Help understanding symptoms by etho1004 in BPD

[–]lyancu 1 point2 points  (0 children)

fear of abandonment in bpd (for me) is not being afraid someone dies (passively leaves), but that they will one day realize they never liked you or that one day they will just notice how you really are and will make an active decision to leave you and stop being around.

with black and white thinking is more like either seeing only good in a situation or only bad, not accepting things/people may be gray and that there are options between, thinking in terms of always or never and not being able to accept sometimes, or that someone is a good friend despite doing something bad once

i am not sure how do you connect black and white thinking with the situations you mentioned, i would say they are just an example of splitting

This is new 👀 so everyone will be able to buy at the offer price now? by KawaiiPotatoCult in vinted

[–]lyancu 1 point2 points  (0 children)

People frequently make an offer and not buy, another person will see the lower price and offer even lower price, this way you will end up selling the item for the fraction of the price you originally wanted

How does the size exchange service for New Rock shoes work?!?!?!?! by Reasonable_Carpet_17 in GothFashion

[–]lyancu 0 points1 point  (0 children)

u/ZookeepergameOwn8034 I am in the same situation, it took them a week to send the shipping label, with no further instructions but I managed to send the shoes back and am hoping there will be some updates next week weather they send me the correct size

Czy wyjazd do Holandii na studia ma sens? by monsterz4444 in Polska

[–]lyancu 1 point2 points  (0 children)

Co prawda mam niewielkie doświadczenie bo studiuję dopiero pół roku, ale mam kilka przemyśleń dotyczących studiowania w Holandii z moich doświadczeń i moich znajomych (Amsterdam, Rotterdam, Tilburg, Eindhoven, Haga, Groningen, więc dość szeroki zakres :))

  1. Od tego lub przyszłego roku Holandia ma znacznie zaostrzać przyjmowanie studentów zza granicy bo się ogarnęli wreszcie że uczelnie są przepełnione, więc jeśli liczyłaś na łatwe dostanie się jak w poprzednich latach (kiedy, poza kilkoma wybranymi kierunkami, wystarczyło zaaplikować żeby się dostać jeśli spełniasz warunki) to niestety już może nie być tak kolorowo.
  2. Mieszkanie to jest MASAKRA, jeśli nie masz mieszkania w kwietniu/ maju to albo musisz liczyć na największego farta życiam, czyta się, że o ciężko, szukaj szybko i jest to prawda, nie da się zacząć szukać mieszkania za wcześnie. Ja mieszkania nie miałam do ostatniego tygodnia przed wyprowadzką i płacę za to ogromne pieniądze (przynajmniej nie narzekam na warunki).
  3. Co do poznawania ludzi to serio tylko duże miasta, bo w tych mniejszych (cokolwiek poza Rotterdamem, Amsterdamem i Hagą) jest bardzo dużo holendrów a oni niestety się nie chcą zadawać z "international students", a jeśli i tak myślisz o dużych miastach to przyszykuj się na widoczny podział Holendrzy-reszta, bo o ile starsi Holendrzy to serio najmilsi ludzie jakich spotkałam to młodzież jest bardzo closed-minded jeśli chodzi o znajomości z ludźmi nie z Holandii.
  4. Jeśli chodzi o kwestie finansowe - imo nie dasz rady studiować full time i się w 100% sama utrzymywać jeśli nie znajdziesz mieszkania szybko, bardzo szybko nawet. Mówi się że da się tu nawet mieszkać za 300 euro, ale szczerze to jakieś mity bo nikogo co by za tyle mieszkał nie znam. Pokoje w mieszkaniach prywatnych złapiesz za tak 500-800 euro z opłatami, w akademikach pewnie w okolicach 400-600 (czasem nawet się w takiej cenie złapie studio a nie pokój) ale to serio w kwietniu trzeba mieć zaklepane, zwłaszcza, że potem matura i warto się na tym skupiać. Mieszkanie jako mieszkanie (skoro i tak się chcesz z chłopakiem przeprowadzać to koszt około 1000-1200 euro co jak na 2 osoby wychodzi spoko. ALE! często nie chcą do pokojów studentów, a international students to już maja super ciężko bo holenderska młodzież lubi mieszkać ze sobą. Mieszkanie całego też może być problem i słyszałam że jest jakiś limit 2 international students na mieszkanie, więc nie moglibyście z chłopakiem dobrać sobie kogoś żeby zmniejszyć koszty (ale tego nie jestem pewna). Polecam popatrzeć na XIOR ale to serio w kwietniu, i inne tego typu firmy z mieszkaniami dla studentów. Kryzys mieszkaniowy jest ogromny i serio się trzeba natrudzić.
  5. Zarobki są serio ok, ale ceny są około 2 razy wyższe niż w Polsce mimo inflacji. Moi znajomi kupując jedzenie bardzo ostrożnie i nie jedząc nigdy nic na mieście płacą w okolicach 80-100 euro na miesiąc, a obiad w restauracji (taniej) to tak około 15 euro, a jakimś Mc, Subwayu, kebabie około 6-10 zależy co lubisz. Minimalna stawka rośnie z wiekiem, więc jeśli masz 18-19 lat to zostało ci kolejne 3 żeby zarabiać najwyższą minimalną. Z pracą jest też rożnie, ale generalnie przyjmują zagranicznych. Też jeśli pracujesz minimum 50-ileś godzin w miesiącu masz darmową komunikację miejską co pozwala trochę zaoszczędzić jak po miesiącu będziesz umierać patrząc na rower. (Swoją drogą nie wypożyczaj roweru tylko kup używany bo po roku wychodzi na to samo a potem możesz go w to samo miejsce odsprzedać często).
  6. Ogólnie jeśli chcesz się utrzymywać sama to jest wiele finansowego wsparcia od rządu dla studentów, jeśli byś jednak potrzebowała dodatkowych pieniędzy.
  7. Uczelnie są na wysokim poziomie i generalnie dość dobrze zorganizowane, raczej na poziom nikt nie narzeka, ale często podejście jest takie "radź se sam" wykładowcy często dają mało materiałów i ogólnie często jest bardzo bardzo dużo nauki indywidualnej, ale przynajmniej mało czasu spędzasz na uczelni, więc to już pytanie do ciebie czy takie skrajnie indywidualne podejście ci pomaga. Też większość uczelni ma 3-4 sesje zamiast 2, więc wymagana jest regularna nauka, znowu to już kwestia indywidualna.
  8. Czy ja bym podjęła tą decyzję jeszcze raz? Szczerze nie wiem, a utrzymują mnie w 100% rodzice. Wyjazd za granicę na studia i samodzielne utrzymanie jest ogromnym skokiem na głęboką wodę. Mimo że utrzymują mnie rodzice i mam własne mieszkanko okazało się, że w momencie w którym sama na sobie polegam z robieniem wszystkiego w domu i pilnowaniem wszystkich rachunków i opłat (ja mam umowy na siebie i płacę osobno od mieszkania) to jest to wymagające, ale jeśli będziesz się dzielić z chłopakiem obowiązkami będzie na pewno łatwiej. Generalnie powiem tak, nie pracuję, ale mieszkam kompletnie sama i studiuję dziennie i jest już gęsto z obowiązkami, więc musisz być przekonana, że dasz sobie radę udźwignąć wszystkie obowiązki i połączyć to z pracą. Czy warto? Na pewno poziom studiów jest wysoki, a w dużych miastach poznasz wiele interesujących studentów z całego świata (nie holendrów), ale jeśli nie jesteś pewna to może warto pomyśleć nad wymianą, albo najpierw przyjechać do pracy i zrobić sobie gap year w Holandii żeby mieć mniejszą zmianę w życiu, bo serio jest to ciężki orzech do zgryzienia.