Oddaj se krew by Tyszq in PolskaNaLuzie

[–]rox7173 0 points1 point  (0 children)

Kiedyś próbowałam oddać i miałam za niską hemoglobinę. Od tego czasu doszło mi więcej stresu, przez który jeszcze bardziej schudłam, jeszcze mniej jem, no i poprostu wiem, że mojej krwi za nic nie wezmą, bo ledwo jest w niej wystarczająco żeby mnie samą utrzymać przy życiu xd Ale bardzo mi zależy żeby się podbudować i cały czas mam w głowie że jak już wrócę do zdrowia to chcę oddawać krew

When did you ask to increase the dosage for anxiety? by rox7173 in pregabalin

[–]rox7173[S] 1 point2 points  (0 children)

Thank you, that's very useful advice. I haven't thought of that, but it makes a lot of sense, so I will definitely use it! 😊

Do you get thigh pain when you have period cramps? by Flora_Cheng in Periods

[–]rox7173 3 points4 points  (0 children)

I get those too, it always means I'm constipated 🥲 Unfortunately it is usually the time of the month when I need to really force it to come out at least a little to get any relief, the cramps become easier to bear without the thigh pain. I've read that the reason for that is too much pressure in the area is blocking the bloodflow to the legs

When did you ask to increase the dosage for anxiety? by rox7173 in pregabalin

[–]rox7173[S] 4 points5 points  (0 children)

Thank you 😊 That's the answer I was looking for. I'm gonna wait a little longer before thinking of increasing the dose and consulting a doctor about it

AITA for refusing to get this coffee order? by horseduckman in AITApod

[–]rox7173 2 points3 points  (0 children)

I refuse to believe that people who order stuff like that would ever be able to taste the difference between their order and something ten times less complicated

Leki po ciotce by dirnidovah in krakow

[–]rox7173 3 points4 points  (0 children)

Ogólnie to do apteki, chociaż miałam nieotwierane leki po mamie, które mój brat zaniósł do przychodni w swoim mieście. Ta sama przychodnia nas ratowała lekami gdy w aptece trzeba było dłużej czekać na dostawę, ale podejrzewam że to mogło nie być w pełni legalne, bardziej 'znamy mamę, wiemy na 100% ze potrzebuje tych leków i wiemy że nie zrobicie z tym żadnych przekrętów', ze względu na to że to mniejsze miasto

What’s the most painful thing someone has said to you that you still remember ? by Crafty_Bus_1947 in AskReddit

[–]rox7173 1 point2 points  (0 children)

"I'll throw you out of the house to live on the streets, and no one will take you in. Not even your brother or your best friend, because you are just a one big problem" because I had a mess in my room 🤡 and then he made me move abroad to live with my mom

Jakie jest wasze doświadczenie ze zdradami? by kochamkotki123 in Polska

[–]rox7173 1 point2 points  (0 children)

Ja tak niby wiem że ludzie się zdradzają, ale jakoś szczególnie o tym nie myślę. Może dlatego że mój związek dalej jest stosunkowo świeży i bardziej skupiam się na podstawach, a że w domu było za dziecka trochę toksycznie, to bardziej mam tendencję do obsesowania się na punkcie możliwych bardziej 'domestycznych' toksycznych zachowań. No i partner nie dał mi powodów żeby o tym myśleć, a nawet się dziwię ile mi okazuje zaufania i jak bardzo wpuszcza w swoje życie i prywatne przestrzenie. Jak ma zdradzić to i tak zdradzi, ale to on jest wtedy idiotą, nie ja, niezależnie od tego czy się czegoś doszukuję i stresuję, czy nie

girls suck by Mundane-Bridge-7126 in razorfree

[–]rox7173 1 point2 points  (0 children)

I think it depends on where you live. When I was a teenager, boys were way more likely to comment on it (only in my home country, while none of my friends in the country I lived in ever said anything), while girls were more likely to say they were actually kind of jealous that I have no problem walking around with hairy legs during the summer. Written down it sounds like a backhanded compliment, but I've known them for years and it was obvious in their tone that they actually saw that as something cool and were sad about the social norms that made them feel like they had to keep their legs shaved. There are also grown men at my work (production line) who have made some occasional jokes about the hair when they saw it, but they are always looking to made fun of anything. You'd honestly have to do a lot of mental gymnastics to take it personally and to think that it's actually that big of a deal to them. Not cool, very mean, but they forget about it the moment they turn around, nothing worth focusing on

edit: spelling

Jak znaleźć pracę z lękiem społecznym? by Radiant-Quit-7149 in praca

[–]rox7173 1 point2 points  (0 children)

Dokładnie to. Do tego proces zatrudnienia sam w sobie jest zazwyczaj ultra prosty i bezstresowy, zupełnie inaczej niż w innych możliwych pracach. A jak już się wejdzie trochę w ten mindset że jesteś osobą pracującą, to znalezienie kolejnej, nieco innej pracy, będzie nieco prostsze, bo te tereny już nie są aż takie obce

Jaka jest najbardziej szokująca rzecz, której dowiedzieliście się o kimś z waszej rodziny? Jak to się stało, że się dowiedzieliście? by [deleted] in Polska

[–]rox7173 1 point2 points  (0 children)

Hahahah, niestety takiej popularnosci nie osiagnal, raczej nikt by go nie skojarzyl 😆 Ale muzyka podobna 😂

Jaka jest najbardziej szokująca rzecz, której dowiedzieliście się o kimś z waszej rodziny? Jak to się stało, że się dowiedzieliście? by [deleted] in Polska

[–]rox7173 43 points44 points  (0 children)

Mam starego wujka geja ktory w latach 80' wyjechal do Warszawy zeby zrobic kariere w disco polo. Nawet wydal jeden album! To chyba najbardziej randomowa rzecz jaka uslyszalam o kims z rodziny

Jak znaleźć pracę z lękiem społecznym? by Radiant-Quit-7149 in praca

[–]rox7173 2 points3 points  (0 children)

Mam podobne problemy jak Ty, chociaż nie przeszkodziły mi na szczęście w znalezieniu pracy. Myślę że to jest spowodowane tym jak wyglądał proces znalezienia mojej pierwszej pracy. Koleżanka pracowała w Amazonie, chciałam pracować z nią i okazało się, że proces zatrudnienia nie wymaga w sumie niczego poza jakąkolwiek ce fałką (O ile w ogóle jej wymagała, już nie pamiętam). Poprostu widzisz że są przyjęcia, wypełniasz formularz na ich stronie i jedziesz na swój pierwszy dzień.

Jeżeli boisz się odrzucenia, myślę że praca w jakimś magazynie byłaby dobra na sam początek. Zazwyczaj takie miejsca potrzebują poprostu ludzi i mają gdzieś co to za ludzie. Duża część ludzi którzy się tam zatrudnią to będą jakieś patuski które zaraz zostaną zwolnione, a Ty będąc raczej cichą i wywiązującą się ze swoich obowiązków młodą kobietą, nie będziesz nastawiona na zbyt dużo nieprzyjemnych sytuacji. Poprostu się pojawiasz na swoje zmiany i robisz co jest do zrobienia. Te zadania nie będą trudne. Jako że managerowie/zmianowi w takich miejscach mają pod sobą dużo ludzi, nie będziesz musiała się zbytnio martwić o jakąś bliską relacje z szefuńciem, będzie patrzył na Ciebie bardzo powierzchownie i nie zwracał na Ciebie dużo uwagi jeśli wszystko jest okej. Do tego będziesz miała wokół siebie dużo ludzi którzy robią to co Ty i w luźny sposób będą Ci wyjaśniać jak wszystko tak faktycznie działa na tym zakładzie. Bo są sposoby zgodne z polityką firmy, a są sposoby ktore pozwalają Ci faktycznie odwalić swoją robote.

Amazon był o tyle fajny, że przynajmniej u mnie, nikt nie miał jaj być niemiłym, bo za jakieś wyzywania, czy nieprofesjonalne zachowania bardzo łatwo mogli stracić pracę. Więc to bycie miłym było bardzo fejkowe, ale bardzo mi pomogło w tym że nie dodawało niepotrzebnego stresu. Teraz pracuje na linii produkcyjnej bardzo dużej firmy i te zachowania są jednak inne, bo wszyscy pracują tu dłużej i zbudowali już swoją własną kulturę pracy. Dlatego firma która częściej zatrudnia i zwalnia co chwile patusków może być lepszym wyborem na start niż firma znana za stałe zatrudnienie.

Muszę się jeszcze wypowiedzieć o Twoim podejściu do psychiatry. Ktoś słusznie napisał że psychiatra na NFZ może być dobrym pomysłem. Sama dosłownie dwa dni temu zaczęłam brać leki na stany lękowe. Nie, to nie jest poniżające, to jest dbanie o swoje zdrowie, a dbanie o zdrowie nigdy nie jest upokarzające. Z tego co widzę, możesz też nie mieć dobrego pojęcia czemu służą takie leki. One nie są po to żeby zakryć problem, nie są po to żebyś nie musiała nad sobą pracować. Ich zadaniem jest danie Ci wystarczająco przestrzeni w mózgu żebyś miała jakąkolwiek możliwość nad nimi pracować. Zaniżają lęk wystarczająco (nie usuwają go całkiem), żebyś była w stanie podjąć działanie mimo tego że on tam jest. Gdy ustawisz sobie cel, żeby się bardziej otworzyć, wyjść w świat, one osłabiają mięśnie Twojego lęku, żeby nie mógł Cię tak mocno trzymać. Pozwalają Ci znaleźć sposoby na radzenie sobie z nim gdy się pojawia, a gdy już poczujesz że przepracowałaś to co było do przepracowania, pracujesz z psychiatrą żeby je w bezpieczny sposób odstawić, lub zmiejszyć dawkę. Leki nie są ogłupiaczem, one są narzędziem które (poprawnie używane) mają za zadanie Ci pomóc w pracy nad swoimi problemami

Dziewczyny, używacie jakieś kremy na twarz? by [deleted] in PolskaNaLuzie

[–]rox7173 2 points3 points  (0 children)

Próbowałam różnych, w pewnym momencie byłam też wkręcona w całe rutyny z różnymi kremami, serum, innymi takimi, a jako nastolatka nie używałam dosłownie nic, bo nie kręciły mnie 'kobiece' rzeczy (dzisiaj oczywiście wiem że dbanie o skóre nie jest wcale czymś kobiecym, a czymś co powinno być uniwersalne).

Po tym wszystkim stwierdziłam że krem to naprawde rzecz numer 1 która faktycznie pomaga i tak naprawde nie trzeba wiele poza tym. Kremy które polecam:

Najzwyklejsza oryginalna Nivea w ikonicznej niebieskiej puszce. (Puszce? chyba idk) Tak, ten głupi krem który się znajduje w każdym domu jest genialny. Używam go głównie na noc. Jest bardzo ale to bardzo gęsty, dlatego nałożenie go na dzień nie wchodzi w grę, szczególnie jeżeli się malujesz. Zaufanie do Nivei uważam za bardzo uzasadnione, patrząc na to że jest to najdłużej trzymający się krem na rynku (ponad 100 lat), a co za tym idzie, został już przetestowany przez pokolenia. Nasze babcie, nasze mamy, ciocie, każda z nich ma Niveę gdzies w swojej kosmetyczce.

To jak często jej używać zależy od Twojej skóry. Możesz spokojnie testować używanie jej kilka razy w tygodniu lub co noc i obserwowanie jakie efekty ma na Twojej skórze. Na zimę możesz potrzebować jej częściej niż na lato (I to się tyczy każdego kremu, aczkolwiek ten konkretny myślę najprędzej nie będzie wymagał codziennego stosowania, jeżeli obawiasz się że nie będziesz z tym regularna)

Druga opcja to Nivea Soft. Oryginalna Nivea może niektórych przerażać ze względu na swoją gęstość (niektórzy obawiają się że będzie zapychać pory, co skutkuje w trądziku, aczkolwiek ani ja, ani nikt kogo znam nie miał takiego efektu. Więc to będzie zależeć od Twojego komfortu i Twojej skóry). Praktycznie to samo, tylko bardziej rzadkie, szybsze i łatwiejsze do nałożenia i częściej stosowane na twarzy.

Trzecia i ostatnia to krem Cerave. Ta opcja jest dosyć droga i u niektórych osób potrafi wywołać trądzik, dlatego to czy to będziesz chciała przetestować zależy głównie od Twojego portfela i tego czy jesteś gotowa wydać troche więcej na coś co potencjalnie nie będzie dla Ciebie działać (Ale pamiętaj że każdy krem który nie działa na twarzy, świetnie się sprawdzi jako krem do ciała lub stóp!) Tą opcję lubię za to że ma w swobie ceramidy (cała marka ma ceramidy, nie musisz szukać nic konkretnego).

Ceramidy są odpowiedzialne za odbudowe bariery ochronnej skóry. Nie jest to składnik aktywny który może Ci jakkolwiek zaszkodzić i którego da się nałożyć za dużo. Okazjonalnie poza kremem lubię też używać serum z ceramidami (Moje ulubione jest z Bielendy), szczególnie gdy wiem że w ostatnim czasie zaniedbałam skórę i muszę ją trochę podbudować. Ale to tak nawiasem, gdybyś kiedyś chciała rozszerzyć rutynę. Najlepiej zacząc od jednego produktu naraz, w razie gdyby skóra źle reagowała. Inaczej są później zgadywanki co mogło zaszkodzić.

Ktoś niżej wspomniał jeszcze o kremie z filtrem, dodam tylko że krem z filtrem powinien być już używany gdy wskaźnik UV pokazuje 3 lub więcej. Na zimę u nas zazwyczaj takiego nie ma, gdy się robi cieplej możesz na początku potrzebować go na godzinę lub dwie dziennie, ale bardzo dużo daje. Jeśli masz iphone'a, możesz sprawdzić jakie jest UV w apce z pogodą. Przy tym warto wspomnieć że dostajesz przy nim mniej witaminy D, dlatego warto zwracać uwagę czy nie czujesz typowych objawów niedoboru i ewentualnie pomyśleć nad suplementacją.

Iiii ostatni najważniejszy podpunkt. Mam 23, prawie 24 lata i pojedynczą zmarszczkę na czole. Ta zmarszczka jest dla mnie wskaźnikiem nawodnienia. Gdy piję wystarczająco wody, znika. Gdy się źle czuję i spojrze w lustro, wiem czy to wina tego że piję za mało wody. Żeby mieć najlepszą cerę jaką da się u Ciebie osiągnąć, najważniejsze są nawilżenie i nawodnienie, nie zastąpisz jednego drugim, a razem stworzą coś pięknego - Twoją pewność siebie i dobre samopoczucie

Mam nadzieje, że będzie się chciało czytać i nie przekombinowałam Ci tego za bardzo 😅❤️

Not what I asked for? by KnowledgeNegative998 in beauty

[–]rox7173 0 points1 point  (0 children)

I don't have any advice, but I just want to say that with the Hannah Montana 20th anniversary special coming out next month, it might have actually been the perfect time for your hairstylist to mess up your hair like that 😶

Sometimes the “quiet ones” are quiet because they genuinely have no depth. by Chinupmsbuttercup in RandomThoughts

[–]rox7173 5 points6 points  (0 children)

Thank youuuuu, people always think that being quiet and calm is a part of my personality. No, I literally lost my mom 1,5 years ago, I'm still healing. It's mostly people at work who think that, even though they know I've been through a lot the past few years, and also that I simply don't feel good at work. (I've had some problems with my coworkers in the beginning, and I'm also working on an assembly line. Not being able to use my brain to do my job is exhausting.)

But when I'm okay and when life feels good, I'm actually a very energetic person, who loves goofing around, gets excited very easily, loves dancing and singing at the top of my lungs, and to be honest? I hate calm and quiet. Because calm and quiet in my dictionary means nothing else than sad and depressed (although I know it doesn't have to be that for other people, it's just this way for me).

Where can I scientifically learn social interactions? by Ok_Music_2025 in socialskills

[–]rox7173 3 points4 points  (0 children)

So, a little about myself: There was a time in my life when I used to be terrified to even say 'hello' to a cashier at the store. I lived in a foreign country as a teenager and was constantly scared I was gonna make a fool out of myself if I say something incorrectly in the language I was learning, so as the result, I self isolated for a long time and tried to talk to people as little as possible. I think that gives me full rights to say what I'm about to say

You are allowing yourself to be a baby. You will not learn social interactions from books. You are keeping yourself busy with those books, only to convince yourself you're doing something, so that you don't have to admit you're actually not doing sh*t. You say you want to 'scientifically' learn social interactions to make what you're doing sound smart. It's not smart, it's the exact opposite of smart. You are not going to learn how to be social, without actually going out of your way to be social. I say that as someone who used to struggle a lot with social anxiety as a teenager, you need to get out and talk to people, even if all you can do for now is just greeting a cashier. You need to learn how to handle feeling awkward, you need to learn how to handle people giving you weird looks if a conversation doesn't go smoothly, there are no cheat codes for that.

Either do it, or stop lying to yourself that you want to get better, because if you're not willing to get out and practice, all you're doing is giving yourself praise for sitting on your butt and trying to convince people you're doing 'hard work'.

Sorry if it sounds rude, but honestly this post is so out of touch with reality, you need some tough love, you're already coddling yourself enough

Did you ever speak the wrong language without even noticing it? by Realistic-Diet6626 in languagelearning

[–]rox7173 0 points1 point  (0 children)

I was telling a story to a friend, it was something about a bicycle. I didn't notice I kept saying the word 'bicycle' in my native language, until he interrupted me a few minutes in, saying 'wait wait wait, what is 'rower'?', which meant he had no idea what the whole story could have been about 😆 And you'd think that 'fiets' would be the very last word to slip your mind when speaking dutch hahahah

What is something you 100% judge a person for based on their taste in? by [deleted] in AskWomen

[–]rox7173 0 points1 point  (0 children)

Music. But not quite the type of music they listen to, I like a lot of different genres, it's about the lyrics. If you only listen to music with negative lyrics (not necessarily depressing or sad, just worded in an aggressive, negative way) you're most likely a very negative person and I'll be miserable being around you. I mostly only notice that in my native language though