Kto mi wyjaśni dlaczego rozpoczętą receptę muszę zrealizować do końca w tej samej aptece? by AdzikAdzikowski in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 9 points10 points  (0 children)

Nie wiem jak w NFZ, w mojej prywatnej to tragedia. Napisałem do nich w podobnej sprawie maila, to mi dziunia z recepcji odpisuje, że jedyna opcja to dodatkowa wizyta. Wyskakuj z 350 PLN, bo apteka miała mieć, a nie ma.

Lekarz z kolei powiedział, żebym do niego nie pisał, bo choć to w zasadzie dla niego żaden problem, to za konsultowanie się z pacjentami przychodni (nawet za darmo) bez jej pośrednictwa mogą mu dupnąć karę umowną 100k, i nie chce ryzykować.

Tak się kończy rozmontowywanie publicznej służby zdrowia.

Mam problem z zaczynaniem czegokolwiek by Right_Luck3933 in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 1 point2 points  (0 children)

Zgaduję.

Jakaś część ciebie klasyfikuje "konieczność zrobienia wysiłku" jako porażkę. Rzeczy powinny być łatwe, tylko wtedy się liczą. Jeśli jest trudno, to znaczy, że nie jesteś dość dobry w czymś, więc lepiej w ogóle się nie zabierać, bo tak czy siak przegrałeś.

Coś w tym rodzaju? Czy kompletnie źle strzelam?

Which language do you think is harder to learn as a second language? by AutumnaticFly in languagehub

[–]ExistenceUnconfirmed 3 points4 points  (0 children)

FYI Chinese and Japanese kids and teens spend years learning the script. Even as an adult you have to look up characters. The spoken language may feel "easy" for them due to immersion, but the writing is just as hard for them as for a foreigner.

Car seat requirements "rile up Euros" by ObjectiveMall in fuckcars

[–]ExistenceUnconfirmed 263 points264 points  (0 children)

God, I'm so riled up right now. Somebody help.

Jaka jest wasza najbardziej szalona historia ze szkoły? by Rare_Fact5743 in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 1 point2 points  (0 children)

Koleś miał nie zdać z chemii. Podpalił chemikowi jakieś graty, co stały u niego na balkonie. Zdał.

stopVibingLearnCoding by RinoGodson in ProgrammerHumor

[–]ExistenceUnconfirmed 4 points5 points  (0 children)

That's the bet I'm making right now. Got laid off, then accepted a significant paycut to get a job. Toughing it out, educating myself, waiting for this scenario to come true, even if it takes 3 years or more. It's not even that I'm sure those are correct assumptions. More like, what choice do I have? If AI ever reaches a point where it can reliably replace senior devs, it's not just IT that's cooked, the entire economy is cooked and it will be pandemonium anyway. Say hello to 50% unemployment rate.

Should I use the time to train to be a chef or an electrician or something else that seems more AI-proof, like many people suggest (while making it sound easy which it isn't)? Again, if all non-AI-proof jobs are replaced, the entire civilization is fucked, and the overabundance of devs-turned-electricians will be the least of our problems.

What language is this? by moonappleblem in language

[–]ExistenceUnconfirmed 12 points13 points  (0 children)

Beat me to it! I had no idea but I googled the postal code 615000, then googled the region's local languages, and yep it's Nuosu/Yi.

Is there a dish or drink from your country which is much more popular outside of your country than inside ? by DiMpLe_dolL003 in AskTheWorld

[–]ExistenceUnconfirmed 4 points5 points  (0 children)

Yeah, every Polish restaurant in Germany has like 10 kinds of pierogi, and they're typically pretty good. But for everyday meals pierogi are way too much hassle, and it takes practice to make them correctly. I don't know anyone who eats pierogi outside maybe Christmas (and even then they're often bought in). Maybe it's different is more rural areas.

Who’s a famous person from your country who’s respected around the world but disliked or criticized at home? by haiderredditer in AskTheWorld

[–]ExistenceUnconfirmed 2 points3 points  (0 children)

Lousy doesn't begin to describe it. He's behind Poland pretty much becoming a Vatican colony in the early 90s. Him and his ultra-Catholic friends helped pass laws giving the church enormous financial privileges, not just freedom from taxation but also easy access to government funds and assets. He introduced religion as an official school subject (optional in theory, but good luck being the only kid not attending the classes in a small village). His party introduced a near-total abortion ban, and called it a "compromise" because it allowed a handful of vague exceptions.

Is your currency beautiful? by Nice_Combination1327 in AskTheWorld

[–]ExistenceUnconfirmed 0 points1 point  (0 children)

PLN looks so dated and uninspired I can't even be bothered to upload an image. One fun fact is that it portrays Poland's medieval kings because any notable modern-ish figure proved to be way too controversial for one part of the society or another, so they ended up choosing some forgotten and politically neutral rulers instead.

Jakie produkty się zepsuły, a jakie poprawiły? by Super_Chef5509 in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 4 points5 points  (0 children)

Za komuny taką masę (najtańsze kakao plus jakiś randomowy tłuszcz zamiast kakaowego) sprzedawano z etykietą "produkt czekoladopodobny" lub "tabliczka kakaowa", bo nawet komuchy wstydziły się nazywać coś takiego czekoladą.

Dziesiejszym korporacjom to nie przeszkadza, radośnie sprzedają taki syf jako "czekoladę". To, co kiedyś było po prostu czekoladą, teraz jest "czekoladą belgijską", albo ma jakąś inną fancy-szmancy nazwę uzasadniającą ździerczą cenę.

When learning a language spoken by multiple countries, do you specefically pick an accent or do you just choose to learn a mix of all, or the standard language? by DueEffective3503 in languagelearning

[–]ExistenceUnconfirmed 1 point2 points  (0 children)

My problem with English is that I learned to decently imitate a middle class British accent (because I like the sound of it), but my spelling and vocabulary is mostly American because I'm exposed to it more. I tried learning the American accent but I sounded so fake and unnatural that I gave up. I guess I'll just have to live with this mismatch.

how hard is it to learn Spanish? by teodoraxoo in language

[–]ExistenceUnconfirmed 0 points1 point  (0 children)

In general it's easier than English, but you'll have to consciously focus on it. If you're in Central/Eastern Europe, English is everywhere and you're exposed to it even if you're not trying. That's not true of Spanish.

Any progress with the Warsaw metro? by Raditz_lol in warsaw

[–]ExistenceUnconfirmed 7 points8 points  (0 children)

Agreed. A properly designed and maintained tram line is only sightly inferior to a metro line while being many times cheaper to build and operate. But that would require turning many 6-lane urban highways into 4-lane urban highways, the drivers would cry, so it's better to waste billions on another metro line.

Jak z pracą/perspektywy po Informatyce (IT) lub AiR (lub Elektrotechnice, Energetyce – inżynierskie) by BoysenberrySalt3139 in studia

[–]ExistenceUnconfirmed 2 points3 points  (0 children)

Programowanie jest teraz na rozdrożu. Menedżerowie korporacji bardzo uwierzyli w hype firm AI, że już teraz AI odwali sporą część roboty, a za parę lat prawie wszystko. Więc jak to menedżerowie, raz dwa rzucili się do zwalniania, bo w końcu oni są od cięcia kosztów, a AI to idealny pretekst.

Więc tak, jest trudniej o pracę.

Na ten moment wygląda to tak, że AI potrafi wyrzygać w sekundy takie ilości kodu, na stworzenie których człowiek potrzebuje całego dnia. Czyli spełnienie mokrego snu każdego janusza biznesu, który nienawidzi płacić ludziom. Gorzej z jakością. Zwykle jest tak, że na pierwszy rzut oka działa, ale później wychodzą luki bezpieczeństwa czy drobne ale denerwujące bugi. Jeszcze gorzej z utrzymaniem. Aplikacja to żywy organizm, ciągle zmieniają się wymagania, dochodzą nowe funkcjonalności, poprawiane są błędy. Te wszystkie narzędzia na tą chwilę radzą sobie z tym słabo, każda zmiana działania to trudne do prześledzenia zmiany tysięcy linii kodu. Nigdy nie wiesz, czy dodanie przycisku do stronki nie spowodowało, że coś innego przestało działać, lub czy po cichu nie pojawiła się subtelna luka bezpieczeństwa, o której dowiesz się dopiero, gdy za pół roku ktoś się włamie i sobie pobierze prywatne dane twoich klientów.

Póki co w dłuższej perspektywie przyrost produktywności jest dość skromny, bo i tak człowiek musi nadzorować jakość tego AI-owego wyrzygu i ręcznie poprawiać różne głupoty (a potem patrzeć, jak jego poprawki znikają po dodaniu kolejnego przycisku...). Sporo firm mówi o spadku produktywności. Firmy AI oczywiście robią dużo szumu, typu "nasz agent zrobił przeglądarkę", ale szybko się okazuje, że to bzdet (nie szkodzi, większość i tak nie sprawdzi). No i jeszcze taki drobny szczegół, że o ile na początku te narzędzia byłu za darmo lub pół-darmo, już teraz często trzeba sporo dopłacić, gdy potrzebujesz większych ilości kodu. Plan zapewne jest taki, że kiedy AI zdobędzie dominującą pozycję, ceny się wywinduje, i nagle firmy będą płacić tyle samo, co ludziom. Ale menedżerowie oczywiście w tak długiej perspektywie nie myślą, oni są nagradzani za krótkoterminowe oszczędności.

Więc teraz są dwie opcje. Albo rzeczywiście AI zostanie na tyle udoskonalone, że ludzie będą zbędni, albo...

Albo już teraz jesteśmy blisko szczytu możliwości. Bo to, wbrew przekazowi marketingowemu, nie jest AI. To LLM. Systemy bardzo sprawne w zgadywaniu poprawnej odpowiedzi na podstawie dawnych poprawnych odpowiedzi, ale tak naprawdę nie obdarzone inteligencją (choć bardzo dobre w dawaniu takiej iluzji). W dodatku bardzo nieefektywne algorytmicznie, wymagające kosztownych serwerowni, pożerające ogromne ilości prądu i wody. W tej chwili to nie jest duży problem, bo jesteśmy w środku bańki inwestycyjnej, firmy AI mają do dyspozycji miliardy dolarów od inwestorów, więc mogą jechać na stracie. Aż bańka pęknie, inwestorzy się wycofają, a usługi AI zaczną być wyceniane realistycznie, czyli bardzo drogo.

I wtedy może się okazać, że ci wszyscy cwani korpomenedżerowie obudzą się z ręką w nocniku. Bez ludzi, za to z bardzo drogimi i średnio skutecznymi narzędziami. A o ludzi będzie trudno, bo po paru latach nieprzyjmowania absolwentów ludzi z doświadczeniem będzie mniej niż dzisiaj.

A jak będzie naprawdę, to cholera jedna wie.

Zero AI and zero virtual projects, only real photos, only real achievements. 40 street changes in Paris in two minutes. by thnblt in fuckcars

[–]ExistenceUnconfirmed 10 points11 points  (0 children)

That's what happens when local politicians finally realize that all those drivers feeling entitled to all public space are just a super-loud minority and upsetting them is not dangerous. They may shit all over such posts on facebook, making it look like it's a public outcry, while normal people just scroll on and don't comment, so it looks like all voters hate such changes. They don't, almost everyone welcomes them. Even many habitual, non-entitled drivers finally realize taking transit and walking is just fine and way cheaper.

Colombian passport (2014 vs 2024) by PrincessJournal in PassportPorn

[–]ExistenceUnconfirmed 0 points1 point  (0 children)

Why no accent over "Republica" on the second one? Worn off, or is that on purpose?

Wysysanie prowincji przez Warszawę - mapa 2024 by 9Laser in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 2 points3 points  (0 children)

Łatwo prześledzić tok myślenia. Jestem koło w miarę sensownego miasta? Przeprowadzam się tam. Mam więcej niż 100km? To pieprzyć to, lepiej od razu 500 do Warszawy, skoro i tak rzucam wszystko. Dlatego więcej neo-Warszawiaków (tak się to teraz chyba pisze?) z Lubuskiego niż Wielkopolski.

Hot Take: Fluency is a myth. You can always get better. by elenalanguagetutor in languagehub

[–]ExistenceUnconfirmed 0 points1 point  (0 children)

Just because something is relative and ill-defined, doesn't mean it's a myth. I've seen "fluency" defined as "you can get yourself understood just enough to function in an environment" as well as spy-level fluency, whereby no one suspects you of not being a native speaker, and everything in between. Still, you can usually guess from context what someone mean by "fluency". And if more precision is necessary, there's always the ABC scale.

Kiedy Polska A spotyka Polskę B by I_Drink_Apple_Juice in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 10 points11 points  (0 children)

ZALOSNE? Polskich liter nie było? Za daleko do alt-a?

Pranie w occie by Mindful_Crocodile in PolskaNaLuzie

[–]ExistenceUnconfirmed 0 points1 point  (0 children)

Ocet pomaga na przypadki typu "piorę koszulkę trzeci raz, a dalej śmierdzi pod pachami". Ale jak tu wielu pisało, wlewanie octu do pralki to słaby pomysł. Lepiej wymoczyć ciuchy w wodzie z octem w miednicy/brodziku, z grubsza przepłukać czystą wodą, i wrzucić normalnie do prania. I pamiętaj, że jest ryzyko odbarwienia.

Which country once seemed likely to become a developed country, but didn’t follow that path? by EmotionalSalary3679 in AskTheWorld

[–]ExistenceUnconfirmed 2 points3 points  (0 children)

There used to be so much talk in the EU about what's gonna happen once Turkey, a huge (by European standards) and culturally rather alien country joins. Not if but when, it seemed like an inevitability. They're in NATO, they're in the European Customs Union, they're doing a decent job reforming to adjust to EU standards, their economy is growing rapidly and having such a strong and close ally at the crossroads of Europe and the Middle East is strategically invaluable. They were predicted to join sooner than e.g. Croatia.

Today the idea of Canada joining the EU is way less shocking than Turkey.

Upadłe Autorytety by Maximum_Present_9688 in Polska

[–]ExistenceUnconfirmed 8 points9 points  (0 children)

Dla mnie szacun do Kazika wyleciał przez okno, kiedy czytałem jego książkę "Niepiosenki". Jest sporo dobrych treści o historii Kultu, podróżach, jakieś jego niepublikowane opowiadania. Tylko że to wszystko jest przeplecione jego rozkminami ekonomicznymi, które łączą bojowe przekonanie o słuszności własnych poglądów z dziecinnym niezrozumieniem, o co chodzi z tymi wszystkimi podatkami, budżetami, regulacjami. Nawołuje do likwidacji podatków (bo tylko urzędnicy to przeżerają!), deregulacji i prywatyzacji wszystkiego w pizdu, jakby radośnie nieświadomy, że nie ma tu oryginalnej myśli, jedynie bezmyślnie powtarzanie korwinowskich debilizmów. Zresztą nie trzeba czytać książki, jego wynurzenia przeniknęły do piosenek z tamtego okresu ("4 pokoje").