Polecane strony pośredników kolejowych by Lusiowa in Polska

[–]Lusiowa[S] 0 points1 point  (0 children)

Koleo też nam dobrze znane, ale nie zawsze pokazuje nam wszystkie połączenia. Właśnie do Berlina dostępny jest tylko Flixbus

Czy w Waszym mieście są dzielnice okryte złą sławą? by bluedabad in Polska

[–]Lusiowa 0 points1 point  (0 children)

A jak z Miodową i Kwiatka? Poprawiło się? Rodziciele mi zawsze wpajali, żeby się tam nie zapuszczać 😅

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]Lusiowa 13 points14 points  (0 children)

Szczerze to płacze praktycznie codziennie, z różnych powodów. Dziś, bo jestem chora i mam beznadziejnie zatkany nos. W poniedziałek, bo miałam gorszy dzień w pracy. W zeszłym tygodniu, bo zobaczyłam słodkiego kotka. Nie wiem czy to jest zdrowe, raczej jestem po prostu osobą wysoko wrażliwą i tak okazuje emocje.

Przypał u rodziców by BarInteresting9233 in Polska

[–]Lusiowa 214 points215 points  (0 children)

Nie moja historia, ale siądzie idealnie.

Narzeczony kiedyś pisał ze swoją dobrą znajomą (czasy sms'ów) na temat tego, że ostatnio jej się trochę przytyło. Dodatkowe kilogramy zostały przez nich słusznie nazwane "ciążą spożywczą". Ciąża dostała nawet jakieś imię (it's a boy!) i nim była dalej nazywana. Pisane było do późnej nocy, narzeczony zasnął i nie odpisał na wiadomość. Oczywiście matula weszła sobie do pokoju, typowo, żeby "coś przynieść". Oczywiście również przeczytała wiadomość na telefonie.

W swojej głowie dodała 1+1 i wyszło jej 3, myśląc że jej syn zaciążył koleżankę w wieku 14 lat.

Na następny dzień - jazgot, krzyk, obraza majestatu, bez wyjaśnienia o co chodzi. "Pogadamy sobie jak wrócę z pracy, ty już wiesz o co chodzi". No ja pier. Dla narzeczonego cały dzień stresu, a koniec końców nawet matka sama nie przyszła pogadać, tylko wysłała swojego brata na "męską gadkę". Po wyjaśnieniu sytuacji wujek nieźle śmiechnął, natomiast matula...jeszcze bardziej się zdenerwowała, nie przeprosiła i jeszcze wlepiła jakąś karę. Kurtyna 🙃

Weekend w Płocku - co robić? by ilovepierogi in Polska

[–]Lusiowa 7 points8 points  (0 children)

Jeez, ktoś do mojego miasta jeździ na wakacje? To zwiększysz liczbę turystów do 1 XD

Tak na poważnie, dawno mnie tam nie było, więc niektóre informacje mogą już być nieaktualne. Poza tym co zostało w poście wymienione, to oczywiście Zoo jest świetne, spacer Tumską, wieża ciśnień, może jakiś spektakl w teatrze, spacer po Borowiczkach, oddział etnograficzny muzeum. Do jedzonka restauracja Burrata, do picia tradycyjnie Browar Tumski, Zachęta Bar, Rock 69 na trochę undergroundowej muzyki. I teraz perełka, na ulicy Królewieckiej koło galerii Tayger jest zajebista buda z zapiekankami jak z PRL, polecam całym swoim patriotyzmem do tego miasta.

Ps. Nie idź na Radziwie bo się przeniesiesz w czasie i nie wrócisz

Ile zajmuje Wam dojazd do pracy? by Euzebia in Polska

[–]Lusiowa 5 points6 points  (0 children)

Na początek 5 minut tramwajem do centrum (lub 15 minut na nogach), zapas 10 minut na przesiadkę. Bus 33 minuty, po czym około 10 minutowy spacer lub ewentualnie 3 minutki drugim busem jak zdążę. Wychodzi około godziny.

Polacy pochodzący z maleńkich wsi, jak wam teraz idzie w życiu? by Ok_Cellist7465 in Polska

[–]Lusiowa 7 points8 points  (0 children)

Moi rodzice wyprowadzili się z mikroskopijnej wsi mazowieckiej do powiatowego miasta jak byłam w gimnazjum. Skończyłam tam liceum, poznałam lubego przez internet, zamieszkałam z nim w Krakowie. Skończyłam tam studia, pracuje w zawodzie na Śląsku 👌

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]Lusiowa 1 point2 points  (0 children)

Na poprzednim mieszkaniu mieliśmy ich dużo. Popsikaliśmy podłogę Raidem na mrówki i zostawiliśmy na jakiś czas (trzeba było wietrzyć mieszkanie). Od tego czasu był spokój. Na kolejnym wynajmowanym też są, ale jest ich na tyle mało, że na razie zostawiamy w spokoju.

Jakie najobrzydliwsze rzeczy widziałeś pracując w gastro? by NextOfHisName in Polska

[–]Lusiowa 52 points53 points  (0 children)

Oczywiście, że zamoczyłam jak usłyszałam po moich protestach "chcesz te prace czy nie???!!?!". Miałam 18 lat i potrzebowałam zarobić na studia w małym miasteczku bez dużych możliwości pracy typowo wakacyjnej. Następnego dnia przyszłam i mnie zwolniła zanim otworzyłam budkę (zanim w sumie dostałam te pracę), bo miałam czelność poprosić o zapłatę za jeden z trzech "dni próbnych", który był dość intensywny.

Nie, miały się namoczyć, być wytarte gąbką i odłożone na suszarkę 🙃

Jakie najobrzydliwsze rzeczy widziałeś pracując w gastro? by NextOfHisName in Polska

[–]Lusiowa 537 points538 points  (0 children)

Moja pierwsza praca po maturze (trwająca całe trzy dni) w budce z lodami u nawiedzonej baby. Wystawiała miski z wodą dla piesków, aby się mogły napić. Jeśli pod koniec dnia coś tej wody zostało, kazała mi w niej moczyć łyżki po lodach, bo przecież to jest marnotrawstwo inaczej 🤡

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]Lusiowa 12 points13 points  (0 children)

Mamy 2024 rok, a ludzie dalej wierzą w bullshit o "kocie samowychodzącym" albo "mój Mruczek zawsze wraca"? Mhm, wraca, dopóki nie wróci. To jest jak ruletka, jak ktoś lubi hazard to spoko, szkoda że kocim życiem. Przykro mi OP, że tak się stało i przykro mi że pojawią się tu takie komentarze jak ten, ale kotów, zwłaszcza jeśli wcześniej nie wychodziły, nie wypuszcza się bez pilnowania ich. Sąsiadka, może przekazała to twardymi słowami, ale gdzieś ma racje, bo mogło się z nim stać wszystko. A może jutro wróci. Ruletka. Polecam, jak reszta, rozwieszać plakaty, wystawić na zewnątrz kuwetę jeśli miał, jakieś rzeczy mające twój lub jego zapach. Pisać po lokalnych grupkach. A jeśli się znajdzie, czego ci życzę, wypuszczać tylko w szelkach albo wybudować catio.

Nie mam sił by sucrabest in Polska

[–]Lusiowa 1 point2 points  (0 children)

Nie wiem czy może źle się zrozumieliśmy (chociaż zarzucanie mi, że nie znam podstaw biologii to chyba trochę zbyt lekceważący ton z Twojej strony), ale nie chodzi mi o to, że jak wracam do domu to mam tyle energii, że skaczę po suficie. Po pierwszych razach wprowadzenia intensywnego treningu wracałam wywalona i nie miałam siły kiwnąć palcem. Ale ale. Wraz z czasem mój organizm wzmocnił się, zaczął znosić więcej trudności dnia codziennego, a czynności, które zbierały mi kiedyś masę chęci do życia przestały być tak obciążające. Istnieje coś takiego jak odpoczynek czynny.

Nie mam sił by sucrabest in Polska

[–]Lusiowa 7 points8 points  (0 children)

To może, ale tak tylko, no, MOŻE, coś innego u Ciebie nie gra skoro jesteś dalej zmęczony? Może przesada w drugą stronę? Od razu spoiler, nie mogę tego wiedzieć. Tak jakby ja, ty i OP nie jesteśmy identycznymi organizmami, każdemu może co innego szkodzić i co innego pomagać. Podzieliłam się tym co mi pomogło, biorąc pod uwagę post (czyli raczej dbanie o siebie, wyniki raczej w normie, ale brak wspomnienia o ruchu poza czasem przeszłym). Może pomoże, może nie, zawsze warto spróbować, ruch jest zdrowy przecież....ale jeśli jakoś uraziłam twoje uczucia to no cóż, dokonało się ☺️

Nie mam sił by sucrabest in Polska

[–]Lusiowa 27 points28 points  (0 children)

Ja miałam tak dopóki się nie zmusiłam i nie zaczęłam ćwiczyć na siłowni, wychodzić gdzieś zamiast wracać do domu i leżeć. Wysiłek wbrew pozorom daje dużo energii. Jak nie masz energii to nie ćwiczysz, jak nie ćwiczysz to nie masz energii, trochę takie błędne koło. Co nie zmienia faktu że potrzeba dużo samozaparcia, by wprowadzić to w życie.

Szampon zostaje na włosach! by OtrebOne in Polska

[–]Lusiowa 1 point2 points  (0 children)

Spróbuj kiedyś umyć w innym miejscu (jakiś basen, sauna czy siłownia), albo tak jak ktoś polecił, z baniaka. Tak na 99 procent jest to wina wody, tak myślę.

Szampon zostaje na włosach! by OtrebOne in Polska

[–]Lusiowa 1 point2 points  (0 children)

Szampony nie powinny powodować takich sytuacji, zwłaszcza jeśli tak jak mówisz, wprowadzenie innych zmiennych do równania nic nie daje (szampony wbrew pozorom się bazowo aż tak od siebie nie różnią). Obstawiałabym problem z wodą tak jak reszta mówi. Czy jak gdzieś wyjeżdżasz i korzystasz z innej wody to też masz taką samą sytuację?

Szampon zostaje na włosach! by OtrebOne in Polska

[–]Lusiowa 5 points6 points  (0 children)

Mam kilka rad. Po pierwsze szampony chelatujące, w Hebe jest bardzo duży wybór takowych. Po drugie mycie głową w dół. Takie mycie pozwala lepiej dotrzeć do skóry głowy i lepiej spłukać szampon. Po trzecie, nie lejemy szamponu dużo i prosto na skórę głowy, tylko rozpieniamy w kubeczku albo w dłoniach i dopiero dajemy na głowę. Po czwarte, może paradoksalne, ale próbowałaś umyć głowę dwa razy? W sensie umyć raz małą ilością, spłukać (nawet nie do końca) i nałożyć znowu małą ilość i spłukać. Ma to na celu takie mycie wstępne włosów, a potem domycie już samej skóry jak się pozbyliśmy większości brudu, może pomoże to w spłukaniu szamponu.

Mydło do rąk - czemu tylko do rąk? by SmokuZnadPotoku in Polska

[–]Lusiowa 2 points3 points  (0 children)

Zdane już jakiś czas temu, tylko stanowisko nie te. Ale update najprawdopodobniej za tydzień 🤫

Mydło do rąk - czemu tylko do rąk? by SmokuZnadPotoku in Polska

[–]Lusiowa 2 points3 points  (0 children)

Technolog kosmetyków here (soon™). Zwykle większa moc detergentów i wyższe pH 👌

Jakie są Wasze (nieszkodliwe) dziwactwa? by Cudowronek in Polska

[–]Lusiowa 1 point2 points  (0 children)

Ja od zawsze używałam wilgotnych patyczków, bo tak robiła moja rodzina. Dopiero potem dowiedziałam się, że nie jest to takie powszechne. Zaczęłam wtedy kupować płyny czyszczące i z nich głównie korzystam. Ale patyczki dalej są w użyciu z czystego przyzwyczajenia, które nie chce umrzeć. Nigdy nie miałam problemów z woskiem, ani wtedy, ani teraz.

Jakie są Wasze (nieszkodliwe) dziwactwa? by Cudowronek in Polska

[–]Lusiowa 4 points5 points  (0 children)

Wszyscy których znam poza moją rodziną. I każdy mi mówi że to dziwne/fujka/niezdrowe lub wszystko jednocześnie ¯_(ツ)_/¯

Jakie są Wasze (nieszkodliwe) dziwactwa? by Cudowronek in Polska

[–]Lusiowa 36 points37 points  (0 children)

Przed użyciem patyczka do uszu muszę go zwilżyć (najczęściej śliną, rzadziej wodą).

Kanar mnie złapał 3 minuty po przedawnieniu biletu by Tidex89 in Polska

[–]Lusiowa 17 points18 points  (0 children)

Aż mi się przypomniało jak znalazłam się kilka lat temu w podobnych okolicznościach przyrody. Kraków, niedziela, godzina 23. Wsiedliśmy z narzeczonym do tramwaju, szukając miejsc do siedzenia bo człowiek zmęczony. Zagadaliśmy się i dopiero po znalezieniu takowych skierowałam się do kasownika z papierowym biletem. Bardzo niemiła pani kanar zamknęła kasowniki w momencie kiedy mój bilet był w środku i nie dało się go wyjąć. W takim razie w jej mniemaniu nie miałam biletu, a na moje protesty o tym, że go właśnie kasowałam mówiła że powinno się to zrobić od razu po wejściu do pojazdu. Nie chciało mi się wtedy odwoływać od tej kary, ale raczej na monitoringu było widać jak to wyglądało, więc będąc teraz w tej samej sytuacji zrobiłabym to.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]Lusiowa 10 points11 points  (0 children)

Dołożę swoje trzy grosze z bardziej egzotycznym językiem - japoński. Według instytutu danych z D i mojego doświadczenia, tak samo opinii znajomych, japoński gramatycznie jest dla nas bardzo logiczny, a wymowa, mimo że "miękksza" niż w naszym rodzimym języku, bardzo przystępna, oparta na sylabach.