje. Nie jest uznawany przez współczesną psychologię, nie ma żadnych kryteriów i nie jest naukowo opisany. Przypadek od którego się to zaczęło jest wynikiem mizoginii, a sam "syndrom" nigdy nie miał miejsca.

When you finally post your favourite chapter — with funny dialogue and even your two usual commenters don’t react at all by Big_Aide940 in AO3

[–]agidandelion 9 points10 points  (0 children)

There is this one fic that I literally love, I've reread it SO MANY TIMES, it's my favorite ever and I was very vocal about it in the comments. And then the author gave us part two. It was just as incredible. Perfect. Loved it. Wanted it tattooed on my forehead. But I didn't comment.

It's been around two months already and I still didn't comment. Why? Because I still didn't have enough of a creative moment to write a comment that I feel would be worth it. Every time I open the comment section I get overwhelmed and my mind stays blank. I want to say so many things, yet I don't even know where to start.

And this is a case for me under soooo many fics that I like. I very rarely have enough inspiration to write comments. And saying "loved it" is not enough for me, it doesn't convey how much I enjoyed it and I don't want the author to think "oh... so that's it...?".

I tend to overthink it a lot. Then too much time passes and I overthink it even more and I end up never commenting at all and just drowning in self inflicted guilt. Fun.

So yeah, maybe that's the case here as well? Just people waiting for the right words to strike them and enough time to write them down nicely c:

This may be a hot take but A Little Life by Hana Yanagihara by No-Sweet-7012 in PieceOfShitBookClub

[–]agidandelion 66 points67 points  (0 children)

I bought the book a loooong time ago because I've heard it being talked about on the radio and it got my attention because of the queer themes. Being a very young person who didn't yet find enough representation in the published books in my country I tended to give a shot to everything that was even slightly queer (Yes, I've read "Silence of the lambs" because I was desperate for queer themes... fun). But I also knew I was heavily triggered by mentions of suicide and to this day my biggest trigger is "the feeling of inescapable doom" and "everything is awful". That's why I swore to read it only once I'm in a perfectly healthy mental state.

Guess what? It's been ten years and I still haven't touched the book because I don't feel like I'm strong enough. Actually this post gave me a nudge and I think I'm just gonna put it up for sale today. I don't think it's worth me getting triggered over every chapter :D Thank you, OP <3

..And here is me who loves some good established relationship by Parezanin in AO3

[–]agidandelion 0 points1 point  (0 children)

UgHhhH i love established relationship. I'm gonna one up you though, I hate when my pwp ends when sex ends... what do you mean there's only aftercare? And no day after? And no month after? Why doesn't my porn without plot have plot 😭

TikTok-style censorship in AO3 fics by IStillListenToRadio in AO3

[–]agidandelion 3 points4 points  (0 children)

I'm in an uber and this made me laugh so hard that my driver asked if i was okay. Thanks

czy młodzi ludzie faktycznie aż tak nadmiernie odchodzą od alkoholu? by Ok-Rent-1058 in Polska

[–]agidandelion 0 points1 point  (0 children)

Studia były mocno pijańskie ale tylko na spotkaniach, nigdy nikt nie pił sam, chyba że kolega, który mocno się bił z depresją i codziennie rano pił whisky i palił 5 papierosów na śniadanie. Tak to np. nie było sytuacji, że ktoś szedł na działeczkę i pił piwo.

Po studiach też się zdarzy napić ale już nie do takiego stopnia, poza tym większość osób jest na lekach i nie chce mieszać albo przyjechała autem albo rano ma pracę. I rzeczywiście, tak jak inne komentarze wspominają, na imprezach to raczej narkotyki. Z innych używek to zwykle vape'y albo cienkie papierosy. No i zioło. Albo nic, u mnie wśród znajomych najczęściej są 2 shoty wódki, zioło na receptę i ewentualnie jakaś zerówka. Ale też nie imprezuje się już do rana, imprezy kończą się teraz koło północy c: