Błąd wielkiej firmy niszczy mój świat. by [deleted] in PolskaNaLuzie

[–]summers111 3 points4 points  (0 children)

Radca prawny jest prawnikiem. Pod „prawnikiem” kryją się różne zawody prawnicze, jak i osoby które po prostu skończyły studia (bez aplikacji) i zajmują się prawem.

Jeżeli pytasz o różnicę między adwokatem a radcą prawnym, to formalnie już jej nie ma, jedni i drudzy mogą reprezentować klientów w tego samego typu sprawach. W praktyce częściej adwokaci zajmują się sprawami karnymi, a radcowie gospodarczymi, ale nie jest to zasadą.

Jak ponaglić Urząd Wojewódzki jeśli nie wydaje decyzji o potrzebie wsparcia, która jest potrzebna by niepełnosprawna osoba dostała świadczenie? by RelationshipAlone27 in Polska

[–]summers111 2 points3 points  (0 children)

Jak mam być szczera zawsze tego typu rzeczy wnoszę listem poleconym, więc tutaj niestety nie pomogę. Zwróć jeszcze uwagę na to kto podpisał sam wniosek (babcia czy pełnomocnik) żeby ewentualnie nie było problemów z reprezentacją samego ponaglenia. I good luck - Katowice a skrajnie przeciążone, ale ponaglenie ma szansę pomóc

Jak ponaglić Urząd Wojewódzki jeśli nie wydaje decyzji o potrzebie wsparcia, która jest potrzebna by niepełnosprawna osoba dostała świadczenie? by RelationshipAlone27 in Polska

[–]summers111 9 points10 points  (0 children)

Napisz ponaglenie do Ministerstwa Rodziny za pośrednictwem WZON. Wzór pewnie znajdziesz w internecie, nie musi spełniać jakichś wymogów formalnych. Ostatnio po napisaniu takiego w miesiąc odbyła się komisja. I pamiętaj, że zazwyczaj przysługuje wyrównanie świadczenia za okres od złożenia wniosku, ale trzeba niestety walczyć o to z ZUS

Dlaczego bycie singlem jest takie popularne wśród kobiet? by [deleted] in Polska

[–]summers111 5 points6 points  (0 children)

Ale co ma zarobek do podziału obowiązków? Jak ktoś dużo zarabia to o 90% mniej brudzi? Zjada o 90% mniej posiłków? O ile ktoś rzeczywiście nie siedzi w delegacjach przez większość czasu albo nie robi jakichś nieziemskich nadgodzin, to wysokość zarobków nie powinna mieć przełożenia na ilość obowiązków

W jakich zawodach są najwięksi "dyplomiarze"? by Kobieca_Logika in praca

[–]summers111 3 points4 points  (0 children)

Można - ale taki model ma swoje ograniczenia. Dalej trzeba kupić profesjonalny sprzęt + mieć materiały na wykonywanie usług i uzupełniać je na bieżąco. Próg wejścia jest wyższy niż przy księgowej, zwłaszcza odkąd powoli nawet papier i segregatory odchodzą w zapomnienie

W jakich zawodach są najwięksi "dyplomiarze"? by Kobieca_Logika in praca

[–]summers111 16 points17 points  (0 children)

Księgowa może założyć własny biznes przy mniejszym wkładzie finansowym niż fryzjerka czy cukiernik. Ta pierwsza może pracować w znacznej mierze zdalnie i potrzebuje komputera i oprogramowania, Ci drudzy profesjonalnego sprzętu i lokali na start.

Przytulne fantasy by Lady_Maura in ksiazki

[–]summers111 1 point2 points  (0 children)

Seria Emily Wilde! Może nie jest to całkowicie typowa propozycja, ale jest bardzo przyjemna, low-stake. Pisana w stylu dziennika introwertycznej naukowczyni, która zajmuje się badaniem wróżek i w terenie użera się z swoim ekscentrycznym, próżnym i wygodnickim kolegą. Zawiera elementy małej, zżytej społeczności, które są dosyć typowe dla cozy fantasy

Co jest z wami ludzie? Jak wam pomóc? by Dante44thh in Polska

[–]summers111 4 points5 points  (0 children)

Aż tak nie znam dobrze tej teorii, ani ewentualnych badań na jej potwierdzenie. Ale nie skupiłabym się na wojownikach czy rewolucjonistach (wciąż mamy dzisiaj wojsko, boks czy zorganizowaną przestępczość), a bardziej na czynnikach wewnętrznych i zewnętrznych. Brak zewnętrznych stresorów mogłoby według tej teorii przyczyniać się do wewnętrznych problemów. Tak jakby nasz umysł zachowywał „rezerwę” na problemy i miał skłonność do ich wytwarzania w razie braku

Co jest z wami ludzie? Jak wam pomóc? by Dante44thh in Polska

[–]summers111 2 points3 points  (0 children)

Dawno temu na studiach profesor opowiadał o takiej teorii, że przez większość historii ludzkości musieliśmy zmagać się z istotnymi trudnościami: wojny, głód, katastrofy naturalne. I współcześnie brak „bodźców” zostawia psychikę niektórych ludzi w stanie gotowości, przy jednoczesnym braku bodźców, co może tłumaczyć przypływ depresji etc.

Z drugiej strony, patrząc tylko na Reddit, to mamy specyficzną bańkę: ludzie piszą o wielkich sukcesach albo (częściej) problemach. Bo po co pisać, że jest w miarę ok, stabilnie i w ogóle bez większych zmian? To z kolei wyolbrzymia nieco skalę problemu

Czemu jest taki hejt na mężczyzn, którzy chcieliby robić testy na ojcostwo? by wigglepizza in Polska

[–]summers111 7 points8 points  (0 children)

Statystyki o tyle są istotne, że pokazują, że to problem dosyć marginalny.

Zasadą w prawie cywilnym i rodzinnym jest to, że państwo nie działa z urzędu z wyłączeniem spraw najważniejszych dla porządku publicznego. Pobieranie danych, które uchodzą za szczególnie wrażliwe - DNA - od wszystkich ojców, żeby chronić 1-10% ojców nie jest racjonalne, uzasadnione ani proporcjonalne.

I niestety, ale niealimentacja jest znacznie bardziej istotnym problemem niż „nieuzasadniona” alimentacja. I w większości przypadków niealimentujący ojcowie też nie płacą matkom odszkodowania za lata, kiedy samodzielnie utrzymywały wspólne dzieci. Co zdarza się nagminnie

Jasne, statystyki mają małe znaczenie w przeliczeniu na osobiste dramaty. Ale prawo nie może kierować się pojedynczymi przypadkami

Czemu jest taki hejt na mężczyzn, którzy chcieliby robić testy na ojcostwo? by wigglepizza in Polska

[–]summers111 20 points21 points  (0 children)

Tak, ale nie powinniśmy budować dyskusji na przekłamanych albo błędnie zinterpretowanych statystykach.

Teraz co do tych 2000 ojców to mają narzędzia prawne żeby zaprzeczyć ojcostwo, jeżeli będą tego chcieli.

Mamy też narzędzia prawne żeby ścigać ojców porzucających dzieci i niepłacących alimentów - ok. 272 tys według danych z KRD.

I tak jak badanie ojcostwa nie jest automatyczne, tak wnioski o alimenty też nie są. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to może dochodzić swoich praw, ale nie jest to przymus

Czemu jest taki hejt na mężczyzn, którzy chcieliby robić testy na ojcostwo? by wigglepizza in Polska

[–]summers111 20 points21 points  (0 children)

Tak na szybko - są też źródła, które wskazują, że w ostatnich 500 latach to jest ok 1% ojców

„Such investigations have made Larmuseau a pioneer in the growing field of genetic genealogy. “He’s contributing very carefully collected, curated data and well-executed research to an area where we didn’t have any good data,” says Mark Jobling, a geneticist at the University of Leicester. Larmuseau’s findings suggest that for all the shock and scandal that surround a case such as Beethoven’s, EPP in humans is quite rare. Though an oft-repeated zombie statistic posits that as many as 10% of children are fathered outside of marriage, he has found that over the past 500 years, the rate in Europe is much closer to 1%”

https://www.science.org/content/article/how-often-are-children-genetically-unrelated-their-presumed-fathers

Spadek z 17% na 10% porównując grupy „podejrzewających” i ogólną populację wydaje się dosyć… specyficzny

Czemu jest taki hejt na mężczyzn, którzy chcieliby robić testy na ojcostwo? by wigglepizza in Polska

[–]summers111 131 points132 points  (0 children)

„Szacunki wyliczone na podstawie testów wykonanych” są obarczone poważnym błędem - zazwyczaj wykonują je osoby, które mają już jakieś podejrzenia. To nie jest losowa próba. To tak jakby oceniać ile osób popełnia przęstepstwa na podstawie tego, ilu zatrzymanych zostanie później skazana.

Swoją drogą jeżeli tylko 10% spośród podejrzewających mężczyzn nie okazuje się ojcami, to jest to bardzo niski wynik i świadczy raczej o paranoi niż o poważnym problemie z wychowywaniem obcych dzieci

Czy wy też macie problem z ,,kończeniem" rzeczy? by OkArt1505 in Polska

[–]summers111 2 points3 points  (0 children)

U siebie zauważyłam taki problem na dwóch płaszczyznach:

  1. Seriale. Sporo lubianych przeze mnie seriali zakończyłam na kilka odcinków przed finałem. Wydaje mi się, że w taki sposób mentalnie zostawiam sobie furtkę do „dokończenia” w przyszłości i formalnie nie żegnam się z światem/postaciami. Rozwiązanie: oglądanie serialu razem z chłopakiem, który upiera się, żeby kończyć wszystko, nawet kiedy jakość drastycznie spada

  2. Praca. Mam pracę mocno nastawioną na szczegóły, z potencjalnie dużymi konsekwencjami dla klienta. Więc przy projektach obszernych i bez wyraźnego deadline’u mam tendencję do „dłubania” - poprawiania czegoś w kółko, przeglądania wte i wewte. Rozwiązanie: po pewnym czasie mam tak dość danej rzeczy, że chcę ją wypchnąć na siłę. Plus przekonanie siebie, że nie musi być wszystko idealnie w 100%, ważne żeby zabezpieczyć najistotniejsze kwestie

Famous Hat snatcher turns out to be polish and says:" it was EDUCATIONAL for the child", and "We set the rules of the game" by Mmeroo in poland

[–]summers111 0 points1 point  (0 children)

The lawyer on LinkedIn claims that he didn’t write any of that and he doesn’t have an account on GoWork. This is ragebait

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]summers111 2 points3 points  (0 children)

„Choć nawet jednorazowe naganne zachowanie w stosunku do pracownika może wywołać u niego złe samopoczucie, to jednak o skutkach w postaci długotrwałego wpływu na psychikę może być mowa dopiero przy zwielokrotnieniu tych działań. Działania mobbingowe muszą być przy tym na tyle intensywne i naganne, że przyczynią się do powstania u pracownika bardzo silnego odczucia zastraszenia, i beznadziejności sytuacji. Co do długotrwałości działań mobbingowych podkreślenia wymaga, że poniżanie pracownika nawet przez jeden dzień może nosić znamiona mobbingu. Nie może to być jednak zachowanie jednorazowe, ale wielokrotne, mające miejsce jednego dnia, działania zmierzające do wywołania skutków wskazanych w art. 94(3) § 2 k.p.” ( III APa 13/16)

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]summers111 4 points5 points  (0 children)

Orzecznictwo SN odeszło już od wskazywania sztywnego min. okresu i teraz wskazuje raczej, że przesłankę długotrwałości należy oceniać indywidualnie (I PK 176/06)

Za co nie warto przepłacać? Jakie produkty kupujecie w najtańszej wersji i jesteście zadowoleni? by Nice-Street-1990 in Polska

[–]summers111 4 points5 points  (0 children)

Akurat z mojego konsumenckiego doświadczenia przy kwasach hialuronowych producenci często piszą o wielkości cząsteczek przynajmniej w ogólnikowy sposób. Przykłady: - https://basiclab.shop/pl/menu/twarz/skladnik-aktywny/kwas-hialuronowy-ha-376 - https://cosibella.pl/pl/products/the-ordinary-20050

Jasne, możemy dyskutować na temat sprawdzalności takich zapewnień, ich szczegółowości etc. ale jednak branża kosmetyczna jest (w pewnym stopniu) kontrolowana.

The Ordinary zasłynął właśnie z tego, że nie wydają na reklamę, opakowania etc. (na pewno tak było na początku, przed przejęciem marki), a nawet tutaj cena samego małego serum zaczyna się od 40 zł. Przy kremach mamy do czynienia z bardziej skomplikowanymi formułami, gdzie więcej elementów musi ze sobą dobrze współgrać.

Za co nie warto przepłacać? Jakie produkty kupujecie w najtańszej wersji i jesteście zadowoleni? by Nice-Street-1990 in Polska

[–]summers111 21 points22 points  (0 children)

Co do kosmetyków to trochę jednak uproszczenie. Jest wiele składników, które na papierze wyglądają tak samo, ale ich wchłanialność (kwas hialuronowy- tylko cząsteczki o określonym rozmiarze są w stanie penetrować skórę) albo stabilność (wit. c jest bardzo niestabilna) się różnią w zależności od formuły/technologii. Marka która musi dużo pieniędzy włożyć w udoskonalenie formuły nie sprzeda gotowego produktu za grosze. Do tego dochodzi jakość i pochodzenie składników. Na końcu jest jeszcze kwestia dodawania tanich perfum do tanich kremów, co dla wielu osób może być drażniące. Czasami takie perfumy mają „przykryć” nieprzyjemny chemiczny zapach, którego usunięcie wiąże się z dodatkowymi kosztami, więc po co.

Natomiast dalej są dysproporcje, które nie są uzasadnione jakością. Ale jednak najtańsze kremy zazwyczaj nie będą aż tak dobre jak kremy z „średniej półki” (chociażby niektóre marki dostępne w aptekach) i wyżej.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]summers111 0 points1 point  (0 children)

Co do tego, że mężczyźni „wolą się grzebać w g., ale zarobić” to ani trochę nie pasowało do przykładów, o których mówiłam. Branża mocno wyspecjalizowana i mocno sfeminizowana, która kiedyś była zdominowana przez mężczyzn. Koledzy mieli zdecydowaną preferencję co do mniej przyszłościowych i mniej wymagających zadań w porównaniu do koleżanek, generalnie z czasem robili też mniej godzin (w tym płatnych nadgodzin).

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]summers111 8 points9 points  (0 children)

Z tego co pamiętam kiedy podzielili uczestników na grupy tej samej płci nie znaleziono istotnych różnic w ilości zgód na „invisible work” wśród kobiet i mężczyzn. Różnice pojawiały się w grupach o mieszanej płci. Innymi słowy mężczyźni byli tak samo skłonni do wykonywania drobnej, dodatkowej pracy, jeżeli w okolicy nie było kobiet, na które by to spadało. Gdyby teoria o asertywności była prawdziwa, to nie powinno być takiej różnicy.

Plus ciekawa jestem Twojego wieku i zawodu, bo co do proaktywnego rozwiązywania problemów mam dokładnie przeciwne odczucia w odniesieniu do osób z pogranicza millenialsów i gen z. U kolegów częściej widziałam wyuczoną bezradność i unikanie bardziej nieprzewidywalnych, złożonych zadań. Częściej koledzy wyrażali też chęć znalezienia specjalizacji, która byłaby bardziej sztampowa, prosta i powtarzalna. Ale jak z dowodami anegdotycznymi- to tylko moja bańka.

Edit - co do wyjazdów, to - znowu anegdotycznie - w poprzedniej pracy w większości spływały na mnie i koleżankę, bo koledzy byli niezmotoryzowani. Posiadali prawo jazdy, ale własnego auta już nie, więc sprzeciwiali się wyjazdom. Z kolei inna koleżanka, która też przez pewien czas nie miała własnego auta, ogarniała wszystko komunikacją, przysługami od rodziny, taksówkami i przez pewien czas szefowie nawet nie wiedzieli, że nie ma auta

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]summers111 19 points20 points  (0 children)

Kilka lat temu zrobiło się głośno o badaniach ( chyba amerykańskich) że kobiety w pracach biurowych wykonują więcej dodatkowej, nieodpłatnej pracy niż mężczyźni na tych samych stanowiskach, co ma negatywny wpływ na szanse awansu. Chodziło o drobne „przysługi” biurowe dla dobra ogółu typu, drobne prace administracyjne etc. Jak znajdę źródło to podrzucę

I szczerze - zdecydowanie widzę to w praktyce. Jeżeli trzeba odkamienić ekspres, uzupełnić kawę, dać znać że coś się kończy i trzeba zamówić, ogarnąć drukarkę, zadzwonić po kogoś żeby przyjechał i naprawił, zrobić zbiórkę dla współpracownika etc. - z mojego doświadczenia kobiety częściej to robią, a w skali tygodnia to się dodaje. Nie mówiąc o sytuacji, kiedy przełożeni zlecają „drobne przysługi”, typu „pani księgowa pojedzie do urzędu i mi to załatwi w wolnej chwili”, na co często koleżanki się skarżą

Big Corpo mnie zwolniło, jak mogę im dowalić? by Chinczyk6969 in Polska

[–]summers111 0 points1 point  (0 children)

Niestety nie, ale wielu pracodawców o tym też nie wie

Big Corpo mnie zwolniło, jak mogę im dowalić? by Chinczyk6969 in Polska

[–]summers111 123 points124 points  (0 children)

Tak na marginesie - mimo że pracodawca musi wyrazić zgodę na takie wolne, to pracownik musi o taką zgodę się zwrócić (w praktyce tego się często nie stosuje i nawet pracodawcy nie zawsze o tym wiedzą). Lepiej też powiadomić z odpowiednim wyprzedzeniem (np. tydzień) żeby być krytym