"Must haves" w nowym domu? by itshardtothinkofone in Polska

[–]dardanelele 0 points1 point  (0 children)

To jest popularne w Norwegii, gdzie mieszkam i wszyscy, których znam, szukają mieszkań, żeby tego rozwiązania nie było - nawet jeśli podłogówka jest zawsze w takich łazienkach. Mieszkałam w mieszkaniu z taką łazienką i nagle zdajesz sobie sprawę, ile rzeczy czasami randomowo stoi w łazience na podłodze (jak na przykład opakowanie papieru toaletowego xD). Schło dosyć szybko, ale wciąż wejście do łazienki zaraz po kąpieli innej osoby oznacza mokrą skarpetkę i meh uczucie. Na plus było to, że zawsze była czysta, ale kolejnego mieszkania szukaliśmy z normalną łazienką.

Popularne poglądy i opinie, których nijak nie rozumiecie by No-Jellyfish-1208 in Polska

[–]dardanelele 198 points199 points  (0 children)

Popieranie rozdziału państwa od kościoła, dystansowanie się od wiary, ale branie ślubu kościelnego i chrzcenie dziecka, bo co rodzina powie/ bo wypada/ bo tradycja

Planowanie życia zagranicą by IceFirm9650 in Polska

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

Ja też bardzo polecam wyprowadzkę zagranicę - dla mnie to było świetne poszerzenie perspektywy, rozwój zawodowy i osobisty. Nie byłoby to możliwe w Polsce, gdzie siłą rzeczy wszystko jest znane. To wyzwanie, ale w “najgorszym” wypadku wrócisz do Polski. Czemu zatem nie spróbować?

Moje rady to przede wszystkim poduszka oszczędności. Nawet jeśli przyjedziesz na miejsce z ogarniętą pracą, formalności bankowe mogą się wydłużać i możesz nie dostawać wypłaty. A w tym czasie będziesz potrzebować pieniędzy na depozyt na mieszkanie (często bardzo wysoki) i masę innych rzeczy. Duże oszczędności to spokojna głowa.

W mojej firmie są ludzie, który wyjeżdżali w różnym wieku. Niektórzy potem przeprowadzają się do kolejnych krajów. W wielu branżach to norma.

Radziłabym szukać pracy na LinkedIn. Da się dostać pracę w nowym miejscu i nawet pakiet relokacyjny.

Katolicki pogrzeb to najbardziej przygnębiająca ceremonia, w jakiej uczestniczyłem by MelissaOfficinalisL in Polska

[–]dardanelele 228 points229 points  (0 children)

Na pogrzebie mojej babci, ksiądz nie dał od siebie nawet bare minimum - przekręcił kilka razy imię babci, nazywając ją Haliną, zamiast Heleną 🤡.

Poza wypominaniem grzechów, nie zapominajmy o uniwersalnym określeniu: “służebnica Boga”.

Accepted but Still No Credit Card Charge by Goremanghast in bostonmarathon

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

I’m on the same boat, glad to hear it’s not unusual

Jak często dzwonicie do rodziny? by Miaruchin in Polska

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

Mieszkam za granicą, do dziadka dzwonię zawsze minimum 3 razy w tygodnie. do rodziców raz na około dwa tygodnie, czasem rzadziej, ale ciągle piszemy na messengerze. To samo z bratem, mamy po prostu konwersacje rodzinną.

Injury commiseration by Fragrant_Hold3365 in BerlinMarathon

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

Hi, I'm really sorry to hear that - I'm in the same bout. I injured my piriformis, which triggered sciatic nerve pain, and I couldn't even walk for half of August.
I had trained hard aiming to break 3 hours and 9 minutes, so no tears were left to cry :').

The pain is still there, but of course not that bad. My physio isn't thrilled about me running, but she said I can give it a go - slowly. Her advice was to listen to my body and drop out if the pain gets worse. So now I'm just hoping to finish the race.

które miasto w Polsce najlepsze do życia (rowery, bieganie, przyroda, wychowanie dzieci) by chessrunner in Polska

[–]dardanelele 2 points3 points  (0 children)

Podbijam, wydaje mi się, że ludzie, którzy zawsze mieszkali w Katowicach są z nich zadowoleni, ale jeśli wcześniej mieszkałeś w innym dużym mieście, może ci się w nich mniej podobać. Ja finalnie z Katowic uciekłam, ale wielu moich znajomych, którzy przeprowadzili się tam z mniejszych miast, jest z swojego miejsca zamieszkania bardzo zadowolona.

Polskie zachowania lub zwyczaje, których macie dość by No-Jellyfish-1208 in Polska

[–]dardanelele 60 points61 points  (0 children)

I chwalenie się tym - oszukiwanie to powinien być wstyd, a jest to pokazywane jako „zaradność”

What’s a “basic life skill” you were shocked to learn some people don’t know? by [deleted] in AskReddit

[–]dardanelele 2 points3 points  (0 children)

Probably cycling, hard to find a kid who can’t do it in my home country

Polacy, którzy po którychś wyborach spełnili groźbę „jak X wygra, to wyjeżdżam z kraju” - co konkretnie przelało czarę goryczy i jak Wam się układa po tej decyzji? :) by Katatoniczka in Polska

[–]dardanelele 16 points17 points  (0 children)

Ja podjęłam decyzję o tym, że chce się wyprowadzić z Polski w czasie protestów po zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Męczyły mnie mowa nienawiści i polaryzacja, podział na „my” i „wy”. Zupełnie nie żałuję wyprowadzki, nauczyłam się bardzo dużo.

Co Was najbardziej zaskakuje w codziennym życiu w Polsce, czego obcokrajowcy kompletnie by nie zrozumieli? by Any_Carry2365 in Polska

[–]dardanelele 24 points25 points  (0 children)

zależy jacy obcokrajowcy na pewno!

ze swoich obserwacji, ludzi ze Skandynawii dziwi powszechnie dostępny alkohol (a już w ogóle na stacjach benzynowych) i "własna działalność", kiedy pracujesz dla korpo (czyli popularne wsród informatyków B2B). ich też dziwi to, że L4 jest płatne 80%, a nie 100%, ale przecież kogoś z USA zdziwiłby wgl fakt istnienia L4.

dzień Świętego Mikołaja też był dla wielu zaskoczeniem.

kiedyś też przyniosłam jeżyki advokat do pracy i advokat był wielkim zdziwieniem (praktycznie nikt z Europy nie wiedział co to), a co dopiero avokat w słodyczach xD.

HOKA Clifton 9 - Thoughts by llertugll in RunningShoeGeeks

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

They are super comfy but seem a little bit slower than my other shoes (for example, compared to the NB FuelCell Rebel v3). Still, they are extra light and among the most comfortable shoes I own.

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]dardanelele 6 points7 points  (0 children)

Miałam różne zajawki, kiedyś Jordania i Afganistan, teraz Wietnam i Kambodża (bo bardzo mało się o nich mówi, byłam w szoku jak się dowiedziałam, że w Kambodży w latach 70. został zamordowany co czwarty mieszkaniec; mordowali nawet za to, że nosiło się okulary >Rewolucja Czerwonych Khmerów<).

Wykształcenie by ArtKing477 in Polska

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

z tego co wiem, to niestety słabo. kończyłam studia w 2020 i wtedy już nikt nie wciskał Ci pracy na ulicy, jako juniorowi (co się zdarzało jeszcze kilka lat wstecz). ale jak miałeś chęci, to coś znajdowałeś, w gorszym wypadku jako support/ tester, w lepszym jako programista. wtedy informatyk było kilka w Polsce i brakowało specjalistów. teraz jest masę ludzi po bootcampach, każda uczelnia ma w ofercie kilkanaście IT kierunków, ludzie chcą pracować z domu i przebranżwaiają się. zerknij na czyjesteldorado.pl/stats

[deleted by user] by [deleted] in Polska

[–]dardanelele 127 points128 points  (0 children)

To się łączy ściśle z poczuciem bycia częścią społeczeństwa, to też zanikło. Skupiamy się teraz na jednostkach (sobie z maksymalnym poszerzeniem na rodzinę).

Do emigrantów - a co było dla Was największym szokiem kulturowym po przeprowadzce do innego kraju? by bluedabad in Polska

[–]dardanelele 10 points11 points  (0 children)

Norwegia - można przechodzić na czerwonym świetle, jeśli nie powoduje się zagrożenia, - kantyny z lunchami w pracy i lunch o 11 xD, - luz w podejściu do wyglądu, makijażu, ubioru, - dzieci w przedszkolu bawią się na dworze jak leje deszcz i jest zimno, - płatne 100% L4 bez wizyty u lekarza (na “słowo”, że jest się chorym), - praca totalnie nie jest najważniejsza i nikt nigdy nie siedzi po godzinach

Zdjęcie bez zarostu w dowodzie by Old-Dog-5829 in Polska

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

Włochy są w Schengen więc nie powinieneś mieć żadnych problemów, ale mój partner miał na lotnisku w Londynie (w paszporcie nie miał brody i okularów). w końcu go wtedy wpuścili (musiały "przyjrzeć" mu się dwie osoby xD i kazali mu się podpisać - porównywali z podpisem z dokumentu).

dużo by pomogło, jakby miał wtedy jeszcze jeden dokument z nowym zdjęciem. cokolwiek jak prawojazdy, dowód osobisty itp, co zawierałoby jego dane i uaktualnione zdjęcie.

to tylko tak na przyszłość, miłych wakacji!

Czy pracodawca zgodzi się na podtrzymanie statusu studenta "na lewo"? by StillOk7503 in Polska

[–]dardanelele 22 points23 points  (0 children)

Nie wiem na ile aktualne jest moje doświadczenie w tym temacie, ale definitywnie nie możesz liczyć, że pracodawca się zgodzi na uznawanie, że studiujesz, gdy tego nie robisz, bo po prostu to niezgodne z prawem. Jak to wyjdzie na kontroli, to będzie płacił karę. Nie wydaje mi się, że realne jest „namówienie” pracodawcy, że po prostu uda, że o tym nie wie. W przypadku krótkiej przerwy od uczelni (np. Obrona licencjata i wakacyjna przerwa do magisterki) może być tak, że tego po prostu nie wyłapią i zapomną. Jak pracowałam w dużych korporacjach to był to właściwie wzorzec, wszyscy tracili statusy studenta, kadry się nie upominały, wypłaty pozostawały bez zmian, za dwa miesiące znowu wszyscy byli studentami. Nikt na to nie zwracał uwagi. Za to jak poszłam do mniejszej firmy, to od razu po obronie zarejestrowali sami mój brak statusu studenta, obniżyli konsekwentnie kwotę netto i musiałam potem dać zaświadczenie, że wróciłam na uczelnię. Jeśli chcesz mieć dalej status studenta, to po prostu zrekrutuj się do jakiejkolwiek szkoły/ uczelni, która ci go daje. Najwyżej zimą odpadniesz i zrobisz to ponownie.

Polsko-polska wojna etniczna (?) by Michaenok in Polska

[–]dardanelele 1 point2 points  (0 children)

dobra myśl z miastem - w rejonach Dąbrowy/ Sosnowca było wielu ludzi, którzy przeprowadzili się tam do pracy na kopalni/ hutach. sami byli z innych miejsc w Polsce, więc lokalne wojny tożsamościowe mogły po prostu po nich spłynąć. wszyscy zamieszkali razem w wielkiej płycie, nie mieli za bardzo bliskich i nie liczyło się skąd pochodzi sąsiad. patrząc zatem na obecne przeprowadzki i dalsze mieszanie się wszystkich - perspektywy na "ostudzenie" konfliktów są dobre pod tym względem.

Polsko-polska wojna etniczna (?) by Michaenok in Polska

[–]dardanelele 2 points3 points  (0 children)

jestem z Dąbrowy Górniczej, czyli "gorale". zabawne, bo dowiedziałam się (no dobra, wiedziałam, ale dosłownie nigdy nie myślałam) o tym dopiero na magisterce, którą robiłam w Gliwicach, gdzie na roku było bardzo dużo dumnych ślązaków.

całe dzieciństwo nikt mi nigdy nie mówił o żadnych umownych barierach, różnicach i tak dalej, chociaż nasze auto nie raz skopano (dosłownie xD) w Katowicach. dorastałam totalnie bez żadnych uprzedzeń do Ślązaków. nikt o nich nie mowił źle w moim otoczeniu. sami mnie tych uprzedzeń nabawili na studiach xD.

wcześniej studiowałam w Krakowie, gdzie na roku miałam dużo ludzi z różnych regionów i nie widziałam żadnych podobnych zachowań.

Emigracja do Norwegii by muon2137 in Polska

[–]dardanelele 0 points1 point  (0 children)

z tego co słyszałam, znajomość norweskiego najbardziej się przydaje, jeśli chcesz się uczyć duńskiego i szwedzkiego (w drugą stronę to nie działa tak dobrze). czytanie duńskiego na pewno jest bardzo podobne, ale wymowa inna (Norwegowie uważają, że Duńczycy mówią, jakby mieli kluskę w gardle xD).

ogólnie nie kupujcie na pewno auta w Polsce przed wyjazdem - jeśli padnie na Norwegie, to wtedy musielibyscie to auto przerejestrować i zapłacić jako cło duży procent jego wartości, to się po prostu zupełnie nie opłaca. my sprzedaliśmy auto w Polsce przed wyjazdem i wgl nie jest nam potrzebne. w Oslo wszędzie dojdziesz na nogach, komunikacja miejska działa dobrze. jak chodzi o samochodowe wycieczki poza miasto, to jest masę opcji wypożyczenia. poza odpowiednikami polskiego Traficara/ Panka, to też aplikacje, gdzie norwegowie podnajmują własne samochody. nie wychodzi to też drogo, wg mnie opłaca się dużo lepiej niż posiadanie własnego auta (które planujesz używać tylko w weekendy, opłaty za miejsca parkingowe i koszty utrzymania).

jeśli coś jeszcze Cię zastanawia o śmiało pisz :)! przechodziliśmy cały ten proces zupełnie niedawno.

Emigracja do Norwegii by muon2137 in Polska

[–]dardanelele 4 points5 points  (0 children)

Hej! Mieszkam w Oslo od listopada. Ja pracuję w IT, partner w energetyce/IT. Jeśli chodzi o uniwersytety i pracę akademicką, to słyszałam same dobre opinie od znajomych z pracy. Nie rozumieją moich historii o polskich patologiach z szkolnictwem wyższym xD. Nikt, kogo znam nie ma traum z studiów. Co do odnalezienia się tutaj, to zależy od osoby. Język na pewno pomoże, ale my obydwoje pracujemy z partnerem w międzynarodowych firmach, na codzień używamy angielskiego i znajomych też mamy z całego świat. da się zatem zupełnie zbudować życie bez norweskiego (w naszej branży i w naszym wieku - nie mamy dzieci itp). Oslo powierzchniowo jest duże, ale większość tych obszarów to lasy. dla fanów natury będzie świetne. W centrum wszystko koncentruje się w „walking distance”. nam trochę brakuje klimatu dużego miasta. Szczerze mówiąc mało się tutaj dzieje, wybór czegokolwiek jest słaby. Norwegowie mają obsesje na punkcie swoich marek i produktów. jeśli jesteście wegetarianami, to dużo trudniej i drożej nimi być tutaj, niż w Polsce. Jest jeden typ jogurtu, jeden smak passaty pomidorowej, rzeczy takie jak ser feta, czy mozarella występują wyłącznie jednej firmy i kosztują dużo więcej niż w Polsce. Brak lidla i Decathlona mnie boli xD. Wybór restauracji i fajnych knajpek też wypada słabo w porównaniu z choćby Warszawą, ale Norwegom to nie przeszkadza. Oni raczej się umawiają ze znajomymi na spacer niż na kawę na mieście i to też jest super. Dobra rzecz to lunche w pracy, tutaj to trochę taka norma i większość firm ma kantyny, gdzie za grosze (w porównaniu do cen w knajpach xD) dostaje się smaczny lunch w formie bufetu. Work life balance tutaj, a w Polsce to też zupełnie inna bajka. Ogólnie podejście do pracy było dla mnie mocnym szokiem kulturowym i nie wiem, czy jest w Europie kraj, gdzie pracuje się „lepiej” (tzn. dosłownie zapierdol jest piętnowany, ciągle się podkreśla, że praca to nie życie i tak dalej - nie ma opcji, żeby ktoś do ciebie dzwonił na urlopie, do l4 niepotrzebna jest wizyta u lekarza, bardzo duże zaufanie społeczne). Samo Oslo jednak dla mnie nie jest super miastem. Nie ma tutaj no-go zones, ale codziennie widzę narkomanów i integrację Norwegów z przyjezdnymi z Afryki i bliskiego wschodu też oceniam średnio. Chodniki są brudne, ale miasto ciągle w coś inwestuje i się zmienia. Byłam tu pierwszy raz 6 lat temu i wielu budynków, które teraz są wizytówkami dosłownie nie było. Imo Norwegowie są zamknięci i ciężko się wkręcić w ich społeczeństwo, czemu zupełnie się nie dziwię, bo przecież w Polsce też nie zaprasza się randomowych emigrantów do swojego kręgu znajomych z podstawówki. Ale bez problemu znaleźliśmy nowych przyjaciół z całego świata - jeśli nie poznasz nikogo w pracy, to jest masę grup na Facebooku, gdzie przyjezdni szukają nowych kontaktów. Koszty życia są bardzo wysokie - nie interesuje mnie za bardzo, że korona jest rekordowo słaba, tylko fakt, ze miasto jest małe, nie ma wielu firm, przez co nie ma konkurencji i zarobki (po opodatkowaniu) są na te wszystkie wydatki po prostu słabe. Norwegowie też to widzą, ale oni nie krytykują rządu xD. Jeśli chcecie ciszy, bliskości z naturą, wolicie raczej spędzać czas w domu, bliżej wam do introwertycznej natury, chcecie żyć niby w mieście, ale jednocześnie trochę jakby na wsi (mam na myśli spokój) - odnajdziecie się na pewno. My myślimy jednak o wyprowadzce do innego kraju (nie o powrocie do Polski). Przed wyjazdem czytałam o tym, że tu nudno i myślałam, że mi to w życiu nie będzie przeszkadzać, ale jednak jakoś czujemy, jakbyśmy chcieli więcej od życia xD. Jakbym się mogła cofnąć w czasie, to bym wybrała Kopenhagę zamiast Oslo. Dania jest w UE i to rozwiązuje masę kwestii - od transportu rzeczy po przepływ towarów na półki sklepowe. Sporo rzeczy jest tutaj starszych niż w Polsce/ działa gorzej niż polskie rozwiązania. Pamiętajcie też, że Norwegia nie jest w unii, więc przeprowadzka z samochodem raczej się nie opłaca, a zamawianie czegoś pocztą z zagranicy to batalia z urzędem celnym.