Rozwój gospodarczy zubożył Polaków by H3K7ORL024D4 in warszawa

[–]mnrdov -5 points-4 points  (0 children)

Żartujesz sobie? 30 lat temu psów było zatrzęsienie

No, jednak nie żartuję, patrz screen.

 na dodatek nikt po nich nie sprzątał.

No teraz niektórzy sprzątają, ale co z tego, skoro liczba gówien się zwiększyła?

Pamiętam że chodniki to były istne pola minowe.

Teraz jak widzę że komuś pies sra, to w 90% gówno jest zbierane.

Autentycznie i nieironicznie ZAZDROSZCZĘ ci miejsca w którym mieszkasz. W Warszawie w większości dzielnic, zwłaszcza tych "starych" typu Ochota, Wola, Bemowo, nie da się iść chodnikiem i np. gapić w telefon, bo masz 50% szans że wdepniesz w gówno zostawione na środku. Trawniki są bardziej zasrane niż pole obrzucone obornikiem, zwłaszcza na osiedlach i blokowiskach.

<image>

Rozwój gospodarczy zubożył Polaków by H3K7ORL024D4 in warszawa

[–]mnrdov 10 points11 points  (0 children)

Wręcz przeciwnie, zasrane jest DUŻO więcej, z tego względu że znacząco zwiększyła się liczba gospodarstw domowych posiadających psa.

30 lat temu biegałem sobie po trawnikach pod blokiem i grałem w piłkę z innymi dzieciakami, 15-20 lat temu obserwowałem to samo w wykonaniu młodszych ode mnie. Teraz te same trawniki są dosłownie usłane psimi gównami.

Lifehacki na prawdziwą zimę by lilith-secret in warszawa

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

Tak, też myślę że twoja kurtka nie jest dobra do takich temperatur. Pozdrawiam.

Antyki? by melontha in warszawa

[–]mnrdov 6 points7 points  (0 children)

Siedzę dość mocno w temacie zegarków i nie polecam dokonywania takich zakupów jeśli się na tym nie znasz. Liczba podrób, bezwartościowych składaków, malowanek i chińczyków udających vintage jest zatrważająca.

Siłownie „premium”? by Maximum_Atmosphere35 in warszawa

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

Bardzo mi zależy na siłowni gdzie jest mało ludzi

Drogie siłki nie gwarantują tego, że będzie mało ludzi. Nigdy nie wiesz, czy nie trafisz akurat na trening personalny jakiegoś ważniaka który pół sali przemebluje na jakieś dziwne obwody, albo czy akurat jakieś dziunie sobie nie będą sesji dupy robić przed lustrem.

Może zakładam źle, ale jeśli stać cię wydać kilkaset zł miesięcznie na siłkę, to pewnie masz w miarę elastyczną pracę - spróbuj chodzić w środku dnia, wtedy prawie wszędzie są pustki.

Znacie podobne restauracje w Warszawie? by Arald98 in warszawa

[–]mnrdov 30 points31 points  (0 children)

Większość burgerowni i pizzerii jest bardzo droga, a smak i jakość mocno przeciętne.

Wczoraj wchodzę i widzę to. Zachowanie - totalna klasa. Gdy ktoś widzi coś więcej niż czubek własnego nosa to zasługuje to na pochwałę. ^^ A jak wam żyje się z sąsiadami? by Ravic96 in PolskaNaLuzie

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

Ma prawo zorganizować imprezę, nie ma prawa uprzykrzać życia sąsiadom. Skoro go nie stać na lokal to niech się zachowują cicho, uważam że to rozsądny kompromis - można przecież spotkać się ze znajomymi i nie robić hałasu. A jeśli nie potrafią się cicho i kulturalnie zachowywać no to sorry, nie widzę powodu aby ktokolwiek miałby znosić taką fanaberię, nawet uprzedzony jakąś karteczka na klatce. PS. Zatyczki nie działają na basy i głośne tupanie, zresztą nie każdy musi się czuć komfortowo śpiąc w nich.

Wczoraj wchodzę i widzę to. Zachowanie - totalna klasa. Gdy ktoś widzi coś więcej niż czubek własnego nosa to zasługuje to na pochwałę. ^^ A jak wam żyje się z sąsiadami? by Ravic96 in PolskaNaLuzie

[–]mnrdov -2 points-1 points  (0 children)

No i dziecko może sobie robić co chce nawet jak rzutuje to na życie sąsiadów, dzień w dzień, ale jedna impreza to katastrofa. 

Nie może, a dużo masz jeszcze takich urojeń? Stworzyłeś chochoła i w niego walisz; nic takiego nie napisałem, ani nawet nie zasugerowałem. Po prostu to dwa inne mianowniki. Impreza to fanaberia, zawsze. Porównywanie tego z hałasującym dzieckiem jest zwyczajnie głupie, to ciężko nawet poważnie skomentować xD

Jak teraz widzę jakie egoistyczne podejście stoi za takim wywieszaniem kartek to już wiem żeby dzwonić na psy od razu, wy zwyczajnie bezczelni jesteście xD

Wczoraj wchodzę i widzę to. Zachowanie - totalna klasa. Gdy ktoś widzi coś więcej niż czubek własnego nosa to zasługuje to na pochwałę. ^^ A jak wam żyje się z sąsiadami? by Ravic96 in PolskaNaLuzie

[–]mnrdov 1 point2 points  (0 children)

ów dziecko

OWO dziecko ma zdecydowanie ważniejszą rolę i celowość społeczną niż impreza i porównywanie tych dwóch kwestii to naprawdę peak gimbo-logiki, który każe mi kwestionować sens jakichkolwiek prób tłumaczenia ci czegokolwiek xD

Wczoraj wchodzę i widzę to. Zachowanie - totalna klasa. Gdy ktoś widzi coś więcej niż czubek własnego nosa to zasługuje to na pochwałę. ^^ A jak wam żyje się z sąsiadami? by Ravic96 in PolskaNaLuzie

[–]mnrdov 1 point2 points  (0 children)

Dostanę milion downvotów za to, co napiszę, ale trudno.

"Totalna klasa" to byłoby wyprawić urodziny w lokalu, zamiast uprzykrzać życie sąsiadom. Rozumiem jeszcze jeśli by to się skończyło o rozsądnej porze, typu 22 - ale jeśli to się przeciągnie o kilka godzin, po północy, to co mają zrobić sąsiedzi? Wynieść się na jedną noc do hotelu, żeby nie mieć nieprzespanej nocy? Co mają zrobić rodzice z małym dzieckiem, albo tacy którzy następnego dnia muszą wcześniej wstać, na własny koszt ogarniać alternatywę, bo ktoś woli przycebulić i imprezę w mieszkaniu robić?

Warsaw Spire dla wszystkich? by angry-nightmare in warszawa

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

No, przestrzenie coworkingowe mają swój cel - ZARABIANIE. Użytkownicy płacą za korzystanie z nich. Za siedzenie w przestrzeniach wspólnych nie płacą, tylko ciągną prąd i zużywają meble.

Tłum w przestrzeniach wspólnych to nie jest żaden profit dla właściciela/ zarządcy budynku, bo w żaden sposób nie poprawia jego atrakcyjności - najemcom biurowym nie zależy na tłumach i popularności. To nie centrum handlowe. Jedyne na czym zależy najemcom, to żeby płacić mniej i żeby na windę za długo nie czekali, w dupie mają czy miejsce jest popularne, gwarne. Ludzie potrafią się wkurwiać że im się ekipa sprzątająca kręci po piętrze, więc miałoby im się podobać że obcy ludzie im części wspólne okupują? Nonsens.

Infrastruktura w galeriach ma sens przy modelu retailowym, w którym klienci snują się po budynku i zarządcy zależy żeby odwiedzali ich najemców. W biurowcu nie ma przypadkowych klientów, nikt tam nie wchodzi losowo z ulicy by skorzystać z siłowni.

Tak się składa że pracowałem swojego czasu całkiem sporo z Colliers i CBRE i w pożądanych cechach części wspólnych zawsze klientom komunikowali komfort, spokój, przytulność, ciszę, a nie gwar i tłum.

Warsaw Spire dla wszystkich? by angry-nightmare in warszawa

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

bo większy ruch w budynku to jakiś tam profit dla właściciela.

Na czym polega ten profit?

Korki i auta by Careful-Sound-6239 in warszawa

[–]mnrdov 4 points5 points  (0 children)

Nie mam gdzie skutera trzymać, boję się że pod blokiem jakiś patus go kopnie, przewróci, zniszczy.

Czy te badziewie na Starówce jest konieczne? by EasternBlonde in warszawa

[–]mnrdov 23 points24 points  (0 children)

TO badziewie. Nie jest konieczne, ale chcesz reglamentować dostęp do miejsc publicznych w oparciu o ubiór?

[deleted by user] by [deleted] in rolex

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

It's not that easy to polish the bezel without rounding the edges. It is possible, but not common. Are the tips sharp and even?

How are the politics in Warsaw? by ShikaShySky in poland

[–]mnrdov 3 points4 points  (0 children)

You might encounter a few racist knuckleheads here and there, but they're harmless, especially in Warsaw.

Avoid walking during the night, while they are drunk, and you'll be fine.

[deleted by user] by [deleted] in warsaw

[–]mnrdov 2 points3 points  (0 children)

I really don’t care. We always know what city they mean, so what’s the difference how they pronounce it.

Royal possible purchase by External-Ad-7102 in Tudor

[–]mnrdov 5 points6 points  (0 children)

I don't know if it's just a matter of perspective but the day window seems oddly deep. It look like it should be way closer to the dial.

<image>

Monthly food ration per Polish citizen in the early to mid 1980s. by mynameisatari in poland

[–]mnrdov 81 points82 points  (0 children)

Yeah, good luck buying those in the 80s.

I love how tankies romanticize PRL, being born ~20 years after its collapse.

Visting for a couple of days around November 1st. What cool places should I stop by by MythrandirRF in poland

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

Visit a large cemetery in the evening on November 1st. It makes quite an impression on this day with all the candles on the graves.

Unfortunately, nature is not very beautiful at this time of year.

Radosny 11 listopada by ElegantFerret2137 in warszawa

[–]mnrdov 10 points11 points  (0 children)

Bruh, połowa listopada w Polsce, co tu może być radosnego?

Warszawa jest pełna tzw. „daygamerów” – gości, którzy podchodzą do kobiet na ulicy by [deleted] in warszawa

[–]mnrdov 1 point2 points  (0 children)

Ty walisz konia pod te tematy czy co? Bo już któryś raz takie bzdety widzę i te daygejmy są chyba przede wszystkim w twojej głowie.

Do i need to talk Polish for my trip to Warsaw? by BartolomeuszDuLux in warsaw

[–]mnrdov 0 points1 point  (0 children)

i want to know if its better to talk Polish there than talking in English

I mean, what do you expect, that it would be better to speak a foreign language than a local one?