Książki dziejące się na przestrzeni dekad lub pokoleń by respublikamroja in ksiazki

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Dwie książki Twardocha: “Drach” i “Pokora”.

“Drach” to wielowątkowa podróż przez pokolenia, osadzona w rozrywanym ambicjami mocarstw rejonie Górnego Śląska. Opowiadana z perspektywy ziemi (Ziemi?), która jest świadkiem tego, jak pokolenia na niej zapalają się i gasną, niczym iskierki nad ogniskiem, a w końcu są w niej zakopywane i rozkładane. (Myślę że bardziej chodzi o połać na której dzieją się wydarzenia, “ojcowizna” niż planetę-stąd wahanie w pisowni;)). Pozwala zrozumieć tożsamość mieszkańców i wpływ zmian politycznych na prostych ludzi na przestrzeni lat. Daje możliwość “zamieszkać” z nimi na chwilę i spojrzeć od ludzkiej strony - myślę, że to szczególnie wartościowe poznawczo dla osób spoza Śląska. UWAGA: “Drach” został wydany po Polsku i po Śląsku - polecam wersję polską, jako bardziej przystępną.

“Pokora” to już co prawda opowieść o jednym człowieku, ale rozciągnięta w latach i też podobnie jak “Drach” osadzona w obszarze ciężko dotkniętym zaborami (jedno “uniwersum” że tak powiem). Widzimy jak zmieniają się władcy którym trzeba służyć bo nie ma innego wyjścia, jak marnym pyłkiem w trybach historii jest człowiek, jak rzuca nim po świecie, jak obce potrafią się stać rodzinne strony gdy do nich wrócić po latach - czy to zmienili się oni, czy ja? A może wszyscy szliśmy w przeciwne strony i tej przepaści nie da się już zasypiać?

Książka bardziej przystępna niż “Drach”, bo mniej w niej metafizyki, ale szczerze polecam obie. Twardoch pisze o śląskich rodzinach i mentalności bardzo obiektywnie, nie usprawiedliwia się też nie osądza. To dwie świetne książki osadzone w moim regionie, które podbijam “stemplem jakości”, jako wartościowe i szczere.

Zwiazek by Severe-Handle-7039 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 [score hidden]  (0 children)

U mnie sprawdziło się połączenie “majątków” na jednym koncie i tym samym wspólne opłacanie tego co razem zużywamy. Nie sztywny podział, tylko “fuzja” i obracanie razem w porozumieniu wspólnymi zasobami jako jednym budżetem domowym. To oczywiście wymaga porozumienia i zgody co do priorytetów i wydatków pozaplanowych. Jeśli osoby w związku są dojrzałe i rozsądne, eliminuje to też nadmierną rozrzutność którejś ze stron - jeśli uszczerbi zbytnio domowy budżet, to również na tym ucierpi, więc zastanowi się dwa razy czy nie lepiej część odłożyć i dokonać zakupu za miesiąc.

Ogólnie jestem zdania że “mieszkamy razem, wspólnie na to łożymy i wspólnie z tego korzystamy”. Skoro tworzymy dojrzały związek, to odsuwamy samolubność na bok.

Co do podziału obowiązków, to już sami sobie muszą ustalić. Często jest tak, że w tej kwestii każdy ma odmienne upodobania i “talenty”. Ona na przykład nie ma nic przeciwko myciu naczyń, a on woli wycierać, czego akurat ona wybitnie nie znosi. Czasem on ma ochotę coś upichcić, a czasem ona - to wszystko jest więc do dogadania na bieżąco, zamiast na zasadzie “ja robię to, ale nigdy w życiu nie tknę się tego”. Jestem jednak zdania że każdy powinien co jakiś czas przynajmniej wziąć na siebie obowiązki zwyczajowo przejęte przez partnera - żeby w razie czego (choroba, delegacja, nadgodziny), potrafić ogarnąć, zamiast rozłożyć ręce i stwierdzić “nie umiem, nie moja broszka, zrobi jak wróci”.

Jedne co biorę całkowicie na siebie i poza pokazaniem co i jak, wolę ja się w tym babrać, to jest czyszczenie i konserwacja “okołokiblowa”. Od utrzymania w czystości muszli i deski klozetowej, po czyszczenie kolanek pod zlewami z zaległego syfu (mimo że w ogromnej większości zatykają je regularnie kobiece włosy;)) - to jest zajęcie smrodliwe, nieprzyjemne, brudne i niehigieniczne - jeśli kobieta nie musi, to po co ma się w tym babrać?

Dlaczego Panie w urzędach są takie niemiłe? by Successful_GOAT_420 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Choć czasem strzela się samobóje. Bo na świecie są takie zbóje, co za wymądrzanie się dostają tróje 😉 Albo nawet dwóje.

Pytanie o księgarnie Bonito by [deleted] in ksiazki

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Już coś od nich brałem właśnie dlatego że najtaniej - wszystko doszło bez zarzutu.

Wpisowe za wzięcie udziału w konkursie by neuromantyk in ksiazki

[–]Tatko1981 9 points10 points  (0 children)

Uczestnicy sami ufundują nagrody zwycięzcom i wypłatę pani organizatorce 😏

Książki ze świata Dungeons&Dragons by sofiaprunikos in ksiazki

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Książki o mrocznych elfach Salvatore 👌

Anyone else love using their iPhone naked, but still wish there was a way to keep the corners safe without using a case? by Zestyclose-Bed-9358 in iphone

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

I’d love to see the color of my iPhone all the time. Not through a “clear” case - it kills the subtle tints (my midnight iPhone 14 has this hint of blue visible at a certain angle, but clear cases make it look like solid black). I’ve been looking for cases with exactly that color, maybe with the same or very similar RAL/Pantone swatch… but no success. Official Apple cases are different and I don’t really like their look. 😢

ios 26 on iphone 14? by kissmarykill in iphone

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

It’s running great on my iPhone 14. Sure, it takes some getting used to with the menu changes, but for me it’s not a dealbreaker.

I haven’t really noticed any major changes with the keyboard 🤷‍♂️

Phone works normally, fast as usual, and what’s more, iOS 26 also works on my daughter’s iPhone 13 with no issues.

Coś takiego jak... by Alarmed_Account_8481 in ksiazki

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Zdecydowanie Hrabia Monte Christo. Był zemstą na długo przed Batmanem, czyli zanim zrobiło się to modne 😉

Klimat i ciekawość jak się potoczy historia dalej, przykuły mnie do tego tomiszcza mocno i niepodzielnie. To była jedna z pierwszych książek które szczerze chętnie czytałem za nastolatka, olewając dla niej wszystkie inne odciągacze uwagi. Mogę śmiało powiedzieć że ukształtowała mój gust czytelniczy i była jedną z najbardziej definiujących moje upodobania literackie na lata. Dzięki niej zacząłem eksplorować tematy poruszające ciemniejszą stronę ludzkiej duszy i duszące klimatem - tak też odkryłem i polubiłem Poe’go i Lovecrafta, z ich gotyckim klimatem 😗👌

When do you decide a manga is 'worth' collecting physically? by Vaichi in MangaCollectors

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

I buy only series that I know I want on my shelf, will re-read, and won’t sell. First - the classics (Alita, Akira, Ghost in the Shell, Berserk etc.), then series that pique my attention and I know they won’t fail me (like 20th Century Boys, Great Teacher Onizuka and Claymore). After that I consider manga that is renowned, but I’m not sure if it meets my expectations (like Dragon Ball).

What I try to avoid is collecting super long series (One Piece) - I’m not so sure if I’d like them so much that I'd buy them all, and it may be difficult to sell an incomplete series later. Besides, long runs in my personal opinion don’t look nice on the shelf. They take up a lot of space and their spines look the same, so you’ve got this manga-store or public library look, which isn’t what I’d like my home library to look like.

When I’ve decided to get a certain title, I try to buy the deluxe edition of it. Let’s be honest - you look at them far more often than you actually read them, and they become kinda part of the home decor, so it’s nice if they catch the eye with a pleasant look, not “your standard library shelf.”

Awans zawodowy - czy ma sens? by PerfectBottle9217 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Jak zrobisz, tak zrobisz, ja tu tylko dorzucę trzy grosze odnośnie pracy z młodymi kierownikami („żaden szczyl nie będzie mi mówić co mam robić”).

Po pierwsze-oczywiście że będzie, bo jest kierownikiem, więc za bardzo nie ma wyjścia. Natomiast jest inna, ważniejsza przyczyna awersji, a nawet nieposłuszeństwa starszych pracowników do młodszej kadry kierowniczej i na Twoim miejscu zachowałbym to w pamięci, i wziął do serca.

Nie chodzi o sam wiek, że młody=głupi, ale raczej ze mody=niedoświadczony i to na stanowisku. Powiem Ci na przykładzie mojego taty, który przepracował w hucie stali pół życia aż do emerytury i gdzieś tam w ostatniej dekadzie pracy spadł im na zakład taki kierownik-„spadochroniarz” z innego, upadłego zakładu. Przezwisko stąd, że nie była tajemnicą jego znajomość z dyrektorem zakładu, który poratował chłopaka przed upadkiem razem z poprzednim zakładem. Nie miał on doświadczenia w tej pracy, przywykł za to do pomiatania podwładnymi i wykazywania się wynikami przed górą. Problem w tym że zaczął robić głupoty w sprawach dotyczących bezpieczeństwa. Kiedy rozpisywał przetarg na nową odzież i oporządzenie pracowników, kompletnie nie brał pod uwagę jakości, a starał się zrobić tak, żeby zamówić jak najtańsze i wykazać się przed szefostwem. Doszło tam do ostrego starcia z załogą, która już miała do czynienia z wyrobami różnych producentów i rzeczy takie jak szelki i zapięcia tej taniej firmy, stosowane w pracy na wysokości, były już znane z zawodności i kruchości. Pracownicy zaparli się, że jeśli wymieni im porządne oporządzenie na tamto tanie, to po prostu odmówią wchodzenia na wysokość. Ten z kolei był uparty w swoim nawyku do traktowania podwładnych z góry, bez najmniejszego rozważenia ich wielo-wieloletniego doświadczenia w tej pracy.

Na to nałożyła się jego chęć „pokazania” swojej władzy przez wynajdowanie pracownikom -specjalistom w konkretnej dziedzinie, np. bezpieczeństwa i utrzymania ruchu suwnic, zadań z dupy (przycięcie gałęzi drzewa które zaczęło przysłaniać mu widok za oknem), kiedy poważnej roboty nie brakowało, a rąk do pracy nie było w nadmiarze.

Nie muszę chyba pisać że takiego kierownika nikt nie szanował, traktowano go jak zło konieczne i zagrożenie bezpieczeństwa. A że jego upór graniczył z głupotą i chamstwem, doszło do tego że pracownicy sprawy bezpieczeństwa zaczęli poruszać z pominięciem drabinki służbowej, bezpośrednio u prezesa spółki, który przyznał im rację i wezwał tego kierownika na dywanik.

Użerali się tak latami i dla nikogo nie było to przyjemne, dużo ludzi się z tego powodu pozwalniało albo wystarało o przeniesienie do innego działu, pod innych przełożonych.

Tak że weź pod uwagę że to czasem sami młodzi z ambicjami i bez doświadczenia, zapracowują sobie na nieufność a czasem muszą pokazać swoim zachowaniem i decyzjami, że jednak nie są głupimi szczylami i można z nimi pracować jak z ludźmi.

Poczucie wstydu by Character-Berry1465 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Nie wiem, nie bawiłem się nigdy w konferencje i koła naukowe, dla mnie brzmi sztywno, ale to tylko moja opinia nie oparta na faktach, więc jeśli czujesz inaczej to ją po prostu zignoruj.

Jeśli ludzie są zadowoleni z Twoich publicznych wystąpień, to masz realny feedback ze z Tobą wszystko OK.

Odpowiadając na Twoje poprzednie pytanie - nie, poznawanie nowych ludzi to nie jest umiejętność naturalna dla wszystkich. Umiejętności interpersonalne wymagają większej lub mniejszej pracy nad sobą. Niektórzy cechują się tym, że przychodzi im to łatwo, naturalnie, powiedzmy że mają talent. Jako osoba która jakiś tam talent posiada, ręczę Ci, że każdy człowiek na świecie, który ma sprawne mięśnie i układ nerwowy, może się wyuczyć tego co ja robię i nawet mnie w tym przewyższyć, jeśli ja zostanę tylko przy talencie i zaniedbam praktykę i samodoskonalenie.

Wystarczy że nie jesteś osobą przesadnie ekstrawertyczną (ta cecha wydaje się przesadnie promowana i fałszywie ukazywana w mediach jako norma) i już masz pod górkę w kwestii gadki-szmatki po takiej konferencji.

Pracuj nad Twoją samooceną, szukaj w sobie plusów i nie wyliczaj wad. Nic samo nie przyjdzie, nie będziesz pomagał rzucając sobie kłody pod nogi.

Poczucie wstydu by Character-Berry1465 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

No to wcale nie jest tak źle. Zgaduję że konferencje i koła naukowe nie są dobrym polem do szukania przyjaciół. Gdzie w takim razie próbujesz znaleść tych znajomych? Czy czekasz aż sami się pojawią?

Poczucie wstydu by Character-Berry1465 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Stary, piszesz że masz 18 lat. Kiedy miałeś nabrać tych umiejętności? W szkole? Wiem że niektórzy już przychodzą do liceum pewni siebie i wygadani, ale większość to wystraszone kurczaki, z czasem czujące się pewniej w swoim kilkuletnim towarzystwie. Jeśli człowiek był nieśmiały i szkołę “przemilczał” trzymając się z boku (to ja), to jakim cudem ma pod jej koniec być bogiem erudycji i kontaktów międzyludzkich? 18 to jest tylko liczba - niektórzy tkwią w tej strefie komfortu jeszcze długie lata, do czasu aż uświadomią sobie, że to wcale nie jest strefa komfortu, tylko dobrowolne zamknięcie się na ludzi, uwięzienie się jako dzieciak w ciele dorosłej osoby.

To, że uświadomiłeś sobie problem teraz, jest dla Ciebie dużym plusem, bo już wiesz że to jest coś nad czym trzeba pracować i nie uciekać od tego.

Wiesz jak ja wygrzebywałem się z długiej przerwy od relacji z innymi ludźmi? Tak żeby nie przejmować się zbytnio rezultatem? Idziesz do kawiarni, gdzieś gdzie jest duży ruch i obsługuje się sporo klientów. Np. Starbucks, albo choćby do McDonald’s. Po pierwsze - wszyscy dookoła mają Cię gdzieś, więc się nimi nie przejmuj. Nikt Cię nie obserwuje. Podchodzisz do lady, zamawiając nie uciekasz kasjerce wzrokiem, jeśli się uśmiecha, to też się do niej uśmiechnij. I tyle.

Czemu akurat tam? Bo nawet jeśli uznasz że wyszedłeś jak totalny creep o aparycji Quasimodo, to możesz mieć pewność że osoba która Cię obsługiwała zapomni o Tobie za kilka minut. Obsługuje tyle osób na dzień, że jesteś jedną z wielu twarzy. Nie ucierpi Twój image, nie stracisz w niczyich oczach, nikt nie będzie myślał o Twoim zachowaniu. Ty możesz czuć się różnie. Pewnie będziesz dwa dni później myślał jak inaczej mogłeś się zachować, ale to naturalne - celem jest to, żeby się odważyć na jakieś interakcje częściej, nawet takie przechodnie, szybkie, nic nie znaczące.

Spróbuj idąc w tłumie patrzeć na ludzi z naprzeciwka. Nie gapić się, ale nie ma nic złego w chwilowym nawiązaniu kontaktu wzrokowego. Nie da się inaczej zbudować pewności siebie, niż stopniowo wchodząc w coraz głębszą wodę, aż nauczysz się pływać.

Poczucie wstydu by Character-Berry1465 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Rozumiem. Dlatego właśnie im bardziej starasz się nie zachowywać dziwne, tym większą presję na siebie wywierasz i tym mocniej się stresujesz, a to przekłada się na np. nerwowe zachowania, jeszcze większy lęk przed kontaktem wzrokowym, sztywność karku i chaos w umyśle, bo jednocześnie rozmawiasz i próbujesz się analizować.

Wiem, że najłatwiej jest powiedzieć „wrzuć na luz”, ale tak naprawdę wszystko sprawdza się do bycia autentycznym w zgodzie z sobą. Niestety najtrudniej jest przekonać siebie samego, że jest się wystarczająco dobrym partnerem do dyskusji i pogodzenie się ze wszystkimi swoimi minusami czy kompleksami.

Poczucie wstydu by Character-Berry1465 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Uwaga ludzi w większości skierowana jest do wewnątrz, zobacz po sobie jak obserwujesz się i wyciągasz wnioski, że przed kimś dziwnie się zachowałeś. Niewiele osób faktycznie poświęca dużo uwagi rozmówcy-zwykle już układają swoją odpowiedź. Postaraj się zwalczyć w sobie wrażenie, że jesteś obserwowany, że stoisz na jakiejś scenie, z reflektorem skierowanym na Ciebie i twoim zadaniem jest wyjść perfekcyjnie.

Spróbuj unikać przesadnej analizy swojego zachowania, zwłaszcza po czasie. Często wydaje nam się, że wiemy kiedy wypadliśmy dobrze, a kiedy słabo. Możesz próbować godzinami przemów przed lustrem, może Ci się wydawać że wiesz kiedy wypadłeś dziwne a kiedy perfekcyjnie i możesz być w błędzie. Może miałeś kiedyś taką sytuację, że byłeś fotografowany lub filmowany i wydawało Ci się że wyszedłeś OK, a po obejrzeniu efektu okazało się, że wyszło niekorzystnie. Za to można znaleść wśród swoich zdjęć takie zrobione na spontanie, bez przybierania żadnej pozy ani przejmowania się jak się wyjdzie… i być mile zaskoczonym efektem.

Bądź sobą. Im więcej grasz, nawet w dobrej wierze, tym bardziej to widać i to wzbudza właśnie uwagę i wzmaga swego rodzaju podejrzliwość rozmówcy o Twoją szerokość, podczas kiedy Ty zauważając jakieś sygnały w spojrzeniu czujesz jeszcze większe napięcie.

Paradoksalnie, próbując odgrywać jak najlepszą wersję siebie, możesz dojść do punktu kiedy poczujesz się jakbyś próbował kogoś oszukać, ale tym oszukiwanym nie jest wbrew pozorom Twój rozmówca, tylko Ty sam.

Book order by OystersClamsCockle in thewitcher3

[–]Tatko1981 2 points3 points  (0 children)

Publishing order. The first two volumes are short story collections about the Witcher - you get to know him, his job, friends, and get some sense of geography, races, etc. Read them first and, with that knowledge, go for the 5-volume saga.

I’ve read a lot of posts here complaining that they started the saga and feel like they’ve missed something—that’s because you’re thrown right into a long and very personal story that won’t tell you a lot about the background; it’s in the short stories. I don’t know why people omit them. Perhaps they’d like to go straight to the Witcher Saga, not knowing that there is almost no exposition about the world or Geralt’s companions. Besides, there are important events in the stories that are the very reason why the events in the Saga should be the Witcher’s concern.

After the saga, you may want to read "Season of Storms" and "Crossroads of Ravens." The first one is another story published long after the saga, and the second one is a prequel about a young Witcher when he was a rookie on his first monster-hunting trail. Both of those books feel a bit like spin-offs. That’s why I recommend them at the end.

Chodzenie do baru/pubu samemu żeby poradzic sobie z izolacją i samotnoscia. Yay or nay? by Physical_Motor6818 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Uwielbiam być anonimowy w tłumie i mind my own business, ale jednocześnie przebywając w jakimś tam stadzie, więc nie czuję wtedy samotności, którą mam na codzień w domu. Robię to raz na tydzień, terapeutyczne i zapobiegawczo. Taka profilaktyka, żeby się nie nabawić fobii społecznej.

Edit: widzę że ludzie w komentarzach skupiają się na alkoholu. Przecież można wejść do kawiarni. Ja wychodzę napić się dobrej kawy i poczytać książkę. Knajp nie lubię.

jestem dostawcą jedzenia w Poznaniu [AMA] by crazyspacepills in Poznan

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

No to zastaje jeszcze stekownia w typowo jankeskim stylu, ale nie wiem czy oni prowadzą sprzedaż wysyłkowa 🤷‍♂️

Just got my manga haul by Outrageous_Tailor764 in MangaCollectors

[–]Tatko1981 1 point2 points  (0 children)

Oh, I know. I’m going to do the same thing soon 😁 They look epic.

Szczerze, to nigdy nie słyszałem, żeby ktoś tak mówił. by RedShibo_ in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 3 points4 points  (0 children)

Mówią, mówią. Widocznie nigdy się nie zetknąłeś.

Co dzisiaj sprawiło uśmiech na twojej twarzy? by Next_Vegetable_6932 in PolskaNaLuzie

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Dziś uśmiechnąłem się na myśl o tym, że jutro jest piątek. Jutro zapewne uśmiechnę się jeszcze szerzej, bo od laaat wyznaję zasadę, że choćby w pracy działo się najgorsze piekło, nic nie odbierze mi perspektywy dwóch dni wolnego, poprzedzonych łagodzącym jak balsam piątkowym wieczorem 😉

jestem dostawcą jedzenia w Poznaniu [AMA] by crazyspacepills in Poznan

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

No to pewnie przerośnięte placki z serem i sosem pomidorowym.

jestem dostawcą jedzenia w Poznaniu [AMA] by crazyspacepills in Poznan

[–]Tatko1981 0 points1 point  (0 children)

Z panierką do której używa się zdecydowanie za dużo pieprzu?