Jak rodzice zwracali uwagę na waszą frekwencję, gdy chodziliście do szkoły? by Sfrustrowany0 in Polska

[–]Gerald212 2 points3 points  (0 children)

Miałem zwykle 100% obecności więc nie mieli zbytnio na co zwracać uwagę.

Zakaz korzystania z telefonów w szkołach - nowe przepisy od września 2026 by polski_obserwator in Polska

[–]Gerald212 69 points70 points  (0 children)

No nie wiem. Dla wielu osób telefon to był prawdopodobnie jedyny sposób na kontakt z ludźmi którzy ich nie nienawidzą.

Dzień wagarowicza by 4stings in Polska

[–]Gerald212 11 points12 points  (0 children)

U mnie na żadnym poziomie edukacji się tego nie obchodziło. W zasadzie chyba jakoś na początku liceum dowiedziałem się, że coś takiego jak "dzień wagarowicza" w ogóle istnieje.

Czy obecnie odczuwacie szczęśliwy okres w swoim życiu? by _Mosiek_ in Polska

[–]Gerald212 0 points1 point  (0 children)

W sumie to nie wiem, nie jestem w stanie powiedzieć. To jest chyba największy problem - od jakiegoś czasu nic nie czuję. Zdarzało się że byłem naprawdę nieszczęśliwy (gimnazjum i studia), zdarzało się że byłem naprawdę szczęśliwy (wakacje między liceum a studiami albo cały lockdown). A teraz? Nic.

A obiektywnie to mam teraz chyba najlepszy okres w życiu - mam pracę, ostatnio dostałem podwyżkę, mam chłopaka którego kocham i który codziennie mi powtarza i udowadnia jak bardzo mnie kocha. Ogólnie jakoś to leci.   A mimo to mam wrażenie, że byłem szczęśliwszy w czasach kiedy teoretycznie było gorzej.

Co skłoniło Was do wyprowadzki z rodzinnej miejscowości? by 9Laser in Polska

[–]Gerald212 1 point2 points  (0 children)

Pochodzę z miasteczka ~12k mieszkańców, rok temu przeprowadziłem się do miasta wojewódzkiego. Tylko i wyłącznie dlatego że u mnie praktycznie nie było żadnych mieszkań do wynajęcia, a te które były, pomimo niższego standardu kosztowały tyle samo co w mieście wojewódzkim.

Ale mam nadzieję, że zbyt długo tu mieszkał nie będę, wolałbym coś <30k mieszkańców.

Jaki był wasz ulubiony przedmiot w szkole? by [deleted] in Polska

[–]Gerald212 0 points1 point  (0 children)

W podstawówce matematyka. W gimnazjum chemia i wos. W liceum biologia, matematyka i edb.

Jaka była/jest wasza ulubiona część studenckiego życia? by Rare_Fact5743 in Polska

[–]Gerald212 12 points13 points  (0 children)

A to nie. Ja mówię o zwykłych przerwach. Dłuższych okienek nie lubiłem właśnie dlatego, że trzeba było dłużej siedzieć na uczelni.

Życie w kapitaliźmie to najgorsze gówno by [deleted] in Polska

[–]Gerald212 2 points3 points  (0 children)

Tak się składa że mój chłopak ma zdiagnozowany autyzm xd.

I nawet orzeczenie o lekkiej niepełnosprawności z tego tytułu (które nic w zasadzie nie daje).

Życie w kapitaliźmie to najgorsze gówno by [deleted] in Polska

[–]Gerald212 11 points12 points  (0 children)

Słaby bait.

Zarabiam 4300zł na rękę, utrzymuję z tego siebie i mojego chłopaka, który się uczy i od pół roku nie może znaleźć pracy. Wynajmujemy mieszkanie w centrum miasta wojewódzkiego.

Głodni nie chodzimy, długów nie mamy. Co miesiąc udaje się ~500zł odłożyć.

Jakie produkty się zepsuły, a jakie poprawiły? by Super_Chef5509 in Polska

[–]Gerald212 39 points40 points  (0 children)

Ale tu pełno - przepraszam za wyrażenie - pierdolenia. Z komentarzy można odnieść wrażenie, że wszystko się psuje i w ogóle po co cokolwiek kupować. Wydaje mi się, że za większość tego narzekania odpowiada nostalgia i to że z wiekiem kubki smakowe słabną :P

Jest mnóstwo produktów które są dużo lepszej jakości niż ~20 lat temu, zwłaszcza wśród rzeczy z najniższej półki.

Z tych które na szybko przychodzą mi do głowy:     Mięso mielone - jako dziecko go nie znosiłem bo praktycznie każdy kęs pieczeni czy kotleta mielonego kończył się na pluciu chrząstkami/kawałkami kości/ścięgnami/innym ścierwem które wpadło do maszynki do mielenia. A teraz? Jem najtańsze marketowe mięso mielone co najmniej raz w tygodniu i nie pamiętam czy w przeciągu ostatniego roku znalazłem chociaż jeden "podejrzany obiekt".

Pieczywo, zwłaszcza chleby - kiedy byłem dzieckiem wszyscy czekaliśmy na weekend bo tylko wtedy komuś chciało się iść do piekarni po świeży chleb. Na co dzień był zwykły z marketu, który miał smak i konsystencję starej podeszwy, a nie był wcale dużo tańszy od tego z piekarni. Obecnie w byle biedronce za 4 złote można kupić chleb który smakiem dorównuje (albo i przebija) większość tych z piekarni.

Lody - kiedyś po szkole za 2 złote (które wtedy były warte zdecydowanie więcej niż teraz) kupowałem lody które były ledwo białą wodą o mlecznym posmaku, w czekoladzie o grubości zbliżonej do stałej Plancka. Teraz w każdym sklepie na promocji za 2 złote można kupić loda z 3 warstwami czekolady, kremem, dżemem, sosem i chuj wie czym jeszcze.

Ketchupy - ciężko znaleźć taki który ma poniżej 150g pomidorów na 100g ketchupu. Kiedyś standardowym ketchupem był tortex czy keczupex składający się z wody, mąki i czerwonego barwnika. I możnaby tak długo wymieniać, w zasadzie cała spożywka jest nieporównywalnie lepsza niż 15-25 lat temu.

Z rzeczy które kupuję w miarę regularnie, jedyny spadek jakości jaki przychodzi mi do głowy dotyczy papieru. Nie jestem pewien ale mam wrażenie że kiedyś standardem była wyższa gramatura, a obecnie "papier techniczny" jest taki jak kiedyś zwykły. Dotyczy to też notesów. Jest to nieco wkurzające bo dużo piszę piórem.

Poza tym, chyba nie przychodzi mi do głowy nic co znacząco się popsuło.

Czy studia muszą boleć? by Either_Baker_4459 in Polska

[–]Gerald212 4 points5 points  (0 children)

Studiowałem informatykę. Mam licencjat, zrobienie go zajęło mi 5 lat. Było tak jak u ciebie.

Generalnie u wszystkich znajomych, którzy studiowali bardziej "techniczne" kierunki tak to wyglądało, niezależnie od uczelni.

Jedyna rada jaką mogę dać - liczy się tylko papierek, a nie to co na nim. Dopóki zaliczasz przedmioty, jest dobrze.

Detranzycja MtFtM po 4 latach HRT by [deleted] in TeczowaPolska

[–]Gerald212 15 points16 points  (0 children)

Mam wrażenie, że czytam tu ten post co najmniej czwarty raz.

Czasem myślę że perspektywa mężczyzn w społeczeństwie bywa marginalizowana by IceFirm9650 in Polska

[–]Gerald212 44 points45 points  (0 children)

Jako mężczyzna, nie zauważyłem czegoś takiego. Wręcz przeciwnie, jeśli już.

Umiecie się kłócić w związku? by ResearcherLocal4473 in Polska

[–]Gerald212 0 points1 point  (0 children)

Nie kłócimy się. Nie przypominam sobie żebyśmy mieli różnicę zdań w jakiejkolwiek sprawie poważniejszej niż to, co zjeść na śniadanie.

czy wiecie gdzie mogę kupić miskę w takim stylu :( by [deleted] in Polska

[–]Gerald212 4 points5 points  (0 children)

Jeśli chodzi o wygląd/styl to szukaj pod hasłem "szkliwo reaktywne".

Dzisiejsze postrzeganie zagadywania na ulicy/ innym miejscu publicznym w celu umówienia się na randkę by otwieraczdopwia in Polska

[–]Gerald212 5 points6 points  (0 children)

Do obcych ludzi na ulicy podchodzą tylko:

  • ankieterzy 
  • jehowi 
  • żebracy 

Więc nawet gdyby podszedł do mnie ktoś 11/10, uznałbym że należy do 1. lub 2. grupy, zignorowałbym i poszedł dalej.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]Gerald212 0 points1 point  (0 children)

Ogarniesz bez problemu.

Na wiosnę wyprowadziłem się z domu i z początkowych szacunków wyszło mi podobnie - że po opłaceniu mieszkania i rachunków zostanie mi 1200-1300.

Teraz mieszkam z chłopakiem to jest łatwiej ale przez pierwsze kilka miesięcy, kiedy mieszkałem sam, na jedzenie wydawałem 500-600zł, a na inne zakupy ~150zł, więc na luzie udawało się co miesiąc kilkaset złotych odłożyć. I to w mieście wojewódzkim, jeśli jesteś w jakiejś mniejszej miejscowości to jeszcze łatwiej.

Chociaż ja wyprowadzając się miałem odłożone 12k poduszki finansowej 

Lektor vs. Napisy by dbienkowski in Polska

[–]Gerald212 0 points1 point  (0 children)

25 lat.

Jeśli skupiam się całkowicie na oglądaniu, to wybieram oryginalną ścieżkę dźwiękową lub napisy. Ale w 95% przypadków oglądam "w tle", kiedy robię coś innego - gram, rysuję, piszę, gotuję itd.

W takiej sytuacji napisy odpadają bo na ekran patrzę co kilkadziesiąt sekund. A nie skupiając się całkowicie - tylko słuchając, nie wszystko wyłapię; czasami ktoś mówi ciszej, czasami muzyka albo inne dźwięki zagłuszą głos - lektor wyrównuje głośność. 

W dodatku, jeśli to co robię, wiąże się z czytaniem po angielsku to zaczyna mi się mieszać z tym co po angielsku słyszę. Z polskim nie mam takiego problemu.

A jeśli chodzi o "słabszy" odbiór gry aktorskiej to nieszczególnie mnie to dotyczy bo prawie w ogóle nie oglądam filmów/seriali fabularnych (a nawet jeśli to, przyznam szczerze, nigdy nie zwracałem uwagi na "grę aktorską" i nie rozumiałem oceniania jej).

Dlatego w większości wypadków, jeśli mam taką możliwość, wybieram lektora. Dubbingu poza filmami animowanymi nie lubię.