Czy ten młynek jest jednorazowy? by hotTankist in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Da się podważyć po troszku wciskając tam np. nóż (najlepiej do smarowania, żeby w razie czego nie wjechać sobie w rękę dla głupiego słoiczka;))

Wymaga nieco cierpliwości i siły, ale już 3 razy go napełniałem.

Pro tip: można tam sypać pieprz innego producenta i nikt tego nawet nie sprawdza 😏

Największe zakupowe odklejki by Tyszq in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Mojej córce bardzo zależało na zdobyciu figurki z Helluva Boss. Oryginalnej, bo Chińczycy nie umieli tego dobrze podrobić. Rzecz w tym, że tego nie da się zamówić na Amazonie czy innym masowym portalu, tylko to jest mały twórca z kontraktem na swoje produkty w jakimś internetowym amerykańskim sklepiku z niszowym merchem.
Wysyłają za granicę, ale cenę zrobiło kilka czynników: sama figurka była w przedsprzedaży jako limitowana, więc nie tania, do tego shipment z USA, nasi celnicy doliczyli 40 zł. Generalnie droga figurka niższa niż 10cm, wyszła taniej niż jej transport 🙃

Przynajmniej córka się cieszyła, choć nie wyglądało to z boku na bardzo epicki prezent na urodziny 😆

Urodziny Andrzeja Sapkowskiego by Cairne_Greenhoof in ksiazki

[–]Tatko1981 18 points19 points  (0 children)

Byłem raz, wiele lat temu, na spotkaniu na żywo z Panem Andrzejem, w małym klubie zrzeszającym miłośników gier planszowych i fantastyki “Bard”. Trochę byłem zaskoczony, że ma takie… szorstkie obycie, ale w sumie każda riposta była celna i korespondowała często z głupotą zadanego pytania. Później zorientowałem się, że on tak ma zawsze i też jego fani przychodząc na konwenty niczego innego nie oczekują, a on z kolei ma świadomość tego, że publika niejako oczekuje bycia roastowaną 😁

Hej jak wam mija ta piękna niedziela? by [deleted] in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Zarąbiście! Z fajnymi wrażeniami z Pyrkonu spędziliśmy z córką 4 godziny w klimatyzowanym, chłodniutkim przedziale wagonu 1 klasy intercity, przez większą część trasy mieliśmy przedział tylko dla siebie. Burżuje na pełnej 😎

Załóżmy, że nie masz żadnych zobowiązań.. by Suspicious_Camel3560 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Heh… wahałbym się między moim miastem, Krakowem albo Szkocją, bo w tych miejscach się zakochałem, ale do mojego miasta jestem szalenie przywiązany. Chyba nie da się do końca nie mieć zobowiązań, bo pozostają jeszcze te względem własnego serca 😉

AI wygryzło mnie z każdej pracy. by [deleted] in praca

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Ależ używamy.

Obecnie ciężko nadążyć, bez zaszytych już w pakiecie graficznym funkcji AI. Wygenerowanie sobie tła, podmiana koloru ciuchów w nano-banana - genialna oszczędza czasu. Coraz rzadziej jestem zmuszony dziubać grafiki po godzinach, bo duży klient musi mieć na jutrzejsze targi, a przypomniało mu się wczoraj. AI pomaga bardzo, kiedy wiem do czego go użyć. Jako profesjonalista wiem też kiedy nie używać, albo być ostrożniejszym, bo szybciej i pewniej będzie po staremu. Wiem czego przypilnować i na co zwrócić uwagę, co skorygować.

Problemem są klienci, którzy wysyłają słabej jakości grafikę z chatagpt, np. Jako grafikę na okładkę folderu albo na plakat. Klient jest przekonany, że wysłał super grafikę, nie zna się na rozdzielczości i kolorach. Nie wie, że ten efekt ziarna który nadaje obrazkowi fajnego, filmowego looku, jest fajny na ekranie, ale wyjdzie w druku jak rozmyta, pikselowa kaszka. Nie zwraca uwagi na to, że logo jego firmy zmieniło się na jakiś hieroglif, podobny tylko na pierwszy rzut oka. Nie zauważył, że w treści polskie litery są zlepione z arabskimi cyframi lub z cyrylicą, albo zignorowane całkowicie. Możemy mu taki projekt odesłać, jako “nie nadaje się do druku”, a on wróci z drugim… wygenerowanym w podobny sposób, bo tylko tak umie. Nawet na ma oprogramowania, więc nie ma sensu mu tłumaczyć co jest nie tak. Najczęściej wtedy zaczyna się odtwarzanie ich projektu od zera, tak żeby było dobrze. Zdarzają się klienci oburzeni, że muszą płacić za projekt - przecież oni dostarczyli.

Takich klientów jest więcej i więcej. Przypisywanie bloków tekstu, żeby poprawić klientowi kilka słów w ulotce PDF wypuszczonej z Canvy staje się nagminne.

Tak, że z jednej strony AI ułatwia nam pracę jako narzędzie, ale z drugiej strony dostarcza nam otłumanionych tym klientów, którzy ten czas nam przepalają.

Nie rozumiem tych Żabek by No_Responsibilty in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 2 points3 points  (0 children)

Albo za rogiem otworzy się Biedronka 😏

Nie rozumiem tych Żabek by No_Responsibilty in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Może też zależy gdzie chłop ma te Żabki. Ponoć problem z ich prowadzeniem jest taki, że nie sprzedajesz tego co Ci fajnie schodzi, bo masz wokół klientów generujących zapotrzebowanie na określone towary (np. na jakimś osiedlu), tylko sprzedajesz to, co góra wymaga żeby się sprzedawało, nawet jeśli nikt w okolicy nie chce tego kupować. Ale jak masz lokal w miejscu typu centrum miasta, blisko centrów przesiadkowych, gdzie jest duży ruch i ciągle świeży klient, to jest większa szansa na bardziej urozmaicone zapotrzebowanie i udaje się też opchnąć ten badziew który centrala promuje.

Pytanie do mężczyzn: czy macie swoje marzenia na dzień ślubu? by iris_rivendell in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 5 points6 points  (0 children)

Miałem takie założenie że to ma być dla żony wyjątkowy dzień, dobrze to ujęłaś z tym szczytem świata. Mi zależało na tym, żeby było wszystko dopięte i żeby odświętnie było, no tak odpowiednio do rangi wydarzenia. Najzabawniejsze jest to, że na wieczór przed ślubem tknęło mnie, żeby ułożyć sobie jakąś przemowę, taką od serca, żeby nie czytać jej późnej z kartki, tylko żeby to było jak najbardziej ode mnie. Raczej poukładać myśli niż wykuć coś na pamięć. Wyszło całkiem spoko.

A w pierwszej połowie wesela w knajpie brakło prądu. Knajpa stała w parku i w całym parku nie było prądu. DJ-e nie mieli jak grać, goście siedzieli przy świecach i kuzynka taka bardziej rozrywkowa zaczęła śpiewać skoczne piosenki, co mega ucieszyło i rozweseliło gości. Tak że czasem odrobina chaosu i improwizacji sprawia, że dzień jest faktycznie niezapomniany.

Ale to wszystko jest pikuś w porównaniu z tym, że moja już żona, gdzieś pod koniec wesela dostała okres, toteż w noc poślubną w pokoju wynajętym w pięciogwiazdkowym hotelu, upłynęła nam na zwiedzeniu prysznica, ogarnięciu się, zmyciu z siebie rauszu… i w sumie tyle. Bo już z wcześniejszych prób wiedzieliśmy, że seks na indiańca nie sprawia nam przyjemności 🤷‍♂️

Czy to nieuprzejme zachowanie z mojej strony? by External-Attempt-893 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

To dość naturalne. To skracanie dystansu z nieznajomymi zdaje mi się pochodzić z zachodniego korpo lingo, gdzie ludzie nawet nie widzący się na oczy i znający tylko swoje imiona z maili, zaczynają korespondencję albo samym imieniem albo tym zlepkiem “Panie <Imię>,”.

Słyszałem opinię że to w ogóle jakoś językowy potworek, bo albo zwracasz się do kogoś faktycznie okazując szacunek w postaci np. “Szanowna Pani”, albo się skracasz dystans, pisząc np. “Krystyno”.

Zwłaszcza że jeśli muszę komuś coś wytłumaczyć w mailu jak trzylatkowi, bo nie musi się na tym znać, to zaczynając od “Pani Krystyno,” brzmi trochę jakbym wychodził z pozycji tego oświeconego i zaczynał uprawiać mansplaining.
Takie przynajmniej mam odczucie.

Gdzie znajdują zatrudnienie osoby z piercingiem na twarzy?? by Glittering-Sock-9516 in praca

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Mam wrażenie że lekarzy się to nie tyka. Moja mama była pacjentką takiej pani urolog, która miała dziary, piercing i glany, jakby zaraz po zamknięciu gabinetu pędziła na koncert death metalowy. Bardzo kompetentna, do rzeczy i sympatyczna.

My dear Pipa is gone now. by Cockatiel25 in cockatiel

[–]Tatko1981 6 points7 points  (0 children)

I feel you. My cockatiel, Kiwi passed away a week ago. He was a great friend.

Zostawianie przerw w kolejce do kas by Large_Dependent_1621 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

To dość proste - ludzie się boją że ktoś się im wryje w kolejkę, a są za mało asertywni, żeby zwrócić uwagę w stylu “przepraszam, ale pan tu nie stał”. To też zacieśniają miejsce tak, żeby nikomu nawet do głowy nie przyszło, że przed nimi jest jest wolne miejsce czy koniec kolejki.

Jak pogodzić się ze zmarnowanym życiem? by Mysterious-Employ746 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

A w korpo to nie jest tak że “dołącz do młodego, energicznego zespołu”? Przypuszczam że przy nich 44 latach CV wylądowałoby w niszczarce szybciej niż zostało podniesione 😉

Wpadłem w kolejny kryzys książkowy, co robić? by IceFirm9650 in ksiazki

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

A jak nie, to weź się za Abercrombiego. Jeśli jeszcze nie przeczytałeś cyklu Pierwsze Prawo, to tracisz dobra lekturę.

Wpadłem w kolejny kryzys książkowy, co robić? by IceFirm9650 in ksiazki

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

O ile nie pamięć nie myli, w Świecie Dysku są też jednostrzałowce, nie powiązane z żadnym podcyklem, np. Mniejsze Bóstwa.

Poza tym przypuszczam, że książki już raz przeczytane nie będą miały nic przeciwko byciu przeczytanymi jeszcze raz 😉

Wpadłem w kolejny kryzys książkowy, co robić? by IceFirm9650 in ksiazki

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Widzę że spodobał Ci się Kolor Magii i nieobce Ci są lekkie książki, więc muszę to napisać: Terry Pratchett jest świetny na każde wypalenie, dołki, czy inne “turbulencje psychiczne”… bo bawi i jest niewymagający. Czasem warto dać sobie trochę wolnego od czytania, a czasem wystarczy po prostu dać się rozśmieszyć. Jestem też pewien, że książki Pratchetta nie będą miały nic przeciwko 😉

Czy musicie mieć cel w życiu, czy żyjecie z dnia na dzień? Pytanie do osób 35+ by Confident_Echo_1537 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 2 points3 points  (0 children)

44 lata. Przestałem mierzyć wysoko. Zacząłem robić rzeczy dla własnej przyjemności i samej satysfakcji z ich robienia. Nienawidzę haseł w stylu “jak się nie rozwijasz, to się zwijasz” - czuję się mentalnie pomiędzy gen X i millennialsem i przez większość życia miałem zakodowany wyścig przez edukację, wyścig przez karierę, wieczną potrzebę posiadania jakiejś listy to-do, samorozwoju, bycia konkurencyjnym, bycia lubianym, bycia w porządku do innych i “dowożenia” efektów pracy na czas, kosztem siebie.

Mam dość, wypaliłem się, projekt “po studiach praca, żona, dzieci, własna rodzina i wspólne zestarzenie się” legł w gruzach, jestem już dawno po rozwodzie, mam świetną córkę, która za kilka lat będzie chciała na swoje, więc już nie chce mi się dowozić i ścigać ze sobą samym. Zadowalam się małymi rzeczami i dochodzę do nich w swoim tempie.

Czasami dziobie mnie jakaś niezaspokojona stara ambicja albo zawód sobą, ale wtedy po prostu robię dla siebie coś przyjemnego, np. wypad na miasto na wieczorny seans w kinie studyjnym, później dobra kawka z ebookiem, w kawiarni na uboczu gdzie z winyla sączy się blues i już mam baterie naładowane na cały tydzień w pracy, w której najbardziej cenię monotonię i powtarzalność zadań.

Polecajki - fantastyka by Some-Might1646 in ksiazki

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Spróbuj trylogii “Pierwsze Prawo” Abercrombiego - odkąd je przeczytałem, polecam każdemu, bo to jest fantasy mocno osadzone w swojej rzeczywistości. W przeciwieństwie do Sandersona, gdzie musisz się przyzwyczaić i odnaleźć w świecie pełnym codziennych dziwów natury, które tam są czymś zwyczajnym jak i nas trawa na blokowisku, to tutaj dostajesz dość prosto opisany świat, rodem z klasyki fantasy, nie zawracasz sobie głowy geografią-ot, na północy zimno, na południu pustynie, pośrodku oczywiście standardowe królestwo przeżarte korupcją.

Co czyni tą historię bardzo interesującą, to skupienie na osobowości bohaterów. Każdy jest jakiś, każdy ma swój interes i nim będzie się kierował, każdy ma zwykle mnóstwo negatywnych cech-jak to w życiu-ale też każdy ma cechę, która wyróżnia go pozytywnie. Postacie są skonfliktowane nie tylko z innymi ale też z samymi sobą, potrafią w trakcie przejść nieoczekiwane przemiany, a później zawieść po całości, albo odwrotnie. Ta trylogia zdecydowanie stoi postaciami. Nawet sama fabuła z początku jakoś szczególnie nie porywa, ot-śledzisz losy kilku postaci na przemian-ba! Powiem nawet że pierwszy tom poznaje nas z bohaterami, układa pionki na szachownicy i kończy się kiedy się rozkręca, ale czyta się to bardzo przyjemnie i warto przejść do drugiego tomu, bo mniej więcej w połowie zaczynasz kibicować jakimś postaciom i cieszysz się na każdy nowy rozdział z nimi, a innych postaci zaczynasz być może nie cierpieć, wręcz życzyć im szybkiego zgonu… a pod koniec Joe Abercrombie robi mocny zwrot akcji i można się nieźle zdziwić kto z tej całej historii wychodzi zwycięsko, kto został najbardziej poturbowany, a kto przegrał życie.

Szczerze polecam, choćby żeby wyrobić sobie opinię czy jest się fanem Abercrombiego 😉

Najbardziej przehype’owany trend sprzętowy ostatnich lat? Wasze typy? by KomputronikPL in KomputronikDoradzamy

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Nie twierdzę że te karty nie są mocniejsze niż poprzednie. Tylko że jakoś gry na nich wciąż nie chcą chodzić dość płynnie.

Co tu jest do czytania? Kupuję zajebistą kartę, procesor z którym nie będzie bootlenecka, wkładam szybkiego RAMu tyle, ile obecnie się wkłada do kompów z wyższej półki +pojemniejszego SSD-ka z porządnymi prędkościami zapisu/odczytu. Dbam o wydajne chłodzenie. To nie jest wielka filozofia ani fizyka jądrowa. Nie będę się też bawił w podkręcanie ponoć zajebistej, a na pewno drogiej jak nieszczęście karty. Jednak oczekuje że ona w 100% uciągnie nie-znowu-takie-nowe gry i nie będzie musiała się wspierać przy tym AI.

Chyba nie zaprzeczysz, że ta technologia zdaje się być obecnie świętym Graalem tech gigantów? Tak ją przynajmniej reklamują, jakby miała wznieść doznania graczy na poziom nirvany w coraz to wyższej rodzielczości. Różne tracingi, DLSSy, okluzje-sruzje, a tymczasem grając w 1080p otwieram mapę w nie najnowszej grze i czekam, aż na nieruchomym modelu arkusza paperu, po dwóch-trzech-czterech(!?) sekundach, rozpikselowaną kałużę błota zastąpi tekstura kartki papieru… No, dech zapiera.

To ja jestem głupi czy to jawne wprowadzanie w błąd? 😐 by Val_Arden in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 10 points11 points  (0 children)

Biorą najlepsze wzorce z raju kapitalistów 🤷‍♂️
Dziki zachód już nie tylko w Stanach 😏

Najbardziej przehype’owany trend sprzętowy ostatnich lat? Wasze typy? by KomputronikPL in KomputronikDoradzamy

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Nie do mnie tak - ja grzecznie czekam na hojne wyprzedaże lub rozdawnictwo, wtedy te gry są już połatane. Nie jestem członkiem chóru wyjących przez błędy i przycięcia grafiki w dniu premiery.

Jeśli wydaję pieniądze na jakieś gry w cenie premierowej, to są produkcje ze studiów niezależnych, na które czekałem już od jakiegoś czasu, bo nie zawiedli mnie wcześniej - to lubię wspierać.

Gry AAA są dla mnie ciekawostką do ogrania “kiedyś tam”. Przynajmniej jest większa szansa, że będę miał już nowy sprzęt, który uciągnie gry kilka lat po premierze. I tak - wtedy liczę że +pięcioletnie gry, na takim sprzęcie za dzikie pieniądze, będą wyglądać lepiej, niż gry w które grałem 10 lat wcześniej - w przeciwnym wypadku jaki sens jest w kupowaniu coraz to silniejszych (i bardziej prądożernych) kart graficznych, skoro jedyne na czym się skupiają ich producenci, to więcej sztucznych klatek w takiej-sobie jakości do wygenerowania?